zuzanna69
08.11.06, 23:54
Ostrzegam wszystkich właścicieli zwierząt!!! Straciliśmy dziś młodego, silnego
8 miesięcznego kociaka, który się nie wybudził po zabiegu kastracji. Zabieg
został wykonany przez doświadczonego lekarza pracującego we wrocławskim
schronisku dla zwierząt. Chcieliśmy wykastrować naszego kota i pomyśleliśmy,
że kto inny może mieć większe doświadczenie w tego typu zabiegach jak nie
lekarz pracujący w schronisku. Przy odbiorze kota usłyszeliśmy, że powinien
się wybudzić w ciągu 2-3 godzin ale gdy przyjechaliśmy do domu okazało się, że
nasz kociak jest siny i nie oddycha. Zadzwoniliśmy do lekarza, żeby zapytać co
mogłobyć przyczyną śmierci ale usłyszeliśmy, że można sobie teraz gdybać. Nie
tłumaczył się, nie powiedział nawet przepraszam. Wiem, że to słowo nie
wróciłoby życia naszemu kotu ale uważam, że powinnobyło paść.