Odpowiedzialność za zdrowie

29.09.09, 16:13
Witajcie koleżanki i koledzy,
wróciłem właśnie z imprezy, która była zwykłym incentivem, grupa zakładowa o
wysokiej tolerancji na alkohol. Wiadomo jak to z takimi grupami bywa. Mam do
Was pytanie, bowiem jedna z kobiet zeszła mi prawie mieszając aviomarin z
wódką i innymi specyfikami (jak się potem dowiedziałem). Gdy oznajmiłem
kierowniczce grupy, że jedziemy do szpitala, ta niemal błagając powiedziała,
że nic jej nie bedzie, ona tak zawsze itd. Sytuacja na tyle mnie zaskoczyła,
że dałem kierowniczce do podpisania dokument, że na jej odpowiedzialność
zostawiamy kobietę w autobusie. I faktycznie po paru godzinach wyglądała jak
nowonarodzona... Dodam, że kierowniczka była trzeźwa i w pełni sił umysłowych.
Miałem w swojej karierze już zawały serca, złamania i inne dylematy, jednak
nigdy nie musiałem zastanawiac się czy słuchać w tej materii kierowniczki. Jak
to wygląda z punktu widzenia prawa? Za ewentualny zgon, mimo papierka
"beknąłbym" ja, prawda? Dzięki za odpowiedzi.
Pozdrawiam, do zobaczenia na trasie
    • kamyk4 Re: Odpowiedzialność za zdrowie 29.09.09, 16:26
      Beknalbys gdyby kobieta zeszla. Razem z kierowniczka. Za
      nieudzielenie pomocy. Przeciez kierowniczka nie byla opiekunem
      prawnym tej kobiety wiec podpisywanie czegokolwiek jest rownoznaczne
      z podpisaniem papieru toaletowego swojej sasiadce.
      Wspolczuje serdecznie
      • anetapzn Re: Odpowiedzialność za zdrowie 29.09.09, 16:53
        Kamyk4 ma niestety rację:( Kurcze tylko co robić w takich przypadkach? Wzywac
        karetkę, policję... Mi się jeden młodzian (ale pełnoletni) prawie podtopił w
        wakacje, całe szczęście, ze razem z kierowcami na siłę prawie go dotaszczyliśmy
        do najbliższego ambulatorium- opierał się, odmawiał, ale podpisac rezygnacji z
        pomocy medycznej nie chciał.
        • mateuszklimek Re: Odpowiedzialność za zdrowie 29.09.09, 17:39
          Oczywiście, że nie słuchać kierowniczki. Gdyby mi się nawet taka sytuacja na
          szkolnej wycieczce stworzyła, to na własne ryzyko pojechałbym do szpitala
          (ryzykując ile -100, 200zł?), ale nie ryzykować wyrzutów sumienia do końca
          życia. Tym bardziej, jeśli to wycieczka dorosłych -gdzie kierowniczka jest tylko
          kierowniczką i nikim więcej.
          ___________________
          Mateusz Klimek
          GuidedTours.pl
          www.kursypilotow.pl
          • irininaos Re: Odpowiedzialność za zdrowie 29.09.09, 20:49
            Kamyk Ma racje.
            Miałem już takie przypadki...
            Pierwszy raz dokładnie taki sam. Ale później...miałem "zejście - tylko po alkoholu".
            Gdy miałem kilka przypadków po sobie(schiza,prochy u ordynatora szpitala,exa na imprezie zakładowej+ morze wódy,itp).
            Każde zawierzenie osobie trzeciej nie zwalnia z odpowiedzialności za zdrowie i bezpieczeństwo uczestnika wyjazdu zorganizowanego.
            Ty jesteś "bogiem", ale podlegasz osądom innych...
            Miękkie serce = twarda dupa, itp
            Pozdrawiam
          • la_lunna Re: Odpowiedzialność za zdrowie 30.09.09, 15:45
            I tu sie kolega myli! Na wycieczce szkolnej OPIEKUNAMI dzieci są wychowawcy! To
            oni decydują czy jechać do szpitala ,poradni,czy wzywać karetkę itp.Wyrzutów
            sumienia nie musiałbyś miec żadnych.Opiekunki dzieci na wycieczkach sa bardziej
            uczulone na sprawy zdrowia dzieci niz jakiś tam pilot.Nie zostawily by dziecka
            samopas,a juz napewno nie czekałyby na opinie o stanie i zdrowiu dziecka
            wyrażaną przez pilota!
            • la_lunna Re: Odpowiedzialność za zdrowie 30.09.09, 15:46
              to do mateuszklimek
Pełna wersja