Dodaj do ulubionych

"Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..."

14.12.13, 21:51
"Przygotowywana przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowelizacja Kodeksu karnego proponuje zmiany w artykule 152, dotyczącym nielegalnego przerwania ciąży. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego przy Ministerstwie Sprawiedliwości proponuje, by zapis: "Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę podlega każe pozbawienia wolności do lat trzech" zastąpić następującym: ''Kto powoduje śmierć dziecka poczętego niezdolnego do samodzielnego życia poza organizmem matki, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5''

Przyznam, że mnie zmroziło. Po pierwsze, że chcą to wprowadzić cichcem i tylnymi drzwiami. Po drugie, że "dziecko poczęte" zamiast "płodu" - wydawało mi się, że w Kodeksie karnym posługujemy się terminami nienacechowanymi, neutralnymi? Po trzecie, czy naprawdę "kompromis" aborcyjny (czyli jedna z najbardziej restrykcyjnych ustaw w Europie) to za mało?
Straszne i womitogenne.
Obserwuj wątek
    • maadzik3 Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 14.12.13, 21:57
      To jest jeszcze gorzej sad
      1) kara rośnie
      2) w tym zapisie lekarz przerywający ciążę żeby ratować życie kobiety może się co najwyżej bronić kontratypem (stanem wyższej konieczności) bo formalnoprawnie ZAWSZE wpada pod "spowodowanie śmierci dziecka poczętego" więc dla mnie to rozszerzenie penalizacji ponad miarę
      3) faktycznie NIC nie słychać było więc ekstremalnie tylnymi drzwiami. Czyj to projekt? (nie żeby idiotów i fanatyków w parlamencie brakowało)
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 14.12.13, 23:15
      Komisja Kodyfikacyjna pod przewodnictwem prof. Zolla chce przywrócić ściganie zgwałceń na wniosek osoby pokrzywdzonej, zamiast jak to od niedawna wprowadzono - z urzędu. (Punkt 107)
      A także chcą podnieść do 18 lat wiek, poniżej którego nie wolno uprawiać seksu z małoletnim. (Punkt 103)
      bip.ms.gov.pl/pl/dzialalnosc/komisje-kodyfikacyjne/komisja-kodyfikacyjna-prawa-karnego/komisja-kodyfikacyjna-prawa-karnego-2009-2013/
      Nie wszystko widać na pierwszy rzut oka, trzeba porównać ten dokument z treścią Kodeksu Karnego ORAZ z poprawkami do niego, które nie zawsze są zaznaczone w wersjach dostępnych w internecie. Ja sprawdziłam te dwie rzeczy, więcej na razie nie mam siły, ale może ktoś jest chętny?
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 23:10
            Chciałabym poprawić, bo źle zrozumiałam.
            Projekt komisji jednak nie przewiduje karalności za każdy seks z osobą poniżej 18 lat.
            Natomiast punkt o którym mowa mówi o czymś innym - że karalne jest obcowanie płciowe z osobą poniżej 18 lat, JEŚLI dzieje się to za korzyść majątkową lub jej obietnicę.

            Jest jednak mimo to ciekawostka. Bo w obecnym KK też jest ten paragraf, ale mówi o seksie za korzyść majątkową, korzyść osobistą, lub na skutek nadużycia zaufania. W projekcie komisji te dwie ostatnie kategorie znikły. Przynajmniej co do nadużycia zaufania to raczej niedobrze - z tego paragrafu można karać np. księdza, który siłą autorytetu duchowego nakłania dziewczynę do seksu.
        • zla.m Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 15.12.13, 21:40
          Ja się tylko jeszcze zastanawiam z czego to wynika - czy naprawdę w tej komisji są w większości tacy nawiedzeni (obstawiam ludzi w wieku mocno porozrodczym, z niezłą sytuacją finansową oraz syndromami: "zapomniał wół jak cięleciem buł" oraz/lub "ostatnia chwila by się nawrócić") czy też to jest jakaś polityczna kalkulacja. A jeżeli kalkulacja - naprawdę sądzą, że ogół społeczeństwa ich za takie modyfikacje pogłaszcze po główce? Wydaje mi się, że anty-aborcyjni krzykacze są głośni, ale wcale nie tak liczni...
          • iwoniaw Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 16.12.13, 14:05
            Jak się tak nad tym zastanawiam, to dochodzę do wniosku, że są oni liczni. Rekrutują się głównie z grup, które wymieniłaś, a wraz z tymi, którym jest wszystko jedno (bo i tak ich to nie dotyczy - czy to z powodu wieku, czy możliwości logistyczno - finansowych czy z braku wyobraźni - tzn. tym ostatnim zdaje im się, że ich to nie dotyczy) z całą pewnością stanowią większość, inaczej nikt by tematu nie ruszał, a już na pewno nie w tę stronę.

            BTW, ja pamiętam, jak przed zmianą ustawy dopuszczającej aborcję z przyczyn społecznych bodajże "Przyjaciółka" drukowała listy czytelników w tej sprawie z obu (a w zasadzie z wielu) punktów widzenia i to była faktycznie dyskusja i argumenty. Owszem, często b. emocjonalne i subiektywne, ale na jakimś poziomie. Teraz już nikt nie usiłuje nikogo niczym przekonać, jest wyłącznie forsowanie swojego rozwiązania, choćby po trupach, choćby półlegalnie.
            • mary_ann Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 16.12.13, 16:34
              Ja bym chętnie przeczytała ten artykuł Gardockiego, ale dostęp jest płatny, więc i tak go nie wkleję. Trzeba jeszcze chwilkę poczekać. Nie mam jakiejś paranoi na punkcie Opus Dei, ale jest to organizacja, która wcale nie ukrywa, że jej misją jest między innymi wpływanie na doczesny kształt świata poprzez lobbing za pośrednictwem pozyskanych dla siebie społecznych liderów (dziennikarzy, prawników, biznesmenów, twórców) oraz kształcenie własnych elit (oświata).

              Na pewno promotorzy restrykcyjnych rozwiązań prawnych nie rekrutują się z grup, których skutki tych rozwiązań mają szanse jakoś szczególnie boleśnie dotknąć. Co nie znaczy, że są zakłamani - pewnie większość z nich ma takie właśnie przekonania (że wszyscy, to już mniej wierzę, nie mam dobrego zdania o morale polityków).
          • kkokos Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 16.12.13, 19:20
            A jeżeli kalkulacja - naprawdę sądzą, że ogół społeczeństwa ich za tak
            > ie modyfikacje pogłaszcze po główce? Wydaje mi się, że anty-aborcyjni krzykacze
            > są głośni, ale wcale nie tak liczni...

            ale siłę zastraszania mają. straszak w postaci wyczytania nazwiska z ambony działa.
            i tak, obawiam się, że pogłaszcze po główce. co najwyżej parędziesiąt tysięcy ludzi mniej pójdzie do wyborów, ale otwartego sprzeciwu nie będzie - bo jak tak głośno krzyczysz za dopuszczalnością aborcji, to przecież sama pewnie się skrobałaś. ty możesz mieć to gdzieś, w małych społecznościach to jest straszak.

        • kkokos Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 16.12.13, 19:22
          iwoniaw napisała:

          > Z kim??? Opus Dei jest stroną konsultującą jakiekolwiek rozwiązania prawne i to
          > jest normalne???

          no więc nie jest, dlatego oficjalnie się tego nie dowiesz, a jeśli feministki jak prof. płatek coś tam takiego mówią, to przecież wiadomo, że to tylko tak plotą nawiedzone idiotki, które z zazdrości o to, że inni mają normalne rodziny, starają się je wszystkie zniszczyć.
      • pieranka Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 16.12.13, 19:37
        Kupiłam ten artykuł no i jest trochę inaczej z tym Opus Dei:
        "Na koniec – anegdota, którą opowiadam z pewnym wahaniem, bo nie jestem pewien, czy pasuje do tak poważnej problematyki. Gdy w związku z zaproszeniem na konferencję organizowaną przez komisję kodyfikacyjną otrzymałem (podobnie jak pozostali jej uczestnicy) w załączniku do e­maila tekst projektowanych zmian kodeksu karnego, ze zdziwieniem zauważyłem, że w rubryce DW (czyli „do wiadomości”wink wysyłający te materiały asystent pracujący w komisji wpisał dwa adresy. Jeden to adres przewodniczącego komisji, i to jest naturalne; szef musi być poinformowany, że jego polecenie zostało wykonane.
        Ale drugi adres lekko mnie zszokował, bo był to adres opusdei@interia.pl. Dlaczego, zadałem sobie pytanie, właśnie ta znana organizacja, a nie np. wydziały prawa lub sądy, ma znać projekt zmian k.k.? Zawsze wyśmiewałem się ze spiskowych teorii dziejów. Ale tu moje przekonania uległy pewnemu zachwianiu. Jednak podczas samej konferencji moje podejrzenia zostały rozwiane. Na moje pytanie w tej sprawie otrzymałem odpowiedź, że to po prostu jedna z osób zatrudnionych w komisji ustaliła sobie taki adres internetowy.
        Jak śpiewał Czesław Niemen: dziwny jest ten świat.
        Proponowane przez komisję sformułowanie ma za zadanie postawić lekarzy w sytuacji niepewności co do tego, czy
        poniosą odpowiedzialność karną, i w ten sposób zniechęcić ich do wykonywania zabiegu przerywania ciąży. W końcu żaden człowiek nie lubi ciągle się martwić, czy nie zajmie się nim prokurator."
        Odejście od kompromisu aborcyjnego: Kodeks karny i Opus Dei
        Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
        Artykuł z dnia: 2013­12­13, ostatnia aktualizacja: 2013­12­13 09:26
        Autor:Lech Gardocki
        • mary_ann Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 16.12.13, 20:57
          Ale drugi adres lekko mnie zszokował, bo był to adres opusdei@interia.pl.

          Iii, taki adres, z nazwą użytkownika "opusdei", to każdy sobie może założyć w dowolnej bezpłatnej domenie. Bardzo możliwe, że p. prof. Płatek dała się wkręcić.
          Oczywiście nie zmienia to faktu, że OD interesuje się kształtem prawa i polityką i dziwne by było, gdyby się nie interesowało. Po to istnieje.
    • maadzik3 Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 16.12.13, 16:41
      Wojciech Kejne (fragment)

      A już kiedy sejm się zbiera
      Albo senat pali świętych
      To dopiero jest afera
      Jak z tym dzieckiem napoczętym

      Brzuch prywatny czy państwowy
      Zakaz zbliżeń, poczęć nakaz
      Na rozumie gwałt zbiorowy
      Co ma plemnik do wiatraka?

      Porodówka dwuizbowa
      Z wypiekami temat krąży
      Słowa, słowa, Bóg nie głowa
      Pewnie mózg w niechcianej ciąży
    • plater-2 Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 08:15
      rońcie nienarodzonych przed aborcją, nawet jeśli będą was prześladować, oczerniać, zastawiać na was pułapki, ciągać was po sądach czy zabijać was. Żadne dziecko nie powinno być pozbawione prawo do urodzenia, prawa do wykarmienia i posłania do szkoły.

      Autor: Franciszek (papież)
      • plater-2 Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 08:17
        „Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną powodując poronienie, ale bez jakiejkolwiek szkody, to [winny] zostanie ukarany grzywną, jaką nałoży mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów polubownych. Jeżeli zaś ona poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda życie za życie, oko za oko, ząb za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, oparzenie za oparzenie, ranę za ranę, siniec za siniec” (Wj 21, 22-25)
        • maadzik3 Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 09:17
          No to jest akurat ostre rozroznienie miedzy spowodowaniem poronienia bez szkody dla kobiety (grzywna) I ze szkoda dla kobiety (kara jak za okaleczenie). No I judaizm w przypadku zagrozenia zycia ciezarnej I plodu zawsze nakazuje ratowac kobiete.
          W XIX wieku w krajach zabraniajacych aborcji (wiekszosc) problemem prawnym bylo w krajach anglosaskich gdy kobieta byla "quick with a child" co oznacza ze czula ruchy plodu (dopiero wtedy w terminacje ciazy prawo ingerowalo tak naprawde). A propozycja zeby w chwili porodu lub wczesniej decydowac ktore zycie ma sie ratowac jest idiotyczna. Powtorze to co babcia mowila: to prawo przed wojna w Polsce bylo I czesto przy skomplikowanym porodzie wybieal maz (np. 5 czy 6 dziecko zamiast przechodzonej zony). Obled! A karanie ciezarnej za poronienie bo zrobila costam to juz w ogole kosmos. Ale to juz napisalam.
        • mary_ann Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 15:41
          plater-2 napisała:

          > „Gdyby mężczyźni bijąc się uderzyli kobietę brzemienną powodując poronien
          > ie, ale bez jakiejkolwiek szkody, to [winny] zostanie ukarany grzywną, jaką nał
          > oży mąż tej kobiety, i wypłaci ją za pośrednictwem sędziów polubownych. Jeżeli
          > zaś ona poniesie jakąś szkodę, wówczas on odda życie za życie, oko za oko, ząb
          > za ząb, rękę za rękę, nogę za nogę, oparzenie za oparzenie, ranę za ranę, sinie
          > c za siniec” (Wj 21, 22-25)

          No fajnie. A masz coś do powiedzenia na temat, tj. w kwestii regulacji prawnej, o której dyskutujemy? Bo rozmowa nie dotyczy tego, co na temat aborcji mówi ST, tylko co myślimy o projekcie zmian w kodeksie karnym. Rozróżniasz te dwie rzeczy?
      • mankencja Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 09:44
        Polska jest państwem świeckim, nie rozumiem zatem, dlaczego przytroczone przez ciebie slowa papieża miałyby mieć w tej sprawie jakiekolwiek znaczenie.

        (A ta ucięta literka nadaje im zaskakującego sensu, podobnie jak zastosowanie podmiotu domyślnego w dalszej części zdania.)

        > rońcie nienarodzonych przed aborcją, nawet jeśli będą was prześladować, oczerni
        > ać, zastawiać na was pułapki, ciągać was po sądach czy zabijać was.
    • anndelumester Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 11:57
      Oj będziemy katolickim Talibanem będziemy. I to nie przez posłanki Wróbel, Sobecką czy Pawłowicz, ale przez głupotę i parcie na szkło tak zwanych "feministek".
      Oglądam Kropkę i co widzę, już w osiemnastej sekundzie ano pierwszy błąd:
      Wróbel reprezentuje WYBORCÓW, Polaków, rodaków, społęczeństwo - wpisać cokolwiek, Kogo reprezentuje Szczuka? Siebie. Bo jak jest przedstawiona - feministka (tu następuje ciąg skojarzeń wygenerowanych przez media u statystycznego Nowaka) plus medialne historie Szczuki samej.
      A potem jest już tylko gorzej. Dlaczego strona, z którą mogłabym potencjalnie sympatyzować zupełnie nie myśli strategicznie. To nie jest wiedza tajemna.
      Ręce opadają.
      • aandzia43 Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 13:33

        > Oj będziemy katolickim Talibanem będziemy. I to nie przez posłanki Wróbel, Sobe
        > cką czy Pawłowicz, ale przez głupotę i parcie na szkło tak zwanych "feministek
        > ".

        I brak parcia zwykłych, nie ekstremistycznych kobiet. I brak jasnego, twardego stanowiska w sprawach kobiecego podwozia pań polityczek, które jak diabeł wody święconej odżegnują się od słowa feminizm. I mocna (ekonomia i wpływy) pozycja KK w Polsze. Będziemy talibanem.
        • anndelumester Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 13:45
          Pragmatyka działań, długofalowa strategia polityczna i takie tam z marketingu politycznego jasno wskazują:
          - powinno się dobrze wiedzieć, do kogo się mówi, ergo jaki jest wyborca, z kim się utożsamia, jakie są problemy etc.,
          - jak się mówi,
          - kogo się reprezentuje, kogo chce się reprezentować, kogo chciałoby się pozyskać.
          Wróbel i cała opcja prolajf doskonale wiedzą, są zdyscyplinowani, działający, zaangażowani, mają jasny cel, ego i parcie na szkło poszczególnych reprezentantów są stłumione, nie rozbijają publicznie gwna na atomy jarając się swoją błyskotliwością, ciętym językiem, elokwencją i dowcipem uncertain
          Nie obrażają i deprecjonują "swoich" i potencjalnie swoich.
          Są swojscy i życiowi. Mówią językiem zrozumiałym (i populistycznym, ale to polityka czyli populizm), wiedzą na czym grają, czym grają, w co grają, przeciw komu grają.
          Nie zaklinają rzeczywistości, nie strzelają sobie w kolana.
          Będziemy talibanem, ale cóż Polak i przed szkodą i po szkodzie głupi. Postuluję więcej dysput akademickich o dpie maryny w kontekście ............ - wpisać dowolne. Jak widać to pomaga, jednoczy, zachęca, jednym słowem daje oczekiwany sukces :p
          • aandzia43 Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 13:57
            Są swojscy i życiowi. Mówią językiem zrozumiałym (i populistycznym, ale to poli
            > tyka czyli populizm), wiedzą na czym grają, czym grają, w co grają, przeciw kom
            > u grają.

            Zgadza się. Jak ja tęsknię za swojską kobitą, co prostym a bystro zapodanym słowem broni "sprawy kobiecej". Przed panami teoretykami w sukienkach i innych przebraniach. Kobitą pomnożoną przez kilkanaście. I co? I tyle jest takich bab w narodzie, a w telewizorni żadnej.
            • anndelumester Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 14:38
              Znam co najmniej dziesięć, nawet może więcej kobiet z reala - życiowych, dzieciatych, z rodziną, biznesem, pracą, ogarniętych w okolicach 40 i sporo po.
              I każda mówi to samo - z tym zestawem życiowych teoretyczek i innych koncentrujących się na sprawach marginalnych (osławiona ikonka IKEA, dyskurs minister czy ministra), nie zauważających spraw, którymi żyją Kowalskie i Nowakowie - obrażającym je jako matki i żony (macierzyński =urlop=nieroby), deprecjonujących "normalne" życie, grającym politykę wbrew logice/zdr.rozsądkowi - nigdy. Cytując klasyka: rząd się sam wyżywi, ale widać doły muszą dramatycznie ucierpieć, żeby się ruszyły. Trudno.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 14:51
                Gdyby środowiska feministyczne miały pomyślunek, to wykreowałyby taką "swojską babę". Można było wylansować Natalię Siwiec, to analogicznymi metodami można by wylansować swojską babę jako głos feministek. Nie za młoda, nie za stara, z dziećmi, nie za bogata!, nie akademiczka!. Taka osoba mogłaby być twarzą ruchu feministycznego i mówić to co ruch feministyczny chciałby, żeby w jego imieniu mówiono. To zabrzmi cynicznie, ale powinna to być dla ruchu feministycznego osoba taka, jak Natalia Siwiec dla tych, którzy na niej zarabiają. wink
                • anndelumester Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 15:27
                  Ależ oczywiście, ja na akcję prolajfowców patrzę jak na każdą kampanie PR i tak ją analizuję.
                  I widzę pełną profeskę. Dyskusja o gender, sprowadzenie gender do absurdu (ok sam się tymi idiotkami sprowadził), ale o to szło, żeby się kretyn zabił własną pięścią.
                  A potem hop z pudełka aborcja- i jaki timing - Boże Narodzenie, dzieciątko, święta, atmosfera.
                  Brzydka, wielka pani w tv mówiąca ciepło o rodzinie, dzieciach konta bezdzietna porypana na głowę singielka przedrzeźniająca dziecko.
                  A w tle rzesze tyrających za najniższą czy trochę więcej mających na głowie dzieciaki, wydaki i często gęsto takiego sobie partnera - równo dołuje i j..bie ta picz z Kongresu Kobiet. Przy czym cichutkiego głosu Graff w WO nikt nie słyszy.
                  Ponieważ nie są mi obce różne metody promocji, strategii i pr , zastanawiam się, czy to nie jest metodyczna kampania przeciwnika - bo przecież nie można być aż takim debilem. I tak się podkładać mając przed nazwiskiem magistrę, doktorę, profesorę czy chwc co jeszcze, w jeszcze bardziej karykaturalnej czytaj obcej dla mas formie.
                  Goebbels by lepiej nie wymyślił.
                  Brawo, tak dalej.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 16:28
                    > Ponieważ nie są mi obce różne metody promocji, strategii i pr , zastanawiam się
                    > , czy to nie jest metodyczna kampania przeciwnika - bo przecież nie można być a
                    > ż takim debilem. I tak się podkładać mając przed nazwiskiem magistrę, doktorę,
                    > profesorę czy chwc co jeszcze

                    Nie rozumiem. Niby że Kazia Szczuka jest agentem strony przeciwnej? wink
                  • aandzia43 Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 19:01

                    > Ależ oczywiście, ja na akcję prolajfowców patrzę jak na każdą kampanie PR i tak
                    > ją analizuję.
                    > I widzę pełną profeskę

                    Więc poza brakiem prostej, dobrze sprzedającej się swojskiej baby w roli wodza mamy jeszcze brak rzetelnie zorganizowanej kampanii. Jezu, znowu kanał i kobiety w kanale sad Widzisz jakieś światełko w tunelu? Jakiś trend, co się go chwycą może ci, co trzeba?
                    • triss_merigold6 Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 19:51
                      Trendem pozawarsiawkowym jest IMO odwrót w stronę swoistego konserwatyzmu obyczajowego, zwłaszcza w młodszym niż moje pokoleniu.
                      Moje pokolenie 40-latek słabo nadaje się na barykady, bo gania do pracy, rozwozi dzieci po placówkach, a po powrocie do domu staje przy garach, żeby była namiastka ciepłego obiadu. Te kobiety jak widzą akademiczkę samotną bezdzietną i nieprzemęczoną kontaktem z realem, która rozkosznie paple o tym, że macierzyński to samo zło, mają ochotę rzucić ziemniakiem w telewizor.

                      Idealną ikoną konserwatywnego modelu jest Terlikowska - wielodzietna, bystra, dowcipna, potrafiąca się wypowiadać publicznie, niedająca się utożsamić z mężem.
                      • kindzie Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 19.12.13, 09:16
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Trendem pozawarsiawkowym jest IMO odwrót w stronę swoistego konserwatyzmu obycz
                        > ajowego, zwłaszcza w młodszym niż moje pokoleniu.
                        > Moje pokolenie 40-latek słabo nadaje się na barykady, bo gania do pracy, rozwoz
                        > i dzieci po placówkach, a po powrocie do domu staje przy garach, żeby była nami
                        > astka ciepłego obiadu. Te kobiety jak widzą akademiczkę samotną bezdzietną i ni
                        > eprzemęczoną kontaktem z realem, która rozkosznie paple o tym, że macierzyński
                        > to samo zło, mają ochotę rzucić ziemniakiem w telewizor.

                        Ok, w pełni zgadzam się z tym, co napisałaś wyżej, ale przecież oprócz Szczuki i Środy (zwłaszcza ta ostatnia często pod szyldem feminizmu prezentuje opinie w gruncie rzeczy antykobiece) wśród medialnych feministek jest jeszcze Graff.
                        Dzieciata, ma kontakt z realem, nie paple, że macierzyński to samo zło - przeciwnie, wypowiada się prostym i zrozumiałym językiem, pisywała nawet przez jakiś czas felietony do bodajże "Twojego dziecka". Ona imo się świetnie by się nadawała, żeby być twarzą feminizmu w tej sprawie
                        • triss_merigold6 Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 19.12.13, 09:30
                          Ale nie będzie, bo z pewną nieśmiałością podważa zdanie Madzi Środy na temat urlopów macierzyńskich i w ogóle macierzyństwa.
                          Obserwuję konferencje/seminaria poświęcone tematyce kobiecej i prawom reprodukcyjnym organizowane dość regularnie przez wicemarszałek Nowicką - niemal zawsze jest ten sam zestaw oderwanych od reala pań po menopauzie, które podają przykłady z dwudziestolecie międzywojennego i krytykują KK. Nie twierdzę, że przykłady są złe, a krytyka KK bezzasadna, tylko, że tego nie da się sprzedać. Znaczy da się, jako przykład feministycznego freak show, a nie jako rozważny głos w imieniu obywatelek.

                          Feministki mainstreamowe stanęły w rozkroku i się im rozjechało: nie da się przekonująco bronić praw reprodukcyjnych kobiet i jednocześnie odżegnywać od urlopów macierzyńskich i wsparcia finansowego i organizacyjnego dla matek.
                            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 19.12.13, 19:56
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Graff jest nadal zbyt mocno związana ze swoją mentorką Madzią Środą i zbyt nieś
                              > miało wygłasza odmienne zdanie. No i zajmuje się gender studies, co w masowym o
                              > dbiorze oznacza że ma w uj czasu na głupoty, za mało roboty i za dużo kasy więc
                              > siedzi i wymyśla.

                              Pani Graff napisała nowy artykuł, jakby czytała to forum... big_grin

                              www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20131219/graff-gender-i-polityka-ale-ta-prawdziwa
                              • anndelumester Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 19.12.13, 19:59
                                Może czyta, i to nawet ze zrozumieniem!
                                Sądząc po jej felietonie w WO, gdzie odstrzeliła tygrysicę bznesu a przy okazji mastermindy i thinktanki Kongresu - coś tam po urodzeniu dziecka jej się w korze mózgowej podziało, tryby zaskoczyły i wróciła kobita do rzeczywistości. Brawo, cieszę się, jestem nawet dumna.
                                  • kindzie Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 19.12.13, 20:22
                                    triss_merigold6 napisała:

                                    > Cynicznie powiem, że to by potwierdzało prawicowo-kościelną tezę o zbawiennym w
                                    > pływie macierzyństwa na rozsądek i hierarchię wartości. tongue_out

                                    Ale czy Graff kiedykolwiek prezentowała inne poglądy niż teraz? Może nie pisała tyle o macierzyństwie, co po urodzeniu synka (ze zrozumiałych względów), ale nie przypominam sobie jej tekstów, w których by głosiła a la Środa, że urlopy macierzyńskie są niepotrzebne, bo do pracy można wrócić nazajutrz po porodzie. Swoją drogą tego typu teksty Środy budzą oburzenie także w środowisku stricte feministycznym - pamiętam awanturę na Feminotece o jedną tego typu wypowiedź.
                                    • triss_merigold6 Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 19.12.13, 20:27
                                      Ponieważ czytam Graff od poczatku niemal jej aktywności publicystycznej, to zapewniam Cię, że owszem, kiedyś miała inne poglądy i zupełnie inaczej rozkładała akcenty. Kiedyś było: równość - samorealizacja - rywalizacja- autonomia - praca - Madzia Środa moim guru - my jesteśmy awangardą, za nami pójdą rzesze.
                                      Wiesz, nawet jeśli teksty Środy budzą oburzenie czy dyskusje w środowisku feministycznym, to nijak nie przekłada się to na odbiór społeczny.
                                    • anndelumester Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 19.12.13, 20:29
                                      kindzie napisała:


                                      Swoją drogą tego typu teksty Środy budzą oburzenie także w środowisku stricte fem
                                      > inistycznym - pamiętam awanturę na Feminotece o jedną tego typu wypowiedź.
                                      No i? - zapytam cynicznie. Jakieś wnioski?

                                      Mam doskonałą pamięć do tekstów pisanych i obrazów w ogóle i tak, w przeszłości zajmowała się jakimś bełkotem typu:
                                      www.archiwum.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,1677121,20020221RP-DGW_D,KOBIECY_EUNUCH,.html
                                      Archiwum GW jest bezlitosne tongue_out
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 21:38
                      aandzia43 napisała:

                      > Więc poza brakiem prostej, dobrze sprzedającej się swojskiej baby w roli wodza

                      Ale właśnie to wcale nie musi być wódz! To ma być twarz projektu. Hostessa. Natalia Siwiec. Coś jak rzeczniczka prasowa, tylko że rzecznicy prasowi mają być przezroczyści, a twarz projektu wręcz przeciwnie. Ma być wyrazista, trochę celebrycka ale swojska. Mówić to, co ustalono, żeby mówiła. Wystarczy.
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 18.12.13, 23:14
                          No przecież mówię, ma być wiarygodna w roli spełnionej matki itd itd. Ale NIE musi być wiarygodna w roli guru feministek, wręcz przeciwnie. Ma to być zwykła, swojska baba, która TYLKO mówi to co feministki - ale poza tym afiszuje się ze swojskością. Natomiast nie z akademickością, nie występuje z pozycji lewicowego ani żadnego innego guru. Tak głos ludu to ma być.
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 19.12.13, 09:11
                          Nieprawda. To nie byłaby chała. Dla targetu chałą jest akademickie feministyczne guru, każde jedno strugające wodza polskiego feminizmu (ja wiem, że ich intencje mogą być inne, ale tak to wychodzi w mediach i jest odbierane przez target). Powtarzam, nie potrzeba kolejnego generalissimusa feminizmu polskiego, potrzeba osoby wiarygodnej w swojej roli społecznej, a nie w roli wodza.
                          • triss_merigold6 Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 19.12.13, 09:35
                            Taka osoba musiałaby mieć mandat środowisk feministycznych i być zgodnie promowana - to raz. Dwa - jeśli padnie cień podejrzenia, że jest związana ze środowiskiem np. "Krytyki Politycznej" czy jakimś politycznych, uczelnią - natychmiast traci wiarygodność jako reprezentantka zwykłych kobiet.

                            Jestem i zawsze byłam za prawem wyboru dla kobiety, brałam udział w demonstracjach w latach 90-tych jeszcze jako uczennica, jestem ateistką i antyklerykalna itd. ale - to potworne co napiszę - moje interesy matki dzieciom zdecydowanie lepiej reprezentuje Terlikowska niż którakolwiek z mainstreamowych feministek czy paniuś z Kongresu Kobiet.
                  • pavvka Re: "Kto powoduje śmierć dziecka poczętego..." 19.12.13, 10:57
                    Z Forum Feminizm dowiedziałem się o co chodzi. Najwidoczniej feministki uważają, że dbanie o dobry piar to dla nich dyshonor:
                    To niewiarygodne, że połowa populacji niezmiennie słyszy, że musi się atrakcyjnie zaprezentować, jeśli chce położyć kres systemowej przemocy i nierównościom strukturalnym.
                    codziennikfeministyczny.pl/dlaczego-edukowanie-mezczyzn-nie-nalezy-obowiazkow-feministek/
                    • anndelumester Skoro podtsawy PR i marketingu i sprzedaży 19.12.13, 11:22
                      rozumie prosty prezes spółdzielni mleczarskiej w X oraz zrozumiał Andrzej Lepper nie wiem co szkodzi na przeszkodzie w zrozumieniu tych reguł ponoć inteligentnym kobietom.
                      Mają focha - trudno, będzie taliban.
                      A agresja za brak konkretnych działań pójdzie dokładnie na nie - skoro mają pretensje do reprezentowania interesu kobiet.
                      Napiszę jeszcze raz - trzeba być nieziemskiego (czytaj odrealnionego) kalibru frikiem, żeby nie zrozumieć, że Środa, Szczuka, Bratkowska, ta ostatnio lansowana przez KOngres Kobiet tygrisica biznesu itd. - działają na TARGET jak płachta na byka - bo jak napisała Triss - okazuje się, ze interesów kobiet z rodzinami i dziećmi bardziej "pilnuje" pani Terlikowska czy prawicowcy.
                      Pamiętacie agresje PISu na panią de Barbaro, za "zrobienie" z resztą skuteczne PO? Da się, pod warunkiem, że się chce. Środowisko czołowych polskich feministek nie chce i na dodatek zachowuje się jak totalnie zdemenciała i agresywna babcia-emerytka - zanim jej się nie zaaplikuje silnego leku. To przykre strasznie, bo mam przeszłość społeczno-polityczną jak Triss, z demonstracjami i zbieraniem podpisów, gdy zmieniano ustawę antyaborcyjną i wprowadzano konkordat - a teraz sobie myślę - dobrze tak, dostańcie jeszcze bardziej po tyłku, może wreszcie gdzieś tam w płatach czołowych coś zaskoczy.
                      • triss_merigold6 Re: Skoro podtsawy PR i marketingu i sprzedaży 19.12.13, 11:41
                        Odwołując się do marketingu politycznego - żeby w tej chwili skutecznie zacząć prowadzić długofalową kampanię na rzecz zmian prawnych pro choice, nie mogą ani razu paść hasła feminizm, gender, feministki itp. i ani przez moment te mainstreamowe nie mogłyby się pod taką kampanią podpisywać ani wypowiadać na jej temat.
                        Są w klinczu, bo nie podpisywać się, nie mogą. Madzia Środa nie zrezygnowałaby z okazji, żeby wyskoczyć z komentarzem kopiącym KK, posłów, patriarchat.
                        Tygrysica Biznesu z Kongresu Kobieta jako matka jest antywzorem, jakakolwiek próba promowania jej jest odbierana jako kop w twarz przez znakomitą większość (także pracujących) matek.
                        Singielka twarzą/postacią takiej kampanii by być nie mogła, PR-owsko zniszczono by ją w 3 dni.
                        • triss_merigold6 Jeszcze coś 19.12.13, 11:50
                          Jeszcze coś.
                          Ja bdb. pamiętam atmosferę debat na początku lat 90-tych. Był KK ze staruszkami trzymającymi zdjęcia, macho posłowie i całe środowiska protestujących mniej lub bardziej aktywnie kobiet w przeróżnym wieku, od młodych dziewczyn po ich babki. Wtedy my, młode postrzegałyśmy zmiany w prawie jako zamach na wolność i prawa obywatelskie, a feminizm nie kojarzył się nijak.
                          Ten cały potencjał protestu, debaty publicznej, zainteresowania kobiet ich prawami reprodukcyjnymi, feministki mainstreamowe spieprzyły.
                        • anndelumester Re: Skoro podtsawy PR i marketingu i sprzedaży 19.12.13, 11:57
                          ALE jak pokazują przykłady z życia politycznego, a nawet z forum akademizm nie łapie życia codziennego. Porównanie do Kaczora w debacie, który zacukał się nad ceną bułki, masła i mleka - bardzo trafne.
                          Ja nie rozumiem tylko jednego - zleca się resercz, skoro sameu się akademicką główka nie ogarnia tematu pt. jak żyją w Polsce ludzie poza Warszawą i Krakowskim Przedmieściem - przed każdym szkicem strategii musi być resercz analiza synteza, kejsy itp.
                          Jak już to się ma, to wtedy można zacząć nieśmiało coś postulować (budując strategię) a wcześniej morda w kubeł.
                          Tymczasem w debatach na tematy dowolne życiowe, w mediach albo nawet tu w necie - panie deklarujące się feministycznie młocą ozorami aż miło. No i proszę, przeciwnik się cieszy, bo tym samym zabijają się własną pięścią. Bo zdrowa, ponoć wykształcona dorosła kobieta, którek IQ jest większe od IQ krewetki z sałatki, fokusująca się na pierdołach typu: znaczek na instrukcji, noszenie walizki, dowolny temat z forum feminizm czy z tego - a nie ogarniająca podstaw życia/problemów/wydatków/strategii przetrwania/ bolączek ze szkolnictwem-służbą zdrowia, opieką nad dzieckiem, ludźmi starymi, niepełnosprawnymi - jest dla żyjących na ZIEMI, w Polsce, w województwie podkarpackim, kujawsko-pomorskim, w powiecie/miasteczku/wiosce - odrealnioną kretynką do odstrzału.
                          A udawaniie/deklarowanie, że się nie wie o co chodzi ten odbiór jako dysfunkcyjnego kretyna tylko pogłębia.
                          Proste i jasne, nie trzeba być jak Kazia pięćdziesięcioletnią, wieczną doktorantką pani Janion*.

                          *te wpisy w biosach o byciu doktorantką Janion plus brak dr przed nazwiskiem w połączeniu z metrykalnym wiekiem mnie zawsze rozwalają. Tempus fugit - studia kończy się mw. w wieku 24 lat, wypadałoby być dorosłym potem, choć odrobinę.
                          • triss_merigold6 Re: Skoro podtsawy PR i marketingu i sprzedaży 19.12.13, 12:19
                            IMO zawłaszczenie języka jakim dyskutuje się o prawach reprodukcyjnych przez szeroko pojętą prawicę, dokonało się przy aktywnym współudziale czołowych feministek.
                            Jeśli prawa do przerywania ciąży z przyczyn społecznych broni bezdzietna starszawa Kazia albo Madzia "urlopy macierzyńskie są niepotrzebne", to b. łatwo dokonać implikacji feministki traktują dzieci jak obciążenie - feministki są przeciwne macierzyństwu - feministki są za mordowaniem dzieci. Prostacke, populistyczne, ale skuteczne.
                            • triss_merigold6 Hucznie dorzucam! 19.12.13, 12:23
                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,148619447,,radykalna_feministka_Bratkowska_o_aborcji.html?v=2
                              Andelulu, wspominalaś o strzelaniu sobie (i celowi jakim jest obrona praw kobiet) w kolano? No więc taaak...
                          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Skoro podtsawy PR i marketingu i sprzedaży 19.12.13, 12:25
                            > - panie deklarujące się feministycznie młocą ozorami aż miło. No i proszę, prz
                            > eciwnik się cieszy, bo tym samym zabijają się własną pięścią. Bo zdrowa, ponoć
                            > wykształcona dorosła kobieta, którek IQ jest większe od IQ krewetki z sałatki,
                            > fokusująca się na pierdołach typu: znaczek na instrukcji, noszenie walizki

                            smile) Za pozwoleniem, ja zaczęłam kiedyś temat o walizce, więc biorę to do siebie: Ja nie jestem środowisko feministyczne. Ja nie jestem Krytyka Polityczna, nie jestem Kongres Kobiet, nie jestem Partia Kobiet, jestem niezrzeszona i mam prawo wypowiadać się o tym, co mnie interesuje zamiast zbawiać miliony. Od zbawiania milionów są organizacje feministyczne - one się organizują, tylko nie umieją sobie zrobić PR i o tym tutaj mówimy. Ja nie będę pracować na niczyj PR, bo jestem osobą prywatną i wypowiadam się prywatnie.
                            • anndelumester Re: Skoro podtsawy PR i marketingu i sprzedaży 19.12.13, 12:49
                              Ja rozumiem to jako uczestniczka forum, uczestnictwo w dyskusjach forumowych jest dla mnie rozrywką - przerwą w ciężkiej tyrze.
                              Ale powiem ci jak to wygląda szerzej - ludzie czytają, widzą związek, o ktoś mówi o prawach kobiet, o feminizmie - doczytuje i sobie myśli, o qwa, co za odjazd. O nie, w życiu tych (i to jest już grupa) nawiedzonych oszołomów nie poprę.
                              I uprzedzając:
                              Kurski i Wipler robią gnój (picie, szybka jazda) dokładnie taki sam, jaki robi statystyczny Kowalski jak wypije - robi się z niego macho-misiek bohater osiedla. Jest się z kim utożsamiać.
                              Z paniami dyskutującymi o walizkach utożsami się co najwyżej bezdzietna, nawiedzona singielka z dwóch, trzech dużych miast aspirująca do miana nowoczesnej gender feministki.
                              W obliczu tego co napisała Triss - koncertowe oddanie języka, tematów, regularne ośmieszanie się w mediach wszelkich stowarzyszeń feministycznych i kobiet deklarujących się jako feministka, mając na uwadze sprawę ( nie ego-jaizm) należałoby dokładnie przemyśleć każdą swoją wypowiedź.
                              Ale to jest moja uwaga jako PRowaca, jako uczestnik forum mogę się co najwyżej poturlać ze śmiechu.
                              • triss_merigold6 Re: Skoro podtsawy PR i marketingu i sprzedaży 19.12.13, 12:58
                                Dokładnie.
                                Podrzuciłam teraz link, 2 dni temu feministka wykładowczyni (znowu!) Bratkowska z dyskusji z posłem Żalkiem była uprzejma zadeklarować głośno, że oto jest w ciąży i zamierza tę ciążę usunąć, a potem zachęcała posła, żeby ją powstrzymał.
                                Cóż, chroń mnie Boże od przyjaciół, z wrogami sobie poradzę.

                                Owszem, u mnie dyskusje na temat walizek, znaczków ikeowskich, żeńskiej wersji nazw zawodów i profesji itd. wywołują odruch "laska pier...li z nadmiaru czasu" i automatyczną klasyfikację do zbioru freaków.
                                • anndelumester Re: Skoro podtsawy PR i marketingu i sprzedaży 19.12.13, 13:02
                                  U mnie działa to identycznie. Nie moje małpy, nie moj cyrk, nie moja koleżanka, w życiu nie poprę kogoś z takim widzeniem świata, programem, deklaracjami. Na drzewo i daleko ode mnie.
                                  A mój aparat krytyczny jest - śmiem twierdzić - mocno wyostrzony i rozumiem kontekst dyskusji.
                                  A teraz pomyślmy o XY, który kontekstu nie łapie - jakie ma zdanie - no właśnie.
                                  • triss_merigold6 Re: Skoro podtsawy PR i marketingu i sprzedaży 19.12.13, 13:08
                                    Ja też rozumiem kontekst i przypuszczam, że to prowokacja.

                                    Tyle, że prowokacja doskonale przeciwskuteczna, bo targetem nie jest grono akademiczek z gender studies czy Feminoteki, a głosujące w wyborach rzesze. Nie wnikam jak można być do tego stopnia głupim/fanatycznym, żeby tego nie ogarniać, przypuszczam, że to warszafkowa atmosfera niszowej specjalizacji tak ryje beret.
                                    W każdym razie, po raz kolejny feministka publicznie zaszkodziła interesom kobiet. Tak samo jak Kazia z jej lepiej być qrwą niż szwaczką czy Madzia urlopy macierzyńskie są niepotrzebne.
                                    • anndelumester Re: Skoro podtsawy PR i marketingu i sprzedaży 19.12.13, 13:17
                                      Nie wiem co ryje beret do takiego stopnia.
                                      Moje prywatne obserwacje podpowiadają: toksyczni starzy (vide wywiad z Kazią z 2002 - pamiętam jej złote myśli do dziś= ciary, ciary, ciary), zimny chów, niedopasowanie do środowiska od wczesnych lat szkolnych (kujon, alien, szkarada cokolwiek), kompleksy własne, traumy związkowo-dzieckowe/finansowe/choroby itd.
                                      i parafrazując klasyka a mówiąc ładnie :
                                      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,13547354,_Naprawde_moge_to_powiedziec__Gdyby_Polacy_mieli_wiecej.html
                                      To są niektóre przyczynki, a pierwsze zaoranie mózgu ciągnie za sobą następne, zamknięcie się w getcie sobie podobnych. I żeby nie było, mnie to nie przeszkadza, każdy ma swoje jazdy. Ale ja zdecydowanie się odczepiam i za każdym razem podkreślam - nie w moim imieniu. A statystyczny wyborca widzi konia jakim koń jest. Przykre, ale prawdziwe.
                                      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Skoro podtsawy PR i marketingu i sprzedaży 19.12.13, 15:12
                                        @anndelumester

                                        Aj tam, już ty nie ustawiaj internautów, co mają pisać na forach dla dobra społecznego.

                                        To jest takie samo gadanie, jak napomnienia księży, żeby wierni nie czepiali się księży i biskupów, tylko raczej sami się nawracali. W podstawówce na religii uczyliśmy się takiej piosenki: "Ani ksiądz, ani wikary, tylko, Panie ja - muszę więcej modlić się. Tak, ja, tak, ja, tak, Panie, ja - muszę więcej modlić się". wink
                                        • anndelumester Re: Skoro podtsawy PR i marketingu i sprzedaży 19.12.13, 19:14
                                          leż nie mam zamiaru ustawiać, wolność jest tongue_out
                                          Ja tylko widzę przyczynę i skutek oraz mogę pogratulować przemyślnej strategii oraz wybitnej elokwencji i inteligencji (ironia).
                                          Napisze jeszcze raz - sama w tej materii się ogarniałam, ogarniam i ogarnę, córek nie mam, pieniądze mam, znajomości mam. Współczuje szczerze i z całego serca kobietom, które nie mają tak jak ja. Ale - właśnie jest wolność i demokracja i to one wybierają, kto mówi w ich imieniu.
                                    • mary_ann Bratkowska c.d. 21.12.13, 10:00
                                      Też zakładam, że chodzi o prowokację, ale jeśli tak, to zdecydowanie szkodliwą. Tej pani chyba naprawdę peron odjechał:

                                      www.fronda.pl/a/czysty-satanizm-katarzyny-bratkowskiej-chce-abortowac-dziecko-w-wigilie,32881.html
                                      • mary_ann Re: Bratkowska c.d. 21.12.13, 10:24
                                        Tu sam wywiad, bez pośrednictwa Frondy:

                                        natemat.pl/86095,katarzyna-bratkowska-24-grudnia-usune-ciaze
                                        Tu widać już IMHO wyraźnie, o co jej chodzi (na 100% o prowokację i teoretycznie nawet sensowną - pokazanie oponentom konsekwencji ich toku myślenia z postawieniem ich pod ścianą /konieczności działania bez chowania głowy w piasek/), ale nadal sądzę, że pijarowsko jest to głupia zagrywka.
                                            • triss_merigold6 Leję ze śmiechu 22.12.13, 17:42
                                              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15179145,Bratkowska_usunie_ciaze_w_wigilie___To_byl_sarkazm_.html?v=1&obxx=15179145#opinions
                                              Nie zdawała sobie sprawy z konsekwencji... Moje gratulacje, to znaczy, że każdy publiczny grosz wydany na jej edukację na studiach, był groszem zmarnowanym.
                                              Pańcia uczy w niepublicznym liceum im. Jacka Kuronia, ciekawe czy płacący ciężkie czesne rodzice uczniów docenią prowokacyjny nonkonformizn nauczycielki.
                                                  • mary_ann Re: Leję ze śmiechu 22.12.13, 20:09
                                                    Jest dla mnie różnica między "nie utożsami się z nią każda Polka", a "szkodzi". Bratkowska teraz ewidentnie szkodzi. Nic na to nie poradzę, że jej działanie obiektywnie nabija punktów konserwatywnej prawicy, choć przypisuję to głupocie, nie dywersji.
                                                • verdana Re: Leję ze śmiechu 22.12.13, 19:15
                                                  Potwornie. W dodatku , jak widzę na emamie, większość zwolenników dopuszczalności aborcji nie rozumie, jak bardzo.
                                                  Bo ta prowokacje wcale nie sprowadza się do tego, ze dla wykształconych kobiet jet wszystko jedno, czy ustawa jest, czy nie ma - dla nich i tak usunięcie ciąży nie jest żadnym kłopotem. Byłaby to doskonała prowokacja przeciwników, domagających się zwiększenia kontroli...
                                                  W dodatku pani B. sprowokowała dyskusję na temat "usuniecie ciąży jest drobiazgiem, moralnie obojętnym i może byc wykorzystywane instrumentalnie" - która raczej może przekonać ludzi do tego, by nie dać decydować impulsywnym idiotkom o losie ciąży.
                                                  • triss_merigold6 Re: Leję ze śmiechu 22.12.13, 19:20
                                                    Ano. Kobiety są nieodpowiedzialne, traktują aborcję jak antykoncepcję/wizytę u kosmetyczki etc. a feministki kłamały przez dwie dekady, twierdząc, że kobiety wybierają aborcję w ostateczności, a nie zamiast zabezpieczania.
                                                    Ona potwierdziła wszystkie najgorsze stereotypy na temat feministek - bezmyślna, zajadła, brzydka, bezdzietna, stara panna, nienawidzi dzieci itd.
                                                  • verdana Re: Leję ze śmiechu 22.12.13, 19:32
                                                    Ona chyba dziecko ma?
                                                    W każdym razie mój syn , zwolennik dopuszczalności aborcji na życzenie, miał kiedyś w szkole wizytę edukatorów seksualnych. Pan edukator mówił młodzieży, że strasznym błędem jest utrzymywanie wpadkowej, nieplanowanej ciąży, bo takie dzieci potem sa nieszczęśliwe i niekochane, a rodzice mają zmarnowane życie.
                                                    Syn stwierdził, ze jedyną rzeczą, jaka go powstrzymała od dania panu edukatorowi w mordę był fakt, że edukator był na wózku. Inaczej, jako dziecię z niezaplanowanej i wpadkowej ciąży pokazałby , jak głęboko jest sfrustrowany, dając mu w pysk. A mój syn należy do osób patologicznie niekonfliktowych.
                                                    Jakoś argumenty go to nie przekonały, ze zawsze aborcja jest najlepszym rozwiązaniem, cholera wie dlaczego.
                                                  • mary_ann Re: Leję ze śmiechu 22.12.13, 20:17
                                                    Ona potwierdziła wszystkie najgorsze stereotypy na temat feministek - bezmyślna
                                                    > , zajadła, brzydka, bezdzietna, stara panna, nienawidzi dzieci itd.

                                                    I jeszcze doktorat i gender studies... Marzenie prawicowca, wszystko w pakiecie (no, jeszcze przydałoby się, żeby lesbijka i Żydówka).
                                                  • brysio76 Re: Leję ze śmiechu 22.12.13, 20:46
                                                    Drogie panie chyba wiem co trzeba zrobić, trzeba tylko być skuteczniejszym niż ja wobec Was w moim wpisie porównujacym Polskę z Iranem (byłem równym geniuszem co Bratkowska wink Należy mianowicie odebrać im język i podkreślać że najbardziej prolajfowe kraje w Europie to te które mają najwyższą dzietność, a najbardziej antylajf jest Polska. A jak wiadomo najwyższą dzietność mają Francja i Skandynawia.....
                                                    W moim porównaniu Polski i Iranu za duży nacisk położyłem na kwestię "klerykalną". Chodzi raczej o konserwatyzm społeczny jako przyczynę niskiej dzietności w krajach rozwiniętych.
                                                    Krótko mówiąc należy oskarżyć drugą stronę o spowodowanie katastrofy demograficznej. Niech oni się tłumaczą... Niech się tłumaczą czemu mamy najniższy przyrost naturalny w Europie, a pprzecież były czasy kiedy mieliśmy najwyższy (i wiadomo jakie to były czasy!). Niech się tłumaczą czemu nie adoptują upośledzonych dzieci itd etc
                                                  • brysio76 Re: Leję ze śmiechu 22.12.13, 20:51
                                                    już próbowałem ale cóż geniuszem nie jestem chociaż wypracowania pisałem na piątkę. Oto moje wypociny. Robić tak tylko lepiej!
                                                    krakowiak1976.salon24.pl/556480,prosba-do-gotowych-zaadoptowac-dziecko-katarzyny-bratkowskiej
                                                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Leję ze śmiechu 22.12.13, 20:47
                                                    No tak, a tymczasem pani Dunin wdaje się w puste dywagacje, że trzeba by "wychować społeczeństwo"...
                                                    www.krytykapolityczna.pl/felietony/20131221/adres-do-cara
                                                    Jak oni niczego nie rozumieją... :-\

                                                    To jest ten sam poziom oderwania od rzeczywistości, co u biskupów... Tylko biskupów razem z ich armią lizusów jest niestety więcej...
                                              • brysio76 Re: Bratkowska c.d. 22.12.13, 17:50
                                                Ale wartoby ich chwycić za j... iu zapytać czemu polscy prolajferzy nie chcą adoptować niechcianych upośledzonych dzieci i muszą to robić cywilizacyjnośmierciowi Skandynawowie?
                                            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Bratkowska chce na Kubę 03.01.14, 15:16
                                              "Jestem komunistką, bo wierzę, że to najbardziej proludzki, humanitarny ustrój. Wolałabym żyć na Kubie niż w USA"
                                              gosc.pl/doc/1831668.Bratkowska-komunizm-to-najbardziej-proludzki-ustroj
                                              Jej, nie da się kogoś takiego traktować poważnie. Ona jest nauczycielką w tym zespole szkół Bednarska, prawda? Słyszałam o tych szkołach sporo dobrego, ale czy to naprawdę jest dobra szkoła?
                                              • mary_ann Re: Bratkowska chce na Kubę 03.01.14, 19:34
                                                Przeczytałam to dziś rano i nawet mi się nie chciało wstawiać i komentować. Jedyne światełko w tunelu, to że Bratkowska łaskawie zrobiła zastrzeżenie, że "prawdziwy" komunizm nigdzie nie został wprowadzony, więc jej rewelacje nie odnoszą się do realnego, znanego z historii ustroju. Nie zmienia to faktu, że po osobie mającej więcej niż 15 lat można by spodziewać się więcej wiedzy i dojrzałości.

                                                Wg Wiki pani Bratkowska pracuje jako nauczycielka języka polskiego w Wielokulturowym Liceum Humanistycznym im. Jacka Kuronia w Warszawie (jest jeszcze publiczne z tym samym patronem i niedawno je nieopatrznie pomyliłam). Rzeczywiście to jest część Bednarskiej - nie miałam o tym pojęcia. O Bednarskiej mam zdanie takie sobie, raczej marne, ale nie są to szkoły jakoś skrajnie lewicowe, natomiast tę kojarzę właśnie z profilem dość skrajnym (jej nauczyciele brali czasem udział w dyskusjach Cezarego Łasiczki w programie TOKFM "Lekcja Religii, które bardzo lubiłam).
                                                • mary_ann Re: Bratkowska chce na Kubę 03.01.14, 19:38
                                                  O Bednarskiej mam zdanie takie sobie, raczej marne

                                                  Tzn. miałam na myśli inne "szkoły Bednarskiej", które są mi znane - gimnazja na Raszyńskiej i Startowej oraz liceum na Bednarskiej. Innych, jeśli są, nie znam
                                                  • sanciasancia Re: Bratkowska chce na Kubę 05.01.14, 03:10
                                                    > O Bednarskiej mam zdanie takie sobie, raczej marne
                                                    Ja wprawdzie mam malutką próbkę, bo pewnie uczyłam jakiś 60-ciu studentów w życiu, w tym dwie osoby, które przyznały się do skończenia Bednarskiej i akurat mam o tej dwójce studentów dobrą opinię. To była klasa sama w sobie, piękny rozwój intelektualny, jednego z tych studentów prawie zaadoptowałam. (Przy czym ja uczyłam programowania.)
                                                  • mary_ann Re: Bratkowska chce na Kubę 03.01.14, 22:56
                                                    Masz rację. Widać nigdy nie słyszała o dziesiątkach tysięcy Kubańczyków, którym na ojczystej wyspie było tak świetnie, że na samodziałowych tratwach i oponach samochodowych próbowali przedostać się na Florydę ...
                                                  • mary_ann Re: Bratkowska chce na Kubę 04.01.14, 10:48
                                                    Poziom jest niezły, "ideologia" w sensie misji szkoły, np. nacisk kładziony na kształtowanie wrażliwości społecznej (stypendia dla dzieci uchodźców, dla biedniejszych) - też dla mnie b. ok. Natomiast - w ogromnym skrócie - w moim pojęciu nie radzą sobie wychowawczo.
                                                    O gimnazjum na Startowej słyszałam dużo lepsze opinie niż o Raszyńskiej.
                                                  • mary_ann Re: Bratkowska chce na Kubę 04.01.14, 19:42
                                                    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                                                    > > w moim pojęciu nie radzą sobie wychowawczo
                                                    >
                                                    > W jakim sensie? Że za mało tradycyjnej dyscypliny? (Tego bym nie widziała jako
                                                    > wady.)


                                                    Zależy, co nazywasz dyscypliną. Jako żywo nie jestem zwolenniczką modelu autorytarnego, ale jeśli szkoła nie radzi sobie z narkotykami? Albo jeśli absolwenci nie utrzymują się na studiach, bo nie rozumieją, że pracę zaliczeniową trzeba oddać na określony termin ( a to dlatego, że w liceum nauczyciel za każdym biegał z osobna, zachęcał i negocjował do upadłego)?
                                                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Bratkowska chce na Kubę 04.01.14, 21:09
                                                    > jeśli szkoła nie radzi sobie z narkotykami?

                                                    Jeszcze zależy z jakimi. Ale faktycznie nie brzmi to zachęcająco.

                                                    > Albo jeśli absolwenci
                                                    > nie utrzymują się na studiach, bo nie rozumieją, że pracę zaliczeniową trzeba o
                                                    > ddać na określony termin ( a to dlatego, że w liceum nauczyciel za każdym biega
                                                    > ł z osobna, zachęcał i negocjował do upadłego)?

                                                    Miałam się z tobą zgodzić. Ale po przemyśleniu - to jest tak naprawdę dziwne. Bo gdy na studia przychodzą ludzie z państwowych szkół, to za to nie są nauczeni innych ważnych rzeczy: że trzeba pójść samemu do biblioteki, poszukać książek, samemu się uczyć. A jednak jakoś w końcu w większości pojmują różnicę między szkółką a studiami. Jeśli uczniowie z wymienionej przez ciebie szkoły są bardziej niż inni oporni w nauczeniu się reguł uniwersyteckich, to właściwie dziwne, że są tak mało elastyczni. Może to nie w pełni wina szkoły, tylko także środowiska rodzinnego?
                                                  • mary_ann Re: Bratkowska chce na Kubę 04.01.14, 22:58
                                                    Miałam się z tobą zgodzić. Ale po przemyśleniu - to jest tak naprawdę dziwne. Bo gdy na studia przychodzą ludzie z państwowych szkół, to za to nie są nauczeni innych ważnych rzeczy: że trzeba pójść samemu do biblioteki, poszukać książek, samemu się uczyć. A jednak jakoś w końcu w większości pojmują różnicę między szkółką a studiami. Jeśli uczniowie z wymienionej przez ciebie szkoły są bardziej niż inni oporni w nauczeniu się reguł uniwersyteckich, to właściwie dziwne, że są tak mało elastyczni. Może to nie w pełni wina szkoły, tylko także środowiska rodzinnego?

                                                    Zapewne istnieje korelacja między środowiskiem rodzinnym a typem wybranej szkoły, zwłaszcza niepublicznej. Badań nie robiłam, ale tak bym strzelała.
                                                    Natomiast oczekuję od szkoły, że jeśli nawet rodzina pewnych ogólnie pożądanych społecznych umiejętności nie wpoiła, to szkoła będzie je na przyzwoitym poziomie egzekwować. Od wszystkich. Inaczej ryzykuję, że jeśli poślę tam dziecko przyuczone (załóżmy) do punktualności i rzetelności w dotrzymywaniu zobowiązań, a szkoła te cechy olewać będzie ciepłym strumieniem, dziecię ma spora szanse mi się w szkole od pożądanej cechy oduczyćsmile
                                • mary_ann epidemia deklaracji 06.01.14, 21:42
                                  Coraz więcej feministek (?) zapowiada publicznie, że "usunie":

                                  wyborcza.pl/1,75478,15229428,_Dzis__6_stycznia_2014__przerwe_ciaze___Akcja_feministek.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk
                                  Świetna strategia nie ma co. Pewnie po to, żeby w odbiorze społecznym utrwalić przekaz, że to nie akcja głupiej ekstremy w osobie pani Bratkowskiej, tylko pragnienie każdej szanującej się feministki. Ech.
                                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: epidemia deklaracji 07.01.14, 07:44
                                    Jednego nie rozumiem. Załóżmy, że zostanie w Polsce przywrócone prawo do aborcji na żądanie. Czy one myślą, że wyłącznie od tego zrobi się w tym kraju bardziej równościowo?

                                    Wystarczy przypomnieć sobie mentalność społeczną w PRL - przecież prawo do aborcji chyba raczej nic nie zmieniało w tej mentalności. Albo popatrzeć na współczesną Rosję czy Ukrainę - nie wiem, jakie tam są w tej chwili przepisy, ale wiem, że aborcji przeprowadza się gigantyczną ilość, społeczeństwo w dużym procencie jest od pokoleń niereligijne - a mizogynia kwitnie, większa niż w Polsce. Ja rozumiem, że aborcja może być deską ratunku zwłaszcza w mizogynicznym społeczeństwie. Ale aż takie kierowanie uwagi mediów na aborcję, zamiast np. na żłobki, to jest budowanie domu od dachu i robi wrażenie, że po zbudowaniu dachu już nic więcej robić nie będzie trzeba.
                                    • mary_ann Re: epidemia deklaracji 07.01.14, 11:23
                                      Bardzo celne sformułowanie "strzał w brzuch" (ponury dowcip w kontekście).
                                      I w samo sedno konkluzja:

                                      Oczywiście, Katarzyna Bratkowska i ja mogłybyśmy się spierać o to, jak wygląda różnica między ideą a jej realizacją, gdzie nastąpiło przewartościowanie tej idei, jak zmienił się ideał wcielony w życie, gdy nadano mu rzeczywisty kształt. Mogłybyśmy to robić w przestrzeni akademickiej, na przykład na konferencji pt. Marksizm. Natomiast w trakcie wywiadu prasowego, radiowego czy telewizyjnego powinno się pomyśleć, co się wydarzy później. A wydarzy się co następuje: feministki jeszcze mocniej zostaną powiązane z wizerunkiem popieprzonych komunistek, które negują zbrodnie tego systemu, bo im się skrobanie dup podoba. Czy za to jest pani gotowa przyjąć odpowiedzialność? Za to, że pani słowa o czapeczce z Leninem będą teraz cytowane nie tylko jako wyraz pani osobistych poglądów, do których ma pani pełne prawo, ale także jako wyraz poglądów polskich feministek? Od Rzeszowa do Szczecina pójdzie w Polskę wieść, w formie cytatów z wywiadu dla „Rzepy”, jakie te feministki są głupie. Gratuluję. Jeśli chodzi o dokopanie polskiemu feminizmowi, okazała się pani skuteczniejsza niż posłanka Kempa, biskup Michalik, ksiądz Oko i Terlikowski razem wzięci.
    • maadzik3 niezly komentarz 19.12.13, 11:19
      www.polityka.pl/kraj/opinie/1565133,1,przepisy-aborcyjne-kary-bylyby-drakonskie.read
      O ile na zabieg mozna wyjechac (i wyjezdzaja tysiace) o tyle wyjazd na badania prenatalne, potem wycieczka po odbiorwynikow i ewentualne dalsze poczynienie krokow (niekoniecznie zabieg, czasem operacja plodu czego w Polsce tez nikt nie bedzie robic bo tez ryzykowne dla plodu i jeszcze by siedziec poszedl) to juz sie robi duzy problem. Lepiej sie od razu wyprowadzic
      • anndelumester Re: niezly komentarz 19.12.13, 11:24
        Nie robi się problem, wyniki - skan przesyłają mailem/telefonicznie, podobnie konsultują - jedzie się tylko na zabieg terminowania ciąży. Piszę tu o kejsie późnego terminowania płodu z zespołem Edwardsa.
        Ale - trzeba mieć pieniądze i znać języki - czyli znowu Urban Jerzy - rząd się sam wyżywi.
        • sanciasancia Re: niezly komentarz 19.12.13, 15:46
          > Nie robi się problem, wyniki - skan przesyłają mailem/telefonicznie, podobnie k
          > onsultują - jedzie się tylko na zabieg terminowania ciąży. Piszę tu o kejsie pó
          > źnego terminowania płodu z zespołem Edwardsa.
          No to jest problem. Bo to jest dodanie niepotrzebnych komplikacji i stresu do sprawy, która sama w sobie jest dramatem ludzi, którzy przez to przechodzą.
    • triss_merigold6 Jakby się tak bliżej przyjrzeć 19.12.13, 20:42
      Jakby się tak bliżej przyjrzeć, to widać, że zarówno KK + wspólnicy, jak i feministki mają pii... na punkcie poczętego. Urodzone jest znacznie mniej istotne.

      Pamiętam jak po masowych protestach i petycjach został przywrócony ustawą FA (na ostatnim posiedzeniu Sejmu głosami PiS tj. ówczesnej koalicji), feministki akademickie nawet nie brzdąknęły na ten temat. Podobnie, nie włączyły się do działań przeciwko warunkom pracy w Biedronce, kiedy sprawa stawała się głośna. Ustawa żłobkowa (słabo skuteczna wprawdzie) - zero wpływu, dłuższy urlop macierzyński patrz: Madzia Środa i gazele biznesu z Kongresu Kobiet. Becikowe - feministki były przeciw.
      • anndelumester Re: Jakby się tak bliżej przyjrzeć 19.12.13, 21:00
        Dopiero teraz to zauważyłaś? wink
        Obsesja skrobanki, jaranie się kobietami na fali, tęczami, gejami i lesbijkami, czy tam innymi drag queen itd. Naści pierwsza strona Zadry pismozadra.pl/ widzisz coś tam merytorycznie ważnego? Wylewa się obsesja związana z KK - kk bliski mi nie jest, panowie w sukienkach działają mi na nerwy, ale to nie jest temat na zapełnienie strony www.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka