Dodaj do ulubionych

Czy Pan się czepia?

22.04.12, 12:08
krakow.gazeta.pl/krakow/1,35817,11588022,Jest_slowo_Witam_na_poczatku_listu__To_nie_odpowiadam.html
Sama mam z tym problem, bo często dostaję służbowe maile od osób podległych mi w hierarchii, zaczynające się od WITAM. Ale nie wywalam ich, macham ręką, choć wiem, że nie jest to forma poprawna. Forma DZIEŃ DOBRY jest zabawna, jak się odbiera maila nocą smile

Podoba mi się styl hamerykański, ile razy pisałam maila do kogoś zaczynając oficjalnie DEAR MR/MRS NAZWISKO, zawsze dostawałam odpowiedź HI MOJE IMIĘ, bez względu kto pisał - bardzo_ważny_prezes czy sekretarka, i płynnie przechodziłam na taka formę w następnym mailu.
W oficjalnej korespondencji europejskiej - raczej nie do pomyślenia big_grin
Obserwuj wątek
    • klymenystra Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 12:17
      Nie cierpię idiotów, wolących formę od treści. Nie zapomnę, jak zrobiła się na radzie burza, bo STUDENCI PISZĄ WITAM I POZDRAWIAM,COZACHAMSTWOINIEWYCHOWANIE. Ci sami ludzie używają formy "widzicie państwo" hehe.
      Studenci i uczniowie piszą do mnie różnie, ja przeważnie odpisuję w nagłówku "miła pani/drogi panie", zaś w kontaktach z osobami wyżej już się nauczyłam "szanowac", choc czasem jest to sztuczne.
        • nessie-jp Re: Czy Pan się czepia? 01.05.12, 14:37
          bunkum napisała:

          > > Nie cierpię idiotów, wolących formę od treści....
          >
          > Forma przekazuje tresc.
          > Rusinek ma racje: wita gospodarz, a nie gosc.

          Skąd ten szalony pomysł?

          Rusinek nie ma pojęcia o podstawowym imperatywie językoznawcy: DESKRYPTYWIZM, GŁUPCZE! Nie preskryptywizm. Upraszczając, językoznawcy mają rejestrować to, co się w języku dzieje, i obserwować zachodzące w nim zmiany. I opisywać je. A nie tupać nóżką i się nie zgadzać, że język się zmienia.

          Gdyby Rusinek był biologiem, toby się obraził na żaby, że są zielone i on nie będzie miał z takimi żabami do czynienia. Bo przecież zielone to są liście, a żaby są na żet i powinny być żółte. Dlatego biolog Rusinek zajmowały się tylko żółtymi żabami, a inne ignorowałby wyniośle.
      • anutek115 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 12:52
        Rany, myślałam, że tylko ja się zdenerwowałam (przeczytawszy zresztą rzecz tuż przed wyłaczeniem komputera na dobranoc, idiotka!) jako to, nieprawdaż, niedbala w mowie i piśmie smile).

        Wyznam od razu, że "witam", bez względu na to, czy poprawne czy nie, wydaje mi się po prostu neutralne. Nie napisalabym tak w liście, nie piszę tak w mailach, ale gdyby ktoś napisał tak do mnie - nie widze problemu.

        Widze kolosalny problem w panu Rusinku. Ktorys z komentujących napisał: "Zabiłby się, gdyby skoczył z poziomu swojego "ego" na poziom swojego IQ", nie mam aż tak niskiego niskiego mniemania o poziomie IQ Michala Rusinka, ale o, powiedzmy, inteligencji emocjonalnej już tak. Jakoś powątpiewam, czy gdyby problem w wywiadzie poruszył prof. Miodek nie pomyślałabym sobie... wielu, wielu niemiłych słów o jego poziomie i kulturze osobistej.

        W dodatku ten purysta językowy, którym wstrząsa pisanie do niego "Witam", mówiący: "Ja się deklinuję"!!! I oczywiscie wszystko dla zilustrowania opowieści, jakie to durne baby w tych telekomunikacjach siedzą, cha, cha, cha, nie potrafią odmieniać, nie wiedzą, że ałtorytet "się deklinuje"!!! Gdyby do mnie wyjechał z tym tekstem odpowiedziałabym ze stosownym współczuciem: "Mam nadzieję, że to się leczy".

        Chociaz, też ze stosownym współczuciem, myślę, że jednak nie ;D.

        --
        W życiu niewiasty można rozróżnić siedem okresów: niemowlę,
        dziewczynka, dziewczyna, młoda kobieta, młoda kobieta, młoda kobieta i młoda kobieta. (G.B. Shaw)
        • anutek115 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 12:55
          Errata: zamiast: "Jakoś powątpiewam, czy gdyby problem w wyw
          > iadzie poruszył prof. Miodek nie pomyślałabym sobie... " powinno być "Jakoś powątpiewam, czy gdyby problem w wyw
          > iadzie poruszył prof. Miodek pomyślałabym sobie wiele, wiele niemiłych slów... ".

          Mowiłam, ze jestem niedbala w mowie i piśmie. Dla pana Rusinka mogłabym stanowić temat jakze zabawnych, cha, cha, cha, anegdotek smile.
        • alanta1 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 13:18
          anutek115 napisała:

          > Rany, myślałam, że tylko ja się zdenerwowałam (przeczytawszy zresztą rzecz tuż
          > przed wyłaczeniem komputera na dobranoc, idiotka!) jako to, nieprawdaż, niedbal
          > a w mowie i piśmie smile).

          Problem nie w tym, czy jesteśmy dbali czy niedbali, tylko w odpowiedzi na maila. Wysyłam maila w ważnej sprawie, oczekuje odpowiedzi i nie dostaję.
          I powstaje problem: mail nie doszedł, czy Pan Burak się obraził i nie odpisał, bo nie dość jego ego połechtałam czołobitnym zwrotem big_grin
          • anutek115 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 13:42
            alanta1 napisała:
            >
            > Problem nie w tym, czy jesteśmy dbali czy niedbali, tylko w odpowiedzi na maila
            > . Wysyłam maila w ważnej sprawie, oczekuje odpowiedzi i nie dostaję.
            > I powstaje problem: mail nie doszedł, czy Pan Burak się obraził i nie odpisał,
            > bo nie dość jego ego połechtałam czołobitnym zwrotem big_grin
            >
            Ale, zauważ, wtedy pan Burak powinien zauważyć (lub ktoś powinien mu to uświadomić), że to on stanowi problem.

            Zaś skupiając się na błędach popełnianych w mowie i piśmie przez innych, pan Burak może czuć się niewinny i doskonały - to ci inni sa przymitywni, a on cierpi na reducie Prawidlowej Polszczyzny jak ten, nie przemierzając, Ordon.

            A mówiąc szczerze, jak przeczytałam, że pan Rusinek nie bedzie odpowiadal na maile, jeśli te będą nie tak rozpoczęte to sobie pomyślalam, że a co tam. Studenci się przemogą przez te pare lat współpracy z Miszczem wink, ale co pan Rusinek zrobi z uparcie piszącymi "Witam" dziennikarzami telewizyjnymi, na przykład? Wydawcami? Publicystami? Słowem, z osobami, razem z którymi przychodzą pieniądze za wywiady, książki, programy TV itepe, itede? Wyrzuci ich maile nie czytając? A to im pokaze, doprawdy big_grinDD!
          • nessie-jp Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 13:42
            W ogóle argument spomiędzy pośladków wyciągnięty, że "witać" to można tylko w fizycznej przestrzeni własnej, kogoś kto tam wkracza. Panie Rusinku, chciałoby się zakrzyknąć, a przestrzeni osobistej pan słyszałeś? Jeśli ktoś do mnie mówi na ulicy "Witam", to zakładam, że chce mnie zaprosić do tej swojej prywatnej przestrzeni, dając sygnał, że możemy na chwilę wspólnie z tej przestrzeni publicznej wykroić mały bąbelek prywatności dla nas.


            No i moje ulubione:

            "szanowny panie profesorze", a jeżeli znam go bliżej, to pozwalam sobie na "szanowny i drogi panie profesorze".

            Tak mówi się, i pisze, tylko w Krakowie. W Warszawie tego nie zrozumieją.


            Czyli chamstwo jednak uchodzi, byle ładnymi słowy?

            Ale ja, prawda, przewrażliwiona jestem, bo z Warszawy...
            • anutek115 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 13:47
              nessie-jp napisała:

              > No i moje ulubione:
              >
              > "szanowny panie profesorze", a jeżeli znam go bliżej, to pozwalam sobie na "
              > szanowny i drogi panie profesorze".
              >
              > Tak mówi się, i pisze, tylko w Krakowie. W Warszawie tego nie zrozumieją.
              >

              >
              > Czyli chamstwo jednak uchodzi, byle ładnymi słowy?
              >
              > Ale ja, prawda, przewrażliwiona jestem, bo z Warszawy...
              >
              Ja jestem z prowincji w ogóle, bo przeciez w światopoglądzie pana Rusinka nic poza Krakowem (cacy miasto, "niech ten dobry przykład wyjdzie z Krakowa", czy jak to tam szło, już ja nie powiem, z czym sie ta nadęta mowa nie-krakusom skojarzyła, i co Kraków jej zawdzięcza) i Warszawą (bebe miasto) inne miasta nie funkcjonują, tam się nie mówi, a już kultury, kultury to te dzikie stepy nie lizły nawet!
              • lezbobimbo Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:31
                Szanowny drogi panie synu miasta cesarsko-królewskiego Krakowa, stolicy województwa małopolskiego, Galicji i Kucowołoszy, szanowny panie doktorze UJ na podstawie pracy o ponowoczesnej retoryczności, były sekretarzu krakowskiej noblistki dzięki poleceniu pańskiej krakowskiej promotorki magisterskiej pracy

                W pierwszych słowach przestrzeni mego nikczemnego listu elektronicznego pragnę podziękować szanownemu drogiemu panu doktorowi za łaskawe trudzenie pańskich pięknych oczu czytaniem bez kasowania.
                W tym oto zdaniu bieżącym tego niegodnego epistołu pragnę czcigodnego pana syna krakowskiej ziemi za przeproszeniem należytym poinformować, że przysługująca panu skromna kwota 3.000.000 nairów nigeryjskich, emitowanych przez niezwyciężony Nigeryjski Bank Narodowy będzie szanownemu panu pieczołowicie przelana na przestrzeń bezcennego pańskiego konta w pana osobistym, niezwyciężonym, narodowym banku polskim. Ośmielam się uniżenie błagać pana łaskawość o przesłanie mej niegodnej osobie numeru pańskiego konta, numery kart kredytowych, daty ich ważności, kody, hasła wszelakie oraz kod pin w celu przekazania sumy wyasygnowanej przez rząd nigeryjski za zasługi szerzenia uprzejmości i poprawności formalnej w życiu codziennym, skierowanej przez szanownego drogiego pana doktora w stronę prostej acz gospodarnej ludności miast polskich, w szczególności stolicy niepodległego państwa polskiego, miasta Warszawy.

                Z deklinacjami i wyrazami najwyższego szacunku
                Jezu, jezu (nieczyt.)
                Jego Majestat Książę ziemi nigeryjskiej, w obliczu szanownego drogiego pana korzącym się i zadawalniającym stanem podległej panu anonimowości
            • pavvka Re: Czy Pan się czepia? 23.04.12, 11:27
              nessie-jp napisała:

              > W ogóle argument spomiędzy pośladków wyciągnięty, że "witać" to można tylko w f
              > izycznej przestrzeni własnej, kogoś kto tam wkracza.

              Otóż to. Ze słownikowej definicji nic takiego nie wynika:
              witać 1. «pozdrawiać kogoś przy spotkaniu»
      • alanta1 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 13:13
        nessie-jp napisała:

        > Ciekawa jestem, jakie też formy dopuszcza w telegramach i smsach...

        Pan ĄĘ z pewnością formy sms-a w ogóle nie dopuszcza, a telegram wymarł big_grin

        W sumie to mogliby językoznawcy pomyśleć i zaproponować jakaś neutralną, acz poprawną formę dla korespondencji mailowej smile
    • lezbobimbo Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 13:36
      Dawno nie slyszałam bardziej nadętego, napuszonego indora, przejętego swoją nieslychaną ważnością.
      Szymborska powinna była go przypalać codziennie papieroskiem, żeby nie porósł w JEJ sławę i w JEJ piórka. Ciekawe, czy listy i mejle do niej też kasował za poufałość.

      Cytat z jego tokowania: [i]""Witam" jest przeźroczyste, bezpłciowe, do nikogo się nie dostosowuje. (...) Jest więc miałkie, nie wiadomo do kogo kierowane."

      I widac jak na dloni problem - do JEGO marzeń o władzy i panowaniu ktoś śmie się nie dostosowywać! I nawet do jego płciowości (?) czyli do największego macho-króla w klubie.
      Nożesz zupełnie nie widać do kogo takiego może być skierowany mejl na osobisty adres! Srom!

      Nie do pojęcia jest dla mnie brak odpowiedzi na listy i mejle służbowe.
      Oraz takie uzasadnienie:
      "Gospodarze witają mnie w swojej przestrzeni, więc powiedzenie "witam" jest jak najbardziej na miejscu. Kiedy studenci piszą do mniej mejle, które zaczynają się od "witam", to jak mam to odebrać? Że internet jest ich przestrzenią, że są jego gospodarzami?"

      Albowiem ohydztwem jest, żeby ZWYKLI studenci śmieli się czuć "u siebie" w internecie. To wolno tylko panu doktorowi, jaśnie retorykowi, .
      • anutek115 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 13:44
        lezbobimbo napisała:

        > Oraz takie uzasadnienie:
        > "Gospodarze witają mnie w swojej przestrzeni, więc powiedzenie "witam" jest jak
        > najbardziej na miejscu. Kiedy studenci piszą do mniej mejle, które zaczynają s
        > ię od "witam", to jak mam to odebrać? Że internet jest ich przestrzenią, że są
        > jego gospodarzami?"

        Eeee... że się witają? ;DDD

        >
        > Albowiem ohydztwem jest, żeby ZWYKLI studenci śmieli się czuć "u siebie" w inte
        > rnecie. To wolno tylko panu doktorowi, jaśnie retorykowi, .
        >
        Bardzo, bardzo żal mi tych studentów...
      • kajaanna Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:07
        Za to jeszcze dawniej, czyli w latach '70 XX wieku, wylądowałam z rodzicami na polu namiotowym w Darłówku, należącym formalnie do krakowskich kamieniołomów.

        Rozbrajały nas poranne dyskusje znad prymusa:

        - Panie mecenasie, jajecznica ścięta, czy nie?
        - Pani sędzino, ze szczypiorkiem czy bez?
        - Ależ pani doktorowo - jak zawsze bez dodatków!

        ****
        Jak sądzę, do Rusinka też należy się zwracać tak jak uważa za najsłuszniejsze - "Szanowny Panie", skoro nie jesteśmy mu zbyt bliscy na tyle, aby dodać cokolwiek innego.
    • lezbobimbo Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 13:52
      "Dzień dobry?
      - Może być. Chociaż to też jest złamanie zasady, ponieważ tak nie zaczynają się listy (a mejle to też listy). Najsensowniej jest przywitać się sformułowaniem "szanowny panie", "szanowna pani". Jeżeli koresponduję z profesorem, którego nie znam, zawsze zaczynam od "szanowny panie profesorze a jeżeli znam go bliżej, to pozwalam sobie na "szanowny i drogi panie profesorze".

      Ja pergolę, nawet dzień dobry łamie jego wydumane zasady...
      Taki młody indor, a nadal mu się wydaje, że mejle to epistoły na pergaminie, które idą trzy dni wołami! Przecież mejle można słać cały dzień, cały dzień uprawiać płomienną korespondencję i pisać sobie skolko ugodno witam i dzień dobry.
      Nie wyobrażam sobie pisania kilkunastu mejli z jedną osobą tego samego dnia i zaczynanie każdego od wyliczania tytułów jegomości łaskawie nam panującego.

      Ale przede wszystkim chodzi oczywiście o to, że my maluczcy winniśmy znać jego tytuł naukowy. Ale za to bez imienia! To już zbytnia poufałość z szanownym, drogim panem doktorem!
      Mimo sławy byłego satelity noblistki, doktorek retoryki nadal musi czołobitnie tytułować profesorów stojących wyżej od niego - to sobie odbija na studencinach i przedstawicielach innych instytucji.
      Z jakiej racji mam tak szanowac buraczka, co na mejle nie będzie odpowiadał?

      Proponuję go tytułować "szanowny panie były sekretarzu".
      • anutek115 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:00
        lezbobimbo napisała:

        > Proponuję go tytułować "szanowny panie były sekretarzu".
        >
        Chyba, że któraś z nas go dobrze zna albo <rozmarza się, oczywiście> pozna. Wtedy "szanowny i drogi panie były sekretarzu". Li i jedynie.
        • verdana Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:08
          Piętnaście minut temu dostałam maila od strosty roku zaczynający sie od "Witam!". Bo wita, czyż nie? Dobrze,, ze wita, grzeczny jest. Rozumiem wszakże, ze profesora się nie wwita zwyczajnie, tylko czpkuije i podłogę przed nim zamiata.
          To żądanie pisania "Wielce Szanowny Panie Profesorze" jest , q... (uwaga, będzie tu element poczucia wyższości) typowy dla ludzi świeżo po habiliotacji , a Rusinek o ile wiem, do takich właśnie sie zalicza. Oni nie po to tak cieżko pracowali, zęby im "witaj" byle chłystek bez tytułu magistra mówił. Oni są profesorami, w dodatku część profesorów nie bardzo chce im to przyznać, bo uwaza ich za, excuses le mot, docentów.
          Wielu studentów zaczyna tak maile z banalnego powodu - nie ma pewnosci, jak tytułować dr hab., albo nie zna dokladnie tytułu naukowego prowadzącego. Spróbowaliby sie pomylić!
          Szymborska , w mailu jaki od niej niegdyś dostałam napisała "Droga Pani Anno". Jakżesz mogła, skoro mnie nie zna?
          Buc. Szkoda.
          • gat45 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:15
            verdana napisała:

            [...]
            Oni nie po to tak cieżko praco
            > wali, zęby im "witaj" byle chłystek bez tytułu magistra mówił. [...]

            "Witaj" chyba rzeczywiście byłoby trochę zbyt poufałe, nie ? Czy coś mi się pomieszało ? Mam bardzo niewiele styczności z polszczyzną oficjalną.
            • anutek115 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:22
              gat45 napisała:

              > verdana napisała:
              >
              > [...]
              > Oni nie po to tak cieżko praco
              > > wali, zęby im "witaj" byle chłystek bez tytułu magistra mówił. [...]
              >
              > "Witaj" chyba rzeczywiście byłoby trochę zbyt poufałe, nie ? Czy coś mi się pom
              > ieszało ? Mam bardzo niewiele styczności z polszczyzną oficjalną.

              "Witaj" tak, bo oznacza, że znamy osobę na tyle dobrze, by ją "tykac". "Witam" już nie. A "Witam Panią" to już w ogóle nie wzbudziłoby mojego prostestu, no, ale ja jestem z prowincyi smile.
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:16
            verdana napisała:

            > To żądanie pisania "Wielce Szanowny Panie Profesorze" jest , q... (uwaga, będzi
            > e tu element poczucia wyższości) typowy dla ludzi świeżo po habiliotacji , a Ru
            > sinek o ile wiem, do takich właśnie sie zalicza.

            O hahahahaha ROTFL big_grinbig_grinbig_grin zdemaskowany big_grinbig_grinbig_grin
            Dobre!
            • retro-story Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 17:58
              > verdana napisała:
              >
              > > To żądanie pisania "Wielce Szanowny Panie Profesorze" jest , q... (uwaga,
              > będzi
              > > e tu element poczucia wyższości) typowy dla ludzi świeżo po habiliotacji
              > , a Ru
              > > sinek o ile wiem, do takich właśnie sie zalicza.

              Przypomina mi się historyjka z zeszłego roku. Mój facet obronił doktorat, była impreza, zadowolony i dumny jak nie wiem co. Następnego dnia wstaję rano i słyszę zaspane: darling, could you get me a glass of water? (kacuś)
              Ja: Yes.
              On: Yes, DOCTOR.
              Gdyby nie to, że to był pierwszy dzien jego doktorowania, to bym chyba mu tę wodę na głowę wylała smile
          • kajaanna Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:27
            Nie, nie tak ostro...

            Po prostu ten tort pokrojony na trzy części i po wierzchu tylko zaklejony lukrem nie scalił się na miarę wymagań Kongresówki.
            Nie psioczmy więc na istniejącą do dziś galicyjską (krakowsko-lwowską) manierę zachowań.

            • verdana Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:31
              Można psioczyć, o ile uderza w innych ludzi.
              Znajoma moja,, studiujaca w Krakowie opowiada mi, że mozna oblać u niej na studiach egzamin, jeśli nie przyszło sie w solennym stroju wizytowym.
              I to jest przegjęcie - rozumiem, ze ktoś zwraca uwagę facetowi w krótkich spodniach i japonkach, ale żeby oblewać, bo ma dżinsy i koszulę?
              • kajaanna Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:47
                Tak. Uczelniany savoir-vivre wymagał, aby na egzamin przychodzić w odpowiednim dresskodzie. Jako wyrazie szacunku dla Profesora. Uczelni. Nie wiem... Może nawet dla siebie samego stającego przed egzaminatorem?

                  • lezbobimbo Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 15:05
                    anutek115 napisała:
                    > I jak ktoś nie przychodzi w tym dresskodzie to się go oblewa Z WIEDZY???

                    To jak najbardziej rozumne i sprawiedliwe - skoro nie posiada wiedzy z sawłarwiwru spodni, to oczywiste jest, że nie posiada taki sawant też wiedzy umysłowej na żaden inny temat. Cóż mogą wiedzieć dzikusy prosto z asfaltowej dżungli.

                    Już od czasów neolitu ślachetność przyrodzenia oraz właściwą każdej warstwie społecznej wiedzę i charakter odpowiednią suknią sie wyznaje.
                    • kajaanna Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 15:14
                      Oj, to nie tak! big_grin

                      Po prostu - szalał w nas szacunek dla siebie i własnej wiedzy, którą złożymy na ołtarzysku naszej Alma Mater. A profesorowi niech opadnie szczęka ze zdumienia, że takie zmyślne żmijce na łonie swym wychował.

                      big_grin
                      • ding_yun Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 16:04
                        > Po prostu - szalał w nas szacunek dla siebie i własnej wiedzy, którą złożymy na
                        > ołtarzysku naszej Alma Mater.

                        Hm, ja studiuję w kraju w którym na letnie egzaminy pisemne przychodzi się w wygodnych strojach dostosowanych do pogody i upodobań zdającego. Jeżeli jest upał to na przykład w przewiewnej spódnicy i japonkach - kilka egzaminów tak zdałam.
                        Szacunek do wykładowców również mam wielki, powaga sytuacji jest - ośmielę się stwierdzić - co najmniej równie wysoka jak w Polsce, jeśli nie wyższa, bo egzamin mam szansę zdać w jednym określonym terminie, a poprawka przysługuje mi pod pewnymi warunkami (zależnie od tego, jak dobrze zdam pozostałe egzaminy). Nie ma terminów zerowych, nie ma komisów (może poza wyjątkowymi wypadkami, ale to naprawdę rzadkie), nie ma zaliczania zaległych przedmiotów w ciągu nastepnych semestrów, czyli nie ma tych wszystkich spotykanych w Polsce praktyk. Do czego zmierzam: taki a nie inny dress code na uczelniach jest wynikiem tylko przyjętych zwyczajów. Sama się do nich zazwyczaj dostosowuję, nie widzę sensu w buntowaniu się przeciwko wymogom dotyczącym stroju na uczelni, na egzaminie, na rozmowie kwalifikacyjnej etc. Ale nie widze tej ścisłej zależności pomiędzy strojem a szacunkiem - to jest tylko i wyłącznie kwestia zwyczajowa.
                        • kajaanna Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 16:16
                          Nie mam pojęcia gdzie studiujesz, ale moim zdaniem - studencka toga i biret, jak to na najortodoksyjniejszych uczelniach bywa, są gwarancją zwracania uwagi egzaminatora TYLKO na wiedzę, a nie na pięknie wysklepioną klatkę piersiową...

                          ;D
                          • ding_yun Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 17:15
                            kajaanna napisała:

                            - studencka toga i biret, ja
                            > k to na najortodoksyjniejszych uczelniach bywa, są gwarancją zwracania uwagi eg
                            > zaminatora TYLKO na wiedzę, a nie na pięknie wysklepioną klatkę piersiową...
                            >

                            Niekoniecznie IMHO. To znaczy rozumiem o co Ci chodzi, ale jednak wydaje mi się, że strój nie jest żadną gwarancją bezstronności egzaminatora. Jeśli profesor chce być rozproszony, to i piękne oczy studentki nie pozwolą mu się skoncentrować na jej wiedzy. Dyskryminacja i bezstonność są w głowie egzaminatora i od jego podejścia zależą, od niczego innego.

                            Ogólnie uważam, że najlepszym podejściem jest wiara w ludzi, a nie kurczowe trzymanie się przepisów. Jeśli pozwoliłoby się studentom przychodzić na egzaminy ustnie w stroju dowolnym, to jestem przekonana, że większośc osób wybrałaby jednak strój stonowany i w miarę elegancki. Wyzywające ubrania też by się pewnie znalazły, ale sądzę, że stanowiłyby jednak mniejszość - umówmy się, że większosć studentek nie znajduje jednak przyjemnosci w świeceniu biustem przed panem-profesorem-podstarzałym-erotomanem. Nie czepiałabym się jednak kurczowo jakiejś wyimaginowej potrzeby zakładania krawata, garsonki, czy też ubrania się wyłącznie w biel i czerń czy granat. Zdrowy rozsądek.
                  • kajaanna Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 15:07
                    Nie wiem, jak to wyjaśnić, może tylko s-v, ale nikomu (chyba) nie przyszło na myśl podchodzenie do egzaminu w stroju innym niż oficjalny - garnitur, garsonka. Po prostu - nawet w największe upały sesji letniej nikt nie przychodził w szortach i przepoconym t-shircie. Tak samo w sesji zimowej, dziewczyny szły na egzamin w spódnicach, a nie w watowanych spodniach.



                    • nessie-jp Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 15:15
                      kajaanna napisała:

                      > Nie wiem, jak to wyjaśnić, może tylko s-v, ale nikomu (chyba) nie przyszło na m
                      > yśl podchodzenie do egzaminu w stroju innym niż oficjalny - garnitur, garsonka.
                      > Po prostu - nawet w największe upały sesji letniej nikt nie przychodził w szor
                      > tach i przepoconym t-shircie.

                      Ale po co popadać w skrajności? W ogóle nie wyobrażam sobie, żeby gdziekolwiek przychodzić w przepoconym t-shircie, więc dlaczego akurat na egzamin? Jednakowoż między smrodliwą koszuliną a GARSONKĄ jest cała przepaść mniej i bardziej eleganckich, czystych i schludnych strojów. Oblewanie studentki za to, że zamiast w garsonce przyszła w (odprasowanych, czystych, nieroboczych i niedziurawych) spodniach, jest po prostu absurdem.

                      Savoir-vivre obowiązuje w obie strony
                    • anutek115 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 15:34
                      kajaanna napisała:

                      > Nie wiem, jak to wyjaśnić, może tylko s-v, ale nikomu (chyba) nie przyszło na m
                      > yśl podchodzenie do egzaminu w stroju innym niż oficjalny

                      Ależ oczywiście, rozumiem, sama chodziłam oficjalnie. Od biedy zrozumialabym nawet odsylanie studenta na inny termin i wyjasnienie mu, czemu się go odsyła. Ale oblania za strój - wybacz, tego mój umysł nie ogarnia, i żaden sv tego nie zmieni. Oblewanie czlowieka z brak stosownego stroju też jest - moim zdaniem - dowodem znacznego uszczerbku na dobrym wychowaniu, oraz przejawem braku szacunku (którego sie dla siebie, oczywiscie, domaga, no ale).
                      • kajaanna Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 15:45
                        Oblania egzaminu za sam tylko strój też sobie nie wyobrażam. To nie było możliwe, bo:

                        Anutek:
                        >Od biedy zrozumialabym nawet odsylanie studenta na inny termin i wyjasnienie mu, czemu się go odsyła.

                        Ale to też nie było możliwe, bo wszyscy paradowaliśmy na egzaminy w garsonkach i garniturach!
                        • anutek115 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 15:48
                          kajaanna napisała:

                          > Ale to też nie było możliwe, bo wszyscy paradowaliśmy na egzaminy w garsonkach
                          > i garniturach!

                          Tak, też mielismy profesora, do którego wszyscy w jeden deseń przyodziani chodzili, i z tego samego nauczeni, bo studencki głuchy telefon działał smile)).
                • ding_yun Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 15:09
                  kajaanna napisała:

                  > Tak. Uczelniany savoir-vivre wymagał, aby na egzamin przychodzić w odpowiednim
                  > dresskodzie. Jako wyrazie szacunku dla Profesora. Uczelni. Nie wiem... Może naw
                  > et dla siebie samego stającego przed egzaminatorem?

                  Uczelniany savoir-vivre może sobie wymagać, ale jednak egzamin to jest egzamin i tam się powinno oceniać wiedzę. Li i jedynie. Ja jestem osobą, która dress code'u przestrzega i docenia to u innych, ale nie przyszłoby mi do głowy kogoś gorzej ocenić tylko dlatego, że ma na sobie dżinsy albo powiewną spódnicę w kwiaty.

                  Co do krakowsko-lwowskiej maniery zachować - niech ona i sobie będzie, ale nie podoba mi się poczucie wyższości ze względu na fakt, że ktoś urodził się i wychował w Krakowie bo bardzo lubi to miasto. I może swoją manierą delikatnie opromieniać robotników z Łodzi i hipsterów z Warszawy, którzy niczego nie zrozumieją bo to dzicy ludzie są. A takie przekonanie przebija z wypowiedzi Rusinka.
                  • verdana Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 16:37
                    Savoir -vivre, który wymaga kostiumiku powinien byc sabotowany przez młode pokolenie, słowo daję. Choćby dlatego, że kostiumik jest drogi.
                    Z dresscode na uczelni uznaję tylko jeden - profesorowie, zasiadający w komisji, przed którą odbywają sie magisteria/doktoraty powinni ubrać się elegancko, aby podkreślić, ze choć dla niech to jest normalna porcja nudziarstwa, to dla delikwentów dzień szczególny.
                    • zla.m Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 19:04
                      verdana napisała:

                      > Savoir -vivre, który wymaga kostiumiku powinien byc sabotowany przez młode poko
                      > lenie, słowo daję. Choćby dlatego, że kostiumik jest drogi.
                      > Z dresscode na uczelni uznaję tylko jeden - profesorowie, zasiadający w komisji
                      > , przed którą odbywają sie magisteria/doktoraty powinni ubrać się elegancko, ab
                      > y podkreślić, ze choć dla niech to jest normalna porcja nudziarstwa, to dla del
                      > ikwentów dzień szczególny.

                      Kostiumik nie jest AŻ TAK drogi, żeby na jeden w porywach do 3 (bo w końcu ile on się przez te egzaminy zeszmaci) nie można sobie było pozwolić. Zresztą - kostiumik być nie musi. Może być spódnica w kolorze stonowanym, o długości stonowanej i do tego jakaś koszulowa bluzka, też raczej spokojna. Zwłaszcza, że od profesora wymagasz przybycia na egzamin w stroju stosownym - zasady powinny obowiązywać obie strony.

                      Odpowiedniość stroju do sytuacji jest jakimś tam wyznacznikiem zachowania człowieka - nawet jeżeli on daną sytuację ma w 4 literach sempiterny, to szanując innych, dla których ta sytuacja jest ważna - ubiera się odpowiednio. Na pogrzeb na ciemno, na ślub - elegancko (no, chyba że państwo młodzi ubierają się luzacko, wtedy i gość może sobie w dresie przyjść). Ten przykładowy krytyk, co w dresie chodzi do opery - może i na muzyce się zna, na s-v nie bardzo, bo w jakiś sposób psuje innym odświętny nastrój.

                      Oczywiście - bez przegięć, bo na egzaminie ważna jest wiedza, a nie strój, a sama osobiście byłam w operze w dżinsach, a mój mąż dodatkowo w polarze -bośmy się właśnie przypadkiem załapali w ramach turystycznego pętania się. Ale gdybym wiedziała, że do tej opery trafię, to bym się postarała wyglądać bardziej elegancko.
                      • verdana Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 19:17
                        Oj, nie.
                        Kostiumiki musza byc co najmniej dwa - jest sesja zimowa w lutym i letnia w czerwcu. Jednym kostiumikiem nie obskoczysz. A dlaczego musi być kolor stonowany - nie rozumiem, serio. Strój ma byc przyzwoity - czyli nie skrajne mini i nie szorty. Ale dlaczego akurat spódnica, nie spodnie? Dlaczego bluzka, nie sweter? Ja sprawdzam wiedzę, a nic ponadto.
                        Od profesora wymagam pojawienia sie w stroju stosownym na egzaminie magisterskim, na inne moze se przyjść w czymkolwiek, co jest czyste.
                        Krytyk nie nosi niczego poza dresem, co powinno nasunąć Ci przypuszczenie, że najwyraźniej ma gdzieś s-v i ze jest delikatnie mówiąc, ekscentryczny. Albo pójdzie w dresie, albo musi siedzieć w domu. I mnie nastroju nie psuje ubranie innego człowieka.
                        • alanta1 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 20:07
                          verdana napisała:

                          > Kostiumiki musza byc co najmniej dwa - jest sesja zimowa w lutym i letnia w cze
                          > rwcu. Jednym kostiumikiem nie obskoczysz.

                          Yyyy a dlaczego nie? Zima kalesonki nałożysz i golfik smile

                          > Od profesora wymagam pojawienia sie w stroju stosownym na egzaminie magisterski
                          > m, na inne moze se przyjść w czymkolwiek, co jest czyste.

                          Miałam na studiach takiego, co przychodził na wykłady w glajerku i białych adidasach big_grin
                        • szarsz Re: Czy Pan się czepia? 23.04.12, 09:37
                          verdana napisała:

                          > Oj, nie.
                          > Kostiumiki musza byc co najmniej dwa - jest sesja zimowa w lutym i letnia w cze
                          > rwcu. Jednym kostiumikiem nie obskoczysz.

                          Można też przytyć czy też schudnąć i wyglądać jak ostatnia ofiara losu na egzaminie...
                          • verdana Re: Czy Pan się czepia? 23.04.12, 13:05
                            Oj, tak. Ostatnio na egzaminie pojawiła się młoda dama, której sie przytyło - nadal była szczupla, ale żakiecik był przyciasny i to nie odrobinę.
                            Z trudem udawało mi się skupić, bo zastanawiałam sie , czy guziki zaraz z hukiem nie odlecą w dal.
            • verdana Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:33
              Ja bym tytuły jednak za głupotę odbierała. Słowo.
              Choć sama pracuję z facetem, który podobno zrobił komuś piekło, zę zwrócił się do niego "panie doktorze", zamiast "Panie profesorze". Ja mam zawsze problem, bo trzeba dyskretnie zwrócic uwagę, bo inaczej studenci wpisują zły tytuł do indeksu i dziekanat sie czepia. Ale zawsze mi głupio jakoś.
          • nessie-jp Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:36
            > Wielu studentów zaczyna tak maile z banalnego powodu - nie ma pewnosci, jak tyt
            > ułować dr hab., albo nie zna dokladnie tytułu naukowego prowadzącego. Spróbowal
            > iby sie pomylić!

            Na moich studiach (anglistyka) panowały dość nieformalne zwyczaje, wynikające częściowo z tego, że wykłady (i rozmowy z wykładowcami) były po angielsku, a po angielsku trudniej powiedzieć "Co wielce szanowany i wielmożny pan profesor nadzwyczajny o tym sądzi" i zazwyczaj mówi się po prostu "what do you think?".

            Przenosiło się to na zachowania około-indeksowe i biurokratyczne, tzn. wpisy do indeksu zazwyczaj wymagały umieszczenia w jednej rubryczce imienia i nazwiska wykładowcy (bez tytułu, bo przeważnie nikt nie uważał tego za istotne w kontekście oceny za przedmiot), a w drugiej nazwy przedmiotu.

            Otóż wśród wszystkich wykładowców był jeden rusinek w cieście. U tego pana wpisanie imienia i nazwiska BEZ tytułu dr hab skutkowało automatycznym niezaliczeniem przedmiotu!

            Choroba, jak nic!
          • lezbobimbo Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:52
            verdana napisała:
            > Szymborska, w mailu jaki od niej niegdyś dostałam napisała "Droga Pani Anno".
            > Jakżesz mogła, skoro mnie nie zna?

            Mało tego, ona jego, jako nieopierzonego szanownego pana MAGISTRA retoryki przyjęła na sekretarza po poleceniu jej znajomej a jego promotorka. Stanowczo zbyt daleko idąca, bezczelna poufałość.

            > Buc. Szkoda.

            Uffffff, a w Krakowie buc to takie brzydkie słowo (Rusinek do sądu by Cię podał jak nic!)
      • ibelin26 Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:15
        Język ulega zmianom, czego Pan nie raczył zauważyć. Pojawiają się nowe słowa np. mail, inne zmieniają znaczenie.

        "Witam" - moim zdaniem - bardzo dobrze nadaje się na pół-formalne powitanie. Wypełnia lukę pomiędzy formalnym "Szanowny Panie" a "Cześć".

        "Dzień dobry" - niby może być, ale jakoś nie zawsze pasuje np. w mailu pisanym późnym popołudniem.
      • verdana Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:15
        Nie sądzę - zostawiła mu fundację, dzięku której będzie mógł zaistnieć moze jeszcze bardziej.
        Mój ojciec, człek doświadczony, zdiagnozował kiedyś jednostkę chorobową o zbliżonych objawach "Choroba młodych doktorów", która przede wszystkim polega na nagłej manii wielkości+przekonaniu o własnej nieomylności. Mija ok. 4 lata od uzyskania dyplomu. Podejrzewam, że u młodych dr hab. występuje ze zdwojoną siłą. I sądząc po znajomych, jest juz częśto nieuleczalna.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:13
      Do tego pana widać nikt nie pisuje w żadnych ważnych sprawach, to może sobie pozwolić na nieodpisywanie.

      Nagłówki w mailach to nie jest to samo, co w listach papierowych.

      "Szanowny Panie" brzmi zbyt oficjalnie.
      "Dzień dobry" brzmi trochę dziwnie, ponieważ zwykle się go używa w komunikacji bezpośredniej, gdy masz rozmówcę i on może natychmiast odpowiedzieć "dzień dobry".

      Z tego powodu brak jest jakiegoś mało oficjalnego nagłówka, który byłby jednak bardziej formalny niż "Cześć".

      Zastanawiałam się nad tym już dawno temu i z powodu tych właśnie rozterek wybierałam słowo "Witam". Choć dzisiaj częściej piszę "Dzień dobry". Chyba że zwracam się z poważną sprawą do poważnej i nieznanej osobiście osoby, to wtedy "Szanowny Panie Profesorze".

      Błędem tego pana jest kompulsywne dopasowywanie nowego typu komunikacji do starych form grzecznościowych, stosowanych w innym medium. To jakiś głupi przymus, wynikający chyba ze skostnienia, konserwatyzmu.

      Mail jest szybszy niż list papierowy, natomiast wolniejszy niż bezpośrednia rozmowa. Z tego powodu też jest mniej poważny niż list papierowy, a poważniejszy niż rozmowa. Co innego pisze się w poważnych dokumentach, a co innego w ulotnych świstkach. Stąd wynika różnica w stylu.
      • lezbobimbo Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 14:42
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
        > Z tego powodu brak jest jakiegoś mało oficjalnego nagłówka, który byłby jednak
        > bardziej formalny niż "Cześć".

        Ale cześć to przecież CZCIGODNOŚĆ uznający skrót od "cześć i chwała" ;D

        Powtarzam, dla Rusinka miłościwie nam deklinującego, słowo witam jest neutralne, a więc złe, bo NIE podkreślające jego doktorskiej rasy wyższej.
      • nessie-jp Re: Czy Pan się czepia? 22.04.12, 16:26
        slotna napisała:

        > Jedyne maile po polsku jakie wysylam do obcych osob, to pytania o przedmioty wy
        > stawione na allegro. "Drogi Sprzedawco" pasuje w wielu wypadkach wink

        Kwik! Nie wiem czemu, ale serwer ukrył przede mną tego przepięknego posta aż do chwili, nieprawdaż, obecnej smile
    • alanta1 OT 22.04.12, 15:12
      Przypomniało mi się, jak dostałam kiedyś maila od współpracownika:

      "Proszę o informacje po godzinie 15.00 na adres:...@..."

      długo się zastanawiałam o której mam mu tego maila wysłać big_grinbig_grinbig_grin
      • ibelin26 Re: OT 22.04.12, 15:28
        Mnie ostatnio rozbawiła koleżanka, która napisała mniej więcej tak "w spotkaniu wezmą udział: Pani X, Pan Y i moja osoba".
        Chciałam zapytać czy koleżanka klona posiada czy też na spotkanie wyśle jedynie swoje ciało a mózg pozostawi w domu, ale się powstrzymałam.
        • jota-40 Re: OT 22.04.12, 15:53
          Nie powiem, cieszy mnie Wasz oburz. Czytałam wczoraj Wielce Szanownego Pana Buca i zmiędliło mnie z żalu. Sprawdziłam, czy to aby nie pierwszy kwietnia. Skąd, jakim cudem? Jak to możliwe, że ten zabawny, dowcipny człowiek, piszący takie świetne rzeczy, pierdnął takim gniotem, za przeproszeniem?
          Ach, okropnie nie lubię, jak mnie ktoś poucza. Jeszcze bardziej nie lubię, jak mnie poucza tonem stetryczałej bywszej primabaleriny teatru maryjskiego, że już nie wspomnę o przezabawnym elemencie protekcjonalnej pogardy w stosunku do Warszawy.
          Och, nagrabił sobie nieszczęsny Rusinek. Może był pijany? Niewyspany? Pod wpływem pigułki gwałtu?...
          • lezbobimbo Re: OT 22.04.12, 15:57
            jota-40 napisała:
            > Och, nagrabił sobie nieszczęsny Rusinek. Może był pijany? Niewyspany? Pod wpływ
            > em pigułki gwałtu?...

            Chałwy gwałtu...
            • truscaveczka Re: OT 22.04.12, 19:00
              Ty, bo wpadnę do tego miasta już nie stołecznego i i kolejne sieroty dostarczę jako ich kochająca zombiemać. Ładnie to tak? Truscavkę ómrzeć chałwą?
    • ananke666 Re: Czy Pan się czepia? 23.04.12, 15:19
      Rusinek ma rację, choć faktycznie trzyma się tej racji zbyt kurczowo, jeśli chodzi o korespondencję oficjalną. Rzeczywiście, do np. wykładowcy, wydawcy itp napisałabym prawdopodobnie rozpoczynając od "Szanowny Panie". Ale przecież ta forma nie zawsze jest jednakowo stosowna. Do faceta, którego pytam o długość kiecki na Allegro, albo do baby w antykwariacie, którą proszę o szybką wysyłkę - tak już nie napiszę. To jest mniej formalna korespondencja. Łatwo powiedzieć: witam jest be! A co jest cacy, skoro przy obniżeniu stopnia oficjalności w internecie nie mamy stosownego zamiennika? Jakiś musi się przyjąć. "Witam" czy "Witam Pana" mogłoby spokojnie robić za taki zamiennik, o ile zamiast wrzeszczeć na temat niewychowania, pozwoli się użytkownikom nieco przesunąć zabarwienie tych słów. Dziś nikt nie pisze na zakończenie listu, że ma zaszczyt pozostać uniżonym i powolnym sługą. Jutro może witać na początku.
      • pavvka Re: Czy Pan się czepia? 23.04.12, 15:41
        Tak, Rusinek ma rację w tym, że "witam" jest neutralne. I właśnie dlatego jest dobre w sytuacjach gdzie nie wiadomo jak napisać, bo nie pasuje ani zbytni formalizm, ani tykanie. Wydaje mi się, że podobną wolę pełni czasem "witam" używane w mowie - ludzie mówią tak kiedy nie wiedzą czy bardziej pasuje "dzień dobry" czy "cześć". Bo generalnie standardy społeczne się zmieniają w kierunku mniejszej formalności w zwracaniu się do siebie, a przez to, że się zmieniają, często nie wiadomo na ile sobie można pozwolić.
        • verdana Re: Czy Pan się czepia? 23.04.12, 15:50
          Problem nie w tym, czy Rusinek ma merytorycznie rację, bo być moze do profesora student powinien pisać "Panie profesorze", a nie "Witam", zgodnie z zasadami s-v. Tyle, ze obrażanie się za niewielkie przekroczenie konwenansów, nie odpowiadanie na rzecowy mail, bo sie nie zzobaczyło tytułu w nagłówku listu, to jest właśnie brak autentycznych dobrych manier.
          Przypomina mi to ogromną dyskusję na emamie, czy pani Gesler dobrze zrobiła nie podajac ręki restauratorowi, który się z nią witał. I z przerazeniem odkryłaqm, zę wiekszość osób uważa, zę jeśli facet pierwszy wyciągnie rękę, to niema nic złego, jeśli tej ręki mu sie nie poda. Dajac dowód nie odróżniania drobnego przekroczenia zasad s-v, od potężnego chamstwa.
          • mamapodziomka Re: Czy Pan się czepia? 23.04.12, 19:06
            Proszę pana, pewna kwoka
            Traktowała świat z wysoka
            I mówiła z przekonaniem:
            "Grunt to dobre wychowanie!"
            Zaprosiła raz więc gości,
            By nauczyć ich grzeczności.
            Pierwszy osioł wszedł, lecz przy tym
            W progu garnek stłukł kopytem.
            Kwoka wielki krzyk podniosła:
            "Widział kto takiego osła?!"
            Przyszła krowa. Tuż za progiem
            Zbiła szybę lewym rogiem.
            Kwoka gniewna i surowa
            Zawołała: "A to krowa!"
            Przyszła świnia prosto z błota.
            Kwoka złości się i miota:
            "Co też pani tu wyczynia?
            Tak nabłocić! A to świnia!"
            Przyszedł baran. Chciał na grzędzie
            Siąść cichutko w drugim rzędzie,
            Grzęda pękła. Kwoka wściekła
            Coś o łbie baranim rzekła
            I dodała: "Próżne słowa,
            Takich nikt już nie wychowa,
            Trudno... Wszyscy się wynoście!"
            No i poszli sobie goście.
            Czy ta kwoka, proszę pana,
            Była dobrze wychowana?

            copyright by Jan Brzechwa - dobrych pare lat temu, a moze nawet PRZED wojna wink)))
      • paszczakowna1 Re: Czy Pan się czepia? 23.04.12, 15:50
        Tak naprawdę, to wszystko jest źle. Analizuje właśnie nagłówki otrzymywanych maili od studentow i razi mnie wszystko.

        "Szanowna Pani" - jaka pani, tu jest uniwersytet, uzywamy tytulow naukowych. (Ale to i tak najlepsza opcja.)

        "Pani Profesor/Doktor!" - proszę do mnie nie krzyczeć

        "Szanowna Pani Profesor/Doktor" - Galicia rules!

        "Witam" - kto mówi "witam"? Głupie słowo. Dzień dobry się mówi.

        "-" - brak nagłówka - mógłby się pofatygować, bez wychowania ta młodzież.

        Albo jestem wredna jędza, albo jest jakiś brak w języku polskim. (Względnie oba zdania są prawdą.) Sama używam na ogół "Dzień dobry", ale czuję sie dziwnie, jeśli piszę to o północy.
      • anutek115 Re: Czy Pan się czepia? 23.04.12, 19:54
        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

        > www.facebook.com/WitamSzanownegoPanaMichalaRusinka

        Szczególnie przypadlo mi do gustu tłumaczenie przez Google: "Welcome, gentle Lord Michael Rusinek". Jak sądzicie, tak pisać, czy to jednak zanadto uniżone wink?
    • the_dzidka Re: Czy Pan się czepia? 23.04.12, 18:17
      Ale z "panem Michałem" to ma rację. Jak dzwoni do mnie obca baba z banku i zaczyna od "pani Joanno...", to mi ciśnienie skacze. Już kilka razy zwróciłam takiej/takiemu uwagę i nie byłam przy tym przesadnie grzeczna.
      • alanta1 Re: Czy Pan się czepia? 23.04.12, 18:39
        the_dzidka napisała:

        > Jak dzwoni do mnie obca baba z banku i zaczyna od "pani Joanno...", to mi ciśnienie skacze.

        A to jest taki hłyt marketingowy, próba nawiązania bliskiej znajomości, no bo jak tu odmówić znajomemu smile
        Ja zawsze pytam słodko "a kiedy przeszliśmy na ty, bo nie przypominam sobie"
        • ding_yun Re: Czy Pan się czepia? 23.04.12, 18:51
          > > Jak dzwoni do mnie obca baba z banku i zaczyna od "pani Joanno...", to mi
          > ciśnienie skacze.
          >

          Jeszcze piękniej jest jak obcy ludzie zdrabniają imię i zwracają się do kogoś "pani Danusiu" albo "pani Olu". I nie jest to niestety już tylko chwyt marketingowy (choć pewnie i z tego pola zaczerpnięty) tylko coraz bardziej panosząca się moda.
          W ogóle używanie tytułów jest rzeczą, która powoli odchodzi w zapomnienie. Jeśli chodzi o adwokata czy lekarza, to oni jeszcze w miarę często są tytułowani. Ale gdy kilka lat temu, jeszcze jako nastolatka byłam w aptece i zwróciłam się do farmaceutki słowami "pani magister" (bo jakoś tak byłam nauczona w domu, nie zastanawiałam się, że to moze trąci myszką) to znajomi, którzy byli tam przypadkiem ze mną mało nie umarli ze śmiechu.


          • gat45 Re: Czy Pan się czepia? 23.04.12, 19:16
            Zdarza mi się to, kiedy jestem w Warszawie i też mnie okrutnie złociło, dopóki nie doznałam olśnienia. Służy mi od tego czasu jako antidotum, więc chętnie się podzielę : natychmiast po "Pani Dorotko" wykrzykujemy z entuzjazmem : "O, pani Juleczka kochana ! Jak dawno pani nie slyszałam !" I nie ma siły, baba traci rezon i wybijamy ją z rytmu. 9 razy na 10 sama mówi, że pomyłka i juz mamy sprawę natrętnego sprzedawcy z głowy.
            Na facetów tez działa. Jeszcze lepiej nawet.
    • jop Re: Czy Pan się czepia? 25.04.12, 22:04
      KRAKÓW PRZEPRASZA ZA MICHAŁA RUSINKA.

      Za karę zobowiązujemy się do powstrzymania się przez tydzień od konsumpcji bajgli oraz do nieużywania zwrotu "na pole" przez analogiczny okres.
        • dakota77 Re: Czy Pan się czepia? 26.04.12, 11:32
          A tu nas Kuzniar z TVN24 podsumowal...: "Kuźniar diagnozuje, że afera z okładką wskazuje jednak dużo głębszy problem - zjawisko "współczesnego ringu tonącego w kisielu", który z internetu, a w szczególności z Facebooka, uczynili internauci. Jako dowód opisuje akcję "witania" pisarza Michała Rusinka, który ostatnio zaprotestował przeciwko używaniu słowa "witam": "Człowiek, który jest mistrzem słowa, przegrał ze sporą grupą literackich analfabetów"."

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11618117,Kuzniar_broni_okladki__Newsweeka__z_Macierewiczem_.html
          • ding_yun Re: Czy Pan się czepia? 26.04.12, 12:12
            dakota77 napisała:

            > A tu nas Kuzniar z TVN24 podsumowal...: "Kuźniar diagnozuje, że afera z okładką
            > wskazuje jednak dużo głębszy problem - zjawisko "współczesnego ringu tonącego
            > w kisielu", który z internetu, a w szczególności z Facebooka, uczynili internau
            > ci. Jako dowód opisuje akcję "witania" pisarza Michała Rusinka, który ostatnio
            > zaprotestował przeciwko używaniu słowa "witam": "Człowiek, który jest mistrzem
            > słowa, przegrał ze sporą grupą literackich analfabetów"."
            >

            Cóż, ogólnie zgadzam się z Kuźniarem - istnieje coś takiego jak dyktatura przecietniaków, a internet daje im nieograniczone pole do hasania. Natomiast nie wytaczałabym takich ciężkich dział w obronie wywiadu, którego udzielił Rusinek. Gdyby powiedział on, że słowo "witam" jest na początku maila niepoprawne, a zatem w sytuacjach mniej formalnych proponuje taki to a taki zamiennik, to myślę, że przeszłoby to zupełnie gładko. Może nawet niektórzy zaczęliby używać tego zamiennika, ja również jestem zdania, że "witam" jest średnio poprawne, a często używane raczej z konieczności. Co jednak w wypowiedzi Rusinka drażniło to nieznośna maniera wyższości i wyłącznie w tym tkwił problem, a nie w jego postulatach.
          • kosheen4 Re: Czy Pan się czepia? 26.04.12, 13:16
            dakota77 napisała:

            : "Człowiek, który jest mistrzem
            > słowa, przegrał ze sporą grupą literackich analfabetów"."

            hi hi hi, kim wobec tego według Kuźniara jest Szymborska albo Barańczak? smile
            ech, przyczepiło się g.. do statku i mówi: płyniemy!