Gość: Sid1
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.09.12, 20:30
Adriatyk szczęśliwy, bo... bez gwarancji
- Wystąpiliśmy do marszałka województwa mazowieckiego o wykreślenie nas z listy organizatorów turystyki – mówi Roman Fon, wiceprezes biura podróży Adriatyk. – Nie chcemy być dłużej touroperatorem
Kilka dni temu kierownictwo Adriatyku wysłało do agentów informację, że zawiesza działalność do czasu uzyskania gwarancji na kolejny rok. Działanie obecnej kończy się 17 września. – Mieliśmy dwuletnią umowę z Signal Iduną na ubezpieczanie nas – wyjaśnia Fon. – Ale ubezpieczyciel drastycznie zmienił warunki, jakie musielibyśmy spełnić, by ubezpieczył nas na nowy rok. Stąd nasz komunikat.
Jak mówi Fon, firmie udało się znaleźć innego ubezpieczyciela gotowego zapewnić gwarancję Adriatykowi. Jednocześnie jednak kierownictwo biura podróży doszło do wniosku, że nie warto mu dalej funkcjonować jako organizator turystyki, ponieważ de facto przestał nim być.
Adriatyk to biuro pośredniczące w wynajmowaniu noclegów, jego specjalnością jest Chorwacja, ale ma także kwatery w Czarnogórze, Słowenii, Bułgarii, a nawet w Hiszpanii.
Bycie organizatorem turystycznym oznacza, że oferuje się turystom połączenie co najmniej dwóch usług - najczęściej noclegu i transportu. Tymczasem Adriatyk już dawno przestawił się na oferowanie jedynie jednej z nich – noclegów. – Kilka lat temu, kiedy był boom na wycieczki autokarowe, do Chorwacji kursowało regularnie nawet 11 naszych autokarów tygodniowo – mówi Fon. – Ale teraz ludzie wolą sami dojechać samochodami na miejsce. Bardzo pomogła w tym rozbudowa autostrad w Czechach, na Słowacji i w Chorwacji. Czas przejazdu się skrócił.
- W tej chwili organizowanie przez nas grupowych wyjazdów autokarami to promil naszej działalności. Zrezygnujemy z niej i pozostaniemy tylko przy sprzedawaniu turystom samych noclegów. Będzie taniej i prościej.
To rozwiązanie zdejmuje z firmy ciężar ubezpieczenia. Bardzo ją to ucieszyło. Nie tylko nie musi bowiem płacić za gwarancję, ale też nie musi już obowiązkowo ubezpieczać klientów. – Każdy klient może sobie wykupić ubezpieczenie zdrowotne sam, a my dzięki temu będziemy mogli obniżyć nasze ceny – mówi zadowolony wiceprezes.
Wcześniej bywało nawet tak, że klienci mieli ubezpieczenie kosztów leczenia wykupione lub dołączone do innej usługi, na przykład w cenie karty kredytowej, a w Adriatyku i tak musieli płacić za wykupione noclegi pełną stawkę z ubezpieczeniem. Teraz ten problem przestanie istnieć.
- I najważniejsze, że nasze ceny będą niższe, a więc konkurencyjne. Do tej pory stykaliśmy się z takimi sytuacjami, że klienci mówili, że znajdowali tańsze noclegi na zagranicznych stronach internetowych, chorwackich, słoweńskich czy austriackich. Obowiązkowe ubezpieczanie każdego uczestnika wyjazdu na każdy dzień stanowiło bowiem spore obciążenie kieszeni klienta. W wycieczkach czarterowych, z zasady droższych, takie sumy nie mają wielkiego znaczenia, ale w naszym biznesie różnica jest spora, w skrajnych wypadkach dochodzi do 20 procent – wyjaśnia Roman Fon.
W obawie o brak gwarancji na czas po 17 września Adriatyk odwołał część sprzedanych już wyjazdów. - Anulowaliśmy niewiele, bo 45 rezerwacji. Musieliśmy to zrobić, bo były sprzedane jako „imprezy turystyczne", czyli w pakiecie nocleg plus ubezpieczenie - wyjaśnia wiceprezes.
- Teraz system rezerwacyjny jest zamknięty, bo skończył się nasz sezon, który trwa od połowy czerwca do połowy września. Sprzedaż nowego rozpoczniemy pewnie w listopadzie. Na razie trwają rozliczenia i przygotowania do wprowadzenia do bazy danych na nowy sezon, część pracowników wyjechała na urlopy - dodaje.
Adriatyk działa jako samodzielna firma od 1999 r., wcześniej był przedstawicielstwem biura podróży z Chorwacji. Oferuje noclegi we wszystkich kategoriach i rodzajach – od kwater prywatnych, przez apartamenty do hoteli dwu-, trzy-, cztero- i pięciogwiazdkowych.
www.rp.pl/artykul/705167,933341-Adriatyk-szczesliwy--bo----bez-gwarancji.html