annawha
05.01.15, 23:35
Witam brać pilocką. Ponieważ przez 15 lat pracy jako pilot wycieczek do Francji/Paryża zgubiły mi się tylko (na krotko) 2 osoby - mam serdeczną prośbę napiszcie proszę co robicie w przypadku zagubionych turystów, których nie ma na miejscu zbiórki przez 1-2 następne godziny po czasie zbiórki, a dluzej nie da się już czekać. Oczywiście oprócz tego, że dzwonię, szukam, ustalam gdzie są itd. co my piloci powinniśmy zrobić? Może żeby było łatwiej odpowiedzieć na to pytanie - opis sytuacji: Dwóch uczestników wybrało się na Sylwestra w dużym mieście, w tłumie: bez telefonu, bez pieniędzy i bez (setki razy) podawanego przeze mnie i przez biuro adresu hotelu. Co robicie? Z tego, co slyszalam większość pilotów czeka tzw.''15 studenckie'' i idzie dalej, aby realizować program wycieczki, tak, aby pozostała, - a będąca na czas, część grupy - nie była stratna (m.in. na następny dzień) przez dwóch niefrasobliwych uczestników (dorosłych, potencjalnie zdrowych na ciele i umyśle). Co robicie? Ile czekacie na spóźnialskich? Zostawiacie ich? Czy czekacie do utraty tchu, choćby to miała być 5-6 rano?