niki27
05.01.04, 14:10
Szanowni,
mam pytanie: chciałbym z ukochaną częściej pijać wino do kolacji. Moje
zarobki nie pozwalają (jeszcze) na kupowanie co drugi - trzeci dzień butelki
za 80 zł, w profesjonalnym sklepie.
Co polecacie? Mam już pewne (amatorskie, porzyznaję) zdanie co do win
włoskich z supermarketów (chianti - loteria, lepiej juz valpolicela, rozne
takie montepulcian'y - tez loteria), z francuskich - tylko cotes du rhone
(villages), niestety nie do kupienia beujolais villages, o crus beaujolais
(morgon!, moulin-a-vent!) już nie mówiąc... Dostepne w supermarketach
Bordeaux (mowa wciąż o tanszych) to jedno wielkie nieporozumienie, lepiej juz
piwa sie napic.
Nic nie wiem o winach chilijskich, australijskich - raz kupilem, strasznie
sie naciąlem (ocet). Może jakies bulgarskie (nie jestem uprzedzony)?
W których supermarketach jest największy wybór? I w którym wino jest
(relatywnie) najlpiej przechowywane?
Uff. Wystarczy na razie.
Dziękuję za kaza podpowiedz
niki