Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Gruzja - prawdziwy kraj wina

    IP: 62.217.133.* 10.11.03, 13:24
    Z tego co widze na tym forum tylko raz wspomniano o winach gruzinskich.
    Zdumiewa mnie to bo piszac o winie niesposob pominac Gruzji ktora jest
    krajem absolutnie unikalnym w swiecie jesli chodzi o kulture wina.
    Zakaukazie jest praojczyzna uprawowych gatunkow winorosli i wlasnie stad
    uprawa winorosli rozpowszechnila sie po swiecie.Zaden kraj gdzie uprawia
    sie winorosl i wyrabia wino nie mozna porownac z Gruzja i zaden nie zasluguje
    tak na tytul kraj wina jak Gruzja.Rzecz nie tylko w tym ze w Gruzji istnieje
    mnostwo wspanialych gatunkow win z ktorych niektore nie maja absolutnie
    zadnych analogow w swiecie,nie tylko w sposobach produkcji wina do czego sluza
    nie tylko beczki drewniane ale i gliniane amfory kwewri i skorzane burdiuki,
    nie tylko w niewiarygodnym bogactwie poetyckiego i muzycznego folkloru
    poswieconego winu ale w prawdziwym kulcie wina ktore nie mozna spotkac nigdzie
    indziej.Podczas gdy we Francji czy Wloszech wino sie popija(lub nim zapija)
    w Gruzji trunek ten pije sie z szacunkiem jak przystoi napojowi bogow.Dla
    wina podaje sie specjalne naczynia z legendarnymi rogami na czele.Kaukaskie
    biesiady w niczym nie przypominaja zachodnich party z krazacymi na nich bez
    celu ze szklankami w rece jego uczestnikami.Za biesiadnym stolem wznosi sie
    toasty w sztuce wznoszenia ktorych Kaukaz jest tym czym byli Brazylijczycy
    lat 1958-62 dla pilki noznej.Jedna ze stron o gruzinskich winach to :
    www.sanet.ge/wine/index.html
    Do najbardziej znanych gatunkow naleza :
    Cinandali - wytrawne,najlepsze gruzinskie biale wino o wspanialym bukiecie
    Manawi - biale wytrawne wino
    Mukuzani -czerwone wytrawne wino
    Kindzmarauli - unikalne naturalne czerwone polslodkie wino
    Chwanczkara - podobne do Kindzmarauli unikalne naturalne czerwone wino.
    Chwanczkara posiada starsza historie niz Kindzmarauli i bylo ulubionum winem
    Stalina do jego smierci produkowanym tylko dla Josifa Wissarionowicza
    i serwowanym tylko na jego stole.
    I zapamietajcie na zawsze cytat z legendarnego filmu "Kaukaskaja Pliennica" -
    "Toast bez wina to to samo co noc poslubna bez panny mlodej!"
    Obserwuj wątek
        • Gość: Marek-Bakili Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: 62.217.133.* 11.11.03, 07:01
          Ograniczyles sie tylko do Chwanczkary choc win gruzinskich jest cale mnostwo
          a moj temat ABSOLUTNIE NIE SPROWADZAL SIE TYLKO DO SAMEGO WINA.Chcialem pod-
          kreslic unikalnosc Gruzji jako prawdziwego kraju wina.Na Chwanczkarze swiat
          gruzinskich win sie nie konczy - to prostu herezja!Mieszkam na Kaukazie juz
          od 13 lat(w Azerbejdzanie)a Chwanczkare pilem po raz pierwszy w poczatkach
          lat 80tych i jest to wino naprawde doskonale.Niestety w chwili obecnej po
          swiecie krazy duzo podrobek wielu gruzinskich gatunkow win.Ja sam z tego
          pamietam juz dwa razy wpadlem na bardzo przecietne podrobki w Moskwie i w Niem-
          czech.Smak zawartosci tych butelek roznil sie zdecydowanie od oryginalu.
          Podobno Amerykanie importuja Chwanczkare bezposrednio z Telawi i w Stanach
          mozna kupic oryginalne wino.Rzecz jasna najlatwiej napic sie win gruzinskich
          u zrodel.Gruzja co prawda nie jest krajem bezpiecznych ale nie do tego stopnia
          jak przedstawiaja to u nas srodki masowego przekazu.Mieszkam w Baku i ze zdumie-
          niem patrzylem sie na to jak w Polsce zamieszki z 16.10 opisywano jak bitwe
          stalingradzka podczas gdy byla to ot taka sobie zadyma porownywalna z tym co
          robili latem w stolycy nasi gornicy.Na codzien Baku jest miastem bardzo spokoj-
          nym i o wiele bezpieczniejszym od Warszawki pod czym moge sie podpisac.
          I na koniec - nie ograniczaj sie do samych win tylko to tego co jak podkreslam
          stanowi o tym ze Gruzja jest prawdziwym krajem wina ktore nie mozna porownac
          z zadnym innym w swiecie.
      • Gość: cuvee Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: *.energis.pl 11.11.03, 18:50
        Gruzja - ja sobie w handlu gruzińskim winem ząbki połamałem. Pracowałem w
        firmie, która próbowała to wino sprzedawać i zbankrutowała.
        Moim zdaniem białe gruzinskie były słabe, a nawet bardzo słabe. Czerwone tj.
        Kindzmarauli i Kvanchkara były warte spróbwania szczególnie np. do placka
        gruzińskiego z trzech serów ( zapomniałem jak się nazywa, ale pamiętam jak się
        go robi ). Ceny owszem były dość kosmiczne, ale to wina handlu tzn. marże
        importera i detalistów.
        Przeżyciem było wino Saperavi tzn. "farbiarz". To kosztowało dość przeciętnie
        ok. 30 zł i było ciekawym przeżyciem. Chodzi mi o wino z GWS. Inne, któte potem
        próbowałem np. to sprowadzane przez białostocką ERĘ było marne.
        Jedym słowem ciekawe przeżycia, ale wolę inne. Zresztą dziś w naszym kraju już
        chyba się tego nie kupi.
        PS
        Ten placek to chyba Chaczapuri.
        • Gość: Marek-Bakili Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: 62.217.133.* 12.11.03, 06:05
          Chaczapuri jest rodzajem pierozka z ciasta francuskiego najczesciej z nadziemiem
          z miesa lub sera(przede wszystkim suluguni).Widze ze w ogole nie czytasz tego
          o czym pisze.Niestety w swiecie mozna czesto spotkac podrobki wielu gatunkow
          win gruzinskich i sam osobiscie sie na nie natykalem.Slyszalem ostatnio ze
          np.Amerykanie nie korzystaja z zadnych posrednikow ani nie kupuja u gruzinskich
          firm tylko wywoza wszystko bezposrednich z zakladow produkujacych wina.Jesli
          nigdy nie probowales oryginalu a tylko podrobki to rzecz jasna bedziesz mial
          do tych "win" negatywne nastawienie.Tylko ze znow rozmowa jest o czyms zupelnie
          innym!Wszyscy tutaj chca rozmawiac tylko o samym winie podczas gdy ja chcialem
          zwrocic uwage na niesamowity femomen kulturowy jakim jest kultura wina w Gruzji.
          • Gość: docg Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: 212.160.147.* 12.11.03, 07:56
            faktycznie trzeba było kilku postów żebym zrozumiał to, co napisałeś w
            pierwszym. Może to jest wina presji mediów, które pokazuja tamte rejony jako
            nieustanne pole walki a ich kulturę sprowadzają do pokazywania takich
            śmiesznych wąsatych facetów w baranich czapkach biegajacych w kółko (to zdaje
            się jest jakiś tradycyjny taniec wojenny). Pozostaje nam tylko zazdrościć Ci,
            że masz możliwość uczestniczenia w czymś tak niepowtarzalnym i liczyć na to, że
            i my kiedyś też będziemy mogli.
            pozdrawiam
            • Gość: Marek-Bakili Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: 62.217.133.* 13.11.03, 06:44
              Ci jak okresliles "smieszni wasaci faceci w baranich czapkach biegajacy w kolko"
              to Czeczeni ktorych kultura jest odmienna od gruzinskiej.Ubiory czy obyczaje
              jednego narodu moga sie wydawac smiesznie dla drugiego choc dla pierwszych ich
              rodzinna kultura nie jest oczywiscie niczym smiesznym.Niejednokrotnie spotykalem
              westmanow ktorzy ironizowali nad polskimi nazwiskami.Tylko ze radzilbym ci nie
              wypowiadac takich ocen przy Czeczenach jesli nie nalezysz do kregu Desperados...
              Natomiast wszystko co zwiazane jest z kultura wina w Gruzji jest naprawde warte
              zobaczenia(i sprobowania).
          • Gość: panowca Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.03, 17:17
            chyba wiem o czym piszesz a przynajmniej tak mi sie wydaje
            urzekły mnie swego czasu opisy gruzińskich biesiad gdzie sztuka wygłaszania
            toastów urosła do prawdziwego rytuału
            swego czasu jeden z pracowników naszego MSZ opowiedział mi historię o porwanych
            dla okupu Duńczykach, których Gruzini przetrzymywali w jakimś domku na wzgórzu -
            kiedy zostali namierzeni przez ichniejszy OMON okazało się ze po dwóch dniach
            bezustannej biesiady przy winie Duńczycy wcale nie chcą wracać tak się
            zbratali ze swoimi porywaczami.
            Mam tylko pytanie mieszkasz w Azerbejdzanie jesteś Gruzinem, Azerem, Polakiem?
            Fajnie jest mieć forumowicza na tak wysuniętym krańcu Europy
            • Gość: Marek - Bakili Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: 62.217.133.* 13.11.03, 06:55
              Znow widze kolejnego czlowieka ktory nie czyta uwaznie moich wypowiedzi.Jestem
              Polakiem natomiast od 13 lat mieszkam w Azerbejdzanie.Nota bene Azerbejdzan
              zamieszkuja(oprocz wielu innych narodow bo jest to panstwo wielonarodowosciowe)
              Azerbejdzanie a nie Azerowie - moda na "ta krotka terminologie" zostala rozpro-
              pagowana przez ludzi ktorzy bardzo slabo znali historie tego kraju.Kaukaska
              (nie tylko gruzinska) biesiada rozni sie diametralnie od tego co jest znane
              u nas w kraju.Oprocz samej kultury picia gdzie obowiazuja ustalone reguly
              zachowania toast nigdy w zyciu nie moze sie sprowadzac jak u nas do "No to lu"
              "Lykniem bo odwykniem" lub "Chlup w ten glupi dziob".Dla zainteresowanych moge
              podac wiecej informacji na ten temat bo jest czego sie uczyc.Niektore toasty
              sa prawdziwymi perelkami literackimi.
              • Gość: panowca Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.03, 11:54
                Nota bene Azerbejdzan
                > zamieszkuja(oprocz wielu innych narodow bo jest to panstwo
                wielonarodowosciowe)
                > Azerbejdzanie a nie Azerowie - moda na "ta krotka terminologie" zostala
                rozpro-
                > pagowana przez ludzi ktorzy bardzo slabo znali historie tego kraju.

                ok wybacz skrót myślowy powinienem uwaznie czytać i spytac czy jesteś Azere,
                Ormianinem, Tałyszem, Dagestańczykiem itd ( tu mógłbym wymienić jedną z
                kilkunastu narodowoci Azerbejdżanu.
                Moje pytanie nie brzmiało "czy jesteś Azerem bo w Azebejdżanie mieszkają tylko
                Azerowie" zajmowałem sie tym regionem na studiach i prezentujesz typową maniere
                dla ludzi tamtego regionu od wszystkich wymagacie znajomości historii Kaukazu i
                zakaukazia ( a może Transcaucasia)bo zaraz powiesz że Zakaukazie to termin
                rosyjski bo dla Rosjan Azebejdżan leży na Zakaukaziu ale dla Irańczyków juz nie.
                Nie widzę powodu dla którego sie tak obruszasz.

                Akurat historie tego regionu znam bardzo dobrze i gdybym był złośliwy spytałbym
                czy jesteś Turkiem bo przeciez według wielu Azerowie to tacy inni Turcy. Myślę
                że to raczej temat na etnoforum.
                I prosze cię nie rób nam gęby jeszce nie spotkałem wśród moich znajomych która
                wypijała bu wino jak ty to mówisz "no to lu". Biesiady gruzińskie sa głęboko
                zakorzenione w ich kulturze i ni e przeszczepiajmy ich na siłę do nas. Sztuka
                poetyckich toastów w Guzji jest szeroko opisywana w literaturze dostępnej w
                POlsce więc nie ma powodu robić z nas małych Kaziów, którzy się nawalaja winem
                bez sensu lub równie bez sensu krążą po sali bankietowej każdey robi to tak jak
                lubi. A wyczuwam w Twoich wypowiedziach charakterystyczną dla miszkańców
                Kaukazu dumę z kultury, historii itd niestety musisz się z tym pogodzić że
                region ten jeszcze długo będzie kojarzyny z konfronacją - dopóki nie zostaną
                uregulowane sprawy transportu ropy azerskiej i kluczowe dla trzech krajów
                Zakaukazia problemu narodowościowe (choćby własnie ta wielonarodowościowość, o
                której pisałeś) , które jeszcze długo będą wykorzystywane dla destabilizacji
                regionu przez mocarstwo na "R".
                A kończąc temat trochę sie usprawiedliwię - zazdroscze ci bo o gruzińskiej
                kulturze picia wina dużo czytałem i moim marzeniem byo uczestniczyć w takiej
                biesiadzie - dwa lata temu miałem już wypełniony wniosek wizowy ale niestety
                praca.
                Więc ustalmy zeznania: gruzińskie biesiady są OK ;)

                • Gość: Marek - Bakili Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: 62.217.133.* 15.11.03, 05:59
                  Mam jedna podstawowe zasade - wypowiadam sie tylko o rzeczach na ktorych sie
                  znam i nie wchodze w tematy gdzie nic nie wiem.Sam jestem historykiem z wyk-
                  sztalcenia i zamilowania.Razem z moimi kolegami miejscowymi historykami
                  ktorzy utworzyli Centrum Badania Historii Kaukaskiej Albanii organizujemy
                  corocznie konferencje historyczne poswiecone temu tematowi.O wynikach badan
                  mozesz przeczytac na stronie www.caucasianhistory.org Prostuje niektore rzeczy
                  i wypowiedzi bo niestety wiedza na temat historii Kaukazu jest w Polsce slaba
                  (ja tez zreszta jakies 15 lat temu wiedzialem o wiele mniej niz teraz).Nie ma
                  takiej narodowosci jak Dagestanczycy - Dagestan zamieszkuja rozne narody(zreszta
                  bardzo wiele bo to prawdziwa wieza Babel)jak Awarzy,Lezgini,Cachurzy,Dargijcy.
                  Teraz krotko na czym polega roznica miedzy Azerbejdzanami i modnymi obecnie
                  "Azerami".
                  Do poczatku lat 90tych forma Azerbejdzanie była powszechnie używana i uznawana.
                  Wystarczy siegnac po ksiazki Badowskiego,Baranowskich czy Miloszow - podobnie
                  zreszta byla na Zachodzie jak i w ogole w swiecie.
                  Sami Azerbejdżanie nazywają siebie AZERBAJDŻANŁYLAR
                  (Azerbejdżanie) - różnica między użytą
                  literą „a” zamiast „e” w pierwszym słowie polega na
                  różnicy w wymowie, a swój język AZERBAJDŻAN
                  DILI - język azerbejdżański. Azerbejdżanin
                  mówiąc o sobie zwyczajowo powie MEN AZERBAJDŻANŁYJAM
                  - Jestem Azerbejdżaninem. Na początku lat 90. pojawiła
                  się nagle moda na używanie formy „Azerowie” i „język
                  azerski”. Istnieją różne opinie co było tego
                  przyczyną, najczęściej wskazujące na to, że
                  miało to podtekst polityczny i było następstwem polityki
                  prowadzonej przez ludzi bardzo słabo obeznanych z historią
                  Azerbejdżanu. Język AZERI (AZERSKI) był ongiś
                  używany na terenie Atropateny, państwa istniejącego w
                  czasach antycznych na terenie południowego Azerbejdżanu,
                  wchodzącego obecnie w skład Iranu, a także przez
                  dość długi okres czasu po tym, kiedy państwo to
                  przestało istnieć. Azeri należał do
                  północno-zachodniej grupy języków irańskich i
                  był zbliżony do języka, jakim obecnie posługują
                  się żyjący w południowo-wschodnim Azerbejdżanie i
                  północno-zachodnim Iranie Tałysze. Nie ma jednak nic
                  wspólnego z językiem azerbejdżańskim, który
                  należy do grupy języków tureckich. Nawiasem
                  mówiąc, w konstytucji Azerbejdżanu zapisano, że
                  oficjalnym językiem państwowym w kraju jest
                  azerbejdżański, a nie azeri (azerski). Beztrosko wprowadzona
                  forma „Azerowie” i „język azerski” została radośnie
                  podchwycona przez wszystkich wielbicieli skrótowości, dla
                  których forma „Azerbejdżanie” i „język
                  azerbejdżański” jest przydługawa do wymówienia bez
                  zastanawiania się nad jej sensownością.
                  Najczęściej przypomina to jako żywo pamiętną
                  scenę z filmu „Jak rozpętałem II wojnę
                  światową”, kiedy przesłuchujący Franka Dolasa
                  gestapowiec w żaden sposób nie może poradzić sobie z
                  wymówieniem i zapisaniem nazwiska „Brzęczyszczykiewicz” - na
                  tej samej zasadzie nowa, „skrótowa”, o wiele łatwiejsza do
                  wymówienia forma znajduje tylu zwolenników. W chwili obecnej
                  wytworzył się już niestety samonapędzający
                  się mechanizm. Na Zachodzie moda na „skróconą” formę
                  spodobała się i została rozpropagowana na tyle, że
                  Azerbejdżanie, coraz silniej ulegający wpływom zachodniej
                  kultury, również zaczynają powoli dostosowywać
                  się do panującej mody przejmując „skrócone” formy.
                  Co do destabilizacji sytuacji na Kaukazie przez Rosje ktora robi to w swoich
                  interesach to DA,DA,DA i I JESZCZIO RAZ DA!MY ABSOLIUTNO S SOBOJ SOGLASNY!
                  • Gość: panowca Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.03, 10:42
                    I'm deeply, deeply impressed szkoda ze nie poznałem Cię wcześniej
                    Z tego co znalazłem mianem Dagestańczyków okreslano ogólnie zespół pokrewnych
                    narodowości zamieszkuących Dagestan jak widac było to mylne pojęcie
                    Mój promotr kazał mi zmniejszyć rozdział opisujący dokładnie narodowości
                    Kaukazu jako zbyt szczegółowy a pisąłem go mna podstawie rosyjskich źródeł (o
                    inne było trudno - no i bariera językowa)
                    dziekuję za wyczerpującą odpowiedź (wydrukowałem sobie - mam nadzieję ze nie
                    będzi eproblemu z prawami autorskimi) ;)
                    ale może dajmy juz pokój bo nas stąd admin wyrzuci - w końcu to forum o winie
                • Gość: Marek - Bakili Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: 62.217.133.* 15.11.03, 06:16
                  Teraz jeszcze na temat kultury picia.W Polsce jestem bardzo czesto i widze
                  co sie dzieje.Nie zarzucilem ci przeciez ze akurat w twoim gronie sa ludzie
                  pjacy w ten sposob.Widzialem jednak az za czesto jak pija ludzie w pociagach,
                  na lawkach w parku,pod budkami z piwem czy na imprezach.Znam i jedna i druga
                  strone barykady i roznica jest momentalnie widoczna.Musimy rowniez ustalic
                  jeszcze jedno - Gruzja jest krajem o unikalnej kulturze wina ale piszac o bie-
                  siadach mam na mysli KAUKASKIE BIESIADY a nie tylko gruzinskie.Sztuka wznoszenia
                  toastow to sztuka ogolnokaukaska roznice natomiast wynikaja z tego czym sie
                  toasty wznosi - Gruzini rzecz jasna preferuja wino,Azerbejdzanie wodke a Lezgini
                  i Awarzy samogon(doskonaly zreszta).
                  Niemnozko o prawiwalach proiznoszenia tostow i principach zastolnogo powiedienia
                  zebys mial skale porownawcza.
                  Ludzie Kaukazu lubią wypić i biesiadować w gronie krewnych,
                  przyjaciół czy zaproszonych gości. Prawie każdy zna
                  jednak swoją miarę i na ulicach praktycznie nie spotyka się
                  nigdy osób pijanych. Jeśli nawet ktoś będąc w
                  gościach przekroczy granicę swoich możliwości, co
                  zdarza się bardzo rzadko, można być pewnym, że
                  gospodarz i współbiesiadnicy położą go
                  spać, aby wytrzeźwiał. W absolutnej większości
                  przypadków alkohol jest nieodzownym dodatkiem do jedzenia, choć
                  pije się go dużych ilościach. Kaukaskie biesiady w niczym
                  nie przypominają zachodnich party z krążącymi bez celu
                  ze szklankami w ręku jego uczestnikami. Obowiązkowe jest
                  siedzenie za wspólnym stołem, co jednoczy ludzi. Zwyczajowo za
                  biesiadnym stołem wznosi się toasty, w sztuce wznoszenia
                  których Kaukaz jest tym, czym są Brazylijczycy dla piłki
                  nożnej. Dla wielu naszych rodaków, przywykłych pić
                  pod krótkie „łykniem bo odwykniem”, „no to lu” lub „no to cyk”,
                  uczestniczenie w kaukaskich biesiadach sprawia wiele problemów. Ci
                  jednak, którzy maja ambicję nie zatrzymywać się na
                  tym etapie i nie obawiają się pewnego intelektualnego
                  wysiłku, będą uczestniczyć w nich z
                  przyjemnością. Mistrzami wznoszenia toastów na Kaukazie
                  są Gruzini. Od Gruzinów też rozprzestrzeniła się
                  na cały Kaukaz nazwa TAMADA - mistrz ceremonii, gospodarz stołu,
                  który udziela głosu uczestnikom biesiady. W
                  większości przypadków role tą powierza się
                  osobie starszej, przy czym jest pożadane, by była ona obdarzona
                  poczuciem humoru. Przy wysłuchiwaniu toastu należy
                  podnieść kielich (lub inne naczynie), który nie wolno
                  stawiać na stół przed wysłuchaniem toastu do
                  końca, nie wolno też toastu przerywać. Zabronione jest
                  też picie między toastami. Jeśli chcemy wygłosic toast
                  uzupełniający poprzedni, zwracamy się do TAMADY o
                  AŁAWERDI, który z kolei zwraca się do uczestnika,
                  który wzniósł toast, czy wyraża na to zgodę.
                  Toasty mogą być różne, w tym żartobliwej lub
                  filozoficznej treści, różna jest również
                  kolejność ich wygłaszania, w zależności od tego, w
                  jakim regionie Kaukazu się znajdujemy. W Azerbejdżanie pierwszy
                  toast pije się obowiązkowo za gości, po czym mogą
                  być różnorodne warianty, ale zawsze pije się za
                  gospodarzy i ich dom (na Kaukazie ujmują to poetycznie - za ognisko
                  domowe), za dzieci, za przyjaciół, za rodziców.
                  Oczywiście każdy może to robić lepiej lub gorzej
                  (praktyka czyni mistrza...), ale na Kaukazie rzadko można spotkać
                  ludzi nie potrafiących wygłosić dłuższego toastu.
                  Przy stukaniu się kieliszkami po wysłuchaniu toastu, jeśli
                  mamy przed sobą osobę starszą, szacunek okazujemy jej w ten
                  sposób, że stukamy się tak, aby nasz kieliszek był
                  niżej niż jej. Wyjątkiem wśród wszystkich
                  toastów jest toast za zmarłych - po jego wysłuchaniu nie
                  wolno stukać się kieliszkami! Toastu nigdy i w żadnym
                  wypadku nie wznosi się piwem!!! Do tego celu służą
                  trunki bardziej szlachetne, jak wino, koniak, wódka i czasem
                  szampan. W odróżnieniu od przyjęć w Rosji, nie ma
                  obowiązku picia do dna. Należy jednak wypić przy każdym
                  toaście, inaczej będzie to nietaktem. Na Kaukazie wznoszenie
                  toastów jest zwyczajem odwiecznym, ceremoniałem często
                  niemal mistycznym, opartym wiarą w to, że słowa
                  wypowiedziane w toaście muszą się spełnić, że
                  ten, co nie dopełni ceremonii picia, narusza święte
                  obowiązki gościa-biesiadnika.
                  Kaukaskie zamiłowanie do wznoszenia toastów jest doskonale, w
                  żartobliwej formie, przedstawione w kultowym filmie „KAWKAZKAJA
                  PLIENNICA” (Kaukaska Branka). Najsłynniejsze filmy o kaukaskiej
                  tematyce, które były nakręcone jeszcze w czasach
                  Związku Radzieckiego, trzeba koniecznie oglądać w oryginale.
                  Trzeba tu zaznaczyć, że na terenie Kaukazu wytworzył
                  się swoisty i bardzo charakterystyczny dialekt języka
                  rosyjskiego, który stał się swego rodzaju legendą,
                  będąc szeroko wykorzystywany w filmach i stanowiąc
                  niewyczerpany temat dla humoru i satyry. Charakterystyczny i pełen
                  kolorytu kaukaski dialekt rosyjskiego jest momentalnie rozpoznawany przez
                  mieszkańców byłego Związku Radzieckiego. Do
                  języka rosyjskiego weszła też duża liczba powszechnie
                  obecnych, znanych słów z języków Kaukazu.
                  Oglądanie więc tych filmów z tłumaczeniem lub w
                  dubbingu jest tym samym, czym opowiadanie góralskich
                  kawałów bez gwary podhalańskiej czy też (przebacz
                  Boże takie grzeszne myśli!), kiedy bohaterzy filmu „Sami Swoi”
                  przemówią z ekranu z warsiawskim akcentem. Szczególne
                  miejsca zajmują toasty humorystycznej treści. Oto próbka
                  takiego, napełnijcie więc kielichy, bo jak powiedziano we
                  wspomnianym filmie „Kawkazkaja Pliennica” - „Toast bez wina jest tym samym,
                  czym noc poślubna bez panny młodej!” i zamieńcie się w
                  słuch:
                  Pewnego razu mężczyzna zobaczył śpiącą
                  piękność i postanowił ją
                  obudzić.Mężczyzna podszedł i pocałował
                  ją, ale śpiąca piękność się nie
                  rozbudziła.Pocałował ją drugi raz, ale śpiąca
                  piękność znowu się nie
                  rozbudziła.Pocałował ją więc trzeci raz i wtedy
                  rozbudził się jej mąż… Wypijmy więc za to,
                  żebyśmy się mogli zawsze zatrzymać i w potrzebnym
                  miejscu, i w potrzebnym czasie!

                  Pozdrawiam - nasza dyskusja ma dla mnie cel kontruktywny chce tylko wyjasnic
                  niektore rzeczy ktore znam z racji tego ze zyje tu juz dostatecznie dlugo.
                  Musze konczyc bo sam ide na biesiade...
                  • Gość: panowca do wrocławskiej grupy degustacynej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.03, 10:53
                    Teraz się odemnie nie uwolnicie chyba że zostane wykluczony - przeciez to jest
                    wspaniałe - my wprawdzi ezawsze siedzimy i nie krazymy bez celu - na
                    najbliższe spotkanie prosze byc przygotowanym na program przedsatwiny przez
                    kolegę z Azerbejdżanu ( propos pisałeś o wódce popularnej wśród mieszkańców
                    tego kraju jak to sie ma do islamu - czyżby Sujuz aż tak zsekularyzował ten
                    kraj?)

                    Na najbliższym spotkaniu będe walczył o przebieg przedstawiony przez kolege
                    (jakby mi ktoś jeszcze czerkieskę załatwił i ze dwa kindżały byłoby w porzadku)
                    Obowiązkowe jest
                    > siedzenie za wspólnym stołem, co jednoczy ludzi. > uczestniczenie w
                    kaukaskich biesiadach sprawia wiele problemów. Ci
                    > jednak, którzy maja ambicję nie zatrzymywać się na
                    > tym etapie i nie obawiają się pewnego intelektualnego
                    > wysiłku, będą uczestniczyć w nich z
                    > przyjemnością. Mistrzami wznoszenia toastów na Kaukazie
                    > są Gruzini. Od Gruzinów też rozprzestrzeniła się
                    > na cały Kaukaz nazwa TAMADA - mistrz ceremonii, gospodarz stołu,
                    > który udziela głosu uczestnikom biesiady. W
                    > większości przypadków role tą powierza się
                    > osobie starszej, przy czym jest pożadane, by była ona obdarzona
                    > poczuciem humoru. Przy wysłuchiwaniu toastu należy
                    > podnieść kielich (lub inne naczynie), który nie wolno
                    > stawiać na stół przed wysłuchaniem toastu do
                    > końca, nie wolno też toastu przerywać. Zabronione jest
                    > też picie między toastami. Jeśli chcemy wygłosic toast
                    > uzupełniający poprzedni, zwracamy się do TAMADY o
                    > AŁAWERDI, który z kolei zwraca się do uczestnika,
                    > który wzniósł toast, czy wyraża na to zgodę.
                    > Toasty mogą być różne, w tym żartobliwej lub
                    > filozoficznej treści, różna jest również
                    > kolejność ich wygłaszania, w zależności od tego, w
                    > jakim regionie Kaukazu się znajdujemy. W Azerbejdżanie pierwszy
                    > toast pije się obowiązkowo za gości, po czym mogą
                    > być różnorodne warianty, ale zawsze pije się za
                    > gospodarzy i ich dom (na Kaukazie ujmują to poetycznie - za ognisko
                    > domowe), za dzieci, za przyjaciół, za rodziców.
                    > Oczywiście każdy może to robić lepiej lub gorzej
                    > (praktyka czyni mistrza...), ale na Kaukazie rzadko można spotkać
                    > ludzi nie potrafiących wygłosić dłuższego toastu.
                    > Przy stukaniu się kieliszkami po wysłuchaniu toastu, jeśli
                    > mamy przed sobą osobę starszą, szacunek okazujemy jej w ten
                    > sposób, że stukamy się tak, aby nasz kieliszek był
                    > niżej niż jej. Wyjątkiem wśród wszystkich
                    > toastów jest toast za zmarłych - po jego wysłuchaniu nie
                    > wolno stukać się kieliszkami! Toastu nigdy i w żadnym
                    > wypadku nie wznosi się piwem!!! Do tego celu służą
                    > trunki bardziej szlachetne, jak wino, koniak, wódka i czasem
                    > szampan. W odróżnieniu od przyjęć w Rosji, nie ma
                    > obowiązku picia do dna. Należy jednak wypić przy każdym
                    > toaście, inaczej będzie to nietaktem. Na Kaukazie wznoszenie
                    > toastów jest zwyczajem odwiecznym, ceremoniałem często
                    > niemal mistycznym, opartym wiarą w to, że słowa
                    > wypowiedziane w toaście muszą się spełnić, że
                    > ten, co nie dopełni ceremonii picia, narusza święte
                    > obowiązki gościa-biesiadnika.
                    > Kaukaskie zamiłowanie do wznoszenia toastów jest doskonale, w
                    > żartobliwej formie, przedstawione w kultowym filmie „KAWKAZKAJA
                    > PLIENNICA” (Kaukaska Branka). Najsłynniejsze filmy o kaukaskiej
                    > tematyce, które były nakręcone jeszcze w czasach
                    > Związku Radzieckiego, trzeba koniecznie oglądać w oryginale.
                    > Trzeba tu zaznaczyć, że na terenie Kaukazu wytworzył
                    > się swoisty i bardzo charakterystyczny dialekt języka
                    > rosyjskiego, który stał się swego rodzaju legendą,
                    > będąc szeroko wykorzystywany w filmach i stanowiąc
                    > niewyczerpany temat dla humoru i satyry. Charakterystyczny i pełen
                    > kolorytu kaukaski dialekt rosyjskiego jest momentalnie rozpoznawany przez
                    > mieszkańców byłego Związku Radzieckiego. Do
                    > języka rosyjskiego weszła też duża liczba powszechnie
                    > obecnych, znanych słów z języków Kaukazu.
                    > Oglądanie więc tych filmów z tłumaczeniem lub w
                    > dubbingu jest tym samym, czym opowiadanie góralskich
                    > kawałów bez gwary podhalańskiej czy też (przebacz
                    > Boże takie grzeszne myśli!), kiedy bohaterzy filmu „Sami Swoi”
                    > przemówią z ekranu z warsiawskim akcentem. Szczególne
                    > miejsca zajmują toasty humorystycznej treści. Oto próbka
                    > takiego, napełnijcie więc kielichy, bo jak powiedziano we
                    > wspomnianym filmie „Kawkazkaja Pliennica” - „Toast bez wina j
                    > est tym samym,
                    > czym noc poślubna bez panny młodej!” i zamieńcie się w
                    > słuch:
                    > Pewnego razu mężczyzna zobaczył śpiącą
                    > piękność i postanowił ją
                    > obudzić.Mężczyzna podszedł i pocałował
                    > ją, ale śpiąca piękność się nie
                    > rozbudziła.Pocałował ją drugi raz, ale śpiąca
                    > piękność znowu się nie
                    > rozbudziła.Pocałował ją więc trzeci raz i wtedy
                    > rozbudził się jej mąż… Wypijmy więc za to,
                    > żebyśmy się mogli zawsze zatrzymać i w potrzebnym
                    > miejscu, i w potrzebnym czasie!
                    >

                    prawda że przyswajalne?

                    miałem spytać że tak wcześnie idzisz na biesiade ale zapomniałem o różnicy
                    czasowej
                    pozdrawiam przyczółek południowo wschodni
                    może jakiś bardziej szcegółowy opis współczesnego winiarstwa gruzińskiego - co
                    sie tam dzieje pracują nad czymś na kształt apelacji?
                    o amerykanach już czytaliśmy - szczerze mówiąc wszystko co było importowane do
                    OPlski było średniawe - chociaz mi bardzo smakowało białe Telliani dość
                    ciężkie i ... nieporównywale do niczego innego

                    • Gość: Marek - Bakili Re: do wrocławskiej grupy degustacynej IP: 62.217.133.* 16.11.03, 07:53
                      Zacznijmy od absolutnie powszechnego picia alkoholu w Azerbejdzanie gdzie
                      zdecydowana wiekszosc ludnosci stanowia muzulmanie.Wynika to ze skomplikowanej
                      historii tego kraju.Do przyjscia Arabow na Kaukaz ktorzy narzucili islam sila
                      panujaca religia w Kaukaskiej Albanii(panstwie ktora znajdowala sie na terenie
                      obecnego panstwa azerbejdzanskiego)bylo chcrzescijanstwo ktore w Albanii
                      pojawilo sie juz w I w.n.e(!) a Kaukaska Albania i Armenia jako pierwsze panstwa
                      w swiecie przyjely chrzescijastwo jako religie panstwowa okolo 314-315 r.
                      Nawet po narzuceniu sila islamu co nastapilo z wielkimi oporami czego najbar-
                      dziej jaskrawym swiadectwem bylo olbrzymie powstanie Babeka w poludniowej czesci
                      historycznego Azerbejdzanu(obecnie terytorium Iranu)nigdy nie przyjal sie tu
                      konserwatywny islam.Miejscowi wladcy trzymali cale piwnice win i podczaszych,
                      poeci pili i chwalili w swoich poematach wino(klasyczny przyklad to Mirza Szafi
                      Wazef)w sztuce powszechna rzecza bylo przedstawianie ludzkich i zwierzecych
                      postaci co bylo surowo zabronione w islamie.W chwili obecnej alkohol jest sprze-
                      dawany doslownie na kazdym kroku i ciezko znalezc ludzi nie pijacych.Kultura
                      picia jest bardzo wysoko i pije sie na tutejszych biesiadach z wielka przyjemno-
                      scia.Roznica czasu miedzy Azerbejdzanem i Polska +3 godziny.Co szczegolowego
                      opisu winiarstwa gruzinskiego to opisywanie zajmie mi zbyt duzo czasu i w takim
                      wypadku kiedy bede mial czas uczestniczyc w biesiadach - otwietitie pozalujsta?
                      Wracajac do historii - dzieki mojej pomocy moi przyjaciele z Centrum Badania
                      Historii Kaukaskiej Albanii(jeszcze raz nawiam wejsc na
                      www.caucasianhistory.org) nawiazali kontakty z UJ i juz przyjezdzali na konfe-
                      rencje historyczne nasi historycy.Zapewnian cie ze wiedza o historii Kaukazu
                      w Polsce jest slaba(co historycy z UJtu mi przyznali.Jesli macie ochote sami
                      nawiazac kontakty sluze pomoca - odnoznaczno budiet wam eto oczien poliezno.
                      Na koniec mam pytanie do ciebie - widze ze jestes z Wroclawia,czy czasem twoja
                      rodzina nie jest z Kresow a tym bardziej z miasta Lwowa?
                      Pozdrawiam - Marek
                      P.S.Nie mysl ze mozna stac sie tamada w czasie jednej biesiady i tak szybko
                      mozna sie nauczyc wznosic kaukaskie toasty.Uplynelo ladnych kilka lat i kilka
                      dni i nocy nieustannego biesiadowania kiedy krag ludzi z roznych zakatkow
                      Kaukazu przyznal mi na jednej z biesiad prawo wystepowania jako tamada.
                      • Gość: panowca Re: do wrocławskiej grupy degustacynej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 11:44

                        > Na koniec mam pytanie do ciebie - widze ze jestes z Wroclawia,czy czasem twoja
                        > rodzina nie jest z Kresow a tym bardziej z miasta Lwowa?

                        nie wiem czy pytadsz mnie czy docg ale moja rodzina w połowie - po ojcu
                        pochodzi z Jaworowa - 20 km od Lwowa


                        > P.S.Nie mysl ze mozna stac sie tamada w czasie jednej biesiady i tak szybko
                        > mozna sie nauczyc wznosic kaukaskie toasty.Uplynelo ladnych kilka lat i kilka
                        > dni i nocy nieustannego biesiadowania kiedy krag ludzi z roznych zakatkow
                        > Kaukazu przyznal mi na jednej z biesiad prawo wystepowania jako tamada.

                        będziemy trenować
                    • Gość: Marek - Bakili Re: Panowca IP: 62.217.137.* 20.11.03, 06:21
                      Chce zmienic troche tory tej dyskusji bo wkroczyla na temat "O wyzszosci Swiat
                      Bozego Narodzenia nad Swietami Wielkiej Nocy".
                      Sowsjem niebojszoj slowarczik winodielija Gruzji :
                      Kwewri - gliniane dzbany dla przechowywania i dojrzewania wina
                      Marani - pomieszczenie dla wyrobu i przechowywania wina
                      Sacnacheli - kadz dla wyciskania soku z winogron
                      Tiki - typ skorzanego burdiuka dla przewozu i przechowywania wina
                      Rumbi - jak wyzej
                      Rtweli - okres zbioru winogron
                      Godori - specjalny kosz dla zbioru winogron zrobiony z galezi derenia
                      Czurczchela(azerbejdzanska nazwa Sudzuk) - popularna w Gruzji i Azerbejdzanie
                      slodycz forma przypominajaca kielbaske robiona z wygotowanego soku winogronowego
                      z dodatkiem maki i orzechow lub migdalow
                      Czacza - gruzinski samogon robiony z resztek winogron ktore pozostaly po wycis-
                      nieciu soku.Najlepsza czacze robia Kachetyncy ktorzy destyluja ja dwukrotnie.
      • Gość: Jasio Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.11.03, 22:31
        Byłem wiele razy w Gruzji i na jej górskich szczytach
        Zdaje sie , że piszecie o dwóch różnych sprawach
        gruzińskie wina sa znakomite i te nawet numerowane( kiedys kazdy wiedzial co to
        za wino- ale były numery 1 , 13) ale pite w Gruzji jakos transportu nie lubia
        i Stalin dostawal kazdego dnia wino przywiezione samolotem
        a co innego tzw gruzinskie wina rozlewane w Moskwie czy gdzie indziej i
        przewozone dość długo cysternami i butelkowane nawet w orginalne butelki
        A Gruzinskie wino pite w Gruzji z zielenina i serami to pychota
        oi jeszcze te gruzinki
        Oj rozmazył się człowiek
        Pozdrawiam
        wasz
        • Gość: Marek - Bakili Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: 62.217.133.* 16.11.03, 08:08
          Kogda towariszcz Josif Wissarionowicz prosil wina wieliczajszym priestuplinijem
          proletariata Gruzji bylo by jesli wielikij wozd wsjech wremion i narodow zdal
          jego.Szto za bezobrazie ty rozsuzdajesz,kak tiebia dazie w golowu mogli prijti
          takije pakostnyje mysli shto wino dlia towariszcza Josifa Wissarionowicza mozna
          bylo piereslat pojezdom?Dumaju szto wami dolzny zainteresowatsja naszi ograny...
          Gruzini robia dobre sery z ktorych najbardziej lubie suluguni w porownaniu
          z kuchnia Azerbejdzanu uzywaja oni mniej zieleni choc rowniez zielen jest
          obawiazkowym atrybutem na ich stole.Kobiety na Kaukazie dziele nie po przynalez-
          nosci panstwowej ale regionalnie - jednoznacznie Bakinki i Lezginki,kto nie
          wierzy nie przejedzie caly Kaukaz i sam sie przekona!
          • Gość: docg tamada IP: 212.160.147.* 17.11.03, 08:44
            z przyjemnością czyta się o narodach, które kultywują takie piękne zwyczaje,
            ale:
            po pierwsze - nie wyobrażam sobie, żeby kaukaskie biesiady mogły stanowić
            jakikolwiek wzór dla nas. Nie wyobrażam sobie, żeby zaprosić gości i narzucać
            im, kiedy i co maja pić, kiedy mogą się odezwać a kiedy postawić kieliszek na
            stole, a już zupełnie nie wyobrażam sobie, żeby w cywilizowanym towarzystwie
            zmuszać kogokolwiek do picia wódki lub samogonu. Ten pomysł z Tamadą jest
            malowniczy, ale niestety niepraktyczny i mocno jedzie cepelią.
            po drugie - to do Marka - używasz w swoich wypowiedziach języka (jak
            podejrzewam) rosyjskiego, a piszesz nie o rosjanach tylko o narodach
            kaukaskich, stąd moje pytanie - czy te narody używają swoich języków, czy
            wszyscy już gadają po rusku???
            pozdrawiam

            p.s. do Pnwc - Tamadą będę JA!!!
            • Gość: Marek - Bakili Re: tamada IP: 62.217.137.* 18.11.03, 06:55
              Coz ci odpowiedziec?Ktos moze sie krzywic ze sa takie i nie inne zasady zasady
              w pilce noznej i dlaczego nie mozna wziasc pilke w rece jak czesto krzywia sie
              Jankesi?Tamada nie bedziesz jak podejrzewam nigdy - tamada jest zawsze wybierany
              i moga to robic ludzie z Kaukazu poza tym tamada musi sie trzymac ustalonych
              od wielu stuleci prawil w przeciwnym wypadku jest to tylko ERZATZ a na Kaukazie
              momentalnie kazano by ci odejsc od stolu.Co do cywilizowanego towarzystwa to
              przyjedz na Kaukaz porownaj tutejsza kulture picia i pozniej sie wypowiadaj.
              Kaukaz to prawdziwa wieza Babel i uzywa sie tu ogromnej ilosci jezykow.Przypu-
              scmy jednak ze bede dawal wstawki np.po azerbejdzansku - kto ten jezyk zrozumie?
              Nie przeczytales uwaznie tego co napisalem wczesniej.Rosyjski jest jezykiem
              na Kaukazie powszechnie znanym a i Polak zrozumie go nieporownywalnie latwiej
              bo to w koncu jezyk slowianski.Opisalem tylko POBIEZNIE zasady biesiadowania
              na Kaukazie NIE ZMUSZAJAC NIKOGO ZEBY DOSTOSOWAL SIE DO TYCH REGUL.Zaznaczylem
              tez ze wielu z naszych rodakow podchodzi bojazliwie do w ich przekonaniu "tak
              twardych regul gry".Znam jednak z autopsji ze wiekszosc Polakow potrafi sie
              przelamac i do nich dostosowac.Mysle ze pomyliles adresy.Roznice zdan to rzecz
              absolutnie normalna,jest rzecza jasna ze nie kazdy ma ochote wejsc na ten poziom
              picia alkoholu.Pracujemy po prostu na innych czestotliwosciach i proponuje ci
              zebys swoje racje wykladal swoim zwolennikom na tej biesiadzie sam sie stawiasz
              w roli persona non grata.
              • Gość: pnwc Docg tamada IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 12:22
                Deo przyjedx ja CIę przytule zwłaszcza ze mam dla Ciebie to Moullin A Vent,
                które star już namierzył tak że z niespodzianki nici ale jestem cały czas za
                zafoliowaniem butelek i będe tego bronił jak niepodlogłości i wiary naszej i
                ojców naszych katolickiej i tracyjcji naszej picia wódki na schodach domów
                kluturu i remiz i odwicznego świętego zdania każdej polskiej biesiady " Jek ja
                cie (tu imię ) szanuję co ze mna się nie napijesz ?ze mną?
                Pamiętajmy również o tradycyjne miedzy odra a Bugiem walce na sztahety
                (sztachety?) i jesze bardziej tradycyjnej pogoni z kłonica za sąsiadem, który
                nam dwa palce miedzy zakosił - ale to w sumie też się nadaje na etnoforum
                • Gość: Marek - Bakili Re: Docg tamada IP: 62.217.137.* 19.11.03, 06:57
                  Sluszaj - na kakogo chriena ty siebia pripisujesz zwanije tamady?!Napisalem ci
                  ze nigdy nie bedziesz tamada.Dopiero zreszta po kilku mailach zrozumiales o co
                  mi chodzi poczatkowo wyjasniajac czemu chce reklamowac gruzinskie wina.Dalej nie
                  rozumiesz to o czym pisze.Tamada nie zabrania rozmawiac na biesiadach natomiast
                  udziela glosu pozwalajac wzniesc toast.Pic mozna rozne alkohole bez zadnego
                  przymusu za wyjatkiem piwa ktorym nigdy i w zadnym wypadku nie mozna wznosic
                  toastu.Lubisz taki styl picia - no i chren s toboj!Ja nigdy nie wchodze na sile
                  miezdu wodku i zakusku gdzie wiem ze nikt mnie nie zapraszal.Na Kaukazie natych-
                  miast wystawiono by cie za stol.Nie nrawitsja - idi i wystupaj kak "tamada"pod
                  budka z piwem.
                  • Gość: docg Docg = tamada IP: 212.160.147.* 19.11.03, 07:51
                    Rozumiem, że teraz występujesz w roli Tamady?
                    To ja mam jeszcze jedno pytanie (mam nadzieję, że udzielisz mi głosu) - jak
                    dwóch facetów normalnie jak zawsze chce wypić pół litra pod śledzika, to też
                    muszą sobie wybrać Tamadę? A jak się pije w pracy, to domyślam się, że Tamadą
                    jest kierownik? Teraz jest moda na takie etniczne wstawki więc będę niósł
                    kulturę kaukaską pomiędzy zamerykanizowany lud, tylko muszę znać więcej
                    szczegółów, stąd moje naiwne pytania :-)
                    pozdrawiam
                    • Gość: Marek - Bakili Re: Docg = tamada IP: 62.217.137.* 20.11.03, 06:04
                      Slyszaj - kanaj otsiuda!Nie lubie wypindronow i nie namieren niczego
                      s toboj obsuzdat!Bez zadnego watpienia jestem gospodarzem tej biesiady gdie
                      tiebie wsjo nie nrawitsja.Lubisz inny styl picia - no i chren s toboj!Przeciez
                      ja ci tego nie zabraniam.Zacziem mucziszja sidja sriedi "Cepelii"?WALI OTSIUDA!
                        • Gość: Marek - Bakili Re: Docg = KAZIOL IP: 62.217.137.* 20.11.03, 10:23
                          PRZECZYTAJCIE ZANIM WLACZYCIE SIE DO DYSKUSJI.
                          XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
                          Jako czlowiek kotoryj odkryl i zawiedujet etoj kawkazkoj biesiedoj chcialbym
                          zwrocic uwage na pewna rzecz.Jest rzecza jasna ze s wkusami nie sporiat - o upo-
                          dobaniach nie mozna dyskutowac.Ktos moze nie cierpiec chinskiej kuchni lecz je-
                          sli sam wszedl do chinskiej restauracji i mazgi dielajet wybrzydzajac na jedze-
                          nie rodzi sie logiczne pytanie - A KAKOGO CHRIENIA TY ZDIES SOBSTWIENNO DIELA-
                          JESZ?Dysponujacy refleksem szachisty Docg ktory dosc dlugo zastanawial sie
                          o czym w ogole jest ta dyskusja jest o sobie uz oczien wysokogo mnienia ze moze
                          wystepowac jako tamada - na samom dielie eto prosto na prosto KAZIOL.Przypuscmy
                          ze ktos z was znalazl sie na Kaukazie i nie baczac na to ze nie znosi tej "Ce-
                          pelii" mimo wszystko chce wejsc na miejscowa biesiade na chaljawu.Mimo ze towa-
                          rzysza mu zdziwione spojrzenia nachalnie wchodzi i przylacza sie do biesiady.
                          Mimo ze nikt go nie zaprasza i daje mu sie do zrozumienia ze trafil nie pod ten
                          adres siada za stolem.Nawet w tym przypadku istnieje bardzo duze prawdopodobien-
                          stwo ze uczestnicy nie wystawia go za drzwi(choc beda mieli jednoznaczne zdanie
                          na jego temat...)poniewaz narody zamieszkujace Kaukaz naleza do bardzo goscin-
                          nych.Jezeli nieproszony gosc nie poprzestajac na tym zacznie krytykowac wszystko
                          -rodzaje serwowanych alkoholi,panujacy za stolem ceremonial i wspolbiesiadnikow
                          za "Cepelie" stonowczo zazada sie od niego wstania od stolu i opuszczenia bie-
                          siady.Obedzie sie bez rekoczynow(nota bene zaden dzygit nie wzialby w zyciu do
                          reki sztachety)poniewaz dla wszystkich biesiadnikow to po prostu KAZIOL.Nie mam
                          zamiaru bawic sie w prozytelizm i podaje wszystkie informacje dlatego ze Kaukaz
                          jest w Polsce czyms w rodzaju Terra Incognita.Jesli kogos nie interesuje ten te-
                          mat NIE MUSI tego czytac siedzac kak na partsobranii.Wszystkim jednak ktorzy
                          znajac ten temat chca podyskutowac lub uzyskac informacje zaznaczam ze w razie
                          podejmowania dyskusji z kazlom budiet bedzie to niemozliwe potomu szto nikakoj
                          muzczina nie budiet siebie znizat do rozgoworow s kazlom - iskliuczenije jesli
                          kto to muzczinoj siebie nie szczitajet.
                          • Gość: docg Re: Docg = KAZIOL IP: 212.160.147.* 20.11.03, 10:40
                            kaziol czy kaukaziol (może być i Kaziuk, bo rodzina z Wilna pochodzi), mnie tam
                            wszystko jedno, ważne, że możemy porozmawiać. Mam jeszcze pytanie: czy Tamadą
                            może być kobieta i czy Tamada jest jeden na cały wieczór czy można go zmienić,
                            na przykład jak się upije albo gada głupoty?
                            z góry dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam
                • Gość: docg dzięki Pnwc IP: 212.160.147.* 19.11.03, 08:08
                  Gość portalu: pnwc napisał(a):

                  > Deo przyjedx ja CIę przytule zwłaszcza ze mam dla Ciebie to Moullin A Vent,
                  > które star już namierzył tak że z niespodzianki nici ale jestem cały czas za
                  > zafoliowaniem butelek...

                  -
                  • panowca niepokorny jak Stachurski co najmniej 19.11.03, 10:21
                    wiesz ze nie robię tego bezinteresownie - mam nadzieję znaleźć w Tobie
                    sprzymierzeńca w zafoliowywaniu i zniekształcaniu butelek na sobotnim spotkaniu
                    dziewiątki degustacyjne (wiesz butelka burgundka czy bordówka może dużo
                    powiedzieć)
                    PS. Panie Marku Bieńczyku! 150% normy wykonane zamiast szóstki degustacyjnej
                    mamy dziwiątkę (zaraz mnie tu będa poprawiać z procentami ale 150 wygląda
                    lepiej niż 134 lub 162 zresza w pewnych wymierających subkulturach
                    młodzieżowych trzydziestolatków mówi się fajne jak 150 nie wiem skąd się to
                    wzięło)
          • Gość: PANOWCA Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.03, 11:50
            Gość portalu: Marek - Bakili napisał(a):

            > Kogda towariszcz Josif Wissarionowicz prosil wina wieliczajszym
            priestuplinijem
            > proletariata Gruzji bylo by jesli wielikij wozd wsjech wremion i narodow zdal
            > jego.Szto za bezobrazie ty rozsuzdajesz,kak tiebia dazie w golowu mogli prijti
            > takije pakostnyje mysli shto wino dlia towariszcza Josifa Wissarionowicza
            mozna
            > bylo piereslat pojezdom?Dumaju szto wami dolzny zainteresowatsja naszi
            ograny..


            może załatwcie z adminem zeby chodziła tu cyrylica bo się ciężko to czyta w
            fonetycznym zapisie


            Kobiety na Kaukazie dziele nie po przynaleznosci panstwowej ale regionalnie -
            jednoznacznie Bakinki i Lezginki,kto nie
            > wierzy nie przejedzie caly Kaukaz i sam sie przekona!

            Ta i niech uwaza na mężczyzn - mogę na priwie opowiedzic historię francuza -
            prawdizwego Don Juana - obserwatora ONZ którego o mało nie pozbawili męskości
            bracia gruzinki (przecudnej urody), którą był uwiódł.

            • giorgio_primo "Załatwione" z adminami! 20.11.03, 13:29
              ...żebyście mogli dalej sobie pogadać...:

              Балалайку в руки
              возьму,
              "Светит месяц" тихо
              заиграю.
              И тебе, тебе одному
              О своей любви
              пробалалаю.

              Загорелся в небе
              огонек,
              И любовь далекая
              воскресла,
              И девочка та, и тот
              паренек
              Из школьного
              оркестра

              Плим-плим, плим-плим...
              Я не ревную тебя,

              Плмм-плим, плим-плим....
              Обиды нет,
              Плим-плим., плим-плим...
              Мы не вернемся туда,
              Плим-плим, плим-плим...
              Из этих лет.
              Плим-плим, плим-плим....
              Но если любишь, звони

              ...jak śpiewa Ałła Pugaczowa.
                • giorgio_primo Re: 'Załatwione' z adminami! 20.11.03, 15:29
                  Gdyby to nie wystarczyło to to pismo też działa...

                  عدد من المنظرين
                  الأمريكان الذين
                  كلفهم مجلس العلاقات
                  الخارجية الأمريكي،
                  يرون أهمية
                  الوجود العسكري
                  الأميركي في الخليج من
                  أجل الأمن
                  والاستقرار، مع لفت
                  الانتباه إلى أن هذا
                  الوجود العسكري قد
                  يجعل من أنظمة الحكم في
                  الخليج، هدفا
                  لانتقادات مواطني تلك
                  الأقطار..
                  وبرهن أولئك المنظرون
                  على ذلك بتصاعد درجة
                  العداء والكراهية
                  للولايات المتحدة،
                  وخصوصا من قبل مجموعات
                  المعارضة الخليجية
                  الرافضة للوجود
                  العسكري الأمريكي
                  أصلا
                  بالمنطقة، وأن تلك
                  المجموعات بإمكانها
                  استثمار المشاعر
                  المعادية للغرب بشكل
                  عام
                  والولايات المتحدة،
                  بالتركيز على النواحي
                  السلبية للوجود
                  الغربي أو الأمريكي
                  تحديدا في
                  الخليج، وأن هذا
                  الوجود إنما يقوَض
                  سيادة دول مجلس
                  التعاون.. واستدل كاتبو
                  التقرير
                  بانفجارات الرياض
                  والظهران باعتبارهما
                  أبرز مظاهر الرفض
                  للوجود الأمريكي، ومن
                  أوضح
                  الأدلة على تنامي روح
                  العداء للولايات
                  المتحدة في الخليج،
                  وأن من الأهمية بمكان
                  معالجة ذلك
                  قبل سريان تلك الروح في
                  كثير من الشرائح
        • Gość: Marek - Bakili Re: Gruzja - prawdziwy kraj wina IP: 62.217.137.* 21.11.03, 07:05
          Produkcja herbaty w Gruzji drastycznie sie zmniejszyla.W czasach Sojuza wladze
          sowieckie byly zainteresowane w rozszerzaniu uprawy herbaty w Gruzji zeby zao-
          szczedzic waluty ktora trzeba bylo wykladac na import herbaty.Po 1991 r.wiek-
          szosc gruzinskich plantacji herbaty przyszla w upadek poniewaz przestaly przy-
          chodzic pieniadze z centrali,przerwaly sie tradycyjne rynki zbytu na obszarze
          dawnego ZSRR a inne byly republiki ktore sprowadzaly herbate z Gruzji maja teraz
          swobodne mozliwosci zeby impotowac herbate z calego swiata.Wiele plantacji her-
          baty w Gruzji zlikwidowano na ich miejscu sadzac inne rosliny uprawowe.W b.ZSRR
          byly trzy regiony gdzie uprawiano herbate - kraj krasnodarski na pld-zach Rosji,
          Adzaria i Kolchida w Gruzji oraz Talysz i nieduze plantacje w okregu zakatalskim
          w Azerbejdzanie.Gruzja i herbata to zle wybrany temat poniewaz Gruzini zdecydo-
          wanie preferuja kawe.Jeszcze w czasach Sojuza w rozmowach ze mna sowieccy agro-
          nomowie podkreslali ze jakosciowo herbata gruzinska jest gorsza od krasnodar-
          skiej czy tez od uwazanej wtedy za najlepsza herbaty z plantacji w Astarze w Ta-
          lyszu.Agronomowie uwazali ze Gruzini nie przykladaja sie do plantacji herbaty
          jak do produkcji wina.Jesli chodzi o zaparzanie herbaty to zdecydowanie lepsi
          sa Azerbejdzanie dla ktorych herbata jest narodowym napojem(jesli chodzi o napo-
          je bezalkoholowe).Herbate zaparzaja oni w samowarach TYLKO I WYLACZNIE OPALA-
          NYCH WEGLEM DRZEWNYM - nigdy w zyciu nie uzyskasz takiego smaku herbaty jesli
          bedziesz uzywal urzadzen elektrycznych.Bardzo duze znaczenie ma tez jakosc wody
          dlatego najlepsza herbate robia w gorach gdzie jest wiele zrodel wody doskona-
          lej jakosci.Czesto do zaparzania herbaty Azerbejdzanie uwazaja roznych dodat-
          kow - ja osobiscie najbardziej lubie dodatek keklik otu(rodzaj miejscowego su-
          szonego gorskiego tymianku o niepowtarzalnym zapachu i aromacie).Herbaty nigdy
          sie nie slodzi tylko "zagryza" roznymi slodyczami.Przede wszystkim sa to konfi-
          tury ktorych kuchnia Azerbejdzanu oferuje niezliczona ilosc - tu jestem zwole-
          nnikiem konfitur z orzechow wloskich,fig i bialych czeresni nadziewanych orze-
          chami.Na koniec podstawowa uwaga - zeby ocenic walory smakowe trzeba tego
          wszystkiego koniecznie sprobowac.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka