Dodaj do ulubionych

"Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna....

19.06.14, 06:33
i tak sobie pieprza o polityce. Aktualnie o tasmach - jaki to wielki skandal. No coz.....Polska nie pierwsza i nie ostatnia. Wjazd ABW do WPROST. No coz....podobna afera byla w Niemczech za panowania Straussa....Chlopaki wjechali do redakcji Der Spiegel i skasowali caly numer i aresztowali redaktorow.
Wiec czym sie tutaj podniecac? A o aferach w Austrii to juz nie wspomne.....big_grinbig_grinbig_grin

......"Straszne, przez takich ludzi kraj stacza się coraz bardziej, bezrobocie okropne, a jak praca to za złotówkę, zadłużenie rośnie, a oni nabijają kabzy i mają wszystko gdzieś.
Obserwuj wątek
    • wscieklyuklad Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 07:04
      To fakt.
      Właśnie skończyłem odsypiać wczorajszą "ch"-rówkę. Długo nie mogliśmy zasnać z Sorelliną.
      Bo jak tu zasnąć, gdy ma się świadomosć, że przez wczorajszy dzień pracy zarobiłem jedynie 7 złotych i 65 groszy?
      Musieliśmy sporządzić kosztorys wydatków.
      Dziś na szczęście jest dzień wolny, więc wypłacą mi kolejne 7,65 (płatne jutro) a jutro kolejne 7.65 (też płatne jutro) więc przez te trzy dni zarobię już prawie 23 zł.
      Czyli na flaszkę na weekend, żeby utopić rozpacz w kieliszku wystarczy. A nawet na ogórka długiego gruntowego (2.50/kg)
    • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 11:08
      A o czym maja pieprzyc ? Dupy juz wszystkim obrobily - bardziej sie nie da, a nowych ofiar brak - kazdy normalny omija szerokim lukiem. O wyciece do Japonii sprzed 40 lat czy Lizbony rownie dawno ? Nawet im sie to znudzilo. Bawic sie to to nie umie, zreszta nie ma z kim. Nie pochwali sie swoimi sukcesami, dzieckiem - bo nie ma czym. Nie ma znajomych wiec relacji z wesolego grilla tez nie przeczytasz. Nie opowie o psie kocie czy chocby chomiku - bo nawet tego nie ma. To. Co zostalo ? Nic. Kompletnie nic. Wiec jedyna nadzieje daje to szczekanie. Hura jest temat mozna poszczekac. To jest zalosne.
      • wscieklyuklad Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 11:33
        No i tu się pozwolę nie zgodzić, albo inaczej: nie zgodzić w pełni.
        A wnoszę tak z powodu ostatnich Dramatycznych Wydarzeń w Rozpadającey się Oyczyźnie.
        Jak widać z wypowiedzi z prawa,lewa, góry i dołów, najważniejszym osiągnięciem DEMOKRACJI jest WOLNOŚĆ!!!!.
        Zatem istotka demokratycznie wolna cieszy się swą wolnością w sposób następujący:
        1. Siedzi samotnie (wolność) przy komputerze.
        2. Śpi samotnie (wolność)
        3. Jak się obudzi to idzie se zrobić kawę, którą wypije samotnie (wolność)
        4. Jak ma ochotę wtranżolić se owocek, to stuka w talerzyk (odruch warunkowy o słabnącym potencjale, jako, że bez reakcji) po czym rezygnuje z konsumpcji, bo nie ma kto przynieść.
        5. Jak se wypije kawę, to se pójdzie na samotny spacerek (wolność)
        6. Po samotnym spacerku (wolność) wróci do pustego (wolnościowego) mieszkanka, w którym ponownie w samotności (wolność) zasiądzie do komputerka.
        7. Po drodze kilka fizjologicznych całkiem wydaleń/wypróżnień (oswobodzenie pęcherza i
        kiszek = wolność)
        8. Spłodzi wtedy w samotności (wolność) kilka tekścideł, w których zgani społeczność ademokratyczną (zatem zniewoloną) czym spotęguje własne wrażenie wolności i niezależności.
        9. Itd, itp, et cetera, ceterasque.

        U mnie na ten przykład jest inaczej.
        Czy możesz sobie wyobrazić jakim przejawem zespołowej demokracji (wolności w adekwatnym tego słowa znaczeniu) jest wspólne z Sorelliną podjęcie decyzji o wydaniu zarobionych w niewolniczym trudzie blisko 23 złotych al'a 3 doby "ch"-rówy?
        Nawet przewidywane odwiedziny córki nie mącą tego poczucia wolności.
        W końcu pół litra na troje, daje i tak 165 ml. czy ponad pół szklanki na łeba.
        A jak w głowie szumi - to jest dopiero wolność! (zwłaszcza, jak wiruje szybko)
        Co do zagrychy - wypadnie po dwa ogórki gruntowe średniej długości na twarz.
        Więc nie jest tak źle.
        Poczucie wolności będzie tym milsze, że potem będzie sobota (7,65zł), niedziela (7,65) i poniedziałek (7,65), czyli kolejne 23 zł z niewolniczej (awolnościowej) "ch"-rówki.
        Te wydamy jednak na bagietkę (inaczej bułę) krojoną, którą skonsumujemy wspólnie (czyli wolnościowo demokratycznie) (cena buły - 1,85 - starczy na 1 i 1/2 dnia - czyli 3 buły tygodniowo = 5,55 zł), serek topiony (0.99 zł - po sztuce na dobę czyli ok. 14zł tygodniowo)
        i pomidorek (1/3/łeba/posiłek) - po 2.50 zł/kg - łącznie przez tydzień wydamy w ten sposób 22 zł, czyli, że przez tydzień oszczędzimy nawet 2x po 1 zł (bo przecież w pozostałe dni tygodnia zarabiam per analogiam identyczne kwoty) a przez miesiąc 8 złotych!
        Czyli, że raz na 3 miesiące zaoszczędzimy na kolejną flaszkę gratis.

        To fakt Koguciku - idiotyzm w myśleniu przybiera czasem formy spaczone.
        Ale jakież jest poczucie wolności zamkniętego we współczesnym psychiatryku Napoleonoida?
        W sposobie myślenia kompletne.
        Ale prawdziwa wolność zawiera się przecież także i w fizyczności.
        Co mam nadzieję -udokumentowałem wyczerpująco.
        • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 11:50
          a ja tam nikomu wolności nie bronię - mi dzieci nie płaczą, ale i tak mam full zajęć przy kundlach z rana - jestem uwiązany, mam obowiązki.
          Kawy też sam nie wypiję, bo co chwila ktoś mi przeszkadza.

          Co do myślenia - cóż - to ciężka praca. Fanatyzm moherów polega na tym, że nie myślą. Zresztą - przecież dla tych rzeczonych fotki ze strzałkami, ujawnianie prywatnych rozmów - to droga do zaistnienia - nie widzą w tym absolutnie nic złego.

          Zapominają, że gdyby na takim nagraniu pan A powiedział panu B - zabiłem pana C - nie można by było tego wykorzystać w śledztwie, gdyż jest to materiał zdobyty nielegalnie, a nagrywający złamał prawo karne.

          Że prawo złamała również redakcja Wprost, publikując te nagrania - Begerową za to skazali - więc panika bo nie pomogło zasłanianie się tajemnicą dziennikarską.

          Skoro redaktor nie wydał nośników na prośbę - nośniki te są dowodem popełnionego przestępstwa - to służby wróciły z nakazem przeszukania.

          Ale nimfy błotne upajają się kręconą przez pisuje aferką, nie myśląc. Za nie myśli wódz.

          Praca za złotówkę - daruj sobie - sprawa była nagłośniona, bo to swoisty żart był. Nikt tej pracy też nie podjął a urząd pracy został pouczony o obowiązku sprawdzania ofert jakie publikuje.
          Ale one nie myślą - one szukają na siłę tematu, bo nie mają o czym pisać.
          Ani własnego życia, ani przyjemności, znajomych, rodziny, obowiązków, problemów - nic.
          To nie życie - to smutna wegetacja.
              • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 12:48
                I to ma byc demokratyczne panstwo, wolnosc slowa, wolnosc mediow... co jeszcze szykuje Partia Obwiesiow?


                no
                i według takiej - państwo nietotalitarne to takie, w którym można nagrywać prywatne rozmowy, upubliczniać je łamiąc prawo karne i Konstytucję, odmawiać wydanie dowodu przestępstwa a pismaki to święte krowy.

                powtórzę jeszcze raz tu - durne mohery


                politycy na całym świecie to tylko świnie przy korycie - w Niemczech też - ale tylko u nas mohery popierają ewidentne łamanie prawa, wolności osobistej, nietykalności, prawa do prywatności i jeszcze kilku innych praw - żeby ugrać coś więcej. A poplecznicy, fanatycy - powtarzają jak bezwolne marionetki - zero myślenia, zero rozumu - jak mantrę powtarzają za guru.


                Art. 267. Naruszenie tajemnicy korespondencji
                Kodeks karny



                § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

                § 2. Tej samej karze podlega, kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do całości lub części systemu informatycznego.

                § 3. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.

                § 4. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1–3 ujawnia innej osobie.
                • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 12:51
                  Co za idiotyzm, nieodpowiedzialność... ręce opadają, a wszystko przez to, że długo bezkarnie tworzyli bagno.


                  można by cię nagrać jak się pieprzysz z facetem i to puścić publicznie. Ale by była jazda big_grin

                  no ale.............nie ma co nagrywać.


                  a ciężar gatunkowy ten sam. Ale to dla bezrozumnych moherów za trudne
                • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 12:55
                  Śmieszy mnie, że chcą wydania nazwisk informatorów... z drzewa spadli. Przecież wiadomo co informatorów czeka. Już w aferze Watergate specjalnie takich chroniono, a w Polsce mafia ukraińska jest w stanie za złotówkę sprzątnąć niewygodnego.


                  to nie są pojebku informatorzy, tylko osoby, które posługując się bezprawnie podsłuchami, nagrywając prywatne rozmowy w miejscu niepublicznym - zamknięty vip room nie jest miejscem publicznym - łamiąc prawa Konstytucyjne i prawo karne - to są zwykli przestępcy w rozumieniu KK.
                  Ścigani przez prokuraturę w oparciu nie o sranie gołębia tylko o Kodeks Karny i Kodeks Postępowania Karnego.
            • wscieklyuklad Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 12:51
              "Micael"... "Love i.u!"(ostatni wyraz już wyblakły)... "FAMILIA",... "BRAZIL" (litery obu ostatnich - drukowane)...

              To napisy na murze. Wielkie litery na odrapanych cegłach... Wypłowiała kreda? Farba pozostała po remocie w innym miejscu?
              Chybotliwa pozostałość czegoś, co kiedyś było stołem. Pod tylną krawędź "mebla" podstawiony kamień - "stabilizator poziomu".
              I telewizor starego typu, w ekran którego patrzą wsparci o siebie amię w ramię.

              Co zatem liczy się w życiu naprawdę?
              Czy wypasione mieszkanie? Fura, skóra i komóra?

              Kiedy patrzę na parę chłopców, którą ktoś - może też tknięty urokiem kontrastu - uwiecznił migawką, ogarnia mnie wzruszenie.
              Świat wartości bywa doprawdy odmienny.
              Micael - może to z nich któryś?
              Love i(o)u - chyba napisane z błędem, który ktoś usiłował poprawić "nadmalowując i tak już zamazane "o". Pierwszy dowód nastoletniej miłości?

              I to, co pewnie z ważnych najważniejsze, dlatego skreślone literami wielkimi.
              Rodzina...
              Kraj ojczysty...

              Świat tych chłopców jest pewnie skondensowany.
              Świat pewnie biedny, ale przepojony wartością.
              Starczyło jeszcze na koszulki o barwach narodowych.
              Starczyło na tenisówki, w których będą szlifować zapewne piłkarski talent, by kiedyś kupić może "furę, skórę i komórę"...

              To właśnie wartości, których atoł nigdy nie uzna.
              Bo dla matoła liczy się dobrobyt i życie pod butem prawa.
              Bo dla matoła warty jest jedynie świat materii.
              Bo matoł nie pojmuje, że nawet jeśli ktoś żyje w nedzy, pracuje za bezdurno, to jednak może kochać ten swój świat.
              Matoł z takiego świata ucieka.
              Do świata wolności.
              Do samotnego życia, w którym czeka sie na równie samotne odejście.

              Micael... Love i(o)u... FAMILIA... OJCZYZNA...
              Czegóż nam więcej trzeba, Koguciku, no czego ?

              Dziś, kiedy będę śledził zmagania na boiskach Mistrzostw Świata, przywołam w myślach tę parę chłopców na tle "rudery slumsów".
              I pozazdroszczę im tej najprawdziwszej z prawdziwych wolności.
              Wolności beztroskiego autentyzmu.
              Wolności niewymuszonej radości życia.
              Życzliwej dla siebie i świata.
              Przepełnionej miłością, której się nie wstydzili, kreśląc na odrapanych cegłach najważniejsze dla nich słowa.
              • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 12:59
                to nie matoł. To osoba skrajnie uboga.
                Oczywiście, że mówimy to z pozycji osób, które nie przymierają głodem, mają swoje mieszkania, telewizory na pół ściany, komputery, wypasione komóry - ale nie są to rzeczy ważne - są bo są - bez nich byłoby może niewygodnie. Ale zawsze zostałoby nam coś.............. to najważniejsze coś.
                • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 13:02
                  KGHM sprzedane, a w Boleslawcu zamykaja kopalnie miedzi.... Francuzi beda mogli dyktowac ceny, komu????? zalezy na zniszczeniu polskiej gospodarki?
                  Gdzie sa obroncy tej rzadzacej Partii Obwiesiow?


                  rozumiem, że w Niemczech nie występuje pojęcie kapitału zagranicznego, a cała gospodarka jest w rękach rodowitych Aryjczyków.
                  Oczywiście kiedyś sporo sektorów było w rękach Żydów, ale tych Niemcy się radykalnie pozbyli. Szczęśliwy to kraj...............
                • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 13:08

                  I to niejedno!
                  Ale tak to już jest, wszystko fryzowane, półprawdy, łapówki, nikt niczego nie sprawdza - to tylko w takim państwie taki Owsiak może zbijać pod płaszczykiem miłosierdzia miliony i jeszcze order dostanie. Od kogo? Od kolesiów takich samych jak i on, bo tam jedna ręka drugą rękę myje.


                  no

                  uczymy się od lepszych


                  Austriacki koncern budowlany Alpine Bau ogłosił bankructwo. Pracę straci połowa z 15 tysięcy osób zatrudnionych w całej Europie.

                  Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wystosowała do firmy Alpine Bau pismo, w którym domaga się kontynuowania prac na budowie drogi S5 - poinformowała rzeczniczka GDDKiA Urszula Nelken. Wykonawca ma czas na odpowiedź do piątku.

                  Bank udzielający gwarancji wykonania kontraktu na budowę A1 przez Alpine Bau przelał 55 mln zł na konto Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad - poinformowała w piątek Dyrekcja. Alpine zapowiada, że wystąpi o zwrot tej kwoty wraz z odsetkami.

                  Chodzi o gwarancję bankową, jaką wykonawca każdej inwestycji musi przedstawić inwestorowi. Wynosi ona przeważnie 10 proc. wartości danego kontraktu. GDDKiA żąda jej wypłacenia, jeśli kontrakt nie został wypełniony.
                  • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 13:09
                    Dzisiaj wracalam autobusem z Polski.
                    Oto czego bylam swiadkiem: autobus zjechal na pobocze, na terenie Niemiec i zatrzymal sie, stalismy dosyc dlugo, obudzilam sie. Dzisiaj? stoimy? przeciez jest swieto, na drodze zadnego korka a my stoimy... spojrzalam przez okno i co zobaczylam? kierowca spuszczal nieczystosci z toalety po prostu w trawe...


                    a gdzie miał spuścić - tobie w walizki ? było nie szczać po drodze.
                    • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 13:10
                      Na Twoim miejscu zgłosiłabym ten fakt na policję. Znane są przecież trasy takich autobusów, zresztą można za takim jechać od granicy w nieoznakowanych samochodach. Jak wlepią karę i zakaz wjeżdżania autobusom tej firmy na teren Niemiec, to może coś przemówi do rozumu. Niestety, do bandziorów tylko bicz przemawia.


                      no
                      i wprowadzić zakaz srania w autobusach
                      • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 13:12
                        W Niemczech na zwyklym parkingu nie wolno pojsc "za krzaczek" bo za taki numer tez mozna podlapac mandat, dlatego zapewne zatrzymal sie na poboczu a nie na parkingu, bo te sa obserwowane. Autobus jest na tyle duzy, ze stojac na poboczu nikt nie dojrzy jadac nawet za nim co rozgrywa sie w jego polowie.


                        a u nas jest wolność i można się odlać - choć mandat niewątpliwie można zaliczyć jak złapią - to trzeba tak lać, żeby nie złapali.
                        Najzabawniej, kiedy wypowiada się w temacie całkowity ignorant, który nie posiada nawet skrawka wiedzy o tym, o czym pieprzy.
                                • wscieklyuklad Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 13:28

                                  Krzykacze to mają do siebie, że jak mają publicznie (a nie internetowo) zająć stanowisko wypacane na forum, to wówczas... srają w gatki ze strachu (w polniszeexpressie choćby - stad przepełnienie kibla na trasie)
                                  A przecież wzdłuż i wszerz dojczlandzkich autostrat stoją co krok budki SOS.
                                  Starczyło ruszyć dupsko, podbiec do którejś, "chycić" za "suchawkę" i - nie czekając na wirtualnego KM zakrzyknąć:
                                  Hilfe! Hilfe! Hilfe! Pomoc prędką wzywam,
                                  bo tu gówna leją w niemieckie warzywa!
                                  • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 13:33
                                    big_grin big_grin big_grin

                                    o ile obsługa takiego telefonu nie przekracza możliwości rzeczonej big_grin
                                    przesz mogła z komórki własnej zawezwać polizei nie ponosząc nawet kosztów ofiarnych - chyba że tylko u nas numery służb są bezpłatne big_grin big_grin big_grin
                                    ale komóry obsługiwać przesz nie umi big_grin

                                    jestem jednak zawiedziony. wykorzystywać koneksje kacośtam do prywatnych porachunków z gównem - to kompromitacja big_grin big_grin big_grin


                                    wscieklyuklad napisał:

                                    >
                                    > Krzykacze to mają do siebie, że jak mają publicznie (a nie internetowo) zająć s
                                    > tanowisko wypacane na forum, to wówczas... srają w gatki ze strachu (w polnisze
                                    > expressie choćby - stad przepełnienie kibla na trasie)
                                    > A przecież wzdłuż i wszerz dojczlandzkich autostrat stoją co krok budki SOS.
                                    > Starczyło ruszyć dupsko, podbiec do którejś, "chycić" za "suchawkę" i - nie cze
                                    > kając na wirtualnego KM zakrzyknąć:
                                    > Hilfe! Hilfe! Hilfe! Pomoc prędką wzywam,
                                    > bo tu gówna leją w niemieckie warzywa!
                                    • tra-la-la222 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 13:49
                                      kogucik.2872 napisał:

                                      > big_grin big_grin big_grin
                                      >
                                      > o ile obsługa takiego telefonu nie przekracza możliwości rzeczonej big_grin
                                      > przesz mogła z komórki własnej zawezwać polizei nie ponosząc nawet kosztów ofia
                                      > rnych - chyba że tylko u nas numery służb są bezpłatne big_grin big_grin big_grin
                                      > ale komóry obsługiwać przesz nie umi big_grin
                                      >
                                      > jestem jednak zawiedziony. wykorzystywać koneksje kacośtam do prywatnych porach
                                      > unków z gównem - to kompromitacja big_grin big_grin big_grin


                                      Umi, umi obsługiwać ale salowej się zapomniało że w scenariuszu "Polska to dziki kraj" miało być jeszcze wylewanie polskich gówien na niemiecką ziemię i za szybko ujawniła datę powrotu.

                                      czekamy na fotki jak to polskie gówna zalewają Niemcy big_grin

                                      buhahahahaha big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin
                                          • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 14:06
                                            no ale przesz się obudziła, czyli chyba w autobusie, czyli chyba zamkniuna z tym telefonem nie ? big_grin

                                            Jak to mało kogo to interesowało ???

                                            to opcje są dwie - albo jechały nim Niemiachy - i jednak one takie praworządne nie są i gówno mają w dupie (sic!) big_grin albo jechały nasze - a wtedy należało bezwzględnie zaznaczyć praworządność Niemca i fakt ów niezwłocznie zgłosić !!! big_grin

                                            wscieklyuklad napisał:

                                            > "Autobus zamkniety, chyba malo kogo to interesowalo"
                                            >
                                            > No! To ona jedna się miała wyłamywać?
                                            > W dodatku autobus zamknięty był, to i telefon razem z nim. Proste, nie? big_grin
                                            >
                            • tra-la-la222 A jednak MATOŁY :D 19.06.14, 13:24
                              by se kurna ustaliły jedną wersję wydarzeń to nie strzeliły by takiego samobója big_grin big_grin big_grin



                              Kalejdoskop ❁♫♫

                              założyciel: n.nutella
                              Re: "Polska to dziki kraj"-Drzewiecki PO
                              Autor: al-szamanka17.06.14, 18:18
                              Dodaj do ulubionych
                              Odpowiedz cytując Odpowiedz
                              m.maska napisała:

                              > no moze byc jeszcze monitoring... wink

                              Wydaje mi się, że coś na ten temat wiesz, Maseczko, przecież dopiero co wróciłaś z Polski.



                              Kalejdoskop ❁♫♫

                              założyciel: n.nutella
                              Polska kultura poza granicami
                              Autor: m.maska19.06.14, 12:54
                              Dodaj do ulubionych
                              Odpowiedz cytując Odpowiedz
                              Dzisiaj wracalam autobusem z Polski.
                              Oto czego bylam swiadkiem: autobus zjechal na pobocze, na terenie Niemiec i zatrzymal sie, stalismy dosyc dlugo, obudzilam sie. Dzisiaj? stoimy? przeciez jest swieto, na drodze zadnego korka a my stoimy... spojrzalam przez okno i co zobaczylam? kierowca spuszczal nieczystosci z toalety po prostu w trawe...


                              • kogucik.2872 Re: A jednak MATOŁY :D 19.06.14, 13:29
                                tam jeszcze po drodze było, że ta co wróciła napisała - jeszcze nie wróciła - a ta co pisała, że ta co wróciła wie o czym mowa - zaskoczona była big_grin big_grin big_grin


                                na dowód pobytu poszła fotka bliżej nieokreślonego zielska - okazało się, że u nas nawet zielsko nie lubi Niemca, bo to może być barszcz sosnowskiego - choć się uśmiałem, bo wrzuciwszy w googla nazwę - okazało się, że barszczu z tym czymś pomylić się nie da big_grin
                                aleeeeeeeeeeeeeeeeeee nastrój grozy był !! big_grin big_grin big_grin
                                  • kogucik.2872 Re: A jednak MATOŁY :D 19.06.14, 13:42
                                    Das Ganze wurde von Journalisten des rechten Wochenmagazins "Do Rzeczy", die vor dem Verlagshaus standen, gefilmt. (to co sie rozegralo/przeszukanie/ bylo nagrywane przez dziennikarzy "Do Rzeczy" stojacych przed redakcja)


                                    chyba translator zawiódł !!!!!!!!!!!!!!!! big_grin big_grin big_grin big_grin
                                    bo przesz sprawa dotyczy WPROST !!!! big_grin big_grin big_grin
                                        • kogucik.2872 Re: A jednak MATOŁY :D 19.06.14, 13:57
                                          toż to wykorzystywanie polizei do prywatnych celów, w oparciu o znajomości i koneksje !!! big_grin przesz to w tak praworządnym kraju jest niemożliwe !!! big_grin jak to kacośtam zna polzei ???? jak to wykorzysta znajomości do pilnowania polskiego gówna, wyprodukowanego przez niunię z Niemiec ?? big_grin big_grin big_grin

                                          w sumie to prawidłowo - Niemcy nasrały, Niemcy przyjęły - u nas miał się tego pozbyć ? big_grin big_grin big_grin


                                          wscieklyuklad napisał:

                                          > KM ma tutaj sporo znajomych w policji - pogadamy.
                                          > Koniecznie... i do wiezienia z takimi.
                                          >
                                          > Wręcz przeciwnie!
                                          > Za "załatwianie", długie... kiblowanie! big_grin
                              • sorel.lina Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 14:25
                                A propos dziennikarskiej, niemieckiej tym razem, logiki.

                                "Das Ganze wurde von Journalisten des rechten Wochenmagazins "Do Rzeczy", die vor dem Verlagshaus standen, gefilmt. (to co sie rozegralo/przeszukanie/ bylo nagrywane przez dziennikarzy "Do Rzeczy" stojacych przed redakcja)"

                                Jak oni to zrobili???!!! Podsłuch i kamerę u kolegów w redakcji zainstalowali, czy co???
                                • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 14:35
                                  tej cholernej bandzie się wydaje, że stoją ponad prawem. Niestety - nie wszystko można załatwić ukrywając się pod płaszczykiem tajemnicy dziennikarskiej i wolności słowa.
                                  Publikowanie nielegalnych nagrań nie ma nic wspólnego z wolnością słowa.
                                  Propozycję odkupienia tych nagrań dostały dwie redakcje - jedna uznała że nie chce łamać prawa - druga widać czepi się wszystkiego, byle tylko podnieść swój status i zwiększyć zysk.
                                  Abstrahuję od treści nagranych rozmów - ich autor jest teraz ściganym z urzędu - zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem - przestępcą.
                                  Do tego życzę tym, którzy zostali nagrani - owocnych procesów cywilnych i kosmicznych rekompensat pieniężnych za poniesione przez upublicznienie ich prywatnych rozmów straty.
                                  Trafiło na polityków - ale to mógł być każdy - przedsiębiorca - omawiający w luźnym gronie strategię - takie nagrania mogłyby zrujnować jego firmę przez kradzież kontrahentów np pozyskanych na drodze nielegalnych podsłuchów, czy stratę kontraktu i wiele innych, wojskowy - omawiający jakieś kwestie ważne, które mogłaby podchwycić obca agentura - byli w zamkniętym i potencjalnie bezpiecznym pomieszczeniu. Albo niunia z kochankiem - podsłuchana, nagrana i upubliczniona - to by się mąż ucieszył............ big_grin


                                  sorel.lina napisała:

                                  > A propos dziennikarskiej, niemieckiej tym razem, logiki.
                                  >
                                  > "Das Ganze wurde von Journalisten des rechten Wochenmagazins "Do Rzeczy", die v
                                  > or dem Verlagshaus standen, gefilmt. (to co sie rozegralo/przeszukanie/
                                  > bylo nagrywane przez dziennikarzy "Do Rzeczy" stojacych przed redakcja
                                  > ]
                                  )"
                                  >
                                  > Jak oni to zrobili???!!! Podsłuch i kamerę u kolegów w redakcji zainstalowali,
                                  > czy co???
                                  • ulisses-achaj Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 14:41
                                    Z Forum GW:

                                    " Marcin Bartnicki
                                    26 minut temu

                                    Oceniono 29 razy13

                                    W sierpniu zeszłego roku, w związku z aferą Snowdena, brytyjskie służby specjalne weszły do redakcji Guardiana i doprowadziły do zniszczenia wszystkich materiałów w posiadaniu redakcji, zawierających dane ujawnione przez niego. Wcześniej, przeszukania miały miejsce w redakcjach w związku z aferą podłsuchową (gdzie podsłuchiwano telefony członków rodziny królewskiej). Tak więc twierdzenie p. Olejnik, że taka sytuacja nigdy nie miała miejsca w krajach zachodnich po prostu dowodzi jej ignorancji".
                                    • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 14:47
                                      dokładnie - u nas media to już V kolumna - rosną w siłę i mają prawo i człowieka za nic - najwyższy czas dobrać się im do dupy.


                                      ulisses-achaj napisał:

                                      > Z Forum GW:
                                      >
                                      > " Marcin Bartnicki
                                      > 26 minut temu
                                      >
                                      > Oceniono 29 razy13
                                      >
                                      > W sierpniu zeszłego roku, w związku z aferą Snowdena, brytyjskie służby specjal
                                      > ne weszły do redakcji Guardiana i doprowadziły do zniszczenia wszystkich materi
                                      > ałów w posiadaniu redakcji, zawierających dane ujawnione przez niego. Wcześniej
                                      > , przeszukania miały miejsce w redakcjach w związku z aferą podłsuchową (gdzie
                                      > podsłuchiwano telefony członków rodziny królewskiej). Tak więc twierdzenie p. O
                                      > lejnik, że taka sytuacja nigdy nie miała miejsca w krajach zachodnich po prostu
                                      > dowodzi jej ignorancji".
                                        • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 14:59
                                          owszem
                                          a media zaczynają się kreować na państwo w państwie z aspiracjami do sterowania nie tylko opinią publiczną, ale i politycznymi układami.

                                          ja na szczęście nie jestem zwolennikiem ani moherów z wodzem na czele ani Tuska i reszty - i dlatego nikt mi nie zarzuci, że kogoś bronię.

                                          przeraża mnie natomiast poczucie bezkarności bezczelnych pismaków, usiłujących kreować scenę polityczną w państwie.

                                          i jestem za radykalnym ukróceniem tych praktyk - wolność słowa to jedno - działanie niezgodne z prawem (z Konstytucją włącznie) to zupełnie inna bajka - i tym się należy zająć.


                                          ulisses-achaj napisał:

                                          > Pełna zgoda. Wolność słowa już od dawna myli im się z totalną bezkarnością
                                          • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 15:02
                                            no proszę
                                            nie śledzę wiadomości - a kilkanaście postów temu dokładnie to napisałem - kręcą aferę żeby zatuszować popełnienie przestępstwa przez jednego z pismaków.


                                            sorel.lina napisała:

                                            > Red. Nisztor (WPROST) przed chwilą w Superstacji:
                                            >
                                            > " To ja zdobyłem te nagrania. Dostarczył mi je zatroskany obywatel.
                                            > A zatrzymany Łukasz N. został przez prokuraturę zmuszony do zeznania, że nagryw
                                            > ał to razem ze mną"
                                            >
                                            > POWALIŁO MNIE!
                                            >
                                            • sorel.lina Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 15:22
                                              kogucik.2872 napisał:

                                              > no proszę
                                              > nie śledzę wiadomości - a kilkanaście postów temu dokładnie to napisałem - kręc
                                              > ą aferę żeby zatuszować popełnienie przestępstwa przez jednego z pismaków.
                                              >
                                              >
                                              > sorel.lina napisała:
                                              >
                                              > > Red. Nisztor (WPROST) przed chwilą w Superstacji:
                                              > >
                                              > > " To ja zdobyłem te nagrania. Dostarczył mi je zatroskany obywatel.]
                                              > > A zatrzymany Łukasz N. został przez prokuraturę zmuszony do zeznania, że
                                              > > nagrywał to razem ze mną"


                                              Ja jestem naprawdę ciekawa, jak prokurator pana Łukasza N. do tego zmuszał? Torturami?
                                              Jeśli tak, to pan Łukasz, który przecież przebywa na wolności, powinien czym prędzej zrobić sobie obdukcję (by mieć dowód przestępstwa do okazania) i wytoczyć proces swojemu oprawcy.
                                              • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 15:32
                                                najwyższy czas się wziąć za te cholerne media. Zachłysnęli się wolnością słowa po 89 sprowadzając to prawo do absurdu.
                                                Wiele razy już wyśmiewałem pogoń za tanią sensacją, chamskie sterowanie opinią publiczną, bezczelność w zdobywaniu informacji - za wszelką cenę - włącznie z deptaniem czyichś praw do prywatności - vide choćby leczenie Kory w szpitalu onkologicznym i apel jej męża o uszanowanie spokoju setek pacjentów a nie pogoń za sensacją i zdobywanie fotek chorej kobiety kosztem spokoju innych chorych i jej samej.
                                                Media stały się obleśnie, chamskie, brukowe. Nie ma to żadnego związku z wolnością słowa.
                                                To stado hien żerujących na cudzym nieszczęściu - a jak brak tematu - to sami go sobie tworzą - posuwając się nawet do przestępstw.
                                                Absolutnie nie można tego nazwać pracą dziennikarską. Dziennikarz jest tak samo obywatelem tego kraju i podlega tym samym prawom co każdy inny mieszkaniec tego kraju - jeśli popełnił przestępstwo - ma siedzieć !!


                                                sorel.lina napisała:

                                                > Ja jestem naprawdę ciekawa, jak prokurator pana Łukasza N. do tego zmuszał? Tor
                                                > turami?
                                                > Jeśli tak, to pan Łukasz, który przecież przebywa na wolności, powinien czym pr
                                                > ędzej zrobić sobie obdukcję (by mieć dowód przestępstwa do okazania) i wytoczyć
                                                > proces swojemu oprawcy.
                                              • sorel.lina Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 15:35
                                                Red. Nisztor (WPROST) przed chwilą w Superstacji:

                                                " To ja zdobyłem te nagrania. Dostarczył mi je zatroskany obywatel.
                                                A zatrzymany Łukasz N. został przez prokuraturę zmuszony do zeznania, że nagrywał to razem ze mną"


                                                Red. Nisztor dodał jeszcze, że jest w posiadaniu około - bo nie pamięta dokładnie - 1200 (!) godzin takich nagrań.
                                                Zaiste, pan redaktor i "zatroskany obywatel", troszczyli się bardzo sumiennie i wytrwale o nasze dobro!
                                                • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 15:38
                                                  i jeśli państwo nic z tym nie zrobi - to w tym momencie przyznam, że panuje tu bezprawie i każda wsza może sobie nagrywać sąsiada, żeby mu np spieprzyć życie. Że nie ma wolności, prawa, ochrony ze strony państwa przed takimi procederami.


                                                  sorel.lina napisała:

                                                  > Red. Nisztor (WPROST) przed chwilą w Superstacji:
                                                  >
                                                  > " To ja zdobyłem te nagrania. Dostarczył mi je zatroskany obywatel.
                                                  > A zatrzymany Łukasz N. został przez prokuraturę zmuszony do zeznania, że nag
                                                  > rywał to razem ze mną"

                                                  >
                                                  > Red. Nisztor dodał jeszcze, że jest w posiadaniu około - bo nie pamięta dokładn
                                                  > ie - 1200 (!) godzin takich nagrań.
                                                  > Zaiste, pan redaktor i "zatroskany obywatel", troszczyli się bardzo sumiennie i
                                                  > wytrwale o nasze dobro!
                                                  • ulisses-achaj Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 15:51
                                                    Rzecz była chyba prosta prawie jak konstrukcja cepa . Sprzedaż WPROST spadała ostro. Zatrudnili nowego naczelnego. Człowieka z kryminalną przeszłością. Wymyślili zatem, że skoro ludzie ich nie kupują, trzeba ich do tego zmusić. A jak? Ano jak każdy tabloid, tyle że pod przykrywka "troski o dobro". Podsłuchy tego rodzaju to jak zdjęcia celebrytów przyłapanych na kapaniu się nago. Pan dziennikarz poszedł zatem do pana Łukasza i zaproponował mu wspólne nagrywanie polityków (czy jakieś służby maczały w tym palce tego nie wiem, ale nie wykluczam). Zebrali 1200 godzin "materiału" i po roku postanowili je opublikować, kreując się przy tym na obrońców wolności słowa, bojowników o prawdę i tym podobne bzdury. Kiedy ładunek odpalili, okazało się, że słusznie liczą na solidarność korporacyjną, a było oczywiste, że partie opozycyjne rzucą się na ten szajs jak sępy na padlinę. Czyli prawdopodobnie im sie uda ocalić tyłki, a sprzedaż poszybuje w gorę, bo jest "AFERA", bo jest "SKANDAL", a z tego żyje się najlepiej. Stado chętnych do załapania się na tę "ucztę" będzie sie poszerzać. Od lewa do prawa, bo kasa i tzw "kariera" nie rozróżnia podziałów na lewicę i prawicę, i gdzieś ma przyzwoitość, sens, motoryczność i dobro inne niż własna ufajdana osoba.... Czuję głęboki ABSMAK smile smile smile ....
                                                  • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 16:16
                                                    nie jestem prawnikiem - ale poczytałem - sąd może zwolnić z tajemnicy dziennikarskiej w obliczu śledztwa o zabójstwo (morderstwo - nigdy tego nie mogę rozróżnić) i nakazać ujawnienie źródła informacji - celem ustalenia sprawcy zbrodni.
                                                    Co innego, jeśli w dokonaniu przestępstwa bierze udział sam dziennikarz, a redakcja kryjąc mu dupę odmawia współpracy, ukrywa dowody i utrudnia śledztwo.
                                                    Zresztą - redakcja miała świadomość, że upubliczniając nielegalnie nagrane rozmowy prywatne staje w poważnej kolizji z prawem karnym.


                                                    sorel.lina napisała:

                                                    > Prokurator Seremet:
                                                    > "Oceniam działania Prokuratury jako prawidłowe i mieszczące się w ramach pr
                                                    > awa"

                                                    >
                                                    > Słucham dalej konferencji prasowej Prokuratora Generalnego w TVN24... smile
                                                  • wscieklyuklad Wolność "sowa" 19.06.14, 17:11
                                                    Szanowny Pan Prezes Jarosław Kaczyński Zamek Królewski w Stolicy Polski za plecami mając zagrzmiał: Wolności sowa bronić trza!
                                                    W tyle łopotały "biało-czerwone", w piersiach się serce na widok ów telepało (bezwietrznie) bowiem między wierszami dało się wyczuć, iż Szanowny Pan Prezes obok prasy polskiej zachęca także do oporu prasę "polskojęzyczną" co dało się zauważyć, gdy dukał "i przedstawicieli innych redakcji" gdy już zachęcił do oporu te właściwe.
                                                    Durni medie-waliści nie zauważyli tego słownego znaku przstankowego nie wynikającego z jąkania, lecz wewnętrznego obrzydzenia mówcy do prasy dlań opozycyjnej (która nawiasem mówiąc przyłączyła się do chóru idiotów "wolność sowa" popierających.
                                                    Pan Prezes Jarosław Kaczyński zapomniał oto o incydencie sprzed lat, gdy prasa narodowoniemieckojęzyczna (choć w istocie brukowa) nazwała Wielkich Bliźniaków "polskimi kartoflami". Polska pyra dostała wówczas ataku szału domagając się kroków niemal dyplomatycznych, by - poprzez zablokowanie kolportażu skandalicznego dlań (choć jakże celnego w istocie rzeczy) porównania - zmyć hańbę epitetu.
                                                    Z podobnie ostrą reakcją mieliśmy do czynienia, gdy podejmowano kroki prawne (z rozesłaniem listu gończego włącznie) wobec bezdomnego, który legitymowany na Dworcu Centralnym ośmielił się ubliżyć słownie Panu Prezydentowi Lechowi Świętej Pamięci Kaczyńskiemu.
                                                    Nie wolno też zapominać o oburzeniu, z jaki pisiaczki przyjęły wielką reklamę na Świętej Pamięci - jako, że nieczynnemu - Hotelu Forum (odległego od Wawelu o ponad kilometr, z którego bił napis Zimny Lech. Pisiaczkom źle kojarzyło się zimne piwo z podobnej ciepłoty Świętej Pamięci Prezydentem Tysiąclecia.
                                                    Można więc stwierdzić stanowczo, iż ukochanie "wolności sowa" przez Szanownego Pana Prezesa oraz jego kl-o-akierów jest wielce wybiórcze.

                                                    O przewidywanym dalszym ciągu wypadków za chwilę.
                                                  • wscieklyuklad Re: Wolność "sowa" 19.06.14, 17:30
                                                    Ukochany Pan Premier już niejednokrotnie przyjmował postawę wyczekującą. Zyskując na czasie doprowadzał do "wychłodzenia nastrojów" a lud zapominał i wybaczał jakieś tam potknięcia.
                                                    Tym razem sytuacja jest dramatycznie zła, gdyż uderzono w najbardziej zdeprawowaną kastę, jaką jest medie-walna banda pismaków. Bandzie tej (o dziwo z samą Panią Redachtor Moniką O.) wydaje się, iż wolno jej wszystko i to bez żadnych barier dowolnego rodzaju (a nie tylko etycznych). Zasłaniając się wolnością słowa są w stanie upodlić każdego, ośmieszyć każdego, załatwić każdego i zgnoić każdego.
                                                    Kiedy system prawny weźmie tę hołotę za ryj, natychmiast podnosi się solidarny ryk ranionych lwów. Giną ideologiczne różnice, zacierają się różnice poglądów, orientacje społeczne i najdrobniejsze nawet niuanse - liczy się WOLNOŚĆ!
                                                    Wobec zmasowanej i jednorodnej akcji tego bydła, jakakolwiek inna władza nie ma odrobiny szansy. jajakolwiek decyzja podjęta w takiej sytuacji jest zła, gdyż próba zwrócenia się "fejsem" ku problemowi zamienią fejś tąże w dpę, którą i tak ktoś kopnie, a reszta - zachęcona bezpretensjonalnym i bezpardonowym atakiem - natychmiast pochwyci.

                                                    Jak należało postąpić?

                                                    Należało siłowo odebrać laptop gnojowi, który ujawniając nie treść wypowiedzi polityków, ale popierając i sankcjonując przestępstwo, zasłaniał się wolnością "sowa".
                                                    Jeśli zatrzymany pracownik restoriana zasugerował, iż w nagraniach uczestniczył pracownik czasopisma, to wkraczajacy do redakcji prokurator nie naruszał wolności słowa i zawodowych zasad, ale przybywał do miejsca, w którym zatrudniono przestępcę!
                                                    Tym samym odebranie nośnika tyczyło nie WOLNEGO DZIENNIKARZA, lecz mającego PRZEŚWIADCZENIE BEZKARNOŚCI PRZESTĘPCY!
                                                    I pod tym względem prokuratura dała duuuuupy.
                                                    Teraz już za późno na wszystko. Jedynym wyjściem byłby pewnie sądowy nakaz wydania takiego materiału - wtedy pismaki straciłyby jedyne już "alibi" dla bezprawia.
                                                    Jeśli i wtedy efekt byłby jak wczoraj, to chociaż pojęcie "wolności sowa" nabrałoby właściwego wymiaru.

                                                    Pytanie co się stanie?

                                                    Nic się nie stanie. Nośnik nie zostanie wydany,gdyż żaden prokurator, sędzia ani inny pracownik państwowy mający uprawnienia by tego zażądać, nie wyda takiej decyzji.
                                                    Za rok bowiem do "wadzy" dojdzie nasz miłośnik "wolności sowa". Potencjalny proces przestępcy nie skończy się do tej pory. Prowadzący sprawę prokurator wyląduje "na rejonie". Prowadzący sprawę sędzia ostanie prześwietlony do czternastego pokolenia wstecz w celu ustalenia powiązań z "ciemnymi sprawkami z przeszłości" i wydania niewłaściwego wyroku w ważnej dla pisiaków sprawie.

                                                    Kto się odważy?

                                                    Gdyby Tusk miał odwagę skoczka spadochronowego rozpieprzyłby w perzynę laptop "miłującego wolność słowa" Latkowskiego.
                                                    Tylko wtedy rodzi się promyk nadziei, że "piąta wadza" jaką są medie-waliści zostanie postawiona do pionu. Pod warunkiem, iż rządzący faktycznie wstaną z klęczek.
                                                  • kogucik.2872 Re: Wolność "sowa" 19.06.14, 18:00
                                                    wystarczy przeczytać wystąpienie Seremeta - głównego obrońcy prawa wolności mediów i ochrony tajemnicy dziennikarskiej - nie zostawił suchej nitki na redakcji Wprost - ale w sposób rzeczowy i przejrzysty wyjaśnił też wszystkie procedury prawne.
                                                  • kogucik.2872 sranie w banię 19.06.14, 19:12
                                                    AL, nie przesadzaj smile za takie rzeczy dostaje sie co najwyzej kary pieniezne - bo sa do tego odpowiednie miejsca, ktore sa utylizowane no ale tam trzeba zapewne uiscic oplate.
                                                    Niektorym sie to oczywiscie podoba, jak nasi rodacy prezentuja kraj poza granicami - sami nigdy nie wyjada a wstydzic sie za swoich w gronie swoich nie zamierzaja... co im to, ze wystawiaja opinie wlasnemu krajowi... przeciez to tylko panstwo ktore istnieje teoretycznie jak mowil min. Sienkiewicz.


                                                    zonk

                                                    nie podoba mi się zanieczyszczanie czegokolwiek.
                                                    dlatego kategorycznie potępiam fakt, że widząc taki proceder - nie został on natychmiast zgłoszony - albo tchórzostwo, albo faktycznie nieumiejętność obsługi telefonu - w Polsce za zanieczyszczanie grożą wysokie kary - choć wiadomo, że najpierw policja musi zostać o tym fakcie powiadomiona, gdyż zatrudniają w niej zwykłych ludzi a nie aniołki czy jasnowidzów. Nie zgłoszenie sprawy, kiedy się było świadkiem procederu jest równoznaczne z całkowitym przyzwoleniem na to, a pieprzenie potem o tym na forum dowodzi skrajnej głupoty. A przecież sprawa miała jakoby miejsce po niemieckiej stronie, tak więc tam działa dobra kochana i praworządna polizei. Ale cóż - gadać każdy potrafi. A jak co do czego - to tchórzliwie głowę w piasek.
                                                    obrzydliwe tchórzostwo
                                                  • wscieklyuklad Re: sranie w banię 19.06.14, 20:28
                                                    To raczej myślenie z rzędu najohydniej pojętego egoizmu.
                                                    Wyobraź sobie co by było, gdyby przyjechała dojczepolicaj?
                                                    Pierwszy wapros: kto z państwa wzywał nas na miejsce przestępstwa? - tu następuje pierwsze popuszczenie w gacie wzywającej (ze strachu i wstydu)
                                                    Wtaroj wapros: gdzie winowajca? - tu zgłasza się kierowca, który zeszerechizjował kolnie Niemieckie Warzywa. Surowy dojczepolicaj obala bandziora na dojczeszasse. Przyparł-wszy go do dojczeasfaltu wykręca przedramiona, które następnie obezwładnia dojczekajdankami.
                                                    Kierowca jest załatwiony, a resztę życia spędzi w dojczekiblu o zaostrzonym rygorze... Taki odpowiednik "Skazani na Dojczshank". Podróżująca też jest wtedy załatwiona ale nie do kibla, ale na cacy, bo postoi teraz w szczerym dojczepolu w oczekiwaniu na zmiennika aresztowanej polniszeszwajn.
                                                    No chyba nie sądzisz, że warto było aż tak dbać o praworządność?

                                                    Bo:

                                                    Kiedy ważniejsze dowiezienie dupy,
                                                    nieważne siuśki, obojętne kupy.
                                                    Zwoka w podróży bardziej bowiem boli
                                                    niż zakażenie Escherichia coli.

                                                    Strach i egoizm, Koguciku, ot co!
                                                  • kogucik.2872 Re: sranie w banię 19.06.14, 20:42
                                                    wierszyk przedni, ja pierniczę !!
                                                    i ze śmiechu nadal kwiczę big_grin big_grin big_grin
                                                    wyobraźni ócz ujrzałem
                                                    niemal przedstawienie całe

                                                    w szczerym polu postój busa
                                                    w busie nikt się cóś nie rusa
                                                    a za busem, wprost w buraki
                                                    pompowanie trwa kloaki big_grin


                                                    wscieklyuklad napisał:

                                                    > Bo:
                                                    >
                                                    > Kiedy ważniejsze dowiezienie dupy,
                                                    > nieważne siuśki, obojętne kupy.
                                                    > Zwoka w podróży bardziej bowiem boli
                                                    > niż zakażenie Escherichia coli.
                                                    >
                                                    > Strach i egoizm, Koguciku, ot co!
                                                  • wscieklyuklad Re: sranie w banię 19.06.14, 20:50
                                                    Z brzegiem szosy (prawie równo)
                                                    płynie mocz, zalega gówno!
                                                    Zgroza bierze drogi panie!
                                                    Ma być rzodkiew na śniadanie,
                                                    co ją zawsze jadam z rana!
                                                    Cóż to? Dziwnie dziś obsrana!
                                                    Pewnie z pola gdzieś w Saksonii!
                                                    Nie jem tego! Niech Bóg broni!
                                                    Muszę chyba przejść na dietę,
                                                    albo karmić się kotletem,
                                                    ze sałatką z porcji dyni!
                                                    Schab? Och, nie! Toż z polskiej świni!


                                                  • kogucik.2872 Re: sranie w banię 19.06.14, 20:55
                                                    jestem wstrząśnięty (lecz nie zmieszany)
                                                    za to potężnie rozrechotany !! big_grin big_grin big_grin
                                                    pies się przestraszył i zwiał z pokoju
                                                    jak żem rechocząc, czytał o gnoju,
                                                    co rzodkiew hardą na polu wrażym
                                                    wziął był i zaległ śród innych jarzyn big_grin big_grin big_grin
                                                  • kogucik.2872 Re: sranie w banię 19.06.14, 21:51
                                                    tak tak

                                                    brońmy prawa łamiąc prawo
                                                    skomentować ? czy sama się domyślisz.... big_grin


                                                    Tak wlasnie jest ze zlodziejami, nie maja wyrzutow ze wzgledu na popelniony czyn, oni sa wsciekli, ze ich na tym przylapano.
                                                    Zwolennicy tych bandyckich politykow, tez tylko zaluja ze prawda wyszla na jaw, a nie biora pod uwage, ze ta prawda dotyczy takze ich, ze to ich ci ludzie robili w balona, ponad ich glowami rujnowali kraj - ale niektorzy juz tak maja... walnie ich ktos mlotem po glowie, to jeszcze pokornie pocaluja reke, ktora ten mlot trzymala, a w razie czego to nawet zaslonia wlasnym cialem. Bo tak broni sie iluzji... dla uspokojenia wlasnego strachu.
                                                    Wyglada mi na to, ze to dopiero wierzcholek gory lodowej
                                                  • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 16:12
                                                    bo to mohery fanatyczne - bezmyślne istoty powtarzające wodza


                                                    ulisses-achaj napisał:

                                                    > A ludzie, którzy kupują to wszystko i zapluwają się wydalając z siebie coraz to
                                                    > głupsze komentarze, to jak napisałem żałośni niedouczeni kretyni, pozbawieni e
                                                    > lementarnej wiedzy, umiejętności myślenia i wyciągania samodzielnych wniosków .
                                                    > ...
                                                  • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 16:09
                                                    no i niestety - nie da się nazwać pracownika restauracji - który, mając świadomość, iż podsłuch - do tego najważniejszych osób w państwie - jest nie tylko nielegalny, zagrożony karą pozbawienia wolności - ale może również posłużyć do dalszych celów przestępczych - choćby szantażu czy też kreowania sceny politycznej w oparciu o czyny zabronione - zapewne nieźle zarobił, decydując się na popełnienie przestępstwa - oraz redaktora, który brał czynny udział w nielegalnym procederze - INFORMATORAMI.
                                                    To grupa przestępcza. Nie informatorzy.

                                                    taśmy "zalegały" prawie rok - nie wiemy, czy nie posłużyły do szantażu a zostały ujawnione jako "kara"

                                                    Dziwię się też niby szanującym się dziennikarzom, że popierają łamanie polskiego prawa za cenę zysku - bo bardzo przepraszam - NIKT kto zakładał podsłuch nie wiedział, co usłyszy - stawiam na przygotowanie do szantażu lub próbę zdobycia np tajemnic państwowych.

                                                    nie wypowiadam się na temat polityków - robiłem to nie raz - zawsze miałem o nich jak najgorsze zdanie - wypowiadam się teraz w sprawie prawa każdego z nas do prywatności, intymności, ochrony korespondencji i tzw dóbr osobistych. Ich łamanie cofa nas o 25 lat wstecz.
                                                    Nawet kiedy dzwonisz do byle jakiego biura obsługi - słuchasz informacji, że rozmowa w trosce o coś tam będzie nagrywana, jeżeli się z tym nie zgadzasz to się rozłącz.

                                                    fakt, że dziennikarzyna bez trudu przekupił pracownika restauracji i mógł zakładając podsłuch - nagrywać tysiące godzin prywatnych rozmów - stawia pod znakiem zapytania wolność w tym kraju. Politycy, będąc na prywatnych spotkaniach mogli równie dobrze rozprawiać o kochankach. Uważam za największy skandal takie deptanie cudzej prywatności. I mam nadzieję że zostanie to bardzo przykładnie i radykalnie załatwione.
                                        • ulisses-achaj Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 15:04
                                          Jeden z nielicznych głosów rozsądku to artykuł Ewy Milewicz - komentarz do egzaltowanego "wystąpienia" MO na konferencji Tuska. Stosunek do tej hucpy jest wyróżnikiem rzeczywistej klasy w myśleniu i zachowaniu. Stado zapluwających się debili jest poniekąd potwierdzeniem tezy pożyczonej skądinąd przez Mikkego o procencie patentowanych głupców w każdej społeczności.
                                          Instynkt stadny zawsze mnie mierził.
                                          • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 15:06
                                            Wczoraj praska prokuratura postawiła dwa zarzuty w sprawie nielegalnych nagrań polityków i szefa NBP Łukaszowi N., który miał pracować w stołecznej restauracji, gdzie ich dokonano. Wcześniej zatrzymała go w Warszawie ABW, pozostaje do dyspozycji prokuratury. Za nielegalny podsłuch grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo kara pozbawienia wolności do lat 2.


                                            ulisses-achaj napisał:

                                            > Jeden z nielicznych głosów rozsądku to artykuł Ewy Milewicz - komentarz do egza
                                            > ltowanego "wystąpienia" MO na konferencji Tuska. Stosunek do tej hucpy jest wyr
                                            > óżnikiem rzeczywistej klasy w myśleniu i zachowaniu. Stado zapluwających się de
                                            > bili jest poniekąd potwierdzeniem tezy pożyczonej skądinąd przez Mikkego o proc
                                            > encie patentowanych głupców w każdej społeczności.
                                            > Instynkt stadny zawsze mnie mierził.
                                            • kogucik.2872 Re: "Damy" nie damy, ale pieprzyc zawsze mozna... 19.06.14, 15:16
                                              tak, całkiem mądra, faktycznie myśląca i niezależna od dziwnych wpływów wypowiedź.


                                              Nie umiem oceniać czegokolwiek, nie mając danych. Nie wiem, kto nagrał VIP-ów, czy to ktoś z Polski, czy też z zagranicy. Bez względu na to, kto to zrobił, czy za pieniądze, czy dla hecy, czy z poczucia misji, czy był to "zielony ludzik" - musiał wiedzieć, że skutkiem jego działania okaże się zamach stanu. Można sobie wyobrazić siły, którym by to było na rękę.

                                              Państwo musi wykryć, kto to zrobił i - ewentualnie - na czyje zlecenie. Jeśli to się nie uda, to każda władza w Polsce może czuć się zagrożona. Wolność dziennikarzy też.


                                              Redakcje to nie są sanktuaria. Skoro prokurator może sięgnąć do komputera księdza, lekarza, to dlaczego nie może sięgnąć do komputera redakcji? Przecież nie ma tam - mam nadzieję - danych o informatorach. Bo to byłaby gratka dla hakerów.
                                              Redakcja "Wprost" ma nagrania podstępnie zrobione, zrobione być może nie dla poszerzenia wiedzy ludzkości o knowaniach polityków. Nie wiem, po co prokuraturze laptop redaktora Sylwester Latkowskiego. Mam nadzieję, że ona wie.

                                              I jeszcze kwestia wolności słowa - nie słyszałam o kraju zamordystycznym, w którym możliwa byłaby transmisja na żywo w telewizji z przeszukania dokonywanego przez specsłużby i prokuraturę. W którym najważniejsza dziennikarka w kraju mogłaby na żywo przekazywać wyrazy solidarności z redaktorem naczelnym przeszukiwanej redakcji i apelować o wolność słowa. Moniko, kraj, w którym możesz to robić, pozostaje demokratyczny, choć niedołężny.




                                              Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,16183610,Milewicz_do_Olejnik__Przeciez_zyjemy_w_wolnym_kraju.html#BoxSlotI3img#ixzz355fUSGKO

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka