Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      Wina gruzińskie

    IP: *.range86-131.btcentralplus.com 09.08.06, 22:46
    Niedawno byłem w podróży na Ukrainie i przy tej okazji zostałem zaproszony do
    restauracji gruzińskiej, w której oczywiście serwowano wino z tego kraju.
    Od tego czasu jestem zauroczony winem z Gruzji, ale ... nie jestem w stanie
    go nigdzie dostać.

    Nie mieszkam w Polsce jednak często tam bywam, ale nie byłem w stanie nigdzie
    znaleźć win z Gruzji, nawet w sklepach sprzedajacych wyłącznie wina.
    Wszędzie słyszałem: wiemy, słyszeliśmy że doskonałe, ale ... nie mamy.

    Może ktoś z forumowiczów zna jednak jakieś specjalne miejsca, gdzie można w/w
    napój uświadczyć.
    Dodam, że tu gdzie mieszkam (Wielka Brytania), pomimo, że wybór win jest
    duuuuużo większy niż w Polsce, też nie udało mi się na razie nigdzie znaleźć
    win z Gruzji.
    Wszystkim, którzy będą mieli okazję spróbować polecam i liczę na jakieś dobre
    wieści, bo z zapasu przywiezionego z ostatniego wyjazdu pozostała mi ostatnia
    butelka "Tamada/Kvanchkara".
      • Gość: Maciek Re: Wina gruzińskie IP: .1P1D* / 151.193.220.* 10.08.06, 12:31
        sklep.klubwina.pl/store/index/17
      • Gość: Dżugaszwili Re: Wina gruzińskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 12:41
        Kup sobie w UK. Chyba prościej dla Ciebie:

        www.red-wine.biz/wines.htm
        150 Ł za 12 butelek plus przesyłka. Drogie, paskudne, ale co kto lubi.
      • shogun_smutku Re: Wina gruzińskie 10.08.06, 15:21
        podaj mail'a jak możesz i daj znać jak będziesz w Warszawie
        Pzdr.
        • Gość: Crusader Re: Wina gruzińskie - dzięki !!! IP: *.range86-131.btcentralplus.com 10.08.06, 17:36
          Dziękuję serdecznie za wszystkie informacje.

          Po raz kolejny okazało się, że za pośrednictwem internetu można uzyskać każdą
          informację. Nawet moją ulubioną Kvanchkare dzięki Wam mogłem zlokalizować.
          Jeżeli chodzi o ceny (zarówno te w Polsce jak i Wielkiej Brytanii), to są one
          podobne do tych, z którymi spotkałem się na Ukrainie - za jedną butelkę
          Kvanchkary w sklepie duty-free na lotnisku w Kijowie trzeba było zapłacić 15
          Euro, chociaż były też inne, całkiem przyzwoite (np. "Old Tbilisi") za 6 EURO.

          W Warszawie nie bywam - interesy na Wybrzeżu, a krewni i znajomi na Śląsku -
          więc obawiam się, że nie będę miał okazji skorzystać z tej opcji (to do
          shoguna_smutku).

          Jeszcze raz dziękuję wszystkim i pozdrawiam.
          • shogun_smutku Re: Wina gruzińskie - dzięki !!! 10.08.06, 18:18
            no szkoda;>
            mam nadzieje, że nikt się nie obrazi ale looknij na www.marani.com.pl/
            pozdrawiam!
          • Gość: fotech Re: Wina gruzińskie - jeszcze nie dziekuj:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 11:34
            Niech Cie nie zwiedzie ogolne pojecie, ze kazde wino gruzinskie, albo kazda
            Kvanchahara bedzie sie nadawac do picia, bo tak nie jest. Polecaja Ci Maraniego
            w jednej odpowiedzi, mozna je juz kupic w sklepach (oprocz poleconego
            wysyłkowego klubwina) Alma i w Baryłeczce (to ostatnie to nasze
            lokalnokrakowskie), na ogol takie wina sa po jednej butelce w danym sklepie
            (ceny od 35 zł w góre), polecam tez sprobowac calkiem wytrawnego Saperavi, bo
            akurat Kvanchahara jest specyficznie polsłodkiem wytrawnym winem:)
            Mozna wina gruzinskie z nieznanej uprawy dostac w Tesco w PL (takie same
            serwuja w "gruzinskim chaczapuri"), wina z dystrubucji Zywiectrade, ale to syf
            jest jesli tak wolno o winie powiedziec.
            To o czym pisales "Old Tbilisi" to jest drugi sort najwiekszego gruzinskiego
            producenta (legenda Związku radzieckiego), w PL niedostepne, na pewno nie
            lepsze od Marani.
            • Gość: Crusader Re: Wina gruzińskie - jeszcze nie dziekuj:) IP: *.range86-131.btcentralplus.com 11.08.06, 14:05
              Gość portalu: fotech napisał(a):

              > akurat Kvanchahara jest specyficznie polsłodkiem wytrawnym winem:)

              Właśnie o tą specyficzność mi chodziło - coś takiego tutaj (Wielka Brytania)
              raczej trudno uświadczyć i można tym również uraczyć każdego lokalnego konesera
              wina.
              Jest tu doskonały i szeroki wybór win australijskich, przyzwoita reprezentacja
              Ameryki Południowej oraz inne, które mi zdecydowanie mniej podchodzą (Afryka
              Południowa, Hiszpania i oczywiście Francja), ale na tym tle Gruzja, to jednak
              zjawisko.
              Po sprawdzeniu przesłanych mi poprzez forum linków, sprawdziłem, którą
              Kvanchkarą tak się zachwycałem (Tamada) i jest to właśnie to, co tutaj oferują
              (choć, bo z wysyłką wychodzi £ 12.50 za butelkę).

              Być może "Old Tibilisi" to rzeczywiście drugi sort (a przynajmniej dużo
              tańsze), ale też całkiem dobre i wyczuwa się tą specyfikę smaku, o której
              zresztą sam wspominasz.

              Dzięki za info dot. wytrawnego Saperavi - przy pierwszwej okazji spróbuję.
              Pozdr.
            • Gość: Crusader Re: Wina gruzińskie - jeszcze nie dziekuj:) IP: *.kiev.ua / *.customer.adamant.net 21.08.06, 16:04
              fotech - święte słowa i całkowita racja !

              Właśnie znów rzuciło mnie służbowo na Ukrainę, więc przy pierwszej okazji
              wszedłem do najbliższego "Supermarketu" - taki obskurny sklepik, cztery półki,
              zabawki na półce obok sera i duży regał z alkoholem. Oczywiście podszedłem do
              półki z winami i ... prawie usiadłem z wrażenia: kilkadziesiąt różnych
              gruzińskich win ! I to począwszy od dziesięciu wyrobów spod znaku TAMADY, aż po
              jakieś tanie, nieznane marki.
              Moja ulubiona TAMADA / Kvanchkara była, ale za ... 138 grywien, czyli ok. 15
              funtów !!! Za tyle to ją mogę kupić u siebie, w Wielkiej Brytanii i to z
              dostawą pod dom (dzięki Waszym informacjom poprzez forum - jeszcze raz dzięki).

              Dlatego, ponieważ jestem tu jeszcze parę dni, zdecydowałem się na
              eksperymentalny zakup i degustację innej (nie TAMADA), prawie 3 razy tańszej
              Kvanchkary.

              I co ???
              Porażka, porównywalne najwyżej z domowym winem, z polskich winogron !!!

              Dlatego do kolejnej degustacji wybierałem już tylko TAMADE i nie zawiodłem się.
              Kosztuje sporo (np. Pirosmani za 60 grywien) ale jest to coś co ma już ma smak
              Gruzji.

              To tyle - wrócę stąd z kilkoma butelkami TAMADY, a uwagi na temat dużej różnicy
              w winach tej samej marki potwierdzam przetestowawszy na sobie.
              Pozdrawiam.
    Pełna wersja