Dodaj do ulubionych

Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów

07.07.08, 12:52
Witajcie, zakładam nowy wątek dla zainteresowanych domami w
Nadolicach.
Byłam oglądać domek na tym osiedlu. Pięknie wykończony, wewnątrz do
samodzielnego wykończenia ale jest też możliwość kupienia z tynkami
w środku. Wygląda bardzo ładnie. I cisza i spokój dookoła. Z chęcią
poznam kogoś kto również był oglądać żeby wymienić się informacjami.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: dojeżdżająca Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów IP: *.dsl.biskupin.wroc.pl 20.07.08, 23:54
      Wszystko fajnie, tylko jeśli masz dojeżdżać rano do Wrocławia - to wszystkiego najlepszego...mam to szczęście jeździć do pracy akurat w przeciwną stronę - z Wrocławia w kierunku Jelcza, więc co dzień widzę korki z tamtej strony. Zwróć uwagę, że to jedyna droga do miasta z miejscowości gminy Czernica (Nadolice, Dobrzykowice, obie Chrząstawy, Wojnowice, Kamieniec, Gajków, itd.) Wiem, wiem, w planach obwodnica, ale znając tempo inwestycji...domów coraz więcej, a droga ta sama. Teraz jeszcze objazdy przez Dobrzykowice, zimą będzie masakra.
    • Gość: Meg Dla Kupujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.08, 14:17

      Znam dobrą ekipę wykończeniową od stanu dewelopeskiego do wnoszenia
      mebli
      tel.
      603179729
      robią gładzie, malowanie, podłogi (panele, kafle, wykładziny)
      glazura, instalacje sanitarne, oświetlenie, efekty specjalne na
      ściany, szablony na ścianę. pomagają dobrać kolory
          • spad_ukp Re: Bliźniaki - czy są już jacyś sąsiedzi 30.10.10, 13:33
            Bela, Nadolice Wielkie to faktycznie zadupie, zresztą jak każda wioska. Czego oczekujesz od mieszkania na wsi, galerii handlowych, multikina, restauracji, etc? Od tego mam Wrocław. Do Placu Grunwaldzkiego 14 km, do Rynku 17 km, jak dla mnie odległość do przyjęcia. Jak byłoby mnie stać na dom we Wrrocławiu to bym go kupił, a że mnie nie stać to wolę 120 metrów pod Wrocławiem niż 60-metrowe mieszkanie we Wroclawiu w tej samej cenie. Każdy wybiera to co lubi. Wadą teraz jest porany dojazd co centrum ze strony Wojnowa, ale to akceptuję. Dłuższy czas w korkach zrewanżuje mi własny ogródek. Nie oszukujmy się, większość z nas w ciągu tygodnia wraca z pracy do domu i w nim siedzi, wiec tłumaczenie, "że do Opery jest daleko" jest bezsensowne. Jakby ludzie codziennie jeździli po sklepach, kinach, galeriach, muzeach, etc. Więc mając wybór, gdzie mam spędzić reszte dnia po pracy, wybieram dom na zadupiu w Nadolicach niż mieszkanie na Maślicach. :)
            • liuzzi Re: Bliźniaki - czy są już jacyś sąsiedzi 30.10.10, 18:54
              Spad: masz dzieci? jesli masz, to masz przewalone. Będziesz je przywoził, odwoził, zawoził codziennie i bez przerwy. Na lekcje, na angielski, do lekarza, na trening, do koleżanek i tak dalej. No chyba, ze chcesz zeby dzieciak po szkole siedział na tym zadupiu i spacerował po pobliskim lesie, to co innego.
              Nie masz pojęcia, ile codziennych trudnosci wyskakuje przy mieszkaniu tak daleko od miasta. Te 120 metrów ci tego niestety nie zrekompensuje.
              A jak ciebie dzieci nie martwią albo ich nie masz, to twoje życie towarzyskie zaniknie. Nikomu się nie bedzie chciało do ciebie przyjezdzac a tobie sie nie bedzie chciało stamtąd ruszać, skoro juz dotrzesz do domu. W ciągu roku stracisz połowe swoich znajomych.
              Takie mieszkanie ma sens, jesli dojeżdza tam sprawna, częsta i w miarę szybka komunikacja. W Nadolicach tak niestety nie jest.
              • spad_ukp Re: Bliźniaki - czy są już jacyś sąsiedzi 30.10.10, 22:42
                Dzieci są, ale w takim wieku, że przez najbliższe 8-9 lat i tak muszę je wszedzie dowozić niezależnie, czy będę mieszkał w Nadolicach, czy też na wrocławskim Rynku. Co do dalszych planów związanych ze szkołą to jak się orientuję to jest szkoła w Dobrzykowicach i gimbusy, więc dzieciaki będą miały jak dojechać do szkoły bez mojego udziału. Piszesz, że dzieciak będzie siedział na zadupiu i spacerował po lesie. Czy byłaś kiedyś w jakiejś podwrocławskiej wiosce, np. Nadolicach? Moje dzieci nie będą jedynymi na wsi i pewenie znajdą wielu kolegów i koleżanek w okolicy. Czy Ty będąc dzieckiem jeździłać po cały mieście do kolegów i koleżanek, czy też mieszkali oni koło Ciebie (w bloku, klatce, domku, etc)? Natomiast co do znajomych to nie obawiam się ich utraty bo większość z nich mieszka pod Wrocławiem, albo jeszcze dalej. Trochę wyolbrzymiony problem, jakby człowiek codziennie, albo nawet w każdy weekend spotykał się ze znajomymi, którzy nie są sąsiadami i dojazd do nich, żeby ich odwiedzić byłby logistycznym problemem. Wsiadam w samochód i za 10, 20, 30 minut jestem u znajomych (w zależności od odległości). Do tego komunikacja miejska nie jest mi potrzebna, zresztą na codzień też nie, bo korzystam z samochodu a nie autobusu. Teraz mieszkam we Wrocławiu i też nie korzystam ze sprawnej komunikacji miejskiej, więc nic nie stracę.
                • liuzzi Re: Bliźniaki - czy są już jacyś sąsiedzi 30.10.10, 22:49
                  Przerabiałem to, trzy lata mieszkałem poza miastem. Nie powtórze już tego błędu. Mieszkam teraz w obrębie miasta, choć daleko poza centrum. Mam jednak sprawną komunikację miejską, co dojeżdza na samo osiedle. Mam 85 metrów a nie 103, jak wcześniej ale nie żaluję ani jednego metra. Zona moze sobie wyskoczyć autobusem albo na pieszo do kosmetyczki i to nie takiej, jak jedna jedyna ktora była na wsi, ale do dowolnej, wybranej. Żyje sie łatwiej po prostu i to jest nieprzeliczalne na metry.
                  Powodzenia w Natolicach.
                    • two-hearts Re: Bliźniaki - czy są już jacyś sąsiedzi 31.10.10, 09:35
                      eee tam, ja zdecydowanie wole mieszkanie w bloku, niskim, kameralnym, na nowym osiedlu niz dom za miastem. Lepiej sobie ułatwiać życie i nie tracić czasu na remonty dachu, odsnieżanie, dojezdzanie do pracy itp, u mnie w bloku sprzątaczki czyszczą klatkę schodową, sadzą drzewka przed budynkiem, jest konserwacja itd, to jest wygoda, poza tym pełno dzieci na około, kolegów dla mojego synka, razem chodzą sobie do szkoły, na zajęcia pozalekcyjne itp, pozdrowki. Nie zamieniłabym tego na duzy dom pod miastem.Marta.
                      • liuzzi Re: Bliźniaki - czy są już jacyś sąsiedzi 31.10.10, 11:18
                        sto procent racji Marta. Wazne jest to własnie co napisalas: dzieci muszą sie rozwijać wsród ludzi, miec kontakt z rowiesnikami, a nie życ pod lasem, ogrodzone płotem, same sobie. Ładne, kameralne osiedle, czyste, z placem zabaw i dobrym dojazdem do centrum to jest to.. Warto miec tam swoje 70 metrów czy 75, a nie 120 metrów na wypi...wie.
                        • pat.santana Re: Bliźniaki - czy są już jacyś sąsiedzi 31.10.10, 14:40
                          a ja mieszkałam całe życie we Wrocławiu, a od 2 lat w Dobrzykowicach. Oczywiście nie jest to pępek świata, ale nie przesadzajmy. Nie wszyscy we Wrocławiu mieszkają na ładnych, kameralnych, czystych osiedlach z placem zabaw i dobrym dojazdem do pracy. Nowe osiedla powstają na obrzeżach, a więc też nie w Rynku pod operą, a jeśli ktoś pracuje na drugim końcu miasta to też musi przedostać się przez miasto,często stojąc w korkach. W Nadolicach jest coraz więcej nowych mieszkańców z dziećmi, więc dzieci na brak towarzystwa na 1000%narzekać nie będą, ja we Wrocławiu bałam się wypuszczać dziecko na plac zabaw. Do szkoły dowozi gimbus, jeździ bez opóźnień, rozkład jest dostosowany do planu lekcji i dzieci nie muszą godzinami siedziećw szkole. Gdy w soboty są jakieś wyjazdy gimbus też jeździ. Szkoła jest mała i nienajpiękniejsza, ale jest bezpieczna. Dzieci są pod dobrą opieką i nie mają możliwości , żeby wyczyniać głupstwa. Papierosy, narkotyki na terenie szkoły odpadają, nie ma prześladowań maluchów. Sama się zastanawiałam nad wyborem szkoły dla moich dzieci, a teraz jestem bardzo zadowolona. Do kina, opery, teatru najczęściej chodzi się w weekend, dojazd samochodem to w wolne dni naprawdę chwila, tyle samo co z Leśnicy, czy z Krzyków. Są też minusy, ale nie muszę słuchać rozmów sąsiadów za ścianą. Nawiązują się nowe znajomości, po pracy nie siedzę w czterech ścianach, tylko wychodzę do ogrodu, mogę pogadać z sąsiadkami przy kawie na powietrzu. Ale oczywiście nie wszystko jest idealne, ale w mieście też nie jest.
                          • two-hearts Re: Bliźniaki - czy są już jacyś sąsiedzi 31.10.10, 15:25
                            Przepraszam , jeśli kogoś uraziłam swoja wypowiedzią, pisałam ją zgodnie z własnymi odczuciami i potrzebami, po prostu jestem dosyć wygodną osóbką i bardziej odpowiada mi nowe osiedle w dużym mieście niż dom na wsi, lecz znam dużo ludzi, którzy zdecydowanie preferują wieś, ile ludzi tyle przypadków, każdy ma prawo żyć tam gdzie mu lepiej i niech tak zostanie, pozdrawiam, Marta.
                            • liuzzi Re: Bliźniaki - czy są już jacyś sąsiedzi 31.10.10, 16:53
                              Brawo Marta, a pani Pat Santana powinna przemyślec, czemu obawia sie wypuszczać dziecko w miescie na plac zabaw. Takie jest życie: warto hartować dziecko od malucha a nie chowac pod kloszem. Kiedtys samodzielnie wyjedzie z cieplarni w Nadolicach do miasta i zderzy się z realnym życiem.
                            • Gość: aaa Re: Bliźniaki - czy są już jacyś sąsiedzi IP: *.3-1.cable.virginmedia.com 20.11.10, 12:34
                              ja cale zycie tez mieszkalam w miescie , ale poprostu nie stac mnie na taki domek w centrum Wroclawia za 800 tys a nie chce mieszkan w bloku i placic 30 lat za pusta proznie i dwa pokoiki , wiec nie badz taka miastowa bo na wsi tez mieszkaja zywi ludzie a czesto tez ze wsi pochodza aktorzy , piosenkarki i politycy , mam rowniez dwa samochody i nie mam problemu z dojazdem , jezeli ty wolisz komunikacje miejska to tez twoj wybor ,pozdrawiam
    • anawis123 Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów 10.11.10, 13:49
      Witam,
      Jestem mieszkaną osiedla w Nadolicach. Mieszka się rewelacyjnie lecz stoję przed tudnym wyborem szkoły podstawowej dla mojej pociechy. Zastanawiam się nad szkołą w Chrząstawie i Dobrzykowicach, ale mam mieszane uczucia czy jednak nie wybrać Wrocławia. W necie bardzo trudno znaleźć jakieś opinie rodziców, więc bardzo proszę o pomoc.
      • pat.santana Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów 10.11.10, 15:37
        Moje dziecko chodzi do szkoły w Dobrzykowicach. Wielu rodziców wozi dzieci do Kamieńca, z tego co słyszałam są zadowoleni. Co do szkoły w D. miałem wiele wątpliwości. Szkoła jest mała i warunki lokalowe nie są najlepsze, klasy małe, wąskie korytarze, mała szatnia, sala gimastyczna maleńka. Jak są jakieś apele itp. to odbywają się w tej sali, jest ciasno i duszno. Rozpoczęcie i zakończenie roku szkolnego na szkolnym boisku, gdyby padał deszcz, to napewno dzieci i rodzice nie zmieściliby się w szkole. Kiedyś w klasach było po kilkanaście dzieci, teraz znacznie więcej. Jednak zdecydowałem się na tą szkołe, bo nie muszę dziecka codziennie wozić (w przypadku dzieci z Nadolic wozi je gimbus, więc gdyby rodzic nie mógł, czy nie chciał, dzieci mają zapewniony transport), dziecko chodzi do szkoły z innymi dziećmi ze wsi, więc ma szanse je poznać, potem mogą się wspólnie bawić, pożyczać zeszyty itp., nie jest z zewnątrz. Jeżeli chodzi o poziom nauczania to ja jestem bardzo, bardzo zadowolony. Dla mnie ważne jest to, że dzieci są pod dobrą opieką, nie są anonimowe, nauczyciele znają dzieci. Proponuję pójść do pani dyrektor, porozmawiać, obejrzeć szkołę. Jedno jest pewne, warunki lokalowe nieciekawe, atmosfera i poziom nauki naprawdę ok.
            • pat.santana Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów 15.11.10, 12:26
              nie jestem śmieszna, po wyprowadzeniu się dwa kilometry za Wrocław nie zamieniłam się w troglodytę, moi sąsiedzi również, dzieci też nie różnią się od dzieci znajomych z Wrocławia.
              Poziom nauczania w małej szkole, w której nauczyciele są z Wrocławia, bądź mieszkają w okolicy, bo się tu przeprowadzili nie odbiega od poziomu w normalnej szkole w mieście.We Wrocławiu, czyt. w MIEŚCIE, szkoły też są różne. Wielkie szkoły na wielkich blokowiskach to szczyt twoich marzeń? Czy może prywatne na pseudoelitarnych osiedlach? Na wsiach są normalne szkoły,w których uczą normalni nauczyciele, w których uczą się normalne dzieci. Jedne szkoły są lepsze, inne gorsze, tak samo we Wrocławiu. Może należałoby trochę pomyśleć, chyba, że w oparach wielkomiejskich spalin jest to niemożliwe?
              • Gość: Logic Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów IP: 91.90.161.* 15.11.10, 14:09
                Co za bełkot... "pseudelitarne osiedla, opary spalin, szkoły w wielkomiejskich blokowiskach.... "
                Prawda jest taka, ze po kredki dla dziecka musisz walić do miasta, na zakupy do miasta, do kina do miasta, na zajęcia pozalekcyjne, korepetycje, tenis, do miasta, do kioleżanek do miasta itd. Zycie w samochodzie, dowożąc, odwożąc, przywożąc, przez wiele lat. Tam, gdzie nie dochodzi komunikacja miejska tak własnie to wygląda. Znajomi nie beda cie odwiedzać, nikomu sie nie chce walić na wieś, nie ma jak wrócic do domu po lampce wina. Dojazdy do pracy do miasta, wyjazdy z pracy z miasta.
                W obrębie miasta tymczasem istnieja wcale nie "pseudoelitarne osiedla" tylko normalne, fajne osiedla, z dobrym dojazdem, szkoły nie istnieja tylko w "wielkomiejskich blokowiskach" a zycie, całe zycie, to nie jest sielanka na wsi.
                Warto to brac pod uwagę.
                • pat.santana Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów 15.11.10, 15:58
                  wypowiem się ostani raz, naprawdę nie mam zamiaru nikogo przekonywać do przeprowadzki za miasto, niech każdy mieszka tam, gdzie chce. Ja urodziłam się we Wrocławiu i prawie całe życie mieszkałam we Wrocławiu na Krzykach, było super. Chcę tylko powiedzieć, że życie na podwrocławskich wsiach to nie życie w puszczy. Mieszkając we Wrocławiu duże zkupy robiłam raz w tygodniu, też jechałam samochodem, chleb, czy inne rzeczy mogę kupić wracając z pracy, lub w wiejskim sklepie (kredki też). Do kina, teatru, filharmonii itp. raczej nikt nie chodzi codziennie (gdybym codziennie chodziła na tego typu imprezy, to rzeczywiście wygodniej byłoby mieszkać we Wrocławiu, najlepiej z niańką dla dzieci), natomiast raz na tydzień wybrać się do kina, to nie problem (15 min i jestem w Pasażu Grunwaldzkim). Dojazdy do pracy, zależy, gdzie kto pracuje, jeżeli mieszkasz na Ołtaszynie, a pracujesz na Psim Polu, to też musisz przebić się przez miasto. Oczywiście komunikacja zbiorowa nie jest tu najlepsza, ale autobusy jednak dojeżdżają i jeśli nie jeździ się autem można dać sobie radę. Co do zajęć pozalekcyjnych, no cóż korepetytorzy dojeżdżają, zajęcia dodatkowe dzieci mają w szkole. Życie towarzyskie nie umarło, wręcz przeciwnie. No, ale to moje odczucia. Zawsze jest coś za coś. Pozdrawiam, mam nadzieję, że piszę zrozumiale i nie bełkoczę...
                    • pat.santana Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów 15.11.10, 16:26
                      do kina chodzę w piątki, soboty lub w niedziele wieczorem, i wtedy zajmuje to 15, no może 20 minut. W tygodniu niestety dłużej, nie przeczę. We Wrocławiu też nie jest powiedziane, że każdy mieszka po sąsiedzku z kinem i w kapciach w ciągu 5 minut od wyjścia z domu zasiada przed ekranem. Zresztą, naprawdę, wybierając miejsce zamieszkania, nie kierowałam się akurat odległością od kina.
                        • pat.santana Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów 15.11.10, 21:45
                          droga, miła, kulturalna,kochająca ludzi, Belo, jako durna baba ze wsi pragnę tylko zwrócić uwagę, że jest róznica między dwoma a trzydziestoma kilometrami. Ludzi tu nie brak. Niestety , a może stety, jest ich coraz więcej. Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale zabierasz głos w wielu tematach i zawsze wszystko krytykujesz , ziejąc przy tym jadem.Chętnie dowiem się, gdzie według Ciebie jest to najlepsze miejsce do mieszkania, może się tam przeprowadzę, jak zmęczy mnie to trudne, wiejskie życie. pozdrawiam serdecznie.
                          • Gość: Bela Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów IP: 89.228.174.* 16.11.10, 09:45
                            gdzie? jak to gdzie? w obrębie miasta, masz sporo lokalizacji i osiedli, gdzie masz swój wymarzony spokoj (przy okazji: mnie zarzucasz jad? a sama to co? przeciez wynosisz sie jak najdalej do miasta i ludzi, nienawidzisz ludzi? ). Tam, gdzie dojezdza tramwaj, autobus albo taksówką mozna za te 2 albo 3 dychy dojechać. Żeby twoje dzieci miały kontakt ze swiatem a nie kisły na wiosce.
                            • spad_ukp Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów 16.11.10, 10:32
                              Bela, widzę, że dla Ciebie wyznacznik racjonalnej decyzji dotyczącej zakupu nieruchomości to obręb miasta i nic więcej. Zauważ, że są osiedla jak np. Leśnica, z której do centrum Wrocławia jest podobna odległość jak z Nadolic Wielkich. Do przykładowego kina jest podobnie, leśniczanie mają najbliżej Heliosa w Magnolii, Nadoliczanie Cinema City w Koronie. Choć co to za kryterium wyboru, jakby ktoś do kina chodził codziennie. Zapewniam Cię, że taksówki też tam dojeżdżają i w cenie 30-40 zł spokojnie się zmieszcze ("piracką taksówką"). Autobus też się znajdzie, choć nie jest to dla mnie ważne bo poruszam się samochodem. Teraz mieszkając we Wrocławiu z komunikacji miejsckiej nie korzystam, więc nic nie tracę. Jako ciekawostkę mogę napisać, że ostatni autobus odjeżdża ok. 23.00 z Wrocławia, więc coś tam dojeżdża. Odnośnie dzieci to na wsi też one są, dzieci to nie tylko domena miasta. Zatem moje dzieci znajdą kolegów i koleżanki do wspólnej zabawy.
                              Odnosząc się do poprzedniej wypowiedzi, gdzie napisałaś, że Nadolice są 30 km od miasta wskazuje, że nie masz zielonego pojęcia gdzie to jest i o jakie osiedle chodzi. Ale każdy ma prawo zabrać głos w dyskusji.

                              P.S. Wracając do Twojego zamiłowania życia w mieście to Twoje ukochane Maślice jeszcze pięć lat temu były podobnym zadupiem jak wiekszość podwrocławskich wiosek. Ludzie nawet nie wiedzieli, że takie osiedle jest we Wrocławiu. Za wyjątkiem bloków na przeciwko budowanego stadionu, w dalszej części Maślic kury po drodze chodziły. Często bywałem na Maślicach, ponieważ mieszkając wcześniej na Kozanowie traktowałem tamte tereny jako zadupie do pojeżdżenia sobie na rowerze. Jak widać, wszystko z czasem się zmienia.
                              • Gość: Bela Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów IP: 89.228.174.* 20.11.10, 21:57
                                nie czepiaj sei tych kin:)) cokolwiek załatwiasz w zyciu, mozesz dojechać w dowolne miejsca komunikacją: masz autobusy, rozne linie, masz tramwaje, taksówki, nie musisz mieć samochodu, zeby cokolwiek załatwic.
                                W Natolicach musisz miec po prostu samochód. Mieszkając na takich zadupiach stajesz sie niewolnikiem samochodu, po prostu.
                                • spad_ukp Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów 21.11.10, 23:11
                                  A możesz zrozumieć, że ktoś nie korzysta z komunikacji miejskiej i zawsze przemieszcza się po mieście samochodem? W takim przypadku mieszkanie w miejscu, gdzie jest rozwinięta komunikacja a na zadupiu nie ma znaczenia, ponieważ zawszę wchodzę do auta i nim jadę załatwić różne sprawy. To się nie zmieni nawet jakbym pod domem miał zajezdnię autobusową z 10 liniami we wszystkich kierunkach Wrocławia. Po prostu nie korzystam z komunikacji autobusowej, więc mogę mieszkać na zadupiu w Nadolicach.
                                  • misiakiakp Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów 23.11.10, 14:11
                                    A czemu wszystkim przeszkadza że chcemy mieszkać na wsi. Nikt nikogo tam nie zsyła, jak komu żle, to może w samym rynku kupić mieszkanie. I skończmy się przepychać komu bliżej i dokąd.
                                    Ja marze po pracy usiąść w ogrodzie z kubkiem kawy i odpocząć od całego wielkomiejskiego zgiełku. A w zimie ulepić z dzieckiem bałwana pod oknem w naszym ogródku.
                                    Każdy wybiera to co mu odpowiada. Przerabiałam tak spominane życie w śródmieściu, i serdecznie mam go dość. Zgiełk wrzask o każdej porze dnia i nocy- to nie dlamnie.
                                    Pozdrawiam wszystkich tak bardzo martwiących się o nas- tych którzy wynoszą sie "na zadupie"
                                    • Gość: Logic Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów IP: 91.90.161.* 23.11.10, 15:04
                                      jest roznica miedzy wsią a srodmiesciem dosc znaczna, ale pomiędzy tymi dwoma pojeciami jest duża przestrzeń. Po co te skrajnosci? Ulepisz z dzieciakiem bałwana, OK. Ale daj dzieciakowi szanse poznawania ludzi i swiata, nauki, szkolenia się. Angielski, tenis, pływanie, lekcje itd... zrobisz to na wsi? Nie. Musisz go wozić. Do miasta.
                                      Zycie spedzisz w samochodzie. A ten kubek kawy wypijesz zeby odpocząć od życia w ogole. Nie od zgiełku. Nie całe miasto to zgiełk.
                                      • pat.santana Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów 23.11.10, 17:04
                                        miałam nie zabierać już głosu, ale nie rozumiem jak można nie rozumieć, że skrajnością właśnie jest myślenie, że życie na wsi oddalonej zaledwie kilka kilometrów od granic miasta to życie w samochodzie. Czasem trudniej dojechać do Rynku z peryferyjnych osiedli niż Nadolic, czy innych wsi. Po prosu, trzeba wsiąść w auto, samochód, czy tramwaj i jechać. Żeby dojechać np. z Leśnicy, Muchoboru, Sołtysowic, Ołtaszyna do Rynku też trzeba jechać.Komunikacja zbiorowa pozostawia tu bardzo wiele do życzenia, ale autobusy jeżdżą. Jeśli ktoś jeździ samochodem to nie widzę problemu. Nie demonizowałabym też problemu rozwoju dzieci, już wcześniej wypowiadałam się w tym temacie, więc nie będę się powtarzać. No ale jeśli dziecko codziennie chodzi na basen, tenis, jogę, angielski, francuski, hiszpański, jazdę konną i golfa, a wieczorem musi jeszcze zaliczyć koncert w filharmonii to rzeczywiście może być problem z transportem. Aha, na wsiach też są szkoły, więc takie dziecko ze wsi też chodzi do szkoły i się uczy, tak samo jak we Wrocławiu, dziwne, prawda?
                                        • misiakiakp Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów 23.11.10, 17:47
                                          pat.santana podzilam twoje zdanie, w miescie i tak wozisz dziecko i tak. Gdzie by nie bylo zawsze bedzie daleko.No chyba że mieszkasz na grunwaldzi tam masz prawie wszysko pod ręką,a jak jeszcze pracujsz pod domem to pełnia szczescia. Ale czemu wszyscy chca nam wcisnąć że wynosząc sie miasta robimy coś koszmarneo - szkoda ich czasu- itak ich nikt nie posłucha.Wykazali by się w jakiejś innej działalności. Może powinni założyć forum na ktorym bedą się nawzajem przekonywac czy np blizej z hubskiej do rynku czy z reja.
                                        • Gość: Bela Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów IP: 89.228.174.* 23.11.10, 17:49
                                          dziwne, 90 procent dzieci uczęszcza na rozmaite zajęcia, bo swiat tego wymaga, przyszłość, a i same dzieci potrzebują kontaktu z innymi i z nauki. A ty na wsi skażesz je na wiejską szkołę i spacery po ogródku. Odbierzesz mu szanse, po prostu. Na lepszą przyszłość.
                                          Albo bedziesz je wozić. Nieustannie wozic, przywozić, zawozic, odbierać, czekać. Niestety, takie realia mieszkania na wsi za miastem.
                                          • Gość: kallisto Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów IP: 90.156.115.* 23.11.10, 19:24
                                            No cóż, niektórzy tutaj mają dziwne wyobrażenie na temat życia na wsi. Może trudno w to uwierzyć, ale na wsi naprawdę też mieszkają inne dzieci, są szkoły, więc moje dziecko nie byłoby wcale pozbawione kontaktu z innymi i dostępu do nauki. Dziecko mieszkające poza miastem naprawdę nie spędza wolnego czasu wypasając krowy, a rozwój szkół mieszczących się poza Wrocławiem nie zatrzymał się na etapie średniowiecza.
                                            A propo wożenia, mieszkając w mieście na zajęcia dodatkowe też dziecko wożę bo jest w takim wieku, że boję się je jeszcze puszczać samo/tak samo woziłabym w Nadolicach. Ale jeśli będzie już na tyle duże i samodzielne nie widzę problemu aby dojeżdżało samo czy to we Wrocławiu czy w Nadolicach. Przecież Nadolice mają połączenia autobusowe z Wrocławiem.
                                            • Gość: gość Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów IP: 90.156.57.* 23.11.10, 20:21
                                              Dokładnie, popieram, A nawet dodam, że często szkoły we wsi mają dużo lepsze wyposażenie (dotacje unijne). Ba! Popatrzcie tylko na wyniki w różnych konkursach, które dzieci zajmują pierwsze miejsca? Oczywiście te ze wsi.O matko wsiowe dziecko ma lepsze wyniki niż to z wielkiej aglomeracji wrocławskiej... Ktoś tu ma nieźle w głowie namieszane i nie wie, albo nie ma dzieci a wypowiada się negatywnie o szkołach we wsi. Błąd.
                                              • Gość: Agulla Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.14, 14:55
                                                Niepubliczne Przedszkole „Piotruś Pan” działa na podstawie wpisu do ewidencji szkół i placówek niepublicznych, realizuje podstawę programową MEN, a nadzór pedagogiczny nad przedszkolem sprawuje Dolnośląskie Kuratorium Oświaty.

                                                O nas

                                                Bezpieczne, kameralne przedszkole położone przy zacisznej ulicy Kiełczówka

                                                Duży, parterowy dom przystosowany do wszelkich wymogów bezpieczeństwa

                                                Duże, przestronne sale dydaktyczne zapewniające komfortową zabawę, naukę
                                                i wypoczynek oraz atelier ze sceną teatralną

                                                Własny ogród z tarasem i placem zabaw, umożliwiający bezpieczne zabawy na świeżym powietrzu

                                                Bogata oferta dydaktyczno-wychowawcza - pakiet zajęć dodatkowych w cenie czesnego

                                                Zgrana, pełna pasji i zaangażowania kadra wychowawcza i kierownicza

                                                Możliwość opieki nad dziećmi poza godzinami pracy przedszkola

                                                Doświadczenie - przedszkole jest jedną z naszych trzech placówek

                                                Telefon: 730 181 000

                                                Strona: www.piotruś-pan.pl
                                      • Gość: gosc Do Logic IP: 90.156.57.* 23.11.10, 20:14
                                        Drogi forumowiczu, ja mieszkam w mieście, moje dzieci chodzą na tenisa, piłkę nożną i różne inne i wiesz co.... też je muszę wozić samochodem. I jeszcze jedno, moje dzieciaki nie mogą doczekać się aż przeniosą się właśnie na wieś, do własnego domu. Nic ani nikt nie przekona mnie to tego, że mieszkanie w bloku jest lepsze niż dom z ogrodem. Nawet nie starajcie się przekonywać, to bez sensu. Ludzie są różni i ich zapotrzebowania również.
                                        Pozdrawiam wszystkich miłośników wiejskiego spokoju.
                                        • Gość: Bela Re: Do Logic IP: 89.228.174.* 23.11.10, 22:27
                                          w miescie wozisz, bo jestes nadwrażliwą mamunią, ktora z dzieci robi maminsynków. Dlaczego same nie mogą pojechać komunikacją miejską? Bo mamunia sie boi wiec chowa szczeniaki pod kloszem.
                                          Potem wyrastają słabeusze z kompleksami. W miescie są tramwaje, autobusy, można tez w wiele miejsc dojsc pieszo. Są tez spokojne dzielnice, gdzie mozna mieszkać.
                                          • Gość: Bela Re: Do Logic IP: 89.228.174.* 25.11.10, 09:19
                                            To jeszcze poczytaj sobie nadwrażliwa i nadopiekuńcza mamuniu:
                                            Na piechotę i do tego nieoświetlonym, błotnistym poboczem - tak mieszkańcy Wysokiej i Ślęzy po godz. 22 wracają do domu. Do miejscowości nie kursuje żaden nocny autobus. Pod petycją, by go uruchomić, podpisało się ponad 160 osób (Gazeta)
                                          • Gość: gosc Re: Do Logic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.10, 11:05
                                            Drogi forumowiczu czepiasz się każdego i wszystkiego. Chyba nie masz dzieci, a jak masz to gratuluję...bo nie spełniasz należycie swoich obowiązków rodzica. Prawo ustaliło do którego roku życia dziecko musi być pod opieką rodzica na ulicy czy drodze.
                                            Po drugie to moja sprawa czy je wożę czy też nie...tobie nic do tego. Jasne?!
                                          • spad_ukp Do Beli 25.11.10, 12:50
                                            Bela masz rację z tym, że wożenie dzieci samochodem to robienie z nich maminsynków. Dlatego idąc za Twoim głosem od poniedziałku wyślę mojego synka autobusem do żłobka. Co z tego, że ma 1,5 roku, nich się smarkacz uczy i korzysta z dobrodziejstw miasta w postaci fantastycznej komunikacji miejskiej!!! Dosyć z wożeniem niemowlaka do żłobka, pora żeby się usamodzielnił, w końcu chodzić już potrafi od ponad 6 miesięcy. Będzie w spokoju z przesiadką dojeżdżał z psiego pola do centrum w około godzinę czasu. Co prawda mógłbym go zawieźć w 30-40 minut samochodem, ale nie można go rozpieszczać.
                                            Oczywiście przekonałaś mnie też do tego, żeby zrezygnować z Nadolic, za cenę ponad 120 metrowego domu z działką kupię sobie trzy pokoje (w tym jeden z aneksem kuchennym) o pow. maks 55 metrów na wspaniałych Maślicach. Najważniejsze, że pod oknem autostrada, stadion, nowa galeria handlowa i najważniejsze z najwazniejszycg, czyli komunikacja miejska, która to powoduje, że ta wspaniała lokalizacja zyskuje dwukrotnie na wartości i lepiej mieć trzy miniaturowe pokoje zamiast pięciu.

                                            Pozdrawiam, przyszły mieszkaniec podwrocławskiego zadupia :)
                                            • Gość: Logic Re: Do Beli IP: 195.187.134.* 25.11.10, 15:44
                                              zdaje sie, ze nie ma mowy o dzieciach ze złobków chyba? To przecież nonsens. Zapewne jest mowa o nastolatkach, 13, 14 latkach czy starszych. Tutaj nie ma uregulowań prawnych, panie Gość:) Autorka wątku ma dużo racji w tym, ze mamy rozpieszczają dzieciaki, i nawet takie nastoletnie wszędzie wożą. Mieszkając w miescie dziecko moze dojechać czy dojsc w wiele miejsc samo. Mieszkając na wsi juz nie.
                                              A kolega co pisze sarkastyczne o tych maslicach, mieszkaniach większych czy mniejszych... o co koledze chodzi? Metraż na pewno większy we wsi, ale czy 70 albo 75 metrów nie wystarczy, trzeba mieć 150? No to ma kolega 150, ale płaci za to inną cenę. Cenę czasu, dojazdów, trudnosci załatwiania najprostszych spraw (zakupy, lekarz, apteka, kosmetyczka dla żony, spotkania towarzyskie, kursy, szkoły, szkolenia: wszystko to jets w miescie i nie trzeba robić wyprawy ze wsi, zeby cokolwiek załatwić).
                                              • Gość: gosc Re: Do Beli IP: 90.156.57.* 25.11.10, 21:34
                                                No coz, następnym razem starszego wyślę autobusem a młodszego zawiozę samochodem na tego tenisa.... wredna matka ze mnie będzie, ale jak to może mu pomóc nie być maminsynkiem.
                                                Prawdę mówić podwiezienie dziecka kilka dzielnić dalej na jakieś dodatkowe zajęcia nie uważam za rozpieszczanie. Są inne metody rozpieszczania niż puszczenie małoletniego późnym wieczorem samego.
                                                I forum to dotyczy Nadolic i nowego osiedla a nie rozpieszczonych dzieci i nadopiekuńczych mamuś. A jak ktoś chce się wypowiedzieć na temat wychowania dzieci to zapraszam na forum edziecka.
                                                Moje dzieci i ja będziemy szczęśliwi właśnie mieszkając na wsi a nie w mieście pełnym spalin. Kropka.
                                                • liuzzi Re: Do Beli 25.11.10, 21:53
                                                  a skąd Ty wiesz czy twoje dzieci będą szcześliwe? Młodzi teraz lgną do świata, do ludzi, cywilizacji, imprez, wydarzeń. Na wsi nic z tego mieć nie będą. Raczej będa przeklinać te twoją wieś i przy pierwszej okazji, jak osiągną dorosłość, wyniosą sie z zadupia do ludzi. Taka prawda.
                                                  • Gość: gosc Re: Do Beli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.10, 11:03
                                                    Bo moje dzieci potrafią wybrać to co lepsze dla nich i cieszą się i nie mogą się doczekać właśnie wyniesienia się na wiochę. A w tym wieku to mają się uczyć a nie włóczyć między blokami i próbować używek. Potem jak będą dorośli nie mam zamiaru ich tam trzymać. Będą chcieli to się wyniosą nawet na drugą półkulę.
                                                  • Gość: Kacha Re: Do Beli IP: *.range81-151.btcentralplus.com 26.11.10, 16:11
                                                    Ludzie, ale wy macie problemy, dajcie już spokój, kto chce niech mieszka na wsi a inny w mieście, ja sama wybieram zdecydowanie 2 pokoje w mieście, ale nie mam zamiaru nikogo do tego przekonywać, bo to każdego indywidualna sprawa gdzie woli mieszkać, a ten watek jest o domach w nadolicach a nie o korzyściach czy negatywach mieszkania na wsi.Pozdro i wyluzujcie trochę , weekend nadchodzi!
                                                  • Gość: Bela Re: Do Beli IP: 89.228.174.* 26.11.10, 17:53
                                                    taaa dzieci sie cieszą, ze bedą miały daleko do kolegów, koleżanek, do miasta, do kina, na podwórka, i wszędzie tam, gdzie coś sie dzieje, bo dzieci są ciekawe swiata. Ale pan Gość będzie je więził na wsi, kazał się uczyć., bo dla niego poznawanie świata to włóczenie sie po bramach. I tak spróbuje pod kloszem wychować swoje dzieci:)) Będzie ubaw po pachy.
                                                  • liuzzi Re: Do Beli 28.11.10, 15:40
                                                    a Ty Gosc jestes agresywny i nie dyskutujesz merytorycznie. Współczuję sąsiadom na wsi, jak będą mieli takiego gościa pieniacza za płotem. Co w dodatku wie lepiej od dzieci, co lubią dzieci.
                                                  • liuzzi Re: Do Beli 28.11.10, 21:10
                                                    Dziwne jest to, ze facet wie, ze dzieci pragną dorastać odizolowane od miasta, na wsi... Skonczy sie tak, ze bedzie je woził i woził. Z tamtej strony wjazd do miasta to masakra. I nic sie nie zmieni.
    • pawelgora14011989 Re: Nadolice Wielkie,nowe osiedle domów 30.06.19, 11:49
      Witam Wszystkich , Przymierzam się do zakupu domku bliźniaka w Nadolicach Wielkich ulica Bzowa , od Dewelopera Tomasz Gromelski Prestige Bud, Czy może ktoś z Państwa miał do czynienia , styczność z tą firmą ? Zależy mi na opiniach ludzi którzy kupili już domy od tego Pana , jak wyglądała współpraca ? Czy dom spełniał wymogi wówczas z zawartą umową deweloperska ? Prosiłbym Serdecznie o kontakt . Pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka