Woda z mózgu - kasa w błoto.

05.01.11, 14:36
Miałem zakładową wycieczkę z Powiatowego Urzędu Pracy. Zaszedłem do holu urzędu i zobaczyłem wszystkie tablice ogłoszeniowe upstrzone anonsami o kursach pilotów wycieczek zagranicznych. Potem się jeszcze dowiedziałem, że na to UP daje jeszcze dofinansowanie + na założenie własnej działalności. Czyli pieniądze z działki "walka z bezrobociem" przeznacza się na karmienie firm - organizatorów takich kursów, dających nadprodukcję ludzie całkowicie nieprzygotowanych do tego, co mają robić. Widać, że skala procederu jest ogromna. Nie wiem, jak to odbierają inni, może w większym stopniu żyjący z turystyki, niż ja. I co zrobić, żeby do powszechnej świadomości dotarło, że ludzi z papierami jest co najmniej 5 razy więcej, niż pracy. Szkoda po prostu tych pieniędzy i zawiedzionych nadziei młodych ludzi.
    • tarlaff Re: Woda z mózgu - kasa w błoto. 05.01.11, 19:59
      Proponuję wycieczkę krajoznawczą do Tucholi - tam jest zagłębie bezrobotnych wikliniarzy - bardzo fajne kursy za to musiały być.
      • bluemar Re: Woda z mózgu - kasa w błoto. 05.01.11, 20:39
        Bo te koszyki to mieli zagraniczni turyści kupować :)
        Moje pokolenie słyszało :
        "Jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz."
        Teraz na treningach młodzież słyszy:
        "Daj sobie szansę, Tobie też się uda."
        Pewnie dlatego jest taka frekwencja na różnych kursach,w końcu o czym może marzyć młody człowiek z turystycznego kraju :)-o podróżach. To zrozumiałe i naturalne.
        Chociaż przyszłościowe chyba są jedynie kursy obsługi sztaplarek.
        A zleceń na rynku mniej bo coraz mniej pieniędzy mają turyści do wydania-dla mnie symptomem tego jest coraz więcej kursów organizowanych przez BP.Brakuje klienta-robimy kurs,zawsze ładny grosz wpadnie.Oczywiście zawsze to można ubrać w ideologię : mamy specjalne oczekiwania i chcemy szkolić po swojemu.
        • agnes-05 Re: Woda z mózgu - kasa w błoto. 05.01.11, 21:44
          O rety! bluemar! Co to są sztaplarki???
          • agnes-05 Re: Woda z mózgu - kasa w błoto. 05.01.11, 21:52
            A mówiąc poważnie: musimy się niestety pogodzić z tym, że unijne pieniądze są marnotrawione m.in. na programy związane z "kapitałem ludzkim". Jest to także rodzaj walki z bezrobociem, bo wprawdzie z pilotów wyedukowanych na takich dofinansowanych kursach niewielki pożytek i dla turystów i dla samych zainteresowanych, ale ile osób przy okazji ma pracę??? No i pieniądze wydane! A to ważne, bo inaczej zmniejszą nam pulę. I koło się zamyka.
            Ja bym proponowała, żeby ludzie, którzy nie mogą znaleźć pracy jako piloci, nawet tacy, którzy sami za kurs zapłacili i są tzw pasjonatami, poszukali zajęcia w biznesie szkoleniowym. A zarobione pieniądze wydali na podróże. I koło znów się zamknie!
            • bluemar Re: Woda z mózgu - kasa w błoto. 05.01.11, 22:35
              agnes-05 napisała:
              >Jest to także rodzaj walki z bezrobociem, bo wprawdzie z pilotów wyedukowanych na takich dofinansowanych kursach niewielki pożytek i dla turystów i dla samych zainteresowanych, ale ile osób przy okazji ma pracę???>

              To niezupełnie jest tak-ponieważ osoby,które zatrudniają firmy szkoleniowe w większości mają etaty w innych firmach i raczej nie ma to wpływu na statystyki bezrobocia,może jedynie właściciele i recepcjonistki tych firm nie powiększają grupy bezrobotnych :)

              :) sztaplarka : dość szeroka definicja-pewna odmiana służy do transportu towarów m in w supermarketach ale też mam wątpliwości czy to byłaby perspektywa bo jakoś budowa supermarketów wyhamowała.
              • agnes-05 Re: Woda z mózgu - kasa w błoto. 05.01.11, 23:27
                bluemar napisała:

                > agnes-05 napisała:
                > >Jest to także rodzaj walki z bezrobociem, bo wprawdzie z pilotów wyedukowa
                > nych na takich dofinansowanych kursach niewielki pożytek i dla turystów i dla s
                > amych zainteresowanych, ale ile osób przy okazji ma pracę???>
                >
                > To niezupełnie jest tak-ponieważ osoby,które zatrudniają firmy szkoleniowe w wi
                > ększości mają etaty w innych firmach i raczej nie ma to wpływu na statystyki be
                > zrobocia,może jedynie właściciele i recepcjonistki tych firm nie powiększają gr
                > upy bezrobotnych :)

                Tak naprawdę, to kształcenie pilotów też tych statystyk nie zmienia, bo piloci raczej na etatach nie pracują, no chyba, ze niektórzy założą własną działalność ( i wyposażą się w komputery itp.. za pieniądze z grantów). Mało tego, po sezonie niektórzy koledzy rejestrują się jako bezrobotni, więc znowu psują statystykę...Ale tym zajmują się już inne komórki. Swoją drogą ciekawe, czy ktoś prowadzi monitoring losów zawodowych tychże kursantów i czy wyciąga z tego jakieś wnioski???
                • smerv Re: Woda z mózgu - kasa w błoto. 06.01.11, 09:53
                  A nie sądzicie, że UP działają jako naganiacze klientów dla organizatorów kursów?
                  • agnes-05 Re: Woda z mózgu - kasa w błoto. 06.01.11, 13:36
                    smerv napisał:

                    > A nie sądzicie, że UP działają jako naganiacze klientów dla organizatorów kursó
                    > w?

                    Na to wychodzi...
                    A jest to tym bardziej demoralizujące, ze pilot z natury rzeczy powinien być osobą samodzielną i przedsiębiorczą, a co za tym idzie sam "wysłać się" na kurs, za niego zapłacić, a potem poszukać sobie pracy. Jeśli ktoś kończy kurs ze skierowania z UP, to na pewno nie jest dobrym kandydatem na pilota. I o tym zapewne wszyscy wiedzą, tym niemniej naganiają...((
                    Wokół tych kursów wyrósł cały biznes organizatorów, wykładowców, firm transportowych wysyłających autokary na tzw. wycieczki szkoleniowe, firm wynajmujących sale, egzaminatorów itp... Dlatego w poprzednim poście napisałam, że to daje zatrudnienie wielu osobom ( nieważne, czy na etacie, czy nie), a co za tym idzie zawsze będą argumenty "za". A że ci piloci są nikomu do niczego niepotrzebni, to już naprawdę detal...
                    • bluemar Re: Woda z mózgu - kasa w błoto. 06.01.11, 14:52
                      Jest kasa i to spora,w biznes szkoleniowy nie trzeba inwestować więc się kręci.
                      Pracownicy UP nie mają pojęcia o branży i specyfice zawodu,przekonałam się o tym pilotując w ubiegłym roku taką grupę-pomimo "uświadomienia" i przytoczeniu jako ciekawostki stosownych przepisów prawnych i tak zwracano się do mnie "nasza pani przewodnik" oraz oczekiwano,że tym przewodnikiem będę.
                      Co najgorsze każdy uczestnik był przekonany,że taki przewodnik jeździ jak tramwaj wciąż na jednej trasie (czyli jedzie np do Zurychu ,realizuje program,wraca ,ma dzień przerwy i znowu do Zurychu i tak dalej przez okrągły rok,w związku z czym zna kolor każdego kamyka na trasie.:)
                      Nie bardzo chcieli wierzyć,że często bywa tak,że w ciągu sezonu za każdym razem można mieć inną trasę.
                      Dlatego mam nadzieję,że może w UP finansujących lub dofinasowujących organizatorów kursów nie ma wiedzy,że te kursy są w zasadzie dla bezrobotnych bezużyteczne.

                      Sporo można by w temacie szkoleń ale stąd wszystko wędruje na równoległe forum.
                      • smerv Re: Woda z mózgu - kasa w błoto. 07.01.11, 10:54
                        Obawiam się, że pracownicy UP doskonale wiedzą, w co pakują ludzi posyłając ich na kursy wikliniarstwa, innego rękodzieła artystycznego, czy wreszcie pilotów. Robi się to dla odfajkowania każdej sztuki bezrobotnego, że niby coś dostał, tylko że to jeszcze najmniejszy problem. Gorzej, że to urzędnik decyduje, gdzie pośle delikwenta i w ślad za nim wpłaci kasę, a na przekwalifikowywaniu bezrobotnych wyrosły spore biznesy.
                        • bluemar Re: Woda z mózgu - kasa w błoto. 07.01.11, 12:07

                          Tak a pracownik UP wdrażający strategiczne kursy wikliniarstwa (i pilotażu) dostał może jeszcze premię z puli na innowacje :)
                          Centrum wikliniarstwa w Polsce był kiedyś Kwidzyn,istniało tam nawet Technikum Wikliniarstwa-kształciło w zawodzie zwanym chyba "drobny cieśla" i wraz z nielicznymi ośrodkami w kraju wystarczyło tych specjalistów na całą Polskę i jeszcze "drobny eksport" po 10 DEM za koszyk przy okazji zakładowych wyjazdów na Leipziger Messe :).
                          Podobnie z produkcją pilotów.Nie mam pojęcia co kursantom kładą do głowy na takich kursach ale niektórzy muszą nieźle bajerować skoro od czasu do czasu widuję ogłoszenia w stylu :
                          hejka-właśnie zdałem egzaminy,mam wolne terminy ,chętnie przyjmę pilotaż do Peru albo do Japonii.Zgodzę się też na Włochy albo Grecję.
                          Miałam już zakończyć ale nieco mnie sprowokowałeś swoim postem.
                          W głębi ducha jednak sądzę,że ten wysyp kursów a co się z tym wiąże dofinansowań z UP wynika nie ze złej woli a z nieznajomości realiów branży i korzystania z niewłaściwych (tzn zainteresowanych organizacją kursów) konsultantów.
                          • smerv Re: Woda z mózgu - kasa w błoto. 08.01.11, 10:51
                            Pamiętasz taką piosenkę: "Oj, naiwny, naiwny, naiwny - dziecko w kwiecie sił...."? Do dziś jest to przebój - powtórka z rozrywki.
Pełna wersja