Dodaj do ulubionych

Polski samolot omal nie zderzył się z inną maszyną

IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.08, 10:38
dlaczego od razu nsa winni polscy piloci, a moze na wiezy mowiono
angielskim w jakim niezrozumianym dialekcie dla zabawy, i
doprowadzenia do niebezpieczenstwa lotu i pasazerow, brytyjczycy nie
sa lepiej od nas wyksztalceni, w ogole nie znaja innych jezykow i
uwazaja sie za pepek swiata a my zawsze sie biczujemy
dlaczego????????..........pozdrawiam polskich pilotow na calym
swiecie latam z wami juz prawie 30 lat i na razie nie wydarzylo sie
nic co mogloby zmienic moje zdanie....
Obserwuj wątek
    • chateau Polski samolot omal nie zderzył się z inną maszyną 12.06.08, 10:40
      Najwyższa pora, żeby kontrolerzy nauczyli się po polsku. To przecież na nas
      napadli Niemcy w 1939, to polscy piloci wygrali Bitwę o Anglię, to dzięki nam
      upadł mur berliński. Trochę szacunku, psiakrew.

      ;-)
      • krycha_z_gazowni Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma 12.06.08, 10:52

        "Dlaczego my nie fersztejen? My wszystko fersztejen!"
        • parazyd Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma 12.06.08, 11:39
          Może nasi piloci nie zrozumieli angielskich komunikatów... ale za to
          byli trzeźwi! A to już ogromne osiągnięcie i wielki plus :)
          • Gość: moki1 Ja bym się nie zgodził z taką opinią. IP: *.chello.pl 12.06.08, 11:49
            "Mogło być jeszcze gorzej, gdyby (polscy piloci) próbowali zrozumieć
            francuskiego kontrolera lotów mówiącego po angielsku"
            Pamiętam z czasów swej młodości, przebywałem w pewnym
            międzynarodowym towarzystwie. Znakomicie się dogadywaliśmy. Bylismy
            pewni, że mówimy po angielsku. Konsternacja nastąpiła gdy dołączył
            do nas Anglik. Nikt go nie rozumiał.
            • plorg Re: Ja bym się nie zgodził z taką opinią. 12.06.08, 12:24
              Dokladnie tak jak piszesz. Oczywiscie wiele zalezy tez egzemplarza
              samego Anglika, jego dialektu i wyksztalcenia. Inaczej mowiac Anglik
              Anglikowi nierowny.
              • Gość: Beka Re: Ja bym się nie zgodził z taką opinią. IP: *.in-addr.btopenworld.com 12.06.08, 14:20
                Czy wiesz jaka trzeba miec szkole i co trzeba przejsc zeby pracowac
                na wiezy kontrolnej?? Ty myslisz, ze tam pracuja ludzi wyciagnieci z
                pubu?? |Oni przechodza tysiace testow zeby tam miec praktyke a co
                dopiero zaczac prace!
                I na marginesie; londynczycy mowia pieknym angielskim i pierwsze
                slysze zeby nie dalo sie ich zrozumiec!
                • wielkiemico Re: Ja bym się nie zgodził z taką opinią. 12.06.08, 14:28
                  Wiem, aby być kontrolerem ATC wystarczy matura i zdanie egzaminu w
                  stopniu podstawowym z jęz. angielskiego. Potem kurs, egzaminy i
                  praktyka. Nie ma w tym zadnej magii, wbrew temu, co tu niektórzy o
                  tym sądzą.
                  • poszeklu Znow rozrabiaja przeciw Polsce 12.06.08, 15:28
                    Wyborowa zwyczajowo przyjmuje wersje opisana przez
                    angielskiego pismaka Dawida L., ktory nie majac pojecia
                    o lotnictwie, ani o znajomosci angielskiego przez
                    polskich pilotow, bezczelnie insynuuje bledy po
                    naszej stronie.

                    wielkiemico napisała:
                    > Wiem, aby być kontrolerem ATC wystarczy matura i zdanie egzaminu w
                    > stopniu podstawowym z jęz. angielskiego. Potem kurs, egzaminy i
                    > praktyka.
                    Stad pozniej klopoty ze zrozumieniem tych "inteligentow".
                    • Gość: Yrr Re: Znow rozrabiaja przeciw Polsce IP: *.leon.com.pl 12.06.08, 17:04
                      Incydent jest wyolbrzymiony w dodatku sprzed roku. Ale bezmyślne przedruki są w
                      cenie.
                      • Gość: andrzej british english jest niezrozumialy IP: 93.112.89.* 12.06.08, 17:33
                        nie mam pojecia co sie tam dzialo, a i sam artykul to jakies odgrzewane kluski, ale...

                        mowie dosyc dobrze po angielsku (w czasach mlodosci bylem na roku szkolnym w usa), uzywam tego jezyka na codzien w pracy i mam do czynienia z ludzmi roznej narodowosci - zarowno z tzw "native speakerami" jak i z ludzmi, dla ktorych angielski jest drugim jezykiem.

                        Najtrudniej jest zrozumiec rodowitych anglikow. Przyczyna jest prosta - zjadaja sylaby i wymawiaja tylko te akcentowane. na dodatek mozna odniesc wrazenie ze mowiac wyglupiaja sie. najbardziej przejaskrawionym tego przykladem jest slang ze wschodniego londynu. ale nie tylko o slang chodzi. pracowalem w londynie 5 lat temu i po prostu nie rozumialem swojego menedzera. anglicy mowia szybko i niedbale.

                        co do obcokrajowcow - oczywiscie ze mowia z akcentem, ale przynajmniej staraja sie wymawiac pelne slowa. to sprawia ze duzo latwiej ich zrozumiec.
                        • hetmanwiechu ten ich prince polo William tak belkocze 12.06.08, 18:55
                          ze jeszcze nie zrozumialem ani jednego wywiadu z nim, a moge sie
                          okreslic 'native speaker', wiec taki pacan jest jeszce trudniejszy
                          do zrozumienia w eterze
                          • Gość: artur aha IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.06.08, 23:11
                            Nie mozesz byc native speaker skoro go nie rozumiesz. Nie przesadzaj bo nie jest
                            tak zle.
                • mikelondon Re: Ja bym się nie zgodził z taką opinią. 12.06.08, 16:45
                  Gość portalu: Beka napisał(a):

                  > Czy wiesz jaka trzeba miec szkole i co trzeba przejsc zeby
                  pracowac
                  > na wiezy kontrolnej?? Ty myslisz, ze tam pracuja ludzi wyciagnieci
                  z
                  > pubu?? |Oni przechodza tysiace testow zeby tam miec praktyke a co
                  > dopiero zaczac prace!
                  > I na marginesie; londynczycy mowia pieknym angielskim i pierwsze
                  > slysze zeby nie dalo sie ich zrozumiec!


                  staaary no o czym mowa? Kiedy byles w Londynie? Jesli w ogole? Jak
                  to ktos trafnie zauwazyl Anglik Anglikowi nierowny. Problemem tez
                  jest to ze nie musialoby byc gorzej w przypadku Francuza-kontrolera,
                  bo na wiezy Heathrow mogl siedziec Hindus albo inny Pakistanczyk,
                  ktory mowi srednia angielszczyzna. Po paru spotkaniach z lekarzami z
                  tych nacji omijam tych "specjalistow" z daleka :)
                  Fakt - na wiezy na pewno nie siedzial zwykly mate z jakiegos Tooting
                  Broadway, ale nie zmienia to faktu, ze oni nie przechodza szkolen
                  jezykowych o ile mi wiadomo (moge sie mylic). To nie aktorzy ktorym
                  najpierw wykorzeniaja akcent i wymowe charakterystyczna dla regionu
                  z ktorego pochodza...
                  • Gość: artur dobrze ze to nie byl "scouse"... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.06.08, 23:15

                    ...bo by w Liverpoolu wogole nie wyladowali.

                    Sprobujcie zrozumiec cos z tego (Wayne Rooney):
                    www.youtube.com/watch?v=KIeMPn0kQBE
                    • baba60 "Uposledzony", ale mozna zrozumiec... 17.06.08, 14:01
                      Bulbaaaaaa!
                • Gość: po srodku Re: Ja bym się nie zgodził z taką opinią. IP: 194.51.20.* 12.06.08, 17:23
                  ja mysle ze prawda jest gdizes po srodku - nasi piloci mieli
                  problemy z angielskim i panowie na wiezy mieli akcent jakis dziwny
                  Ja obecnie pracuje we Francji ale w srodowisku miedzynarodowym
                  (Hiszpanie, Anglicy Francuzi i Polacy czasem jeszcze inni) i roznie
                  to bywa. Mamy Angielke z Londynu w zespole ktora mowi pieknie ale
                  gosc z Bristolu zapomina sie na maksa.
                  Bywalem w Anglii na szkoleniach i tez roznie bywalo - zdazalo mi sie
                  miec wielkie problemy zeby zrozumiec jakiegos "coacha" a byl niby z
                  Londynu. A jak sobie przypominam Garego z Atlanty to nikt go nie
                  romumial - nawet Amerykanie :) (a mowil po angielsku a nie po
                  hiszpansku :)
                  Trzeba jednak przyznac ze statystyka 15 zdanych egazminow na 800
                  pilotow nie powala :(
      • Gość: bro Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.cable.ubr05.shef.blueyonder.co.uk 12.06.08, 11:04
        "to polscy piloci wygrali Bitwę o Anglię" - ja bym posunal sie jeszcze dalej. czemu nie napiszesz, ze to dzieki nam niemcy przegraly wojne?
        sprawa jest prosta i nie ma co pisac glupot. angielski jest w tym wypadku jezykiem miedzynarodowym i wielkim wstydem jest fakt ze nasi piloci go nie znaja. pamietacie raport wojskowy w iraku na temat polskich pilotow? ten sam problem. wstyd przez duze W.
        kontroler krzyczy po angielsku: zly pas! zmien pas!
        pilot polak do drugiego: co mi ten angol tam pieprzy?
        • Gość: niebezpiecznie Ważene komunikaty tylko przez słuchawki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 13:16
          Jeśli jest tak, że komunikaty decydujące o bezpieczeństwie są przekazywane tylko
          za pomocą głosu, to bardzo niedobrze. Aż dziwne, że nikt wcześniej nie zwrócił
          na to uwagi i nie uzupełnił procedur o równoległe, pisemne informowanie.
          Czy angielski na pewno jest językiem międzynarodowym? Nawet, jeśli pominiemy
          demografię, Ludzie, którzy spędzili trochę czasu w Anglii, wiedzą, że angielski
          nie jest językiem międzynarodowym, jeśli chodzi o język mówiony.
      • Gość: bro Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.cable.ubr05.shef.blueyonder.co.uk 12.06.08, 11:05
        dopiero teraz zauwazylem ostatni znaczek w twojej wypowiedzi
      • Gość: Arek Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: 91.194.202.* 12.06.08, 11:55
        Ty chyba z LPR-u? Walnij główką w mur na przebudzenie
      • Gość: Janosik Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: 212.219.94.* 12.06.08, 12:36
        Autor artykulu sugeruje tlustym drukiem, ze w raporcie nie ma
        wzmianki o tym, ze piloci nie znali angielskiego, a pare linijek
        wyzej jest napisane: "...because of their limited command of
        English." Co wyraznie oznacza slaba znajomosc jezyka. Hej!
        • Gość: niebezpiecznie Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 13:25
          Ten cytat mówi, że nie rozumieli niektórych poleceń. Możliwe, że rodowity Anglik
          też by ich nie zrozumiał, a przecież taki Anglik na pewno zna język angielski.
          • rydzyk_fizyk Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma 12.06.08, 13:54
            Ten zwrot odnosi się właśnie do umiętności językowych.

            Inna sprawa, że GW na swój sposób też ma rację bo nikt nie zarzucał
            pilotom, że nie znali angielskiego. Znali ale w niedostatecznym
            stopniu.
        • Gość: iwona Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: 62.172.214.* 13.06.08, 12:54
          Oczywiscie, ze sugeruje wlasnie to. Nie znali angielskiego i tyle.
          Wiadomo, ze sa rozne akcenty. Nie wierze, ze nie rozumieli, bo
          akcent im w tym przeszkodzil. Niestety skoro angielski jest wymagany
          powinni sie go nauczyc i tyle. Spotkalam wielu Polakow , ktorym sie
          wydaje,ze znaja jezyk, w tym wypadku jest to igranie z zyciem
          pasazerow, piloci powinni swietnie znac terminologie.
      • Gość: kolega debila 13 Re: czy GAZETA przestanie istnieć? ale odlot IP: *.centertel.pl 13.06.08, 09:59
        wszystko na to wskazuje gdyz przespała czas gdy wrocław przejał
        władzę absolutną. a w walce o tvp będzie grał wrocek z .... wrockiem
        Dowód na fałszerstwa i morderstwa w urzędach nikt już nic nie może
        zrobić co już cama wyborcza zobaczyła - co przespała

        moge się założyć
      • Gość: 747- 400 Re: ja tam IP: *.centertel.pl 13.06.08, 10:06
        w takiej sytuacji wyciagam komórkę z gps i lece z dokładnoscią 3
        metrów, a jak z Turkami to z pokładu - pasażera poliglote i jest ok
    • Gość: polyglota Spik ju polisz? IP: *.bredband.comhem.se 12.06.08, 10:40
      Nejm maj is pilot.
    • wujaszek_joe Pasażera znającego angielski prosimy do kabiny 12.06.08, 10:40
      co za bałwany. Myślałem że biegła znajomość angielskiego jest warunkiem wstępu
      do kabiny samolotu pasażersiego
      • chateau Re: Pasażera znającego angielski prosimy do kabin 12.06.08, 10:42
        Zawsze mogą poprosić stewardessę o pomoc w tłumaczeniu :-)
        • Gość: anya Re: Pasażera znającego angielski prosimy do kabin IP: *.acn.waw.pl 12.06.08, 10:47
          nie, nie.. stewardessa robiła w tym czasie striptiz
          • Gość: M Re: Pasażera znającego angielski prosimy do kabin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 10:57
            Albo robiła lody, lub loda :)
            • Gość: ania Re: Pasażera znającego angielski prosimy do kabin IP: *.nokia.com 12.06.08, 15:51
              Umieram ze smiechu w konwulsjach. Coz za ostry dowcip!
              • Gość: maciek a co w tym smiesznego? IP: *.telprojekt.pl 12.06.08, 17:47
                dowcip prymitywny, moze smieszyc za pierwszym razem, moze za drugim

                ale dorosla osoba jak sie caly czas z takich uwag smieszy to w moim odczuciu jest niezwykle prosta istota z nietegim umyslem

                ale nie martw sie, takich prymitywow jak Ty jest spora grupka
    • Gość: Mr. Goog Lee A moze to ciapaci kontrolerzy nie znali jezyka? IP: *.ip.netia.com.pl 12.06.08, 10:41
      • Gość: antyk Re: A moze to ciapaci kontrolerzy nie znali jezyk IP: 81.15.148.* 12.06.08, 10:53
        no ba, no pewno jakies hindusy albo inne pakistance, bylem w sklepie u takiego,
        to jak mi powiedzial ile mam zaplacic to wolalem spojrzec na kase. TRINTIN
        POUNDS, dobre nie ?
      • yola13 No jasne, Anglik napewno nie znał angielskiego:))) 12.06.08, 10:54

        • maruda.r Re: No jasne, Anglik napewno nie znał angielskieg 12.06.08, 11:10
          yola13 napisała:

          ******************************

          To wcale nie jest niemożliwe. Wyobraź sobie, że polski jest językiem pilotów, a
          kontrolerzy na lotnisku mówią gwarą podhalańską.

          • Gość: Amy Re: No jasne, Anglik napewno nie znał angielskieg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 11:12
            pl.youtube.com/watch?v=3UgpfSp2t6k
            • maruda.r Re: No jasne, Anglik napewno nie znał angielskieg 12.06.08, 11:29
              Gość portalu: Amy napisał(a):

              > pl.youtube.com/watch?v=3UgpfSp2t6k

              **********************************

              O to właśnie chodzi, choć lektorka posługuje prostym przykładem. W przypadku
              bardziej skomplikowanych zdań, bez literackiego wzorca, mogą pojawić się
              kłopoty. I piloci posługują się wzorcami.

              Na kanale NG jest seria traktująca o przyczynach wypadków lotniczych. W wielu z
              nich, za jedną z przyczyn, uznano problemy we wzajemnym porozumieniu się
              kontrolera i pilota. Nie jest to więc wyłącznie polski problem.

        • Gość: ja Re: No jasne, Anglik napewno nie znał angielskieg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 14:05
          Też mam Dominisię i urodziny w tym samym dniu. Pozdrawiam.
        • turpin Re: No jasne, Anglik napewno nie zna (!moglo byc) 12.06.08, 14:48
          To paradoks, ale w pewnym sensie moglo tak wlasnie byc.

          Tenze sam 'Times' skadinad pare dni temu opublikowal list
          czytelnika - Anglika biadolacego nad obnizaniem sie standardow
          wymowy i co za tym idzie pogarszaniem zrozumialosci jezyka mowionego
          przez rodzima populacje.

          Dawniej ludzie mowiacy dialektami na pograniczu slangow po prostu
          nie dostawali pracy,w ktorej werbalna komunikacja z innymi bylaby
          konieczna
          • Gość: Kaczo & Boso Re: No jasne, Anglik napewno nie zna (moglo byc) IP: *.natpool4.outside.ucf.edu 12.06.08, 16:05
            Akurat kontrolerzy lotow w Londynie maja codziennie do czynienia z
            setkami lotow, z krajow nie-anglojezycznych. To nie sa
            zadni "menele, ktorzy edukowali sie w pubie" jak
            to usiluja sugerowac niektorzy "rozgarnieci"
            internauci na forum!
            • Gość: titta Re: No jasne, Anglik napewno nie zna (moglo byc) IP: *.botany.gu.se 12.06.08, 16:54
              Nie jestem pewna, co do tej edukacji, bo coraz wiecej studentow z
              Cambridge (bo akurat z nimi miewalam doczynienia) wlasnie
              taki "angielski z pubu" prezentuje... Przypadki typu "gosc z
              przedmiesc Menchester dochrapal sie wyksztalcenia, inteligentny
              pewnie jest ale zrozumiec...nie sposob" zdarzaja sie wcale nie
              rzadko.
              • mikelondon Re: No jasne, Anglik napewno nie zna (moglo byc) 12.06.08, 17:00
                Gość portalu: titta napisał(a):

                > Nie jestem pewna, co do tej edukacji, bo coraz wiecej studentow z
                > Cambridge (bo akurat z nimi miewalam doczynienia) wlasnie
                > taki "angielski z pubu" prezentuje... Przypadki typu "gosc z
                > przedmiesc Menchester dochrapal sie wyksztalcenia, inteligentny
                > pewnie jest ale zrozumiec...nie sposob" zdarzaja sie wcale nie
                > rzadko.


                niestety masz racje - piekny angielski jest uznawany za przezytek.
                Popularnosc zdobywaja konkursy z cyklu zapisz frazy Shakespeare
                slangiem komorkowym z rodzaju "2b or not 2b"
                Jakis czas temu bylo glosno o problemach BBC ze znalezieniem
                nastolatkow poslugujacych sie jezykiem typowym dla klasy sredniej.
                Znalezli bodaj jedna czy dwie osoby ktore spelnialy te wymagania.
                NIestety ale murzynoslang i belkot hydrauliczny rzadza... kiedys
                przyszedl do mnie do chaty taki "kolo" zeby sprawdzic instalacje
                gazowa - problem w tym ze musialem go prosic o powtorzenie jakies
                3x. I nie jestem kiepski z angielskiego - zdalem CPE :)
              • Gość: Kaczo & Boso Re: No jasne, Anglik napewno nie zna (moglo byc)! IP: *.natpool4.outside.ucf.edu 12.06.08, 19:41
                Piszesz "titto" ze Szwecji rozumiem wiec, iz przebywasz codziennie
                wsrod "native spekers" i jestes tez w stanie odroznic od siebie
                rozne wersje jezyka angielskiego, np.
                "Southern US English" od "Australian English",
                a do tego masz wystarczajaco duzo doswiadczenia
                z pobytow w angielskich "pubach"...
                Czy tak?
            • turpin Re: w kwestii rozgarniecia 12.06.08, 19:15
              Nie twierdze, ze to 'menele', ale nie zdziwilbym sie, gdyby trafili
              sie wsrod nich chlopaki gadajacy na co dzien wyniesionym z domu
              Geordie albo to dudlejszczyzna, z ktora wlasnie sasiaduje. Jesli
              ktos nie pozbyl sie tych nalecialosci w szkole sredniej, to sie juz
              ich raczej nie pozbedzie, tym bardziej, ze obecnie srodki masowego
              przekazu nie forsuja juz 'received pronounciation' tak, jak
              dawniej. Moj znajomy chirurg leci takim birminghamskim, ze moglby
              wystepowac w skeczach (ten akcent nie wiedziec czemu uchodzi tu
              akurat za smieszny).

              Angielski jest duzo bardziej zroznicowany pod wzgledem
              dialektologicznym od wspolczesnego polskiego. Anglicy oczywiscie
              jako-tako sie rozumieja, niezaleznie od dialektu i klasy spolecznej,
              tak, jak my zrozumiemy raczej, co gada Slazak albo Goral. Ale nie
              jestem pewien, czy (w hipotetycznej sytuacji, gdyby to
              Rzeczpospolita Obojga Narodow zdominowala swiat), poslugiwanie sie
              gwara z Murzasichla przez kontrolera lotow bylo szczegolnie
              bezpieczne.

              A cos takiego jak najbardziej moze miec wlasnie miejsce w Anglii.

              ps

              czytaj ze zrozumieniem i wystrzegaj sie prosze inwektyw
    • Gość: gienek Polski samolot omal nie zderzył się z inną maszyną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 10:41

      Polski lotnik to jest taki, że jak trzeba, to i na drzwiach od
      stodoły poleci .... :-))

      Po co mu angielski?? A kontroler zna inny język ??
    • unamatita A Kazia Marcinkiewicza nie było na pokładzie? 12.06.08, 10:41
      u.
    • Gość: Dark Father Polski samolot omal nie zderzył się z inną maszyną IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 12.06.08, 10:43
      Trzeba bylo wziasc do kokpitu jakiegos nieudacznika ze zmywaka, ha
      ha ha. Latam tylko Ryanairem, tam sa tylko polskie stewardessy, one
      dogadaja sie z polska obsluga lotow.
      Wstyd i zenada, dobrze ze oni nie lataja na F16, ciekawe co
      zbombardowali by
      • radiomis Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma 12.06.08, 10:52
        latasz tylko Ryanairem ? zapewne od 30 lat nim l;atasz i masz spore
        doswiadczenie.

        coz, Polacy lataja nagminnie, odkad istnieja tanie linie. tanie
        linie to i tani piloci.
        wszystko na ten temat
        • Gość: Lili Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 15:23
          > tanie
          > linie to i tani piloci.
          > wszystko na ten temat

          niekoniecznie tak jest. latam tanimi liniami odkąd to tylko stało się możliwe i
          pamiętam tylko jedną nieprzyjemną sytuację - bardzo duże opóźnienie na trasie z
          Paryża. w tym roku dwa loty do Hiszpanii, oba z Centralwings, i też nic nie
          miałam do zarzucenia.

          za to lot transatlantycki "normalna" linia w ubiegłym roku - z litości nie podam
          nazwy linii - koszmar! nieuprzejma obsługa, w ogóle nie można się z nimi
          dogadac, opóźnienie już na etapie odprawy...
    • Gość: 0,7l Polski samolot omal nie zderzył się z inną maszyną IP: *.speed-net.pl 12.06.08, 10:43
      E tam, każdy kto kiedykolwiek uczył się języków obcych wie, że w danym języku
      najłatwiej zrozumieć tych, dla których dany język też jest obcy. A najtrudniej
      native speakera, który się nie stara mieć czystą i wyraźną wymowę.
      • Gość: wojtek Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 11:12
        Gość portalu: 0,7l napisał(a):

        > E tam, każdy kto kiedykolwiek uczył się języków obcych wie, że w danym języku
        > najłatwiej zrozumieć tych, dla których dany język też jest obcy. A najtrudniej
        > native speakera, który się nie stara mieć czystą i wyraźną wymowę.

        Nie no, wieża nie wydaje poleceń w języku rodem z Szekspira, podobnie nie wymaga go określanie pozycji. To proste i ograniczone słownictwo. Tak czy inaczej, pilot ma świetnie znać angielski i nie liczyć na to, że kontroler będzie z nim gadał jak z kosmitą. Zresztą skoro sami nie są w stanie poprawnie się wysławiać, to o czym mowa?
      • maruda.r Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma 12.06.08, 11:18
        Gość portalu: 0,7l napisał(a):

        > E tam, każdy kto kiedykolwiek uczył się języków obcych wie, że w danym języku
        > najłatwiej zrozumieć tych, dla których dany język też jest obcy. A najtrudniej
        > native speakera, który się nie stara mieć czystą i wyraźną wymowę.

        ************************************

        W rzeczy samej. Angielski lotniczy to najpewniej pidżin, wystarczający do
        typowych spraw na wszystkich lotniskach świata z wyjątkiem angielskich, gdy
        kontrolerzy chcą się podzielić jakąś głębszą myślą.


      • Gość: trb Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.08, 11:25
        Czy ja wiem? Próbowałeś kiedy pogadać po angielsku z jakimś Hindusem,
        ewentualnie z kimś z Afryki (czasem też miewają z fonetyką wielki problem,
        zwłaszcza, kiedy się "rozkręcą")? U nas, generalnie, też jest tragedia - nie
        pamiętam, aby na jakimkolwiek etapie mojej edukacji (chyba, że za granicą)
        jakikolwiek nauczyciel angielskiego przykładał wagę do fonetyki - skutki takie,
        że: 1) Polaka mówiącego w tym języku poznasz, z reguły, po paru słowach (choć -
        oczywiście - nie jesteśmy pod tym względem w Europie jedynymi); 2) ludzie,
        którzy korzystają z fonemów własnego języka mówiąc w innym, są dla native
        speakera mniej zrozumiali niż, swego czasu, Mariusz Max Kolonko dla nas (było
        widać, że chociaż się stara) albo Benedykt XVI na Aniele Pańskim po polsku (ten
        to ma nawet fonetycznie rozpisane).
        • maruda.r Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma 12.06.08, 11:36
          Gość portalu: trb napisał(a):

          > Czy ja wiem? Próbowałeś kiedy pogadać po angielsku z jakimś Hindusem,
          > ewentualnie z kimś z Afryki (czasem też miewają z fonetyką wielki problem,
          > zwłaszcza, kiedy się "rozkręcą")?

          **********************************

          Problemem w tym, że angielski jest językiem żywym i ewoluującym. Zmiany w
          środowiskach angielskojęzycznych nie są zauważalne dla osób, które posługują się
          angielskim wyuczonym w szkole. Lepszy byłby język sztuczny, który poza
          środowiskiem lotniczym, nie miałby na szans na oddzielną ewolucję w środowisku,
          w którym żyją kontrolerzy.

    • Gość: r0b0l <a href="http://www.youtube.com/watch?v=yXf1bhEEXd0" target="_blan IP: *.e-wro.net.pl 12.06.08, 10:43
      ;)))))
    • nudapoprostu Polski samolot omal nie zderzył się z inną maszyną 12.06.08, 10:45
      "Mogło być jeszcze gorzej, gdyby (polscy piloci) próbowali zrozumieć
      francuskiego kontrolera lotów mówiącego po angielsku (...)"

      Mam wrażenie, że jednak byłoby lepiej :P British English jest
      baaardzo odległy od tego wykładanego w Dęblinie, czy innych
      europejskich "kontynentalnych" szkołach.
      • Gość: kliknij tu Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.aster.pl 12.06.08, 12:15
        > "Mogło być jeszcze gorzej, gdyby (polscy piloci) próbowali zrozumieć
        > francuskiego kontrolera lotów mówiącego po angielsku (...)"
        >
        > Mam wrażenie, że jednak byłoby lepiej :P

        No to chyba rzadko probujesz rozmawiac z Francuzami po angielsku :-PPP
        • mikelondon Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma 12.06.08, 16:55
          Gość portalu: kliknij tu napisał(a):

          > > "Mogło być jeszcze gorzej, gdyby (polscy piloci) próbowali
          zrozumieć
          > > francuskiego kontrolera lotów mówiącego po angielsku (...)"
          > >
          > > Mam wrażenie, że jednak byłoby lepiej :P
          >
          > No to chyba rzadko probujesz rozmawiac z Francuzami po angielsku :-
          PPP


          Masz na myslie "orse" (konsternacja...) HORSE sie pisze ? w tym
          przypadku byloby "eatrow"..."WHAT????"..."EATROW"....
      • node To JEST w raporcie napisane... 12.06.08, 12:43
        "The commander also had some difficulty with
        comprehending comprehending and communicating
        with ATC."

        Strona 18, pierwsza kolumna.



        • mikelondon Re: To JEST w raporcie napisane... 12.06.08, 17:01
          node napisał:

          > "The commander also had some difficulty with
          > comprehending comprehending and communicating
          > with ATC."
          >
          > Strona 18, pierwsza kolumna.
          >
          >
          >
          >
          jest jest - ale pan redaktor tez angielskim nie grzeszy...
          • baba60 Przedruk jest z "Der Spiegel". Nie z angielskiego, 17.06.08, 13:51
            tylko z niemieckiego.
            To w ramach bratniej pomocy redaktorow w jarmulkach.
            W "Spieglu" byl przed tygodniem.

            Bulbaaaa!

    • damianbsc Polski samolot omal nie zderzył się z inną maszyną 12.06.08, 10:45
      Nie prawda, w naszym Mocarstwie wszyscy piekne mowia w 5ciu jezykach, pracy
      jest pelno i to za 4000zl minimum itd.
    • Gość: Milka Polski samolot omal nie zderzył się z inną maszyną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 10:45
      To pewno też nie wiedzą, że nazwa "Lot" pochodzi od angielskiego "A
      lot of trouble"!
    • loppe no sorry, ale jeśli by tak było 12.06.08, 10:45
      z tą niby powszechną wsród naszych pilotów nieznajomością
      angielskiego - to takie newsy czytalibyśmy codziennia a nie raz na
      20 lat:)))
    • buj_w_chucie Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma 12.06.08, 10:46
      Jestem w stanie uwierzyc, slyszac informacje udzielane przez
      niektorych pilotow pasazerom niby to po angielsku.
      • Gość: gosć Agielska propoaganda i tyle !!!!!!!!!!!11 IP: 195.117.255.* 12.06.08, 15:30
        jezeli było cos nie tak to napewno błąd zrobił Polak nie Anglik !!!

        W procedurze bytyjskiej Jej Tam Wielkiej Ości nie ma takiej opcji z
        której wynikałoby, że Anglik mógłby zrobić błąd !!! Wpisuje się w
        formularzu F-123/B/12 dowolną przyczynę:" np. ten tam Obcy - np.
        Polak coś tam bełkotał, nie byłem w stanie go zrozumieć". I TEN TO
        FORMULARZ JEST JUŻ PRAWEM, DOWODEM NA TO ŻE OBCY JEST GARBATY!!! I
        niech się teraz tłumaczy i udowodni, że nie bełkotał.
    • Gość: Seba Polski samolot omal nie zderzył się z inną maszyną IP: *.polkomtel.com.pl 12.06.08, 10:47
      Zanim powiesimy psy na naszych pilotach zastanowiłbym się jakim angielskim
      władał kontroler lotów na Heathrow. Być może była to odmiana angielskiego
      rodem z dalszej Azji (Pakistan ,Indie, etc.), co zapewniam Was, że nie wpływa
      na łatwość zrozumienia tego bądź co bądź prostego języka.
      Poza tym incydentem muszę stwierdzić, że jakość lądowań polskich pilotów jest
      o rzędy wielkości lepsza niż pilotów innych europejski i nie tylko linii.
      • Gość: oiu Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.gprs.plus.pl 12.06.08, 10:56
        Z ta jakoscia ladowan to prawda, moj szwajcarski szef sam to
        stwierdzil i dlatego do Zurychu lata wylacznie PLL Lot, mowi, ze
        czuje sie po prostu bardziej komfortowo.
    • Gość: deb Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 10:47
      Z jednym się nie mogę zgodzić - z tym, że mogłyby być większe
      problemy ze zrozumieniem francuskiego kontrolera lotów mówiącego po
      angielsku. Z doświadczenia wiem, że o wiele łatwiej jest zrozumieć
      kogoś, kto nie jest native speakerem. Anglicy często mówią szybko i
      niewyraźnie.
      • Gość: doomsday Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.06.08, 11:04
        Latam od dwudziestu lat nad Atlantykiem jako pasazer , mialem kiedys
        licencje pilota szybowcowego .Zanm sie troche i na jezyku i na
        piotowaniu . Lata sie gladko i pewnie z polskimi pilotami .
        Jezyk angielski jednak znaja slabiutko . Slychac to wyraznie , kiedy
        probuja po angielsku przywitac gosci na pokladzie . Czesto ma sie
        wrazenie , ze pilot czyta wydrukowany tekst , ktorego wogle nie
        rozumie . Wladze powinny natychmiast przeprowadzic rygorystyczne
        egzaminy i zrobic ostateczny przesiew .Stare capy z PRLu moga juz
        isc na trawke , mlodego ,ktory nie zna angielskiego odsunac od
        lotow , az sie nauczy i zda kolejny egzamin .Oczywiscie przydalyby
        sie jakies intensywne i profesjonalne kursy tego jezyka dla pilotow .
        Pilot do czterdziestki jest jeszcze w stanie wkuc troche nowych
        pojec .W przypadku starszych moze to byc juz nieskuteczne i
        nalezaloby ich przesunac do pracy biurowej , ewntualnie dac rente i
        wczesniesza emeryture . Tu trzeba dzialac kategorycznie i
        zdecydowanie , nie wolno bawic sie w prowizorki .
        • Gość: Gosc Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 11:34
          Co do lotowkich atlantykow - to tam lataja najbardziej zaslueni bynajmniej nie doswiadczeniem
          Poza tym - jesli ktos zarabia od kilkunastu do dilkudziesieciu tysiecy slotych - to chyba stac go na kurs i raczej sam powinien zadbac o podstawy swojego zawodu
          Poza tym kto powiedzial ze LOT jest firma normalna - tam ciagle pokutuje PRL jednym z najsilniejszych zwiazkow zawodowych jest zwiazek pilotow - wiec jak im przykrecic srobke - to zaraz strajkuja.
          Ludzie ameryke odkrywaja w tym artykule a ci z branzy poprostu sie smieja pozdro
          • Gość: ktoś Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.chello.pl 12.06.08, 17:52
            skad wiesz, pracujesz w LOT? Czy po prostu informacje zaslyszane albo z d..py
            wzięte?
      • Gość: kliknij tu Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.aster.pl 12.06.08, 12:16
        > Z jednym się nie mogę zgodzić - z tym, że mogłyby być większe
        > problemy ze zrozumieniem francuskiego kontrolera

        Nie masz racji. Przecietny Francuz, kiedy musi mowic po angielsku, to po prostu
        porazka. Nikt tak nie kaleczy. Nikt.
    • aleksy1978 Strach glownym orezem prasy... 12.06.08, 10:50
      W walce o reklamodawcow.

      Prosze zwrocic uwage na 'fakty' przedstawione w tekscie.
      'Polski samolot był "o sekundy" od zderzenia w powietrzu z inną
      maszyną '
      nastepnie
      'Kontroler musiał zlecić innemu samolotowi zmianę kierunku, by
      uniknąć zderzenia'
      i w koncu:
      'Podczas ostatecznego schodzenia do lądowania Boeing ZDAWAł SIę
      kierować na zły pas, co zmusiło kontrolera do nakazania innemu
      samolotowi opuszczenia tej okolicy'.
      Prosze zwrocic uwage na STOPNIOWANIE strachu.

      Moze koniec koncow PRAWDA jest taka, ze sytuacja byla opanowana ale
      pismaki musza doszukiwac sie we wszystkim katastrof.
    • Gość: anya 15 na 800 IP: *.acn.waw.pl 12.06.08, 10:50
      Że co??????
      Już nigdy nie polecę z tymi ćwokami. Nie dość, że mają jakieś chore ceny za
      bilety to nie potrafią własnego personelu dobrać/wyszkolić.
      • Gość: pilot mysliwca nie boj sie skarbie my polscy piloci na drzwiach IP: 81.15.161.* 12.06.08, 12:05
        od stodoły przelecimy... tzn. dolecimy z tobą
        • Gość: anya Re: nie boj sie skarbie my polscy piloci na drzwi IP: *.acn.waw.pl 12.06.08, 15:14
          i jak tu sie nie bać ;)??
    • Gość: Stefan Polski samolot omal nie zderzył się z inną maszyną IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 10:50
      Polscy piloci są najlepsi, ale tylko jak latają na drzwiach od
      stodoły. Polskie wojsko jest najlepsze, ale pod warunkiem, że nie
      mają do czynienia z nowoczesnym sprzętem wojskowym. ANALFABECI ...
    • Gość: M Tylko czyja to wina? IP: 83.238.103.* 12.06.08, 10:52
      "Gazeta przytacza opinię redaktora pisma "Flight International"
      Davida Learmounta, że niezdolność zrozumienia przez pilotów
      brytyjskich kontrolerów lotów jest bardzo niepokojąca. "Mogło być
      jeszcze gorzej, gdyby (polscy piloci) próbowali zrozumieć
      francuskiego kontrolera lotów mówiącego po angielsku"

      Będąc na międzynarodowych konferencjach spotykam się z wykładami
      różnych ludzi, pochodzących z różnych krajów. Ale zazwyczaj to
      angielski anglika lub amerykanina jest najtrudniej zrozumieć. Bo
      zamiast starać się mówić wyraźnie, brzmi to jak rodzaj bulgotania.
      Więc może to anglicy powinni też się nauczyć angielskiego?
      • Gość: raf Cytat z wczorajszej wypowiedzi Premiera Strażaka IP: *.3s.pl 12.06.08, 10:55
        Ewry BODY anderstent?
      • Gość: Alf Re: Tylko czyja to wina? IP: 80.48.10.* 12.06.08, 11:04
        Trafiłeś w sedno. Nie przypadkowo lingwiści z Oxfordu alarmują już
        od wielu lat, że prawdziwy, czysty angielski jest na wymarciu na
        wyspach. Taki kontroler pewnie ma gdzieś czy ktoś go zrozumie, ważne
        że rozumieją go jego, tak samo niedbale mówiący, koledzy
        • Gość: wojtek Re: Tylko czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 11:18
          > Taki kontroler pewnie ma gdzieś czy ktoś go zrozumie, ważne
          > że rozumieją go jego, tak samo niedbale mówiący, koledzy

          A pilot ma znać angielski na poziomie pozwalającym zrozumieć Brytyjczyka i Hindusa. Ale woli taki oglądać Taniec z gwiazdami zamiast stacje z całego świata. Ja rozumiem i Anglika, i Amerykanina, i Hindusa, i Araba, i Francuza, który połowę głosek wymawia po swojemu, a Proficiency raczej bym nie zdał. Po prostu jestem osłuchany i jeśli w kinie Japończyk mówi po angielsku, to staram się nie korzystać z napisów.

          Nikt nikomu nie każe być pilotem.
          • Gość: Gal ROTFL IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 11:23
            Rozumem ze piloci nie maja sie uczyc angelskiego, a gwary angielskiej. Logika godna podziwu. Padam na twarz.
            • Gość: wojtek Nie chodziło o gwarę, ale wymowę. Przeczytaj raz.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 12:22
              ... jeszcze, co napisałem. Skoro piszę, że Japończyk, Francuz albo Arab mówi po angielsku, to chyba nie w swojej gwarze, bo takiej nie ma, co nie? Także Brytyjczyk nie będzie wydawał poleceń ani określał pozycji w lokalnym dialekcie, bo pewnie nie będzie w nim odpowiednich słów (tzn. innych niż standardowe).

              Gość portalu: Gal napisał(a):

              > Rozumem ze piloci nie maja sie uczyc angelskiego, a gwary angielskiej. Logika g
              > odna podziwu. Padam na twarz.

            • Gość: wojtek "Polska wystąpiła do ICAO o zwolnienie z tego..." IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 14:18
              Więc jednak jest problem, skoro sama Polska prosi o więcej czasu?

              "Angielski jest w lotnictwie językiem międzynarodowym, ale wiele państw nie dostosowało się do wyznaczonego przez ICAO nieprzekraczalnego terminu doprowadzenia pilotów do jego biegłej znajomości do marca tego roku. Polska wystąpiła do ICAO o zwolnienie z tego obowiązku do najpóźniejszej możliwej daty, czyli marca 2011 roku, po której piloci bez wymaganego poziomu znajomości języka mogą być objęci zakazem latania w międzynarodowej przestrzeni powietrznej" - pisze "Times".
              • Gość: ktoś Re: "Polska wystąpiła do ICAO o zwolnienie z tego IP: *.chello.pl 12.06.08, 17:56
                a moze problem jest z zorganizowaniem testów dla ponad tysiąca osób, nie
                koniecznie musi się to wiazac z problemami językowymi.
          • Gość: Blank Re: Tylko czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 11:29
            Pieprzysz farmazony.
            Nasłuvhałeś sie angielskiego TV i udajesz że cokolwiek kumasz.
            Usiadz w kokpicie, posłuchaj jak to wszystko brzmi przez radio, trzaski,
            nakładanie sie transmisji i do tego bulgoczący kontro.
            Jak sie ogarniesz to Ci pogratuluje
            A co do artykułu, to rozdmuchane g....
            Takich sytuacji są setki i tyle..
            • Gość: wojtek Re: Tylko czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 14:15
              > Usiadz w kokpicie, posłuchaj jak to wszystko brzmi przez radio, trzaski,
              > nakładanie sie transmisji i do tego bulgoczący kontro.
              > Jak sie ogarniesz to Ci pogratuluje

              Nie jestem pilotem i nie muszę mieć aż takiego osłuchania. Jeśli ktoś chce zostać pilotem na międzynarodowych trasach, to ma znać (w tym rozumieć) język prawie jak native. Jeśli native rozumie native'a, a Polak nie, to Polak ma problem. Jeśli native rozumie Araba, a Polak nie, to Polak ma problem. Co innego, gdyby nawet native nie rozumiał na przykład Araba, wtedy problemem jest oczywiście Arab. To samo z jakością transmisji. Sam często mam problemy z filmami w TV, zwłaszcza polskimi, a osoba obok - nie, bo ogląda dużo TV, a ja prawie wcale. Ale ja nie muszę zawodowo rozumieć kiepsko nagranego dźwięku.

              I coś nie chce mi się wierzyć, aby kontroler celowo mówił tak, aby pilot z setką lub setkami pasażerów na pokładzie nie mógł go zrozumieć. Ale pewnie dla wielu normalna wymowa albo inny niż standardowy akcent to bełkot... Angielski ma różne akcenty, nawet w obrębie Wysp, i należy to przyjąć do wiadomości.
              • Gość: nick Re: Tylko czyja to wina? IP: *.icpnet.pl 12.06.08, 14:42
                ale bzdury piszesz, chyba lepiej żeby kontrolerzy szkolili się w
                wyraźnej wymowie, a nie - ja mam w dupie bo mam taki akcent albo
                pochodzę stąd. To nie jest targowanie się z Arabem w Egipcie czy
                podrywanie lasek w Hiszpani, od tego zależy duża ilość ludzkich żyć
                i angielskie bufony powinny to przyjąć do wiadomości
                • Gość: wojtek Re: Tylko czyja to wina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 15:29
                  Gość portalu: nick napisał(a):

                  > ale bzdury piszesz, chyba lepiej żeby kontrolerzy szkolili się w
                  > wyraźnej wymowie, a nie - ja mam w dupie bo mam taki akcent albo
                  > pochodzę stąd. To nie jest targowanie się z Arabem w Egipcie czy
                  > podrywanie lasek w Hiszpani, od tego zależy duża ilość ludzkich żyć
                  > i angielskie bufony powinny to przyjąć do wiadomości

                  Ale o czym mówimy: o starannej wymowie, o standardowym akcencie czy o kiepskiej znajomości angielskiego? Od Amerykanina żądałbyś BBC english, bo biednego pilota akurat uczył native z Oxfordu? Zresztą znajomość języka jako taka jest nawet ważniejsza w rozumieniu niż osłuchanie. Tak samo często się zdarza, że czegoś nie usłyszysz, pytasz się: "Co mówiłeś?", i nie czekając na odpowiedź, odtwarzasz sobie wszystko w mózgu. Jeśli Polska żąda przedłużenia terminu spełnienia warunku odpowiedniej znajomości języka, to problem jest ze znajomością języka jako taką - i tyle. Suchy fakt.
                  • Gość: gosc Re: Tylko czyja to wina? IP: *.chello.pl 12.06.08, 18:00
                    a moze wyciagasz bledne wnioski, moze prosba wynika z ilosci osób, ktore musze
                    te testy zdać. To jest ponad tysiąc osób, które nie stawia się w jednym momencie
                    na egzamin. To nie szkoła. Poza tym jeżeli jezykiem w ktorym sie porozumiewaja
                    piloci jest jezyk british english to tak, będe go wymagał od amerykańskiej
                    kontroli lotów
              • Gość: titta Re: Tylko czyja to wina? IP: *.botany.gu.se 12.06.08, 16:22
                A kto ci powiedzial ze "native" rozumie "nativa"? Tam kazdy wymawia
                po swojemu i nie trudno o taki zestaw, ktory sie nie zrozumie...
                (Podobna sytuacja jest tez np. w Szwecji: zapytalam szefowa co pewna
                panienka mowila, bo ja ani w zab nie zrozumialam i uslyszalam: "alez
                pojecia nie mam!" Obie jak najbardziej "native" i obie z wyzszym
                wyksztalceniem!) Latwo odnosic do polskiego, ktory dzieki komunista
                jest bardzo jednorodny, jak sie pojecia nie ma jak to bywa gdzie
                indziej.)
    • Gość: Grzegorz S. Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.nordeabank.pl 12.06.08, 10:52
      Oto prawdziwe polactwo. Przecież jak się chce przystąpić do jakiejś
      gry, to trzeba znać jej reguły i postępować zgodnie z nimi. Wszyscy
      w świecie zgodzili się na angielski jako język obowiązujący w
      lotnictwie cywilnym, tylko paru "prawdziwym Polakom" na tym forum
      się to nie podoba. Urażona duma narodowa. Panie Zbigniewie Janie,
      gratuluję 30 lat na skrzydłach LOT-u i błogiej nieświadomości tego,
      co się działo w kabinie pilotów. Pewnie dlatego nie zmienił pan
      swego zdania. Żeby nie było nieporozumień - nie twierdzę, że polscy
      piloci nie znają swego fachu, ale opisana w artukule sytuacja i
      sugerowana skala problemu językowego jest szkokująca.
      • Gość: gosc Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.chello.pl 12.06.08, 18:05
        Pewnie Pan wiedział co sie w tej kabinie działo. Czytał Pan raport czy tekst
        gazety? Tam nic szokującego nie ma. Piloci lądowali awaryjnie bo mieli problem z
        przyżądami nawigacyjnymi, pewne polecenia wiezy wykonywali, innych nie , ale to
        nie koniecznie jest kwestia niezrozumienia poleceń a bardziej kwestia problemów
        z nawigacją.
        • Gość: Kaczo & Boso Re: Polski samolot omal nie zderzył się z IP: *.natpool4.outside.ucf.edu 12.06.08, 19:51
          Piloci lądowali awaryjnie bo mieli problem z
          przyżądami nawigacyjnymi...
          ------------------------------------------------
          A niektorzy na tym forum ("gosciu") maja
          problemy nie tylko z Przyrządami!
    • Gość: Zbynek M Polski samolot omal nie zderzył się z inną maszyną IP: 212.165.184.* 12.06.08, 10:52
      Juz od dawien dawna krazyly anegdoty o polskich kapitanach LOT-u -
      Guten morning, wodka please, cola please, pilka do metalu: ball a
      teraz skup sie "DOMETALU" -to podstawowy zasob wyrazen by zdac
      frazeologie.....
      Z drugiej strony zrozumiec wkur...nego angola ktory, na
      usprawiedliwienie mial na dodatek 25 innych maszyn lecacych blisko
      siebie to tez nie lada sztuka.
    • Gość: Borys Polski samolot omal nie zderzył się z inną maszyn IP: *.hds.com 12.06.08, 10:53
      Zupelne brednie....Przy okazji: na zdjeciu jest 767 a nie 737.
    • Gość: Arjbest Polski samolot omal nie zderzył się z inną maszyną IP: 213.17.171.* 12.06.08, 10:54
      Co za bzdury? Znajomość angielskiego jest jednym z warunków zostania
      pilotem. Test w LOT jest jednym z najtrudniejszych jakie widziałem.
      Nie wiem czemu ma służyć ten artykuł? Zachęceniem do korzystania z
      usług konkurencji? Wypadałoby przynajmniej sprawdzić rzetelność
      angielskiego artykułu, a nie przepisać go na żywca. Ponadto zalecem
      zapoznanie się z procedurami przyjęć pilotów w PLL LOT. Prawda jest
      taka, że polscy piloci pasażerscy, to ścisła światowa czołówka.
      • zdrowy_rozsadek78 Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma 12.06.08, 11:02
        Prawda jest taka, że nie o rzetelność tutaj chodzi, a o sensację.
        GWno, tak jak i wszystkie inne gazety żerujące na konsumpcyjnym społeczeństwie w
        nosie ma prawdę, rzetelność i dobro społeczne.
        Dla nich dobry materiał to taki, gdzie dominują słowa: szok, bulwersujące,
        skandaliczne, tragedia, koszmar, zgwałcona.
      • Gość: wojtek Re: Polski samolot omal nie zderzył się z inną ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 11:20
        Gość portalu: Arjbest napisał(a):

        > Co za bzdury? Znajomość angielskiego jest jednym z warunków zostania
        > pilotem. Test w LOT jest jednym z najtrudniejszych jakie widziałem.

        Ale test jest z żywego języka czy tylko pisemny? A może można go kupić jak prawo jazdy?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka