Gość: Paweł Malik
IP: *.oswiecim.vectranet.pl
23.08.10, 17:00
Witam, mam pytanie do znawców tematu. W tym roku postanowiliśmy ze znajomymi
wreszcie zwiedzić słynny Egipt. Po wizycie w Sharm w czerwcu a potem w Marsa
Alam w sierpniu postanowiłem przeglądnąć fora n/t Egiptu. O zgrozo, pomyślałem
, w wielu wątkach czy to na Gazeta.pl czy na Wakacje.pl mozna znaleść
dziesiątki jeśli nie setki opinii, stwierzdeń że do Egiptu latają buraki,
nieroby, ludzie których nie stać na lepsze wczasy, czy - co mnie najbardziej
zaskoczyło- na wczasy w Polsce. Przyznam tak niesprawiedliwej oceny nie
spodziewałem się. Zwiedziłem ku uciesze swojej Grecje, Hiszpanie, Portugalie,
Chiny, ostatnio Kenie i wrezscie w tym roku Egipt, dlatego pytam się
wszystkich którzy twierdzą że Egipt to obciach, chciałem zobaczyć piramidy,
Luxor, tame w Asuan, ponurkować na wyspach Qualan więc gdzie miałem to
zobaczyć i jechać... do Burkina Fasso? O co do cholery w tym chodzi bo
przyznam nie pojmuje. Nie widziałem by polscy turyści inaczej zachowywali się
na plaży Kenii, Hiszpanii, a na tej w Egipcie. Liczyłem wydatki przeglądając
oferty we Władysławowie, Utroniu Morskim, Sopocie, Helu, Rewalu, Ustce i
Pobierowie, za cholere nie wyszło więcej niż w Egipcie!!! Więc czemu ktoś
pisze że wczasy w Polsce są droższe. Nie uważam się za kogoś lepszego, że jade
do Egiptu to akurat tylko dziękuje że mogę, jestem zdrowy i mnie stać ale żeby
odrazu ... burak? Jeszcze jedno pytanie do ekonomistów - w last minute można
znaleść wczasy tygodniowe w Egipcie za 100zl, z tego co wiem i się orientuje
sam przelot do Marsa kosztował 934zl... zostaje 66zl dla biura i hotelu? Czemu
polacy dają się nabierać na to... a potem wieszają psy na każdym co leci za
granice. Spodziwają się super wypasu z masażami i wszystkimi dobrami a dostają
pokój z oknem na korytarz jak przeczytałem w innym temacie. Nie upieram się w
tym wszystkim co napisałem , może czegos poprostu nie rozumie, albo
przeoczyłem, nie wiem?
Ps. Dwa lata temu lądując na lotnisku w Hiszpanii samolot zaraz po
wylądowaniu nie wychamował i lekko nie znacznie przejechał swój zjazd do
odpraw, zatrzymując się kilka metrów od końca pasa startowego, nikomu nic się
nie stało, jednak od tamtej pory zastanawiam sie czemu wszycy klaszczą w
samolocie zaraz w momęcie dodknięcia kół o pas, nie widze w tym nic złego,
absolutnie, jednak chyba warto jesli już ktoś musi klaskać poczekać aż ten
samolot się zatrzymie poprostu ;)