choroby zawodowe pilota/ przewodnika

15.02.11, 12:00
Witajcie,

Właśnie wróciłam z pilotażu, na którym sporo czasu spędziliśmy na długich przelotach (12 godz. w samolocie w jedną stronę), no i standardowo zwiedzaliśmy objazdowo czyli przejazdy autokarem. Już w trakcie pojawił się u mnie ból kręgosłupa (oczywiście nie po raz pierwszy) i ból "siedzenia", a po powrocie przyszła refleksja, że ewidentnie jest to jedna z naszych pilockich chorób zawodowych....
no na pewno inną chorobą zawodową, która jeszcze mnie nie dotyczy, będzie problem z gardłem....

ciekawa jestem czy was również męczą jakieś dolegliwości na tle naszego zawodu i jak sobie z nimi radzicie....

pozdrawiam

    • bluemar Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 15.02.11, 13:32
      joanna_wo napisała:
      > ciekawa jestem czy was również męczą jakieś dolegliwości na tle naszego zawodu
      > i jak sobie z nimi radzicie....>

      :) pilot nie choruje

      A poważnie :
      -kłopoty z gardłem mogą wystapić u pilotów,którzy "wychylają się"
      i "robią za przewodników"- jak najbardziej to może być choroba
      ale przewodnicka raczej nie pilocka.
      -kręgosłup -to rzeczywiście może zagrażać zwłaszcza jeżeli pilotujemy
      dużo przejazdów typu non-stop tzn z nocnymi przelotami.
      Osobiście sądzę,że największym zagrożeniem mogą być stany wyczerpania ogólnego
      w tym i psychicznego-zwłaszcza wśród wchodzących w profesję.

      Jak sobie radzić?-nie wiem jedynie można częściowo unikać i
      nie przyjmować niektórych zleceń,żądać zawsze jedynki
      oraz wolnego siedzenia poza pilotówką,spotykałam już pilotów
      gnieżdżących się z klientem na pierwszym siedzeniu z dokumentami
      i ściągami na kolanach,w które z ciekawością lookał turysta.

      • agnes-05 Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 15.02.11, 14:22
        Poruszyłaś ważny temat, jakkolwiek nie sądzę, żeby dolegliwości pilota można było prawnie sklasyfikować jako chorobę zawodową. Trzeba zapytać kogoś bieglejszego w prawie.

        Natomiast lista chorób, na które narażony jest pilot jest bardzo długa...
        Dodałabym do wyżej wymienionych:
        - wszelkie możliwe dolegliwości przewodu pokarmowego po wieloletnim spożywaniu posiłków byle jak, byle gdzie, za mało, za dużo...
        - narażenie na chorobę alkoholową ( serio, serio)
        - niebezpieczeństwo złapania jakiejś zarazy tropikalnej
        - u niektórych notoryczne zapalenie spojówek (klimatyzowane pomieszczenia, samolot, słońce bijące ostro w przednią szybę...)
        - i na pewno wiele innych...
        • bluemar Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 15.02.11, 15:26
          agnes-05 napisała:

          >niebezpieczeństwo złapania jakiejś zarazy tropikalnej >

          :)nie tylko tropikalnej np Petersburg to duże zagrożenie
          pełzakiem entamoeba histolytica.
          A alkohol? też racja-tu bardziej zagrożeni bywają koledzy :)
          - z natury są bardziej podatni na przeróżne pokusy :)))
          • smerv Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 15.02.11, 16:55
            Seksizm w kobiecym wydaniu. A pokusy? Cóż - The only way to get rid of a temptation is to yield to it. (Oscar Wilde)
            • agnes-05 Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 15.02.11, 17:04
              smerv napisał:

              > Seksizm w kobiecym wydaniu.

              Oj smervie, smervie..jaki seksizm? Samo życie. Chociaż gwoli ścisłości i sprawiedliwości powiem, że osobiście znam kilka przypadków pań pilotek nie stroniących od kieliszka.

              • agencjapilot Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 15.02.11, 18:55
                jestem pilotem i przewodnikiem i mam swój przepis na usprawnienie nadwyrężonego gardła. szczególnie na początku sezonu..
                wożę ze sobą mały słoiczek miodu utarty z kilkoma kroplami jodyny. należy łyżeczkę tego specyfiku ssać jak najdłużej w ustach. działa!
                • agnes-05 Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 15.02.11, 20:11
                  A ja polecam wziąć lekcje emisji głosu. Nie tylko pozwoli to uniknąć nadwerężania strun głosowych, nauczy poprawnego oddychania, ale sprawi, że Wasz głos będzie lepiej brzmiał i będzie przyjemniejszy dla ucha turystów.))
                  • bluemar Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 15.02.11, 20:35
                    agnes-05 napisała:
                    > A ja polecam wziąć lekcje emisji głosu.>

                    Jeszcze tego brakowało do kompletu zwłaszcza młodym na dorobku :
                    odpłatne wycieczki szkoleniowe,kursy animacji w autokarze,
                    kursy językowe ,składki ZUS i inne tym podobne- po to,
                    żeby złapali kilka chaotycznych zleceń w roku.
                    Takie doskonalenie miałoby sens gdyby to była praca
                    stanowiąca pdst źródło utrzymania a nie zajęcie
                    w końcu dorywcze i mocno niepewne.

                    To już lepiej jak ktoś musi wozić ten słoik z miodem :)))
                    albo pić surowe jajka.


                    • smerv Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 15.02.11, 20:44
                      Jeśli chodzi o picie jajek, to pamiętam taka scenę Rocky'ego I. Ale skończyło się dobrze, czyli podziałało, chociaż niekoniecznie na głos.
                      A z głosem sprawa jest prosta - przepona do pionu, strumień powietrza na maskę podniebienia i do przestrzeni rezonansowych w czaszce. Spokojnie można dać sobie radę na sali na 100 osób bez mikrofonu.
                      • valdi49 Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 16.02.11, 09:18
                        Spróbuję to "przećwiczyć". A tak swoją drogą mi zdarzyło się na dzień przed wyjazdem zapalenie krtani a raz ostra angina. Tylko ostre środki pomogły na te przypadłości i imprezy się udały.
                    • agnes-05 Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 15.02.11, 20:50
                      bluemar napisała:

                      > agnes-05 napisała:
                      > > A ja polecam wziąć lekcje emisji głosu.>
                      >
                      > Jeszcze tego brakowało do kompletu zwłaszcza młodym na dorobku :
                      > odpłatne wycieczki szkoleniowe,kursy animacji w autokarze,
                      > kursy językowe ,składki ZUS i inne tym podobne- po to,
                      > żeby złapali kilka chaotycznych zleceń w roku.
                      > Takie doskonalenie miałoby sens gdyby to była praca
                      > stanowiąca pdst źródło utrzymania a nie zajęcie
                      > w końcu dorywcze i mocno niepewne.
                      >
                      > To już lepiej jak ktoś musi wozić ten słoik z miodem :)))
                      > albo pić surowe jajka.

                      Bluemar, a czy ja mówię, ze się zwracam do młodych pilotów???
                      To forum jest dla wszystkich i tych początkujących i tych zaawansowanych
                      Akurat z własnego przykładu wiem, ze ta inwestycja się bardzo, ale to bardzo opłaciła...
                      A w klasie maturalnej przepowiadano mi rychłą utratę głosu..I co? Czasami mówię przez wiele godzin bez przerwy ( głównie tłumaczenia, ale także przewodnictwo i pilotaż grup studyjnych).
                      Poza tym niech ci młodzi stażem piloci wiedzą, że pilotaż to nie tylko zarabianie, ale także inwestycje i nikt im nie zagwarantuje ich zwrotu.

                      A co do głosu, to będąc kilkakrotnie uczestnikiem wycieczki, cierpiałam męki słuchając pani/pana pilota z chrypką, chrząkającą/ego niemożebnie, albo sepleniącego.

                      Głos jest jednym z podstawowych narzędzi pilota i na ogół pierwsze wrażenia turysty na temat pilota są właśnie akustyczne, a nie optyczne, bo zanim zdążą cię zobaczyć, to cię słyszą.

                      Ale każdy może mieć własne zdanie na ten temat, ja tylko grzecznie mówię, co mi pomogło..))
                      • bluemar Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 15.02.11, 21:35
                        agnes-05 napisała:
                        >Akurat z własnego przykładu wiem, ze ta
                        inwestycja się bardzo, ale to bardzo opłaciła...>

                        "Starzy" to już mają przesyt inwestowania w siebie.'Młodzi" na inwestycje nie mają z reguły kasy i czasu.
                        Mój sąsiad jak sprzedawał końską maść też zaczynał słowami "bo mnie to pomogło"
                        kiedy zachorował - pobiegł do lekarza.Chyba nie robisz takich kursów ?:)
                        W niepewne inwestycje można wkładać zbędne nadwyżki a tych w pilotażu na ogół brak.
                        Nie można dać się zwariować- pilot nie pracuje na Wiejskiej, na scenie czy w szkole
                        poza tym na ogół nie wypracowuje nadwyżki kasy na inwestycje "w siebie".
                        Tylko patrzeć jak wyrośnie kolejny przemysł zarobkujący na pilotach i przewodnikach.
                        Może operacje plastyczne albo odchudzające?Nauka chodzenia?Tańczyć też powinien.
                        A gra na harmoszce?Eh-pora w drogę bo dziwne pomysły przychodzą do głowy.

                        • smerv Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 15.02.11, 22:32
                          Przecież wyjazd z grupą to w zasadzie jednoosobowy show, który, niestety, czasem może zamienić się w monodram. Podobnie jak każde wystąpienie publiczne. Nie da się przyciągnąć i utrzymać uwagi audytorium bez pewnych umiejętności /sztuczek. A tu trzeba kilka(naście) dni wytrzymać.
                          • agnes-05 Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 15.02.11, 22:54
                            smerv napisał:

                            > Przecież wyjazd z grupą to w zasadzie jednoosobowy show, który, niestety, czase
                            > m może zamienić się w monodram.
                            Czasami to nawet w dramat się zamienia...

                            > Podobnie jak każde wystąpienie publiczne. Nie d
                            > a się przyciągnąć i utrzymać uwagi audytorium bez pewnych umiejętności /sztucze
                            > k. A tu trzeba kilka(naście) dni wytrzymać.

                            Im więcej ma się takich sztuczek w zanadrzu, tym lepiej, czasami nie trzeba ich używać za wiele, ale czasami to...eeech....lepiej jak w cyrku.))

                            • smerv Re: choroby zawodowe pilota/ przewodnika 16.02.11, 13:53
                              Z kryminałem na horyzoncie, jak się nóż w kieszeni otwiera.
Pełna wersja