Gość: mis
IP: *.bb.online.no
14.03.15, 15:37
Cześć,
niestety dopadło to i mnie. Otóż lat bodajże 10 temu mój znajomy powiedział mi, że on już nigdzie nie jeździ bo już mu się to znudziło i najlepiej czuje się u siebie. Człowiek zamożny, podróżujący kilka razy w roku z biurem podróży. Pomyślałem sobie wtedy: czyś ty człowieku zgłupiał.
Albo bliższy mi przypadek bo z rodziny. Wybudowali sobie dom gdzieś tam w górach za kilka baniek. Szczerze ? mają jak w bajce. O szczegółach pisać nie będę: kiedyś ich zapytałem: dlaczego nie podróżują - to uzyskałem odpowiedź: bo najlepiej wypoczywają u siebie.
A teraz do sedna: niestety zauważyłem symptomy starości i u siebie. Pomimo lat 32.
Otóż problem w tym że już mi się nie chce. A tam gdzie mi się chce to mnie i tak nie stać - albo może mnie stać ale mi żal.
Europę zwiedziłem. Azję też. Niby jeszcze szukam,przeglądam,porównuję oferty ale bardziej robię to z przyzwyczajenia. Bo nie mam już najzwyczajniej w świecie ochoty.
Czy jest szansa, że mi się jeszcze odmieni ? że będę czerpał radość z planów wakacyjnych ? przy czym nie pytam dlatego, iż w stanie w którym obecnie jestem jest mi źle - bo jest mi rewelacyjnie dobrze. Mam spokojną pracę, dobre zarobki, wspaniałą okolicę w której mieszkam. Jednym słowem - nie czuję potrzeby wypoczynku bo wypoczywam cały czas.
W każdym bądź razie, czy jest to już nieodwracalne ? a skoro tak - to co dalej ( to pytanie bardziej do tych, co czują podobnie ) kamper ? nieruchomość zagraniczna ?