poprawność ortograficzna a merytoryka

31.01.11, 10:52
jestem na tym forum od dłuższego czasu i chcę dać wyraz swojemu znudzeniu dot. czytania niemerytorycznych postów, w odpowiedzi na zaczęty wątek, dotyczących kwestii gramatycznych i ortograficznych.
jestem przeciwna czepianiu się ortografii i gramatyki w każdym poście! jeżeli merytorycznie nie macie nic do przekazania danej osobie, to po co w ogóle się odzywać! czy wam przez to ulży? jeżeli osoba pisze z błędami, to sama sobie wystawia ocenę, nie potrzeba już słów krytyki, które według mnie nic nie wnoszą.
życzę więcej krytycyzmu wobec siebie a później dopiero wobec innych!
    • bluemar Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 31.01.11, 11:23
      Każdy może mieć własne zdanie .
      Moim zdanie poszanowanie ortografii to poszanowanie języka ojczystego.
      Zważywszy na fakt,że niektóre błędy są "powtarzalne" osobiście nie widzę nic niestosownego w korekcie na forum w różnej formie nawet tej z nutą ironii.
      Język,jego poprawność w pracy pilota to bardzo ważna sprawa-zwłaszcza,że błędom ortograficznym zwykle towarzyszą gramatyczne i jak w poście,którego wypowiedź joanny_wo zapewne dotyczy-rzeczowe, a to jest raczej w pracy pilota a tym bardziej w programach organizatorów niewybaczalne.
      Racja, taki post świadczy o autorze ale...nie każdy taki błąd wychwyci i może zacząć go powielać.
      Jeżeli o nudzie mowa -mnie nudzą próby sprowadzenia forum do czystych, merytorycznych :) wypowiedzi na zadany temat-odbieram to jako próby sformalizowania forum.
      Nie widzę nic złego w dyskusjach odchodzących od tematu zawartego w rozpoczynającym wątek pytaniu. W wielu przypadkach z takich pozornie nie na temat wypowiedzi można wynieść więcej użytecznej w pracy pilota wiedzy niż z suchych wypowiedzi w temacie-nie zawsze zresztą zgodnych ze stanem faktycznym.
      Forum sprowadzone do odpowiedzi "tak" lub"nie" na zadane pytania -przestanie być forum dyskusyjnym a zmieni się w "instrukcję obsługi wycieczek".
      Ja osobiście "po godzinach" mam dość i pracy i merytoryki.

      ps
      zasłyszane : nowa definicja błędu ortograficznego :- "literówka"
      • helio-trop Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 31.01.11, 16:13
        Zgadzam się z bluemar. Co prawda nie odnoszę się zwykle w moich postach do błedów ortograficznych, ale dobrze, że takie błędy są piętnowane w trosce o jakość naszego języka. Poza tym koleżanki i koledzy, którzy wzięli na siebie ciężar dbania o poprawność językową postów robią to, moim zdaniem, bardzo elokwentnie i dowcipnie. Przy tym merytoryczna zawartość postów z błędami często bywa równie słaba jak ortografia. Prawdę mówiąc czytając tytuł pierwszego postu miałem wrażenie, że ktoś dokonał dosyć oczywistego spostrzeżenia dotyczącego zgodności poziomu merytorycznego postów z poziomem ich ortografii.
        • id.kulka Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 31.01.11, 17:56
          Zgadzam się i się nie zgadzam :-)
          Rażą mnie błędy ortograficzne, gramatyczne, niechlujnie pisane posty. Staram się pisać poprawnie.
          Z drugiej strony - publiczne wytykanie komuś błędów językowych uważam za nieeleganckie (i biję się w piersi, bo sama kilka razy nie mogłam się powstrzymać:-))
          Jeśli ktoś ma poczucie misji, to zawsze można napisać na priv i sprowadzić owieczkę na dobrą drogę:-)
          • bluemar Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 31.01.11, 20:19
            d.kulka napisała:

            >uważam za nieeleganckie (i biję się w piersi, bo sama kilka razy nie mogłam się powstrzymać:-))>

            :) też nie wiem co jest bardziej eleganckie uwypuklenie jakiegoś zjawiska na forum czy wchodzenie w czyjąś prywatną pocztę.
            W żadnej sytuacji nie ma czarnego i białego,gdyby tak było to nie byłoby dyskusji na żaden temat.
            W moim odczuciu nieeleganckim jest brak poszanowania dla języka ojczystego (będącego jednocześnie dla akurat tej grupy zawodowej narzędziem pracy) i to przez osoby,które w swoich cv wpisują znajomość kilku języków.
            Elegancja to takie słowo,które coraz rzadziej przystaje do naszego zawodu-czasem jest niewyobrażalnie trudno być eleganckim (i w zachowaniach, i w wyglądzie) pilotując pięciodniowe imprezy z dwoma noclegami pełniąc nierzadko z marszu funkcję przewodnika po miastach liczących często ponad milion mieszkańców.
            id-kulka napisała >Jaki klient takie imprezy>-dotknęliśmy zagadnień prawie egzystencjalnych.Obawiam się obserwując standardy imprez,że dochowalismy się pokolenia,które jest przekonane,że słowo "wycieczka" oznacza spanie w autokarach,poranne mycie w publicznych toaletach,hotele na głębokim zadupiu , głodowe posiłki-nazywane obiado-kolacją i galop.
            Jak zdarzy się wycieczka z normalnym programem gdzie jest trochę czasu wolnego to dorośli ludzie przychodzą do pilota z pytaniem -to co my teraz mamy robić?Po obiado-kolacji nasze grupy idą- ku zdumieniu rzadziej goszczących nas hotelarzy-grzecznie spać,bo lecą na pysk.
            Ile id-kulko miałaś ostatnio imprez o standardzie pięciogwiazdkowym (myślę o krajach europejskich)?
            Ja w ubiegłym roku żadnej,dwa lata temu jedną.A ile pilotowałaś grup bez nocnych przejazdów?Kto lata liniowymi rejsami?-zapomnieliśmy,że takie są.
            Powoli przyzwyczajamy się ,że taki poziom to nie dla nas.
            Naprawdę mało miejsca zostaje na elegancję.
            • id.kulka Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 31.01.11, 21:11
              Bluemar,
              mieszasz już nie tylko tematy, ale i wątki:-)
              Moja uwaga dotyczyła tylko i wyłącznie komentowania cudzych błędów językowych. Jeśli mój syn powie "poszłem", to go poprawię, ale jeśli tak mówi obcy człowiek, to gryzę się w język i nie komentuję - staram się tej zasady trzymać również w necie, bo dlaczego na forum mamy być mniej grzeczni, niż w realnym świecie? I jaką kto ma przy tym profesję, to już sprawa drugorzędna.
              Wchodzenie w czyjąś prywatną pocztę? Chyba raczej zwrócenie komuś uwagi "na boku", nie publicznie, jeśli już nie można się powstrzymać:-)

              > id-kulka napisała >Jaki klient takie imprezy>-dotknęliśmy zagadnień pra
              > wie egzystencjalnych.Obawiam się obserwując standardy imprez,że dochowalismy si
              > ę pokolenia,które jest przekonane,że słowo "wycieczka" oznacza spanie w autoka
              > rach,poranne mycie w publicznych toaletach,hotele na głębokim zadupiu , głodowe
              > posiłki-nazywane obiado-kolacją i galop.

              Dramatyzujesz :-)
              Są klienci, którzy mają inne oczekiwania, zależy im na wyższym standardzie, chcą coś naprawdę zobaczyć, zwiedzić, a nie tylko rzucić okiem w biegu, w międzyczasie trzaskając obowiązkową fotkę. Ale nie oszukujmy się - jest cała masa ludzi, których najzwyczajniej w świecie nie stać na ten wyższy standard, na dodatkowy nocleg i wyżywienie w restauracjach z całym gwiazdozbiorem.

              > Jak zdarzy się wycieczka z normalnym programem gdzie jest trochę czasu wolnego
              > to dorośli ludzie przychodzą do pilota z pytaniem -to co my teraz mamy robić?

              Serio?

              > Ile id-kulko miałaś ostatnio imprez o standardzie pięciogwiazdkowym (myślę o kr
              > ajach europejskich)?

              Żadnej. Ale mnie nie przerażają 2, 3 gwiazdki.

              > A ile pilotowałaś grup bez nocny
              > ch przejazdów?

              Całkiem sporo (poza wahadłami). Na beatyfikację również jadę bez nocnych przejazdów, choć, o zgrozo, do trzech gwiazdek i strasznych obiadokolacji:-)
      • shluger Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 31.01.11, 19:01
        bluemar napisała:
        > Moim zdanie poszanowanie ortografii to poszanowanie języka ojczystego.
        (...)
        > zasłyszane : nowa definicja błędu ortograficznego :- "literówka"

        Może w takim razie to poszanowanie ojczystego języka powinnaś zacząć od siebie? A może Ty teraz stworzysz jakąś nową definicję na brakujące literki?...
        • smerv Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 31.01.11, 20:52
          1. Język polski jest naszym podstawowym narzędziem pracy. Czasem języki obce, ale zdecydowanie rzadziej.
          2. Albo się ten język polski zna, albo nie. Jak ktoś sadzi byki ortograficzne, to i ze składnią ma kłopoty, i z precyzyjnym formułowaniem swoich myśli. I duka przed ludźmi, a to wstyd.
          3. Literówka to specyficzny rodzaj błędu popełnianego podczas pisania na maszynie /komputerze. Wprawdzie nic nie zwalnia żadnego autora od obowiązku przeczytania swojego postu przed kliknięciem "Wyślij", ale paluszek się czasem omsknie. Co innego napisać "l" zamiast "ł", a co innego "ó" zamiast "u" i vice versa .
          • shluger Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 31.01.11, 22:34
            bluemar napisała:
            - Kto lata liniowymi rejsami?-zapomnieliśmy,że takie są.
            - Powoli przyzwyczajamy się ,że taki poziom to nie dla nas.

            To co piszesz, to czysty populizm...
            Statystyki dowodzą, że dziś liniami rejsowymi lata kilkakrotnie więcej osób niż np. 10 lat temu. Ale 10 lat temu nie wylatywały tanie linie lotnicze z Katowic, Krakowa, Łodzi, Wrocławia, Gdańska itd... 10 lat temu nie wylatywało tyle samolotów z polskimi turystami do Egiptu, Tunezji, Turcji i innych egzotycznych krajów. Nie wspomnę już o tysiącach Polaków którzy wyemigrowali za granicę i dzięki tanim liniom są w stanie nawet kilka razy do roku odwiedzić rodzinę. Dlatego proporcjonalnie mniej jest lotów liniami rejsowymi, co wcale nie oznacza, że zabierają one mniej paseżerów niż miało to miejsce dotychczas.
            Oczywiście sugerowanie, że nasi krajanie śpią tylko w niskiej kategorii hotelach, jeżdżą na byle jakie programy i generalnie są na niskim poziomie jest również czystym populizmem. Dziś znaczna większość polskich turystów szukając oferty na swój letni wypoczynek szuka hoteli z wersją All Inc. A jeszcze kilka lat temu można było nas łatwo rozponać w tłumie pośród innych zagranicznych turystów po tym, że tylko my nie mieliśmy charakterystycznych pasków na ręce.
            Mamy okres zimowy. Nie jest żadną tajemnicą, że z każdym rokiem coraz więcej polskich narciarzy wybiera alpejskie stoki zamiast naszych polskich "kurortów" narciarskich. I to nic, że króluje przede wszystkim oferta w terminach free ski...

            Dlatego moim osobistym zdaniem jest z każdym rokiem coraz lepiej a nie coraz gorzej. Niestety wynikiem tego są coraz wyższe wymagania klientów. Nie zawsze realtywne do budżetu jakim dysponują. Ale to już jest inny temat i nie zmienia to faktu, ze wcale nie jest tak, źle jak piszesz. Mam wrażenie, że przemawia przez Ciebie bardziej żal, że nie odwiedzasz tych lepszych hoteli niż obiektywna ocena sytuacji na rynku turytycznym. Ja odwiedzam hotele zarówno te lepsze jak i te gorsze. Nie mam wątpliwości, że zarówno na jedne jak i drugie jest tak samo duże zapotrzebowanie...
            Nocne przejazdy były, są i będą. Tak jak wycieczki do Paryża z dwoma noclegami... Moim zdaniem nie trzeba edukować organizatorów. Ci robiliby najchętniej same wysoko budżetowe imprezy. Cóz to za problem jeśli chodzi o organizację? Gorzej jesli przyjdzie do sprzedaży takiej oferty... A może zamiast zastanawiać się nad edukowaniem organizatorów, trzeba by zrobić kampanię przeciwko hotelom poniżej 4*? Może właścicieli każdego hotelu który odwiedzisz powinnaś namawiać do jego zamknięcie? Gdybyśmy wszyscy tak zrobili imoże wtedy mielibyśmy gwarancję, że nas pilotów i naszych turystów nie wyślą do byle jakiej trójki...
            • bluemar Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 31.01.11, 22:42
              Bravo Częstochowa!Pisownia naprawdę dużo lepsza.Żeby jeszcze czytanie ze zrozumieniem poprawić.
              • shluger Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 01.02.11, 07:47
                bluemar napisała:
                > Bravo Częstochowa!Pisownia naprawdę dużo lepsza.Żeby jeszcze czytanie ze zrozumieniem poprawić.

                Chciałbym napisać bravo Elżbieto - przewodniku po Rzymie, ale niestety jak widać ze zrozumieniem jest u Ciebie gorzej a pisownie to umiesz tylko wytykać innym powołując się na "poszanowanie ojczystego języka" zjadając przy tym kolejne literki...
            • agnes-05 Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 01.02.11, 13:55

              shluger napisał:

              > Dlatego moim osobistym zdaniem jest z każdym rokiem coraz lepiej a nie coraz go
              > rzej. Niestety wynikiem tego są coraz wyższe wymagania klientów. Nie zawsze rea
              > ltywne do budżetu jakim dysponują.

              A nie przyszło Ci do głowy, ze te wymagania napędza właśnie, tak przez Ciebie chwalone zjawisko masowych wyjazdów do tureckich, czy arabskich kurortów, gdzie sam pobyt jest raczej tani ( nawet w 4 czy 5 gwiazdkach) w porównaniu do cen europejskich? Wiemy, że zarabia sie tam na usługach dodatkowych, więc cena pobytu jest tylko cząstką zarobków miejscowych firm. Ale nasz klient zaczyna porównywać cenę wycieczki do Hurghady z ceną objazdówki po krajach europejskich i..wymaga albo obniżenia ceny, bo świadczenia gorsze, albo podniesienia świadczeń za taką samą cenę.


              > Nocne przejazdy były, są i będą. Tak jak wycieczki do Paryża z dwoma noclegami.

              I co z tego? To właśnie jest patologia wynikająca głównie z potrzeby zarobkowania przez firmy transportowe, biorące coraz więcej pojazdów w drogich leasingach i zmuszone do płacenia comiesięcznych, wysokich rat. Stad pomysły na "jednodniowe" wycieczki do Brukseli, czy Wenecji, gdzie autokar staje się hotelem, kiblem i restauracją. To, ze takie wyjazdy mają klientów, nie znaczy, ze mamy je popierać!

              A wiara, że dzięki odnowie floty Polacy nareszcie mogą czuć się na wycieczce bezpieczni jest czysta naiwnością, bo jak do tej pory wszystkie wypadki polskich autokarów były wynikiem błędu ludzkiego ( kumulacja zmęczenia? brak umiejętności?) a nie stanu technicznego pojazdu. Bardzo sie ciesze, że polskie firmy mają nowe, dobre autokary, ale ja osobiście bezpieczniej czuję się w 10-letnim autokarze, prowadzonym przez wypoczętego, wyspanego w normalnych warunkach kierowcę, niż w nówce z szoferem po Bóg wie ilu nocach w szlafkabinie, albo na "zydelku".
              • shluger Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 01.02.11, 14:35
                agnes-05 napisała:
                > A nie przyszło Ci do głowy, ze te wymagania napędza właśnie, tak przez Ciebie c
                > hwalone zjawisko masowych wyjazdów do tureckich, czy arabskich kurortów, gdzie
                > sam pobyt jest raczej tani ( nawet w 4 czy 5 gwiazdkach) w porównaniu do cen eu
                > ropejskich?

                To, że nie napisałem tego tak jak Ty, wcale nie oznacza, ze nie mam tego świadomości. Ja stwierdziłem fakt a nie dokonywałem oceny jego przyczyn. Również nie przypominam sobie, żebym chwalił to zjawisko... Niezależnie od tego dlaczego i za ile, niepodważalnym faktem jest, że Polacy podróżują częściej i nie ograniczają się jedynie do niskiej kategorii hoteli...

                > > Nocne przejazdy były, są i będą. Tak jak wycieczki do Paryża z dwoma nocl
                > egami.
                >
                > I co z tego? To właśnie jest patologia wynikająca głównie z potrzeby zarobkowan
                > ia przez firmy transportowe, biorące coraz więcej pojazdów w drogich leasingach
                > i zmuszone do płacenia comiesięcznych, wysokich rat.

                Myślę, że ta patologia jak to nazwałaś wynika z całkiem innych powodów niż te które opisałaś. Z tego co się orientuję, czy grupa ma nocleg czy nie, ilość przejechanych kilometrów jest zwykle taka sama. Do tego firmom transportowym chyba łatwiej byłoby zatrudniać kierowców. Często jeźdzli by w pojedynkę i przewoźnicy nie musieliby się zastanawiać jak podmienić kierowców na trasie, żeby wszystko się na tarczkach zgadzało.

                I proszę Cię, zanim ocenisz co chwalę, przyjmij to co piszę jako stwierdzenie stanu rzeczy a nie jego oceny z mojej strony..
                • agnes-05 Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 01.02.11, 14:58
                  shluger napisał:
                  Myślę, że ta patologia jak to nazwałaś wynika z całkiem innych powodów niż te k
                  > tóre opisałaś. Z tego co się orientuję, czy grupa ma nocleg czy nie, ilość prze
                  > jechanych kilometrów jest zwykle taka sama. Do tego firmom transportowym chyba
                  > łatwiej byłoby zatrudniać kierowców. Często jeźdzli by w pojedynkę i przewoźnic
                  > y nie musieliby się zastanawiać jak podmienić kierowców na trasie, żeby wszystk
                  > o się na tarczkach zgadzało.

                  No właśnie. Dlaczego tak nie jest?? Ludzie mieliby normalne programy, wieczorem poszliby spokojnie oglądać miasto "by night", albo spróbować specjałów w lokalnych restauracjach, a w dzień wypoczęci i pachnący jechaliby sobie bocznymi drogami patrząc spokojnie na widoki.
                  Ale na polskim rynku, gdzie wszystko musi być tanie, firmom transportowym ( bo przecież nie kierowcom) opłaca się bardziej przejechać w 10 dni kilka razy Europę, niż wlec się na jakiejś wycieczce z noclegami. U nas trzeba "trzaskać" kilometry, bo nikt nie zapłaci ryczałtu dziennego za autokar 500 EUR jak biorą Niemcy za np. imprezę do Polski, niezależnie od tego, czy przejadą 300 km, czy tylko 20 np. po Krakowie. Dlatego opłaca się, żeby silnik nie gasł i jeździć, jeździć, jeździć.. I to jest właśnie patologia, wynikająca z tego, że polski klient za wycieczkę nie zapłaci takiej ceny jak niemiecki, czy nawet rosyjski.
                  Jeszcze raz powiem: to, że rozumiem przyczyny tej patologii, nie znaczy, ze mam ją popierać.
                  Powiedzmy tak: nie mam nic przeciwko temu, żeby organizator zaproponował powrót np. z Paryża non-stop, trudno, mamy takie, a nie inne położenie geograficzne i trochę gorsze drogi, ale zawsze będę krytykować wariackie wyjazdy bez ŻADNEGO noclegu, bo takie oferty na rynku są.
                  • shluger Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 01.02.11, 17:41
                    Z całym szacunkiem agnes-05 ale nie bardzo rozumiem Twój tok rozumowania...
                    Jeśli uważasz, że polskie wycieczki nie mają noclegów po drodze, bo przewoźnikom jest to nie na rękę, gdyż w przeciwieństwie do swoich niemieckich kolegów nie stosują ryczałtu, to zastanawiam się gdzie w tym logika? Jak zwróciłem wcześniej uwagę, czy wycieczka zatrzymuje się po drodze na nocleg, czy też jedzie non stop, to ilość km do przejechania powinna być taka sama. Chyba, że autokar na ten nocleg jest zmuszony zjechać gdzieś z trasy… Na logikę, wycieczki z noclegami tranzytowymi teoretycznie powinny trwać też dłużej bo jednak zamiast posuwać się do przodu to autokar zatrzymuje się na kilka czy kilkanaście godzin na ten nocleg. Przypominam, że przejechana odległość nie powinna się znacznie w tej sytuacji różnić. A zatem stosowanie ryczałtu przy jednakowo przejechanych odległościach, w przypadku dłuższych imprez ze względu na noclegi tranzytowe, zdecydowanie zwiększy koszt transportu a nie odwrotnie co sugerujesz powołując się na przyjaciół z zachodniej granicy… Czy się mylę?...

                    Ale pytasz dlaczego tak jest…. Odpowiedź jest bardzo prosta i niezależnie jak bardzo będziemy o to winić organizatorów czy jeszcze przewoźników, powód i tak będzie prozaiczny – zasobność portfela naszych klientów.
                    Kiedyś biuro dla którego pracowałem w swoim katalogu umieściło dwa takie same programy. Jeden z noclegami tranzytowymi a drugi bez. Program zwiedzania był identyczny. Program bez noclegów tranzytowych sprzedawał się przez cały sezon i autokary wyjeżdżały co tydzień. Program z noclegami znalazł klientów tylko na jeden autokar w całym roku. Różnica w cenie w granicach 150-200 zł. Dokładnie już nie pamiętam. Jechałem jednego razu z grupą bez noclegów tranzytowych i na koniec imprezy przyszła do mnie jedna Pani. Długo chwaliła całą wycieczkę organizację i obsługę. Potem jednak zaczęła mówić, że wszystko jest pięknie ale takie wycieczki nie powinny mieć nocnych przejazdów, ze takie imprezy w ogóle nie powinny być organizowane bo to mordęga itp. Słuchałem ją przez chwilę cały czas przyznając jej rację po czym jak już się wyżaliła zapytałem w końcu.
                    - A dlaczego Pani nie zapisała się na wycieczkę z noclegami?
                    - Jak to dlaczego? Przecież tamta jest droższa a ma taki sam program!...

                    I niezależnie od tego co tu kolejni pieniacze jeszcze będą pisali, powód będzie zawsze takim sam – KLIENT! Można by zadać pytanie, dlaczego mamy takich klientów którzy nie rozumieją, że lepiej się wyspać i mieć więcej czasu i nie ganiać z wywieszonym językiem. Tylko to jest tak samo jakby sobie zadawać pytanie dlaczego pomimo tylu absurdów ze strony prezesa Kaczyńskiego i jego klakierów, poparcie dla PiS cały czas się utrzymuje na jednakowym poziomie…
                    • agnes-05 Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 01.02.11, 19:30
                      hej shluger,
                      Przecież to nie mój tok rozumowania, tylko naszych przewoźników. Jeśli płacą Ci z kilometra, to logiczne jest, że chcesz tych kilometrów zrobić jak najwięcej. A każdy nocleg, czy dłuższy postój w jakimś miejscu, to mniej kilometrów. Zamiast zrobić jedną imprezę np. w 10 dni, można zrobić dwie. O ile byłoby to prostsze i wygodniejsze, gdyby dostać takie same pieniądze za ze 10 dni i zrobić jedną imprezę.

                      A przytaczany przykład z dwiema imprezami o różnej cenie i turystką mnie nie dziwi. sama to słyszałam wielokrotnie. Tym niemniej, gdyby nie było w ofercie tej tańszej a bardziej dziadowskiej imprezy, to ludzie kupowaliby droższe i nawet do głowy by im nie przyszło, ze można inaczej...

                      A skoro już o tym rozmawiamy, to jak myślisz? Czy więcej kasy zostaje w kieszeni organizatora przy imprezie taniej, ale praktycznie bez żadnych świadczeń, oprócz transportu i paru groszy na pilota, czy przy droższej, ale z porządnymi świadczeniami???
                      • shluger Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 01.02.11, 19:59
                        agnes-05 napisała:
                        > Tym niemniej, gdyby nie było w ofercie tej
                        > tańszej a bardziej dziadowskiej imprezy, to ludzie kupowaliby droższe i nawet
                        > do głowy by im nie przyszło, ze można inaczej...

                        Na pewno masz rację! Więc znowu wracam do tego, żeby namawiać również hotelarzy, żeby zamykali swoje hotele jeśli nie mają conajmniej 4*. Wtedy również turyści nie będą mieli szansy pojechać do gorszych. I jak już wszystko pozamykamy i zrobimy same imprezy wysokobudżetowe, to pojadą tylko Ci, co ich będzie na to stać a reszta zostanie w domu. Podobnie będzie z pilotami którzy np. tutaj żalą się, że już dawno nie mieli imprezy z lepszymi hotelami...

                        > A skoro już o tym rozmawiamy, to jak myślisz? Czy więcej kasy zostaje w kieszen
                        > i organizatora przy imprezie taniej, ale praktycznie bez żadnych świadczeń, opr
                        > ócz transportu i paru groszy na pilota, czy przy droższej, ale z porządnymi świ
                        > adczeniami???

                        Zdecydowanie lepiej się zarabia na imprezach wysokobudżetowych.
                        Podsumowując. Klient niewinny, bo ma wybór którego dla dobra sprawy mieć nie powinien. Organizator niewinny, bo zdecydowanie w jego interesie też by było lebiej robić imprezy wysokobudżetowe. Zostaje więc rzeczywiście przewoźnik który jest winny tej fatalnej sytuacji na naszym rynku turystycznym. Czy dobrze teraz rozumiem?:-)
                        • agnes-05 Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 01.02.11, 21:25
                          shluger napisał:

                          > Zdecydowanie lepiej się zarabia na imprezach wysokobudżetowych.

                          Pełna zgoda. Tylko jak rozumiem my nie rozmawiamy tu o imprezach wysokobudżetowych, a o imprezach z kilkoma noclegami.
                          Ja pod nazwą imprezy wysokobudżetowej rozumiem np. incentive dla firm i to nie wyjazd do hotelu all inclusive, (jaki każdy ze średnio zasobnym portfelem może sobie kupić choćby na lotnisku w Berlinie) a imprezę scenariuszową. Wyjazd autokarem z noclegami i wszystkimi wstępami w cenie nie jest żadną imprezą wysokobudżetową

                          > Podsumowując. Klient niewinny, bo ma wybór którego dla dobra sprawy mieć nie po
                          > winien. Organizator niewinny, bo zdecydowanie w jego interesie też by było lebi
                          > ej robić imprezy wysokobudżetowe. Zostaje więc rzeczywiście przewoźnik który je
                          > st winny tej fatalnej sytuacji na naszym rynku turystycznym. Czy dobrze teraz r
                          > ozumiem?:-)

                          Całkowicie źle rozumiesz. Przewoźnik jest taką samą ofiarą polskiej biedy i bylejakości jak klient i większość organizatorów.
                          I to wszystko w imię dobra wszystkich: klienta ( żeby miał tanio), przewoźnika ( żeby miał pracę i spłacał przykładnie raty leasingowe) oraz organizatora, żeby nie splajtował.
                          Jeśli jednak ma pracować nieprofesjonalnie i głupio to może lepiej, żeby splajtował?

                          Miedzy nami mówiąc, nie jeżdżę na imprezy niskobudżetowe, więc nie powinnam się wymądrzać. Może są one bardzo fajne, a ja nic o tym nie wiem???


                          • shluger Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 01.02.11, 22:22
                            agnes-05 napisała:
                            > Całkowicie źle rozumiesz. Przewoźnik jest taką samą ofiarą polskiej biedy i byl
                            > ejakości jak klient i większość organizatorów.

                            A jak myślisz co wcześniej miałem na myśli pisząc:
                            Ale pytasz dlaczego tak jest…. Odpowiedź jest bardzo prosta i niezależnie jak bardzo będziemy o to winić organizatorów czy jeszcze przewoźników, powód i tak będzie prozaiczny – zasobność portfela naszych klientów.

                            > Miedzy nami mówiąc, nie jeżdżę na imprezy niskobudżetowe, więc nie powinnam się
                            > wymądrzać. Może są one bardzo fajne, a ja nic o tym nie wiem???

                            Chociaż jeden słuszny wniosek... Po co dyskutujesz na temat o którym w takim razie nie masz zielonego pojęcia??? Słyszałaś takie powiedzenie, że "syty głodnego nigdy nie zrozumie"? Ja bywałem wiele razy najedzony ale też niestety zaznałem co to głód. Z Ciebie jak widać jest najwyraźniej "tłuścioszek" więc po co krytykujesz i wypowiadasz się na temat jak to sobie plebs podróżuje...
                            • agnes-05 Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 01.02.11, 22:45
                              shluger napisał:


                              > > Miedzy nami mówiąc, nie jeżdżę na imprezy niskobudżetowe, więc nie powinn
                              > am się
                              > > wymądrzać. Może są one bardzo fajne, a ja nic o tym nie wiem???

                              >
                              > Chociaż jeden słuszny wniosek... Po co dyskutujesz na temat o którym w takim ra
                              > zie nie masz zielonego pojęcia??? Słyszałaś takie powiedzenie, że "syty głodneg
                              > o nigdy nie zrozumie"? Ja bywałem wiele razy najedzony ale też niestety zaznałe
                              > m co to głód. Z Ciebie jak widać jest najwyraźniej "tłuścioszek" więc po co kry
                              > tykujesz i wypowiadasz się na temat jak to sobie plebs podróżuje...

                              Właśnie dokładnie takiej odpowiedzi oczekiwałam, więc absolutnie się na Tobie nie zawiodłam, dzięki za pouczenie!!!
                              Jak to dobrze, że są na tym forum osoby, które sprowadzają na ziemię!!!





                      • id.kulka Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 01.02.11, 20:28
                        agnes-05 napisała:

                        > hej shluger,
                        > Przecież to nie mój tok rozumowania, tylko naszych przewoźników. Jeśli płacą Ci
                        > z kilometra, to logiczne jest, że chcesz tych kilometrów zrobić jak najwięcej.
                        > A każdy nocleg, czy dłuższy postój w jakimś miejscu, to mniej kilometrów. Zami
                        > ast zrobić jedną imprezę np. w 10 dni, można zrobić dwie. O ile byłoby to prost
                        > sze i wygodniejsze, gdyby dostać takie same pieniądze za ze 10 dni i zrobić jed
                        > ną imprezę.

                        Ale skąd wniosek, że polscy przewoźnicy nie stosują ryczałtu?

                        > A przytaczany przykład z dwiema imprezami o różnej cenie i turystką mnie nie dz
                        > iwi. sama to słyszałam wielokrotnie. Tym niemniej, gdyby nie było w ofercie tej
                        > tańszej a bardziej dziadowskiej imprezy, to ludzie kupowaliby droższe i nawet
                        > do głowy by im nie przyszło, ze można inaczej...

                        Zapewne znaleźliby tańszą "dziadowską" imprezę u konkurencji i ambitny organizator poszedłby z torbami...
                        • agnes-05 Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 01.02.11, 21:00
                          id.kulka napisała:

                          > Ale skąd wniosek, że polscy przewoźnicy nie stosują ryczałtu?

                          Głównie ze znajomości branży, w przyjazdówce na pewno jest stosowany, na wyjazdach jest inaczej.

                          > Zapewne znaleźliby tańszą "dziadowską" imprezę u konkurencji i ambitny organiza
                          > tor poszedłby z torbami...
                          >
                          Skąd ten wniosek? Znam wielu wcale nie ambitnych, tylko profesjonalnych, którzy bez problemu sprzedają normalne imprezy ( bo rozumiem, ze normalna, to dla Ciebie ambitna)

                          • id.kulka Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 02.02.11, 19:22
                            agnes-05 napisała:

                            > id.kulka napisała:
                            >
                            > > Ale skąd wniosek, że polscy przewoźnicy nie stosują ryczałtu?
                            >
                            > Głównie ze znajomości branży, w przyjazdówce na pewno jest stosowany, na wyjazd
                            > ach jest inaczej.

                            Ja mam inne doświadczenia, ale może różnie to wygląda w różnych regionach Polski, poza tym ja jednak organizatorem nie jestem, więc kontakt z tematem mam sporadyczny.

                            > ( bo rozumiem, ze normalna, to dla Cie
                            > bie ambitna)

                            Nie, szkoda, że nie wyczułaś ironii ;-)
                            • agnes-05 Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 02.02.11, 23:24
                              id.kulka napisała:

                              ( bo rozumiem, ze normalna, to dla Cie
                              > > bie ambitna)
                              >
                              > Nie, szkoda, że nie wyczułaś ironii ;-)

                              Ok, nie wyczułam, ale mam nadzieję, ze się nie obraziłaś.))

                              Czasami zastanawiam się jak zareagowałby klient w takiej chociażby Francji ( a jest tam przecież sporo biedniejszych ludzi, którzy tez marzą o zwiedzaniu świata, a do Polski nastawieni bardzo pozytywnie), gdyby zaproponowano mu wycieczkę do naszego pięknego kraju o następującym programie:

                              - wyjazd autokarem z okolic Paryża
                              - jazda do Brukseli ( spacer po mieście z pilotem) - bo przecież szkoda by było nie zobaczyć po drodze....

                              ewentualnie można włożyć w program Luksemburg, albo ostatecznie jechać prosto do Warszawy. możliwości jest wiele...
                              - powrót do autokaru i jazda non-stop do Warszawy
                              - przyjazd w godzinach rannych
                              - zwiedzanie miasta z przewodnikiem ( za dodatkową opłatą)
                              - wstępy do Zamku i Pałacu na Wyspie za dodatkową opłatą
                              - zakwaterowanie w hotelu w okolicach Warszawy
                              - obiadokolacja.... ( tylko jak to cholera na francuski przetłumaczyć: dej-diner? dino-dej???
                              itp itd....

                              dalszej części programu nikt by nawet nie czytał ( choćby zawierał bardzo wiele atrakcyjnych nazw miejscowości i obiektów), bo pomyślałby, ze to jakiś kabaret, a nie oferta biura podróży i wolał posiedzieć na ławeczce pod platanem i pograć w bule...
                              • bluemar Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 03.02.11, 00:25
                                :))))) Już miałam nie pisać w tym wątku ale ...agnes napisała:
                                >- jazda do Brukseli ( spacer po mieście z pilotem) - bo przecież szkoda by było nie zobaczyć po drodze....>

                                To nie jest fantazja,w zeszłym tygodniu otwieram pocztę a tam :"przejazd non-stop do Paryża" wraz z uprzejmym zapytaniem: czy dałoby się pokazać im po drodze "trochę Brukseli"?I w ten sposób ponieważ to miało być w marcu-sezon 2011 rozpoczynam dopiero w kwietniu.:)

                                Id_ kulko odnośnie tych przewoźników agnes ma rację-są zainteresowani przejechaniem jak największej ilości km w jak najkrótszym czasie i śmiem twierdzić,że w jakimś stopniu takie programy zaczęły być lansowane przez organizatorów z własnym transportem (zwłaszcza tych,którzy nabyli nowe autokary) a reszta żeby utrzymać się na rynku zaczęła robić to samo.
                                Też rozumiem ,że czasem musi być nocny przejazd-osobiście nawet lubię ale nie może być tak żeby te noce w autokarze to było 50% wszystkich nocy.I żeby to stawało się normą.
                                • agnes-05 Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 03.02.11, 22:13
                                  bluemar napisała:

                                  > :))))) Już miałam nie pisać w tym wątku

                                  Oj tam, oj tam, bluemar,,zaraz nie pisać,,)))
                                  To fajny wątek, ortograficzno-merytoryczno-przewozowo-noclegowy...)))

                              • guideguide Re: poprawność ortograficzna a merytoryka 03.02.11, 09:45
                                agnes-05 napisała:

                                > id.kulka napisała:
                                >
                                > ( bo rozumiem, ze normalna, to dla Cie
                                > > > bie ambitna)
                                > >
                                > > Nie, szkoda, że nie wyczułaś ironii ;-)
                                >
                                > Ok, nie wyczułam, ale mam nadzieję, ze się nie obraziłaś.))
                                >
                                > Czasami zastanawiam się jak zareagowałby klient w takiej chociażby Francji ( a
                                > jest tam przecież sporo biedniejszych ludzi, którzy tez marzą o zwiedzaniu świa
                                > ta, a do Polski nastawieni bardzo pozytywnie), gdyby zaproponowano mu wycieczkę
                                > do naszego pięknego kraju o następującym programie:
                                >
                                > - wyjazd autokarem z okolic Paryża
                                > - jazda do Brukseli ( spacer po mieście z pilotem) - bo przecież szkoda by było
                                > nie zobaczyć po drodze....
                                >
                                > ewentualnie można włożyć w program Luksemburg, albo ostatecznie jechać prosto d
                                > o Warszawy. możliwości jest wiele...
                                > - powrót do autokaru i jazda non-stop do Warszawy
                                > - przyjazd w godzinach rannych
                                > - zwiedzanie miasta z przewodnikiem ( za dodatkową opłatą)
                                > - wstępy do Zamku i Pałacu na Wyspie za dodatkową opłatą
                                > - zakwaterowanie w hotelu w okolicach Warszawy
                                > - obiadokolacja.... ( tylko jak to cholera na francuski przetłumaczyć: dej-dine
                                > r? dino-dej???
                                > itp itd....
                                >
                                > dalszej części programu nikt by nawet nie czytał ( choćby zawierał bardzo wiele
                                > atrakcyjnych nazw miejscowości i obiektów), bo pomyślałby, ze to jakiś kabaret
                                > , a nie oferta biura podróży i wolał posiedzieć na ławeczce pod platanem i pogr
                                > ać w bule...


                                Biedniejsi Francuzi nie jezdza wcale podczas gdy Polacy, nawet zupelnie biedni, wyrywaja sie
                                i moze nalezy troche im darowac ze kupuja takie wycieczki.
                                Miejmy nadziej ze to sie zmieni,
                                dlatego mysle ze slusznie jest o tym dyskutowac, krytykowac i wykazywac turystom ze sa inne mozliwosci. Nie wiem czy mozna wplynac na biura podrozy, jezeli drogie sie zle sprzedaje.
                                Naprawde, mimo tych "bida wycieczek" nasi turysci nie sa wcale tacy beznadziejni, skoro marza im sie wielkie miasta europejskie.
                                Przedcietny Francuz (zwlaszcza niezbyt zamozny) idzie do biura podrozy i mowi ze chce wyjechac na tydzien za 200 euros max. I jedzie do Tunezji. No, dzis Tunezja sie troche zdezaktualizowala....

                                Anka
Pełna wersja