HTC - kto to jest ??? o co chodzi ???

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 15:59
Holiday Travel Center, a więc tak jak w temacie czy ktoś coś może powiedzieć
na temat tego biura ???
Opowiem od początku. Jakieś 2 miesiące temu zadzwonił do mnie "miły głosik" i
poprosił o ankietę dotyczącą wakacji/wypoczynku. Miałem sporo czasu więc się
zgodziłem. Dzisiaj zadzwonił do mnie następny "miły głosik" który
poinformował o wygraniu nagrody czyli bonu o wartości 6000zł do wykorzystania
na Teneryfie w jakimś ośrodku wczasowym (dolot własny). Zostałem zaproszony
po odbiór w/w bonu do ich siedziby w Warszawie na ul.Klarysewskiej 49a.
Ze względu na to że jestem człowiekiem bardzo mocno stąpającym po ziemi i
wiem że nikt nikomu nic za darmo nie daje nie bardzo chce mi się wierzyć w
ich dobre intencje.
Może ktoś z Szanownych Internautów miał doczynienia z tą firmą i moze coś na
ten temat napisać.
Dziekuję za odpowiedzi i pozdrawiam.
    • Gość: cs Slyszalem o czyms takim IP: *.k241.webspeed.dk 26.03.04, 22:30
      Ale to bylo dawno i w tej chwili nie pamietam, w czym tkwil przekret, w kazdym
      badz razie jest to nabieranie.
      O ile jednak przypominam sobie, to prawo do wykorzystania owej "nagrody" nabywa
      sie dopiero po wykupieniu wczasow w tymze biurze za normalna cene, te 6000 zl
      to nie jest oplacenie hotelu, ale jakis blizej niesprecyzowanych swiadczen na
      miejscu.
      • Gość: cs PS IP: *.k241.webspeed.dk 26.03.04, 22:32
        A odbior w siedzibie firmy dlatego, ze najpierw podpisac, ze wykupujesz u nich
        te wycieczke.
    • Gość: Coolberg Re: HTC - kto to jest ??? o co chodzi ??? IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 29.03.04, 00:27
      Ech... Nie zna życia kto nie jest preclem... ;-)

      Po prostu na www.google.pl wejdź do wyszukiwarki grup dyskusyjnych i określ, że interesują Ciebie grupa pl.rec.turystyka.zorganizowana. Wrzuć do wyszukiwarki HTC - i masz! :-)
      Dokładnie rok temu toczyła się tam dyskusja o tej firmie. Przeczytaj - a wnioski wyciągnij sam.
      Jak powiedziałeś, nie ma nic za darmo...

      Coolberg
    • Gość: Beata Re: HTC - kto to jest ??? o co chodzi ??? IP: *.gorzow.mm.pl 29.03.04, 13:10
      Do mojego męża też zadzwoniła miła pani 2 razy ostatnio w zeszły czwartek
      25.03.br. też wygrał po wypełnieniu ankiety we Wrocławiu (w centrum handlowym)
      wyjazd na Teneryfę lub Dominikanę (do wyboru) wartości 6000 zł, też dolot we
      własnym zakresie- mogą załatwić tanie bilety. Proponują żeby do nich przyjechać
      po odbiór nagrody - wyraźnie im na osobistym kontakcie zależy. Biuro Holiday
      Travel Center mieści się w Opolu przy ul Spychalskiego 13 pok. 3 biurowiec CL
      Telecom - tak podejrzewaliśmy, że to jakiś przekręt.
    • Gość: cs Znalazlem pare informacji o time share IP: *.k241.webspeed.dk 30.03.04, 00:18
      Generalnie - jest to pewien szczegolny sposob sprzedazy, w tym wypadku uslug
      turystycznych.
      Cala idea w tym, aby naklonic klienta do bezposredniego spotkania.
      Tak wiec, jedziesz do ich biura i wstepnym warunkiem otrzymania nagrody jest
      wysluchanie 90 minutowej prezentacji sprzedawcy, ktory stara sie Ci cos
      wepchnac.
      Moze to byc np czlonkowstwo w klubie time share, czyli mozliwosc spedzania
      urlopu przez 10 lat w jednym z osrodkow firmy, zawsze w tym samym tygodniu roku.
      I tutaj otrzymac mozna obnizke ceny - ow wygrany kupon na 6 tys zl.

      Przekret polaga na tym, ze obojetnie, co bys nie kupil, rzeczywista cena wynosi
      30-50% tej, ktora masz zaplacic.
      Jednym z czescie stosowanych trickow jest porownanie cen hotelu z cena time
      share przez okres 10 lat, jednakze jest to oszustwo, gdyz nie sa zamieszczone
      tam pewne oplaty.
      A propo oplat, to przy wykupieniu np wycieczki, warunkem jest wlasny dolot i
      oplata hotelowa na miejscu. Ludzie ciesza sie, ze byli na wakacjach, ale nie
      zwracaja uwagi, ze wlasciwie zaplacili tyle, co w kazdym innym biurze.
      Czytalem dosc smieszne opowiadanie faceta, ktory chwalil sie, ze zaoszczedzil
      prawie 300 $ na handlu z tego typu firma - kupil pare wycieczek ze znizka,
      wynajem samochody za niewieka oplata, itd itp, no i w koncu dumnie oswiadczyl:
      zaoszczedzilem 300$.
      No, ale kupil uslugi za 800$, a w innej firmie by kupil to samo za 400$.

      Oczywiscie jezeli nic nie kupisz, to zapomnij o jakichkolwiek nagrodach.
      Zapewnienia o ewntualnej mozliwosci sprzedazy/wymiany czlonkowstwa to kolejna
      bzdura.
      Tak ze chcecie jechac do tej firmy, zaden problem, ale nic absolutnie nie
      podpisujcie, bo wtedy nie mozna sie wycofac, a szczegolnie przy polskim
      prawodawstwie nie ma szans na uratowanie pieniedzy.
      Zwracam uwage na owa prezentacje - jest to zasadniczy element psychologiczny,
      ktory ma za zadanie "ulozyc" klienta aby tenze latwiej dal sobie otworzyc
      portfel i byl bardziej sklonny do podpisania umowy.
      Wspomniane sa nawet takie elementy, jak muzyka stymulujaca nastroje ludzi i
      aranzowane sytuacje przez pracownikow firmy.
      • Gość: gość Re: Znalazlem pare informacji o time share IP: 213.17.241.* 08.04.04, 18:15
        Kupiłem w HTC pobyt na Teneryfie za śmieszne pieniądze w porównaniu z biurami
        podróży. Byłem i nie żałuję. Wyspa OK. Bilety lotnicze załatwiłem sobie
        taniutkie z Niemiec, za dwa tygodnie zapłaciłem za pobyt z przelotem i
        jedzeniem za 4 osoby 6000zł.(z dojazdem na lotnisko opłatą lotniskową itd).
        Znajdźcie mi taką ofertę z biur podróży gdzie koszt pobytu za osobę z przelotem
        wyniesie za 2 tygodnie 1500zł.
    • Gość: zuzia To ja wam powiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 22:38
      To wszystko polega na tym, że musisz wysłuchać dwugodzinnej (w rzeczywistości
      ok. 3godz.) prezentacji. Jeśli trafi się na fajnego reprezentanta firmy, to
      można sobie miło spędzić ten czas przy kawce i po prostu dowiedzieć się czegoś
      nowego. Nie trzeba nic kupować, ale lepiej udawać zainteresowanie ofertą, po
      czym jakoś się wykręcić. Oni mają swoje sztuczki i techniki, które mają skłonić
      potencjalnych klientów do zakupu time-share, ale przecież każdy ma swoją
      glowę;) Wczasy, tzn. pobyt w ****,***** hotelu, o wartości ok.4000-7000 zł
      zaproponują bez względu na to czy podpiszecie z nimi umowę czy nie - zrobią to
      NA PEWNO. Wybieracie termin, płacicie opłatę rezerwacyjną - nie wiem ile wynosi
      teraz, ale jakieś 2 lata temu było to ok.500zł za apartament 4- osobowy (czyli
      niezależnie od tego, ile osób poleci płaci się tyle samo). Jak już wiadomo,
      płacicie za przelot. Nie powiem, że oferta nie jest kusząca, bo hotele są
      naprawdę dobre i ludzie, którzy tam byli, wracali zadowoleni. Jest jeden
      haczyk - na miejscu musicie jeszcze raz wysłuchać tej prezentacji. I tyle. Oni
      dają wam pobyt za free, bo dają potencjalnych klientów miejscowym
      reprezentantom, liczącym na to, że luksus, który da się zobaczyć i poczuć
      spowoduje, że ludzie będą chcieli to mieć już zawsze.
      Na miejscu, tzn. na samej Teneryfie jest tanio, cała wyspa jest strefą
      bezcłową. I jest pięknie...
      Nie chcę tu nikogo namawiać do skorzystania z tej oferty, ale nie będę też
      odradzać, bo wiem, że może być bardzo atrakcyjna. Polecam sprawdzić wpierw ceny
      biletów lotniczych i wtedy przekalkulować sobie czy się opłaca porównując tą
      ofertę z ofertami typowych biur podróży (biorąc pod uwagę hotel o takim
      standardzie). Jeśli znajdzie się stosunkowo tanie bilety lotnicze, to wtedy
      tylko.....lecieć pozostaje.
      Napisałam, co wiedziałam;) Teraz mając te informacje - pewnik - sami
      zdecydujcie.
      • ramdac AHAHA dobre 06.04.04, 11:46
        piszesz, skarbie:
        "Oni daja wam pobyt za free" a obok:
        " Wybieracie termin, płacicie opłatę rezerwacyjną - nie wiem ile wynosi
        teraz, ale jakieś 2 lata temu było to ok.500zł za apartament 4- osobowy (czyli
        niezależnie od tego, ile osób poleci płaci się tyle samo). Jak już wiadomo,
        płacicie za przelot."

        To jest wlasnie efekt prania mozgu - klient placi w sumie wiecej, niz by placil
        normalnie, a caly czas wydaje mu sie, ze jedzie za darmo :o))
        Drugi problem, ze masz co roku ten sam termin w tym samym hotelu, a gadanie ze
        to tak latwo sprzedac albo zamienic, to bzdura.
    • Gość: Gość 01 Re: HTC - kto to jest ??? o co chodzi ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 00:25
      Szkoda tylko, ze nikt tu sie nie przedsawia, wiec tez nie zrobie tego. Powiem
      tak : "najwieksza kara dla klamcy jest to, ze nie moze nikomu wierzyc", a
      wnoski pozostawie wam. I jeszcze jedno - najgorsi sa Ci, ktorzy maja pretensje
      do calego swiata, ze ich jest na cos nie stac.
      • Gość: Tomek Re: HTC - kto to jest ??? o co chodzi ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 13:03
        zastanawiam się jakim prawem firma marketingowa nie zrzeszona w Polskiej Izbie
        Tutystyki może załatwiać wczasy ???? - już to jest dla mnie dziwne.
        Założyłem ten temat w pierwszym momencie po telefonie od "milego głosiku" -
        potem podzwoniłem do znajomych - także tych co mają biura podróży i u których
        zawsze wykupuję wczasy i odpowiedzią na przedstawioną im zaistniałą sytuację był
        zawsze śmiech i niedowierzanie ze są jeszcze odoby które dają się nabierać tego
        typu firmom.
    • Gość: byłem Re: HTC - kto to jest ??? o co chodzi ??? IP: 213.17.241.* 08.04.04, 16:55
      nie wiem jak dziala w praktyce timshring. Ale bylem u nich na spotkaniu ,
      owszem nalegali zebym podpisal umowe. chodzilo o jakies 2500- 3500 euro.po
      stwierdzeniu ze chcialbym najpierw zobaczyc , pojechac a potem podpisac umowe
      powiedzieli ze tak owszem ale bedzie drozej.pomyslalem ze te 500 zlotych ktore
      chcieli za tydzien w regecy resort moge odzalowac . Co prawda bilety kupilem
      sobie sam , ich oferta byla drozsza od cen z lotnisk niemieckich. Zarcie na
      miejscu kosztowalo okolo 100 euro za tydzien ale nie wiem dlaczego dali mi
      wyzywienie dla 2 osob za darmo , podobno dlatego ze bylem po sezonie. W sumie
      nie bylo tak zle ale nie podpisalem zadnej umowy i nie wiem czy warto czy nie
      warto w to wchodzic . ale wyjazdu do ich osrodka na teneryfe nie zaluje.
      kosztowalo mnie za osobe ok 1300 pln za wszystko - no nie , wydalem troche
      wiecej ale to byly inne rzeczy. reasumujac - jesli ktos jest podatny na sile
      przekonywania ich prezenterow to lepiej nie jechac ale jak ktos potraktuje to
      jako jednorazowy wyjazd to dlaczego nie.
      proponuja tez na podobnych warunkach domonikane - czy ktos wie o tanich
      biletach
Pełna wersja