Hotel Senator Decin - odradzam i przestrzegam

13.10.14, 14:31
Stanowczo odradzam wszystkim, którzy cenią sobie wypoczynek i spokój. To hotel dla miłośników bardzo mocnych wrażeń.
1)Kultura dla miłośników savoir-vivre w wersji extreme:
-Właściciel nie znosi Polaków i daje temu wyraz na każdym kroku.
-Każde życzenia/prośba odnośnie pokoi jest pretekstem do szaleńczych okrzyków i wyzwisk. Jeden z przykładów - Pani sięgająca po klucze - "Łapy precz!!! Kto Ci pozwolił"
-Wszystkie te miłe słówka, kończą się stwierdzeniem "Jak się nie podoba, to wyp...{precz}" ,teatralnym otwieraniem drzwi i próbą podarcia umowy. Przy zakwaterowaniu w nocy grupy i końcu czasu pracy kierowcy, może być to problem...
-Tak turyści przestają mieć jakiekolwiek pretensje i właściciel może robić, co mu się żywnie podoba...
2)Jedzenie dla miłośników konserw i sztucznych dodatków i emulgatorów. Przykładowe menu:
-polievka, oczywiście z paczki ala Knorr na mięsie z konserwy turystycznej
-drugie danie: knedliczki z marketu podgrzane w mikrofali, kapusta z paczki i gwóźdź programu - 2 plastry polędwicy sopockiej jako danie główne, wszystko polane pysznym sosem z zupy
-śniadanie "kontynentalne" (wg. właściciela) w formie talerzykowej: 3 plasterki serka, 2 plasterki mielonki i 2 plasterki słynnej już polędwicy sopockiej pokrojone drobniej. Do tego kawa/herbata w kolorze słomkowym
3)Położenie: przy głównej ulicy w kierunku Liberca, duży ruch samochodowy i związany z tym hałas. Brak bezpiecznego miejsca do parkowania autokaru - jedyne miejsce oferowane przez właściciela to parking naprzeciw 2 dyskotek. Istnieje obawa, że po nocy nasze auto nie będzie w tym samym stanie, w jakim je pozostawiliśmy. Oczywiście za tenże parking trzeba zapłacić.
Brak również miejsca, by wypakować rzeczy...
4)Pokoje: wyposażenie jak za Franciszka Józefa, brak internetu, wszystko stare i mało przyjemne.

PS Wiem, że kuchnia czeska jest dość specyficzna ale są jakieś granice.
PPS Post ma na celu uchronienie kolejnych polskich grup, przed taką gościną:-)
Pełna wersja