Biuro Usług Turystycznych BUT(Warszawa) Odradzam

31.07.14, 11:04
Jak w temacie. Kolonia w Muszynie. Dzieci 7-12 lat. Jazda z Warszawy trwała prawie 12 godzin !!! ( 400 km). Wyjazd o 6:30 rano, można się domyśleć, że dzieci śniadania o tak wczesnej porze nie zjedzą.. Przyjazd- na 18tą, na kolację. Przez całą drogę (upał) na własnym prowiancie. Nie było nawet przerwy na przysłowiowego Mc Donalda. Dzieci mogły tylko kupić coś sobie na stacji ( nie było co więc nie kupiły). Autobus krążył po połowie Polski przez Gliwice ( a tam przesiadka), ostatecznie wyrabiając 600km (przemiły kierowca podzielił się swoim prowiantem).
Wyobraźcie sobie jak radosne po przyjeździe były te 8 latki. Ryk, wycie, ból głowy, telefony do rodziców. Trzy dni wycia (10 telefonów dziennie, każdy taki sam:"maaaamo, zabierz mnie stąd, ja tu nie wytrzymam", o ile oczywiście udało się bełkot w tej histerii zrozumieć) zanim wychowawcom udało się opanować dzieci. I nie, nie były to pierwsze kolonie dzieci. Poprzednie kolonie, z biurem Ab Active - lekka tęsknota, bez płaczu, mimo, że zajęcia podobały się różnie. Niektóre z tych dzieci podczas 2tygodniowych ferii w ogóle nie dzwoniły do rodziców.
Powrót- wyjazd przed obiadem bo o 13tej ( obiad 13:30 więc nie da się poczekać 30 minut… w końcu kilkanaście godzin jazdy dla dzieci to nic wielkiego), przyjazd prawie na 24tą. Płacicie niby 11 dni, a 2 dni to dojazd, który normalnie zająłby połowę tego czasu, dwa dni bez ciepłego wyżywienia. Hej, zresztą, za przejazd W-wa – Muszyna płacicie 120 pln, więc może chodzi o to, żeby dziecko porządnie nacieszyło się podróżą. 11-12 godzin to w sam raz, żeby się nacieszyć. Ba, cieszcie się jak jesteście z Warszawy, bo jak ze Szczecina to dzieciak dojedzie nie na 24 tylko 5:30. A wy o tej 5:30 go będziecie odbierać. Tak, tak, w ciągu tygodnia.
W trakcie kolonii możecie dokupić za 150 pln wycieczkę do Popradu. Rano śniadanko, wyjazd o 9 tej, na miejscu nie ma wyżywienia, w końcu dzieci suchy prowiant dostały. Suchy prowiant zostaje w autokarze ( jak w słoneczku się pogrzeje i zakisi to prawie można będzie go uznać za ciepły), dzieciaki do Aquacity. Powrót do autokaru o 17tej. 8:30-17:15 zero jedzenia. O 18:30 kolacja (1h po kanapkach).
Rozumiem gdyby to była kolonia harcerska, obóz przetrwania, gdyby organizator rzetelnie informował.
Serdeczna rada drodzy rodzice- NIE WYBIERAJCIE BUTa ( z Warszawy), wybierzcie inne kolonie, gdzie organizator nie będzie traktował Wasze dzieci jak bydło wożąc po całej Polsce, żeby zaoszczędzić. Oszczędźcie sobie stresu związanego z wyciem dzieci.
Pełna wersja