turyści z roszczeniami :)

22.09.10, 07:45
Przejażdżka metrem : rozdaję bilety,pokazuję gdzie i jak kasować (automaty do stemplowania) i wsiadamy-w trakcie jazdy dowiaduję się ,że kilka osób nie skasowało biletu ponieważ...nie po to płacą takie ciężkie pieniądze za wycieczkę żeby samodzielnie wysilać się i szukać gdzie włożyć bilet-od tego jest przecież pilot.
Całe szczęście,że nie było kontroli-chyba rozwiązanie z bramkami jest lepsze bo wymusza kasowanie.
Swoją drogą jak często zdarza się Wam słyszeć : "... powinno być..." albo : "ja muszę zrobić kanapki (bufet) bo zrobi mnie się słabo i co wtedy?" itp
    • irininaos Re: turyści z roszczeniami :) 22.09.10, 08:18
      Często trafiają się prawdziwi turyści roszczeniowi- tzn tacy, którzy jadą albo "wykończyć" (częste działania wobec małych biur),biuro albo "odrobić" finansowo wycieczkę czy wczasy.
      Jeśli ktoś mówi : "nie po to płacił żeby..." to znaczy, że nie dorósł do turystyki. Albo nie przeczytał oferty uważnie(może nie umie czytać - tacy też się zdarzają !!!), albo ma przerost ego.
      Nad grupą należy zapanować zanim wyjdą z autobusu czy samolotu i wytłumaczyć co jest dla nich dobre- nawet gdy "Im" wydaje się inaczej.
      Co do biletów, przejazdów, pasów bezpieczeństwa - jedna zasada- każdy płaci za siebie.
      Łamanie przepisów zwalnia z obowiązku opieki pilota. Jeśli dochodzą sytuacje zagrażające zdrowiu lub bezpieczeństwu grupy usuwam uczestnika rozwiązując umowę w trybie natychmiastowym.( zależy od pełnomocnictw), lub odstawiam na najbliższy posterunek policji.
      Jeśli ktoś nie chce gdzieś wejść, przejechać, itp - jego wola -umawiam się w określonym miejscu na wyznaczoną godzinę. Jak go nie ma - trudno, ma adres hotelu, numer do biura i do mnie. Jeśli nie ma go w szpitalu, więzieniu itp,' adieu'
      W zarządzaniu grupą nie ma miejsca na demokrację, bo ta rodzi problemy i przypadki.
      Pozdrawiam i wyżej opisanych nie życzę.
    • agnes-05 Re: turyści z roszczeniami :) 26.09.10, 10:11
      bluemar napisała:

      > Przejażdżka metrem : rozdaję bilety,pokazuję gdzie i jak kasować (automaty do s
      > templowania) i wsiadamy-w trakcie jazdy dowiaduję się ,że kilka osób nie skasow
      > ało biletu ponieważ...nie po to płacą takie ciężkie pieniądze za wycieczkę żeby
      > samodzielnie wysilać się i szukać gdzie włożyć bilet-od tego jest przecież pil
      > ot.

      To nie tyle roszczeniowi turyści, co po prostu prymitywy.
      Brak obycia, połączony z butą i kompleksami, to niestety mieszanka typowa dla naszych turystów. Niektórzy mylą tez funkcją pilota z funkcją służącego.
      Na szczęście są tez inni, właśnie wróciłam z takiej imprezy, na której miło mi było powiedzieć, że grupa jest z Polski.
      • bluemar Re: turyści z roszczeniami :) 26.09.10, 18:24
        :))))) a to była tzw budżetówka :))))-full wypas za friko.
        • id.kulka Re: turyści z roszczeniami :) 28.09.10, 17:36
          Oj, uwielbiamy przecież takich turystów ;-P
          Kiedyś w Chorwacji miałam taką klientkę. Miała pseudo Rzęsa, z racji wyszczotkowanych do granic możliwości rzęs. Rzęsa miała mnóstwo roszczeń. Na kolacje wybierało się wcześniej danie z karty - karta była kilkujęzyczna, była też wersja polska, choć ciut nieporadna (kurciak w panierku itp). Rzęsa miała focha, że pilotka nie siedzi murem w restauracji i nie tłumaczy wszystkim, co tam jest napisane i ona zamawia w ciemno. Rzęsa miała focha, że wybrzeże w Chorwacji takie górzyste i że po schodach trzeba na plażę. Że pilotka jej unika (czyt.: pilotuje fakultety). Że pilotka nie dała mapki okolicy.
          Ech :-)
          • sufler2006 Re: turyści z roszczeniami :) 28.09.10, 19:25
            No Pani Rzęsa miała całkowitą racje:)
            • kamyk4 Re: turyści z roszczeniami :) 29.09.10, 10:34
              Mnie rozwalil facet na ostatniej wycieczce. Chodze z choragiewka tylko wtedy kiedy jest duzo ludzi. Choragiewke dostalam od turysty i jest to flaga naszego kraju (wielkosci chusteczki do nosa). Wyobrazacie sobie ze ten kretyn na widok flagi Polski wykrzyczal: schowaj to bo to wstyd! Nie wytrzymalam i powiedzialam mu ze wstyd to z nim chodzic po miescie.
              • julitkac Re: turyści z roszczeniami :) 29.09.10, 18:31
                Już przewodniczka po Rzymie mi powiedziała, że Polacy są jedynymi turystami, którzy pozwalają sobie krzyczeć na pilota!
                Na szczęście takich roszczeniowych grup jest coraz mniej, ale te co są, potrafią "dać popalić".
                Najbardziej w tym sezonie byłam zszokowana grupą, gdzie nauczyciele wychowywali młodzież właśnie na takich roszczeniowych turystów.
                Po całonocnym przejeździe i zwiedzaniu musiałam odesłać autokar do hotelu, bo się skończył czas pracy kierowców.
                Młodzież była zmuszona iść 25 min piechotą do hotelu. Czego ja się nie nasłuchałam z ust tych nastolatków: "płacimy im, to niech nas wożą"! Jeszcze nie doszliśmy na miejsce a już była poinformowana dyrekcja szkoły i moje biuro.
                Do końca wycieczki WSZYSTKO było krytykowane np. to że na śniadanie była 1 duża bułka i reszta to chleb (wycieczka b. niskobudżetowa).
                Wiedziałam jedno: gdyby moje dziecko chodziło do tej szkoły, natychmiast bym je stamtąd zabrała.
                Na następnej, podobnej wycieczce spotkałam cudownych opiekunów - są ludzie i ludziska a praca z ludźmi nigdy nie była łatwa.
                • agnes-05 Re: turyści z roszczeniami :) 29.09.10, 20:17
                  Ja już dawno na takiej imprezie nie byłam, ale pamiętam jak kiedyś do białej gorączki doprowadziły mnie nauczycielki na wycieczce niskobudżetowej do Paryża ( bodajże organizowanej " za grosik" dla kuratorium). Ponieważ brakowało tym paniom wyobraźni, żeby porównać ilość zapłaconych pieniążków do jakości świadczeń, to poleciłam im sprawdzić ceny np. papierosów w Paryżu. Wyszło im, ze cena wycieczki to....równowartość czterech kartonów papierosów. Potem, drogą analogii, porównaliśmy, ile można kupić w Polsce za cenę naszych 4 kartonów i...miałam spokój do końca imprezy.
                  • sufler2006 Re: turyści z roszczeniami :) 30.09.10, 22:41
                    Krótko i konkretnie.Bravo.
                    • diabelski_tuzin Re: turyści z roszczeniami :) 04.10.10, 18:23
                      Czym się różni turysta polski od niemieckiego? Gdy temu pierwszemu skończy się w WC papier toaletowy, to dzwoni do recepcji hotelowej. Turysta polski w takiej samej sytuacji dzwoni do pilota swej wycieczki. To nie jest dowcip - to samo życie.
                      • bluemar Re: turyści z roszczeniami :) 04.10.10, 20:42
                        To oczywiście znany dowcip i wiele w nim prawdy. :)
                        Muszę jednak usprawiedliwić polskiego turystę.Turysta niemiecki będąc w takiej sytuacji np w NY też zadzwoni do pilota.
                        Natomiast w krajach tzw taniej turystyki,do której należy i Polska za wszelką cenę usiłujemy zabezpieczyć obsługę znającą język niemiecki i turyści niemieccy (oraz ich biura) są do tego przyzwyczajeni-i wszystko byłoby ok gdyby działało w obie strony.
                        Nikt nie próbuje wymagać od swojego zawodowego personelu znajomości polskiego,nawet jak ma często zamówienia,co najwyżej czasem zatrudnia się emigranta- amatora za minimalną stawkę-wspomniany papier taki załatwi,informacji żadnej nie udzieli.
                        Przykład : musiałam sama usiąść w hotelu do komputera ponieważ Polka z recepcji pozostawiona na noc nie potrafiła udzielić podstawowej informacji.
                        • kam.kiel Re: turyści z roszczeniami :) 09.10.10, 10:00
                          Też miałam ostatnio przejścia z roszczeniową młodzieżą. Pół autokaru było na wczasy, pół na obóz. Zwiedzaliśmy Wenecję. Idziemy sobie z parkingu na tramwaj wodny, grupa bardzo duża, tempo normalne, żeby wszyscy zdążyli, zwłaszcza, że miałam też dziewczynkę na wózku inwalidzkim.
                          Dochodzimy do przystani, gdzie już czeka kolejka na tramwaj (surprise, surprise, środek wakacji). I podchodzi do mnie 17-latek z obozu i mówi (krzyczy?) z pretensjami: "gdyby pani się nie ślamazarzyła (!), to *ja* mógłbym na tramwaju siedzieć, a tak będę musiał stać!". Nie przyznam się publicznie, co miałam ochotę mu zrobić, zamiast tego jednak zaserwowałam mu monolog, w którym często pojawiały się słowa takie jak "egoizm", "samolubny", "leniwy", "rozpieszczony".

                          Przeraża mnie takie wychowanie młodzieży, przecież to jest niewiarygodne o_O
    • marcinczerwinski_pleszew Re: turyści z roszczeniami :) 10.10.10, 00:28
      Ja ostatnio miałem grupę zakładową, która miała tanią wycieczkę (w biurze obcięli koszty do minimum).
      Przy rozdziale pokoi przydzieliłem 2 osobowe małżeństwom a pozostałe pokoje według płci i ... tutaj niespodzianka jedna pani okazało się, że jedzie ze swoim chłopakiem i chce mieć z nim pokój. Starałem się wytłumaczyć, że nie ma takiej możliwości i musi być z innymi paniami w pokoju. Na drugi dzień było dobrze i realizowaliśmy program. Po powrocie z biura dowiedziałem się, że są problemy iż ta właśnie panna zgłosiła zażalenie, że musiała spać w pokoju z Panami (dodam, że był to pokój 3 osobowy w którym spał jej chłopak i inny facet a ona miała miejsce w pokoju z paniami).
    • zuz70 Re: turyści z roszczeniami :) 25.10.10, 21:47
      Niestety, nieraz bywa tak, że turyści mają rację a mimo to nie są roszczeniowi. Byłem w tym roku na wyjeździe z grupą Świadków Jehowy i chociaż to co zastaliśmy niewiele pokrywało się z ofertą biura (zamiast posiłków w formie bufetu- serwowane, zamiast plaży przez ulicę- port itd) to nie mieli o to jakiś specjalnych pretensji (wspólnie z rezydentką znaleźliśmy kilka pozytywów). Biuro (a właściwie kontrahent) w ramach rekompensaty zafundowało przejazd na bazar odległy o 5 km od hotelu (śmiechu warte). Mimo wszystko w drodze powrotnej wypowiadali się bardzo pozytywnie o wakacjach (jedynie kierowcy nie byli- nie udało im się wyhaczyć żadnej uczestniczki - nad czym głośno ubolewali). Tak więc nawet mając powody do narzekań, są ludzie wyrozumiali i nie mający tylko roszczeniowego charakteru. Nadmienie, że ci ludzie raczej nie należeli do ubogich, czy też pierwszy raz wyjeżdżających za granicę. Wszystkim życzę takiej grupy.
      • julitkac Re: turyści z roszczeniami :) 26.10.10, 10:34
        Świadkowie Jehowy są bardzo specyficzni. Są super turystami, ale to wynika z ich filozofii życia. Mają ogólną zasadę "nigdy się nie skarżyć". Rzeczywiście fajnie się z nimi pracuje - także wtedy, gdy biuro stoi na wysokości zadania.
Pełna wersja