Dodaj do ulubionych

Wroclaw znowu przoduje w spadkach

IP: *.143.243.2.ultranet.net.pl 08.05.12, 14:48
Mediana ceny transakcyjnej m2 to już 5291zł.

www.bankier.pl/wiadomosc/Mieszkania-przecena-trwa-w-najlepsze-2537469.html
Obserwuj wątek
      • Gość: kowal Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.free.aero2.net.pl 08.05.12, 20:16
        Gustlik przestań :D

        To ja też coś napiszę:
        "Kupię każde auto - powypadkowe i na chodzie. W każdym stanie technicznym!, tel 666 999 XXX" - a wy czekajcie! ;)


        Widać nie ma ruchu w interesie, ale żeby od razu takie głupoty pisać...

        Ceny będą spadać i to nie do 2013 roku... Z kilku dobrze wszystkim znanych i cały czas wymienianych na forach i w artykułach powodów. Natomiast ja nie znam ani jednego logicznego, który sugerował by wzrosty. Może ty mnie w końcu oświecisz?
          • Gość: kowal Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.free.aero2.net.pl 08.05.12, 23:58
            Haha. No nie mogę. Gustlik twoje "argumenty" są powalające. O co chodzi dokładni z tym "niusem" z marca i z tym "być może już za dwa lata"? Haha. Co nam jeszcze wkleisz? Link do artykułu z 2007: "Na nieruchomościach nigdy nie stracisz"?

            Jednego ci gratuluje. W mistrzowski sposób realizujesz swoją strategię siania strachu i niepewności: pl.wikipedia.org/wiki/FUD

            Problem w tym, że kto mądry, widzi to od dawna. Pomyśl może nad innym biznesem. Nieruchomości to tak może za 15 lat. Dobranoc.

            • Gość: ustlik Oby Wrocław nie przodował we wzrostach w 2013 IP: *.wroclaw.mm.pl 09.05.12, 00:18
              Prognoza jest przecież aktualna, dane gus też. Żadne to straszenie, wzrost będzie przecież powolny. Zdaniem analityków wiele sygnałów wskazuje na to, że jesteśmy w pobliżu dołka korekty. Ceny w Poznaniu i Krakowie już zaczynają rosnąć. Za granicą (Wielka Brytania czy Norwegia) już od roku rosną, np. w Norwegii w 2011 wzrosły o 9 %.
              www.mojanorwegia.pl/zycie_w_norwegii/prognozy_na_2012_rok_ceny_mieszkan_pojda_o_4-6_w_gore.html
              www.finanse.egospodarka.pl/80240,Kolejny-wzrost-cen-mieszkan-w-Wielkiej-Brytanii,1,48,1.html
              • Gość: mariano Re: Oby Wrocław nie przodował we wzrostach w 2013 IP: *.ip.netia.com.pl 09.05.12, 07:09
                Ja bym się tam do Norwegii i W. Brytanii nie porównywał - nasz kraj jest w całkowicie innej sytuacji.
                Tak patrzę na ten rynek i wszystkie znaki na niebie mówią, że będzie spadać i jest to nieuniknione. Demografia, ogólny kryzys czy też zastój no i koniec akcji kredytowej w walucie i Rodzinie. Za 2 miesiące jak kolejny raz spadną limity to już tylko ostatnie niedobitki na rynku. Dla wszystkich szaraczków co zarabiają mniej niż 8tys netto więc nie ma dla nich kredytu w euro, zostanie tylko zwykły kredyt złotówkowy oprocentowany na cirka abałt 6,5%. To jest horrendalnie drogo.
                Kto zatem będzie kupował mieszkania skoro nie będzie go stać na kredyt? Zostaną tylko klienci gotówkowi oraz tacy co to potrzebują kredytu ale tylko na LTV około 50% max. Brać więcej będzie oznaczać wyższe raty niż wynajem. Więc ponownie pytanie: Kto będzie kupował? Ile jest osób z gotówką rzędu 200, 300 czy 400 tysięcy ? Są tacy ale jest ich chyba niewielu.
                Nie wiem czy ceny będą tak szybko nadążać za spadkiem zdolności kredytowej, w takiej Irlandii czy Hiszpanii spadły o te 30 czy 40% ale tam przecież była i jest katastrofa, a gdyby coś takiego zdarzyło się u nas to i tak bym nie brał kredytu ze strachu przed utratą pracy.

                Podsumowując, kupując teraz kupuję mieszkanie które na 100% będzie tańsze za rok. Ale, kupując teraz łapię się (po negocjacjach) w
                Rodzinę więc mam przez 8 lat jakąś tam ulgę w spłacie raty. Z drugiej strony, jak poczekam rok to będę mieć tańsze mieszkania do wyboru, ale kredyt już tylko zwykły bez dopłaty czyli drogi, oraz w związku z dalszym zaostrzaniem akcji kredytowej przez banki, nie będzie już
                kredytów na 100% a tylko na max 80-90%.
                Dylemat jest więc duży, jednak wydaje mi się, że chyba warto jednak poczekać i mieć hipotekę mniej obciążoną, mimo droższego kredytu. Zjazd z cen jest jak kula śniegowa, na razie ostro pędzi w dół i nie widać żeby coś się miało zmienić.
                • Gość: ustlik Re: Oby Wrocław nie przodował we wzrostach w 2013 IP: *.wroclaw.mm.pl 09.05.12, 10:13
                  nie chodzi mi o porównywanie ale o to, że tam korekta się już skończyła. Czy u nas też jest dołek to inna sprawa. Moim zdaniem to okolice końca korekty i nie liczyłbym już na spadki, raczej na stabilizację i powolny wzrost od 2013. Rodzina na swoim to tylko ułamek kredytów i wymusza limity cen m2. Ceny wynajmu niestety też wzrosną w związku z Euro i nie wiadomo, czy spadną do obecnego poziomu.
                  • Gość: Chess Re: Oby Wrocław nie przodował we wzrostach w 2013 IP: 137.71.226.* 09.05.12, 14:44
                    po za Twoimi zyczeniami trescie wiele w Twoim poscie nie ma ale skomentuje co wieksze glupoty...

                    "Rodzina na swoim to tylko ułamek kredytów i wymusza limity cen m2"
                    RnS to obecne ok 15% wartosci kredytow mieszkaniowych wiec nie jest to margines szczegolnie gdy jest to najtanszy dostepny obecnie kredyt ktory trafia do tych ktorzy na zwykly kredyt gotowkowy badz walutowy sie nie zdecydowali/zalapali.

                    "Ceny wynajmu niestety też wzrosną w związku z Euro i nie wiadomo, czy spadną do obecnego poziomu"
                    gdzie masz ten wplyw Euro2012 na koszty wynajmu przecietnego mieszkania ? Liczysz oczywiscie na to ze kibice po tygodniowym pobycie we Wroclawiu zdecyduja sie zostac na stale bo ja innego wytlumaczenia dla Twojej teorii nie jestem w stanie sie doszukac.

                    Dodaj to tego dzisiejsza podwyzke stop procentowych przez RPP i juz an horyzoncie widac wzrosty 2013 roku... ponowie pytanie: jakie jeszcze masz (jeszcze) argumenty za wzrostami ?
                    • Gość: ustlik Re: Oby Wrocław nie przodował we wzrostach w 2013 IP: *.wroclaw.mm.pl 09.05.12, 16:25
                      Jakie znowu moje życzenia? Nie ja jestem autorem artykułu z prognozą ani nie pracuję w gus, nie mówiąc już o fałszowaniu statystyk :-D Moich życzeń nie znasz...
                      Co do RnS - właśnie o to chodzi, że to 15%. Ktoś tu napisał, że jak zniknie, to prawie nikt nie będzie brął kredytów. Odpowiedziałem, że RnS to tylko ułamek kredytów, więc czemu reszta miałaby przestać brać? Za to nie będzie limitów cen RnS, które wymuszają obecnie na deweloperach produkowanie tanich klitek w blokowiskach na peryferiach.
                      Co do cen najmu i Euro - to też nie moje opinie, więc nie ze mną dyskusja. Odsyłam na fora pod artykułami.
                      www.bankier.pl/wiadomosc/EURO-2012-we-Wroclawiu-mieszkanie-na-wynajem-poszukiwane-2289568.html
                      www.infocast.pl/zarob-duzo-szybko-wynajmij-mieszkanie-na-euro-2012-3392
                      "Jako przykład można podać sytuację z początku lat 90. w Barcelonie - która była gospodarzem Olimpiady w 1992 roku - gdzie w krótkim czasie zaobserwowano wzrost cen nieruchomości o ponad 200%[2]. Wrocław już dziś jest miastem przyciągającym zarówno turystów, jak i inwestorów, a po mistrzostwach ta liczba zapewnie wzrośnie. W Portugalii - po EURO 2004 roku - przychody z rynku turystycznego zaczęły wzrastać o 5% rocznie[3], co wskazuje, że także po zakończeniu rozgrywek, właściciele nieruchomości będą mogli dalej czerpać zyski z wynajmu, nie martwiąc się o możliwy spadek popytu."
                      • Gość: Chess Re: Oby Wrocław nie przodował we wzrostach w 2013 IP: 137.71.226.* 09.05.12, 17:34
                        To wlasnie staram Ci sie wytlumaczyc iz 15% wartosci kredytow to bardzo duzo poniewaz po likwidacji RnS spora grupa potencjalnych kupcow wypadnie z rynku albo bedzie posilkowala sie drozszym kredytem co bedzie mialo wplyw na cene ostateczna nabywanych nieruchomosci. Podniesione stopy procentowe dzisiejszego dnia beda kolejnym elementem wykluczajacym z rynku kolejnych kredytowcow ktorzy nie znajda alternatywy w CHF czy EUR wiec znowu konczymy ze zmniejszonym popytem.

                        Mieszkania wystawiane na Euro znajda najemcow na tydzien badz dwa potem wracaja na standardowy rynek znowu powiekszajac pule dostepnych mieszkan. to ma przyniesc wzrost cen ? Barcelona jest turystycznym miastem odwiedzanym rocznie przez miliony osob a Wroclaw ze swoja duzo baza noclegowa nie zapewni wynajmujacym takiej ilosci chetnych zeby oplacalny byl wynajem porownywalny z nadchodzacym Euro juz nie mowiac nawet o stawkach ktore beda sie delikatnie roznic od tych na Euro.

                        Dla wlasnego dobra radze Ci skonczyc czytanie rekomendacji HB czy innego CEE bo to typowi naganiacze ktorzy zapowiadali ceny 15k w Wawie.
                        • Gość: ustlik Re: Oby Wrocław nie przodował we wzrostach w 2013 IP: *.wroclaw.mm.pl 09.05.12, 18:41
                          Moim zdaniem to nie spowoduje większego spadku ilości kredytobiorców, nawet o te 15 %. Banki na pewno wymyślą coś innego, by ich złowić. Część po prostu kupi mniejsze. Co do wynajmu, przykłady z innych krajów wskazują, że taka impreza może dać wzrost cen najmu jak i nieruchomości. Może u nas będzie inaczej, zobaczymy. Póki co, ceny hoteli szybują, a to skłania ludzi do poszukiwania i daje wzrost popytu. Do Wrocławia przyjeżdżają ludzie nie tylko na Euro i będą musieli zapłacić więcej. A ceny niestety mają to do siebie, że niechętnie wracają na dawne poziomy, albo bardzo powoli (pomijając sytuacje złamania gospodarki itp.). Przykładem jest przecież zaledwie 20% korekta cen nieruchomości w czasie 4 lat po 200% wzroście w 2008 r.
                          • Gość: Chess Re: Oby Wrocław nie przodował we wzrostach w 2013 IP: 137.71.226.* 09.05.12, 18:57
                            Starasz sie na sile nie zauwazac ze spadek o 5 % czy o 15% nadal jest spadkiem ilosci udzielanych kredytow gdzie nawet przy obecnym poziomie "kredytowania" mieszkania tanieja w najszybszym tempie od 4 lat. Jesli kredytow nie przybedzie (a zanosi sie na dramatyczny spadek wartosci/ilosci udzielonych kredytow w 2012) to nie bedzie ani odbicia ani stabilizacji.

                            Nie zapominaj o rekordowej podazy na rynku pierwotnym i ogromnej ilosci mieszkan wystwaionym na rynku wtornym... kto te mieszkania kupi przy slabych perspektywach kredytowych ?

                            Euro nie bedzie trwalo calego roku, kibice pojada a mieszkania pozostana...
                  • Gość: zdziwion Re: Oby Wrocław nie przodował we wzrostach w 2013 IP: *.143.243.2.ultranet.net.pl 09.05.12, 15:25
                    Pomijając, że rozmowa z tobą to karmienie trolla, a tobie tylko o to chodzi, żeby produkować swoje brednie, jak ktoś słusznie wcześniej zauważył. Odnośnie tego Euro i wynajmu swoje 3 grosze chciałem dorzucić.
                    Moim zdaniem też będzie miało to wpływ na ceny. Ale odwrotny! Pod wpływem głupawej propagandy polskich mediów cześć mistrzów inwestycji wstrzymywała się ze sprzedażą żeby obłowić się na wynajmie swojego M podczas mistrzostw. Oczywiście liczą na dobry zarobek (np. 500 Eur/doba). Ja raczej kiepsko to widzę, ale to nieistotne. Istotne jest to, że we Wrocławiu impreza kończy się już 16 czerwca. Zaraz potem podaż klitek wzrośnie skokowo, co oczywiście będzie dodatkowym (którym to już?) bodźcem spadków cen.






                            • Gość: zdziwion Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.143.243.2.ultranet.net.pl 10.05.12, 10:20
                              Raczej do tych, którzy wzięli kredyt na 110% w walucie na 35 lat na dwa pokoje 45 m2 + pożyczka od mamy na meble, a teraz wszystkim dookoła mówią że "kupili mieszkanie i mieszkają na swoim".

                              Kupić to sobie coś można jak się ma pieniądze. Jak się ich nie ma to można je wynająć od "przyjaznego banku" i bulić za to miesięcznie okrągłą sumkę, aby krawaciarzom żyło się lepiej. I tak do końca życia, w przeciwnym "nasze" mieszkanie zostanie nam odebrane.

                              Ale wg nich taki wynajem lepszy od wynajmu mieszkania, bo przecież "na kogoś nie będę charował" :D
                              • Gość: Ant Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.wroclaw.mm.pl 10.05.12, 18:55
                                Jednak chyba do tych, co albo mieszkają u mamusi, albo spłacają kredyt właściciela mieszkania, które całe życie wynajmują. Bo "kredyciarze", o których piszesz kiedyś będą mieli własne mieszkanie, które sprzedadzą albo zostawią dzieciom. A "kartoniarze" spłacający mieszkania wynajmującym będą mieli g....
                                Kredyt to pożyczanie pieniędzy, jak każde inne. Za używanie cudzych pieniędzy się płaci i na lokacie, i w kredycie. Pożyczyłbyś kasę na wiele lat za darmo? Kredyt hipoteczny i tak jest najkorzystniejszym z kredytów, bo ma zabezpieczenie. A mieszkanie obciążone kredytem można sprzedać, jak każde inne oraz dysponować nim jak swoją własnością (urządzać, modernizować, wynajmować - mieszkać U SIEBIE a nie u kogoś).
                                Niech każdy robi, co woli.
                                • Gość: Pro Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.internetia.net.pl 10.05.12, 19:20
                                  >kredyt hipoteczny i tak jest najkorzystniejszym z kredytów, bo ma zabezpieczenie. A mieszkanie obciążone kredytem można sprzedać.

                                  Wartość kredytu - 200tyś CHF (kupione mieszkanie + wykończenie: 400tyś - 120%, w 2007r)
                                  Wartość mieszkania - 300tyś, a może i nawet 350tyś jak znajdzie się frajer.

                                  Powodzenia w "dysponowaniu".

                                  Przykład z teraz?
                                  Wartość kredytu - 100tyś Eur (kupione mieszkanie + wykończenie 400tyś, 2011r)
                                  Wartość mieszkania - 360tyś? Wg. analiz spadek wartości r/r dla Wrocka to jakieś 10%.

                                  Zgadujemy co się stanie za parę lat? Czy bierzemy pod uwagę kredyty w PLN na - teraz już licząc - przynajmniej 6,25%.

                                  Możliwość dysponowania własnym - ujemnym - majątkiem w postaci 50m podłogi - bezcenna. Dzieciom będzie co zostawić - albo i nie, 50/50. Oczywiście, pod warunkiem 30 lat tyrania na miniratki.
                                  • Gość: Ant Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.wroclaw.mm.pl 10.05.12, 21:14
                                    Nie zrozumiałeś mnie. Nie chodzi mi o odsprzedaż z zyskiem czy stratą, ale o dysponowanie (odniosłem się do stwierdzenia, jakoby to bank był właścicielem kupionego mieszkania). Kupujący mieszkanie jest jego prawnym właścicielem, a bank może mu je zabrać (zabiera się własność!) tylko w przypadku niespłacania kredytu.
                                    Kupując mieszkanie dla siebie i rodziny mam gdzieś czy za 5 lat będzie tańsze, czy droższe, bo nie zamierzam nim handlować, tylko w nim mieszkać. Jeżeli będzie tańsze/droższe, to inne też będę tańsze/droższe. Mogę z nim zrobić co chce, remontować, przebudować, wynająć, bo ja jestem jego prawnym właścicielem, a nie bank. Natomiast właściciel wynajmowanego mieszkania może nam podziękować kiedy chce, np. gdy będzie je sprzedawał, a nie tylko wtedy gdy nie będziemy mu płacić.
                                    • Gość: Pro Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.internetia.net.pl 10.05.12, 21:38
                                      Heh, widać że nie przeczytałeś swojej umowy kredytowej :)

                                      Cytacik pewien:
                                      Art. 75. 1. W przypadku niedotrzymania przez kredytobiorcę warunków udzielenia kredytu
                                      albo w razie utraty przez kredytobiorcę zdolności kredytowej bank może obniżyć kwotę
                                      przyznanego kredytu albo wypowiedzieć umowę kredytu.
                                      2. Termin wypowiedzenia, o którym mowa w ust. 1, o ile strony nie określą w umowie
                                      dłuższego terminu, wynosi 30 dni, a w razie zagrożenia upadłością kredytobiorcy - 7 dni.
                                      3. Wypowiedzenie umowy kredytu z powodu utraty przez kredytobiorcę zdolności
                                      kredytowej lub zagrożenia jego upadłością nie może nastąpić, jeżeli bank zgodził się na
                                      realizację przez kredytobiorcę programu naprawczego.
                                      4. Przepis ust. 3 stosuje się przez cały okres realizacji programu naprawczego, chyba że bank
                                      stwierdzi, iż program naprawczy nie jest w sposób należyty realizowany.


                                      Ustawa o prawie bankowym. Więc przykro mi, ale nie jest tak prosto jak piszesz i wprowadzasz ludzi w błąd.

                                      Oczywiście możesz mieć gdzieś wartość "swojego" mieszkania, ale bank nie ma i na dobrą sprawę nie możesz spać spokojnie ani w przypadku utraty roboty, ani mieszkanie nie może stracić na wartości. Na upartego nawet zmiana pracy jest ryzykowna.

                                      Także tyrać, tyrać i jeszcze raz tyrać i nie pyskować w banku za bardzo. Ale to i tak lepiej niż ryzykować wynajmując - można nawet stracić kaucję!
                                      • Gość: Ant Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.wroclaw.mm.pl 10.05.12, 22:05
                                        Moja umowa kredytowa jest już nieaktualna, bo kredyt spłacony (kupiłem mieszkanie w 2006).
                                        Dobrze mi się mieszka i nie zamierzam go sprzedawać. Samochodami też nie handluję, tylko kupuję i używam, nie licząc na zwrot kosztów po latach.
                                        Co do meritum: jak się traci pracę, to jest niewesoło nie tylko w przypadku spłaty kredytu, ale i wynajmu. Na tej zasadzie lepiej nie nie robić. Przecież mogę śmiertelnie zachorować albo wpaść pod samochód. Tylko, że znakomita większość ludzi żyje, pracuje i mieszka całe dorosłe życie z dziećmi w swoich mieszkaniach. Odsetek niespłaconych kredytów hipotecznych jest najmniejszy wśród wszystkich kredytów.
                                        • Gość: Chess Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: 109.255.187.* 10.05.12, 22:16
                                          Oczywiscie ze nikomu nie robi roznicy po ile kupil mieszkanie w chwili gdy zamierza tam mieszkac. Przeciez milo rano sie budzic ze swiadomoscia ze po 2 stronie ulicy Kowalski kupil mieszkanie o 30% taniej niz My i placi o 30% nizsze raty za takie samo mieszkanie. Nie wazne jest takze i to ze sasiad z klatki obok placi 60% naszej raty za najem znowu takiego samego mieszkania od podobnego inwestora do Ciebie ktorego nie interesuje po ile kupil mieszkanie...

                                          • Gość: Ant Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.wroclaw.mm.pl 10.05.12, 22:42
                                            Mnie to nie interesuje, ja nawet nie wiem ile jeden czy drugi sąsiad płaci za mieszkanie czy samochód. Nie interesują mnie zbytnio obniżki/podwyżki cen mieszkań, kursów walut czy cen samochodów. Nawet zwisa mi to, że moje mieszkanie ma teraz znacznie większą wartość niż gdy je kupiłem, bo nie zamierzam go sprzedawać. Nie wiem tez, ile wart jest mój samochód i ile na nim straciłem, pewnie wiele ;). Za to cieszę się, że mieszkam z rodziną w swoim lokum które urządziłem po swojemu i czuję się w nim dobrze. BTW, niedawno "przygarnąłem" na kilka dni kolegę z żoną, którzy musieli się wyprowadzić w dość nagłym trybie z wynajmowanego mieszkania. Znaleźli już coś nowego, ale do dziś mam całą piwnicę ich gratów.
                                            • Gość: Chess Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: 109.255.187.* 10.05.12, 22:52
                                              No to gratuluje sposobu myslenia, pewnie telewizor czy komputer tez kupujesz w 1 lepszym sklepie bo po co przejmowac sie cena, 300-400zl w jedna czy w druga nie robi roznicy. Tak jak 100-200 tys zl na mieszkaniu... kto by sie tym interesowal.

                                              Ja ostatnio przygarnalem na kilka dni kolege z zona, ktorzy musieli sie wyprowadzic w dosc naglym trybie z mieszkania przejmowanego przez bank. Juz wrocili do rodzinnej miejscowosci ale ja nadal mam cala piwnice ich gratow...
                                              • Gość: Ant Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.wroclaw.mm.pl 10.05.12, 23:37
                                                Nie, mieszkanie wybrałem takie jak chciałem i tam, gdzie chciałem. Samochód też (choć w sumie mógłby mniej palić ;). Ale po kupnie nie podnieca/martwi mnie jego cena, czy wzrost lub spadek wartości. Za to jak najbardziej interesuje mnie mieszkanie w nim. Może jestem dziwny, ale mieszkanie z rodziną we własnym domu dostarcza mi radości. :-)
                                                W przeciwieństwie do Twojej skopiowanej historii, moja z "wypędzonym" kolegą jest prawdziwa. Rzecz jasna to może się zdarzyć i posiadaczowi mieszkania (brak pracy, choroba, zaległości w czynszu, pożar czy inny wypadek), ale znam parę osób, które musiały się wyprowadzać z wynajmowanego mieszkania. Mnie też to kiedyś dotknęło, gdy właściciel sprzedawał wynajmowaną kawalerkę. Nie znam nikogo, komu bank zająłby mieszkanie, wszyscy moi znajomi jakoś kredyty spłacają lub spłacili, ale oczywiście to też może się zdarzyć. Tak czy inaczej, w razie czego warto mieć kogoś znajomego z większym lokum i piwniczką. :-)
                                                • Gość: Chess Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: 109.255.187.* 11.05.12, 00:42
                                                  Znasz wielu takich ktorzy twierdza ze wiekszy komfort dostarcza mieszkanie w wynajetym ? bo ja osobiscie nie znam ale zdaje sobie sprawe iz poza wartosciami niematerialnymi istnieja jeszcze wzgledy finansowe ktore trzeba rozpatrzyc zeby nie skonczyc jak prawie 1mln polakow z kredytem w CHF czy kolejni z kredytem w zlotowce zaciagnietym w latach 2007-2010 na przerwartosciowane mieszkania. Oczywiscie tacy szczesliwcy jak Ty kupujacy w 2006 roku lub wczesniej moga sytuacje odbierac inaczej jednak ani Ty ani Twoi znajomi nabywajacy mieszkania w tym czasie nie placili po >7k za m2. gdybys tyle zaplacil byc moze mialbys inne zdanie na temat zmian wartosci swoich 4 katow...

                                                  Generalnie rzecz ujmujac nie wiem czy jest wieksze zrozumienie tematu czy to tylko wynik posuchy kredytowej ale grono takich slepych optymistyw jak Ty Ant sie znacznie zmniejszylo co mozna ocenic po ilosci zawieranych transakcji mieszkaniowych w ostatnich kilku kwartalach i nieciekawych dla sprzedajacych perspektyw na przyszlosc. Chcialbym wierzyc ze poziom edukacji ekonomicznej spoleczenstwa rozni sie mocno od poziomu ktory Ty prezentujesz...
                                                  • Gość: Ant Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.wroclaw.mm.pl 11.05.12, 10:59
                                                    Cena mieszkania to tylko jedno z kryteriów jego kupna. Mieszkania to nie cukier, który wykupuje się bo średnia cena spadnie/wzrośnie albo jest nadpodaż. To miejsce, w którym spędzę wiele lat swojego życia. Jeżeli znajdę mieszkanie, które spełnia moje wymagania i mnie na nie stać to chrzanię "wiedzę ekonomiczną" (cokolwiek to jest) i czy średnia cena w kraju spadła o 1,2% czy nie. Oczywiście targuję się, szukam okazji, ale ja wiele lat spędzę w mieszkaniu, a nie w "medianie ceny transakcyjnej" ;-). I nie mam myśli samobójczych, jak pomyślę, że mieszkanie straciło na wartości 5%, a samochód 30% w ciągu roku po zakupie - w ogóle się nad tym nie zastanawiam. Dla mnie jest i tak dziwne, że mieszkania używane tak wieloletnio trzymają cenę w porównaniu z innymi dobrami, a nawet potrafiły podrożeć. Poza tym nikt poza prorokami nie wie, jakie będą ceny za 10, 20 czy 30 lat.
                                                    Absolutnie nie popieram brania kredytu ponad możliwości. Jeżeli kogoś nie stać na spłatę mieszkania, niech wynajmuje czy mieszka u rodziców, przecież trzeba gdzieś mieszkać. Ale obecnie kredyt hipoteczny wcale nie jest tak łatwo otrzymać, a już walutowy szczególnie. Może dlatego odsetek niespłacanych kredytów hipotecznych to zaledwie nieco ponad 1% wszystkich niespłacanych wierzytelności! Nie demonizujmy więc, wszystko jest dla ludzi. Co kto woli/może. Moim zdaniem życie jest zbyt krótkie, by tułać się z rodziną po wynajmowanych lokalach.
                                                  • Gość: Chess Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: 137.71.226.* 11.05.12, 14:33
                                                    Niestety ale znowu sie mylisz tym razem odnosnie splacalnosci kredytow mieszkaniowych. Otoz kredyty mieszkaniowe niesplacane w terminie to ponad 17 procent kredytow niesplacanych ogolem i ponad 2% wszystkich kredytow mieszkaniowych a przyszlosc pewnie jeszcze pogorszy te wyniki bowiem kredyty mieszkaniowe "psuja" sie dopiero po kilku latach od ich zaciagniecia.

                                                    i znowu spadek o 12.9% w ciagu roku na Tobie nie robi roznicy tak samo jak 30% od szczytow cen/m2 w 2007. masz nadzwyczajnie duzy problem ze zrozumieniem faktu iz zaoszczedzone dziesiatki czy wrecz setki tysiecy zlotych dla wiekszosci maja jednak znaczenie... ale coz gdy sie kupuje mieszkanie/samochod czy telewizor za pozyczone to zrozumienie pewnych kwestii przychodzi z czasem, z kazda zaplacona rata w ktorej odsetki znaczaco przewyzszaja splacany kapital.

                                                  • Gość: Chess Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: 137.71.226.* 11.05.12, 10:54
                                                    Mieszkanianie kupione na kredyt podobnie jak kupione za gotowke w ciagu roku stracilo 12% (Wroclaw) Jasne ze sytuacja jest gorsze w przypadku kredytu ale 12% straty w ciagu roku nadal dotyka klienta gotowkowego nawet zapominajac o inflacji czy stratach alternatywnych np inwestujac te pieniadze na lokate.

                                                    Jasne ze sie sytucja unormuje czy raczej ustabilizuje bo to pewnie miales/as na myslil ale nie przy obecnych poziomach cenowych i czasy szalonych wzrostow juz nie powroca...
                                                  • Gość: Ant Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.wroclaw.mm.pl 11.05.12, 11:55
                                                    Czyli moje mieszkanie od kupna najpierw podrożało o jakieś 200%, a teraz straciło 9,4% w ciągu ostatniego roku (według danych artykułu z początku wątku), zatem w ciągu 6 lat od zakupu w sumie mocno podrożało! Ależ się cieszę. Wcześniej o tym nie myślałem, ale to przecież powód do radości. Humor psuje mi tylko gwałtowny spadek wartości mojego auta, które niestety nigdy nie podrożało. To nie jest sprawiedliwe ;-)
                                                  • Gość: Chess Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: 137.71.226.* 11.05.12, 12:14
                                                    Ant a to przypadkiem nie Ty w zeszlym roku (sierpien) starales sie wmowic ze lepiej kupic mieszkanie niz wynajmowac... ile bym byl stratny od sierpnia gdybym Cie posluchal ? 30-40 tysiecy ktore moge teraz przeznaczyc np na wykonczenie mieszkania czy samochod?

                                                    Myliles sie w kilka miesiecy temu, skad ta pewnosc ze teraz sytuacja sie zmianila i warto kupowac w momencie gdy spadek cen nabral tempa ?

                                                    Ciekawe z jakiego powodu namawiasz na kupono od ok roku.
                                                  • Gość: Ant Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.wroclaw.mm.pl 11.05.12, 15:24
                                                    Nie to nie ja. Ja nie kupiłem mieszkania, bo było tańsze czy droższe niż wynajem, lecz dlatego, że chciałem w końcu mieszkać w swoim. Tez kiedyś wynajmowałem kawalerkę, ale przełom nastąpił po założeniu rodziny.
                                                    Ale poczytałem i widzę, że Ty od dawna tu jesteś niezwykle aktywny... czemu?
                                                    Zrozum, że spadek czy wzrost średnich cen transakcyjnych nie oznacza, że dane, konkretne mieszkanie straciło lub zyskało na wartości i kupisz je taniej czy drożej. Ten zysk, różne mediany, średnie, współczynniki itp. to trochę tak, że średnio to ja i moje krzesło mamy po trzy nogi ;-) Pomijając handlarzy nieruchomościami, kupuje się najczęściej jedno, wybrane mieszkanie i nie sprzedaje się go licząc na zysk albo czeka latami na spadek cen - tylko się urządza i mieszka. Nie wiem, co będzie za kilka lat, może potanieją, może podrożeją. A może spadnie meteoryt? Różne są proroctwa. Jak ktoś chce mieszkać w swoim i go stać, to szuka, wybiera, negocjuje i kupuje, podobnie jak samochód. Jeden kupi taniej, inny drożej i nie umierają od tego z zazdrości czy smutku. Raz kupione mieszkanie ma dla jego użytkownika ciągle taką sama wartość, bo w nim mieszka.
                                                    Słyszałeś, by ktoś namawiał do wynajmu samochodu i czekania z kupnem, bo podobno maja potanieć? :-)
                                                  • Gość: Chess Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: 137.71.226.* 11.05.12, 15:37
                                                    Twoje analogie do kupna samochodu sa nietrafione poniewaz

                                                    Samochod traci na wartosci ok 30% w ciagu roku ale nowy stojacy w salonie po roku kosztuje dokladnie tyle samo ile kosztowal nowy w tym samym salonie rok wczesniej. W przypadku spadku cen mieszkan mam mozliwosc kupna nowego mieszkania przecenionego wzgledem cen z roku poprzedniego..

                                                    Rozumiesz teraz roznice ?

                                                    Dla Ciebie wydaje sie to pewnie nieprawdopodobne ale mozna wynajmowac mieszkanie 3 pokojowe i wygodnie w nim zyc z cala rodzina tak jak w mieszkaniu wlasnosciowym. Roznica polega na tym ze wynajmujac ja nie trace 12% rocznie i do tego place mniej na najem niz placilbym za raty za porownywalne mieszkanie. Oczywiscie dla Ciebie 12% rocznie to wirtualna gotowka ktorej nie liczysz a dla mnie to ok 40 tys zlotych ktore przeznacze na zakup mieszkania czy jego wykoneczenie w momenencie gdy zdecyduje sie na dokonanie transakcji.. Myslisz ze powininem sie spieszyc bo moje wymarzone mieszkanie ktos kupi wczesniej ?
                                                  • Gość: Ant Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.wroclaw.mm.pl 11.05.12, 15:56
                                                    Coś Ci się pomyliło i dyskutujesz sam ze sobą. Ja nie kwestionuję tego, czy wynajem jest tańszy, czy droższy. I nie neguję ludzi, którzy nawet całe życie wynajmują mieszkanie nawet z rodziną. Każdy robi, co woli. Ja nie przepadam za wynajmem z innych względów, niż ekonomiczne. Po prostu chciałem mieć w końcu swoje mieszkanie i mam je, jak wielu kupujących. To, że udało mi się je kupić znacznie taniej niż kosztuje obecnie (po sześciu latach) jest dla mnie sprawą przypadku, a nie stosowania "wiedzy ekonomicznej".
                                                    Czasem ktoś kupi taniej mieszkanie w nieatrakcyjnej okolicy, a po kilku latach mieszkania tam z jakiegoś powodu podrożeją - to sprawa przypadku. Jeżeli nie kupował na handel, dla niego wartość i tak nie zmienia się.
                                                    Co do samochodu, to jest z tym nawet gorzej, niż mieszkaniem. Jeżeli kupię teraz, za rok mój samochód będzie o 30% tańszy, po trzech latach o ponad połowę. Innymi słowy, za rok mogę ten mój egzemplarz kupić taniej o 30%. Więc poczekam i za rok kupię od frajera, który kupił go teraz drożej. Nawet "nowy" jako model z ubiegłego roku tez będzie tańszy. W kategoriach "wiedzy ekonomicznej" zupełnie nie warto kupować samochodu.
                                                  • Gość: Chess Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: 137.71.226.* 11.05.12, 17:41
                                                    Ja z kolei kwestionuje twierdzenie ze kupno mieszkania powinno sie rozpatrywac tylko i wylaczonie w kategoriach sentymentalnych pomijajac aspekt ekonomiczny poniewaz "chcialem miec w koncu swoje mieszkanie". Zwracanie uwagi na potencjalne koszty i zagrozenia zwiazane z kupnem mieszkania w wiekosci przpadkow na kredyt Ty przemilczasz poniewaz wlasne mieszkanie ma dla Ciebie wartosc niemalze bezcenna. Zreszta wydajac pewnie w granicach 4k/m2 w roku 2006 masz najwyrazniej problemy z uzmyslowieniem sobie iz rok pozniej nabywcy musieli placic 7k/m2. Pewnie by Ci nie robilo roznicy zaciagniecie niemal 2 krotnie wyzszego kredytu poniewaz "chcialem miec w koncu swoje mieszkanie" tak ? Ale oczywiscie powtarzaj dalej jak to wzgledy finansowe nie sa wazne ani dla Ciebie ani dla innych co kupili przewartosciowane mieszkania.

                                                    Samochod podobnie jak laptop, telewizor czy ubranie sie zuzywa i z tego powodu traci na wlasnosci. 2 letni samochod podbnie jak telwizor "odswiezony" nie ma takiej samej rynkowej wartosci jak nowy czy nawet roczny egzemplarz. Mieszkanie natomiast czy roczne czy 5 letnie nie rozni sie znaczaco cenowo i co wazniejsze odwiezenie tychze mieszkan bedzie wydatkiem porownywalnym. To czego nie rozumiesz badz nie chcesz zrozumiec to powod spadku cen nieruchomosci ktory nie ma absolutnie nic wspolnego ze "zuzyciem mieszkania".
                                                  • Gość: Ant Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.wroclaw.mm.pl 11.05.12, 18:05
                                                    Znów nie zrozumiałeś, albo celowo redukujesz ad absurdum. Względy ekonomiczne nie są dla mnie nieważne, ale nie są też decydujące. Nie kupiłem mieszkania "bo" było tanie czy bo będzie drożeć, ale dlatego, że go potrzebowałem.
                                                    Co do samochodu - nowego nie sprzedasz za tę samą cenę już tego samego dnia. Utrata wartości ceny samochodu nie wynika li tylko ze zużycia, ale ze starzenia się "moralnego". Roczny samochód nie stracił 30% wartości użytkowej. A jednak kupując samochód nie podejmujemy decyzji na podstawie prognozy "mediany cen transakcyjnych", ale "bo" chcemy mieć samochód, czasem nawet gdy wcale nie jest niezbędny. Szukamy rzecz jasna korzystnej ceny, ale nie odstępujemy od kupna, bo za rok za te same pieniądze kupimy lepszy nowszy model, bo na tym rynku konkurencja jest znacznie większa, niż na mieszkaniowym. Na dodatek ludzie biorą na samochody kredyty konsumpcyjne, oprocentowane znacznie wyżej niż hipoteczne. Co za bezmyślna fanaberia i strata kasy, wbrew "wiedzy ekonomicznej" ;-)
                                                  • Gość: Chess Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: 137.71.226.* 11.05.12, 18:23
                                                    Milo slyszec ze jednak wzgledy ekonomiczne sie licza. powinienes to powtarzac zawsze w pierwszym zdaniu swojej wypowiedzi bo czytajac Twoje spostrzezenia mozna odniesc wrecz odwrotne wrazenie.

                                                    Odnosnie absurdow i zrozumienia tematu to powiedz jak mozna skomentowac Twoje usilne porownywanie mieszkan do samochodow czy innych dobr ktore traca wartosc z powodow uzytkowych czy "moralnynych" jak to ujales skoro te same wzgledy mieszkan nie dotycza a przynajmniej nie w porownywalnym stopniu. Wybacz ale wcale sie nie zdziwie jak za chwile bedziesz przekonywal do racjonalnosci kupna mieszkania na przykladnie proszku do prania albo papieru toaletowego. Przeciez proszek tez traci wartosc, ba nawet "znika" wiec po co kupowac proszek...
                                                  • Gość: Ant Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.wroclaw.mm.pl 11.05.12, 18:54
                                                    Trudno mi dyskutować, jeżeli ktoś wciąż "ruga" mnie za jakieś tezy, które sobie sam wymyślił. ;-)
                                                    Co do samochodu, utrata wartości to utrata wartości. Nie ważne, z jakich powodów - pieniądze to pieniądze. Utrata wartości następuje i w jednym, i w drugim przypadku i o to chodzi w analogii. Mało tego, kupujący mieszkania są w znacznie lepszej sytuacji bo mieszkania tanieją znacznie wolniej, a w przyszłości mogę przecież podrożeć. Samochody na pewno stracą na wartości niemal do zera.
                                                    A jednak samochody ludzie mogą kupować i to na kredyt, a mieszkania nie, bo to nieekonomiczne i ryzykowne? Z tym ryzykiem kredytowym to też nie demonizujmy. Jak już pisałem, prawie 99% ludzi spłaca u nas bez zaległości kredyty hipoteczne. Konsumpcyjne już znacznie mniej, może z powodu wyższego oprocentowania. Albo po prostu dlatego, że mieszkanie jest dla ludzi znacznie ważniejsze, niż samochód.
                                                  • Gość: ... Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.internetia.net.pl 11.05.12, 18:54
                                                    znowu Panowie mówicie o wirtualnych stratach , akcje podobnie kupowane na górkach w końcu sprzedajemy jeszcze drożej uśredniając itp nawet bez tego zawsze , jak uczy historia , jesteśmy do przodu , nieruchomości mają to do siebie , że lokalizacje odgrywają kluczowe role zatem np działki , które teraz rzekomo są przeceniane , błąd sam na Złotnikach kupuje , ceny szaleją bo lokalizacja jest taka , że niewiele zostało ciekawych ofert , 600 /m i kupują podobnie będzie z mieszkaniami , płyta odchodzi do lamusa a nowe tez w końcu będą miały wyczerpany potencjał jeśli chodzi o lokalizacje ,os. pod skrzydłami sprzedaje teraz po 7500 zł i mam wybór więc wszystko zależy gdzie a takie dywagacje o cenach to czyste spekulacje i szacunki zazwyczaj niewiele warte ... statystyki
                                                  • Gość: Chess Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: 109.255.187.* 11.05.12, 19:58
                                                    Tak, podobnie w Portugali, US, Irlandii czy Hiszpanii statystyki mowia swoje a zycie swoje ? Tam tez spadki sa tylko na papierze a poszczegolne mieszkania zwiekszaja swoja wartosc ? to jak jest w tym Wroclawiu ? Mamy stabilizacje czy juz sa wzrosty ?

                                                    Kupujac samochod wiesz z pewnoscia ze jego wartosc bedzie spadala z czasem i godzisz sie na to w momencie przekazania pieniedzy sprzdawcy. Mieszkanie jak kazda nieruchuchomosc jest dobrem zwyczajowo zwiekszajacym swoja wartosc ponad stope inflacji co czyni je dosc unikalnym produktem w porownaniu do samochodow czy telewizorow. Kupujacy nieruchomosc nie zaklada sie jej pewnego spadku wartosci czy to z powodu zuzycia czy to z powodu innych czynnikow wiec spadki ktorych jestesmy swiadkami sa eweidentna strata dla kazdego kupjacego. Sprawdzic to oczywiscie mozna na przykladzie cen transakcyjnych czy nawet ofertowych podobnych lokali w podobnej lokalizacji. Oczywiscie kazde mieszkanie czy lokalizacje nalezy rozpatrywac indywidualnie ale w sytuacji powaznych spadkow, czyli np 12% w ciagu roku na palcach jednej reki bedzie mozna policzyc mieszkania czy lokalizacje zyskujace na wartosci a od szczytu cenowego takiego mieszkania pewnie sie nie znajdzie.

                                                    Jeszcze raz powtorze, przeplacanie za jakikolwiek produkt ktory mozna jutro, za miesiac czy nawet za rok kupic nowy w nizszej cenie jest strata... w pewnych sytuacjach spora grupa kupujacych bedzie godzic sie z tym kosztem jednak w przypadku mieszkan gdzie w gre wchodza setki tysiecy zlotych i dochody z kilkunastoletniej pracy warto podejmowac swiadome decyzje.
                                          • fido1979 Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach 11.05.12, 21:29
                                            To takie polskie: oceniać straty lub zyski w zestawieniu z sąsiadem ;)

                                            A tak poważnie: jesli kupuję wielką płytę w dobrej lokalizacji i mam okazyjną cenę, np. 3tys. za m2, to powienien trafic mnie szlag, że sąsiad z naprzeciwka dostał za 1zł?
                                        • Gość: wiaderro Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.internetia.net.pl 11.05.12, 22:00
                                          Sprawa z Portalegre, bo zapewne o nią chodzi - tylko pokazuje że do tematu można podejść inaczej. Innymi słowy czuć nadchodzący wiatr zmian - obecne warunki na jakie udzielane są kredyty sprawiają że klient banku jest praktycznie bez szans w jakiejkolwiek otwartej konfrontacji.

                                          Jednak większe zmiany w tym obszarze mogą doprowadzić do odwrotnego celu niż spodziewany - znaczące zwiększenie wymaganego wkładu własnego i ograniczenie ilości udzielanych kredytów. Co w rezultacie kolejny raz doprowadzi do roszad na rynku i wcale nie na korzyść kupujących.

                                          Jednakże jakie ewentualne zmiany miałyby znaczenie dla istniejących umów? Konieczne byłoby stosowanie aneksów, a jak kto się dogada to inna sprawa.
                                          • fido1979 Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach 11.05.12, 22:19
                                            Gość portalu: wiaderro napisał(a):

                                            > Jednakże jakie ewentualne zmiany miałyby znaczenie dla istniejących umów? Konie
                                            > czne byłoby stosowanie aneksów, a jak kto się dogada to inna sprawa.

                                            UOKiK nie raz zajmował stanowisko, że określone zapisy krzywdzące konsumentów są nawet nieistniejące. Niektórych developerów wzywał do natychmiastowej poprawy umów - np. w zakresie kar umownych za odstapienie od umowy (jako normę zdaje się wyznaczył 2%, a niektórzy developerzy chciali nawet 10%). Zastanawia mnie jak to jest, że w przypadku udzielanych kredytów hipotecznych ryzyko w zasadzie nie ciąży na przedsiębiorcy (banku), który jest profesjonalistą. Co więcej, ten przecież za pomocą innych fachowców dopuścił jawnie do okreslonych sytuacji, np. opisanych tutaj:
                                            forum.gazeta.pl/forum/w,186,135696230,135793787,Re_Wroclaw_znowu_przoduje_w_spadkach.html
                                  • fido1979 Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach 11.05.12, 22:11
                                    Gość portalu: Pro napisał(a):
                                    > Wartość kredytu - 200tyś CHF (kupione mieszkanie + wykończenie: 400tyś - 120%,
                                    > w 2007r)
                                    > Wartość mieszkania - 300tyś, a może i nawet 350tyś jak znajdzie się frajer.

                                    No właśnie. Jak to jest? Aby dostać kredyt przechodzi się procedury kredytowe, analitycy oceniają zdolność...itd. Jak to się stało, że udzielano masowo kredytów w np. CHF po 2 zł na mieszkania za 7,5 tys. m2? To są dwie górki! Górka na PLN i górka na cenach mieszkań! Czy szanowne banki nie zastanowiło, że coś jest nie tak? Kto za tę sytuację jest odpowedzialny? Zdaje się, że przed udzieleniem kredytu nastąpiła wycena nieruchomości. Zdaje się, że banki nie muszą korzystać przy takiej wycenie z licencjnowanych rzeczoznawców (tu nie mam pewności), a jesli muszą to ci nie muszą stosować zasad wynikających z not interpretacyjnych. Z tego wynika, że całe szacowanie było o kant d. rozbić - ile zażadał developer tyle było warte. Zresztą, gdyby nawet korzystano z zasad, które obowiązują licencjonowanych, to ci stosowaliby podejście porównawcze i zawsze jak gdzieś by było kilka nadmuchanych transakcji, to byłyby one podstawą do wyceny kolejnych mieszkań na zbliżonym poziomie. I tak oto bank w rzekomej trosce o swoje pieniądze bada zdolność kredytową przyszłego dłużnika, za pomocą wysokiej klasy specjalistów współpracującyh z tą instytucją (jak by nie patrzeć to instytucją zaufania publicznego), serwując mu CHF przy mocnym złotym i wycenę nieruchomości potwierdzającą możliwą do uzyskania najbardziej prawdopodobna cenę za nieruchomość w wysokości ze szczytu cen.
                                    • Gość: wiaderro Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach IP: *.internetia.net.pl 11.05.12, 22:22
                                      Wyjścia widzę dwa:
                                      - banki celowo doprowadziły klientów w kozi róg żeby prościej było ich doić - taki klient nie będzie robił problemów bo wie że jest na przegranej pozycji, tylko karnie będzie nosił ratki.
                                      - analitycy bankowi nie potrafią przewidzieć rzeczy które przewidziała część zwykłych ludzi.

                                      Moim zdaniem wersja pierwsza jest bardziej prawdopodobna - banki (w większości zagraniczne) są nastawione na zysk, a nie na wspieranie rodzin czy czegokolwiek. Taka plantacja kredyciarzy w jakimś mało istotnym kraju...
                                      • fido1979 Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach 14.05.12, 21:33
                                        Gość portalu: wiaderro napisał(a):

                                        > Wyjścia widzę dwa:
                                        > - banki celowo doprowadziły klientów w kozi róg żeby prościej było ich doić - t
                                        > aki klient nie będzie robił problemów bo wie że jest na przegranej pozycji, tyl
                                        > ko karnie będzie nosił ratki.
                                        > - analitycy bankowi nie potrafią przewidzieć rzeczy które przewidziała część zw
                                        > ykłych ludzi.
                                        >
                                        > Moim zdaniem wersja pierwsza jest bardziej prawdopodobna - banki (w większości
                                        > zagraniczne) są nastawione na zysk, a nie na wspieranie rodzin czy czegokolwiek
                                        > . Taka plantacja kredyciarzy w jakimś mało istotnym kraju...

                                        Co do pierwszej wersji, to co PKO BP?

                                        Tak czy śmak obie wersje są porażające.
                                        • einsturzende.neubauten Re: Wroclaw znowu przoduje w spadkach 15.05.12, 16:11
                                          Euro będzie klapą? Nie ma chętnych na przyjazd do Wrocławia

                                          Miejsc w hotelach w dni meczowe wciąż jest dużo. Hotelarze boją się, że pomiędzy meczami w ogóle nie będą mieli gości. Nie udało się wynająć nawet 30 proc. miejsc w mieszkaniach oferowanych kibicom przez wrocławian. Na campingu Carlsberga zamiast planowanych 3 tys. miejsc namiotowych będzie 500

                                          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11723576,Euro_bedzie_klapa__Nie_ma_chetnych_na_przyjazd_do.html
                                          a Wy jak? zdazyliscie juz zainwestowac w kwadrat na euro 2012?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka