e-m-a-il
28.09.10, 22:25
Czolem Piloci,
podzielè siè z Wami moim ostatnim dos'wiadczeniem z Wenecji.
Mianowicie po godzinnym zwiedzeniu miasta z przewodniczkà Panià Malgorzatà, ktòra nie dysponowala czasem i na drugà godzinè zoorganizowala nam z innà przewodniczkè Panià Annè.
I tu wszystko odbylo sie programowo.
Przed powrotem na stateczek w momencie ,gdy udzielalam ostatnich informacji organizacyjnych przy pl.Sw.Marka ,mialam kontrolè policji miejscowej.
Spokojnie wyjasnilam ,ze zwiedzilismy juz miasto z przewodnikiem i wracamy na lòdz. Policjanci byli skrupulatni i zapytali o rachunek lub fakture. Pokazalam ,ktòry wystawila mi Pani Anna. I tu moje zdziwienie, gdy mnie poinformowano ,ze Pani ,ktòra wystawila rachunek za uslugi przewodnickie nie jest przewodnikiem.
Na szczès'cie wszystko dobrze sie skon'czylo , policjanci zachowali dyplomacjè i poz'yczyli szerokiej drogi.
Gdy wsiadlam na stateczek to odetchnèlam z ulgà.
Nie muszè opisywac' mojego wielkiego zdziwienia .
Nie bèdè ròwniez komentowac' ani wyciàgac' wnioskòw z tego zajs'cia, pozostawiè to Wam.