Dodaj do ulubionych

sama na wakacje...?

IP: *.kielce.vectranet.pl 01.06.12, 01:17
studiuje, od 10 miesiecy o niczym innym nie marzylam tylko o plazy, drinkach z palemka i upale. dziesiec osob deklarowalo sie ze jedzie ze mna. przyszly wakacje, co do rezerwacji, kazdy odpadl... no i co robic?! w czerwcu lasty maja niezle ceny. moge jechac gdziekolwiek, nawet po raz drugi do turcji, bylem wypoczela, poopalala sie...i milo spedzila czas.
da sie samej? 2 tyg, za dlugo...? nie zanudze sie? nie wytna mi nerki? macie doswiadczenia w samotnych wypadach?

a moze ktos jest w podobnej sytuacji?! moze integracja?! :)))) leci ktos ze mna?!
Obserwuj wątek
    • an-na2 Re: sama na wakacje...? 01.06.12, 21:37
      Witam w klubie. Kilka dni temu na stronie "Towarzysz podróży" był wątek "porażka" czyli wypowiedzi osób, które podobnie jak ty zostały wystawione przez "globtroterów", którzy zawracają tylko innym głowę. Ja w tamtym roku i wszystko wskazuje, że i w tym też miałam taką sytuację jak ty. Jak bardzo chcę gdzieś wyjechać a nie mam z kim, to wyjeżdżam sama. W tamtym roku byłam w Egipcie a w tym wybieram sie do Maroka. Tylko, że ja jeżdżę na objazdówki, ewentualnie z tygodniowym pobytem. Brak osoby towarzyszącej na objeżdzie nie jest zbytnio uciążliwe, bo i tak wszyscy prawie wszędzie chodzą w grupie. Inaczej sprawa się ma na pobycie. Trzeba jakoś tak się zorganizować, aby kogoś poznać, co w przypadku ludzi młodych nie jest zbyt trudne. Najlepiej jest jednak wybrać objazd plus wypoczynek, bo zawsze kilka osób ląduje w tym samym hotelu, a wiadomo, że dobrze znają się już z wycieczki, więc z towarzystwem nie ma w takim przypadku problemu. Natomiast sprawą trochę uciążliwą jest wychodzenie samej poza hotel w krajach arabskich, bo od razu człowiek może się natknąć na amatorów wakacyjnych przygód. A wiadomo, co myślą "sama, więc łatwa do poderwania" i są wyjątkowo namolni. Ja w każdym razie ani w Egipcie ani w Jordanii sama, szczególnie wieczorami, nie wychodziłam z hotelu. Jak to mówią "strzeżonego Pan Bóg strzeże". Nerki raczej nie wytną, ale upierdliwi będą na pewno. No chyba, że kogoś to bawi? A to już inna sprawa i wtedy można łazić po nocy całymi godzinami. Najbezpieczniej jednak w hotelu. Też będą zaczepiać, ale już nie tak nachalnie z obawy, aby ktoś się nie poskarżył. Najlepsza więc rada, aby do kogoś dołączyć i razem wychodzić poza hotel. Pytasz, czy dwa tygodnie to nie za długo. Jeżeli ktoś już płaci za bilet lotniczy, lubi opalać się lub siedzieć godzinami pod parasolem tam gdzie pogoda murowana, to czemu ma być za długo? Niejeden gdyby mógł, to posiedziałby "u Arabów" i dłużej.
      • Gość: ga Re: sama na wakacje...? IP: *.158.208.176.umts.dynamic.t-mobile.pl 06.06.12, 16:51
        Witam! a ja kilkakrotnie byłam sama na wyjazdach. Prawda że częściej na objazdówkach ale i też na Rodos czy Santa Susanna w Hiszpanii. I jest dobrze , zawsze kogoś się pozna szczególnie nie wycieczkach fakultatywnych a już w trakcie objazdówki to pewnik.Bliższe mi są takie kraje jak Grecja i wyspy czy Hiszpania niż Turcja czy Jordania.Może dlatego nie byłam jeszcze w Egipcie i Tunezji. Wystarczy spacer , kawiarnia lub plaża i niekoniecznie basen przy hotelu. Mam z moich podróży dużo znajomych mieszkających w całej Polsce. Wszystko zależy od nastawienia , dobrego humoru !! Nadmienię jeszcze że jestem osobą po 50.Pozdrawiam
    • ania.g78 Re: sama na wakacje...? 04.06.12, 11:00
      cześć
      jestem z Poznania
      chcę polecieć do Hurgady
      z jakiego miasta jesteś? \pozdrawiam
      Ania
      mój mail:mala_mi_78@o2.pl
    • marreckpl Re: sama na wakacje...? 04.06.12, 14:54
      czemu nie :)
    • Gość: OW-Akces_pl Re: sama na wakacje...? IP: *.elektryk.trzepak.eu 04.06.12, 21:47
      Podróż samemu ? Jeżeli jest się odważną kobietą to dlaczego by nie. Podczas lotu może poznasz kogoś kto będzie mieszkał w tym samym hotelu lub pobliskim. Dwa tygodnie na plaży to zdecydowanie zbyt dużo, ponieważ będzie po prostu nudno.

      Pozdrawiam OW-Akces.pl
      • deoand Re: sama na wakacje...? 06.06.12, 19:38
        Ostatecznie w Hurghadzie Arabowie czekaja na samotne panie z Polski a zreszta w Tunezji czy Maroku tez czekaja .
        Ano juz Pan Bóg tak stworzył ten świat , że mimo wrednosci kobiety jakos we dwójkę zawsze raźniej więc chciał nie chciał żone na wakacje zagraniczne zabrać trzeba ale samej wypuszczać nie wolno !
      • matanzas Re: sama na wakacje...? 06.06.12, 19:54
        Gość portalu: OW-Akces_pl napisał(a):

        > Podróż samemu ? Jeżeli jest się odważną kobietą to dlaczego by nie >
        a niby na czy ta "od ważność " ma polegać ????





        . Podczas lot
        > u może poznasz kogoś kto będzie mieszkał w tym samym hotelu lub pobliskim.
        jak strasznie chcesz to ok ale ....

        Dwa
        > tygodnie na plaży to zdecydowanie zbyt dużo, ponieważ będzie po prostu nudno.
        zależy kto co lubi ....nie mierz kogoś swoimi upodobaniami .....
        ja nap. uwielbiam byczyć się na plaży i 2 tyg. to dlamnie ciut za mało
        >
        > Pozdrawiam OW-Akces.pl
    • Gość: Michal24 Re: sama na wakacje...? IP: *.150.178.130.fenomenalny.net 10.06.12, 23:36
      Witam mam podobny problem jesli chodzi o umowiony wyjazd ze znajomymi.jestem na urlopie caly czerwiec i mielismy w drugiej polowie czerwca wyjechac na 10 dni do chorwacji niestety nie wyszlo ale postanowilem ze mimo wszystko i tak w te wakacje musze sie gdzies ruszyc tylko nie bardzo odpowiada mi samotny wypad gdyz fajnie jest sie do kogos od czasu do czasu odezwac i wspolnie rozerwac na wakacjach. Wiec jak dla mnie nie ma zadnego problemu jesli chodzi o wspolny wyjazd a fajnie jakby nawet nie byly to jednie dwie osoby. jesli poczujesz sie zainteresowana to jest moj e-mail michalduer@wp.pl
      pozdrawiam.
    • Gość: złośliwe bydlę Re: sama na wakacje...? IP: 79.139.34.* 11.06.12, 18:16
      Kilka rad:

      1. Koniecznie weź grubą książkę. Oczywiście na wycieczki nie jeżdżą same pary, ale zdarza się, że osoby "niesparowane" jadą z grupą dobrych przyjaciół. Jeśli jesteś osobą przebojową- doszlusowanie do takiej grupy do żaden problem (i można poznać przyjaciół, i towarzyszy wypraw na wiele lat). Jeśli nie (albo grupa z jakiś powodów Ci nie odpowiada)- to niestety książka jest niezbędna. A i zestaw fajnych gier w telefonie się przyda.

      2. Typowym pokojem w większości hoteli jest "dwójka". Na jakiego współspacza trafisz, zależy to tylko od szczęścia. Weź odświeżacz powietrza- możesz trafić na palacza, albo osobę z higieną osobistą na bakier. W ekstremalnej sytuacji musisz być przygotowana nawet na dopłatę, dzięki której będziesz miała "dwójkę" dla siebie, lub dopłatę do "jedynki".

      3. Samotne włóczenie się wieczorami po obcym mieście- odradzam. Samotna dziewczyna będzie celem nie tylko dla marnych podrywaczy, ale też dla złodziei i zwyczajnych bandziorów (zwłaszcza że nie znasz miasta i nie wiesz, które rejony są niebezpieczne).
      Większość miejscowości jest bezpieczna w dzień- zwłaszcza miejsca, gdzie kręci się dużo ludzi (nie dotyczy slumsów i faveli).

      4. Uważaj z alkoholem, nawet wybierając się do baru z towarzyszami wycieczki. Pozostawienie pijanej dziewczyny i wyjście z lokalu nie jest niczym specjalnie rzadkim w naszym społeczeństwie.

      5. Jeśli wybierzesz się na objazdówkę- postaraj się z kimś na tyle zaznajomić, żeby powiadomił pilota, jeśli spóźnisz się na miejsce zbiórki. Co prawda powinien on policzyć uczestników przed wyjazdem, ale przy kręcących się turystach o pomyłkę nietrudno.

      6. Postaraj się poznać kilka przydatnych zwrotów w lokalnym języku (nie wszędzie wystarczy angielski)- w razie zgubienia się warto zrozumieć tubylca wskazującego drogę, nie wspominając o wizycie u lekarza. Współwycieczkowicze mogą mieć Twoje problemy w dupie, a w nagłej sytuacji pomoc pilota lub rezydenta może okazać się spóźniona. Wykłócanie się po polsku lub angielsku o numer polisy ubezpieczeniowej w szpitalu, gdzie wszyscy mówią albo po arabsku, albo po francusku to nic przyjemnego.

      7. Nie oczekuj cudów. Samotny wyjazd to zawsze niewiadoma. Możesz poznać fantastycznych ludzi i bawić się znakomicie. A możesz też wynieść z wycieczki wspomnienie wieczorów spędzonych na oglądaniu lokalnej telewizji i dni, przez które nie było do kogo gęby otworzyć. To drugie zdarza się niestety częściej.
      • jakanu Re: sama na wakacje...? 13.06.12, 13:07
        Bardzo trafione rady...
    • Gość: bienemaya Re: sama na wakacje...? IP: *.241.16.62.customer.cdi.no 13.06.12, 23:42
      Hej:)
      Mam ochote na wyjazd ok. 26.06, najchętniej Chorwacja lub Grecja byle nie Egipt, Tunezja i Maroko. Turcja ok. Moj e-mail bienemaya@wp.pl
      Pozdrawiam
      • Gość: ned Re: sama na wakacje...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.12, 01:31
        czy jeszcze jest aktualne?
    • agulha Re: sama na wakacje...? 17.06.12, 23:02
      Może celuj nawet w gorsze warunki, ale w bardziej "cywilizowane" kraje, czyli np. 3 gwiazdki w Hiszpanii, a nie 4 gwiazdki w Egipcie. Znaczy, postaraj się jechać do kraju, w którym kobieta w pojedynkę nie obawia się chodzić po ulicach, a w kawiarniach siedzą pary i kobiety z dzieciakami, a nie ponurzy faceci.
      Wybierz taką lokalizację, żebyś w razie totalnego braku towarzystwa mogła (tak, rozumiem, że wolisz wypoczynek w pozycji horyzontalnej, ale to zawsze dodatkowa możliwość) ruszyć się gdzieś z hotelu. Wycieczki fakultatywne. Albo na przykład, że znowu nawiążę do Hiszpanii - możliwość pojechania do dużego miasta, już to na zakupy, już to do muzeum czy obejrzeć zabytki architektury. Przykład: Costa Brava - Barcelona na wyciągnięcie ręki; wybrzeże Andaluzji - Malaga. Koleje regionalne w Hiszpanii są niedrogie, ładne i łatwo się nimi poruszać.
    • Gość: Milena Re: sama na wakacje...? IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.06.12, 17:44
      Superpromocja do 15 lipca na wyjazdy do Hiszpanii-Costa Brava!!!!!!!!!!!!!
      wyjazdydlastudentow.pl/oferta/4/hiszpania.html
    • maigold Re: sama na wakacje...? 01.07.12, 15:49
      Może nie doprecyzowałaś znajomym o jaki wyjazd chodzi? Kilka lat temu też planowałam wyjazd z koleżanką, ale dla niej to czego ja chciałam było za intensywne, dla mnie więcej niż 1 dzień na plaży był nie do przyjęcia.
    • Gość: dorota jechac IP: *.104.wv.cust.t-mobile.co.uk 03.07.12, 20:48
      Ja jezdze sama od paru lat. Kocham samotne podroze. Ja mysle,ze jezeli jestes osoba kontaktowa to znalezienie towarzystwa nie stanowi problemu i wiele rodzin czy par bardzo chetnie takze poznaja osobe samotna i sie nia zaopiekuja. Wazne aby takiej goscinnosci nie naduzywac. W krajach takich jak Egipt czy Turacja najlepiej powiedziec, ze meza czy chlopaka sie zostawilo w Polsce i wymislic jakis powod dlaczego (brak urlopu, chory czlonek rodziny). Zreszta taki kraj jak Egip jest dla mnie duzo bezpieczniejszy niz Polska czy Anglia. Oczywiscie nalezy pamietac aby nie zapuszczac sie samemu w jakies odludne miejsca.Dobrym momentem na poznanie osob w hotelu jest branie udzialu w animacjach. Takze podczas wycieczek fakultatywnych mozna nawiazac swietne znajomosci. Nalezy miec nieco odwagi na pierwszy raz ale zobaczysz pozniej, ze po kilku razach bedziesz marzyla o samotnym podrozowaniu.
    • wiktoriastroz429 Re: sama na wakacje...? 30.11.22, 00:17
      Jeśli chcesz jechać sama ale jednocześnie nie być sama to serdecznie polecam wyjazdy na obozy kitesurfingowe z biurem Kiteaway! Byłam już nimi na 3 wyjazdach, za każdym razem jadąc bez znajomych, a wracałam z kilkoma nowymi przyjaciółmi! Polecam, może spotkamy się na kolejnym: kiteaway.pl
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka