biuro Stanpol - przykra niespodzianka

02.07.13, 18:08
będzie długo, ale jak się komuś nie chce czytać, to wytłuszczyłam to, co najważniejsze

Byliście kiedyś na kilkudniowym wyjeździe za granicę autobusem bez klimatyzacji, przy 30-stopniowych upałach na zewnątrz? Jeśli nie, oto namiary na biuro podróży, które takie ekstremalne przeżycia może Wam zapewnić:
Biuro Turystyki Krajowej I Zagranicznej STANPOL z Łęcznej


Tydzień temu wróciłam z czterodniowej wycieczki do Lwowa, organizowanej przez zakład pracy. W dniu wyjazdu okazało się, że biuro podróży podstawiło nam autobus bez klimatyzacji, a my byliśmy tacy naiwni, że uwierzyliśmy, że klima za chwilę się rozkręci i zacznie pracować, na razie trzeba chwilę poczekać. Czekaliśmy długo - kilka dni - ale nasze czekanie nic nie dało. Tak samo jak nic nie dały prośby do przewodniczki wysłanej przez biuro i jej rzekome (?) telefony do biura, aby załatwiono nam inny, sprawny autobus (za który przecież zapłaciliśmy).
Wyobraźcie sobie 50 osób zamkniętych w puszce, gdzie nie otwierają się ani okna, ani dachy. Gdy na zewnątrz, wśród betonu i asfaltu było chłodniej i przyjemniej, niż wewnątrz, gdzie po zaparowanych oknach aż się lało.

Przewodniczka wysłana przez biuro podróży najpierw nasze prośby zbywała (może dlatego że sama siedziała obok kierowców, przy otwartym oknie i mini wiatraczku), a później wysunęła serię najdziwniejszych argumentów, byle tylko odwieść nas od żądania wysłania przez biuro podróży nowego autobusu.
I tak usłyszeliśmy na przykład, że

- gdybyśmy byli w innym kraju to może dało by się autobus naprawić, ale niestety jesteśmy na Ukrainie, więc się nie da. Ukraina to wg biura podróży (z czym pechowa turystka stanowczo się nie zgadza) kraj niecywilizowany i zacofany, znajdujący się na krańcu świata, dlatego ani warsztatów, ani salonów, ani stacji nie ma i być nie może.

- Wynajęcie nowego autobusu na Ukrainie również okazało się niemożliwe, bo to przecież Ukraina. tutaj nie wiedzą co to klimatyzacja i że można ją również montować w autobusach zamiast otwieranych okien. Przecieraliśmy więc oczy ze zdumienia, gdy podczas powrotu do kraju, w kolejce do odprawy paszportowej na granicy stanął za nami klimatyzowany autobus na ukraińskich numerach! Zagadką pozostaje dla mnie, skąd oni wyciągnęli taki cud techniki na tym swoim końcu świata...

- Ściągnięcie nowego autobusu zajmie dłużej, niż my będziemy na Ukrainie, pusty autobus zatrzymają na granicy i rozbiorą na kawałki i nie dojedzie, na pewno nie dojedzie.

A najlepszym argumentem było wypowiadane ze szczerym zdumieniem: Ale po co?!

W końcu stanęło na tym, że pójdziemy biurze na rękę i że akceptujemy, że autobus będzie czekał dopiero na granicy. Choć czuliśmy, że przewodniczka coś jednak wymyśli. W końcu biuro podróży nie zatrudniło jej po to, by cokolwiek mówiła, ale właśnie po to by rozwiązywać kryzysy, uciszać turystów i ratować pieniądze biura (a może jednak NASZE pieniądze, wpłacone przez turystów?)! Przewodniczka pomyślała i znów próbowała nas przekonać, że nie wiadomo ile czasu zejdzie nam na granicy, a my jeszcze chcemy się przepakowywać, a to zajmie duuuużo czasu (czy rzeczywiście przerzucenie bagaży zajęło by więcej niż 15 minut?)

Przewodniczka robiła więc i zrobiła wszystko, aby autobus ani nie został naprawiony, ani nie został zamieniony. Podczas drogi powrotnej co jakiś czas powtarzała "Czy na pewno mam dzwonić?", ale na chóralne, 50-osobowe TAK, odpowiadała jedynie "Aha, to za chwilę staniemy na parkingu i porozmawiamy spokojnie to się Państwo jeszcze zastanowicie". Koniec końców, po autobus nie zadzwoniła, choć muszę przyznać, że po części odpowiedzialni są moi współpasażerowie, którzy gdy doszło do głosowania nie potrafili podnieść ręki i tak, z chóralnego TAK, zrobiło się 20 głosów na tak (chociaż nie sprawdziliśmy ile było głosów na nie, a ilu osobom było to obojętne).

Podsumowując, dziękuję biurze turystyki STANPOL z Łęcznej za wysłanie mnie na cudowną wycieczkę, której jedynym mankamentem okazało się to, że była czterodniową męczarnią.
gratuluję Państwu tak oddanych pracowników, którzy gotowi są na wszystko, byle tylko chronić pieniądze jakie od nas bierzecie za zorganizowanie wyjazdu!
A przede wszystkim dziękuję za pokazanie mi, że nie warto z Wami nigdzie jeździć, bo macie gdzieś jeleni, którzy już zapłacili!
    • Gość: greg Re: biuro Stanpol - przykra niespodzianka IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 02.07.13, 19:04
      ile zapłaciliście za ten wyjazd? ale szczerze proszę ......
      • niewaznejak Re: biuro Stanpol - przykra niespodzianka 02.07.13, 19:17
        ok 900 (trzy noclegi), choć mogę się mylić, bo to zakład pracy rodziców organizował i coś dofinanoswywał.
        nie wiem czy to dużo czy mało, bo zazwyczaj nie jeżdżę z biurami, tylko sama (może to mój problem - nie wiem czego się spodziewać) co nie zmienia faktu, ze bez względu na koszty, biuro podróży wygrało przetarg, podpisało umowę i obiecało transport autokarem z klimą, toaletą, TV itd.
        Chodzi mi bardziej o niedotrzymanie umowy, bo suche obietnice bez pokrycia to i ja mogę składać, a później jedynie przepraszać za "mały dyskomfort". Ale polityków i tak już mamy wystarczająco dużo w kraju, więc po co wam jeszcze jeden?
    • Gość: gość Re: biuro Stanpol - przykra niespodzianka IP: *.dynamic.chello.pl 29.07.13, 23:19
      To ja polecam informację o innej wycieczce organizowanej przez tę samą firmę. Tu dopiero były ekstremalne przeżycia:

      www.kurierlubelski.pl/artykul/926373,bilgoraj-czuja-sie-oszukani-przez-organizatora-wycieczki,id,t.html
      • 3piciek Re: biuro Stanpol - przykra niespodzianka 11.04.15, 12:15
        Ja z biurem Stanpol nie chce miec juz nic wspolnego!!! Jestem z Warszawy i wybralem sie z nimi z mojej firmy w ramach wygranej w przetargu. To biuro to jakies nieporozumienie!!! Autokar jakosci z lat 90, obsluga masakryczna, a jak zaczalem szukac informacji o biurze, oakzalo sie ze zajmuja sie oni wszystkim! Od ubezpieczen na zycie, przez uslugi pocztowe i kserograficzne, po turystyke. Biuro nie przypomina wrecz w ogole biura podrozy. Widac eweidentnie, ze wlasciciele z braku klientow prubuja sie zajac czym sie da. Nie bylem wiec zdziwiony, jak sie okazalo, ze pojechalismy z tym biurem, bo zaoferowalo najnizsza cene, ktora byla ponoc o prawie 100 zl nizsza niz ceny innych 10 biur bioracych udzial w przetargu. Jednym slowem dno i nie polecam!
    • Gość: SpecjalistaDoSpraw Re: biuro Stanpol - przykra niespodzianka IP: 37.131.171.* 30.04.15, 13:09
      Powodzenia wszystkim, będzie głośniej o tym biurze. Pracuje na codzień jako specjalista do spraw turystyki, piszę oferty które wysyłamy na przetarg. Jako biuro podróży podchodzimy uczciwie o czym wiedzą nasi stali klienci. Zazwyczaj na przetargach przegrywamy bo chcemy dokładnie spełnić warunki jakie zakłada zamawiający. Do jednego z przetargów tak zniżyliśmy cenę by zarobić 10 zł na 1 uczestniku. Ta kwota nie wystarczyłą by nawet na utrzymanie biura ale chcieliśmy spróbować. Przebiła nas oferta o połowę tańsza - znaczy że oferujący taką wycieczkę albo chce dołożyć do interesu o około 400 zł na osobie albo nie spełni połowy wymagań jakie są mu dane. Więc powodzenia w przetargach w których kryterium wyboru to 100% cena
Pełna wersja