obóz językowy

15.05.04, 17:06
------------------------------------------------------------------------------
--
Witam,
zamierzam wybrac sie w tym roku na oboz anglojezyczny za granica (dla
mlodziezy, mam 16 lat), ale chcialabym najpierw poznac opinie kogos, kto juz
na takim kursie byl. mianowicie interesuje mnie, czy takie kursy rzeczywiscie
cos daja, czy przy dosc zaawansowanej znajomosci jezyka mozna sie czegos
nowego nauczyc itd.
czy lepiej mieszkac w akademiku czy u rodziny?
i jesli to mozliwe, prosilabym o podanie jakichs sprawdzonych firm,
organizujacych takie kursy. zalezy mi, aby byly to oferty pewne, interesujace
i w miare mozliwosci - niedrogie.
z gory dzieki :)
    • ma.la.wi podczepiam się pod pytanie :) 16.05.04, 21:52
      także jestem zainteresowana i również mam 16 lat. chciałabym pojechać na
      międzynarodowy kurs językowy, znalazłam całkiem ciekawe propozycje z jdj,
      niestety brak cennika :(
      czekam na opinie kogoś, kto już był w anglii na kursie :)
      • Gość: mm a ja odpowiadam IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.04, 10:47
        sama nauczyłam się angielskiego jeżdżąc do Anglii na takie kursy, teraz robi to
        moja siostra. it tak:
        1. nawet dobrze znająć angielski tutaj tam można sporo zyskać. podstawowa nauka
        to osłuchanie się z prawdziwym językiem. tutaj, nawet jeśli mamy native
        speakers to jego angielski będzie inny niż w UK. mówi on "lekcyjnie" - zawsze
        jednak troszkę wolniej, wyraźniej, bo macie się uczyć a nie "walczyć z
        językiem". tam osłuchacie się z prawdziwym angielskim, czesto wcale nie
        tak "poprawnym" i książkowym jak ten tutaj na kursach.
        2. zaczniecie czuć sie duzo pewniej jeśli chodzi o mówienie. Okaże się ze po 2-
        3 dniach pobytu znikną problemy dot. akcentu, niewyraźnego mówienia itp, y
        zaczniecie rozumieć, a i przekonacie się ze oni rozumieją was. To jest bardzo
        ważne - szczególnie dla osób, które są na średnim poziomie, czy są dobrzy ale
        boją sie mówić po angielsku. Na takim wyjeździe po prostu trzeba mówić!!!
        ja jechałam pierwszy raz mając 15 lat. miałam świetną znajomość gramatyki i
        słownictwa, ale odezwanie sie stanowiło dla mnie duży problem. po tygodniu
        pobytu w Anglii zniknął on zupełnie! do tego wszyscy mnie chwalili ze tak sobie
        świetnie radze, ze od razu mi podskoczyła samoocena :-)
        3. gdzie mieszkać? odpowiedź jest bardzo prosta - o ile nie jesteście strasznie
        krępującymi się osobami, dla których własny pokój+własna włazienka to podstawa -
        to jedźcie do rodziny! dostaniecie "w pakiecie" koleżankę / koelgę do pokoju i
        do rozmów. ja poznałam tak wielu bardzo fajnych ludzi z całego świata!! tylko
        kupując ofetę w biurze upewnijcie się czy szkoła gwarantuje zakwaterowanie z
        obcokrajowcem. z tego co wiem to jdj często kwaterował polaków z polakami.
        spotykałam w trakcie wyjazdów na mieście ludzi z kursów jdj i zawsze chodzili w
        grupach polaków. to nie dobrze, bo gada się po polsku! lepiej mieć znajomych z
        innych krajów, niż polaków.
        Ponadto sam kontakt z rodziną gwarantuje dawkę konwersacji po angielsku. oni
        zawsze wypytują co robiłeś, gdzie sie wybierasz wieczorem i z kim. nawet trzeba
        im to mówić. w akademiku można trafić na grukpki Hiszpanów czy Francuzów. A oni
        z reguły bardzo słabo mówią po angielsku - i tylko na lekcjach, po szkole
        spotykają się w swoim gronie i mówią po hiszpańsku czy francusku. także może
        się okazać ze w akademiku "pełnym ludzi' nie ma z kim pogadać
        4. zawsze przed kupieniem kursu wypytajcie o wszystkie opłaty. regularnie
        dostaję katalog jdj - mają mnie w bazie z jakiejś ankiety czy czegoś i teraz i
        co rok mi przysyłają - i ich cenniki są bardzo podchwytliwe. Z reguły gdzieś
        ukryte jest parę dopłat obowiązkowych - typu ubezpieczenia, przejazdu itp.
        Najczęściej rozdzielają też ceny kursu i zakwaterowania, a do tego mają zawszze
        gdzieś tzw. opłate wpisową. kiedyś liczyłam kurs dla mojej siostry - i mimo ze
        robiłam to uważnie to i tak pominęłam kilka takich "pierdół" - jak nam
        policzyli w biurze to się okazało kilkaset PLN więcej! koniec końców Dorota
        ojechała z ATASem. oni mają większość tych samych szkół co JDJ (ale za to
        podają ich prawdziwe nazwy a nie tworzą jakieś "centra językowe" "szkoły
        królewskie" itp :-) ) i ceny w sumie sporo niższe. mają też swoje własne
        autokary, którymi można pojechać do UK, i ten przejazd już wliczony w cenę.
        zeby było ciekawiej, to jak ją odprowadzaliśmy na autokar, to do tego samego
        autokaru wsiadali ludzie z plecaczkami jdj, a po stacji kręciła się chyba jakaś
        opiekunka czy pracownica jdj. czyli oni chyba też transport kupują u kogoś
        innego...
        także na pewno warto jechać do Anglii na kurs - i najlepiej co najmniej 3 tyg,
        bo 2 to za mało (pierwszy tydz. to zawsze "osłuchiwanie sie " rozeznanie w
        terenie, dopiero w drugim na prawde się uczymy (i bawimy bo wiemy gdzie!) a
        potem trzeba wyjeżdżać, wiec trzeba miec te 3 tyg. żebe w pełni skorzystać z
        takiego wyjazdu)
        A co ddo firmy - radzę poszukać gdzieś indziej niż tylko jdj. obejrzyjcie sobie
        stroy ATAS , a jak nie ich, to jest jeszcze kilka innych biur. wystarczy
        wklepać w internet "kursy językowe" a wam sie pojawią inne biura robiące takie
        rzeczy. Dobrze jest pytać ile polaków biuro wysyła do danej szkoły, bo jak dużo
        to wyjazd mija się z celem. lepiej jechac tam gdzie polaków jeździ po kilku,
        wtedy jest większa szansa, ze kontakt z polskim będzie minimalny!
        udanych wyjazdów i nauki!
        • ma.la.wi Re: a ja odpowiadam 24.05.04, 20:05
          dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz :) kontaktowalam sie dzisiaj z pania z jdj,
          ktora specjalnie pytalam wlasnie o tych polakow - bo ja wcale nie chce mowic
          tam po polsku. utrzymywala, ze przejazd jest z polakami, ale potem tworzy sie
          grupy miedzynarodowe, z ktorymi tez sie spedza wiekszosc czasu na wycieczkach,
          itp. w katalogach tez zreszta gwarantuja zakwaterowanie z osobami innej
          narodowosci (co ciekawe, zwykle sa to pokoje jednoosobowe), a w szkole - grupe
          z maksymalnie 20% polakow. ale zmartwilo mnie troche to, co Ty napisalas :(
          zauwazylam zreszta tez, ze te ceny sa tak rozczlonkowane, ze wlasciwie nie
          wiadomo, jaki bedzie ostateczny koszt kursu.
          wlasciwie to mialabym do Ciebie, mm, troche pytan, moze troche glupich,
          dotyczacych technicznych szczegolow;), ale pewnie rozumiesz, ze chcialabym
          wiedziec, na co sie pisze :) moj mail jest w podpisie, wiec jesli moglabys, to
          moze przenioslybysmy sie na priv?
          pozdrawiam Cie serdecznie!
          • Gość: mm Re: a ja odpowiadam IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 15:25
            albo jestem ślepa albo jednak nie ma tam twojego maila. Chętnie odpowiem ci na
            pytania jeśli to ma pomóc.
          • Gość: mm Re: a ja odpowiadam IP: *.proxyplus.cz / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.04, 15:33
            wiesz, to wybierz sobie jeden kurs i poproś panią z jdj aby ci policzyła
            całościowy koszt. będziesz wiedzieć. potem zadzwoń gdzieś indziej - i poproś o
            to samo, o policzenie ceny kursu z taką samą liczbą lekcji, w tej samej
            miejscowości, z takim samym zakwaterowaniem i wyżywieniem
            (i jeśli jest to programem jakimś popołudniowym) i sobie porównasz. Pamiętaj ze
            z reguły pokoje 1 osobowe są droższe niż 2 osobowe, a serio, lepiej mieć
            dwójkę.
            A co do ilości polaków to ważne jest ile osób w danym terminie jedzie do
            wybranej przez ciebie szkoły. to ci da pojęie ile osób musi się "rozłożyć" na
            klasy w szkole. pamiętaj, ze Polacy z reguły są w grupach od intermediate do
            góry. więc jak jest powiedzmy 6 poziomów, to wcale nie rozłożą się po tych 6
            poziomach, tylko po 3 górnych. nie wiem czemu ale tak jest, ze Niemcom czy
            francuzom łatwiej zapłacić za taki kurs kupę kasy i niewiele z niego mieć, bo
            wcale jeszcze nie mówią po angielsku niż nam. Oni tam jadą często na wakacje,
            dla nich takie 1000EUR to niewiele. A dla nas kupa kasy! więc my wyjeżdzamy jak
            już mamy jakieś podstawy zeby sie dalej tam uczyć, a oni niekoniecznie :-)

            o "techniczne szczegóły" pytaj na forum - może innym tez się przyda
            • ewa00 Re: a ja odpowiadam 29.05.04, 11:54
              na poczatku wielkie dzieki mm :))) sporo mi pomoglas :)
              a jednak mam jeszcze pytania
              np ktora opcja jest lepsza? kursy rano czy po poludniu? czy wyjazdy z tego
              biura, ktore polecilas, atas, daja wlasnie pewnosc, ze bede w pokoju z
              obcokrajowcem? a wlasciwie to gdzie najlepiej jechac? irlandia, wielka
              brytania? a jesli gb, to ktory region jest najllepszy? gdzie ty bylas? i moze
              jeszcze moglabys mi powiedziec, jaka cena (w pln najlepiej) za 3tygodniowy kurs
              w gb nie jest zbyt wygorowana? bo znajduje przerozne oferty, a ceny wahaja sie
              od 6, 7 do nawet 15 tysiecy. wiec oferty za powiedzmy 4tys wydaja sie byc dosc
              podejrzane.. dlatego chcialam zapytac o taki usredniony koszt wyjazdu. i
              jeszcze jedno: ile trzeba wziac mniej wiecej kieszonkowego? wiadomo, ze gb to
              drogi kraj jak na nasze warunki...
              wiem, mecze, ale naprawde chcialabym wiedziec ;))
              z gory dzieki
              pozdrawiam :)
              ewa
            • ma.la.wi Re: a ja odpowiadam 29.05.04, 23:41
              mm, dzieki za odpowiedz :)
              podlaczam sie wiec ponownie do pytan Ewy00, a szczegolnie zastanawia mnie ta
              rozpietosc cenowa pomiedzy jdj a atasem... czy to jdj jest taki drogi, dzieki
              tej renomie, ktora sie szczyca, czy atas taki tani? ;)
              ciezka sprawa z tym kursem, ech :)))
              czekam na odpowiedz i moze na ewentualne wypowiedzi innych osob? :)

              pozdrawiam!
              malawi
Pełna wersja