agulha
10.09.11, 17:30
Chciałabym się tu obecnym wyżalić. Otóż chciałam pojechać na tygodniowy rejs po Nilu z firmą TUI. Pobyt nad morzem - nie interesuje mnie. I cóż się okazało? Że rejsy zaczynają się w czwartki, a samoloty latają - w piątki. Jedyna opcja dostępna dla nas, Polaków, to bezsensowna kombinacja - kilka dni w hotelu (jedno rozpakowanie), rejs, 1 dzień w hotelu (to już trzecie rozpakowanie). Zachodziłam w głowę, skąd taki idiotyzm, i już chyba wiem. Otóż Niemcy latają we czwartki (zresztą Austriacy też). Czyli naprawdę jesteśmy traktowani jako turyści II kategorii: mniejszy wybór (próba przymuszenia do pobytu 2-tyg.) i jeszcze brak komfortu (nawet osoby, którym marzy się rejs+pobyt, chyba nie mają ochoty na takie przekwaterowywanie).