Dodaj do ulubionych

Kto wybił się z pracy fizycznej?

01.04.14, 22:56
Jestem w UK już trzy lata. Pracowałam jako niania, sprzątałam obecnie kelneruję. Przez ten cały czas mojego pobytu szkolę angielski na kursach. Pracę zawsze szukałam pod college, part time. W tym roku kończę poziom zaawansowany. Ale w ogóle nie czuję się zaawansowana, czasami nie mogę ich zrozumieć. Nie oszukujmy się ale póki nie zna się perfekcyjnie języka szansa na lepszą pracę jest znikoma, mam na myśli pracę umysłową.
W Polsce pracowałam jako nauczyciel ale z racji niżu demograficznego zdecydowałam się porzucić pracę i wyjechać. Dziś żałuję tej decyzji, nie widzę plusów emigracji do UK. Będąc "robolem" i pracując za 1000 funtów na mało mnie stać. Wynajęcie pokoju, utrzymanie samochodu (dojeżdżam do pracy), jakiś wypad do kina czy jechać coś pozwiedzać, kurs angielskiego. W sumie nie mam nic odłożonego i gdybym wróciła do domu to bez niczego.
Myślałam o pracy w sklepie outdoorowym jako sale assistant, bo się znam na sprzęcie. Będąc w Polsce dużo chodziłam po górach i się wspinałam. Ale to znów będzie praca za minimalną krajową. Myślałam też o pracy w szkole, nawet zrobiłam wolontariat w dwóch szkołach ale asystent nauczyciela może liczyć na 1000 funtów. To też niewiele. I z reszta co to za nauczyciel z innym akcentem... Może w Londynie tak. Myślę, że 1500 wzwyż to dobre wynagrodzenie ale jak dla mnie nieosiągalne. Dlatego myślę nad powrotem do kraju, bo tu i tam będę klepać biedę, ale w Polsce będę z bliskimi. Nie satysfakcjonuje mnie bycie zwykłym pracownikiem fizycznym na obczyźnie, po prostu się rozczarowałam.
Czy ktoś z Was tutaj obecnych wybił się, pracuje w wymarzonej pracy i jest zadowolony z tego co tutaj osiągnął. Może mój trzy letni pobyt jest za krótki by dostać lepszą pracę, a miejscowi są konkurencją, bo zawsze będą woleli wybrać Anglika niż Polaka.
Wciąż chodzi mi po głowie zrobienie tutaj studiów postgraduate (part time). Koszt 6000 funtów za dwa lata (można płacić w ratach), może wtedy miałabym szansę na lepszą pracę.
Obserwuj wątek
    • londynwarszawaparyz Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 01.04.14, 23:53
      To zalezy jak i na co sie patrzysz. Ja w ciagu 4 lat ze sprzatania przeskoczylam na tlumaczenia na przyklad i po czesci uslugi ksiegowosci (drobnej). Da rade. I jestem zadowolona. To oznacza ze moj jezyk poszedl znaczaco w gore, choc nadal nie jest uwazam perfekcyjny. Nie mniej juz stricte komunikatywny pozwala swidczyc takie uslugi i tlumaczyc polakom w urzedach czy przy jakis formalnosciach. stawka tez jest oczywiscie wyzsza, i, pracuje sie glowa a nie fizycznie.
      • Gość: gośka Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.range86-166.btcentralplus.com 21.04.14, 17:21
        londynwarszawaparyz napisał(a):

        > To zalezy jak i na co sie patrzysz. Ja w ciagu 4 lat ze sprzatania przeskoczyla
        > m na tlumaczenia na przyklad

        Jak zwykle fantazja Cię ponosi, ale to normalne u osób z niskim poczuciem własnej wartości. Pójście ze znajomą znajomej do lekarza i pomoc w dogadaniu się za kasę to jeszcze nie jest praca w tłumaczeniach to raz, dwa - przecież jesteś teraz na urlopie macierzyńskim, przed którym bezpośrednio pracowałaś jako sprzątaczka, więc kiedy to "przeskoczyłaś" na te tłumaczenia ?
            • londynwarszawaparyz Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 22.04.14, 22:02
              skoro sie spodziewalas to po co piszesz? Siedzisz na innym forum gdzie niezbyt wnikliwie czytasz co pisze a teraz zmieniasz login i polemizowanie z nie wiem kim jest dla mnie bez sensu....napisalam uczciwie ze zajmowalam sie sprzataniem bo mialam 10 minut do pracy i dlatego ta prace wybralam a nie prace jako asystent farmaceuty, gdzie rowniez zostalam przyjeta, bo poprostu tam bylo dalej. Ale masz jakis dziwny tor rozumowania ze pokojowka nie moze znac jezyka. Dziwne ze hotel jest prowadzony przez Anglikow, pracuja Anglicy, i wymagaja komunikatywnego jezyka od personelu. Gdybym przyjela sie jednak zapewne do apteki napewno juz bys mnie tak nie jechala, bo mialabys w tym swoim zacofanym mozgu wizje wyksztalconego farmaceuty po studiach :) choc wiadomo ze w Uk nie jest to potrzebne do pracy w aptece. No ale przeciez nie da sie zrozumiec ze bliskosc hotelu, gdzie nie musze wydawac na bilety i mam szkole dziecka pod nosem i prace pokojowki musi oznaczac ze jezyka nie znam. Jakbys czytala moje posty inne to bys zauwazyla ze tlumacze prywatnie, i to nie znajomym i kolezankom, bo kolezanek Polek nie mam. To rowniez pisalam na forum MPwUK ale chyba Ci umknelo...Wiec rzucasz sie nie wiem o co, piszac ze jestem na macierzynskim, jakbys znala perfekt moje zycie choc wiesz niewiele. Nie chce mi sie teraz szukac i wklejac postow, zeby zasmiecac ta dyskusje przepychankami z toba na tak marnym poziomie. Mam nadzieje ze dotarlo.
    • Gość: Ralph Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.skybroadband.com 02.04.14, 22:33
      estrela82 napisała:
      > Nie oszukujmy się ale póki nie zna się perfekcyjnie języka szansa na lepszą pracę
      > jest znikoma, mam na myśli pracę umysłową.

      Trafiłaś w sedno. A teraz do nauki :)


      > miejscowi są konkurencją, bo zawsze będą woleli wybrać Anglika niż Polaka.

      Bzdura. Jeżeli znasz płynnie angielski i jesteś dobra w swoim fachu, to nikt (poza jakimiś oszołomami, ale takich osobiście nie spotkałem) nie będzie zwracał uwagi z jakiego kraju pochodzisz. Gwarantuję.


      A tak ogólnie: szukasz porządnej pracy i chcesz się wybić - chwała Ci za to. Pytanie jednak jakie unikalne umiejętności posiadasz, które pozwoliłyby Ci zdobyć dobrą pracę? Byłaś w Polsce nauczycielką, ale czego? Co konkretnego potrafisz? Bez perfekcyjnego języka nie ma co marzyć o wykonywaniu zawodu nauczyciela w UK, więc musisz się przekwalifikować, znaleźć konkretną specjalizację i być w niej dobra.
          • londynwarszawaparyz Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 03.04.14, 14:45
            Lektorka? Coraz wiecej polskich dzieci? Tak, ale po pierwsze te dzieci tu urodzone wola oslugiwac sie angielskim a z rodzicami rozmawiaja po polsku wiec po cholere im lektor? Lektorami sa rodzice- Polacy. Po drugie polskich nauczycieli ktorzy wpadli na super pomysl nauczania polskiego na Wyspach juz widzialam...srednio bylo po kilka takich ogloszen na jakis polskich portalach/w polskich gazetach. Oczywiscie bez odezwu bo rodzic jezeli ma poslac dziecko to do polskiej szkoly a nie wynajmowac lektora, ktory jest duzo drozszy. To byl pomysl moze 10 lat temu, nie teraz. Ponadto - jak uczyc cudzoziemcow gdy kuleje angielski?
            • sznupkowie Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 14.05.14, 13:23
              Ależ bzdury piszesz.... niesamowite jest zapotrzebowanie na polskich "pedagogów" w brytyjskiej oświacie. NIe mowię tu o pozycji nauczyciela/ wykładowcy, ale konsultantów, lektorów, opiekunów i tłumaczy w placówkach z trudną młodzieżą. Sama nie mam doswiadczenia, ale mój kolega pracuje własnie w takiej przyszkolnej poradni psychologicznej i bardzo sobie chwali, a zacyznał włąsnie od pomocy nauczyciela w podstawówce. Dlatego warto wejśc w to srodowisko, kształcic się dalej a możliwości same cię znajdą, choć pewnie przez pare lat bedziesz zarabiać te minimalne 1000 funtów. Jednak samym narzekaniem doswiadczenia nie zbierzesz i praca sama tez cię nie znajdzie..;) Powodzenia i głowa do góry..;)
    • Gość: J. Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.saint-gobain.com 04.04.14, 13:43
      Ja sie, mozna powiedziec, "wybilam". Zaczynalam wydawalo mi sie z doskonalym angielskim (hehe), ale do doskonalego to mi jeszcze teraz, po 8 latach, duuuuuzo brakuje.
      Pracowalam w sieciowce z kawa, potem w sieciowce z kanapkami. Wyksztalcenie mam beznadziejne i na wyspach zupelnie nieprzydatne.
      Dostalam pierwsza prace w moim obecnym zawodzie - w zyciu nie bylam tak biedna, nawet jak pracowalam w Starbucksie. 5 lat pozniej mam managerskie stanowisko, zarabiam wiecej niz minialna placa i nie narzekam (tzn narzekam czasami, jak kazdy). Nikt nie zwraca uwagi na to, skad jestem (chyba, ze rzuca jakas uwaga o akcencie).
      Jesli zarabiasz najnizsza krajowa to mam nadzieje, ze nie mieszkasz w Londynie - najnizsza krajowa poza Londynem jest wszedzie taka sama, a ceny sie roznia nieraz drastycznie. Skoro masz samochod to poszukaj tanszego miejsca do mieszkania - i tak mozesz dojezdzac. £1000 na part-time to nie jest chyba taka zla stawka? Mozesz znalezc prace na full time a college part -time, wieczorami. To by Ci sie chyba kalkulowalo bardziej?

    • estrela82 Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 04.04.14, 20:06
      Dzięki za odzew. Postanowiłam, że jeszcze się trochę pomęczę tutaj i poprawię angielski na prywatnych lekcjach, a potem zrobię kurs IELTS, nostryfikację albumu i chcę zrobić postgraduate z GIS-u. Jeśli po tych studiach nic lepszego nie znajdę, to uciekam stąd jak najdalej. Jak na razie zostaje mi nieciekawa praca ale zawsze mogę sobie życie ubarwić ciekawym wolontariatem.

      Ps. Nie jestem polonistką, 1000Ł to uda mi się bardzo rzadko zarobić jak są naprawdę dobre napiwki i nie mieszkam w Londynie, za pokój płacę 320Ł - taniej już w moim rejonie nie znajdę. Tam gdzie pracuję są jeszcze droższe pokoje, dlatego muszę dojeżdżać.
      • Gość: Ralph Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.skybroadband.com 04.04.14, 20:46
        Żaden kurs Cię nie nauczy języka, jeżeli sama się go nie nauczysz. Zajrzyj na stronę antimoon.com i przeczytaj ją od deski do deski, zrozumiesz wtedy dlaczego kursy są takie nieskuteczne i jak powinno się uczyć języków obcych. Spośród znajomych nie znam ani jednej osoby która nauczyła się dobrze języka na kursie, wszystkie osoby które mówią po angielsku płynnie z ładnym akcentem i mają bogate słownictwo, doszły do tego same.
        • plain-vanilla Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 05.04.14, 16:21
          Nauczylam sie angielskiego na kursie ESOL, 5 dni w tygodniu po 3h. Po 1.5 roku zdalam egzamin CAE na poziomie C1. Angielski rozwijalam sama ogladajac wylacznie angielska TV oraz czytajac wylacznie prase i ksiazki po angielsku. Kurs w collegu bardzo sobie chwale i nie wierze, ze sama bylabym w stanie tak szybko dojsc do poziomu, na ktorym jestem. Akcent mam stricte polski i nie zamierzam tego zmieniac, po prostu nie umiem sie zmuszac, zeby udawac inny akcent.
          • Gość: Ralph Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.skybroadband.com 06.04.14, 22:37
            > Akcent mam stricte polski i nie zamierzam tego zmieniac

            Współczuję Anglikom z którymi rozmawiasz. Akurat poprawna wymowa i akcent na właściwą sylabę są znacznie ważniejsze dla dobrego zrozumienia niż słownictwo. No cóż, nie jesteś odosobnionym przypadkiem, spotkałem już wielu Polaków wyrażających podobną niechęć do nauki poprawnej wymowy i twierdzących, że jeżeli Anglicy ich nie rozumieją, to jest wyłącznie ich problem.
            • Gość: gosc002 Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.range86-157.btcentralplus.com 07.04.14, 09:30
              > Współczuję Anglikom z którymi rozmawiasz. Akurat poprawna wymowa i akcent na w
              > łaściwą sylabę są znacznie ważniejsze dla dobrego zrozumienia niż słownictwo.

              Zdaje się, że mylisz akcent z akcentowaniem...
              Bo chyba nie chcesz powiedzieć, że osoby mówiące z akcentem szkockim, walijskim i irlandzkim są źle rozumiane przez Anglików, że wymienić najliczniejsze grupy lokalne.

              Nie każdy musi używać RP i bardzo mi się to w tutejszym społeczeństwie podoba - nawet dziennikarze w radiu i TV swobodnie używają swoich regionalnych akcentów i nikomu to nie wadzi; poza takimi świętszymi od papieża jak Ralph...

              A na poparcie niegdysiejszy artykuł, wywiad ze specjalistą - Brytyjczykiem zresztą.

              www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,10215130,Chrzanic_akcent.html
              "Kiedy ludzie chcą, żebym pomógł im brzmieć inaczej, odpowiadam: 'Proszę, nawet nie próbujcie. Akcent to składowa charakteru i osobowości człowieka. Szkoda tracić część siebie'.
              Wytykamy palcem wyłącznie ludzi, którzy coś udają. Brytyjczycy uwielbiają polski akcent, uznając go za wyjątkowo czarujący. A kiedy jakiś imigrant na siłę imituje nasz styl mówienia, brzmi to dziwnie, śmiesznie, nieprawdziwe. Poza tym język to dla mnie narzędzie komunikacji, a nie zabawa purystów."
              • plain-vanilla Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 07.04.14, 19:20
                O, dzieki, swietnie napisane. Oczywiscie, ze akcentuje slowa poprawnie i ludzie mnie rozumieja. Do tego, zeby bylo smiesznie, mieszkam kolo Glasgow i ludzie tutaj maja naprawde ciezki akcent. Anglicy ich nie rozumieja, ale Szkotom to nie przeszkadza i nie zmieniaja swojego akcentu, zeby komus sie przypodobac. Moj polski akcent pozostanie polski i nie sadze, zeby Szkotom trzeba bylo wspolczuc, bo musza mnie, biedacy, probowac zrozumiec.
              • nona77 Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 18.04.14, 14:06
                Cos w tym jest, ze Anglikom podoba sie nasz akcent. Pracuje w biurze i czasem musze sporo mowic po angielsku. Jeden z naszych Anglikow zawsze milknie, gdy slyszy rozmowe prowadzona po polsku, bo uwaza, ze brzmi on bardzo sexy :-) Od innego uslyszalam kiedys, ze nasz akcent brzmi cudownie. Wiec nie zmieniajmy tego, im sie on po prostu podoba :-)
            • plain-vanilla Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 07.04.14, 19:23
              Doucz sie, kolego, czym jest akcent (mowie o odmianach jezyka angielskiego, np. akcent szkocki, walijski itp.) a czym jest akcentowanie. Jak juz to sprawdzisz, to nie pisz bzdur, ze ludzie mnie nie rozumieja. Rozumieja swietnie, mowie biegle a mam na pewno ciezej niz ty, bo musze sie porozumiec ze Szkotami. Wiele osob zwrocilo mi uwage, ze mam lepsza i poprawniejsza wymowe od nich samych.
              • Gość: Ralph Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.skybroadband.com 07.04.14, 22:59
                Raczej Ty się doucz, że jeżeli będziesz akcentowała złe sylaby, to ciężko będzie Cię zrozumieć. Anglicy od urodzenia przyzwyczajeni są do pewnej melodii słów, jeżeli wypowiesz to samo słowo akcentując złą sylabę, mózg słuchającego zwyczajnie zignoruje je, bo nie będzie pasowało do zapamiętanej "melodii".
                Nigdzie nie pisałem o tym że trzeba mówić Queen's English, ale o tym że trzeba mówić poprawnie i zrozumiale.
                • Gość: gosc002 Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.range86-132.btcentralplus.com 07.04.14, 23:24
                  Już Ci wyjaśniała, że mieszka w Szkocji, więc czemu się upierasz, że to Anglicy maja ją rozumieć?

                  Wyjaśniamy też obie, że regionalny akcent (polski, szkocki, irlandzki czy jakikolwiek) nie oznacza nieprawidłowego akcentowania ani tym bardziej niepoprawności i niezrozumiałości.

                  Ale przecież Ralf wie lepiej od rodowitych Brytyjczyków i to specjalistów, chociażby z tego z zalinkowanego przeze mnie wywiadu...
                • plain-vanilla Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 07.04.14, 23:58
                  Twoj post tylko pokazuje, ze nie masz zadnego formalnego wyksztalcenia ani polskiego ani tutejszego. Jezyka nauczyles sie jak papuga, nie chodzac na zadne kursy. Ciagle jednak wiesz lepiej i piszesz glupoty o zlym akcentowaniu. Doucz sie czym jest akcent wyrazowy w j. polskim w odroznieniu od polskiego akcentu w j.angielskim (czy kazdym innym), o ktorym pisze, a ktory nie ma nic wspolnego z polskim akcentem wyrazowym.#
                  Tu masz definicje akcentu (szkocki, irlandzki, czy kazdy inny)
                  In sociolinguistics, an accent is a manner of pronunciation peculiar to a particular individual, location, or nation. An accent may identify the locality in which its speakers reside (a regional or geographical accent), the socio-economic status of its speakers, their ethnicity, their caste or social class (a social accent), or influence from their first language (a foreign accent).

                  A tu masz definicje akcentu wyrazowego:
                  Accent is the phonetic prominence given to a particular syllable in a word, or to a particular word within a phrase.
                  • Gość: Ralph Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.skybroadband.com 08.04.14, 00:57
                    Ręce mi opadają. Ile razy mam jeszcze pisać że chodzi mi o to co fachowo nazwałaś akcentem wyrazowym (unikam takich określeń, bo ktoś kto nigdy o nim nie słyszał może nie wiedzieć o co chodzi, i nie mów mi że jest inaczej), a Ty uparcie wmawiasz mi coś innego. Może naucz się najpierw czytać po polsku ze zrozumieniem, a dopiero pouczaj innych?
                    To że nie chodziłem na żadne kursy nie znaczy że nie znam teorii i nie znam języka.
                    Czy wiesz w ogóle o jakim sposobie nauki pisałem? Zajrzałaś na stronę o której wspomniałem? Szkoda, bo warto, jej twórcy znają angielski lepiej od Ciebie, mogłabyś się od nich wiele nauczyć.

                    Aha, pisałem o Anglikach z przyzwyczajenia - mieszkam w Anglii i na co dzień spotykam Anglików.
                    • Gość: Ralph Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.skybroadband.com 08.04.14, 01:36
                      Jeszcze jedno teraz, bo zaraz wyruszam na wakacje i nie będę mógł kontynuować rozmowy. Sama napisałaś że masz typowo polski akcent i nie zamierzasz tego zmieniać. Nie dziw się że zareagowałem na to tak jak zareagowałem, bo wszystkie (dokładnie 100%) osoby które w Anglii spotkałem które swój angielski określały podobnie jak Ty, nie miały problemu jedynie z tym że ich polskość była słyszalna na pierwszy rzut ucha (niewielu Polaków jest w stanie całkowicie się wyzbyć polskiego akcentu), ale przede wszystkim miały gigantyczne problemy z poprawnym akcentowaniem angielskich wyrazów, naprawdę trudno je było zrozumieć, wymagało to ogromnego wysiłku, zwłaszcza jeżeli mówiły szybko. Jeżeli mówisz poprawnie, to przepraszam za gwałtowną reakcję, jeżeli natomiast mówisz tak jak opisane przeze mnie osoby, to reakcja powinna być całkowicie zrozumiała. Naprawdę dużo jest osób okropnie mówiących po angielsku i nie mających zamiaru nic z tym zrobić, bo to "nie ich problem".
                      Przy okazji: ilość fachowej literatury i generalnie objętość dostępnej w internecie wiedzy jest tak ogromna, że nie ma żadnego uzasadnienia dla wywyższania się z powodu chodzenia na kurs. Jeżeli ktoś jest zdyscyplinowany, może się wszytkiego nauczyć nie wychodząc z domu. Ileż to genialnych samouków znał świat zanim jeszcze powstał internet? Teraz mamy nieporównywalnie łatwiej, dostęp do wiedzy jest wręcz nieograniczony, jeżeli ktoś potrafi uczyć się sam, kursy nie są potrzebne. Zajrzyj na antimoon i poczytaj, takich ludzi jak twórcy tej strony jest więcej.
                      • plain-vanilla Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 09.04.14, 15:56
                        Mam polski akcent i nie zamierzam tego zmieniac, zgadza sie. Po angielsku mowie plynnie. Zdalam CAE na poziomie C1 z ocena A. Mieszkam w UK 8 lat, a dokladnie w Szkocji.
                        Naprawde nie rozumiem w ogole twojej napasci na mnie i wmawiania mi, ze jak MOWIE Z POLSKIM AKCENTEM TO JEST TO ROWNOZNACZNE Z AKCENTOWANIEM SLOW TAK SAMO JAK W J. POLSKIM.
                        O tym jest cala ta dyskusja.
                        Dodam jeszcze, ze podziwiam Polakow, ktore umieja mowic z akcentem szkockim, irlandzkim, walijskim, londynskim czy jakimkolwiek innym. Ja bylam za stara, kiedy przyjechalam, zeby tego akcentu sie nauczyc. Do tego jestem w domu z dziecmi, z mezem Polakiem. I jestem dumna z siebie, ze moj poziom jezyka jest taki jaki jest, ze ogladam wylacznie TV po angielsku, czytam wylacznie angielskie ksiazki (pelne wydania, nie przerobki). Wszyscy ludzie mnie rozumieja i wiele razy spotkalam sie z opinia (osob ze szkoly syna, z urzedow), ze moj angielski jest doskonaly - POMIMO TEGO, ZE MOWIE Z POLSKIM AKCENTEM!
                    • Gość: gosc002 Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.range81-132.btcentralplus.com 08.04.14, 08:40
                      > Ile razy mam jeszcze pisać

                      Na razie nie napisałeś ani razu...

                      > chodzi mi o to co fachowo nazwałaś akcentem wyrazowym

                      O, nareszcie dotarło!...

                      > niewielu Polaków jest w stanie całkowicie się wyzbyć polskiego akcentu

                      Kolejne odkrycie... Cały czas właśnie o tym _polskim_akcencie_ piszemy.

                      > wszystkie (dokładnie 100%) osoby które w Anglii spotkałem (...) miały gigantyczne problemy z poprawnym akcentowaniem angielskich wyrazów, naprawdę trudno je było zrozumieć, wymagało to ogromnego wysiłku, zwłaszcza jeżeli mówiły szybko.

                      Pozostaje współczuć środowiska, w jakim się obracasz.

                      > Zajrzyj na antimoon i poczytaj

                      Supermemo? - podziękował, ale niekoniecznie.

                      > Ileż to genialnych samouków znał świat

                      No to ja już nie mam więcej pytań...
                        • Gość: gosc002 Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.range81-156.btcentralplus.com 11.04.14, 07:38
                          > Przy okazji, co ma Supermemo do strony antimoon.com? Przeczytałam trochę artyku
                          > łów i nie widzę związku

                          "The first spaced-repetition soft­ware (SuperMemo) was devel­oped by Polish computer scientist and molecular biologist Piotr Wozniak in 1985. Michal and I discovered SuperMemo in 1993, when it was still a text-only application sold on floppy disks. It transformed the way we learned languages."

                          "When Michal and I started Antimoon in 2001, SuperMemo was still the only spaced-repetition software. Since then, other devel­opers have started using Wozniak’s research to build similar appli­cations. Currently, the most popular SRS apps are Anki and SuperMemo. Both are based on Wozniak’s SuperMemo algorithm."

                          "Getting started with SuperMemo
                          In this manual, you will learn the basics of using SuperMemo for learning English.
                          Installing and uninstalling SuperMemo
                          Starting your first collection
                          Memorizing and reviewing knowledge"

                          www.antimoon.com/how/sm.htm
                          > He, he, popisał się ęteligent który sam nie umie czytać ze zrozumieniem.

                          A konkretnie?
                          Bo na podstawie powyższych cytatów widać tylko, że Ty z samym czytaniem masz duże problemy, o zrozumieniu w ogóle nie ma co wspominać...
                          • Gość: speedy Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: 91.240.223.* 11.04.14, 20:10
                            Niestety ja też uważam że to ty masz problemy ze zrozumieniem. Podana strona nie jest reklamą supermemo, program ten nie jest też przedstawiany jako jedyna możliwość nauki języka. Jeżeli dla ciebie antimoon = supermemo, to znaczy że umiesz składać literki, ale nie potrafisz zrozumieć przekazu. Przyjmij prawdę - jedyne co potrafisz to wymądrzać się.
                            • Gość: gosc002 Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.range81-151.btcentralplus.com 11.04.14, 21:36
                              > program ten nie jest też przedstawiany jako jedyna mo
                              > żliwość nauki języka.

                              O rly?
                              No to oświeć mnie proszę, jakie są te pozostałe możliwości.
                              Bo chyba nie masz na myśli, że zalecenia dotyczą wykorzystania motywacji ALBO słownika ALBO bezbłędności ALBO wymowy ALBO anglojęzycznych źródeł ALBO supermemo?... Czyli także różnych innych możliwości BEZ supermemo?

                              P.S. Tak naprawdę nie mam nic przeciwko supermemo, po prostu przyjrzałam się tej metodzie jeszcze w latach 80tych i mi się nie sprawdziła. I tylko tyle w pierwszym momencie napisałam - że dziękuję, ale niekoniecznie. Jednak w dalszej coraz mniej sensownej dyskusji muszę najpierw wyjaśniać, że owszem, supermemo pojawia się na stronie antimoon, mimo że niejaki autor nie umie go tam znaleźć; a teraz wyjaśniać niejakiemu speedy, że owszem, supermemo jest podstawą szumnie nazwanej metody antimoon, bo trudno za "inne możliwości nauki języka" uznać słownik, wymowę czy nie robienie błędów.
                              Cała ta cześć dla antimoonu zaczyna mi pachnieć jakimś kultem... Wymiksowuję się wobec tego z tej dyskusji, pozwalając sobie pozostać przy swoim zdaniu, że _dla_mnie_ supermemo to jednak niekoniecznie.
                              • Gość: town Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.14, 00:45
                                Nikt Cię nie zmusza, ta metoda może nie być dobra dla Ciebie (zwłaszcza jeżeli tak chwalisz się nauką na kursach, to definitywnie świadczy o tym że nie potrafisz się samodzielnie uczyć). Metoda opisana na antimoon.com jednak działa, ja mogę być tego przykładem - uczyłem się samodzielnie w domu stosując własny wariant (kiedy się uczyłem tamta strona jeszcze nawet nie była w planach, po prostu sam wymyśliłem podobną metodę) i rezultat jest taki, że jak jadę do UK, to ludzie się mnie pytają skąd pochodzę, bo nie potrafią zlokalizować po akcencie, a jak odpowiadam że z Polski i na stałe mieszkam w Polsce, to są w ciężkim szoku.
                                Jeżeli preferujesz kursy, załóż własną religię stawiającą kursy na piedestale, ale pozwól innym uczyć się skutecznymi dla nich metodami.
    • Gość: zadowolony Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.host.pobb.as13285.net 06.04.14, 13:17
      Po trzech latach w UK nie widzisz postępów?Najpierw trzeba mieć plan działania i cel,do którego dążysz i odetnij się od wszystkiego co polskie,to szybciej wchłoniesz angielski. Po kursie w UK możesz uczyć angielskiego w Polsce,ale tam po 30latach nic nie osiągniesz.
      Miotasz się koleżanko,dlatego nie widzisz celu.Z samej pracy nie wyrobisz i nie zarobisz,trzeba myśleć abstrakcyjnie i odważnie.Dam Ci przykład mojego myślenia:najpierw wynająłem dom i wypuszczałem ludziom pokoje,dlatego za mieszkanie miałem za darmo,potem kupiłem własny dom i założyłęm rodzinę.Pracuję tylko wśród anglików i dobrze znam angielski mimo że nigdy nie miałęm czasu chodzić do szkoły.Jako teaching assistant nie zarobisz cudów,możesz próbować założyć własne przedszkole czy coś podobnego,ale to wymaga analizy dochodów i wydatków.Czy praca umysłowa to jakiś szczyt marzeń?Może to polskie myślenie.Ja zatrudniam anglików,ale kiedy trzeba,sam zapierdzielam fizycznie i wcale nie czuję się kimś gorszym.W UK trzeba się umieć poświęcać i jeśli chcesz coś mieć to duuużo pracować i mieć cel.Powodzenia,na pewno coś wymyślisz.Londyn jest drogi,ale tutaj też można dobrze żyć.
        • estrela82 Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 07.04.14, 13:53
          Dzięki za odzew. Nie oglądam Polsatu, nie mam polskiej telewizji tylko angielską. Słucham radia jak jadę samochodem, czytam książki pożyczone z biblioteki odpowiednie do mojego poziomu. Problem to praca z Polakami, niestety ale nie da się tego uniknąć i zawsze ma się kontakt z polskim. Nawet jak byłam wolontariuszką w szkole angielskiej to była tam Polka - teaching assistant po filologii angielskiej i sama mi się zwierzyła, że czasami nie rozumie jak młodzież do niej mówi. Spróbuje teraz prywatnych lekcji, może wtedy bardziej ruszę z językiem. Mam wrażenie, że stanęłam w miejscu i już nic więcej się nie mogę nauczyć...
          Mam cel, jest nim praca umysłowa. Fizycznej się nie boję, gdyby tak było to bym nie pracowała fizycznie w UK. Tylko że z takiej pracy dorobiłam się tylko i wyłącznie dyskopatii. Ktoś może napisać, że pracując w biurze też może boleć kręgosłup, ale nie trzeba dźwigać ciężkich rzeczy tak jak ja musiałam. Jak przyniosłam do pracy zwolnienie lekarskie to inni Polacy się podśmiewali, że sobie załatwiłam żeby nie dźwigać ciężarów przez 2 tygodnie. Na szczęście mój szef był normalnym człowiekiem i odciążył mnie z obowiązków. Ale praca z rodakami na obczyźnie to całkiem inny temat...
          Podsumowując, czas wziąć się do roboty z angielskim!
          • Gość: roodak Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.tktelekom.pl 10.04.14, 13:24
            Taaaak,ja z siedzenia przy biurku nabawiłem się odcisków na doopsku:)))) Kiedyś czytałem na temat metod uczenia się języka obcego i każdy musi znaleźć własną,pod siebie.
            Był taki niemiecki podróżnik,Heinrich Schliman (chyba tak się pisze) i metodę uczenia się języka doprowadził do perfekcji,uczył się ze słuchu i na pamięć.Nauczyciel potrzebny mu był tylko do korygowania wymowy.W pewnym momencie wkuwania,wszystko nabierało sensu.Umiejętność dogadywania się to połowa sukcesu,druga połowa to siła przebicia i brak kompleksów w robieniu tego co się robi.Osobiście bawię się w inwestowanie kasy przez internet,niby robota umysłowa i wcale nie trzeba gadać,ale trzeba mieć jakąś tam,elementarną wiedzę i wyczuwanie trendów.
    • nowainnaja1 Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 11.04.14, 00:37
      Moja znajoma po 4/5 latach pracy w charakterze pokojówki została księgową. Ma samodzielne stanowisko w firmie prawniczej, w której zaczynała jako pani z recepcji, ale była ambitna i potrafiła wykazać się umiejętnościami.
      Sama przyznaje, że miała sporo szczęścia ... ale kto nie ryzykuje nie pije szampana:)
      Więcej wiary w siebie.
    • Gość: agata Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.as13285.net 24.04.14, 12:12
      Nasza agencja organizuje nabor oraz oferuje pelna pomoc dla przyszlych studentow na kierunki:

      -Business Management and branches like Law, Accounting, Marketing and Human Resources (Zarzadzanie i Marketing w tym: Prawo, Ksiegowosc, Marketing, Zarzadzanie Zasobami Ludzkimi)
      -Travel and Tourism Management (Hotelarstwo I Turystyka)
      -Computing and System Development (Komputerologia I Programowanie)
      -Health and Social Care (Zdrowie i Opieka spoleczna)
      -Hospitality (Hotelarstwo)
      -Electrical and Electronic Engineering (Elektryka I Inzynier Elektroniki)

      Aby zaczac studia , wystarczy miec skonczone 19 lat, nabor kwiecien/maj 2014

      Aby uzyskać więcej informacji prosimy o kontakt emailowy:
      enquiries@hayesconsulting.co.uk

      Lub odwiedz nas osobiscie w biurze:
      163-165 Hoe Street
      Walthamstow
      E17 3AL London
      Telefon kontaktowy: 07415126381 oraz 02036435869 (prosic o Agate)
      Pracujemy w godzinach 10-17 od poniedzialku do piatku.

      Zapraszamy
        • Gość: zadowolony Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.host.pobb.as13285.net 24.04.14, 21:41
          Dobrze,tylko wracamy do punktu wyjścia,najpierw trzeba wiedzieć,czego się chce,albo co chcesz robić.Język angielski to tylko pierwszy krok,a czasem trzeba robić kilka rzeczy naraz,czyli poprzez studiowanie,zgłębiasz tajniki angielskiego i wtedy nie tracisz czasu na uczenie się tylko języka,ale uczysz się także zawodu.Pytanie,które lepiej zadać sobie na początku,jakie są szanse znalezienia pracy w wybranym zawodzie,po skończonych studiach?
          W UK nie wystarczy mieć papier,ale trzeba umieć się pokazać pracodawcy,bo MY TU musimy być lepsi od tubylców,żeby zostać docenionymi,albo raczej zauważonymi.Powiem krótko i na temat:jeśli uda ci się robić coś,co daje ci satysfakcję z wykonywanej pracy,wtedy poczujesz się dobrze,bo widzisz efekty swoich działań i poświęceń,ale podstawa:WIARA W SIEBIE!!!
    • magdalenelondon Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 26.04.14, 13:44
      moja ciocia się wybiła, z zwykłej kelnerki została menadżerką Starbucks'a :)
      oczywiście musisz osiągnąć ten zaawansowany poziom angielskiego, może faktycznie studia byłyby dobrym pomysłem? Bo spójrz na to obiektywnie, ze swoim wykształceniem gdzie byś chciała tam pracować? A jeśli nie studia to może chodziaż jakieś kursy? Ale nie językowe tylko zawodowe.

      www.magdalenelondon.blogspot.com
      • Gość: zadowolony Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? IP: *.host.pobb.as13285.net 02.05.14, 20:26
        Dzieci znajomych studiują w Londynie,ale są utrzymywane przez dziadków.Studiować i utrzymywać się jest trudno,ale nie niemożliwe.Pomyśl na przykład nad zostaniem "social worker" jeśli cię temat interesuje.Jest kasa,możliwości zatrudnienia w całej Anglii oraz szanse awansu.Jako cudzoziemcy mamy trzeźwe spojrzenie na problemy rodzinne.Wiem,że w bibliotekach,necie są informacje z karierami i jakie wykształcenie jest potrzebne żeby dojść do tego celu,poczytaj,pomyśl,co chcesz robić w wieku 68lat,bo wtedy to przejdziesz na emeryturę,a raczej w Sturbucks nie będziesz pracować do emerytury,bo to męczące :))
    • tomek854 Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 09.05.14, 17:18
      Moja dziewczyna się wybiła bardzo szybko.

      W Polsce pracowała w biurze jako szeregowa pracownica działu logistyki. Po przyjeździe do Anglii dwa miesiące w magazynie a potem złapała pracę biurową.

      Po przeprowadzce do Szkocji trochę długo szukała pracy, w końcu z braku laku znowu poszła do magazynu, ale już po tygodniu dostała fajną ofertę pracy biurowej i to bezpośrednio od firmy. Jednak okazało sie, że nie było tam aż tak fajnie, a dodatkowo było daleko, więc rzuciła i po paru tygodniach znalazła pracę w dziale sprzedaży sympatycznej firmie na miejscu. Pomimo angielskiego wciąż dalekiego od perfekcji przyjmuje zamówienia przez telefon, co biorąc pod uwagę, że dzwonią głównie szkoccy mechanicy samochodowi było wyzwaniem, ale już po dwóch tygodniach się osłuchała z akcentem i daje radę, firma jest z niej zadowolona.

      Jeśli o mnie chodzi - to i tak, i nie. Zaczynałem jeżdżąc cięzarówkami, po dwóch latach poszedłem na studia, dorabiałem sobie robiąc ankiety oraz jeżdżac ciężarowkami w weekendy. Potem zostałem tłumaczem dla policji. Ale rynek tłumaczeń w Szkocji jest dość kiepski a ja nie mam DPSI, więc w sumie wróciłem za kółko, bo lepiej na tym wychodziłem finansowo.

      Teraz już jestem po studiach, nie jest to niestety najbardziej poszukiwana specjalność na rynku pracy ale się z tym liczyłem od razu wybierając się na studia doktoranckie. Teraz więc mam rok przerwy, spokojnie piszę sobie doctoral proposal przez trzy-cztery dni w tygodniu jeżdżac przez agencję cięzarówkami - jest to lepiej płatne niż jakaś regularna praca biurowa, no a na pewno ostatnią rzeczą jaką bym chciał robić to przepychać papiery albo wisieć na słuchawce...

      Wśród moich przyjaciół wielu ludzi się wybiło. Para zaczynajaca w Pizzy Hut dziś pracuje w dużej firmie IT (on) i w agencji pomagającej bezrobotnym (ona). Inna znajoma zaczynająca jako sprzątaczka w domu opieki także ma dziś pracę biurową w firmie konsultingowej. Co ciekawe pracę biurową miała nawet znajoma bez studiów - tylko po maturze, ale jej firma się przeniosła do Anglii a ona nie chciała się przeprowadzać.

      Więc jak najbardziej, jest to wykonalne. Mam jednak wrażenie, że łatwiej by o to było w mniejszych miejscowościach, z których wykształceni ludzie wybywają do Londynu itp
    • kostrzyn76 Re: Kto wybił się z pracy fizycznej? 11.05.14, 17:59
      za szybko sie poddajesz .... osobiscie znam mnostwo osob ktore zaczynaly jak ty a teraz siedza i pierdza w krzeselka w takich firmach jak subsea 7, Halliburton, Apache, shell, Lloyd Bank , Tsb, City council inne ....masz to co ja ..poddajesz sie zbyt szybko gdy nie widzisz efektow swoich dzialan . wlasnie wtedy powinnismy sie jeszcze bardziej zmobilizowac bo tu naprawde mamy wieksze mozliwosci niz w polsce ...zycze powodzenia
    • ppo Emigracja to szukanie miodu w dupie. 18.05.14, 18:24
      Praca fizyczna jest dla młodych i silnych (mężczyzn). Można zarobić, jak się ma zdrowie naprawdę zapie...ć i nie boi się ryzyka wypadku. Może być też dla trochę starszych, ale doświadczonych, z fachem w ręku (elektryk, hydraulik, mechanik samochodowy, wykończeniowiec). Tacy też nie klepią biedy (także w Polsce), pracują najczęściej na własny rachunek. Jeżdżenie "na szmacie" nigdzie nie jest dobrze płatne, bo może to robić nawet analfabeta, nie musi być też specjalnie silny fizycznie, ryzyko wypadku niewielkie. Mówiąc brutalnie, za co tu płacić? Emigracja bez języka to w ogóle jakaś porażka. Na co ty liczyłaś? Wykształcona osoba niby... Wracaj do kraju i otwórz warzywniak!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka