Dodaj do ulubionych

Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu...

13.09.06, 15:28
Neum było piekne, ale czulo sie ze to jedyny nadmorski "kurort" Bośni.
Brakowało mi tam takiego spokoju jaki można odczuć w Chorwacji... i te
zniszczenia wojenne - 10 lat po wojnie, a oni nadal pragną o tym wszystkim
pamietac, stoja te domu i straszą..
Ogólnie odczułam, że poziom zycia jest jeszcze nizszy niz w polsce - nie zeby
mi to przeszkadzało, po prostu byłam zaskoczona. Czy ktos tez tak odczul?
Obserwuj wątek
    • u_kam Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... 13.09.06, 15:53
      Ja przejezdzałam przez Bośnię i to jest poprostu dużo biedniejszy kraj niż Cro
      i da się to odczuć.Nie powiem żeby mi to przeszkadzało, bo ceny mają b.
      przystępne . Przez Neum tylko przejezdzałam i bardzo ciekawiło mnie jak w tym
      kurorcie przedstawiają się ceny, czy ze względu na bliskość Cro są takie same ,
      czy też niższe?
      • Gość: Anulka Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.06, 22:36
        aserath: "i te zniszczenia wojenne - 10 lat po wojnie, a oni nadal pragną o tym
        wszystkim pamietac, stoja te domu i straszą.."
        nie sądzę, żeby chcieli o tym wszystkim pamiętać, ale nie mają wyboru, bo kraj
        jest najbiedniejszy w regionie(no, może poza Albanią), bezrobocie wynosi
        oficjalnie 40%, a wiele osób wciąż chodzi na identyfikację zwłok ekshumowanych
        z masowych grobów w BiH lub czeka na wieści o członkach rodziny, którzy
        zaginęli np. 15 lat temu. Także warunki na zapominanie są niesprzyjające. Nawet
        w tak bogatej i wspaniałej Cro jest jeszcze 1131 osób na liście zaginionych w
        czasie wojny (2 tygodnie temu obchodzili święto zaginionych, więc dane
        świeżutkie) i wcale niemało jest osób, którym w czasie wojny, np. obrony
        Vukovaru zaginął mąż lub mąż i syn i od 15 lat czekają na wiadomości. Także nie
        mówmy o tym, że ktoś pragnie pamiętać. "Ogólnie odczułam, że poziom zycia jest
        jeszcze nizszy niz w polsce - nie zeby mi to przeszkadzało, po prostu byłam
        zaskoczona. Czy ktos tez tak odczul?" czym byłaś zaskoczona? przecież Polska
        nie jest po wyniszczającej wojnie, podzielona, zruinowana, bez środków na
        funkcjonowanie...
        u_kam: "Ja przejezdzałam przez Bośnię i to jest poprostu dużo biedniejszy kraj
        niż Cro i da się to odczuć.Nie powiem żeby mi to przeszkadzało, bo ceny mają b.
        przystępne" - nie przeszkadza Ci, że kraj jest biedny, bo dzięki temu mają
        przystępne ceny? gratuluję postawy...
        • Gość: marcin Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 10:43
          Napisalaś: "w tak bogatej i wspaniałej Cro" - chyba się zbyt rozpędziłaś. O
          pięknie nie mówię (rzecz to zawsze subiektywna) ale BOGATY ktaj? To w której Ty
          Chorwacji byłaś? :) Troszkę uważniej radzę wypowiadać sądy bo potem utrwalają
          się dziwne zupełnie wyobrażenia (stereotypy)
          • Gość: Anulka Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... IP: *.net.globalnet.hr 21.09.06, 14:01
            to bylo powiedziane z ironia...
            • Gość: marcin Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 09:03
              ok, hmm nie wyczułem... :):):)
            • Gość: marcin Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 09:04
              ok, hmmm nie wyczułem... :):):)
      • baja02 Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... 05.11.06, 14:23
        Witajcie!. Przez BiH wracałem z wakacji tegorocznych w połowie sierpnia. Była
        to moja pierwszapodróż przez te kraje i uczucia mam mieszane. Granicę
        przekroczyłem w Metkovic i postanowiłem odwiedzić Medugorje. Droga
        nienajlepsza, ale dalo się dojechać w potwornym upale. Madugorje zatłoczone,
        trudno zaparkowac i na każdym kroku widac kwitnący biznes wokół sanktuarium
        (normalka). Tu mieliśmy spotkanie z Polakiem który próbował nas naciągnąć. Ta
        część drogi nie obfitowała w zapierające dech widoki. Przez Krusevo
        dojechaliśmy do Mostaru z nadzieją, że znajdziemy kemping - płonne nadzieje i
        tak po krótkim zwiedzaniu dalej w drogę. W Jablanica skręciliśmy w kierunku
        Sarajewa w przekonaniu, że nad nad Jablanicko Jezero napewno załapiemy się na
        kemping lub pole namiotowe. Owszem przy restauracjach są parkingi, ale tak
        małe, nie było możliwości zaparkowania kampera z przyczepką podłodziową. Na
        mapie oznaczono kemping przed Sarajewem. Może źle szukaliśmy, ale nie było
        żadnej informacji, a miejscowi tylko wzruszali ramionami. Ale te niedogodności
        wynagrodziły nam widoki doliny Neretwy, która naprawdę jest przepiękna, a w
        dalszej drodze dolina rzeki Bosna, któras też jest piękna, ale może trochę
        mniej. Wadą tej podróży niewątpliwie jest brak bazy turystycznej. Brak platform
        widokowych, pól namiotowych i kempingów w atrakcyjnych miejscach. Baza
        gastronomiczna może jest wystarczająca, ale brak miejsca do zatrzymania się
        samochodów z przyczepami i kamperów. W BiH nocowaliśmy jedną noc i to na
        terenie przedsiębiorstwa budowlanego za 1 e, ale byliśmy pilnowani. Najgorsze
        wspomnienia mam z przejazdu tunelami. Z pełnego słońca wjeżdża się czarną
        odchłań, tunel nieoświetlony, a niektór nie mają nawet światełek odblaskotych -
        horror!!! Stounek ludności do nas był w zasadzie przyjazny, kamper nie wzbudzał
        sensacji, absolutnie mie było zadnego zagrożenia. Trzeba przyznać, ze na naszej
        trasie spotykaliśmy liczne patrole policyjne pilnujące porządku na rogach.
        Wyłapywali przekraczających przepisy, ale jakie sankcje były nie wiem, mnie nie
        zatrzymali. Reasumując to BiH jest bardzo ciekawym krajem ze względu na swoją
        historię dawną i najnowszą, zabytki, ale brakuje tego o czym wcześniej pisałem.
        Pozdrawiam
      • Gość: gosc Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... IP: *.prokom.pl 15.11.06, 09:09
        Chorwacja tez jest zniszczona i biedna w rejonach górskich!!! Prawie tak jak
        Bośnia i Hercegowina, ale togo teraz nie widać jak sie jedzie autostradą!!!
        Jeszcze kilka tal temu jak jezdziłem do Chorwacji to nie było autostrady i sie
        jezdziło przez góry i tam mnustwo było opuszczonych wiosek, zbombardowanych,
        ostrzelanych zupenie nie odbudowywanych. To serbskie miasteczka i wioski!!!
        Poprostu jezdzicie nad może i wszystko jest ładne i piękne a wystarczy zboczyć z
        drogi i zobaczyć jaka jest różnica!!!!
        Polecam moje relacje z wyjazdów do chorwacji na serwisie www.wypady.pl

        Michal
    • aserath Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... 14.09.06, 14:52
      Anulka pojechałaś po nas zupełnie bez sensu..

      W neum ceny mniej wiecej takie jak w polsce - alkohol troche tańszy.
      Do anulki: owszem bylam zaskoczona biedą i niskim poziomem zycia bo nie
      spodziewalam sie czegos takiego mimo, ze wiedzialam o wojnie. Chorwacja np. nie
      ma tylu zniszczen, a w bosni to prawie sie z tym afiszują. Ze kraj biedny też
      rozumiem i to widać. Ale nie trzeba odrazu ublizać innym ze są tym zaskoczeni!
      • Gość: Anulka Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 20:25
        ...prawie mnie dopadły wyrzuty sumienia, więc przeczytałam swoją odpowiedź
        jeszcze raz i..ooops.... nie znalazłam ubliżania, a w dodatku wszystko było z
        sensem... I nie zgadzam się z Tobą: Chorwacja nie ma tylu zniszczeń, bo tam
        była dużo mniej wyniszczająca wojna. Taka prosta prawda. A czy się nie
        afiszują? ależ jak najbardziej. Dużo bardziej niż Bośnia.
        Miłych wakacji
        • Gość: citisus Jest nieco inaczej .... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 16.09.06, 09:20
          Gość portalu: Anulka napisał(

          > sensem... I nie zgadzam się z Tobą: Chorwacja nie ma tylu zniszczeń, bo tam
          > była dużo mniej wyniszczająca wojna.

          Jedź do Sławonii i Krainy. Jeśli nie ma zniszczeń w rejonach turystycznych to
          nie znaczy, że ich nie ma wcale.

          I jeszcze jedno - w wielu przypadkach Bośnie rozwija się znakomicie, zwłaszcza
          przy granicy Chorwackiej jest masa nowych inwestycji, znacznie więcej niż w
          samej Chorwacji (niskie podatki).

          To, że jeszcze jest masa ruin spowodowane jest, nie tyle poziomem zamożności
          czy brakiem chęci odbudowy a problemami własnościowymi. Wojna wywołała
          olbrzymią migrację ludzi. Te ruiny, działki mają nadal swoich właścicieli,
          którzy z powodów administracyjnych czy ze strachu nie mogą powrócić i ich
          odbudować.
          • Gość: Anulka Re: Jest nieco inaczej .... IP: *.net.globalnet.hr 21.09.06, 14:09
            bylam w Slawonii i Krainie, mieszkalam w Vukovarze przez jakis czas, wiec zdaje
            sobie sprawe z sytuacji...a w rejonach turystycznych bywam niezbyt czesto, bo
            mieszkam na polnocy.
            oczywiscie, zgadzam sie, ze inwestuja, ale to nie wplywa na poprawe sytuacji w
            calej BiH, a o tym chyba byla mowa. W sprawie klopotow wlasnosciowych sie nie
            wypowiem, bo nie czuje sie kompetentna.
        • momo_wrc Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... 07.12.06, 19:33
          Oj nie mow ze mniej....Czesc Zagorja (przejezdzalam tamtedy 2 lata temu...dalej
          widac zniszczenia)Slavonski Brod i przede wszystkim Vukovar został zrównany z
          ziemia tyle ze Chorwacja zdołała sie odbudowac dzieki rozwojowi turystyki...
          • Gość: Anulka Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.06, 10:06
            to chyba było do mnie, więc odpowiadam. Oczywiście, że mniej, bo to
            nieporównywalna wojna. To widać chociażby w statystykach (nawet jeśli
            statystyki kłamią:). O Vukovarze i całej Slawonii pisałam, więc się nie będę
            powtarzać. Ale tak właściwie o czym tu rozprawiać? Chorwaci mieli dużo
            łatwiejszą sytuację w sensie ekonomicznym, demograficznym, etnicznym, etc. A
            poza tym może skończmy tę dyskusję, bo chyba nikt z nas nie policzył ani ile
            domów kto i gdzie zniszczył, ani ile ludzi zginęło...
      • Gość: Ania Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... IP: *.chello.pl 16.09.06, 11:12
        aserath napisała:
        > Anulka pojechałaś po nas zupełnie bez sensu..
        > (...)
        Chorwacja np. nie
        > ma tylu zniszczen, a w bosni to prawie sie z tym afiszują.

        Pojechała... Wypowiedziała się z sensem. I to dużym.
        Chorwacja nie ma tylu zniszczeń? Jak już sie jedzie taki kawał drogi na
        wakacje, to może warto się nieco porozglądać dookoła.
        Citisus, kilka postów niżej Ci słusznie napisał, aczkolwie nie do końca zgodnie
        z prawdą. Bo i miejscach turystycznych te zniszczenia jeszcze widać. W
        mniejszych miejscowościach, jak i w dużych miastach. Zapraszam na gruntowne
        obejrzenie starówki w Dubrovniku. Czasami warto popatrzeć na znaki drogowe,
        któe wciaż jeszcze noszą ślady po kulach z karabinu. Albo restuaracje
        zniszczone przez granaty.

        Neum to nie Bośnia. Jeśli byłaś tylko w Neum, to nie byłaś tak naprawdę w
        Bośni, więc nie oceniaj kraju na podstawie jednej tylko miejscowości.
        A czy Chorwaci się nie afiszują? Czasami mam wrażenie, że uważają siebie za
        największych poszkodowanych. Zgodnie zresztą z powszechna opinią Zachodu, która
        za złych ma Serbów, a resztę za poszkodowanych.
        Kiedy w maju oddzielała się Czarnogóra, UE stwierdziła, że uzna CG za
        niepodległą, jeśli najpierw uczynią to jej sąsiedzi. Uznali wszyscy, z
        wyjątkiem jednej Chorwacji (koniec końców i Chorwacja, żeby nie było). Ale
        zanim uznala, najpierw znalazł się jakiś idiota, który stwierdził, że owszem
        uznają, ale najpierw CG musi ich przeprosić za Dubrovnik.
        • Gość: breslauer Re: Bośnia i Hercegowina troszkę do tyłu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.06, 19:31
          zawsze twierdzę, że podróże kształcą...ale tylko wykształconych.
          nie chce mi się więcej komentować wypowiedzi tych, którzy pamiętają z danego
          kraju tylko ceny alkoholi i wypisują kosmiczne bzdury jak te o afiszowaniu się
          zniszczeniami wojennymi.
      • franciszekszwajcarski Neum to nie Bośnia tylko namiastka Bośni 01.10.06, 20:49
        Polecam Mostar. Droga z wybrzeża do Mostaru jest lepsza niż drogi w Warszawie,
        widoki ładniejsze niż w Chorwacji, a samo miasto bardzo ładne, pomimo zniszczeń
        autorstwa chorwackiego. To własnie tam przestałem lubić Chorwatów.
        • Gość: Ania Re: Neum to nie Bośnia tylko namiastka Bośni IP: *.chello.pl 01.10.06, 23:16
          I już nigdy do Chorwacji nie pojedziesz?
          • franciszekszwajcarski Re: Neum to nie Bośnia tylko namiastka Bośni 08.10.06, 14:30
            może jeszcze kiedyś do Plitvic. Natomiast za rok na pewno chciałbym jeszcze raz
            zahaczyć o Bośnie i Czarnogórę plus Serbię i Macedonię.
        • Gość: Anulka Re: Neum to nie Bośnia tylko namiastka Bośni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 23:32
          co do piękna Mostaru się zgadzam, ale co do zniszczeń autorstwa chorwackiego,
          niestety nie. W 1992 roku miasto było oblegane przez JNA, bombardowane przez
          bośniackich Serbów, a dopiero potem rozpoczął się konflikt bośniacko-chorwacki.
          Także nie zwalajmy wszystkiego na Chorwatów.
          Mam nadzieję, że nie masz niechęci do wszystkich narodów, które coś w historii
          zniszczyły, bo marniutki wybór by został...:)
          • franciszekszwajcarski Re: Neum to nie Bośnia tylko namiastka Bośni 08.10.06, 14:34
            Nie winie tylko i wyłącznie Chorwatów, ale bardzo mnie tam drażnił ten dysonans
            pomiędzy z jednej strony publiczną martyrologią na każdym kroku, jacy to oni
            biedni i zbombardowani byli, a z drugiej strony plakatami czy koszulkami
            generała Gotoviny sprzedawanymi na każdym bazarze. Natomiast w Bośni
            zaszokowany byłem liczbą flag chorwackich w każdym możliwym miejscu i
            całkowitym brakiem jakichkolwiek widocznych oznak państwowości bośniackiej. A w
            Mostarze pamiętają głównie to, kto zburzył most, a nie to kto ich bombardował
            pierwszy, rok wcześniej.
            • Gość: Anulka Re: Neum to nie Bośnia tylko namiastka Bośni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.06, 10:07
              ta martyrologia się bardzo wiąże właśnie z generałem G.- otóz on jest ofiarą,
              tylko walczył za ich wolność, etc, etc, etc., tak więc wszystko się układa w
              zgrabną całość. Martyrologii to nie narusza;)
              Co do mostu to zdania są podzielone - ponoć wcześniej był zaminowany i to wcale
              nie Chorwaci go zburzyli, ale wątpliwy to oczywiście argument. I nie dziwię
              się,że lepiej to pamiętają, bo wcześniej walczyli razem, a potem bośniacko-
              chorwackie sprzymierzanie nagle się rozleciało...
            • dragica Re: Neum to nie Bośnia tylko namiastka Bośni 09.04.07, 01:29
              w Federacji BiH. w Republice Serbskiej flag HR nie ma. Teraz beda symbole BiH i
              entitetow. Tylko
        • Gość: citisus Re: Neum to nie Bośnia tylko namiastka Bośni IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 02.10.06, 11:34
          franciszekszwajcarski napisał:

          > Polecam Mostar.

          Taaaa zwłaszcza odbudowane okolice starego mostu - w sylu rodzimej Cepelii.
          Powalają zwłaszcza betonowe uliczki z powciskanymi w ten beton kamykami.
          Tak to tylko Unia Europejska potrafi zabytki "ratować".....

          Reszta to normalne miasto ...
      • Gość: nan chorwacja nie ma tylu zniszczen... IP: *.chello.pl 17.10.06, 20:53
        ale jedynie na wybrzezu. tam jest wszystko piekne i bogate, bo masy turystów(z
        USA, eur. Zach) zostawiaja fortuny. nawet dubrownik miejscami straszy. ponadto
        bylas gdzies indziej nie tylko na wybrzezu? zniszczenia sa. przerazająca byla
        jazda przez wioskę widmo, w której wsrod szkieletów domów tylko w jednym się
        paliło swiatelko i widać, ze ktoś zamieszkuje. jeden dom!
        • Gość: Lipski Re: chorwacja nie ma tylu zniszczen... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 09:23
          > paliło swiatelko i widać, ze ktoś zamieszkuje. jeden dom!

          Moze jakis wypedzony serb zdecydowal sie wrocic do siebie
          • Gość: nan Re: chorwacja nie ma tylu zniszczen... IP: *.chello.pl 27.10.06, 00:25
            serb? w tej czesci chorwacji, ktora graniczy z bosnia? nie ta strona.;o)
            • des4 Re: chorwacja nie ma tylu zniszczen... 27.10.06, 08:06
              Gość portalu: nan napisał(a):

              > serb? w tej czesci chorwacji, ktora graniczy z bosnia? nie ta strona.;o)

              Owszem, ten region nazywa się Krajina. Mieszkalo tam dużo Serbów. Moja kuzynka
              wyszła za mąż za chorwackiego Serba - jego rodzina pochodziła z okolic Drvar i
              Slunj...
              • citisus Re: chorwacja nie ma tylu zniszczen... 29.10.06, 08:44
                des4 napisał:
                > Owszem, ten region nazywa się Krajina. Mieszkalo tam dużo Serbów.

                Ba, stanowili tam zdecydowaną większość. Uciekli podczas akcji Burza oraz
                później z powodu brutalnych czystek.
                Ponieką sami sobie byli winni - to oni parę lat wcześniej wyrzucali "nieserbów"
                i palili chorwackie domy.
    • ks40 Moje trzy grosze do BiH 01.11.06, 21:09
      Byłam w tym roku we wrześniu w BiH wracając z Chorwacji. Najpierw byliśmy w
      Medjugorje a potem w Mostarze i dalej do granicy. W sumie ok. 2 dni. Nie jest
      to na tyle dużo by móc wyrobić sobie zdanie na temat tego kraju. Mogę pisać
      tylko o odczuciach a te nie były najlepsze i to nie tylko z powodu pogody...
      Była fatalna. Wspinaliśmy się na górę w Medjugorje w ulewnym deszczu... Potem
      był Mostar i jakieś ogólne poczucie zagrożenia. Nawet trudno wytłumaczyć
      dlaczego. Może dlatego, że czuło się ogólny nacjonalizm w tym złym wydaniu. Nie
      wiem. Ale, że w BiH jest inaczej to napewno. Byliśmy jedynym kemperem jaki
      jechał przez te dwa dni po drogach. Budziliśmy niejaką sensację. Polecam drogę
      z Dubrovnika doliną Neretwy. Jest niesłychanie piękna i malownicza i nie ma
      takiego ruchu. Może dlatego, że była to połowa września? Wracając do Mostaru -
      Może odbudowany w części jak cepelia ale trzeba sobie wyobrazić to miasto
      sprzed wojny. Pięknie położony a natury nie da się "wynaturzyć" ;) A te
      kamienie powciskane w beton to mordęga dla piechurów. Chodzi się po tym
      fatalnie.
      Poczucie zagrożenia, o którym pisałam wcześniej kazało nam spać na parkingu na
      przeciwko policji - nie zauważyliśmy po drodze żadnych kempingów, których w Cro
      było pełno. Muszę jeszcze dodać, że w BiH jedliśmy nalepszą jagnięcinę. To
      tyle, garść chaotycznych refleksji na temat BiH. Pzdr.
      • Gość: Ania Re: Moje trzy grosze do BiH IP: 195.94.206.* 02.11.06, 10:18
        Bzdury pleciesz. Co to znaczy: "czulo się ogólny nacjonalizm"? I co to za
        poczucie zagrożenia?! Ktoś Cię zaczepiał, atakował słownie lub gestami?! Jeśli
        tak, to najwyraźniej musiałaś kogoś sprowokować. Spędziłam w Bośni i
        Hercegowinie dużo czasu i nigdy nigdzie nie odczułam agresji pod moim adresem.

        Poczucie zagrożenia to sprawa indywidualna. Jak ktoś jest zającem podszyty to
        się nawet własnego cienia. Ale to nie powód, żeby wszystkim opowiadać jakie to
        niebezepieczne miejsca się odwiedziło.
        • ks40 Re: Moje trzy grosze do BiH 03.11.06, 12:33
          Gdybyś uważniej przeczytała to co napisałam to myślę, że Twoja reakcja byłaby
          bardziej wyważona. To były moje SUBIEKTYWNE wrażenia i chyba do jako takich mam
          prawo. Wyciągasz zbyt daleko idące wnioski i wkładasz mi w usta słowa, których
          nie powiedziałam. Ale chyba rzeczywiście spędziłaś zbyt dużo czasu w BiH skoro
          reagujesz jak pospolity pieniacz. Pzdr.
          • Gość: roni Re: Moje trzy grosze do BiH IP: *.crowley.pl 05.12.06, 22:14
            Bylem w BiH w 2005r wracajac z Czarnogory.Mieszkalem w Mostarze dwa dni i trzy
            w Sarajewie,ludzie bardzo zyczliwi z noclegami nie bylo problemu ceny 8-10
            euro.W obydwu miastach duzo turystow.Jezdzilismy pociagami i autobusami zadnych
            klopotow.Warto tam pojechac na dluzej i sie nie bac.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka