honeyaccess
03.11.07, 12:17
Mimo wizyty w Egerze (Gal Tibor, Sike Thomas, Egervin) i Węgierskim Domu Wina
w Budapeszcie (degustacja 50 win ze wszystkich regionow) nie udało mi się
napić wina czerwonego, które by mi osobiście smakowało (a jeżeli było
akceptowalne to miało wyjątkowo niekorzystny współczynnik cenowy).
Mam więc pytanie czy chodzi o to, że mam wybitnie tępy zmysł smaku, czy może
jest jakaś magiczna cecha tych win, że są inne, trudniejsze, nie dla amatorów?
Chciałbym dodać, że nie jestem jakimś wybrednym typem, ale te wina, w
przeciwieństwie do węgierskich białych, wyjątkowo mi nie leżały.