Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ

      juz już sikaczyk puka... czyli o Bożole;)

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 11:21
    jaki wasz stosunek to tego produktu? dajecie się porwać marketingowej
    manipulacji? odcinacie sie od święta pop-wina? a może nie możecia sie
    doczekac, bo lubicie BN (a znam takie przypadki;))? zaopatrzycie sie w
    butelkę, czy ostentacyjnie tego dnia otworzycie butelkę swojego ulubionego
    bordeaux?
      • Gość: docg Re: juz już sikaczyk puka... czyli o Bożole;) IP: *.poltegor.pl 15.11.06, 12:39
        pewnie kupię jakąś butelkę... po fazie obowiązkowego picia BN i naturalnie po
        niej następującej fazie absolutnej negacji BN (ten ból głowy... ;-) ), teraz
        ani się tym winem nie podniecam, ani się od niego nie odcinam; po prostu -
        jeśli będę miał fazę na BN i będę miał z kim je wypić, to wypiję. Tak chyba
        jest najzdrowiej. Tu nie trzeba się radykalizować, natomiast warto niektórym
        uświadomić, że obchodzenie tego "swieta" w sposób przesadnie uroczysty - a były
        przypadki organizowania eleganckich imprez dla śmietanki towarzyskiej pod
        hasłem "święto BN" - jest nieporozumieniem :-)
        pozdrawiam
        • spol Re: juz już sikaczyk puka... czyli o Bożole;) 15.11.06, 12:56
          W "ABC Forum Wino" jest taki link:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=500524 Dyskusje o BN pojawiają sie
          co roku, ale nic nowego nie wnoszą. Dla mnie jest to tylko pretekst do spotkania
          się z przyjaciółmi przy dobrym winie. Pewnie napiję się nieco BN, raczej dla
          towarzystwa, symbolicznie, ze względu na sentyment dla regionu. Ale tak jak
          uwielbiam porządnie zbudowane cru z Beaujolais czy Beaujolais-Villages, tak nie
          odpowiada mi nieznośna owocowo-kwiatowa lekkość powszechna w dolnej większej
          części regionu, a doprowadzona do absurdu w BN. No i ten obcy w głowie
          następnego dnia...

          Pozdrawiam!
        • rurale Re: juz już sikaczyk puka... czyli o Bożole;) 15.11.06, 14:00
          Deo dobrze gada. Ja też przez kilka lat wiele emocji wkładałem w obchody BN i
          bardzo miło to wspominam. Teraz trochę wyrosłem, ale daleki jestem od krytyki,
          deprecjacji, wyśmiewania etc. W końcu każdy pretekst jest dobry żeby dojrzeć.
          Jeżeli się nie uda, trudno. Nikt szat rozdzierać z tego powodu nie będzie. Wino
          to taki śmieszny napój, który pomaga przełamywać uprzedzenia. Czego drogim
          forumowiczom i przede wszystkim sobie, z okazji choćby BN, życzę.

          pozdrawiam

          PS. Village jeszcze w życiu nie piłem. Degustowałem za to wina z gamay w wersji
          ze Szwajcarii i Libanu. Bardzo ciekawe doświadczenie. Polecam.
          • Gość: Piotr Re: juz już sikaczyk puka... czyli o Bożole;) IP: *.crowley.pl 15.11.06, 14:21
            Od dobrych 5-ciu lat u Mnie w domu nie pije sie tego sikacza.Podziwiam
            Japonczykow ktorzy placa za butelke BN ok.30-35$.Pozdr.
            • joe_stru Re: juz już sikaczyk puka... czyli o Bożole;) 15.11.06, 15:32
              Gość portalu: Piotr napisał(a):

              > Od dobrych 5-ciu lat u Mnie --->dobre!!

              ----->He, słusznie, że go nie pijesz. Nobles Obliż, nie?:)
              • Gość: bru Re: juz już sikaczyk puka... czyli o Bożole;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 22:45
                do tego stopnia obliż, że kolega penie powietrze sprowadza z wyższych partii
                gór (albo: piwnic szampani, lub okolic cognacu, a może pałacu wersalskiego),
                żeby takim plugawym, jak szaraczki nie oddychać.
                a BN (o ile to łatwiej napisać niż te wszystkie eau i ou;)) pijmy, spotykajmy
                się z ludźmi i cieszmy się, choćby bez powodu:)
      • Gość: DF Re: juz już sikaczyk puka... czyli o Bożole;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 09:24
        fajnie, że jest pretekst to świętowania w listopadzie, poza świętem zmarłych i
        pompatycznym 11.11.
        szkoda tylko, że to kolejne importowane święto... może byśmy coś sami wreszcie
        wymyślili, zamiast cieszyć się do kieliszka francuskiego sikacza?!
        • Gość: bromba Re: juz już sikaczyk puka... czyli o Bożole;) IP: 217.153.88.* 16.11.06, 13:14
          > szkoda tylko, że to kolejne importowane święto... może byśmy coś sami
          wreszcie wymyślili, zamiast cieszyć się do kieliszka francuskiego sikacza?!

          To co, mamy może zrobić święto picia kwasu chlebowego (oczywiście noevau)?
          • Gość: DF Re: juz już sikaczyk puka... czyli o Bożole;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 15:47
            cieszę, się że padła pierwsza propozycja. może ktoś ma inną???
            • piekny_marianek Jakie importowane ... 16.11.06, 16:15
              ... swieto?
              Toc my je zawsze u nas we wsi mieli.
              Odpust to sie nazywa.
              Wszystkie chlopy pija w tenze odpust jabole pod koscielnym murem.

              Odpust we naszej wsi to zawsze "pretekst co by sie z przyjacielami spotkac przy
              butelce dobrego jabola".
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja