Promocja British Airways - smutna prawda

IP: 81.210.125.* 12.02.04, 11:07
Kupiliśmy w promocji British Airways 4 bilety do Tajlandii, wylot miał być za
2 m-ce. Tydzień później okazało się, że jestem w zagrożonej ciąży i nie będę
mogła polecieć, bo lekarz mi kategorycznie tego zabronił. Byłam gotowa
przynieść zaświadczenie od lekarza, pisać podania do kogo trzeba - niestety.
Znalazłam chętnego, który poleciałby za mnie. Chcieliśmy tylko zmienić na
bilecie nazwisko - odmówiono nam.
Już nigdy nie będę latać tymi liniami, choć wcześniej zdarzało mi się to b.
często. I zawsze będę odradzać innym. Gdybym nie chciała lecieć z powodu
fanaberii, nagłej zmiany planów - zrozumiałabym, ale BA to linie bez serca.
Podczas rozmowy dowiedziałam się, że nawet gdybym umarła, nie otrzymałabym
nawet części poniesionych na bilet kosztów.
    • joe_stru Re: Promocja British Airways - smutna prawda 12.02.04, 11:43
      Hej!
      Z jednej strony przy zamianie nic by nie stracili. Z drugiej w regulaminie stoi
      jak byk ,że nie można oddać ani odstąpić. Współczuję Ci , ale BA i ich
      promocja , to zdecydowanie najtańsza możliwość wyjazdu gdzieś daleko , więc
      chyba specjalnie tym nikogo nie zniechęcisz. Kolejny przykład na to ,że duży
      moze wszystko. A próbowałaś pogadać z kimś wyżej , czy tylko z panienką z
      okienka???pzdr.
      • Gość: Kinia Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: 81.210.125.* 12.02.04, 12:04
        Rozmawiałam z "szefową" na Polskę, która odradziła mi pisanie do BA w UK, bo
        podobno "i tak to pismo wróci do Polski i będzie tu rozpatrywane", więc doszłam
        do wniosku, że nie ma sensu.
        Przykro mi się zrobiło bardzo, że płacisz za bilet, a później już ich nic nie
        obchodzi, bo czy taka zmiana nazwiska na bilecie 2 m-ce przed wylotem to jakiś
        wielgachny problem, nawet jeśli za to ktoś chce dodatkowo zapłacić? Może i
        nikogo tym nie zniechęcę, ale może ktoś się zastanowi nad ryzykiem, jakie
        podejmuje. Bo jakoś trudno mi uwierzyć w to, że wszyscy przewoźnicy są tacy
        rygorystyczni i naprawdę żadne wyjątkowe sytuacje ich nie interesują.
        Podejrzewam, że sprzedaliby mój bilet jeszcze 100 razy, gdyby chcieli. I jeśli
        przyjdzie mi wybrać w przyszłości między dwoma opcjami wylotu, a jedną z nich
        będzie BA, z całą pewnością wybiorę tę drugą. A latam niemało.
        • Gość: m. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: 62.233.139.* 12.02.04, 16:28
          błąd, powinnaś napisać do UK (oczywiście w dialekcie angielskim).
          Pare razy KLM lub Lufthansa w Polsce cos mi pyszczyli, wystarczył faks w
          narzeczach narodowych do centrów w Holandzii czy Niemczech i następowała
          zmiana "cudaowna" zmiana a niemożliwe stawało sie możliwe.
          Co Ci szkodzi probój, standard obsługi klienta w Europie Zachodnie różni się na
          korzyść konsumenta zachodniego
    • basia553 Re: Promocja British Airways - smutna prawda 12.02.04, 12:14
      Przykro mi, ze masz problemy. Ale möwisz ze latasz duzo, powinnas wiec cos
      wiedziec o ubezpieczeniach, ktöre umozliwiaja odstapienie od podrözy.
      Wielkie biura podrözy nie moga sie kiewrowac "sercem" i litowac nad Toba.
      To troche naiwne marzenie. Moja siostra miala mnie dwa lata temu odwiedzic
      koncem grudnia, leciec samolotem LOT-u z Warszawy do Frankfurtu.
      Dwa dni przed odlotem ciagle jeszcze byla zasypana sniegiem pod Andrychowem
      i nie bylo mozliwosci wydostania sie nawet do glöwnej drogi. I tez nie dostala
      ani zworotu ani tp. choc to katastrofa metoorologiczna, nie od niej zalezna.
      To nie sa ani polskie ani brytyjskie przepisy, tylko miedzynarodowe, wiec jakis
      sens chyba musza miec? Trzymaj sie, dziecko wazniejsze, a jesli to tania linia,
      to na szczescie nie stracilas wiele.
    • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 12.02.04, 12:54
      Mimo Twojej sytuacji w której jesteś ( i życze najlepszego) to wcale nie dziwię
      się postawie BA. W każdej tego typu promocji znajdują się takie warunki -
      dokładnie w każdej. Linia lotnicza sprzedaje z ogromnym upustem bilet, ale
      wyraźnie zaznacza, że żadna zmiana nie jest dozwolona. Ty płacąc za bilet
      zgadzasz się na te warunki. Tym samym dziwna wydaje mi się Twoja postawa i
      odradzanie podrózy tymi liniami. Sama się zgodziłaś na takie warunki i teraz
      jak jest coś nie po Twojej myśli to szkalujesz imie linii lotniczej.
      Na drugi raz kup bilet w taryfie pełnopłatnej to napewno nie będziesz miała
      problemu ze zwrotem czy zmianie paxa.
      Taka natura Polaków- jak wszystko gra to szczęśliwi, ale niech tylko coś nie
      tak (nawet z naszej winy) a od razu "wieszamy psy" i wszyscy na około są "be".
      • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 12.02.04, 13:00
        Poza tym kto w ciązy planuje tak długi przelot i pobyt w Tajlandii ????
      • Gość: Paweł Z. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.02.04, 16:28
        A ja nie zgadzam się. Bo inna rzecz, gdyby firma miała coś na tym stracić. Ale
        nie straciłaby dokładnie nic. Bilet jest już sprzedany i zapłacony,
        wystarczyłoby dokonać niewielkiej zmiany na bilecie. To nie jest kwestia
        żadnych regulaminów, ale elementarnej ludzkiej życzliwości. To tak jak z
        kierowcą autobusu MPK, który może zamknąć Ci drzwi przed nosem i pojechać -
        takie jego prawo - albo poczekać kilka sekund sekund, jeśli widzisz, że
        dobiegasz do przystanku.
        Dziękuję za informację. Ja także nie będę - w miarę możliwości - wybierał
        oferty BA.
        • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 12.02.04, 16:52
          Niestety Paweł - widze, że absolutnie nie znasz się na zasadach taryfowania
          biletów (nie obraź sie) i zasadach według jakich działają linie lotnicze.
          Zasady według których sprzedawane są bilety podlegają często międzynarodowym
          ustaleniom i tam nie ma miejsca na ludzką życzliwośc jak to napisałeś.
          Porównianie tej sytuacjie do odjeżdżającego autobusu MPK to totalna pomyłka i
          brak wiedzy. Skoro napisałeś , że w związku z tą sytuacją nie będziesz kupował
          biletów na BA to w takim razie nie możesz też kupować biletów na LO, KL, LH, OS
          i wiele , wiele innych. Najprościej wejdź na stronę LO , wyceń sobie bilet w
          taryfie ulgowej obłożonej restrykcjami przewoźnika i przeczytaj sobie warunki,
          które musisz zaakceptować , aby nabyć bilet, który jest umową. A w myśl tej
          umowy przewoźnik zastrzega sobie : "any changes not permitted".
          Tak więc pozostaje ci MPK do podróży, skoro nie BA
          • Gość: ona flightins bravo IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.02.04, 17:06
            nauczmy się czytać warunki przed zakupem...czegokolwiek

            pozdr.
          • Gość: trav.agent Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 17:16
            Oczywiście, że flighins ma rację. Paniusia Kinia jest chyba wielką damą co się
            obraża na linie lotnicze jak coś idzie nie po jej myśli. Jak się ktoś łaszczy
            na zniżkowe bilety (łaszczy w pozytywnym znaczeniu , bo sam to robie) to musi
            się liczyć z ograniczeniami - nie ma nic za darmo). Nauczmy się czytać warunki
            a nie róbmy zbędnego hałasu nie wiadomo o co.
            Rzucili się na bilety , bo było tanio a dopiero potem się zastanowili , że tak
            właściwie to może nie lecieć. Ja sprzedaje dużo biletów na BA i jakoś nikt nie
            narzeka. Drugi przypadek to nieznający się PawelZ, który porównuje samolot do
            autobusu. PawełZ - tak jak napisano wyżej - nie lataj też w takim razie ze
            żniżkowymi biletami w żadnej dużej linii lotniczej, bo Ty zaraz będziesz pisał
            jak to jesteś poszkodowany.


            P.s. już widzę obrażoną klientkę przed kasą, co to nie rozumie czemu nie można
            zwrócić biletu , hi hi hi
          • Gość: Paweł Z. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.02.04, 09:15
            Dobrze znam - wbrew temu, co sugerujesz - zasady taryfikacji biletów.
            I powtarzam, że jestem świadom, ze firma miała święte prawo odmówić zmiany
            nazwiska na bilecie. Sądzę natomiast, że nie miała takiego obowiązku.
            Wydaje mi się, że taka, a nie inna reakcja na tym formum na problem poruszony w
            temacie, jest świadectwem tego, że jest ono okupowane przez sprzedających, a
            nie klientów. Ja jestem klientem i oczekuję, że - zwłaszcza renomowana firma -
            czasami zniży się trochę w stronę swojego klienta, który - nawet biorąc pod
            uwagę promocje - i tak płaci jej ciężkie pieniądze.
            Komuna przyzwyczaiła Polaków do bylejakości, a zachodnie koncerny dobrze
            wiedzą, że Polak to klient mało wymagający i dlatego, jak pójdziesz na bazar i
            kupisz niemiecki Persil to dostaniesz całkiem inny produkt, niż gdy dokładnie
            tak samo opakowanego Persila kupisz w polskim hipermarkecie. Innymi słowy:
            myślę, że gdyby Kinia kupiła bilet w czasie promocji w Londynie, to firma w
            obliczu szczególnych okoliczności poszłaby jej na rękę. Ale ponieważ BA wie, że
            polski rynek nie jest wymagający, to traktuje polskiego klienta tak jak Kinię.
            A jak widać na tym forum, polscy agenci BA myślą dokładnie tak samo jak polska
            centrala, co zresztą specjalnie mnie nie dziwi.
            BTW: jeśli dowiem się o podobnym przypadku, ale z udziałem nie BA, lecz innego
            przewoźnika, to też przestanę korzystać z jego usług. Takie moje prawo jako
            konsumenta.
            EOT
            • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 13.02.04, 10:46
              Ale Ty gościu głupoty piszesz !!!

              >" Dobrze znam - wbrew temu, co sugerujesz - zasady taryfikacji biletów." -
              chyba żartujesz ?????????


              Ja też jestem klientem, ale czytam umowy. Nie zwrócili by jej biletu ani w
              Warszawie ani w Londynie. Do takich zwrotów musieliby przygotować cały
              regulamin kiedy mozna a kiedy nie .

              A czym sie różni klientka która ma zagrrożoną ciąże a ta z podejrzeniem
              wyrostka robaczkowego albo jeszcze z zapaleniem wątroby. Dlaczego zrobić
              wyjatek dla jednej osoby a nie dla drugiej osoby. A jak zbadać czy to nie jest
              zaświadczenie lekarskie od brata, który jest lekarzem i ktos kupuje sobie
              bilety w każdej możliwej promocji - bo może poleci a jak nie to da
              zaświadczenie.

              Twoje wywody o polskim rynku w odniesieniu do linii lotniczych zdecydowanie
              dowodzą, że nie znasz się na tym absolutnie. Szkoda tylko, że nie dociera do
              Ciebie to co kilka osób już tutaj napisało - a to tez są klienci.

              "...Sądzę natomiast, że nie miała takiego obowiązku..." - absolutnie miała taki
              obowiązek , bo jest do tego zobligowana warunkami taryfy.

              I to co najwazniejsze : "> BTW: jeśli dowiem się o podobnym przypadku, ale z
              udziałem nie BA, lecz innego
              > przewoźnika, to też przestanę korzystać z jego usług. Takie moje prawo jako
              > konsumenta." -
              dowiedz się w takim razie , że w takim przypadku sprzedaży biletu w znacznej
              obniżce (promocja) w której sa obwarowania (cancelations, changes not
              permitted) linie takie jak LOT, LUFTHANSA, KLM, AUSTRIAN AIRLINES, CSA, MALEV,
              ALITALIA, SAS, Finnair, IBERIA, TAROM, TAP, SN Brussels i inne nie zwrócą Ci
              pieniędzy za bilet.
              W związku z tym niestety musisz się OBRAZIĆ na te wszystkie linie. Kurcze -
              czym bedziesz latał ...??? ha ha ha
            • stonka69 Re: Promocja British Airways - smutna prawda 13.02.04, 10:51
              Gość portalu: Paweł Z. napisał(a):

              Komuna przyzwyczaila Polakow nie do bylejakosci ale do tego, ze wszystko sie da
              zalatwic, trzeba sie tylko usmiechnac albo dac kawe albo flaszke. Po to sa
              regulaminy taryf, zeby poruszac sie w ich ramach. Gdyby linie zaczely robic
              wyjatki to w stycyniowej promocji kazdy kupowalby bilety a potem zwracal pod
              byle zmyslonym lzawym pretekstem i w koncu nie polecialby nikt - nawet ci co
              chcieli i mieli wszystko przemyslane, bo bilety rozkupiliby ci, co je potem
              pozwracali.
              Rozumiem niesmak po stracie kilku tysiecy zlotych ale bezczelnoscia jest w tym
              momencie winienie BA a nie wlasnej lekkomyslnosci. BA po prostu rzetelnie
              wykonuje umowe, ktora zostala zawarta w dorozumiany sposob w momencie zakupu
              biletu w danej taryfie.
              • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 13.02.04, 11:00
                Święte słowa Marcin :-))))))
              • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 13.02.04, 11:01
                Sorki, Michał :-)))))
                Święte słowa Michał !!!

                p.s. ale on się juz chyab obrazil na wszystkei linie lotnicze
            • Gość: Marko Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 10:58
              Witajcie wszyscy,
              ja też jestem klientem a nie zgadzam się z tym co napisał Paweł.Z , bo to są
              bzdury. Jeżeli ktoś kupuje bilet o 50 % taniej to powinien się liczyć z
              obostrzeniami takiej taryfy. Ja często latam po kraju i kupuję bilety w
              promocji i mam świadomość, że jak zmienią mi się plany to ja tracę. Nikt mi w
              naszych liniach LOT nie zwróci wtedy za bilet, chociażbym nie wiem jak
              zachorował. Skoro zapłaciłem za bilet to przyjąłem warunki jakie były mi znane
              przed kupnem - nie ma zwrotów, nie ma zmian daty wylotu czy nazwiska pasażera.
              Moje natomiast wrażenie jest takie, że Pan Pawel.Z nie lata poprostu samolotem
              (no może raz czy dwa się zdarzyło i w tym jeden charter do Tunezji), bo często
              kupując bilety i korzystając z usług linii lotniczych wie się to wszystko co
              napisał flightins czy Ewa czy ktoś z agentów. W takim razie niech się "obraża"
              na linie, bo i tak nie stracą na tym. ;)
              Podkreślę jeszcze jedną rzecz o której ktos juz tutaj napisał - gratuluję
              odwagi kobiecie która będąc w ciąży decyduje się na przelot 10cio godzinny do
              Tajlandii, nie mówiąc o pobycie w tym kraju w takim stanie. O ile się orientuje
              to niewskazane jest latanie samolotem w pierwszym i ostatnim okresie ciąży.

              Pozdrawiam wszystkich zdrowo myślących (bez Pawła)
    • Gość: Ewa Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.chello.pl 12.02.04, 19:48
      Promocje z a w s z e wiążą sie z obostrzeniami i pewnymi ograniczeniami.
      Przwezoźnika nie interesuje czy się rozmyśliłaś czy nie mogłaś polecieć ze
      wskazań zdrowotnych. Przykre to, ale kupując bilety, duzo tańsze, trzeba wziąć
      pod uwagę możliwośc straty. Pociesz się, że w porównaniu ze zdrowiem dziecka
      żadne pieniądze nie mają znaczenia.
      • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 12.02.04, 20:08
        Ewa,
        właśnie wszyscy trzeźwo myślący to wiedzą. I jest dokładnie tak jak piszesz -
        najwazniejsze dobro dziecka i niech nikt nie żałuje tych pieniędzy.
        To co jedynie zastanawia to taka polska chyba cecha obrażania się i obgadywania
        kogoś jak tylko nam coś nie pasuje.
        Używane przez Kinię stwierdzenia typu "BA to linie bez serca" czy "będę
        odradzać innym" są poprostu żenujące.
        • Gość: MacColin Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 01:00
          Gdyby linie nie wprowadzaly takich zasad przy sprzedazy biletow po promocyjnych
          cenach, szybko pojawilyby sie "koniki" ;-) Kupowaliby te najbardziej atrakcyjne
          a pozniej np. Allegro :-)))
        • Gość: Ewa Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.chello.pl 13.02.04, 09:09
          Zgadzam się. Jesli cokolwiek idzie nie po mojej myśli, jesli najpierw kupie (
          bo tanie) a potem pomyslę i dojdę do wniosku, że popełniłam błąd - to winę
          ponosi każdy tylko nie ja. Ludzie nie czytaja umów, warunków ani zasad
          sprzedaży tańszych produktów. Moja teściowa pracuje w biurze podróży i na temat
          rezygnacji z imprez i zwrotów kosztów może napisać tomy.
          Uważam, że ten watek powinni czytać wszyscy, ale nie dlatego, żeby szerokim
          łukiem omijać BA tylko aby nauczyć sie kalkulować przy podejmowaniu tego typu
          decyzji. Pozdrawiam wszystkich.
    • Gość: agentka Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.02.04, 10:08
      w warunkach taryfy ewidentnie jest napisane co wolno a co nie
      trzeba sie z nimi tylko zapoznac
      kupienie takiego biletu oznacza ze pasazer sie zapoznal i akceptuje je
      pozdr


      01 QRCPTAUQ 588 Q NRF S10JAN 31MAY + 3+ 6MNR

      PE.PENALTIES
      CANCELLATIONS

      TICKET IS NON-REFUNDABLE.
      NOTE -
      REFUND: ANYTIME NOT PERMITTED.
      REROUTING : ANYTIME NOT PERMITTED.

      • bob1111 Re: Promocja British Airways - smutna prawda 13.02.04, 11:04
        Strasznie się czepiacie dziewczyny, opisała dokładnie o co chodzi i dlaczego
        narzeka na BA jej prawo skoro linia lotnicza jej nie poszła na rękę ma prawo ją
        krytykować i ma święte prawo nie korzystać z ich usług (nie dać im zarobić
        pieniążków), proste.

        • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 13.02.04, 11:08
          My sie nie czepiamy dziewczyny, tylko namawiamy ludzi do czytania warunków oraz
          (!) zwracamy uwagę , że winna jest Kinia a nie BA, które są przez Kinię
          oczerniane.
          • bob1111 Prywatne podsumowanie 13.02.04, 15:06
            Linie lotnicze się obronią same, klient (pasażer) ma prawo narzekać na jakość
            usług czy ma rację czy nie to inna sprawa, może się też obrazić i powiedzieć że
            BA to on w życiu nie poleci (jego kasa jego wybór).
            Ja osobiście raczej nie będę korzystał z usług AA z powodu niskiej jakości
            obsługi na trasie Miami - Managua i mam do tego prawo choćby mi sto osób mówiło
            jakie to wspaniałe linie.
            A tekst o oczernianiu wyluzuj się - napisała własną opinie ma żal bo straciła
            kasę i uważa że BA mogła jej pójść na rękę, przedstawiła swoje subiektywne
            zdanie i tyle.
        • Gość: Paweł Z. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.02.04, 11:12
          Ale jak więcej osób pójdzie w jej ślady, to nie zarobią agenci handlujący
          biletami BA. Proste. Jestem pewien, że 90% postów w tym temacie to ich dzieło.
          • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 13.02.04, 11:14
            Ha ha ha ha ha
            okazało się nawet , że śmieszny jeszcze na dodatek jesteś.
            O agentów się nie bój i o zarobek linii lotniczych też. Niewiele osób po poście
            Kinii zdecyduje się nie latać BA :-)))))))))))
            • Gość: Marco Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 11:17
              Dajmy Pawełkowi spokój, bo on już nie wie o czym pisać i doszła spiskowa teoria
              dziejów. Niech pozostanie w swoich chorych przekonaniach.
              Pozdrawiam
          • Gość: agentka Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.02.04, 11:39
            raczej trudno mi w to uwierzyc
            dla wiekszosci klientow jednak decydujacy wplyw na wykupienie biletu ma jego
            cena
            jezeli ba bedzie mial atrakcyjne ceny, to znajda sie tez nabywcy
            zreszta widac to po dostepnosci miejsc w najtanszych klasach rezerwacyjnych,
            gdzie praktycznie bardzo szybko one znikaja
            • Gość: Paweł Z. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.02.04, 11:59
              Ja rozumiem, że Polacy nie są specjalnie bogaci, wolą zapłacić mniej za
              Aeroflot niż więcej za Singapore Airlines.
              Mimo wszystko liniom i agentom powinno chyba zależeć także na tej nieco
              bardziej wymagającej grupie klientów. Jestem wygodny, wolę minimalizować
              niebezpieczeństwo, że linia, którą wybiorę, utrudni mi podróż, nawet jeśli będą
              za nią stały regulaminy IATA. Jeśli widzę, że firma nie chce pójść klientowi na
              rękę w drobnej sprawie, to jakoś tak sobie myślę, że kiedyś ja też mogę odejść
              z kwitkiem w jakiejś swojej sprawie, może nawet jak kupię bilet w klasie
              biznes. I dlatego chyba jednak wybiorę konkurencję.
              BTW. W zasadzie linia nie odpowiada za swoich agentów, ale jak sobie poczytałem
              średnio kulturalne, oględnie mówiąc, wypowiedzi agentów BA w tym wątku, to tym
              bardziej jakoś mnie zaczęło od BA odrzucać.
              • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 13.02.04, 12:06
                Szkoda, że nie poczytałeś opinii tych wsztystkich normalnych pasażerów, którzy
                w tym watku także się wypowiadali. Pomyśl tylko, że ci agenci sprzedają nie
                tylko ofertę BA, ale i innych linii. No, ale w sumie przeciez Ty na
                wszystkieinie się obraziłeś.
                Kurcze - już myślę, że szefostwo BA jest zrozpaczone odejściem Pawła z grona
                potencjalnych pasażerów. Boże - jak te linie teraz przetrwają ???????? Nie
                dość, że recesja w lotnictwie cywilnym to jeszcze Pawel nie poleci BA.
                Straszne, poprostu straszne ;))))))))))))))))))))))))))))
                Paweł- a może napisz o swoich problemach do BA ?
              • Gość: agentka Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.02.04, 12:32
                widze ze nic nie jest w stanie zmienic twojego pogladu na te sprawe
                dlatego tez sadze jakiekolwiek argumenty i tak nie beda do ciebie przemawiac
                my agenci stosujemy sie tylko do not taryfowych bo to jest dla nas "wyrocznia"
                problem mysle polega na czyms innym, mianowicie klienci kupuja bilety w
                promocjach bez zapozanania sie wlasnie z warunkami
                dlatego ja jestem na to juz wyczulona, i zawsze informuje co moze z danym
                biletem zrobic badz nie
                pozdr
                • Gość: Paweł Z. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.02.04, 13:22
                  I masz zupełną rację. Agent powinien informować klienta o taryfie i nie
                  powinien czuć się odpowiedzialny, jeśli klient nie rozumie ograniczeń
                  taryfowych.
                  Ale powiedz mi, jaką szkodę by poniosła _linia_, gdyby w konkretnym, opisanym
                  przez Kinię przypadku _linia_ (nie agent oczywiście) zgodziła się zmienić
                  nazwisko na bilecie. Myślę, że żadną i dlatego wydaje mi się, że w opisanej
                  sprawie komuś zabrakło odrobiny życzliwości.
                  • Gość: Stew Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 13:41
                    On dalej nie rozumie o czym tu wszyscy pisali.

                    Szkoda.
                    Odpowiedz więc według jakich zasad miałaby linia lotnicza zwracać pieniądze ?
                    Wróć do pytań flightinsa i odpowiedz - wątroba chora - zwracać ?
                    noga się skręciła - zwracać ?
                    gardło boli - zwracać ?
                    prawdziwe zaświadczenie czy nie ?

                    Człowieku nie błaznuj już

                    Stew
                    • Gość: Paweł Z. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.02.04, 14:16
                      > On dalej nie rozumie o czym tu wszyscy pisali.

                      Ludzie, jak to się mówi, dzielą się na mniej i bardziej kumatych. :-)
                      Są też tacy, którzy czytać potrafią i tacy, którzy mają z tą sprawnością pewne
                      kłopoty. Są też tacy, co czytają, ale nie bardzo potrafią zrozumieć, co czytają.

                      > Odpowiedz więc według jakich zasad miałaby linia lotnicza zwracać pieniądze ?

                      A kto tu pisał o zwracaniu pieniędzy? Mowa była o zmianie nazwiska na bilecie.
                      • Gość: Stew Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 14:24
                        Wiem, że Ty należysz do tych co czytają a nie rozumieją.

                        A co do zwrotu to w takim razie odpowiedz jakie zasady obowiązywałyby przy
                        zmianie nazwiska ?
                        wątroba ?
                        noga ?
                        głowa ?

                        Idealna sytuacja dla "koników", którzy kupowaliby bilety a potem sprzedawali z
                        zyskiem, bo linie dopuściłyby zmianę nazwiska.
                        NIe przkonasz mnie, że rozumiesz o co w tym chodzi.
                        Jesteś niereformowalny i chyba wszyscy odpowiadający Tobie tutaj to potwierdzą.
                        Przede wszystkim poleć gdzieś wreszcie sam samolotem, bo na charterach jak tu
                        już gdzieś pisano świat się nie kończy.

                      • Gość: Ewa Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.chello.pl 13.02.04, 16:33
                        Taryfy, zwłaszcza te tanie, mają pewne ograniczenia. Wyobraźmy sobie sytuację,
                        że pan X wykupuje blety po bardzo atrakcyjnej cenie na siebie, zone, szwagra,
                        sąsiada itp, a następnie odsprzedaje je po wyzszej cenie ludziom, którzy chca
                        jechać, a którzy zdecydowali sie na podróż w okresie gdy nie obowiązywała już
                        promocja, a wyzsze ceny. Pan X odsprzedaje owe bilety po cenie nizszej niz
                        proponuje obecnie linia lotnicza, a wyższej niz sam zapłacił. Agent "tylko"
                        zmienia nazwisko. Nic więcej. I co sie dzieje - Pan X zarabia na nieuczciwej
                        transakcji zmieniając nazwiska. Kumasz?
                        Nie jestem pracownikiem zadnych linii lotniczych, ale sporo latam i wiem, że
                        można po sto razy pytać nawet o rzeczy elementarne. Agenci odpowiedzą.
                        Nauczmy sie wreszcie byc odowiedzialnym za własne decyzje.
                        • Gość: Paweł Z. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.02.04, 16:56
                          Przecież wiem, po co BA i inne linie wprowadzają ograniczenia taryfowe. Chodzi
                          mi tylko o to, że klienta należy traktować nieco bardziej indywidualnie - po
                          to, by pana X jakoś odróżnić od Kinii.
                          • Gość: Ewa Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.chello.pl 13.02.04, 18:15
                            A według jakiego kryterium? Co brać pod uwagę? Pan X może, i zapewne to uczyni,
                            przedstawić "mocne" argumenty , które uniemozliwiają mu wyjazd. Co maja robic
                            linie lotnicze- wynając detektywów?
                            • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 13.02.04, 18:24
                              Ewa, widzisz przecież , że temu człowiekowi nikt niczego nie wytłumaczy , bo on
                              nie rozumie elementarnych rzeczy. Do tego dochodzi spiskowa teoria , że ja oraz
                              inne osoby pracują w BA i sie teraz a nim uwzięli - śmieszne.
                              Czemu ten człwiek generalizuje, że pracownicy biur podrózy mają cyt: "pośledni
                              poziom kultury". W kółko twierdzi, że pownno sie indywidualnie patrzeć na
                              klienta ale ani razu nie napisał jak sobie w praktyce to wyobraża i czy
                              proponuje wprowadzić taryfikator do taryfy rozróżniający przy jakiej chorobie
                              przewoźnik może złamać regulamin a przy jakiej nie może. Bez sensu ciągle
                              powtarza o podejściu do klienta, ale za tym nic nie idzie.
                              ----"Po co starać się zrozumieć,
                              dlaczego chce ona zmienić nazwisko na bilecie, skoro można po prostu
                              powiedzieć, że to niezgodne z taryfą? Święty spokój pani czy pana z polskiego
                              przedstawicielstwa BA jest ocalony." - jakby tak każdy Pan czy Pani z każdego
                              biura BA decydował o łamaniu warunków umowy to BA już by nie było na rynku.
                              Ewa - jak widzisz chyba nie ma sensu dalsza dyskusja.
                              • Gość: Ewa Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.chello.pl 13.02.04, 19:08
                                Masz rację. Należę do osób cierpliwych, ale gdy przeczytałam wszystkie posty
                                opadły mi ręce.Chyba rzeczywiście mamy do czynienia ze spiskowa teorią dziejów.
                                Chyba moje próby wytłumaczenia czegokolwiek są waleniem grochu o ścianę.
                                Serdecznie pozdrawiam.Ewa
                                • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 13.02.04, 19:09
                                  Bywa i tak :-))))
                                  Pozdrawiam gorąco.
                                • Gość: Paweł Z. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.02.04, 20:37
                                  W takim razie czujemy się chyba dość podobnie.
                                  Mi też opadają ręce, jak przedzieram się przez tę masę postów związaną z casusem
                                  Kinii. Oczywiście, z innych niż Twoje powodów.
                                  Po prostu zdobywam dziwne przeświadczenie, że jesteśmy skazani na rządy Leppera. :-)
                                  Ja np. nie uważam, że jak ktoś się ze mną nie zgadza, to jest to przejaw jego
                                  głupoty lub odporności na argumenty. Każdy może mieć swoje zdanie. Zdaję sobie
                                  też sprawę, że ludzie, hmmm, niezbyt przyzwyczajeni do prowadzenia dyskusji, a
                                  przy tym nie stosujący się do zasad dobrego wychowania, starają się sprowadzić
                                  niezgodę oponenta do jego głupoty. Można i tak, niektórym to się nawet podoba.
                                  Bardzo łatwo natomiast - myślę - sprawdzić, korzystając z dostępnych bez wysiłku
                                  środków, że osoby, które na mnie ujadają, to pracownicy firm związanych z
                                  turystyką. Nie twierdzę, że jest to ich spisek przeciwko mnie, ale po prostu
                                  dotknąłem ich jakiegoś czułego miejsca, no więc dokazują. :-) A co to ma do
                                  Leppera? Ano to, że cywilizowany człowiek działa tylko w określony sposób, a
                                  jeśli nie działa, to inni cywilizowani ludzie powinni być tym zgorszeni.
                                  Pozdrawiam i chyba EOT, bo to zupełnie off-topic.
                                  • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 13.02.04, 20:58
                                    A więc sprawdź czy pracuję w biurze podróży ha ha ha
                                    Dziwne cholera to biuro , ha ha
                  • Gość: agentka Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.02.04, 14:02
                    jezeli raz sie zgodzi linia lotnicza na takie zmiany, to potem beda inni ktorzy
                    beda chcieli zeby im w bilecie restrykcyjnym tez cos zmienic, bo cos im tam nie
                    odpowiada etc
                    i beda mowic: o a tamtej pani to pan zmienil to ja tez chce

                    jakas bzdura

                    • Gość: Paweł Z. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.02.04, 14:22
                      To jest - owszem - jakiś argument.
                      Mimo wszystko sądzę, że można by tą sprawę załatwić _po cichu_ z korzyścią dla
                      klienta.
                      W sumie może rzeczywiście - jak to ironicznie sugerował pewien miły kolega -
                      napiszę do dyrekcji BA w Londynie jakiś list w czasie weekendu, przetłumaczę
                      też może posty z tego forum. Jeśli odpowiedzą, to puszczę to na forum.
                      • Gość: Stew Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 14:52
                        Załatwić "po cichu" ????
                        Czy Ty gdzieś pracujesz ? Czy w Twojej firmie też się różne sprawy "załatwia po
                        cichu" ?
                        Pełna indolencja ! Muszę skończyć z Tobą dyskusję, bo ona nie ma poprostu
                        sensu, a nie chcę Cię obrażać.
                        • Gość: Paweł Z. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.02.04, 15:10
                          Szkoda, po prostu wielka szkoda. Żal tracić tak miłego i elokwentnego rozmówcę.
                          Mimo wszystko rozumiem. Ja również wolę zmilknąć niż obrażać rozmówcę. Tak
                          nakazuje mi dobre wychowanie.
                          • Gość: Ewa Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.chello.pl 13.02.04, 16:39
                            Załatwianie tego typu rzeczy "po cichu" jest nieuczciwe. Dlaczego dzielic
                            klientów na lepszych i gorszych? Bardzo mi zal autorki tego watku, ze straciła
                            pieniądze, ale jest to konsekwencja nieprzemyslanej decyzji, prawdopodobnie
                            podjetej ad hoc ( bo tanio). Oczywiście zdarzaja się sytuacje nieprzewidziane,
                            ale decydujac sie na jakąkolwiek promocyjna oferte, a wiec znacznie tańszą,
                            trzeba brac pod uwage mozliwośc straty pieniędzy.
                            Ludzie! Zdrowie i zycie ma znacznie wyższą cene niz jeden niewykorzystany
                            bilet, nawet do najodleglejszego zakątka świata!
                            • Gość: Paweł Z. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.02.04, 17:10
                              > Załatwianie tego typu rzeczy "po cichu" jest nieuczciwe. Dlaczego dzielic
                              > klientów na lepszych i gorszych?

                              Bo ludzie są różni.
                              Wróćmy może do przykładów ze świata komunikacji miejskiej. :-)
                              Dlatego też w metrze w Londynie, jak kanar znajdzie kogoś, kto jedzie bez
                              biletu, to porozmawia z nim, zaproponuje być może sprzedaż biletu etc.
                              Wielu Polakom jakoś trudno zrozumieć, że zamiast agresją wobec otoczenia
                              znacznie łatwiej per saldo można wiele spraw załatwić starając się to otoczenie
                              zrozumieć. W ten sposób po prostu żyje się przyjemniej. Niestety, w Polsce w
                              tramwajach kanarzy zachowują się często w sposób wybitnie chamski w stosunku do
                              ludzi jadących bez biletu. I wcale nie usprawiedliwia ich to, że ci jadący bez
                              biletu bynajmniej nie ustępują im kulturą.
                              Weźmy też np. to forum. Jakoś średnio mi się podoba postępowanie BA w tej
                              sprawie i coś tam napisałem na tym forum. I jaki jest efekt? Dowiedziałem się o
                              sobie, że jestem śmieszny, że błaznuję etc. Jakiś rodzimy Sherlock Holmes
                              wydedukował nawet, że samolotem leciałem raz w życiu i był to czarter do
                              Tunezji. Sądzę, że większość tych grubiaństw wyprodukowali pracownicy biur
                              podróży. Dlaczego? Bo cierpią na polską chorobę: dość pośledni poziom kultury
                              osobistej łączą z syndromem oblężonej twierdzy - jak ktoś zagraża naszym
                              interesom, to trzeba go zniszczyć.
                              W to wszystko wpasowuje się doskonale sprawa Kinii. Po co starać się zrozumieć,
                              dlaczego chce ona zmienić nazwisko na bilecie, skoro można po prostu
                              powiedzieć, że to niezgodne z taryfą? Święty spokój pani czy pana z polskiego
                              przedstawicielstwa BA jest ocalony.
                              A tak niewiele trzeba, by nam wszystkim żyło się lepiej.
                              • Gość: Ewa Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.chello.pl 13.02.04, 18:32
                                Paweł, nie wiem dokąd latałeś samolotami - ja np. leciałam również charterem do
                                Tunezji - i wcale sie tego nie wstydzę.
                                Generalnie jestem przeciwna agresji - i to bez wzgledu na to czy anonimowej na
                                internetowym forum, czy w metrze czy gdziekolwiek indziej. Tym nie mniej
                                odpowiedz mi jak sobie wyobrazasz dialog z notorycznym i grubianskim
                                gapowiczem? "Czy będzie Pan uprzejmy uiścić stosowna opłatę za bilecik?"-
                                zastanów się!
                                Wszędzie na świecie słuzby porządkowe muszą działać zdecydowanie a niekiedy
                                ostro. Jak zachowuja się polscy kontrolerzy w kontaktach z gapowiczem - nie
                                wiem. Sporadycznie korzystam z komunikacji miejskiej, a jesli już to mam bilet.
                                Twój drugi zarzut tez niestety mnie nie przekonuje- ludzie muszą dbać o swój
                                interes i interes firmy. Nie tylko w olsce- wszędzie na świecie. Taryf i zasad
                                postępowania w przypadku niewykorzystania biletu nie wymyslił przedstawiciel BA
                                w Polsce- są obowiązujące na całym swiecie we wszystkich towarzystwach
                                lotniczych i bez względu na zamozność społeczeństwa.
                                Sa sytuacje, które należy traktować w sposób szczególny - nie należy do nich
                                kupowanie biletu po cenach promocyjnych. Dorosły człowiek wie co robi, umie
                                czytac i powinien zdawać sobie sprawę czym ryzykuje. Zawierając umowę ( a kupno
                                biletu jest rodzajem umowy) podejmuje się swego rodzaju zobowiazanie. Umowa nie
                                moze dotyczyc tylko jednej strony - w tym przypadku BA.
                                Żal mi Kinii, ale ta droga nauczka spowoduje, że będzie dokładnie czytać treść
                                umowy i najpierw pomysli a potem kupi/zamówi/podpisze itp.
                                I nie jest to brak życzliwości wobec kogokolwiek - przeciwnie, o ile moge
                                chciałabym prosić Kinię, aby zapomniała o całej sprawie, bo denerwując się
                                tylko zaszkodzi dziecku. Raz juz pisałam i powtórze ponownie - najważniejsze
                                jest zdrowie i życie, narażanie ich na szwank nie jest warte żadnych pieniędzy.
                                Pozdrawiam.
                                • Gość: Paweł Z. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.02.04, 20:58
                                  Paweł, nie wiem dokąd latałeś samolotami - ja np. leciałam również charterem do
                                  > Tunezji - i wcale sie tego nie wstydzę.

                                  Ja też się nie wstydzę, po prostu bawi mnie, że komuś się chce wynajdywać takie
                                  rzeczy (napisałem o tym w sąsiednim forum) i ten ktoś uważa, że fakt ten jest
                                  dla mnie obraźliwy.
                                  > Generalnie jestem przeciwna agresji - i to bez wzgledu na to czy anonimowej na
                                  > internetowym forum, czy w metrze czy gdziekolwiek indziej. Tym nie mniej
                                  > odpowiedz mi jak sobie wyobrazasz dialog z notorycznym i grubianskim
                                  > gapowiczem? "Czy będzie Pan uprzejmy uiścić stosowna opłatę za bilecik?"-
                                  > zastanów się!

                                  Ja nie teoretyzuję. Tak naprawdę wygląda kontrola biletów w Londynie. Zapytaj
                                  się kogoś, kto tam był. Anglicy to w ogóle bardzo porządni ludzie, oczytani,
                                  zazwyczaj dobrze wykształceni i z odpowiednimi manierami. Tym bardziej myślę, że
                                  w Londynie nic takiego jak casus Kinii nie miałoby miejsca.

                                  Wszędzie na świecie słuzby porządkowe muszą działać zdecydowanie a niekiedy
                                  > ostro. Jak zachowuja się polscy kontrolerzy w kontaktach z gapowiczem - nie
                                  > wiem. Sporadycznie korzystam z komunikacji miejskiej, a jesli już to mam bilet.

                                  Może właśnie dlatego nie wiesz, jak to u nas wygląda. Ja staram się żyć
                                  ekologicznie i samochodu używam z trzy razy w tygodniu, np. jak mam jechać do
                                  hipermarketu.
                                  Zawsze w tramwaju mam bilet, ale po prostu chciałbym wiedzieć, co by było,
                                  gdybym pewnego razu np. zapomniał go kupić. Muszę zatem Ci powiedzieć, że kilka
                                  razy byłem świadkiem jakichś gorszących scen. Np. kanar nie chciał wypuścić
                                  kogoś z tramwaju i trzymał go za ubranie, twierdząc, że muszą jechać na pętlę.
                                  Dla mnie takie zachowanie jest niedopuszczalne, a przyzwolenie na coś takiego ze
                                  strony np. Twojej po prostu mnie zdumiewa. Nie może być tak, że kanar z kimś się
                                  szarpie. Ktoś chce wysiąść, bo nie ma ochoty jechać na pętlę - jest to jego
                                  konstytucyjne prawo. Kanar nie może dlatego, że boi się, że mu ofiara czmychnie
                                  robić takich rzeczy.
                                  Widziałem też, jak kanar regularnie bił się z jakimś facetem. Kurcze, nie można
                                  po prostu zatrzymać tramwaju i wezwać policji?
                                  A tak w ogóle kanar to nie jest żadna służba porządkowa. W niektórych miastach w
                                  Polsce zajmują się tą działalnością prywatne firmy, może w nich pracować każdy,
                                  nawet kryminalista.

                                  > Twój drugi zarzut tez niestety mnie nie przekonuje- ludzie muszą dbać o swój
                                  > interes i interes firmy. Nie tylko w olsce- wszędzie na świecie. Taryf i zasad
                                  > postępowania w przypadku niewykorzystania biletu nie wymyslił przedstawiciel BA
                                  >
                                  > w Polsce- są obowiązujące na całym swiecie we wszystkich towarzystwach
                                  > lotniczych i bez względu na zamozność społeczeństwa.

                                  Oczywiście, że muszą dbać, ale nie za każdą cenę! Czasem zresztą pewne interesy
                                  nie stoją ze sobą w sprzeczności. Zadowolony klient przyciągnie innych,
                                  niezadowolony innych odstraszy. Dlatego właśnie kapitalizm oznacza lepszą jakość
                                  produktów i usług, bo jest konkurencja. BA nie jest jedynym towarzystwem na
                                  świecie. To przykre, że jako konsumeci nie odczuwamy swojej siły. W ten sposób
                                  tracimy.

                                  > Żal mi Kinii, ale ta droga nauczka spowoduje, że będzie dokładnie czytać treść
                                  > umowy i najpierw pomysli a potem kupi/zamówi/podpisze itp.

                                  Myślisz, że nie czytała? Taki zarzut często tu już był wysuwany. W stosunku do
                                  Kinii, że nie przeczytała, w stosunku do mnie - że nie znam taryf. Trudno mi
                                  mówić za Kinię, bo jej nie znam, ale podejrzewam, że jednak wiedziała, na czym
                                  polegają warunki taryfy. Złasiła się zapewne na promocję, a potem chciała być w
                                  pewien nieszablonowy sposób potraktowana. Chodzi o to, że pracownicy BA nie
                                  chcieli odejść od szablonu. I wcale im nie należy się za to plus - przynajmniej
                                  ode mnie.




                                  • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 13.02.04, 21:01
                                    Cytat: "Anglicy to w ogóle bardzo porządni ludzie, oczytani,
                                    zazwyczaj dobrze wykształceni i z odpowiednimi manierami" - koń by się uśmiał -
                                    znawca londyńczyków o Londynu. W książce przeczytałes takie opinie ?
                                    "oczytani i zazwyczaj dobrze wykształceni" - ha ha ha ha
                                    To tak jak generalizowanie , że w Warszawie to mieszkają niewykształceni.
                                    Ten tekst powiedział o Tobie już wszystko :-)))))))
                                  • Gość: Ewa Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.chello.pl 13.02.04, 21:25
                                    Miałam już nie odpowiadać, ale włos mi się na głowie zajezył. Odpowiem na oba
                                    Twoje posty: w żadnej wypowiedzi ( jesli nie pamietasz, to rzuc na nie
                                    powtórnie okiem), nie zachowywałam sie wobec kogokolwiek obraźliwie.
                                    Nie pracuje w biurze podrózy ani w liniach lotniczych, jestem adiunktem w
                                    Akademii Medycznej.
                                    Nie widze zadnego związku między biletem Kini a ewentualnymi rządami Andrzeja
                                    Leppera, którego równiez nie jestem entuzjastką.
                                    Zostawmy wątek ekologicznego zycia w spokoju- ja na co dzień uzywam samochodu.
                                    Robie to za własne pieniądze i dlatego, że jest mi wygodnie. I nie zmienie
                                    przyzwyczajeń.
                                    Anglicy są rózni, podobnie jak różni sa Polacy, Rosjanie, Francuzi, Amerykanie,
                                    Bułgarzy czy Wietnamczycy. W pewnych środowiskach sa kulturalni i wykształceni
                                    w innych odwrotnie.
                                    Jestem przeciwna agresji, ale gdyby kontrolerzy ( zważ, że ja nie nazywam
                                    ich "kanarami") byli łagodni jak baranki 80% pasażerów jeździłoby bez biletów,
                                    a wówczas kto finansowałby, i tak juz deficytowa, komunikację miejska?
                                    Nie będziemy dyskutowac o szblonowym lub nieszablonowym traktowaniu
                                    kogokolwiek, bo jak by Ci sie podobało gdybym kupiła samochód, jeździła nim rok
                                    i postanowiła oddać do salonu sprzedaży mając nadzieje, że potraktują mnie
                                    nieszablonowo i przyjmą samochód zwracajac 100% pieniędzy. Paweł - to byłby
                                    absurd!
                                    Każdy z nas został wyposażony w jakiś rozum i dobrze by było, żeby zaczął
                                    myśleć- najpierw mysleć potem robić.To uławtwi mu i innym zycie. Pozdrawiam.
                                    • flightins Re: Promocja British Airways - smutna prawda 13.02.04, 21:35
                                      Ewa,
                                      ja też już miałem się nie odzywac i już obiecuje sobie , że przestanę.
                                      Nie wytłumaczysz tej osobie o co chodzi, bo może powiem obraźliwie, ale on ma
                                      ograniczony punkt widzenia.
                                      Generalizując , że w Londynie mieszkają "oczytani i ..." pokazał kim on jest.
                                      A nawiązując do Leppera, to właśnie podobni jemu ludzie mają ograniczony punkt
                                      widzenia i upierają się przy swoim nie zwracając uwagi na argumenty innych.
                                      Niech sobie podejrzewa, że pracujemy w BA, niech się obrażą na wszystkie linie
                                      lotnicze i niech jeździ sobie co drugi dzień autobusem (co dziwne).
                                      ja się wyłączam i Tobie też proponuję się nie denerwować Pawłem. Z

                                      Pozdrowienia dla Ewy
                                      • Gość: Ewa Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.chello.pl 13.02.04, 21:47
                                        I jaż wyłączam komputer. Zyczę Ci kolorowych snów i serdecznie pozdrawiam. Ewa
                                    • Gość: Paweł Z. Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 13.02.04, 21:55
                                      Hmm, skoro przechodzisz na tego tego typu lapidarny to wypowiedzi, to chyba
                                      wypada mi się odwzajemnić:
                                      1. A ja nie napisałem, że kogokolwiek obrażasz. Po prostu napisałem, że kilka
                                      osób zachowało się podczas tej dyskusji w stosunku do mnie w sposób świadczący o
                                      braku kultury. Jakoś mi dziwnie wygląda, gdy tak padacie sobie w ramiona. Gdyby
                                      tak się zdarzyło, że akurat byliby po mojej stronie, to nie wymieniałbym z nimi
                                      przyjacielskich uwag. Adwersarz mojego adwersarza niekoniecznie jest tego godzien.
                                      2. Nie twierdzą, że pracujesz w tym przemyśle. Twierdzę, że pracują tam ci,
                                      którzy na mnie ujadają.
                                      3. Ja natomiast widzę głęboki związek między możliwością dojścia do władzy
                                      Leppera a przyzwoleniem społecznym na brak ogłady. Jestem filozofem społecznym,
                                      co może tłumaczyć ten nieco ogólny wniosek. Zrezygnowałem jakiś czas temu z
                                      działalności naukowej z powodów finansowych.
                                      4. OK, zostawmy w spokoju. Nikt nikogo nie zmusza.
                                      5. Oczywiście, że są różni, ale różny jest też ich przeciętny poziom
                                      intelektualny. Podczas I Wojny Światowej niemiecka armia wydawała dzieła
                                      Mikołaja z Kuzy dla walczących na fronice żołnierzy. Wyobrażasz sobie coś
                                      takiego w Polsce?
                                      6. Nieprawda, my przyzwalamy na agresję kanarów - a z tego przyzwolenia wynika
                                      pośrednio np. przyzwolenie na agresję kiboli, dresiarzy czy skinów. Głęboko
                                      wierzę, że większość sytuacji konfliktowych między ludźmi można rozwiązać bez
                                      użycia sztachet. Także tych, które zdarzają się między kanarem a gapowiczem.
                                      7. To prawda, że nie mam szacunku do pracy kanara, ale tego braku szacunku to ja
                                      się nauczyłem, obserwując ich pracę.
                                      8. Wszystko by zależało od dobrej woli sprzedawcy. A różnica jest taka, że Kinia
                                      miała dobre powody, by takiego odejścia od szablonu oczekiwać.
                                      9. A to ostatnie, to święta racja.
                                      Również pozdrawiam.
                                      • Gość: Ewa Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.chello.pl 14.02.04, 20:02
                                        Nie wiedziałam kim był Mikołaj z Kuzy. Pożytek z tego wątku jest dla mnie
                                        taki, że z ciekawości zajrzałam do encyklopedii i teraz już wiem- wszak
                                        człowiek uczy się całe życie. A czy żołnierze walczący na froncie I Wojny
                                        Światowej również wiedzieli - tego już nie jestem pewna. Podobnie jak nie wiem
                                        czy czytanie owych dzieł na froncie w czasie działań wojennych było tym czego
                                        najbardziej potrzebowali. Obawiam się, że były inne znacznie bardziej
                                        rudymentarne potrzeby do zaspokojenia!
                      • Gość: agentka Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.02.04, 15:13
                        hehe "po cichu" faktycznie niezle;)))
                        juz widze to "po cichu" tutaj na forum
                        od razu by mega glosno o tym bylo
                        • Gość: pidżej Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.acn.waw.pl 13.02.04, 23:42
                          Gość portalu: agentka napisał(a):

                          > hehe "po cichu" faktycznie niezle;)))
                          > juz widze to "po cichu" tutaj na forum
                          > od razu by mega glosno o tym bylo

                          po cichu czy nie po cichu, czy zmiana nazwiska jest możliwa w jakiejkolwiek
                          linii, w jakiejkolwiek taryfie?
                          myślę (nie wiem, bo nie jestem agentem, hehe) że droższe, zwłaszcza dużo
                          droższe bilety można najwyżej zwrócić i odebrać pieniądze, a nie przepisać na
                          kogoś innego.
                          sam kupowałem bilety we wszystkich dotychczasowych promocjach Britisha (za dwa
                          tygodnie - Kostaryka) i staram się zawsze wybierać jak najbliższe terminy -
                          skoro ta sama cena jest na koniec stycznia i na koniec maja a biletów zwrócić
                          nie można zaś zmiany rezerwacji są dosć drogie, to wychodzę z założenia że
                          szansa iż coś stanie na przeszkodzie wyjazdowi rośnie wraz z długością
                          oczekiwania na termin wylotu, i czym więcej osób w grupie, o tyleż razy większe
                          to ryzyko. zresztą tam gdzie BA ma interesujące ceny w lutym-marcu jest tuż po
                          szczycie sezonu letniego (antypody, ameryka południowa), albo lato jest cały
                          rok (karaiby, hawaje, itp).
                          pozdrawiam miłośników różnych wysp i innych kanarów
                  • Gość: profesja bilety w tej promocji szły jak bułki trza czytać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 12:25
    • Gość: Iwona Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 15:02
      Szanowna Pani!
      Kupując w przyszłości bilet lotniczy, bez względu z usług jakiego przewoźnika
      Pani korzysta, doradzam przed wykupieniem biletu dokładne zapoznanie się z
      warunkami taryfy, wg której bilet ma być wystawiony. Przewoźnicy (BA nie jset
      wyjątkiem) stosują dość duże restrykcje, jeśli chodzi o zmiany w biletach oraz
      ich zwrot(zwłaszcza przy promocyjnych taryfach. Uogólniając im bilet będzie
      tańszy (na określonym kierunku oczywiście) tym będzie miał więcej różnego
      rodzaju restrykcji itp.
      Życzę zdrowia i jak najmniej "wpadek" przy kupowaniu biletów lotniczych
      Pozdrawiam
    • Gość: Kinia Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: 81.210.125.* 13.02.04, 23:41
      Ludzie!
      oczywiście, że przeczytałam DOKŁADNIE umowę. I nie połasiłam się na bilet, bo
      był tani z myślą: "Ech, jak mi się coś odwidzi, to go oddam". Nie jestem
      kretynką, choć wielu z Was to sugerowało.
      Ten wspaniały bilet i ta cudowna cena za niego to ponad 30-to godzinna podróż
      przez Hong Kong z bardzo długimi międzylądowaniami. Zgodziłam się na nią NIE
      WIEDZĄC JESZCZE, że jestem w ciąży. Nie wiedziałam, że tydzień później lekarz
      mi powie, że ciąża ta jest zagrożona i wymaga bezwzględnego zakazu
      jakiegokolwiek posróżowania. I nie uważam, że powinnam mieć większe przywileje
      niż ktoś, kto nagle zachorował na zapalenie wyrostka robaczkowego (ktoś z Was
      to również sugerował), ale porównywanie mnie do "konika", który handluje
      biletami, jest żenujące. Ktoś inny zasugerował, że może mój brat jest lekarzem
      i wystawi mi lewe zaświadczenie - to również bardzo zabawne.
      Nie będę dłużej się tłumaczyć, bo to kompletnie bez sensu. Dziękuję Pawłowi -
      myślę, że on jeden wykazał odrobinę empatii i zrozumienia.
      Wiem też, że cała burza, jaką wywołał mój post sprawi, że i tak ktoś się
      zastanowi nad wspaniałymi ofertami.
      I sorry bardzo, ale naprawdę nie wierzę, że wszyscy tak skrupulatnie wczytują
      się w regulamin promocji, jak sugerujecie.
      Pozdrawiam,
      K.
      • Gość: Marco Re: Promocja British Airways - smutna prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 00:09
        Kinia - wczytaj się w tekst, którego nie zrozumiałaś, bo nikt nie napisał, że
        masz brata lekarza, albo że jesteś konikiem - to były przykłady , które Ciebie
        bezpośrednio nie dotyczyły. Ludzie tłumaczyli Pawłowi jakie są między innymi
        powody dla których bilety promocyjne sa obwarowane warunkami. A nie trzeba sie
        jakoś specjalnie wczytywać, że bilet nie podlega zwrotowi czy jakimkolwiek
        zmianom - to podstawa. Skoro taka była sytuacja to rzeczywiście szkoda kasy,
        ale nie miej pretensji do linii lotniczej, bo wszystkie działają na takich
        samych zasadach. Życzę zdrowia :)
        A co do Pana Pawła to wykazał się brakiem wiedzy i ignorancją wobec wszystkich
        tu osób; gdzieś pisał. że jest czy był filozofem - to widać - ale w tym
        niekorzystnym spojrzeniu - mądrala i dyskutant.
    • Gość: profesja co Wy wypisujecie za bzdury ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 12:24
      Jest taka zasada promocji i koniec tematu jest regulamin, niestety rozmowa z
      nikim wyżej nic nie da - TANIO nie ZNACZY KOMFORTOWO ! niestety , fakt
      wydarzenie choroba to przykre ... ale gdyby BRITISH miał rozpatrywać każdy taki
      przypadek powinien otworzyć klinikę sprawdzając każdy przypadek. A to że
      doświadczył CIEBIE taki przypadek nie oznacza że BRITISH jest złą linią skoro
      dał Tobie i 3 osobom możliwość wylotu za śmiesznie niskie pieniądze, a TY Z
      TEGO SKORZYSTAŁAS każda promocja ma mnóstwo restrykcji , a zmiana nazwiska na
      bilecie nawet w taryfie normalnej jest niemożliwa , lub płatna
      • rose2 Re: Zmiana zawsze jest mozliwa ale... 16.02.04, 11:34
        Taka zmiana moze kosztowac o wiele wiecej niz bilet. Tak juz jest. Mialam
        kiedys tani bilet OS do Paryza i musialam zmienic date powrotu, kosztowalo mnie
        to dokladnie tyle ile sam bilet :o( A bylo to na trasie europejskiej, wiec na
        miedzykontynentalnych spodziewalabym sie gorszych oplat.
        Wszystko zalezy od warunkow, ktore jak juz wczesniej wspominano nalezy
        przeczytac i przyjac do wiadomosci.
        • Gość: agentka Re: Zmiana zawsze jest mozliwa ale... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.02.04, 13:16
          pozwol ze skoryguje - zmiana nie zawsze jest mozliwa
          pozdr
Pełna wersja