spóźnianie się turystów

05.01.15, 23:35
Witam brać pilocką. Ponieważ przez 15 lat pracy jako pilot wycieczek do Francji/Paryża zgubiły mi się tylko (na krotko) 2 osoby - mam serdeczną prośbę napiszcie proszę co robicie w przypadku zagubionych turystów, których nie ma na miejscu zbiórki przez 1-2 następne godziny po czasie zbiórki, a dluzej nie da się już czekać. Oczywiście oprócz tego, że dzwonię, szukam, ustalam gdzie są itd. co my piloci powinniśmy zrobić? Może żeby było łatwiej odpowiedzieć na to pytanie - opis sytuacji: Dwóch uczestników wybrało się na Sylwestra w dużym mieście, w tłumie: bez telefonu, bez pieniędzy i bez (setki razy) podawanego przeze mnie i przez biuro adresu hotelu. Co robicie? Z tego, co slyszalam większość pilotów czeka tzw.''15 studenckie'' i idzie dalej, aby realizować program wycieczki, tak, aby pozostała, - a będąca na czas, część grupy - nie była stratna (m.in. na następny dzień) przez dwóch niefrasobliwych uczestników (dorosłych, potencjalnie zdrowych na ciele i umyśle). Co robicie? Ile czekacie na spóźnialskich? Zostawiacie ich? Czy czekacie do utraty tchu, choćby to miała być 5-6 rano?
    • pasiega Re: spóźnianie się turystów 06.01.15, 11:32
      Ja generalnie ustalam przed wyjazdem z biurem taką sytuację.Czekam tyle ile mogę ze względów programowych i też staram się porozumieć z biurem co mam z tą osobą zrobić. Ja są dorośli, cóż, jest to ich problem. Ostatnio jeden pan się spóźnił już na samym starcie z hotelu i do zamków w Bawarii nie pojechał. Miał do mnie o to pretensje, ale grupa nie może tracić programu przez jedną osobę, chyba że zdarzyło się coś szczególnego, gdzie wchodzi w grę zdrowie czy życie tej osoby. Czasami jak jest to wyjazd zakładowy czy coś w tym stylu, jedzie przedstawiciel zleceniodawcy wyjazdu, można do niego się zwrócić o decyzję w tej sprawie, wtedy jednak jak jest decyzja o rezygnacji z realizacji programu warto to mieć na piśmie :-)
    • agnicha6 Re: spóźnianie się turystów 06.01.15, 21:39
      około 10 lat temu miałam podobną sytuację w Pradze podczas "szybkiego " Sylwestra. Do dzisiaj żałuję,że czekałam na dwie zguby, które ,jak się okazało , zagubiły się celowo. Czekaliśmy dwie (!!!!) godziny.Grupa stawiła się na zbiórkę punktualnie ,a przed samym wejściem do autokaru dwie osoby nagle przepadły -chłopak i dziewczyna.Biegałam po dworcu w Pradze, bo ktoś ich zauważył,ja już wreszcie chciałam odjechać, ale ktoś z rodziny tych dwóch prosił,żebym poczekała. Po dwóch godzinach przyszli i nawet słowa 'przepraszam". Po prostu na nich nawrzeszczałam, ale wiem, że powinnam ich zostawić. Mój błąd.To są trudne decyzje,ale uważam, że po wyczerpaniu wszystkich formalnych środków takich jak próba kontaktu z turystą, zawiadomienie policji i konsulatu należy kontynuować realizację programu.
    • mott10 Re: spóźnianie się turystów 03.02.15, 11:45
      Chyba te sylwestry mają ten szczególny urok :) Też miałem taki przypadek - sylwester (wcale nie szybki) w Wiedniu, ale nocleg w Czechach. Grupa punktualna - brak 4 osób. Opóźnienie w sumie ponad godzinne. Czekałem z dwóch powodów - był z nimi kontakt telefoniczny i byli "w drodze", którą dwukrotnie "zgubili" - okazało się, że jeden z tej wesołej gromadki im notorycznie uciekał gdzieś w bok chcąc przedłużyć sobie zabawę. Powód drugi - następnego dnia należało zwolnić pokoje i się wymeldować i nie uśmiechało mi się komisyjne spisywanie i pakowanie bagażu, a delikwenci sami by w żaden sposób nawet do południa do tego hotelu nie dotarli. I tak dzięki mieszance litości i wygodnictwa jednak zostali zabrani. Przyznać trzeba, że rano zachowali się należycie - przeprosili całą grupę w autokarze za swoje wybryki.
Pełna wersja