Wycieczki fakultatywne

04.11.12, 13:56
Kto z Was był na wakacjach z biurem podróży???
Pytam, bo jestem ciekawa czy jest konieczność wykupywania wycieczek fakultatywnych oraz wyżywienia.
Znalazłam biuro podróży, gdzie do ceny nie ma doliczonych wycieczek ani posiłków...chciałabym tylko skorzystać z dojazdu i noclegów...

Dziękuję wszystkim bardzo za odp.
    • Gość: ggość Re: Wycieczki fakultatywne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.12, 15:03
      Madzia, urwałaś się z choinki?
      Sprawdź w słowniku znaczenie słowa "fakultatywny" i postaw obok niego Twoje pytanie o "konieczność"...

      P.S. Świetny wstęp do pytania - na forum o turystyce zorganizowanej zagaić czy ktoś był kiedyś na wycieczce z biurem podróży ;)
      • madziai Re: Wycieczki fakultatywne 11.11.12, 10:30
        Może i urwałam się z "choinki", bo nigdy nie korzystałam z oferty żadnego biura.
        Oczywiście, że znam znaczenie fakultatywny, ale lubię mieć 1000% pewności stąd moje pytanie. Może z treścią pytania nie trafiłam na tym forum, ale ja już tak mam, że muszę walnąć gafę:)
        pozdrawiam
    • Gość: shirley Re: Wycieczki fakultatywne IP: *.adsl.inetia.pl 04.11.12, 17:19
      A ty czasami nie mylisz wypoczynku z objazdówką?
      Jak jedziesz na wczasy wypoczynkowe z biurem podróży, to z reguły w pakiecie masz dojazd/dolot z hotelem i wyżywienie w owym hotelu (ale bywa i bez, tak jak najpewniej w przypadku o którym piszesz). A wycieczki fakultatywne są, jak sama nazwa wskazuje, fakultatywne.
      • deoand Re: Wycieczki fakultatywne 11.11.12, 15:14
        Czasem biura mają takie oferty czyli hotel z dojazdem bez wyżywienia . Idzie się do pierwszego z brzegu agenta turystycznego i on ci wszystko sprawdzi . Ja od razu odrzucam takie oferty bo nie po to jadę z biurem podróży na urlop aby bawić się w pichcenie jedzenia - ja nie Makłowicz ... jak już hotel to w najgorszym wypadku HB a najlepiej All inclussive czyli całe jedzenie za darmo . Ale jak ktoś ma inna koncepcję pobytu to czemu nie . Do wycieczek nikt nikogo nie zmusza -rezydent oferuje wycieczki aby się goście nie nudzili ale albo kupią albo nie .Czasem rzeczywiście niektóre biura maja jakąś wycieczkę w cenie ale raczej rzadko .
    • Gość: sloneczna Re: Wycieczki fakultatywne IP: *.dynamic.chello.pl 12.11.12, 13:19
      Zazwyczaj jesli chodzi o wyżywienie to masz do wyboru kilka opcji - całe wyżywienie, bez wyżywienia, bądź konkretny posiłek. Wycieczki fakultatywne są dowolne i zawsze trzeba za nie zapłacić.
      • Gość: marcin Re: Wycieczki fakultatywne IP: *.183.134.125.dsl.dynamic.t-mobile.pl 14.11.12, 09:54
        jeśli rezydent nie da ci np. zniżki na dziecko 100% to nie warto u niego kupować lepiej w pobliskim biurze albo w kilku poogladac ceny można sporo zaoszczędzić a o to że sie nie dogadasz nie martw sie biura wiedzą że polacy nie gęsi tylko swój język znają są przygotowane
        • Gość: sloneczna Re: Wycieczki fakultatywne IP: *.dynamic.chello.pl 14.11.12, 16:41
          No tak, ale ja jakoś wolę juz jeżdzić z tym moim biurem na fakultety. Jakoś tak mam po prostu. :)
          • madziai Re: Wycieczki fakultatywne 14.11.12, 21:58
            A z jakiego biura ofert korzystasz???
    • agulha Re: Wycieczki fakultatywne 19.11.12, 00:27
      Może coś od kogoś słyszałaś i pomyliłaś.
      Jest tak:
      Wczasy stacjonarne (typu "dwa tygodnie w hotelu XYZ") - rezydent oferuje zwykle jakieś wycieczki fakultatywne. Chcesz - dopłacasz i jedziesz. Nie chcesz - nie płacisz, nie jedziesz. Możesz przesiedzieć całe dwa tygodnie w swoim pokoju albo na balkonie, albo nad basenem, albo chodzić na spacery po okolicy lub jechać gdzieś samodzielnie (np. do pobliskiego miasteczka).
      Wycieczka objazdowa. Zmiana hotelu czasem codziennie, czasem co 2-3 noce. Wielkimi cyframi napisana cena np. "2900 zł", a małymi napisane, że dopłata na miejscu np. 300 euro na bilety wstępów, przewodnika i pilota. W programie np. zwiedzanie Luwru czy katedry w Kordobie. Otóż niestety nie jest tak, że Ty nie lubisz kościołów, to za katedrę dziękujesz i poczekasz na grupę, albo w Luwrze już byłaś i nie wchodzisz. Oni z Ciebie ściągają przymusowo te 300 euro, bo tak jest cena skalkulowana (np. przewodnik bierze ileś tam za grupę max. 10 osób, więc policzyli, ile na osobę wychodzi). Cena jest rozbita na 2 części po pierwsze dla zmyłki (2900 wygląda ładniej), po drugie to jest jakiś kant na podatkach w Polsce.
      Uwaga wyjątek: zdarza się, że na wycieczce objazdowej także są wycieczki czy atrakcje fakultatywne. Wtedy jest napisane "dla chętnych". Na przykład: "czas wolny; dla chętnych przelot helikopterem za 200 dolarów".
      • mirafiorka Re: Wycieczki fakultatywne 19.11.12, 10:57
        agulha napisała:

        > Może coś od kogoś słyszałaś i pomyliłaś.
        > Jest tak:
        > Wczasy stacjonarne (typu "dwa tygodnie w hotelu XYZ") - rezydent oferuje zwykle
        > jakieś wycieczki fakultatywne. Chcesz - dopłacasz i jedziesz. Nie chcesz - nie
        > płacisz, nie jedziesz. Możesz przesiedzieć całe dwa tygodnie w swoim pokoju al
        > bo na balkonie, albo nad basenem, albo chodzić na spacery po okolicy lub jechać
        > gdzieś samodzielnie (np. do pobliskiego miasteczka).
        Tu się zgadzam.

        > Wycieczka objazdowa. Zmiana hotelu czasem codziennie, czasem co 2-3 noce. Wielk
        > imi cyframi napisana cena np. "2900 zł", a małymi napisane, że dopłata na miejs
        > cu np. 300 euro na bilety wstępów, przewodnika i pilota. W programie np. zwiedz
        > anie Luwru czy katedry w Kordobie. Otóż niestety nie jest tak, że Ty nie lubisz
        > kościołów, to za katedrę dziękujesz i poczekasz na grupę, albo w Luwrze już by
        > łaś i nie wchodzisz. Oni z Ciebie ściągają przymusowo te 300 euro, bo tak jest
        > cena skalkulowana (np. przewodnik bierze ileś tam za grupę max. 10 osób, więc p
        > oliczyli, ile na osobę wychodzi).

        Chyba trochę demonizujesz.
        Wycieczki objazdowe mają określony program podany w katalogu i klient wybierając daną wycieczkę wie, czego się może spodziewać. Jeśli program mu nie pasuje, to po prostu nie jedzie lub wybiera inny wariant. Cena zawsze jest podana normalnymi cyframi, nie wielkimi - jak piszesz - wielkie to mogą być na plakacie. Zarówno w katalogu, jak i w Internecie opis wycieczki jest normalnie czytelny, bez żadnych drobnych druczków! Zawsze jest określone, co obejmuje cena wycieczki: zwykle jest to koszt przejazdu, ubezpieczenie, zakwaterowanie i posiłki, podane jest także to, czego cena nie obejmuje, np. opłaty lokalnych przewodników, bilety wstępu, bilety komunikacji miejscowej itd. Cały opis wycieczki jest normalnymi literami, także konkretnie wyliczone koszty dodatkowe, tu nie ma żadnych tajemnic, żeby musiały być mniejszymi literami. I nikt z nikogo nie ściąga przymusowo żadnych pieniędzy - każda oferta wyraźnie określa ile wynoszą dodatkowe opłaty i klient wie, ile i za co trzeba dopłacić, są też różne zniżki – dla dzieci, uczniów, studentów emerytów. Nie jest też tak, że z jakiegoś punktu programu nie można zrezygnować. Byłam na kilku objazdówkach i wiem, że to jest możliwe. Na objazdówce we Włoszech były osoby, które zrezygnowały ze zwiedzania objętego programem Watykanu, bo wcześniej już tam kiedyś były. Takie osoby mogą wówczas w dowolny sposób spędzić czas, ważne, żeby stawiły się w umówionym miejscu na zbiórkę po zakończeniu dnia zwiedzania. W Chorwacji z kolei była para, która zrezygnowała ze zbiorowego zwiedzania Dubrownika, tylko postanowiła to zrobić na własną rękę. Piloci to normalni ludzie i nie robią z tym żadnego problemu, a pieniądze, jeśli wcześniej zostały wpłacone, oddają lub po prostu nie pobierają ich od uczestników, jeśli ci wcześniej zgłoszą, że rezygnują z jakiegoś punktu programu.

        Cena jest rozbita na 2 części po pierwsze dla
        > zmyłki (2900 wygląda ładniej),
        Ładniej niż co? Są tez ceny inne, np. 1730. Więc?

        po drugie to jest jakiś kant na podatkach w Pol
        > sce.

        A to ciekawe, skąd o tym wiesz?

        > Uwaga wyjątek: zdarza się, że na wycieczce objazdowej także są wycieczki czy at
        > rakcje fakultatywne. Wtedy jest napisane "dla chętnych". Na przykład: "czas wol
        > ny; dla chętnych przelot helikopterem za 200 dolarów".

        Na objazdówkach bardzo często są fakultety, wymagana jest wtedy określona minimalna liczba uczestników – np. 15-20 osób, reszta w tym czasie ma czas wolny do własnej dyspozycji. Zwykle są to nieobjęte programem miejscowości, a wypadają na trasie i są na tyle atrakcyjne, że warto je zwiedzić, ale można to zrobić za dodatkową opłatą. Fakultatywne mogą być inne lokalne atrakcje – np. udział w jakichś miejscowych imprezach.
        Najlepiej jak zainteresowana uda się do BP, które, jak pisze, znalazła i poprosi o katalog, w którym znajdzie wszystko. W Internecie jest też mnóstwo ofert. Po przeanalizowaniu różnych wariantów, ale już z jakaś wiedzą, można w razie wątpliwości pytać o szczegóły na forum, bo w innym wypadku jest to błądzenie po omacku.
        • Gość: Gość Re: Wycieczki fakultatywne IP: *.root.com.pl 19.11.12, 15:15
          To oczywiste, aby pilotowi do ręki płacić w walucie obcej dodatkowe koszty wycieczki (piloci lokalni, wstępy, napiwki itp.), gdyż wtedy biura nie narażają nas na dodatkowe koszty w postaci podatku VAT. Przecież lepiej zapłacić już na miejscu do ręki pilota np. 200 euro, niż przy zakupie wycieczki w Polsce już nie 200, a 246 euro (200 euro + 23% VAT = 246 euro). Przynajmniej o 46 euro mniej ukradnie nam zachłanny fiskus.
          • Gość: kasia Re: Wycieczki fakultatywne IP: 31.187.12.* 19.11.12, 15:59
            Przeczytajcie dokładnie o co chodzi "madzii".
            Ona pyta czy ktoś wykupił w biurze tylko przelot+hotel. Całkowicie bez wyżywienia i wycieczek.
            Myślę, że to nie jest głupie pytanie.
            Jeśli hotel jest w pobliżu atrakcji turystycznych to wtedy można samemu wyjeżdżać na jednodniowe wycieczki i na nich się żywić. Natomiast nie da się indywidualnie znaleźć dobrego hotelu po tak niskiej cenie jak to potrafi wykupić dla grupy biuro podróży.
            Byłam tak kiedyś na wakacjach, ale w hotelu były śniadania od 6.30, a kolacje do 21.30 i kupiłam te posiłki, a między nimi wyjeżdżałam na całe dnie.
        • agulha Re: Wycieczki fakultatywne 19.11.12, 23:09
          Co do postu autorki - faktycznie, nie doczytałam o niekorzystaniu z posiłków. Nie wiem, czy są wczasy całkiem bez wyżywienia. Zapewne są, raczej to nie będzie hotel, tylko apartamenty (self-catering po angielsku).
          Co do kosztów wstępu na wycieczkach objazdowych - być może różne biura podróży to różnie traktują, ale ja się spotkałam tylko z czymś takim, że pierwszego lub drugiego dnia wycieczki dawaj określoną kwotę i to w euro (w kraju o innej walucie) i bez gadania. Nikt nikogo nie pytał, na co się pisze, a na co się nie pisze.
          Podana kwota 2900 była zupełnie z palca wyssana. Nie o to chodzi, czy wycieczka jest za 1000 zł, czy za 10000 zł - to jest mniej więcej zakres, w którym się poruszam - tylko, że ta kwota w euro pobierana od każdego bywa schowana w tekście. Bo są - owszem - biura, które piszą wyraźnie, że "cena wycieczki: 12000 zł plus 2000 dolarów" - to jest fair.
          Taki tekst, że "jak komuś nie pasuje, to nie jedzie", to mi trochę trąci poprzednim ustrojem - jak się nie podoba, to won, nieważne, że może chodzić o usługę dość luksusową i obarczoną dużą marżą, tak? A czasem naprawdę niełatwo znaleźć to, czego chcemy. Przykładowo, byłam dwa razy w Stambule i zwiedziłam go dokładnie - jest dużo wycieczek objazdowych po Turcji, ale 90% jedzie przez Stambuł, co je znacznie wydłuża, bo dużo ciekawych rzeczy jest na południu (aha, wiem, że są też bez Stambułu, to był tylko przykład). Nie udało mi się znaleźć polskiej wycieczki po Wschodnim Wybrzeżu bez zwiedzania Nowego Jorku; owszem, są polonijne, ale nie we wrześniu/październiku. W rezultacie pojechałam z inną narodowością. Albo jest wiele wycieczek do ciekawych krajów Europy, z przyczyn oszczędnościowych jadących autokarem z Polski i to całą noc, a potem od razu się zwiedza (to też dla oszczędności). Biura nie zgadzają się, żeby dołączyć do nich po przylocie samolotem. No więc - łatwo nie jest z tym wyborem.
    • potwor_z_piccadilly Re: Wycieczki fakultatywne 19.11.12, 22:14
      Ja troszkę z innej beczki.

      madziai napisała:

      > Znalazłam biuro podróży, gdzie do ceny nie ma doliczonych wycieczek ani posiłkó
      > w...chciałabym tylko skorzystać z dojazdu i noclegów...

      Jako że nie każdemu psu burek, to i nie każdy touroperator może swój biznes nazwać biurem podróży.
      Napisałem to, bo ty nie precyzujesz tego, kto ci ten wyjazd organizuje. Jeśli to zwykły pośrednik, co to jedynie wykupi ci bilety i zabukuje miejsce nie w hotelu, a w jakimś pensjonacie, to uważaj, bo choć z pewnością nie wyrwą ci kasy tytułem przymusowych wycieczek, to z dużym prawdopodobieństwem, wyrwą ci je, tytułem, dostępu do klimatyzacji, wymiany pościeli, sprzątania pokoju w trakcie pobytu, plus sprzątania końcowego za min. 50 euro, a i transfer z lotniska i na powrót do, jest tu zagadką.
      Jeśli nie masz doświadczenia, to nie ryzykuj. Wykupuj pobyt hotelach i u tych touroperatorów, którzy zagwarantują ci na piśmie to, co obiecują, a tobie to będzie odpowiadać.
      Na koniec jeszcze jedno.
      Jeśli myślisz o wczasowaniu w opcji, bez wyżywienia, to dokładnie wybieraj położenie hotelu. Ten ma być blisko sklepów, tawern i knajpek, a nie gdzieś - jak to BP pięknie określają, "w cichym i spokojnym miejscu", czyli na zadupiu, lub "z hotelu rozpościera się piękny widok na .....", co znaczy, że hotel umiejscowiony jest na górce, lub górze. No, a wiadomo że z górki idzie się fajnie, ale już pod górkę, przypuśćmy w temperaturze 40 C, to już nieszczególnie.

      Pozdrawiam.



    • Gość: Nastka Re: Wycieczki fakultatywne IP: *.dynamic.chello.pl 20.11.12, 22:48
      Ja byłam w tym roku z Rainbowem i posiłki mieliśmy w cenie, było kilka wycieczek fakultatywnych dla chętnych za dodatkową opłata.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja