Polacy w samolocie

09.12.09, 11:46
Czy to naprawdę musi tak wyglądać??

Najpierw - bieg do odprawy. Przepychanie się, zajmowanie kolejki,
nieprzepuszczanie uprzywilejowanych (rodziny z dziećmi), bitwa o miejsca.

Dalej - kolejka do wyjścia na płytę / do rękawa, mimo że miejsca numerowane -
po co??

Następnie przepychanki, kto pierwszy wsiądzie do autobusu i dalej do samolotu
- znów - nie mam pojęcia, w jakim celu.

W samolocie oczywiście nie można zająć spokojnie miejsca i poczekać z
ładowaniem całego bagażu podręcznego, umożliwiając wszystkim pasażerom wejście
do środka, nie, trzeba koniecznie blokować jak najdłużej przejście, przecież
my i nasz bagaż jesteśmy najważniejsi.

Bagaż podręczny - ostatnio moi współpasażerowie przeszli samych siebie. Bo
oczywiście przy odprawie błagania, żeby można było wziąć ze sobą do samolotu
dwie torebki, parasolkę, aparat, kamerę i 346435 pamiątkowych figurek plus
dwie tarcze oraz gigantyczną maskę. Dalej zakupy w strefie bezcłowej - 17
torebek z alkoholem. A w samolocie lament, że nie ma gdzie upchnąć tego
wszystkiego. I jakim prawem stewardessy przewożą jakieś durne koce i maski
tlenowe w luku nad naszą głową, przecież MY ZA TO PŁACIMY?!?!?!? No ludzie...

Nie wspominając już o tym, że konsumpcję własnego alkoholu należy rozpocząć
jeszcze przed startem, najlepiej konspiracyjne, pod kocykiem. Właściwie to już
druga butelka, bo pierwszą skonsumowano jeszcze na lotnisku, w strefie
bezcłowej, tuż po zakupie.

Aha, i w żadnym razie nie pozwolić pasażerowi przed nami rozłożyć siedzenia,
przecież ogranicza nam to naszą przestrzeń, ZA KTÓRĄ ZAPŁACILIŚMY! A jeśli
jednak bezczelnie rozłoży oparcie, to kopać go w nie ustawicznie przez cały
lot. Niech ma.

Zero zrozumienia, zero życzliwości.
A wydawałoby się, że jesteśmy na wakacjach, zrelaksowani, uśmiechnięci,
wypoczęci, a nie w korku na trasie łazienkowskiej w godzinach szczytu. Smutny
to widok.
    • Gość: Z Re: Polacy w samolocie IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.09, 14:26
      a mnie najbardziej denerwują rozwrzeszczane bachory biegający po
      całym samolocie i zadowoleni z tego faktu ich rodzice.
      • a1ma Re: Polacy w samolocie 09.12.09, 15:03
        > rozwrzeszczane bachory

        I to jest właśnie doskonały przykład braku życzliwości i zrozumienia, o którym
        pisałam wcześniej.
        • Gość: Z Re: Polacy w samolocie IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.09, 15:16
          mam być życzliwa w stosunku do niewychowanych, rozwrzeszczanych
          bachorów i ich rodziców???
          I to jest właśnie doskonały przykład braku życzliwości i
          zrozumienia, o którym
          > pisałam wcześniej.
          a gdzie twoje zrozumienie i zyczliwość w stosunku do innych skoro
          zakładasz taki temat?
          • a1ma Re: Polacy w samolocie 09.12.09, 15:25
            Zauważ, że ja tylko pisałam, że kompletnie takiego zachowania nie rozumiem. Ja
            się nie pcham, nie tłoczę, nie rozpycham łokciami - bo nie widzę sensu. Czekam
            cierpliwie, zazwyczaj ;) dla wszystkich starcza miejsc. Zastanawiam się, po co
            ludzie psują sobie humor wszczynając konflikty, kiedy powinni się relaksować i
            odpoczywać.

            Podczas ostatniego lotu zastanowiła mnie jedna rzecz - kiedy chciałam rozłożyć
            siedzenie (lot trwał 10h i rozpoczynał się ok. 21, to chyba oczywiste, że
            planowałam spać) i zapytałam pasażera za mną, czy mogę rozłożyć siedzenie,
            usłyszałam, że "troszeczkę tylko, bo nie ma miejsca na nogi". Przyznam, że
            zdziwiła mnie ta odpowiedź, bo tak naprawdę pytanie było grzecznościowe, po
            prostu chciałam go uprzedzić, że rozkładam, równie dobrze mogłoby to być zdanie
            twierdzące, ale forma pytająca wydaje mi się grzeczniejsza. Czy jemu naprawdę
            się wydawało, że może się nie zgodzić na rozłożenie tego nieszczęsnego fotela??
            Nie wdawałam się w dalszą dyskusję, nawet jeśli później przez całą noc co chwila
            "rozprostowywał nogi" budząc mnie kopniakiem kilkanaście razy w ciągu lotu.
            Trudno, jakoś przeżyłam.

            A co do dzieci - też nie lubię ich towarzystwa, zwłaszcza w zamkniętych
            przestrzeniach, kiedy jesteśmy na siebie skazani, ale przecież mają takie samo
            prawo podróżować, więc staram się nie zwracać na nie uwagi. Zwłaszcza, że dzieci
            naprawdę rzadko są uciążliwe celowo, zazwyczaj rodzice jednak reagują. Natomiast
            jeśli dziecko płacze z bólu podczas startu czy lądowania, jest zmęczone,
            marudne, albo choruje w podróży - to niewiele można przecież poradzić, mogę
            tylko współczuć dziecku i rodzicom.
            • Gość: Z Re: Polacy w samolocie IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.09, 15:46
              > jeśli dziecko płacze z bólu podczas startu czy lądowania, jest
              zmęczone,
              > marudne, albo choruje w podróży - to niewiele można przecież
              poradzić, mogę
              > tylko współczuć dziecku i rodzicom
              i tu masz oczywiście rację. Pisząc rozwrzeszczane bachory mam na
              myśli tylko i wyłącznie dzieci niewychowane, które biegają po całym
              samolocie, wrzeszcząc przy tym i przeszkadzając innym pasażerom.
              Ostatnio 2 dziewczynki rzucały sobie kucykami pony, które co chwile
              lądowały na twarzach innych podróżnych; ich rodzice w tym czasie
              zajęci byli sobą. Gdy jedna satrsza kobieta zwróciła im grzecznie
              uwagę usłyszała tylko kilka epitetów pod swoim adresem. I własnie
              dla takich ludzi nie mam zrozumienia.
              • a1ma Re: Polacy w samolocie 09.12.09, 15:49
                Wiesz, ja ostatnio leciałam z zupełnie dorosłym mężczyzną, który upił się i
                pobił własną żonę w samolocie... To ja już wolę dostać kucykiem pony ;)

                Żartuję oczywiście, ale chcę tylko napisać, że uciążliwi bywają i dorośli, i
                dzieci, wszystko jest kwestią kultury. Z tym, że z dziećmi jednak łatwiej sobie
                poradzić, niż z dorosłym, agresywnym, pijanym facetem. Więc ja tam na dzieci nie
                narzekam, choć jak wspomniałam - nie przepadam ;)
              • a1ma Re: Polacy w samolocie 09.12.09, 15:53
                > myśli tylko i wyłącznie dzieci niewychowane, które biegają po całym
                > samolocie, wrzeszcząc przy tym i przeszkadzając innym pasażerom.

                Jedno pytanie - serio spotkałeś(-aś?) dzieciaki biegające po całym samolocie z
                krzykiem? Gdzie one biegały, skoro po wąskim przejściu zazwyczaj ledwo można
                przejść do toalety, przeciskając się koło wózków stewardess? No chyba że masz na
                myśli pierwszą klasę A380 ;)
                • Gość: Z Re: Polacy w samolocie IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.09, 16:01
                  dzieci poradzą sobie wszedzie. A biegają właśnie w tym wąskim
                  przejściu. Jak dla mnie najgorsze wciąż pozostają "rozwrzeszczane
                  bachory" i ich niezwracający na nic uwagi rodzice.
                  • zoe125 Re: Polacy w samolocie 10.12.09, 17:14
                    Raz lecieliśmy do Turcji. Przed nami siedzila rodzinka z na oko 4-5
                    letnim chłopcem. Młoda mamusia plus jej rodzice. Dzieciakowi się
                    nudzilo, więc co chwila klęał na fotelu, wychylał się przez
                    oparcie i wrzeszczał na całe gardło, a potem patrzył, jak
                    zareagujemy. Młoda mamusia co chwila mowiłą: "Mamo, we mu coś
                    powiedz". Babcia nie reagowała. Dziadek z rozbrajającym uśmiechem
                    wyjasnil "on się nudzi". W końcu po ktorymś z rzędzie krzyku
                    powiedziałam dzieciakowi: "Jak ja Ci zaraz wrzasnę, to pożałujesz".
                    Smarkacza wbiło w siedzenie, wrzaski si skończyły. Mamusia, babcia i
                    dziadziuś nie powiedzieli ani słowa.
    • paewlek Re: Polacy w samolocie 09.12.09, 14:35
      po co te uszczypliwości?
    • a1ma Re: Polacy w samolocie 09.12.09, 15:56
      Żenujący jest Twój brak kultury.

      Mnie akurat nic nie przeszkadza, zazwyczaj wchodzę na pokład ostatnia, nie mam
      ochoty się przepychać ani wdawać w kłótnie.

      A co do częstotliwości - jakie to ma znaczenie?
      Akurat latam średnioczęsto, 2-3 razy w roku czarterem i 5-8 razy służbowo,
      lotami rejsowymi. Czy to coś zmienia? Czy powinnam z tego powodu zacząć chlać
      wódę pod fotelem, żeby pokazać, jaka jestem cool?
      • Gość: Awruk Anabej Re: Polacy w samolocie IP: *.de 09.12.09, 16:07
        ...i w rejsówce takie zachowania rodaków też widziałaś? Dziwne...

        Jakbys kiedykolwiek leciała czymś innym jak 737 z klasą wyłacznie bydlęcą to bys
        wiedziała że miejsca jest dosyć na stado dzieci latających jak muchy nad końskim
        g... I wcale nie tylko w A380(chwalę sobie, w zeszłym tygodniu leciałem nim
        JFK-CDG AF) ale w byle 777 czy innym A340.

        Ty jesteś zaściankowo-nieobyta że zwracasz na innych uwagę, mnie to wali
        całkowicie. Niech się pchają, niech bydło klaszcze po lądowaniu, co mnie to
        obchodzi? Dokąd nie wsadza mi gęby do gazety olewam. Tak u nas w Stanach się
        czyni kobieto i drugiej mojej ojczyźnie czyli Rzeszy. IP widzisz.
        • a1ma Re: Polacy w samolocie 09.12.09, 16:13
          Fakt, to są spostrzeżenia dotyczące czarterów, powinnam była sprecyzować.
          Pisałam o wyjazdach wakacyjnych, a to jednak zwykle są czartery właśnie.

          > Ty jesteś zaściankowo-nieobyta że zwracasz na innych uwagę,

          Za to Ty raz po raz popisujesz się kulturą dyskusji, brawo.
          Nie masz ochoty dyskutować, to po co piszesz na forum? Po co zwracasz uwagę na
          tematy takie, jak ten?

          > Tak u nas w Stanach się
          > czyni kobieto i drugiej mojej ojczyźnie czyli Rzeszy. IP widzisz.

          Mów mi jeszcze na temat "zaściankowości" ;)))
          Ma na mnie zrobić wrażenie to, gdzie aktualnie mieszkasz? Czujesz się przez to
          lepszy, ważniejszy? Czy może jest inny powód, dla którego powołujesz się na
          swoje IP?
          • Gość: Awruk Anabej Re: Polacy w samolocie IP: *.de 09.12.09, 16:22
            Fakt, dopiero teraz zobaczyłem że jesteś zwykłym trollem i pozakładałaś ten sam
            watek także na innym Forum, to świadczy o wybitnej kulturze, tyle że w trollowaniu.

            Miłego pacynkowania.
            • a1ma Re: Polacy w samolocie 09.12.09, 16:27
              Jasne.
              Miłego wieczoru w Rzeszy ;)))
            • Gość: Lewc Ynabej Re: Polacy w samolocie IP: *.chello.pl 09.12.09, 16:50
              Pełny szacunek!!! Respekt dla Awruka!!! Gość obyty i wylatany!!! Nawet
              Airbusem latał i to nie tylko czarterem!!! Jestem pełen podziwu!!! You
              are my HERO, Awruk!!!
              • Gość: Awruk Anabej Re: Polacy w samolocie IP: *.de 09.12.09, 17:12
                cała przyjemnośc po maj pleżel i jo łelkam ser.
                A jeżeli znajdziesz mi linię która na charterze puszcza A380 to Ci zadansuje i
                zasingeruje nawet. Jedyny w EU ma AF poza tym dwa dalekowschodnie ant ower. Sea ju.
                • voyager747 Re: Polacy w samolocie 09.12.09, 19:28
                  A380 ma Qantas, Emirates, Singapore i Air France.
                  • Gość: Awruk Anabej Re: Polacy w samolocie IP: *.de 09.12.09, 19:50
                    voyager747 napisał:

                    > A380 ma Qantas, Emirates, Singapore i Air France.

                    W ten Qantas mimo ze widziałem bydle malowane nie wierze, latam co 5-6 tygodni
                    QF302 LHR-SYD i zawsze jest 747. Zapytam rano Szefa, może On tam trafił A380, w
                    sumie lata na bogato ;-)

                    Moje wrażenie po A380 jest dokładnie takie same jak wile lat temu po pierwszym
                    locie 747 czyli "jakim cudem to bydle się poderwie" oraz "w dziuple przy takiej
                    predkości podejścia się rozwalimy aaaaa"
                    • Gość: skoral Re: Polacy w samolocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 20:12
                      i co wesoło niektórym? jakoś nie miło czyta się wcześniejsze posty,chcecie za
                      wszelką cenę udowodnić sobie kto jest lepszy, kto więcej leciał i kto ma rację,
                      tak na prawdę nie ma racji po żadnej ze stron,z jednej strony po jaką ch...ę
                      robić komuś na złość i chlać mu wódę pod nosem i gadać od rzeczy???!!to jest
                      głupie i dziecinadą zalatuje! a z drugiej strony trzeba być tolerancyjnym do
                      innych osób, każdy narzeka na coś w podróży, lecąc z innymi trzeba o tym
                      wiedzieć ,że samych ideałów nigdy nie będzie
                    • voyager747 Re: Polacy w samolocie 09.12.09, 20:24
                      Mają 4 sztuki:

                      www.airfleets.net/flottecie/Qantas-active-a380.htm
                      • homik.0 Re: Polacy w samolocie 09.12.09, 21:26
                        o rozkladaniu siedzeń w samolocie ,jestem wysokim facetem i jak ktoś przedemną
                        rozloży fotel do spania to co ja mam zrobic z nogami, siedziec cichutko nie
                        ruszać sie bo pancia sobie smacznie spi,a może nóżki obciąć hihihihi
                        • a1ma Re: Polacy w samolocie 09.12.09, 21:35
                          Nie żebym sama nie rozumiała problemu, bo mam prawie 180 cm wzrostu, więc
                          problem z nogami nie jest mi zupełnie obcy ;)
                          Ale to znaczy że co - osoba przede mną ma spędzić 10h w nocy na baczność? Chyba
                          jednak nie mam prawa tego oczekiwać, każdy ma taką samą przestrzeń w samolocie,
                          zawsze można latać wyłącznie tymi bardzo dużymi samolotami, o których pisze
                          kolega wyżej (o szczegóły to już do niego, ja nieoblatana jestem ;)).
                          • Gość: elka Re: Polacy w samolocie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.12.09, 21:53
                            @Awruk Anabej
                            AA - Ty jesteś z Tej Grupy ?? :):)

                            bo tylko przez taki pryzmat, można tak jak ty oceniać odczucia ludzi

                            widziałam niewychowanych rodziców z dziećmi : i w krótkich czarterach i w
                            długich rejsówkach
                            i zachowanie dzieci - nie jest ich winą, tylko brakiem odpowiedzialności
                            rodziców, i tyle
                            • mon320 Re: Polacy w samolocie 10.12.09, 09:43
                              Podpisuje się obiema ręcami pod postem założycielki tematu.A od
                              siebie. W czasie tegorocznego powrotu z wakacji nasi szacowni rodacy
                              ( oczywiście tylko część) przeszli samych siebie. Podczas lądowania
                              już zerwali się z miejsc i dalej łapać bagaże.Dopiero ostra
                              interwencja obsługi zmusiła ich do posadzenia swoich 4 liter na
                              miejsca.Na uwagi współpasażerów oczywiście nie reagowali, a wzrok
                              jakim nas obdarzyli zobrazuje powiedzeniem " co tak patrzysz jakbym
                              Ci ojca harmonią zabił".
    • Gość: opt Re: Polacy w samolocie IP: *.tsi.tychy.pl 10.12.09, 21:09
      Średnio dwa razy w roku korzystam z wycieczek z przemieszczaniem się
      samolotami i owszem zdarzają się drobne niezręczności, ale nie
      przesadzajcie. To ,że niektórzy, szczególnie w drodze powrotnej mają
      trochę więcej bagażu podręcznego,to rzeczywiście sprawia kłopot
      załodze, ale wszystko zwykle się mieści.Ja osobiście obniżył bym
      limity na bagaż podręczny i byłoby sprawniej i po
      kłopocie.Nadużywających alkoholu widziałem ,ale obcokrajowców,
      którym zresztą obsługa zręcznie odmawiałą kolejnych
      poczęstunków.Czasem odnoszę wrażenie,że lot samolotem niektórych
      nobilituje, nadają sobie ważnosci-ale bariery łatwo przełamać
      słowem, życzliwością, grzecznym zapytaniem,poprostu tym wszystkim co
      pozwala przetrwać na tak małej przestrzeni- i jakoś zawsze się
      udaje,ale trzeba pamiętać ,że to zależy od dwóch stron tych
      krytykowanych i tych krytykujących.Do zobaczenia na pokładzie.
      • mousaka1 do awruka anabeja 11.12.09, 12:03
        słuchaj frajerze, raz leciałem z takim gnojem jak ty,też popijał sobie
        gorzałe, szkoda tylko że zaczepiał pasażerów. miałem później trochę
        problemów ale frajer wypluł 2 zęby i zrezygnował z flachy.
        życzę sobie i tobie spotkania w samolocie,tam porozmawiamy trochę
        inaczej buraku z byłego NRD
        • Gość: Lolila Re: do awruka anabeja IP: 217.153.178.* 11.12.09, 15:10
          He he przeczytajce nick kolegi Awruka od tyłu do przodu i wszystko
          wiadomo :)
          • Gość: lelek Re: do awruka anabeja IP: 87.204.150.* 11.12.09, 16:33
            A ty powinnaś mieć nick "Kolumb", bo normalnie amerykę odkryłaś!
        • Gość: Awruk Anabej Re: do awruka anabeja IP: 209.62.95.* 12.12.09, 19:15
          No to co podczłowieku, gdzie się spotkamy aby wyjaśnić te drobne zgrzyty? Będę
          teraz kilka dni w WAW potem KRK, chętnie podjadę gdzie trzeba aby ci wyjaśnić
          pare rzeczy. Pisz śmiało jak masz jaja. O ile je masz...
          • akodz Re: do awruka anabeja 12.12.09, 19:58
            Gość portalu: Awruk Anabej napisał(a):

            > No to co podczłowieku, gdzie się spotkamy aby wyjaśnić te drobne zgrzyty? Będę
            > teraz kilka dni w WAW potem KRK, chętnie podjadę gdzie trzeba aby ci wyjaśnić
            > pare rzeczy. Pisz śmiało jak masz jaja. O ile je masz...

            No proszę, wystarczy wejść na forum "Turystyka zorganizowana", by trafić w
            dyskusję na poziomie ;-)...
            Ale tak na poważnie, to nie wiem, czy to ja mam szczęście, czy założycielka tego
            wątku pecha, ale jakoś nie trafiłem w trakcie swoich podróży czarterami na
            pijanych czy awanturujących się buraków. Może później przy hotelowym basenie
            wchodzi z takiego prostego turysty zwierzę, ale w samolocie to chyba raczej
            przyzwoicie się zachowuje. Zastrzegam, że to moje odczucia, ktoś częściej
            latający może mieć bogatsze doświadczenia.
            Z dziećmi na pokładzie jakichś większych problemów nie pamiętam, a słysząc płacz
            maluchów przy starcie i lądowaniu raczej żal mi tych dzieci, a o jakiejś
            irytacji nie ma mowy...
            W odróżnieniu od osoby, która rozpoczęła tę dyskusję staram się postępować wg
            zasady "nie rób drugiemu co tobie niemiłe" i w trakcie typowego, trzygodzinnego
            czarteru wakacyjnego nie rozkładam swojego fotela - mam świadomość, że w takiej
            sytuacji osoba siedząca za mną ma nos wciśnięty w oparcie mojego fotela. W
            samolotach rejsowych wygląda to pewnie inaczej, ale w standardowym "wakacyjnym"
            B737 rozkładanie komuś przed nosem fotela jest niegrzeczne. I tyle. Jakoś obyło
            się bez awantur, kiedy prosiłem takiego delikwenta o wyrozumiałość i złożenie
            fotela :-).
            Nieco off topic - dwukrotnie miałem okazję lecieć na wakacje czarterem Air
            Berlin z Tegela i takiego chlewu, jaki niemieccy turyści zostawiają po sobie w
            samolocie, w przypadku "naszych" turystów nie widziałem :-). Nie jest więc z
            nami tak źle.
            • Gość: zeus Re: do awruka anabeja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 21:55
              Akodz.
              Tylko poinformuje.
              Nadajemy na tych samych falach.
              Pozdrowienia.
            • a1ma Re: do awruka anabeja 13.12.09, 02:48
              > W odróżnieniu od osoby, która rozpoczęła tę dyskusję staram się postępować wg
              > zasady "nie rób drugiemu co tobie niemiłe" i w trakcie typowego, trzygodzinnego
              > czarteru wakacyjnego nie rozkładam swojego fotela - mam świadomość, że w takiej
              > sytuacji osoba siedząca za mną ma nos wciśnięty w oparcie mojego fotela.

              Pisałam o 10-godzinnym locie w godzinach nocnych. To nieco inna kategoria, niż
              "standardowe 3 godziny" i naprawdę trudno wytrzymać taki czas w pozycji "na
              baczność", czuwając (bo o śnie w takiej pozycji można zapomnieć).
              Również staram się nie być uciążliwa dla współpasażerów, ale wydaje mi się, że w
              tym wypadku nie była to nieuprzejmość, a raczej konieczność.
    • Gość: magda Re: Polacy w samolocie IP: 85.222.87.* 12.12.09, 18:44
      proponuję wam poltać z ruskimi ewentualnie wyemigrować z tego kraju.przypuszczam
      że nikt nie będzie płakał.
      • mousaka1 do awruka anabeja 13.12.09, 11:31
        no to git frajerze,
        kraków modlnica leroy merlin parking,niedaleko lotniska
        będzie ci po drodze
        dawaj godzinę i dzień
        to mi się podoba lubię konkrety
        • Gość: Awruk Anabej Do niuni IP: 209.62.95.* 13.12.09, 13:14
          Maleńka elegancko, akurat koło 17 dzisiaj będę u jednego z Wafelków z Sharks
          Wisełki to podjedziemy, pasi lalka 17.30?
          Czarne Q7 KR... i masz na daszku flagę Wisły, z daleka widać.
          Przyjdź z tatusiem jak się boisz.
          Bedę na 110%.
          • Gość: zeus Re: Do niuni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 15:31
            Panowie, panowie.
            Moze by tak troszke zdrowego rozsadku.
            Lubie Grekow.
            Wyjasnie dlaczego. Mimo ze sa to klutliwe flejtuchy, kombinatorzy wieksi niz my
            i nie mozna im ufac to jest jedno ale.
            Plaza na pol. Krety. Sobota.
            Wszystkie lezaki wykupione procz jednego kpl.
            Przyjezdzaja dwie greckie rodziny. Jedni lezaki zajmuja inni za nie placa.
            No i sie zaczelo. Awantura na pol plazy. Dawali sobie slownie po garach
            odpedzajac przy tym kobiety ktore z ogniem w oczach wlaczaly sie w ta chryje.
            Lezakowy widzac to stanal na wysokosci zadania i wytrzasnal dodatkowy kpl.
            Rozdzielili sie lecz tylko pozornie. Co jakis czas przez pol dnia maly chodzil
            do kudlatego z pretensjami a gdy sie rozeszli to kudlaty mszerowal do malego z
            nowymi argumentami. Baby oczywiscie zapalaly za swymi mazami.
            Teraz napisze co mnie sie w tym wszystkim podobalo.
            Adrenalina i stopien agresji siegaly niebios ale przez ten caly czas zaden
            drugiego nie tknal nawet palcem. Nie zaobserwowalem nawet gestu ktory by
            wsazywal ze jeden drugiego chetnie by palnal w ucho.
            Czy my tak nie mozemy.
            Czy musi z nas wylazic "homosowietikus" czy tez inny barbarzynca.
            Spotkajcie sie lecz nie po to by rozbijac sobie mordy lecz by osuszyc jakis
            koniaczek i pogadac o starych Polakach.
            • Gość: lelek Re: Do niuni IP: 87.204.150.* 14.12.09, 12:13
              Przecież ci dwaj tutaj dokładnie tak robią jak tamci Grecy. A
              propos: Greków nie ma za co lubić - to, że ktoś jest w paru sprawach
              mądrzejszy od Polaków, to chyba żadna sztuka.
              A "kłutliwy" to taki co lubi kłuć?
              • Gość: zeus Re: Do niuni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 16:59
                Rzeczywiscie oni sie klocili nie kluli.

          • Gość: samake Re: Do niuni IP: *.inowroclaw.mm.pl 14.12.09, 20:40
            tej waflu sharksów, uważaj zeby ktoś ci na chate nie
            wjechał!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: rk Re: Polacy w samolocie IP: *.198.c79.petrotel.pl 13.12.09, 19:26
      Z moich obserwacji Polacy nie odbiegają od standardów. Co się tyczy
      rozkładania foteli zarówno w czarterach, jak i rejsowych samolotach,
      nawet przy lotach 10-12h, zawszę patrzę, kto za mną siedzi. Żadną
      przyjemnością nie jest leżenie komuś na nogach, mimo, że każdemu
      przysługuje rozłożenie fotela - mam 2 metry wzrostu, i pewno również
      Pani by się nie wyspała mając położone oparcie na moje nogi, bo jak
      nie ma gdzie nóg umieścić, to lądują wówczas na oparciu fotela. A
      brak komfortu zmusza wówczas do częstego wstawania. Także proszę o
      wyrozumiałość w tych sprawach.
      • malediwypiotrs Re: Polacy w samolocie 13.12.09, 22:30
        Ach, coż to były za piękne czasy zanim się klasa robotnicza na tanie
        linie lotnicze i last minute nie załapała... Teraz do tego ma staly
        dostęp do netu i może ktoś napisać ze stanów odrywając się na chwilę
        od azbestu, albo z Rzeszy na chwilę schodząc z drzewa na plantacji,
        a i "londyńczycy" teraz tacy europejscy jeśli ich znowu wizzaire nie
        wykiwa... A może trzeba byłoby zacząć od siebie bo nie ilość
        odbytych lotów i zaliczonych samolotów świadczy o poziomie naszej
        kultury...
        • deoand Re: Polacy w samolocie 14.12.09, 12:41
          ale już w samolocie Lufthansy trzeba strasznie uważać bo były poseł
          Rokita co to chciał położyc kapelusz na półce dla Vipów a płacić
          tylko za standart class teraz będzie siedział w niemieckim pierdlu
          jak nie zdąży wpłacic 3000 Euro ...

          tez Polak w końcu !!
    • des4 sfrustrowana hrabina 15.12.09, 11:40
      w czarterze dla biedaturystyki masowej...

      jak się Polacy nie podobają, niech wynajmie se biznezdżeta...
    • Gość: gosia Re: Polacy w samolocie IP: *.tvk.torun.pl 20.12.09, 22:17
      W duzej mierze zgadzam sie z autorka watku. Tylko z tym rokladaniem
      foteli nie do konca. Ostatnio wracajac w piatek z Brukseli po 12
      godzinach oczekiwania na nastepny lot po skasowanym wczesniej..
      chlopak przede mna rozklada fotel.. Nie skomentuje ale bylo za
      ciasno.. czasami wystarczy sie obrocic i zobaczyc jak ktos za nami
      siedzi.. ale po co oczywiscie. Innym razem maz siedzi z roczna
      coreczka na kolanach, znowu ktos inny rozklada przed nim fotel nawet
      nie zerknawszy w tyl, az jego kolega upomnial go wlasnym komentarzem
      i ten ktos zlozyl fotel.
      Oczywiscie inni ludzie lataja tanimi liniami - osatnio jedna pani
      mowila mi, ze trzeba ustawic sie w kolejce bo moze nam miejsc nie
      starczyc;-) Albo wrzaski w samolocie pt. Tutaj Hela jestem, no chodz
      szybko albo wstawanie w czasie startu lub ladowania to juz standard
      a na koniec to okropne klaskanie. Inaczej liniami drozszymi typu
      LOT, tutaj zazwyczaj nie mam tylu uwag, wiadomo, zawsze sie ktos
      znajdzie ale nie jest zle:-)) Inaczej jeszcze czarterowymi liniami
      na wakacje. Polacy nie sa duzo inni od pozostalych narodowosci ale
      czasami mogliby zwyczajnie zachowywac sie "normalnie";-))
      • Gość: Pati Re: Polacy w samolocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 22:42
        Ja tam nie wiem co wam przeszkadza w tym klaskaniu przeciez to podziękowanie dla
        pilota, że szczęśliwie dowiózł nas do celu:)
      • Gość: lelek Re: Polacy w samolocie IP: *.chello.pl 21.12.09, 00:21
        O, następna, której klaskanie przeszkadza - pewnie chciała pospać w
        czasie lądowania.
        I rozłożenie fotela ma wymagać zgody siedzącego z tyłu - najlepiej
        napisać podanie i dołączyć zaświadczenie od lekarza o potrzebie
        wypoczynku. Co za bzdury - jak komuś jest ciasno, to zawsze istnieje
        business class, a dziecku można wykupić osobne miejsce, nawet zabrać
        dziecięcy fotelik, nosidełko itp.
        • hrderduch Re: Polacy w samolocie 21.12.09, 11:42
          Klaszcz sobie na zdrowie jak masz taką potrzebę.
          Dla mnie lot samolotem to codziennośc, nie widze w tym nic osobliwego w XXI
          wieku stąd nie klaszczę. Moja córka ma 14 lat i na pewno pod setkę lotów za
          sobą, a pociągiem jeszcze nigdy nie jechała, to co, ma klaskać jak kiedyś się
          przejedzie?
          Zdarza mi się czasem start przespać jak jestem zmęczony, kiedyś przespałem
          międzylądowanie w kanadyjskim Gander, ot kwestia przyzwyczajenia.
          Ważne żeby nie zaglądać drugiemu w majtki, rób co chcesz tylko nie zawracaj mi
          gitary.
          Rozkładanie fotela. Mimo że sam ma prawie dwa metry wzrostu nie protestuję gdy
          ktoś rozkłada oparcie i mnie nie pyta, nie mam nic do gadania, zapłacił za
          miejsce jak i ja i korzysta z tego co mu sie należy.
          • Gość: lelek Re: Polacy w samolocie IP: 87.204.150.* 21.12.09, 13:08
            Czyli się zgadzasz ze mną. Ja też kiedyś często latałem, klaskałem
            rzadko ale zawsze kiedy miałem ochotę, a czasami drzemałem jeszcze
            chwilę po wylądowaniu (międzylądowań bez wysiadania z samolotu
            unikam), ale do głowy by mi nie przyszło wymagać wtedy od innych
            pasażerów jakiejś "ciszy nocnej". Albo odwrotnie - kogokolwiek
            namawiać do klaskania.
            Co do foteli, sprawa jasna i prosta, choć - jak widać - nie dla
            wszystkich ...
            • hrderduch Re: Polacy w samolocie 21.12.09, 15:38
              Jasne że masz rację i zgadzam się z Tobą.
    • Gość: Adam Re: Polacy w samolocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.09, 13:31
      Gdzie jeszcze nie wkleisz tego postu marudo???
      Latam rejsowymi i czarterami i nie widzę różnic pomiędzy naszym
      społeczeńswem a innymi. Przegięłaś.
    • Gość: magda Re: Polacy w samolocie IP: 85.222.87.* 27.12.09, 00:05
      pozdrowienia dla wiecznie narzekających debili(tych co to wszystko robią
      bezbłędnie)!!!!
    • 11angela11 Re: Polacy w samolocie 27.12.09, 19:37
      :)Mialam okazje obserwowac zachowanie Polakow na lotnisku 2 tyg temu, wracałam z
      bolonii.....odprawa o 6.50 ale kolejka ustawia sie juz o 6.30, po czym okazuje
      sie ze grupa ludzi ktorzy ustawili sie jako pierwsi czekają na kogos jeszcze...
      telefony, podniesione glosy,przeklenstwa bo ostatnia osoba z grupy sie spoznia,
      w koncu zaczeli przepuszczac ludzi stojacych za nimi :) jak juz dojechala
      ostatnia osba, po kilku obelgach rzuconych na to spoznienie nastapila upragniona
      odprawa.. :) za duzo bagazu :) bo przeciez nikt nie wie, ze podreczny to 10 kg
      :) i krzyki tym razem skierowane w strone pracownicy lotniska :) czyja to wina?
      no na pewno nie tej pani, ktora i tak miala anielska cierpliwosc do tych
      ludzi... czekamy...rozpoczyna sie wsiadanie do samolotu i znowu kolejka! i dalej
      mozna sobie wyobrazic co bylo, taki standard przepychanki, krzyki przez pol
      samolotu kto gdzie ma miejsce, heheh i rozmowy przez komorki obowiazkowo nawet w
      czasie gdy juz zaloga oglaszala "prosimy o wylączenie ... " straszne, a ja
      cichutko sobie siedzialam, obserwowalam i wstydzilam sie za moich rodakow. Niby
      tacy swiatowi a jednak prostactwo widac na kazdym kroku. :) pozdrawiam
      wszystkich podrozujących :)
    • vikoska Re: Polacy w samolocie 14.01.10, 16:41
      Jeżeli uważacie, że klaskanie po lądowaniu to plebejska przypadłośc -
      nie klaszczcie - ale nie komentujcie i nie krytykujecie tego, ze
      ktoś to robi. Jak ma ochote klaszcze w ten sposob okazujac
      wdziecznosc i byc moze szacunek pilotom i obsludze...

      Co do dorwania sie do tanich lotow i last minut "klasy robotniczej"
      jak ktos to okreslil, to musze was rozczarowac - ci ludzie, ktorzy
      sa malo obyci z samolotem, albo leca po raz pierwszy co cisi i
      grzeczni jak myszki. A klasa spoleczna wcale nei swiadczy o kulturze
      ludzie.
      Pracowalam jako pilot wycieczek i czesto gesto latalam z grupami na
      roznych trasach - bliskich, dalekich, liniowkami, czarterami i nawet
      tanimi liniami np do Londynu. I wiecie co - pijanstwo pod kocykiem,
      pchanie sie i awanturowanie "bo mi sie nalezy" zaobserwowalam
      glownie u ludzi z tzw. "wyzszych sfer" - bo im sie nalezy, bo "Pani
      nei wie kim ja jestem" itd... co mnie to obchodzi kim ten Pan jest
      prywatnie. Zdecydowal sie korzystac z publicznego srodka transportu
      to niech zachowa sie kulturalnie, a jak ma dosc pospulstwa to
      pierwsza klase neich sobie kupi i ma swoja przestrzen zyciowa.
      Co do rozkladania foteli - jestem niska osoba i generalnie zwijam
      sie w klebek i spie - nei rpzeszkadza mi rozlozony fotel przede mna
      i tego samego oczekuje od osoby siedzacej za mna. A jezeli jej to
      przeszkadza licze na kulturalne zwrocenie mi uwagi a nie skakanie do
      oczu z pazurami - bo to tylko zaognia sytuacje.
      Dzieci biegajace po waskim przejsciu to jest szczyt wszystkeigo -i
      nie mowie tego jako uczestnik lotu, ale to szczyt nie wygody dla
      pracownikow pokladowych. A argumen " bo ono sie nudzi" jakos do mnei
      nei dociera. Sama latam z dziecmi i caly szkopul w tym by umeic
      jakos zajac im czas podczas lotu. Sa rozne sposoby, gra w karty, w
      wyliczanki itd...
      A to co najbardziej razi przy odprwaach to brak zrozumienia i
      awantury jezeli ktos zaproponuje by najpierw odprawic rodziny z
      dziecmi - NO BO JAK TO, NO BO DLACZEGO itd... NO bo dlatego, zeby
      dziecko nei musialo samo siedziec w samolocie bo to dopiero bedzie
      jazda... A jak juz sie okazuje przy odprawie, ze nie ma juz miejsc
      obok siebie to drodzy rodzice nei liczcie na to, ze ktos w samolocie
      sie z wami zamieni byscie mogli siedziec z dzieckiem. NIKT - bo i
      niby dlaczego, przyszla taka na sam koniec odprawy zeby w kolejkach
      nei stac i teraz liczy ze sie zamienie... takie komentarze czesto,
      gesto slyszy sie na pokladzie

      I gdzie kultura? gdzie toleerancja?

      zdaje mi sie ze zostaje w domu zamknieta na klucz...
      • Gość: Aga Re: Polacy w samolocie IP: *.leon.com.pl 14.01.10, 20:43
        Z tymi miejscami to nie do konca tak jest.Ostatnio na odprawie razem
        z mezem bylismy jako jedni z pierwszych i dostaly nam sie rozne
        miejsca.Bardzo nieladnie postapili,bo w koncu na wakacje nie
        wybieralam sie jako singiel.Wiec niewiem od czego zalezy przydzial
        miejsc.Zaznaczam ze nie podpadlismy jak to sie mowi bo jestesmy
        zawsze grzeczni i spokojni
        • vikoska Re: Polacy w samolocie 15.01.10, 11:48
          Z tymi miejscami to jest wlasnei tak, ze wszystko zalezy od
          odprawiajacego. On ma liste pasazerow i przydziela miejsca,
          wystarczy poprosic albo nei wiem....
          ale z reguly miejsca przydzielane sa wedlug kolejnosci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja