Dodaj do ulubionych

Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Polaków?"

IP: *.leed.cable.ntl.com 03.04.08, 00:12
sporo w tym prawdy ale tu nie tylko o pieniądze chodzi..
Obserwuj wątek
    • Gość: I... Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Polaków? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.08, 08:30
      Czy naprawdę ktoś myśli, że Polacy zaczną masowo wracać? Czy na pewno mają po co
      i do czego? Kultura życia w Polsce zmienia się, ale do poziomu brytyjskiego mamy
      jeszcze lata świetlne. A nikt nie lubi cofać się.
      Same pieniądze to ważna rzecz, ale trzeba mieć ich stałe źródło żeby żyć. A z
      tym, mimo optymistycznych doniesień, dalej kiepsko zwłaszcza na prowincji, z
      której pochodzi większość emigrantów.
      Gdy słyszę w telewizji jak mówią, że wrócą i w COŚ zainwestują, robi mi się ich
      żal bo spora część po prostu straci dorobek kilku lat rozbijając się o polską
      rzeczywistość i urzędy i system.
      Oczywiście życzę im jak najlepiej, niech wracają, wymagają wytykają i walczą z
      polskimi idiotyzmami życia codziennego i zmieniają je na lepsze. Oby im tylko
      sił i determinacji starczyło.
      • Gość: peter_1000 Re: Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 09:07
        Gość portalu: I... napisał(a):
        >tym, mimo optymistycznych doniesień, dalej kiepsko zwłaszcza na
        >prowincji, z której pochodzi większość emigrantów.

        A kto im każe wracać na prowincję. Jeśli raz zdobyli się na odwagę i podjęli
        pracę 2000 km od domu i to w obcym państwie to równie dobrze mogą teraz "wrócić"
        do Wrocławia, Poznania, Krakowa, Warszawy

        > Gdy słyszę w telewizji jak mówią, że wrócą i w COŚ zainwestują,
        > obi mi się ich żal bo spora część po prostu straci dorobek kilku
        > lat rozbijając się o polską rzeczywistość i urzędy i system.

        Tu już totalne bzdury piszesz. Co oznacza "polską rzeczywistość"? Czy to że
        Polska ma jeden z największych w Europie wzrostów gospodarczych to nie jest
        polska rzeczywistość? Polskie prawo i administracja urzędnicza może i do
        najbardziej przyjaznych dla przedsiębiorcy nie należą, jednak z roku na rok
        następuje widoczna poprawa (zwłaszcza w mentalności urzędników) a bariery te nie
        są jakąś stałą o którą rozbijają się wszystkie próby prowadzenia firmy.
        Jeśli ludzie wracający z UK będą mieli dobry pomysł na życie i dobrze go
        zrealizują, będą mieli ogromną szansę na sukces.
        • Gość: nikt Re: Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Pola IP: *.mentorg.com 04.04.08, 09:53
          wróciłem polatach z zagranicy i nie widzę bm mógł inwestować w polską
          rzeczywistość: jest tu za dużo biurokracji, braku respektu dla innych, i ta
          starszna komunowa mentalnośc objawiająca się czekaniem na łapówki, brakiem
          najnormalniejszych procedur (przykładem jest zupełna nieumiejętnośc załatwienia
          najprostych spraw w biurach i przez telefon: wszędzie trzeba chodzić; żadnej
          nawet drobnej sprawy nie możan załatwić przez telefon), chęcią zniszczenia
          drobnego biznesu za wszellką cenę (dobrym przykładem są polskie apteki
          internetowe), etc etc.

          W Anglii i ninnych cywilizowanych krajach tego nie ma i nie należy liczyć na
          szybki powrót tch którzy urządzili się w jakiś sposób zagranicą.
          • Gość: nikt Re: Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Pola IP: *.mentorg.com 04.04.08, 10:29
            p.s. zapomniałem zupełnie wspomnieć o 75% dodatkowego podatku nakładanego na
            Polaków przywożących pieniądze z zagranicy, źle funkcjonujący system bankowy
            (nie ma nigdzie obrotu czekowego a tym samym wszystkie transakcje finansowe
            muszą iśc bądź przez internet bądź gotówką gdzie obrót gotówkowy jest wszędzie
            uznawany za anachronizm i utrudnienie w działalności biznesu; karty kredytowe
            które w wielu krajach są za darmo w Polsce narzucane są jakieś niesamowite
            opłaty za złożenie o kartę oraz coroczne za jej posiadanie); ceny mieszkań i
            pomieszczeń są chyba jedne z najdroższych w wartościach bezwzględnych nie mówiąc
            wogóle o relatywnych do zarobków; etc etc
          • Gość: z Kigsajzu Tez wrocilem. I szybko wyjechalem! IP: *.fidelity.com 04.04.08, 11:41
            Masz racje. Tez kiedys wrocilem ze stanow, przez trzy lata w polsce
            szukalem pracy (com sie naogladal chamstwa, arogancji, tepoty i
            zwyklego, polskiego cwaniactwa). Byc moze nie mialem "dobrego
            pomyslu na zycie" jak to napisal peter_1000. Gdy "otworzyla" sie
            unia - wyjechalem do uk.

            Przysiaglem sobie, ze do polski wroce dopiero gdy ktos tam zrobi
            porzadek. (Pewnie niemcy bo polacy nie potrafili przez te 18 lat...)

            Pozdrowienia dla wszystkich co nie wracaja.
        • swoboda_t Re: Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Pola 04.04.08, 11:23
          "Gość portalu: peter_1000 napisał(a):"

          Dwóch rzeczy nie rozumiesz.

          Po pierwsze - powrót do dużych miast się nie opłaca. Ceny
          mieszkań/wynajmu są tak wysokie w stosunku do zarobków, że jest to
          całkowicie bez sensu. Programistów, inżynierów czy doświadczonych
          menedżerów będzie stać na kupno/wynajem, ale na Wyspach zarobią
          jeszcze lepiej, a pozostała większość emigrantów to jednak nie
          wysokiej klasy specjaliści. Mają wracać do Polski, żeby klepać
          bzdety w koputer za 3000 netto (to dobra pensja dla przeciętnego
          pracownika), albo przykręcać śrubki w fabryce za 1500zł, które w
          całości pójdzie na wynajem chaty (w drugim przypadku pokoju) i
          żarcie z Biedronki??

          Po drugie - emigranci przyzwyczaili się, że nie muszą
          mieć "pomysłu", "wizji", że nie musza być superspesjalistami albo
          biznesmenami, że ze zwykłej pracy starcza na mieszkanie, samochód,
          przyjemności, wakacje w Hiszpanii itp. Życie na emigracji, choć ma
          wiele minusów, jest zwyczajnie łatwiejsze i wygodniejsze. Mają to
          zamienić na codzienną walkę z szarą polską rzeczywistością, która w
          dużych maistach jest tyko trochę bardziej kolorowa niż na
          prowincji?? Już to widzę :D
            • Gość: polak z Kingsajzu>>>To wypierd... z Polski na zawsze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 15:58
              Jak ktoś sobie nie radzi w kraju, to niestety musi wyjechać. Polskie
              społeczeństwo nie potrzebuje nieudaczników, wiecznie niespełnionych
              narzekaczy, tych co chwalą socjal w Anglii...
              Skoro chwalą to korzystają, czyli tam są najniższą warstwą społeczną.

              Słowo do "swobody": wszyscy jada na zachód i w dwóch pokojach z
              kuchnią mieszkają w osiem osób, wpieprzają suchy chleb i wodę, a
              piwo widzą tylko kiedy rozkładają je na półki w Tesco.
              Przyjedźcie tu tą samą paką, wynajmijcie też w osiem osób dwa pokoje
              z kuchnią i zobaczycie że tu zostanie Wam więcej kasy niż na
              wyspach...
              • Gość: wyksztalciuch Re: z Kingsajzu>>>To wypierd... z Pol IP: *.leom.ec-lyon.fr 04.04.08, 16:38
                "Jak ktoś sobie nie radzi w kraju, to niestety musi wyjechać. Polskie
                > społeczeństwo nie potrzebuje nieudaczników, wiecznie niespełnionych
                > narzekaczy, tych co chwalą socjal w Anglii..."

                No coz - odpowiem z tobie podobna "kultura" - w kraju cwaniactwa i zlodziejstwa "radza" sobie wylacznie cwaniaczki i zlodzieje. Reszta musi zacisnac zeby i na tych cwaniaczkow harowac. Ja sobie zupelnie "nie radzilem". Nie posiadlem np. tak cennej w Polsce umiejetnosci, jak dawanie lapowek. Przezylem w Polsce 35 lat - i nigdy nie dalem w lape! Powiem wiecej - kiedys policjant z drogowki niemal wymusil na mnie lapowke. A ja sie uparlem i ZAZADALEM mandatu i 3 punktow karnych. Taki ze mnie debil... UCZCIWOSC - slyszales kiedys takie slowo Panie Zaradny?
                Nie majac innego wyboru, wynioslem sie tam, gdzie to pojecie jeszcze cos tam znaczy...
              • swoboda_t Re: z Kingsajzu>>>To wypierd... z Pol 04.04.08, 19:39
                Chopie, nie do mnie takie teksty. Ja za zeszły miesiac wziąłem
                większą wypłatę, niż większość emigrantów skasuje na Wyspach (nie,
                żeby to była norma, niestety, ale nie narzekam). W dodatku mieszkam
                w jednym z bardziej sensownych (czy raczej mniej bezsensownych) pod
                względem perspektyw (zarobki/bezrobocie/rynek pracy/ceny
                nieruchomości) miejsc w Polsce. Ale mam na tyle rozumu żeby
                wiedzieć, że powrót w większości przypadków jest bezsensowny. I kity
                o świetlanej przyszłości w polskich metropoliach, o opłacalności
                zamiany Dublina na Wrocław itp. do mnie nie przemawiają. Zresztą ja
                się tym nie martwię, im więcej ludzi ausland, tym więcje roboty na
                miejscu. Trzeba jednak mówić offen jak jest - dla większości
                emigrantów powrót to pogorszenie warunków i perspektyw życiowych.
                Zresztą oni to wiedzą i bez tej pisaniny.
        • Gość: agata Re: Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 16:31
          Gość portalu: peter_1000 napisał(a):

          > A kto im każe wracać na prowincję. Jeśli raz zdobyli się na odwagę i podjęli
          > pracę 2000 km od domu i to w obcym państwie to równie dobrze mogą teraz "wrócić

          Człowiekowi "znikąd" łatwiej jest się zaczepić w Londynie niż w Warszawie,
          chociażby ze względu na stosunek zarobków do cen najmu i zakupu mieszkań.

          > Tu już totalne bzdury piszesz. Co oznacza "polską rzeczywistość"? Czy to że
          > Polska ma jeden z największych w Europie wzrostów gospodarczych to nie jest
          > polska rzeczywistość?

          Za to pod względem uciążliwości prowadzenia działalności gospodarczej jest
          gdzieś między Burundi a Malawi. Wiele krajów afrykańskich wprowadziło już "jedno
          okienko", które w Polsce jest problemem nie do rozwiązania. A to przecież czubek
          góry lodowej.

          Polskie prawo i administracja urzędnicza może i do
          > najbardziej przyjaznych dla przedsiębiorcy nie należą, jednak z roku na rok
          > następuje widoczna poprawa (zwłaszcza w mentalności urzędników)
          > e
          > są jakąś stałą o którą rozbijają się wszystkie próby prowadzenia firmy

          Prowadziłeś kiedyś firmę w tym kraju? Ja prowadzę jednoosobową, i czasem mam
          dość. Zwłaszcza gdy słyszę, jak to wygląda w UK. Tam urzędnicy POMAGAJĄ ludziom
          w prowadzeniu firm, tu - przeszkadzają. Z drugiej strony trudno im się dziwić,
          bo "polska tradycja" to złodziejstwo - większość tylko czeka, żeby kogoś
          oszukać lub wykiwać. Jeśli zrobisz małą pomyłkę w obliczeniach, to z góry
          zakładają, że zrobiłeś to specjalnie i traktują cię jak bandytę. Prawdziwych
          bandytów nie tykają, bo się boją. I to się jeszcze długo nie zmieni, ponieważ
          wskaźnik zaufania społecznego w tym kraju jest najniższy w Europie i nie rośnie
          od lat.


    • Gość: GAll Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Polaków? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 09:34
      No cóż. Silna złotówka powoduje tylko tyle że nie opłaca się tutaj wracać. Bo
      jakoś nie widzę żeby można było za tą silną złotówkę więcej paliwa czy gazu
      kupić. Jedynie wczasy w Egipcie potaniały. Złoty w górę - ceny również.
      Szalejące ceny nieruchomości w ostatnich 3 latach wcale nie skłaniają do powrotu
      gdyż powoli dogoniły one ceny w UK. Mieszkając w UK wcale nie czuję tego aby
      funt stracił na wartości, co trochę dziwi czemu on taki tani. Pożyjemy zobaczymy!
    • Gość: olo nie wydaje mi sie ze wroca IP: *.112.9.40.plusnet.ptn-ag1.dyn.plus.net 04.04.08, 09:53
      mowimy stale w wiekszosci o ludziach ktorzy nie znaja angielskiego
      dlatego wykonuja najprostsze zajecia jaka takich czeka przyszlosc w
      polsce? zarobki netto rzedu 1000-1500zl tu za ta sama prace maja
      stale ponad 4000tys. a koszty zycia z miesiaca na miesiac sie
      wyrownuja, z innej grupy czy wroci polski inzynier z 15funtow na
      godzine lub lekarz z 30? i ci z pierwszej grupy i z drugiej w
      wiekszosci wyjezdzali zeby odlozyc na cos w polsce i dopadly ich
      wzrost cen w polsce oraz spadek wartosc funta, nie odlozyli na
      polske, ktora stala sie niesamowicie droga ale maja szanse zalapac
      sie na efekt domina po krachu z usa i za jakis rok zamieszkac na
      wyspach we wlasnym domu jezeli sie sprawdzi angielska panika ze ceny
      nieruchomosci poleca o 20-30%
      • piedrole Re: nie wydaje mi sie ze wroca 04.04.08, 10:00
        CHa nie wroce. Tu zarabiam 1100e/tydzien na raczke. Kupiem 2 mieszknaia w PL w
        polowie 2005 i sprzedalem w polowie 2007, wymienielem na euro i splacilem czesc
        kredytu za dom TUTAJ. Polska mnie nie bedzie wiecej ruch.ala!! Oj nie!!
      • Gość: the_ Re: nie wydaje mi sie ze wroca IP: 62.171.198.* 04.04.08, 11:55

        jasne ze nie wroca, ci co sie urzadzili. Wroca ludzie ktorzy non stop narzekaja
        na GB, bo nie moga sie tu odnalzec. Wypisywanie ze stawki w budowlance sa
        podobne do tych w GB to bzdura, tu na budowie murach 2 tys funtow wyciagnie -
        dostanie tyle przy budowie Euro? Watpie, a o zwyklych pomocnikach to juz w ogole
        nie warto wspominac.
        W PL urzedy sa jak mor, nie da sie nic zalatwic zdalnie, swoje trzeba wychodzic
        - nie ma jednolitego systemu informatyczne. Wszedzie trzeba chodzic samemu. W UK
        wiekszosc rzeczy mozna zalatwic na poczcie, w necie. Prawda jest taka ze podatki
        sa rozkradane na kazdym szczeblu wladzy, jaki prezydent miasta wywala
        kilkadziesiat tysiecy na nowe biurka itp. A najgorsze ze lapowkarstwo i korupcja
        jest powszechnie akceptowana. Ile razy dalo sie w lape policjantowi 50 zl zeby
        uniknac mandatu za 200. Ile osob uzywa sluzbowych samochodow do zalatwiana
        prywatnych spraw - i tak mozna by wyliczac i wyliczac. Caly czas jest walka my i
        oni - kraj jest jeden.
        Ja nie mam czasu na walke z wiatrakami, zycie ucieka. Ostatni gasi swiatlo
    • Gość: firma-x Re: Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Pola IP: *.idc.net.pl 04.04.08, 10:50
      Ja widzę że wracają - najgorzej było w tamtym roku, praktycznie nie można było
      pozyskać nikogo do pracy, ale stawki poszły w górę, przemyśleliśmy trochę że
      przydałby się nieco większy komfort pracy dla ludzi i większa elastyczność z
      naszej strony(np. z dawaniem wolnego), no i ludzie są. Myślę że poza płacami
      należy zmienić nieco swoją mentalność jako pracodawcy i tak wszystko ustawić
      żeby pracownik miał wygodnie i żeby robota szła, wbrew pozorom jest to możliwe.
    • jack20 Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Polaków? 04.04.08, 11:12
      oj pieprzy redaktorzyna, pieprzy.
      Manipulacja jaka uprawia polega na tym ze wybiea artykuly skrajne i
      przedstawia obraz nierzeczywisty sytuacji.
      Na tej zasadzie mozna skonstruowac wybierajac artykuly
      o "niechlubnym" zachowaniu polakow obraz przeciwny.
      Zachod nie mial polakow, nie zawalil sie i zyl tez niezle.
      Nie ma ludzi niezastapionych.
      Na miejsce polakow przyjda rumuni, bulgarzy czy ukrainczycy.
      Juz dzisiaj walcza z nimi polacy o te najgorzej platne miejsca pracy.
      Polscy dziennikarze sa chorzy na genetyczna (chyba)hipokryzje.
      W czasy przed wstapieniem do uni cala gw tez przedstawiala falszywy
      obraz uni.
    • osmiol Brednie! 04.04.08, 11:32
      Ludzie zarabiajacy na sprzataniu, zrywaniu czeresni czy ukladaniu
      plytek niczego nie zainwestuja , bo nie zarabiaja kokosow.Chyba, ze
      inwestycja nazywa ktos kupno telewizora.
      Mamy do czynienia obecnie z typowym zjawiskiem niezrozumienia
      rynku.Tak jak na gieldzie na gorce wszyscy kupuja a w bessie
      wyprzedaja, tak teraz ja funt maleje to wracaja do Polski i go
      sprzedaja, a jak byl mocny to wyjezdzali. Dlatego jest malo bogatych
      a duzo biednych.
      Juz wyjasniam.Czlowiek , ktory przez ostatnie 3 lata odlozyl np
      30tys funtow - dostanie za nie 130- 140 tys zlotych dzisiaj.3 lata
      temu warte bylo toto 200tys.Mysli wiec , ze stracil 70tys zlotych -
      a to samochod , remont domu albo 5-letnie zarobki cioci.No wiec
      panikuje, chce wracac i...no wlasnie sprzedaje funty.
      Popyt na zlotowke rosnie, wiec jej wartosc tez.
      Niestety kiedys sie to skonczy.To kwestia 1 - 2 lat.Funt wroci do
      poziomu 6 - 6,5, bo brytyjska gospodarka ma sens, a w Polsce nie ma
      zadnej innowacyjnosci.Rosnace w Polsce place wygnaja inwestorow, a
      ceny naszych produktow nie beda mialy zadnego sensu z powodu silnej
      zlotowki - po prostu eksport padnie na pysk.
      Ja naprawde nie rozumiem czemu ludzie nie pamietaja z podstawowki
      prawa Kopernika! Pieniadz gorszy wypiera lepszy! Silna zlotowka jest
      wypierana przez slabego dolara i funta.Slabnacy dolar rozwali
      gospodarke europejska juz niedlugo - czemu idioci uzalaja sie nad
      USA? Czy ktos rozsadny uwaza, ze slaby dolar=niskie ceny dla
      importujacych z USA= wysoka produkcja w USA sa dla USA szkodliwe?
      Dlatego dzis wlasnie nalezy z Polski wyjezdzac i szukac szczescia
      tam gdzie pieniadz slabnie! Bo potem sie wzmocni! Tak jak w czasie
      bessy akcje trzeba kupowac, bo podrozeja.

    • pklimas Re: Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Pola 04.04.08, 11:47
      Nie o pieniadze?
      Oczywiscie.
      Sporo sie przez ostatnie 2 lata nasłuchalismy w kraju o tym, ze
      mlodzi ludzie wyjezdzaja bo nie moga sie zgodzic z polska polityka,
      bo rzad PiS wprowadza w Polsce dyktature na wzor Białorusi. Bo
      ludzie wola by ich dzieci nie musialy chodzic do szkoly w mundurkach.
      Władza sie zmieniła, wiec chyba emigranci beda wracac, chyba, ze
      Wyborcza kłamała opisujac te powody emigracji.
      • Gość: Łodzianin Re: Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Pola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.08, 13:15
        piszecie o różnych zarobkach... nie skończyłem jeszcze studiów (5. rok -
        dziennie na politechnice) - zarabiam 5-6k netto miesiecznie od ukonczenia 4
        roku... i w zupełności mi to wystarcza. Kupię sobie działkę, postawię dom i
        spokojnie będę realizował marzenia... Za granicą nie pracowałem, ale obstawiam,
        że relatywnie jest tak samo - jestes dobry, w tym co robisz = pieniądze nie są
        problemem. A czy to jest 6k, czy 15k - co mnie to obchodzi? Jestem szczęśliwy, a
        o pieniądze się nie martwię;]
        • swoboda_t Re: Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Pola 04.04.08, 19:51
          No ja, bo inżynier! Ale nie wszyscy mogą być inżynierami, ktoś musi
          te śrubki przykręcać. I taki ktoś ma wybór - praca za chu.owe
          pieniądze w Polsce i wegetacja lub praca za chu.owe pieniądze w UK
          czy IE i skromne, ale swobodne życie. Ja tam się emigrantom nie
          dziwię, sam chciałem wyjechać (cufem trafiła mi się fajna robota), a
          już zwłaszca nie dziwię się tym, co nie planują powrotu. I bardzo
          dobrze, dzięki temu powoli acz systematycznie rosną zarobki w kraju -
          to dzięki emigrantom już nie ma walki o posadę w markecie za
          tysiaka.
          • Gość: Dublyn___ Re: Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Pola IP: 85.134.214.* 04.04.08, 20:48
            " I taki ktoś ma wybór - praca za chu.owe
            > pieniądze w Polsce i wegetacja lub praca za chu.owe pieniądze w UK
            > czy IE "

            Przestancie piep.... ze emigranci pracuja za granica za ch.jowe pieniadze . Ja
            rozumiem ze sie probojecie dowartosciowac i dlatego nie zauwazyliscie takich
            artykulow jak ten o sredniej zarobkow polakow w irlandii - 3tys euro (minimalna
            pensja to 1400e)Jezeli srednio zarabiaja dwukrotna minimalna stawke (ktora i tak
            jest wysoka) to jaka z nich tania sila robocza? Do sytuacji w UK sie nie
            odnosze bo nigdy tam nie bylem i sie nie wybieram - podobno jest tam troche gorzej.
            Ja niemam zamiaru twierdzic ze kazdy w PL zarabia te smieszne 1000zl wiec
            dlaczego WY usilnie probojecie przykleic tym co wyjechali etykietke "biednych
            roboli" za granica ? Bo poczujecie sie dzieki temu lepiej? mniej bedzie bolalo
            ze sie przegrywa zycie we wlasnym kraju ?
            • swoboda_t Re: Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Pola 05.04.08, 13:23
              Ja tam nie potrzebuję się dowartościowywać, zwłaszcza na gruncie
              zawodowym i ekonomicznym. Sądząc po agresji to raczej Ty masz
              problem. Jest jak jest - większość Polaków na Wyspach wykonuje póki
              co proste, słabo opłacane prace, często takie, których miejscowi nie
              chcą. Artykuły sobie, a prawda sobie - w artykuły o wspaniałych
              możliwościach i bogactwie polskich miast zachęcające do powrotów też
              wierzysz?? Ale zarabiając słabo na irlandzkie warunki można sobie
              pozwolić na rozsądne życie, w Polsce to wegetacja.
    • Gość: Astrolog Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Polaków? IP: 167.127.24.* 04.04.08, 14:29
      Dopóki butne rządy będą pozwalać na hadel bronią, a zakazywać ziół i
      leków takich jak koka czy marihuana nie będzie na świecie
      sprawiedliwości. Nauka w końcu się cofnie, świat pogrąży w kryzysie,
      ludzie cofną się do epok kamiennych.
      Nie ma szans na pomyślny rozwój świata i świadomości ludzkiej dopóki
      60% pieniędzy podatników z USA idzie na pentagon a mniej niż 1% na
      NASA. Powinno być odwrotnie aby dobro i harmonia ogarnęły świat.
    • Gość: logika Brytyjczycy się martwią: "Co zrobimy bez Polaków? IP: *.punkt.pl 04.04.08, 18:07
      Gdyby wszyscy Polacy w kraju otrzymali prace zbliżona do funta lub euro to może by zostali,ale nie wszyscy sa murarzami tylko tak pracuja po ukończonych obronach magisterskich więc w Polsce chca napewno dostac prace adekwatna do ukończonych studiów inaczej za nawet 2000zł netto to by sie nie opłacało, a poza tym to byłaby katastrofa dla Polski bo znowu tak dużo sie nie buduje i pracowac fizycznie owszem ale za godziwe pieniądze.Zlikwidowac połowe uczelni boi wypuszczaja tylko papierki do niczego w życiu niepotrzebne.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka