Peru - ktoś z Was tam był?

27.08.01, 10:32
Za rok chcę połazić "szlakiem Inków". Wolałbym nie
korzystać z usług biur podróży (kasa, swoboda).
Czytałem że przelot do Limy to jakieś 900$, czy drugie
tyle wystarczy aby przeżyć tam miesiąc (z namiotem)?
Będę wdzięczny za każdą użyteczną informację -> e-mail.
Pozdrawiam.
    • Gość: Damian Re: Peru - ktoś z Was tam był? IP: *.mofnet.gov.pl 27.08.01, 10:36
      byłem w 2000 r.
      KLM to jakieś 920 USD w sezonie (lipiec) wcześniej i później polecisz np.
      Iberią już za 750 USD
      na miejscu za 900 USD to możesz tam mieszkać przez dwa miechy w hotelu, po
      cholere ci namiot???
      • lelesio Re: Peru - ktoś z Was tam był? 27.08.01, 11:40
        Tam wszedzie sa hotele, na górskich szlakach też? A
        żarcie, przejazdy, bilety wstepu, itp?
        Agencje chcą około 3000$ za 3 tyg. !!! aż tyle kradną ???
        Dzięki za odzew.
        :)
        • Gość: Damian Re: Peru - ktoś z Was tam był? IP: *.mofnet.gov.pl 27.08.01, 12:20
          lelesio napisał(a):
          > Tam wszedzie sa hotele, na górskich szlakach też?
          jeżeli z gór chcesz zaliczyć wyłącznie IncaTrail to dasz radę bez namiotu, szkoda
          go nosić cała resztę drogi, wypożyczysz na sam Trail, jeżeli mają to być głównie
          góry to co innego
          > A żarcie, przejazdy, bilety wstepu, itp?
          żarcie typu "menu del dia"(co najmniej zupa i drugie oraz coś do picia) je się za
          dolara - nie opłaca się kupować półproduktów w sklepach, lepiej jeść w tanich
          knajpkach, przejazdy lokalnymi autobusami (bardzo wygodne) to taniocha (800 km
          można przejechać za 30 PLN), wstępy (poza Machu Picchu to także grosze), ja przez
          trzy tygodnie w Peru i Boliwii (jeden przelot wewnętrzny samolotem) wydałem ze
          wszystkim 680USD - mogło być taniej, sądzę, że do 550 zszedłbym na luzaka -
          nocowałem w hotelach za 3-5 USD
          > Agencje chcą około 3000$ za 3 tyg. !!! aż tyle kradną ???
          złodzieje
          > Dzięki za odzew.
          zdraw ;-))

          • Gość: bogda Re: Peru - ktoś z Was tam był? IP: 198.211.123.* 27.08.01, 20:17
            Oczywiscie ze mozna tam tanio, ale czy jest bezpiecznie i zdrowo? Od lat tam
            jezdze, i 3-5 doll. kupi lozko z karoluchami. Jezenie w malych knajpach dobre
            ale moze zapewnic zoltaczke.

            Gość portalu: Damian napisał(a):

            > lelesio napisał(a):
            > > Tam wszedzie sa hotele, na górskich szlakach też?
            > jeżeli z gór chcesz zaliczyć wyłącznie IncaTrail to dasz radę bez namiotu, szko
            > da
            > go nosić cała resztę drogi, wypożyczysz na sam Trail, jeżeli mają to być główni
            > e
            > góry to co innego
            > > A żarcie, przejazdy, bilety wstepu, itp?
            > żarcie typu "menu del dia"(co najmniej zupa i drugie oraz coś do picia) je się
            > za
            > dolara - nie opłaca się kupować półproduktów w sklepach, lepiej jeść w tanich
            > knajpkach, przejazdy lokalnymi autobusami (bardzo wygodne) to taniocha (800 km
            > można przejechać za 30 PLN), wstępy (poza Machu Picchu to także grosze), ja prz
            > ez
            > trzy tygodnie w Peru i Boliwii (jeden przelot wewnętrzny samolotem) wydałem ze
            > wszystkim 680USD - mogło być taniej, sądzę, że do 550 zszedłbym na luzaka -
            > nocowałem w hotelach za 3-5 USD
            > > Agencje chcą około 3000$ za 3 tyg. !!! aż tyle kradną ???
            > złodzieje
            > > Dzięki za odzew.
            > zdraw ;-))
            >

            • Gość: Damian Re: Peru - ktoś z Was tam był? IP: *.mofnet.gov.pl 28.08.01, 09:51
              no to nie wiem gdzie nocowałeś, bo ja karaluchów nie widziałem podczas całego
              wyjazdu absolutnie nigdzie (poza robakami w dzungli), noclegi po średnio 12-17
              soli oznaczały spanie w czystym schludnym pokoju, w świeżej pościeli, a jak
              było zimno, to za darmo właściciel dorzucał jeszcze "farelka".
              żarcie na mieście nie zaszkodziło mi absolutnie nigdzie, strułem się raz bo
              zachciało mi się Snickersa na ulicznym straganie, który leżał tam pewnie od
              czasów inkaskich. Efektem było wypawiowanie śniadania i obiadu, zaaplikowanie
              szokowej dawki nifuroxasydu i tyle, następnego dnia byłem jak nowonarodzony.
              Nie wiem czym się tu ekscytować, kraj jest tani ale schludny.
              P.S.
              Boliwia dużo lepsza.
              • Gość: lelesio Do Damiana! IP: *.*.*.* 29.08.01, 10:34
                Znasz przewodnik "Inca Trail" by Richard Danbury?
                http://trailblazer-guides.com/books/
                Jeżeli tak to czy facio pisze prawdę, całą prawdę i
                tylko prawdę?Ja zweryfikowałem na sobie "Trekking in
                Ladakh" z tego samego źródła i polecam jakby co!
                Zdrówko.

                • Gość: Damian Re: Do Damiana! IP: *.mofnet.gov.pl 30.08.01, 09:02
                  nie znam ale słyszałem, że jest miarodajny
Pełna wersja