Pilot a prawa człowieka

19.02.11, 22:06
Natrafiłam na program (zapewne jeden z wielu) i nasuwa się pytanie
kiedy z tym skończymy?
Wyjazd na beatyfikację z jednej z parafii z południa Polski ale
organizatorem jest koncesjonowane biuro.
Pomijając zawyżoną (moim zdaniem ) cenę-w końcu sprawa klienta(chce to płaci),
w 6-ciodniowym programie są przewidziane 3 noclegi a właściwie 2,5
ponieważ na uroczystości grupa ma wyjechać o północy(czyli nocleg "w okolicy"),
3 obiado-kolacje, 2 śniadania (pewnie kontynentalne) i jeden suchy prowiant (za śniadanie).
Załóżmy,że za brakujące posiłki pilot otrzyma diety :).
Ile godzin na dobę bez możliwości odpoczynku ma pracować pilot?
Program zawiera uwagę:"opieka pilota pełniącego funkcję przewodnika"
a już na starcie przewiduje:
wyjazd po południu,przejazd nocny i z trasy:zwiedzanie Wenecji oraz Padwy
(oczywiście po tej nocnej jeździe
oprowadza po obu miastach pilot "pełniący funkcję przewodnika")
i dopiero po zwiedzeniu tych dwóch miast jest pierwszy nocleg.
Potem krótki :) przejazd -(marne ok 600 km)po drodze Asyż (oprowadza pilot)
,pół noclegu i o północy wyjazd na uroczystości-następnie 1 nocleg,
po nim cały dzień zwiedzania Rzymu (tu może być przewodnik- o ile się zrzucą,
wtedy pilot może odpocząć np w cieniu kolumnady ryzykując,że zaśnie i go okradną
a wtedy kto mu uwierzy,że nie skręcił :)) i bagatelka non -stop do domu.

Już na początku (do pierwszego noclegu) wyszło około 27 godzin pracy non-stop.
W ciągu 144 godzin trwania programu pilot ma ,(jak dobrze pójdzie)
około 22 godzin na odpoczynek-reszta to praca aktywna-ciągła.
Do tego- niepełne wyżywienie i brak możliwości dokupienia ponieważ
program jest tak rozpisany,że nie ma kiedy.
Pozostają kilkudniowe kanapki i batoniki z domu i rozstrój żołądka.
I w tym miejscu, jak prawie nigdy, zabrakło słów.
    • shluger Re: Pilot a prawa człowieka 19.02.11, 23:57
      bluemar napisała:
      > po nim cały dzień zwiedzania Rzymu (tu może być przewodnik- o ile się zrzucą,
      > wtedy pilot może odpocząć np w cieniu kolumnady

      No tak, tylko pilot z tzw. niskiej półki mógłby uznać, że zatrudnienie lokalnego przewodnika zwalnia go z obowiązku przebywania w tym czasie z grupą. Nic dziwnego, że tak często Ci "niszowi" piloci z takim uporem próbują czasami przekonać innych do słuszności przymusowego najmowania lokalnych przewodników. W końcu gdyby tak zawsze było, mogliby sobie do woli odpoczywać w cieniu kolumnady...
      A mając na uwadze ten jedyny w swoim rodzaju termin proponuję, żeby przed wyjazdem zorganizować spotkania z pielgrzymami i turystami jadącymi na beatyfikację, na których pilot będzie miał szansę ich przekonać, że nie ma sensu kosztem odpoczynku pilota wyjeżdżać z samego rana z hotelu tylko dlatego, że na Plac Św. Piotra można już dostać się po godz 5.00 rano a chętnych zapewne będzie więcej niż jest on w stanie pomieścić. A może jeszcze lepiej by było napisać w tej sprawie do samego Papieża, żeby nie wymyślał tego typu uroczystości do południa...

      Mam taki zwyczaj, że jak coś mnie nie interesuje to tego po prostu nie biorę. Dlatego pewnie nie będzie mnie na tych uroczystościach. Z autopsji jednak wiem, że trudno zrobić na tą okoliczność optymalny program który zadowoli wszystkich, w tym również pilota...
      • agnes-05 Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 00:17
        Abstrahując od tematu wątku ( piszę na tym forum często, co uważam na temat takich programów i takiej turystyki, nawet jeśli chodzi o jednorazowe, okazjonalne wyjazdy jak np. beatyfikacja) muszę stwierdzić, że jestem pod absolutnym wrażeniem rekordowego tempa, w jakim użytkownik shluger stał się profesjonalistą w turystyce. Czyżby to nasze forum czyniło cuda?????
        Niecały rok temu, przedstawiając się na DT, pisał, że jest początkującym pilotem, czekającym na pierwsze zlecenie ( może do Wiednia)??? A dziś? To pełną gębą zawodowiec, udzielający rad innym oraz strofujący kiedy zajdzie taka potrzeba...

        Oby tak dalej!!! Może nasz shluger ministrem turystyki zostanie? Albo chociaż prezesem POT?
        Serdeczne gratulacje!!!
        No chyba, że...to jakiś inny shluger???
        • agnes-05 Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 00:50
          A teraz ad rem.
          Już kiedyś o tym pisałam, ale przypomnę, jakiej są m.in. skutki braku snu:

          "U osób, które nie przespały jednej doby zaczęły występować symptomy rozdrażnienia, zmiany nastroju oraz brak zainteresowania otoczeniem. Dalszy brak snu wywoływał objawy podniecenia i kłopoty ze wzrokiem (swędzenie i pieczenie oczu, halucynacje itp.), po których następowała zwiększona wrażliwość na ból. Pojawiały się też często spore trudności w koncentracji (w odnalezieniu właściwego słowa, dokończeniu zdania, udzieleniu odpowiedzi na pytania, amnezja dotycząca niedawnych wydarzeń). Występowała także agresywność. "

          Obawy bluemar są wiec całkowicie zasadne, bo chyba nie o tak reagujących pilotów organizatorom chodzi. Zresztą tak naprawdę, w ogóle nie wiadomo, o co niektórym organizatorom chodzi ( oprócz kasy oczywiście).
          A człowiek jest tylko człowiekiem i własnego organizmu nie oszuka.. to a propos wątku o chorobach pilotów:

          " Bezsenność zwiększa ryzyko rozwoju wielu schorzeń układu krążenia, oddechowego, pokarmowego, moczowego i mięśniowo-szkieletowego. Psychiczne konsekwencje to między innymi drażliwość, zaburzenia nastroju i funkcji poznawczych. U osób cierpiących na bezsenność częściej występują również psychozy i zaburzenia lękowe, a ryzyko rozwoju depresji jest aż cztery razy wyższe niż u osób bez zaburzeń snu."
          • shluger Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 08:11
            Zastanawiam się, jak bardzo trzeba być doświadczonym lub niedoświadczonym, żeby zrozumieć, że nie da się wstać np. o godz. 7.00, zjeść spokojnie śniadanko a potem spokojnie wsiąść w autokar i mieć nadzieję, że jeszcze grupa zdąży się załapać na Plac Św. Piotra na mszę beatyfikacyjną... Czy trzeba być specjalistą, żeby rozumieć pewne zależności?
            Ja nie neguję tego co zacytowałaś odnośnie braku snu. Niemniej jednak chyba nie ma sensu się irytować i robić halo z tego typu ofert które pojawiają się na taką nadzwyczajną okoliczność. Temat: "Pilot a prawa człowieka" można skwitować jednym zdaniem. Pilocie - Twoje prawo człowieka pozwala Ci nie brać imprezy na której się nie wyśpisz i możesz się narazić na opisane wyżej symptomy... Chyba, że bluemar jest przymuszana w jakikolwiek sposób do wyjazdu z takim programem wtedy jak najbardziej zasadne jest dyskutowanie o prawach człowieka w tym kontekście...
            Poza tym wydaje mi się, że nieprzespane noce to rzecz nierzadka wśród pilotów i żeby poradzić sobie min. z symptomami z tego tytułu to trzeba też mieć pewne predyspozycje do tej pracy. Jeśłi ktoś chodzi na przysłowiowych rzęsach bo nie dospał należnych godzin to może powinien pomyśleć o innej pracy...

            A wracając do posiadania doświadczenia lub jego braku...
            Rok czasu w turystyce to bardzo dużo jeśli się założy, że ma się zlecenie za zleceniem i ciągle się jest w drodze z kolejnymi grupami. Poznałem pilotów którzy chwalili się np. 10 letnim stażem i wielkim z tego tytułu doświadczeniem. Potem okazało się, że obsługują w roku średnio jedną lub dwie grupy, za to mają sporo czasu np. na pisanie po forach i rozczulanie się nad niewyspanymi pilotami... Doświadczenie więc to pojęcie względne jak widać...
            • agnes-05 Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 10:46
              shluger napisał:

              > Poza tym wydaje mi się, że nieprzespane noce to rzecz nierzadka wśród pilotów i
              > żeby poradzić sobie min. z symptomami z tego tytułu to trzeba też mieć pewne p
              > redyspozycje do tej pracy.

              To źle Ci się na szczęście wydaje, ale rozumiem, że w pierwszym roku pracy dostawałeś niezbyt dobre zlecenia, a to wahadła, a to imprezy z dwoma noclegami na 5 czy 6 dni i wydaje ci się, że tak powinno być zawsze. Otóż są organizatorzy oferujący normalne imprezy, a także, o zgrozo, klienci kupujący takowe.
              Nie martw się, w końcu dostaniesz takie imprezy, w których jedyną niedogodnością będzie na przykład fakt, że musisz czasami jechać pod słońce, a zapomniałeś zabrać okulary słoneczne...)

              > Jeśłi ktoś chodzi na przysłowiowych rzęsach bo nie d
              > ospał należnych godzin to może powinien pomyśleć o innej pracy...

              Notorycznej bezsenności nie wytrzyma żaden człowiek, ale organizatorom jest wszystko jedno, bo i tak na jednego pilota, który nie wytrzymał i zrezygnował będą mieć 10 następnych. W końcu po co organizują tyle kursów??

              Na szczęście jednak świat jest duży i turystyka w wydaniu polskich bieda-wycieczek to jest właśnie ta nisza, która prędzej czy później zniknie. To tylko niektórym wydaje się, że ponieważ innej wersji organizacji nie znają, to jej nie ma...Ale ona jest i kiedyś rozsądek zwycięży pseudo - troskę o portfele klientów...Że o realizacji ich marzeń litościwie nie wspomnę.
              • bluemar Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 11:14
                agnes-05 napisała:

                >Na szczęście jednak świat jest duży i turystyka w wydaniu polskich bieda-wycieczek to jest właśnie ta nisza, która prędzej czy później zniknie. To tylko niektórym wydaje się, że ponieważ innej wersji organizacji nie znają, to jej nie ma...Ale ona jest i kiedyś rozsądek zwycięży pseudo - troskę o portfele klientów...Że o realizacji ich marzeń litościwie nie wspomnę. >

                O czym tu pisać skoro większość naszych "organizatorów" i magistrów turystyki
                nie odróżnia pokoju z łazienką (zimmer mit bad) od pokoju z wc i prysznicem (dusche / wc)
                i pisze w programach : pokoje z łazienkami albo z ...pełnym węzłem sanitarnym :).

                ps nie wiem czemu ale mnie samo słowo "sanitarny" zamiast z np wakacjami kojarzy się z "dezynfekcją" :) a "pełny" to... wiadomo z czym :).
          • bluemar Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 08:54
            agnes-05 napisała:

            >że jestem pod absolutnym wrażeniem rekordowego tempa, w jakim użytkownik shluger stał się profesjonalistą w turystyce. Czyżby to nasze forum czyniło cuda?????>

            :)))Użytkownik shluger to znany stałym bywalcom forum organizator z miasta,
            w którym o cuda powinno być łatwo-nie przeceniałabym możliwości naszego forum w tym zakresie.
            Ale coś jest na rzeczy:) skoro pomimo założenia własnego forum ("z prawdziwego zdarzenia"zresztą)
            -wciąż tu wraca pod różnymi nickami.

            W temacie:
            -taki "harmonogram pracy" pilota występuje w programach nie od dziś
            i w większości tzw destynacji.
            To,że podałam przykład akurat wyjazdu na beatyfikację
            nie oznacza,że jest to przykład odosobniony i dotyczy tego jednego przypadku.
            • shluger Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 09:30
              bluemar napisała:
              > :)))Użytkownik shluger to znany stałym bywalcom forum organizator z miasta (...)

              No i w ten sposób skończyła się jak widać merytoryczna dyskusja...
              Zapomniałaś tylko jeszcze dodać - użytkownik mający alergię na samozwańczych pseudo przewodników po Rzymie, opluwających chętnie innych anonimowo wstydzących się natomiast swojego imienia i nazwiska...
              • smerv Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 12:19
                Zanim zaczniecie zjeżdżać na wzajemne pyskówki i licytować się doświadczeniem i historią na tym forum i gdzie indziej, postaram się uświadomić Ci pewne oczywiste oczywistości. Otóż pracodawca w naszym kraju, fundując swojemu pracownikowi taki tryb wykonywania obowiązków, wchodzi w konflikt z kodeksem pracy, ma na głowie PIP i potencjalnie prokuratora (niewyspany, zmęczony pracownik opiekujący się grupą ludzi to sprowadzenie powszechnego zagrożenia i podpada pod paragraf). Kodeks pracy limituje liczbę godzin etatowych i nadliczbowych w ciągu dnia, tygodnia i miesiąca. Czyżby te zasady przestawały obowiązywać w przypadku zleceń? Jeśli pilot jest jednoosobową firmą, to sam, fundując sobie taki tryb pracy, wchodzi w konflikt z prawem. Wszystko ujdzie, jak nic złego się nie wydarzy. W przypadku, nie daj Boże, nieszczęścia, opiekun grupy, który dobrowolnie zgodził się na taki tryb pracy, usłyszy od prokuratora: "Nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności".
                • smerv Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 12:30
                  A swoją drogą, to większość pielgrzymkowiczów (nie pielgrzymów) spędzi tę beatyfikację na Circus Maximus, oglądając uroczystość na telebimach. To po cholerę mam się pchać te 1,5k km z kawałkiem i obejrzeć na dużym telewizorze i w ścisku to, co w domu na ekranie zobaczę w komfortowych warunkach? Zaraz ktoś mi wyleci z "uczuciem wspólnoty", "duchowym uniesieniem", "grupowym przeżywaniem", "jednoczeniem się" itp. A ja widzę cynizm i skok na kasę. Dla wielu firm i firemek okazja, która się nie powtórzy.
                  • bluemar Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 13:56
                    smerv napisał:
                    >opiekun grupy, który dobrowolnie zgodził się na taki tryb pracy,>

                    Istnieją takie pojęcia jak wywieranie presji i pojęcie nakłaniania (tzw sprawstwo niewykonawcze : podżeganie,pomocnictwo itp) do popełnienia czynu prawnie niedozwolonego
                    w tym i zachowań godzących w dobra osobiste np narażenie zdrowia.
                • julitkac Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 12:55
                  Cały czas piszecie o Beatyfikacji a jest to sytuacja trochę nietypowa. Natomiast ja miałam propozycję wyjazdu z młodzieżą - 12 dniowy objazd a w tym...7 noclegów! Generalnie w nocy jazda - w dzień zwiedzanie/oprowadzanie. ( czasami 3 dni i 2 noce pod rząd) W dodatku już skalkulowana pensja dla pilota - śmiech na sali. Oczywiście tego nie wzięłam - ale ktoś to wziął a jeszcze ktoś inny wysłał tam swoje dzieci...
                  Poruszyliście tutaj bardzo ważny temat, tylko po co te przepychanki personalne kto jakie ma doświadczenie - każdy ma prawo mieć swoje zdanie niezależnie od tego jak długo jest w branży.
                  Pozdrawiam wszystkich!
                  • agnes-05 Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 14:06
                    julitkac napisała:

                    > Cały czas piszecie o Beatyfikacji a jest to sytuacja trochę nietypowa.

                    Piszemy raczej ogólnie, impreza beatyfikacyjna opisywana przez bluemat jest tylko pretekstem do tych naszych wiecznych rozważań...

                    > Natomiast ja miałam propozycję wyjazdu z młodzieżą - 12 dniowy objazd a w tym...7 noclegów! Generalnie w nocy jazda - w dzień zwiedzanie/oprowadzanie. ( czasami 3 dni
                    > i 2 noce pod rząd)

                    Piszemy tu o pilotach, ale bezpieczeństwo tych dzieci leży głównie w rekach kierowców. Nikt, ale to nikt mi nie wmówi, że kierowcy ( nawet gdy jest ich trzech ) "wypoczną ", w czasie, gdy ich kolega siedzi "za fajerką", a oni w szlafce, albo na siedząco drzemią nie mając potem gdzie się odświeżyć, a nawet po prostu zamknąć w pokoju, nie słyszeć i nie widzieć klientów...czyli najprościej mówiąc odpocząć i fizycznie i psychicznie.


                    > Poruszyliście tutaj bardzo ważny temat, tylko po co te przepychanki personalne
                    > kto jakie ma doświadczenie - każdy ma prawo mieć swoje zdanie niezależnie od te
                    > go jak długo jest w branży.

                    Raczej nie o doświadczenie tu chodzi...ale... to długa historia..

                    > Pozdrawiam wszystkich!

                    Czuje się pozdrowiona, pozdrawiam również))!






                    • figamaga Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 14:11
                      A ja kiedyś usłyszałam, że ze względu na koszty to jeden lub dwa noclegi będą w autokarze na parkingu pod Rzymem.
                      • bluemar Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 14:36
                        figamaga napisała:

                        > A ja kiedyś usłyszałam, że ze względu na koszty to jeden
                        lub dwa noclegi będą w> autokarze na parkingu pod Rzymem. >

                        Prawdę mówiąc nie wiem co o takim nocnym przebywaniu na parkingu w pojeździe
                        mówią przepisy o transporcie osobowym. Gdyby nawet zakazu nie było to
                        oczywiście klient ma prawo do takiego wyboru.
                        Natomiast pracownicy tzn kierowcy i pilot powinni mieć w tym czasie zapewniony
                        normalny nocleg np w pobliskim hotelu.
                        Czy turyści mogą przebywać w pojeździe tak długo bez obecności kierowcy?
                        Wydaje mi się,że nie.Ale i wtedy jest rozwiązanie : trzech kierowców-
                        dwóch idzie do hotelu a trzeci "robi za stróża"-jak się tylko chce być w zgodzie z prawem i sumieniem to zawsze można.
                        Tylko jak wytłumaczyć klientom,że pilot wyleguje się w hotelu za "ich pieniądze"
                        skoro ubolewa się przed tymże klientem,że cena wysoka bo taki pilot musi jechać choć właściwie to "darmozjad"(tak, tak słyszałam na własne uszy) ale takie mamy niestety
                        niedobre prawo w tej kwestii,które nakazuje "darmozjada" wozić.
                        • agnes-05 Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 15:13
                          bluemar napisała:

                          > figamaga napisała:
                          >
                          > > A ja kiedyś usłyszałam, że ze względu na koszty to jeden
                          > lub dwa noclegi będą w> autokarze na parkingu pod Rzymem. >
                          >
                          > Prawdę mówiąc nie wiem co o takim nocnym przebywaniu na parkingu w pojeździe
                          > mówią przepisy o transporcie osobowym. Gdyby nawet zakazu nie było to
                          > oczywiście klient ma prawo do takiego wyboru.

                          Myślę, że na przepisy nie ma co liczyć, ostatnio rozmawiałam na ten temat w mazowieckim UM i panie szeroko rozłożyły ręce...Zresztą kto i gdzie miałby tych organizatorów noclegów na parkingu kontrolować? Chyba tylko miejscowa policja, ale jeśli nie ma to paragrafu, to i ona machnie ręką. Możemy więc liczyć wyłącznie na zdrowy rozsądek klienta i organizatora. Klient tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego, co go czeka, a nawet jak skrajnie umęczony, śmierdzący i opuchnięty wróci do domu, to i tak się nie przyzna, że było beznadziejnie, tylko będzie podkreślał ile to zobaczył, wymieniając listę obiektów z programu wycieczki.

                          Zgoda, ze beatyfikacja to impreza nietypowa, ale coś mi mówi, że po tym nietypowym okresie pewne programy zostaną na stałe w repertuarze bardzo profesjonalnych organizatorów....((( Skoro raz się udało i ludzie wrócili cali i zdrowi ( oby!!!) to dlaczego ma się nie udać po raz kolejny????
                        • shluger Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 15:28
                          bluemar napisała:
                          > choć właściwie to "darmozjad"(tak, tak słyszałam na własne uszy) ale takie mamy niestety prawo.

                          Wspólczuję Ci! Prawo prawem ale zawsze swoją pracę tak wykonywałem, ze chyba nikt by się nawet nie osmielił pomyśleć o mnie jak o darmozjadzie... Naprawdę Ci współczuję i coraz bardziej rozumiem rozgorycznie w Twoich postach...

                          bluemar napisała:
                          > należy zasygnalizować nowym bywalcom,że na tym forum wbrew założeniu
                          > w niektórych wątkach a zwłaszcza tych występujących w obronie pilotów-
                          > piszą z wielkim zapałem ... niektórzy organizatorzy (pod różnymi
                          > zmieniającymi się często nickami).

                          Organizatorów wśród pilotów na tym forum nigdy nie brakowało. Większość bez żadnych oporów się do tego przyznaje. Niezależnie od racji jest to podwójny punkt widzenia którego można raczej bardziej pozazdrościć niż z założenia krytkować.
                          Gorzej natomiast z tymi użytkownikami którzy podają się za przewodników, nie przyznają się do swojego nazwiska i wykorzystują jeszcze to forum do lobbowania tej grupy zawodowej...
                          • shluger Jeszcze w temacie darmozjad... 22.02.11, 08:32
                            Jeszcze w temacie darmozjad...
                            Programy układane przez organizatorów, niskie stawki dla pilotów i kiepskie warunki pracy to jedno a to jak oceniają nas klienci to drugie.
                            Jeśli klient uważa, że pilot na którego trafił to darmozjad to najwyraźniej wiele prawdy w tym jest. Jeśli pilot wykona przynajmniej w stopniu dobrym swoją pracę, to o taką niechlubną opinię nie musi się obawiać. Jeśli natomiast spisze się nie dobrze, ale bardzo dobrze, albo celująco, to może być pewien, że klienci docenią jego pracę i wkład jaki włożył w to, żeby ta podróż była podróżą ich życia niezależnie od tego jaki był program, jakie pilot otrzymał wynagrodzenie i czy się miał szansę wyspać. Jeśli program nie był najlepiej ułożony to klienci również docenią starania pilota który nie położy na nim przysłowiowej lachy ale będzie się pomimo różnych przeciwności starał zrobić jak najwięcej dla klientów którzy taki kiepski program kupili. Walka o swoje prawa i godziwe wynagrodzenie powinna toczyć się na linii pilot - biuro. Kiedy pilot zdecyduje się już na przyjęcie usługi to niezależnie od warunków umowy nie powinien zapominać, że w tym momencie poza tym, że pracuje dla biura, pracuje przede wszystkim dla ludzi którzy albo nazwą go darmozjadem albo będą okazywać dowody swojej sympatii jeszcze na długo po zakończeniu imprezy i wspominać go być może nawet do końca życia...
                            • agnes-05 Re: Jeszcze w temacie darmozjad... 22.02.11, 11:35
                              Nie wiem, po co się tak męczyć i pisać drugi z kolei post, mający być odpowiedzią (komentarzem??) na post bluemar, skoro w żadnym poście bluemar nie twierdzi, że to klient uznał pilota za darmozjada, a wręcz przeciwnie, zrobiło to biuro, żeby uwiarygodnić wyższą cenę imprezy, i to nie po niej, a przed nią...Taka ewaluacja pilota ( przecież nie konkretnej osoby, a funkcji) ze strony biura jest skrajnym przypadkiem braku profesjonalizmu.

                              Ja osobiście nigdy się z taką reakcją nie spotkałam, no, ale pisałam kilkakrotnie, że na szczęście pracuję z normalnymi organizatorami.



                              • shluger Re: Jeszcze w temacie darmozjad... 22.02.11, 12:08
                                agnes-05 napisała:
                                > Nie wiem, po co się tak męczyć i pisać drugi z kolei post, mający być odpowiedz
                                > ią (komentarzem??) na post bluemar...

                                To nie odpowiedź! To refleksja którą raczyłem się podzielić po tym jak naszło mnie współczucie na los innych... :-)
                                Można sie też przy okazji zastanowić nad tym po co się tak męczyć i pisać post czy zakładać wątek o tytule "Pilot a prawa człowieka" jesli temat ten nie ma nic wspólnego z ograniczaniem jakichkolwiek praw a już na pewno tego najważniejszego, czyli prawa do rezygnacji z przyjęcia zamówienia które naraża nas na opisane wyżej niedogodności i symptomy z ich powodów...
                              • shluger Re: Jeszcze w temacie darmozjad... 22.02.11, 12:23
                                agnes-05 napisała:
                                > Ja osobiście nigdy się z taką reakcją nie spotkałam, no, ale pisałam kilkakrotn
                                > ie, że na szczęście pracuję z normalnymi organizatorami.

                                Ja też, dlatego samo sugerowanie, że ktoś ogranicza pilotowi prawa człowieka już jest dla mnie wystarczająco absurdalne...
                  • bluemar Re: Pilot a prawa człowieka 20.02.11, 14:13
                    julitkac napisała:
                    >Cały czas piszecie o Beatyfikacji>

                    Nie piszemy cały czas o beatyfikacji to jedynie przykład,akurat taki bo "na czasie".
                    Kilka postów wyżej masz:
                    "To,że podałam przykład akurat wyjazdu na beatyfikację
                    nie oznacza,że jest to przykład odosobniony i dotyczy tego jednego przypadku. "

                    julitkac napisała:
                    > tylko po co te przepychanki >

                    To nie są przepychanki a jedynie aluzje do pewnych dyskusji prowadzonych
                    w przeszłości na tym forum.
                    Ponieważ jednak wciąż nowych pilotów na forum przybywa to
                    należy zasygnalizować nowym bywalcom,że na tym forum wbrew założeniu
                    w niektórych wątkach a zwłaszcza tych występujących w obronie pilotów-
                    piszą z wielkim zapałem ... niektórzy organizatorzy (pod różnymi
                    zmieniającymi się często nickami).
                    A nasze pkt widzenia najczęściej, w tej materii (dot warunków pracy pilota),
                    bywają odmienne.
Pełna wersja