czy są kolejki do lekarza??

IP: *.nfz / *.kasa-chorych.lodz.pl 17.01.06, 13:02
Wiem, że to nietypowe miejsce, ale szukam info czy w krajach w których może
mieszkacie, albo choć dobrze znacie są kolejki do lekarzy??
To znaczy ile czeka się na wizyte u specjalisty lub na zaplanowana opercję.
Liczę na Waszą pomoc!
Dziekuję
a.
    • pensionistka Re: czy są kolejki do lekarza?? 20.01.06, 12:59
      Domyslam sie, ze chodzi Ci o poröwnanie dzialalnosci röznych sluzb zdrowia.
      Opisze Ci jak ta sytuacja wygläda w Austrii.
      Lekarze wszystkich specjalizacji majä prywatne Ordynacje, przewaznie w duzych
      mieszkaniach lub lokalach. Tak jak w Polsce np. dentysci.
      Lekarze majä podpisanä umowe z röznymi kasami chorych.
      Sä lekarze, ktörzy nie podpisujä umowy i przyjmujä tylko "prywatnych"
      pacjentöw. To sä przewaznie Ordynatorzy oddzialöw w szpitalach lub dyrektorzy
      szpitali.
      Ordynacje czynne sä w rözne dni i o röznych porach, przewaznie po 4 godziny
      dziennie.
      Gdy Ordynacja jest nieczynna, lekarze pracujä w szpitalach.
      Tych Ordynacji jest tak duzo, ze wlasciwie lekarze czekajä na pacjenta.
      Do kazdego lekarza nalezy zrobic sobie termin. Naturalnie zawsze robie to
      telefonicznie, w czasie pracy Ordynacji.
      Jezeli potrzebuje natychmiastowej pomocy (wysoka temeratura, böl zebä) zostaje
      przyjeta w danym dniu. Zaden lekarz nie zakonczy pracy, dopöki nie przyjmie
      wszystkich pacjentöw, nawet tych awaryjnych.
      Jezeli jestem stalym pacjentem i potrzebuje tylko recepte, zglaszam to
      telefonicznie, i przy okazji (do 2 tygodni) odbieram recepte, nie wchodzäc do
      lekarza. Te sprawy zalatwiajä panie, pomoce lekarza. Do lekarza wchodzi tylko
      chory pacjent.
      Jezeli nie ma naglej potrzeby, pomocy lekarskiej, pada takie pytanie podczas
      rejestracji, otrzymuje termin, taki jak mnie odpowiada i jaki jest wolny: za
      tydzien, za dwa, za trzy, rano, po poludniu, o odpowiedniej godzinie itp.
      Zdarza sie, ze w danym dniu nie moge przyjsc, wöwczas moim obowiäzkiem jest
      zadzwonic do Ordynacji i ten takt zglosic, zmienic termin. W przeciwnym
      przypadku, mozna zaplacic kare.
      Mimo wyznaczonego terminu i godziny, czasem trzeba czekac w kolejce.
      Jezeli lekarz wyda skierowanie, do szpitala, na operacje - ja decyduje w ktörym
      szpitalu chce byc operowana, ale zawsze w "wojewödztwie", gdzie funkcjonuje
      moje ubezpieczenie. Dzwonie od szpitala do szpitala i dowiaduje sie, jakie sä
      terminy, na danä operacje. W szpitalach prywatnych sä krötsze terminy
      oczekiwania na operacje, ale nalezy miec prywatne ubezpieczenie (bardzo drogie)
      albo zaplacic za operacje, w innych nawet 6-mcy, rok i wiecej.
      Ostatnio moja wnuczka, 4 latka, miala operowane migdalki - nic pilnego - czas
      oczekiwania 4 miesiäce, termin sie zblizal, byla przeziebiona, odwolalismy
      zabieg i znowu czekalismy 4 miesiäce, zawsze na koniec kolejki. Nadmienie, ze
      cörka pracuje w tym szpitalu, jest pielegniarkä. Zasady przyspieszenia terminu
      sä takie same jak w Polsce. Nie bylo nas, na to stac i nie bylo takiej potrzeby.
      Mimo ubezpieczenia nalezy miec "duze" pieniädze, w powaznych przypadkach,
      zapewniam Cie, ze wieksze niz w Polsce.
      Za pobyt w szpitalu placi sie 10 Euro dziennie, symbolicznie, reszte pokrywa
      ubezpieczenie. Oczywiscie zawsze jest miejsce w ktöryms ze szpitali, kazdy
      pacjent stara sie szybko "wyzdrowiec".
      Kasy chorych nie majä pieniedzy, sytuacja jeszcze gorsza niz w Polsce, tylko
      nieliczne leki sä "na recepte", czyli ze znizkä.
      Lepiej wygläda sytuacja osöb z "minimum socjalnym", ci otrzymujä niezbedne
      leki bezplatnie, ale za syropy, krople itp. muszä placic tak jak inni.

      Co Cie jeszcze interesuje?
      Pozdrawiam i zycze zdrowia.









    • dunia77 Re: czy są kolejki do lekarza?? 31.01.06, 23:08
      W Niemczech sytuacja ciagle sie zmienia (glownie na gorsze ;-( ), ale chwale
      sobie tutejsza sluzbe zdrowia.
      Najdluzej czeka sie na pierwsza wizyte u danego lekarza (zakladam, ze nie ma
      zadnej sytuacji naglacej), czasem do 2 miesiecy. Jesli masz skierowanie od
      lekarza rodzinnego, to specjalista przyjmie Cie za darmo. Warto jest czasem
      podzwonic do kilku specjalistow, bo czasem okazuje sie, ze mozna znalezc wolny
      termin juz np. w przyszlym tygodniu. Jesli jestes stalym pacjentem, to o wiele
      latwiej umowic sie na wizyte.
      Jesli mam cos pilnego, to ide najpierw do lekarza rodzinnego, ktory stara sie
      ocenic sytuacje i jesli oceni ja na pilna, to stara sie znalezc mi wizyte u
      specjalisty nawet tego samego lub nastepnego dnia (u mnie to zawsze dzialalo,
      np. przy zapaleniu oka czy innych takich). Za wizyte u lekarza rodzinnego
      trzeba zaplacic 10 euro raz na kwartal, podobnie u dentysty.
      Do lekarki rodzinnej sie nie umawiam, po prostu przychodze i czekam w kolejce
      (zwykle max. 3 osoby). U specjalisty masz wizyte na dany dzien i godzine, ale w
      praktyce i tak zwykle trzeba odsiedziec swoje w poczekalni (ale rzadko dluzej
      niz 1h).
      Gabinety sa wlasciwie tylko prywatne, wiekszosc ma umowe z "panstwowymi" kasami
      chorych (Gesetzliche Krankenkasse), czesc przyjmuje tylko pacjentow z prywatnym
      ubezpieczeniem.
      Mialam jedna operacje w Niemczech, taka niezbyt powazna. Czekalam tylko 10 dni,
      moj ginekolog wykonal jeden telefon i mialam umowiony termin. Sprawa nie byla
      az tak pilna, sama sie zdziwilam, ze tak szybko poszlo.
      Operacja byla w znieczuleniu ogolnym, a mimo to nie robili mi prawie zadnych
      badan (nie tak jak w PL, gdzie robia Ci rtg pluc i inne takie) i wyszlam do
      domu tego samego popoludnia ! Dostalam chyba dwa tygodnie zwolnienia, po
      ktorych mialam kontrole, ale nie w szpitalu, a u mojego ginekologa.
      Lekarze w szpitalu byli bardzo sympatyczni i kompetentni, pielegniarki i
      pielegniarze takoz, i dzieki nim wrocilam do zdrowia, ktore nieco nadpsuli
      polscy lekarze :-(
      Za kazdy dzien w szpitalu cos sie placi, ale nie wiem dokladnie, ile. Nie sa to
      bajonskie sumy.

      Generalnie jestem zadowolona.
    • Gość: plum Re: czy są kolejki do lekarza?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 08:37
      w belgii na wizyte u specjalisty czekasz nawet do pol roku. nie potrzebujesz
      skierowania. specjalista, ktory przyjmuje "od reki" to prawdopodobnie slaby
      fachowiec. podobnie jest z planowanymi operacjami. za wizyte placisz a potem
      czesc zwraca ci kasa chorych. lekarz rodzinny kieruje na specjalistyczne badania
      ale nie jest tak jak w polsce, lekarzem od naglych zachorowan. wtedy jedzie sie
      do szpitala. w szpitalu doplacasz do wielu rzeczy jesli chcesz poprawic sobie
      komfort.
Pełna wersja