drogowe spostrzezenia urlopowe

04.08.07, 12:13
na drogach europy spotkalam rozne nacje w czasie uropowych wojazy,
byli szwedzi, norwegowie, byli dunczycy, przyzwyczajeni do szybkich autostrad
niemcy, rozkosznie nieobliczali wlosi, holendrzy i wiele innych nacji , byli
rowniez i polacy, jako jedyni wyprzedzali na ciaglej linii po serpentynach,
jako jedyni lamali wszystkie zakazy, nie tylko kierowcy aut, rowniez 'dawcy
organow' czyli swedzace pisanki na 2 kolkach
skad sie bierze ta glupota polaczona z chamstwem, jezeli ktos chce sobie
rozbic leb to niech sie powiesi na najblizszym drzewie ale niech nie stanowi
zagrozenia dla innych
    • Gość: kleofas v Re: drogowe spostrzezenia urlopowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 14:27
      Może nie jest najlepiej ale są jeszcze Węgrzy (chyba wielu z nich
      jest zazwyczaj bardzo spóźnionych, pedzą ile fabryka dała i nie mają
      czasu wymienić spalonych żarówek) oraz Słowacy i Czesi, którym dotąd
      spieszyło się zdecydowanie najbardziej ale u siebie przyhamowują
      niektórych nowe stawki mandatów.
      • marusia811 Re: drogowe spostrzezenia urlopowe 31.08.07, 19:21
        wydawalo sie, ze Polacy pchali sie do Europy a nie do bylych
        demoludow, wiec Twoje kolego argumenty sa jaknajbardziej chybione
        • Gość: kleofas v Re: drogowe spostrzezenia urlopowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 21:22
          A to zapewne dlatego, że Europa dla mnie to i Albania, i Islandia, i
          Białoruś, i Francja.
          • marusia811 Re: drogowe spostrzezenia urlopowe 16.09.07, 21:46
            zapewne masz racje ale tylko i wylacznie w zrozumieniu geograficzym
            tego pojecia a sa jeszcze i inne kryteria
            ja osobiscie wole raczej te inne np. etniczne, wedle ktorych do
            Europy raczej nalezymy przypadkowo, czyli geograficznie
    • jorn Re: drogowe spostrzezenia urlopowe 01.01.08, 22:53
      Albo kłamiesz i poza Polskę nosa nie wystawiłaś, albo kompleksy ci
      wzrok przesłaniają. Z krajów UE nie jeździłem tylko po wyspach (z
      wyjątkiem Cypru), po Skandynawii i po Rumunii. Na ich temat się nie
      wypowiadam. Wg moich obserwacji cała reszta jeździ mniej więcej tak
      samo z jednym wyjątkiem - Niemcy jeżdżą trochę lepiej niż reszta.
      Wszędzie im dalej od autostrady, tym więcej ścigantów
      przekraczających wszelkie limity prędkosci, wyprzedzających na
      trzeciego, czy przecinających linie ciągłe. Pojeździj trochę po
      Grecji, to nawet Niemców w wynajętych samochodach zobaczysz, jak
      wyprzedzają na trzeciego, bo po 300 km na wąskiej drodze o dużym
      natężeniu ruchu wielu kierowcom nerwy puszczają. Co łączy Grecję z
      Polską - niewielka liczba autostrad. To samo było w Portugalii,
      kiedy byłem tam pierwszy raz kilkanascie lat temu. Podczas mojego
      drugiego pobytu w ubiegłym roku sytuacja była zupełnie inna,
      podobnie jak inna była gestość sieci autostrad i dróg ekspresowych.

      Żeby nie było - nie chcę tu nikogo usprawiedliwiać, tylko szlag mnie
      trafia, jak czytam lub słyszę, że Polacy [tu wpisać dowolną cechę
      negatywną], a jak się tylko za granicę wyjedzie, to już jesteśmy w
      raju.

      Pozdrawiam
      • Gość: h Re: drogowe spostrzezenia urlopowe IP: *.dwtele.pl 02.01.08, 14:58
        Zeby być równorzędnym forumowiczem "pochwalę" się, że zjeździłem
        prawie całą Europę; nie zaliczyłem tylko Skandynawii, Wlk. Brytanii
        i Turcji oraz Cypru. Na Malcie byłem i korzystałem non stop z
        miejscowej komunikacji, a to też jakieś doświadczenie. Otóż zgadzam
        się z Tobą w 100 procentach. W innych państwach, czym dalej od miast
        tubylcy jeżdżą w sposób odbiegający od ideału. Natomiast Polacy ale
        i inne nacje poza granicami jeżdżą przyzwoicie, o wiele lepiej niż u
        siebie. Mam tylko jedno pytanie: jak rozpoznałeś tych Niemców w
        wypożyczonych samochodach w Grecji!?
        • tralalumpek Re: drogowe spostrzezenia urlopowe 04.01.08, 20:39
          Gość portalu: h napisał(a):

          > Zeby być równorzędnym forumowiczem "pochwalę" się, że zjeździłem
          > prawie całą Europę; nie zaliczyłem tylko Skandynawii, Wlk.
          Brytanii
          > i Turcji oraz Cypru. Na Malcie byłem i korzystałem non stop z
          > miejscowej komunikacji, a to też jakieś doświadczenie. Otóż
          zgadzam
          > się z Tobą w 100 procentach. W innych państwach, czym dalej od
          miast
          > tubylcy jeżdżą w sposób odbiegający od ideału. Natomiast Polacy
          ale
          > i inne nacje poza granicami jeżdżą przyzwoicie, o wiele lepiej niż
          u
          > siebie. Mam tylko jedno pytanie: jak rozpoznałeś tych Niemców w
          > wypożyczonych samochodach w Grecji!?


          rozpoznawal :))))))))))))))

          dla uspokojenia obu panow: mam zaliczonych 26 krajow z czego w 2 nie
          jezdzilam autem siedzac sama za kierownica a byly to dubaj i jamajka
          no i polakow tam nie w autach na polskich numerach wiec o ich jezdie
          tam trudno sie wypowiadac
          pozdrawiam
Pełna wersja