Maroko na własną rękę.

IP: *.mcnet.pl 25.06.02, 17:10
Chcę pojechać do Maroka, ale nie za pośrednictwem biur lecz samodzielnie, na
miesiąc. Czy ktoś coś wie o polączeniach autobusowych, promach, najniższych
cenach, kosztach pobytu, jednym słowem - wszystko!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Magda Re: Maroko na własną rękę. IP: *.man.polbox.pl 30.06.02, 21:56
      W Maroku byliśmy (ja i Mój narzeczony) we wrześniu i na początku października.
      Jak najtaniej dojechać? My lecieliśmy samolotem wawa-casablanca-wawa (ok. 300
      USD), ale podobno najtańsze są - White Eagle Airlines. Można też stopem do i
      przez Hiszpanię, albo autokarem do Hiszpanii. Jeżeli wybierasz drogę lądową -
      musisz dotrzeć na południe Hiszpanii do Algeciras. Stamtąd prom do Ceuty lu
      Tangeru -ok. 15 EU. My wybraliśmy Ceutę (45 minut promem), kilka osób odradzało
      nam Tanger - zbyt niebezpieczny, nachalny, itp. Nie wiem, nie byłam, podobno
      nieprawda. Ceuta jeszcze hiszpańska. Tani autobus do granicy. Przez granicę na
      piechotkę. Celnik jaki jest taki jest, aby do okienka. Tam dostajesz emblemacik
      do wypełnienia. a okienko obok najlepszy kurs Dirhama - tamtejszej waluty
      (ok.11 DH za 1 USD). I jesteśmy w Maroku. Tłum taksówkarzy - każdy chce 120 DH
      za przejażdżke do Tetuanu. Nalezy się handlować, jak na kazdym prawie kroku w
      Maroku (sic!) i wychodzi 20 DH za osobę, ale oprócz Ciebie będzie jeszcze 4
      klientów + taksówkarz. Ok. 1 h do Tetuanu, tam autobus ok 1,5 USD do
      Chewchauen. Tam nawet jeśli dotrzesz wieczorem, nie musisz się niczego obawiać.
      Nocleg w pokoju - ok.30 DH, lub 15DH na dachu. My wybraliśmy się potem do Fezu,
      Meknesu, (tu każdy prawie wybiera się do pobliskiego Volubilis, my nie - więc
      nie wiem jak jest), Marakeszu, na pustynię doliną Dra (jeszcze jest możliwość
      do Erg Chebi, wtedy autobus z np. Fezu do Rissani - 11 godzin w podróży). Po
      drodze (wypożyczyliśmy sobie samochód) zaliczyliśmy: Zagorę, Agdz, Ait Ben
      Haddou i przydrożne berberyjskie wioski. Potem odpoczywaliśmy w Essouirze -
      przepięknie, Oualidii (cholernie drogie hotele - ok 30 usd/1os, lepszy camping -
      ok. 4USD/2os.), Casablanca i Rabat. Miła trasa. Koszty: nocleg to ok. 2 USD
      (dach)-5 USD nocleg w "hotelu". Jedzenie: 2,5 DH-kanapki z tuńczykiem (duże), 5-
      15 DH ciepłe 'kanapy', od 20 DH - obiad. Dniówka 10 USD - ok. Pieknie, tanio,
      mili ludzie, żadnego trądu, złodziei, gwałcicieli. Have a nice trip. p.s.
      Wszystkie miejsca, które wymieniłam trzeba zobaczyć, resztę możesz sobie dodać.
      p.s.2 w maroku na każdym kroku jest hasz - uważać na "gościnność marokańczyków -
      wypalenie z nim skręta może zakończyć się zapłatą lub "przymusowym" kupnem
      towaru.
      • Gość: hans Re: Maroko na własną rękę. IP: *.man.polbox.pl 30.06.02, 22:00
        kobieto, ale Ty masz gadane!!!! Jak ja to od 3 lat wytrzymuje!!!!
        • Gość: Maciek Re: Maroko na własną rękę. IP: *.stmbpqxqac01.dialup.ca.telus.com 01.07.02, 06:04
          Byelm w Maroku juz kilkakrotnie i tez mam super mile wspomnienia; z wyjatkiem moze
          nachalnosci wszechobecnych tzw przewodnikow narzucajacych swoje uslugi. Beda sie za
          toba ciagneli kilometry namawiajac na wynajecie ich do oprowadzenie po miescie.
          Najlepiej im powiedziec, ze mieszkasz w Maroku na stale i ze jestes kooperantem, wtedy ci
          odpuszcza. Inaczej to jak zaraza mecza cie w nieskonczonosc. W Rabacie w samym
          centrum na bulwarze Hassana V vis-a-vis parlamentu jest niedrogi stary pofrancuski
          hotelik. A jakies 10 km od Rabatu ( autobus za grosze) sa dobre popularne plaze "sables
          d'or" - ciekawe bo mnostwo tubylcow. Polecam Maroko, fajny kraj i ludzie; tyle ze trzeba byc
          ostroznym.
      • Gość: Magda Re: Maroko na własną rękę. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 01.07.02, 16:17
        Jeśli chodzi o natarczywość - jest tam mnóstwo naganiaczy. Np. ktoś zaproponuje
        ci, że zaprowadzi cię do najtańszego hotelu, który prowadzi kuzyn jego kuzyna
        itp, a w efekcie można wylądowac w sklepie z dywaniami i męczyć się nawet przez
        2 godziny. Nawet jeśli nie chcesz kupić tego zasranego dywanu, będą ci wciskac
        inne pirdoły i to za nibagatelne sumy. Nam się to nie zdarzyło,ale wielu
        turystom niesttety tak. Rada, jeśli wylądujesz w nowym mieście, nie okazuj, że
        nie orientujesz się w okolicy, nie obnoś się z przewodnikiem (książeczką np.
        Pascala). Bądź miły i pewny siebie. Nie wchodź do dziwnie wyglądających
        dzielnic- - z tym niebezpieczeństwem jest tak jak np. na Warszawskiej Pradze -
        wiesz, w jakie ulice nie wchodzić i nie oberwiesz.
        Sprostowanie: podawałam ceny najtańszych hotelików (3-5 DH), są też droższe,
        np. za 350 DH w Marakeszu w pensjonacie - pokój z łożem z baldachimem,
        toaletką, mega lustrem itp. (bardzo ładne i łatwo można zejść z ceny do 250 DH).
        Częstymi goścmi są karaluchy. Mając wybór pokoju z łazienką (wydzielony 1m/1m
        kwadrat z prysznicem, np bez drzwi), lepiej wziąć bez. Chyba stamtąd te robale
        wyłążą? A łazienka na korytarzu jest większa, z ciepłą wodą, ten sam komfort.
        Wiadomo że będziesz się kąpać w klapkach! w niektórych hotelach za prysznic z
        cieplą wodą płacisz dodatkowo - 5 DH.
        Szczepienia: my nie mieliśmy i nic sie nie stalo, ale część polskich turystów
        szczepiła się na żółtaczkę (nie wiem czy A, czy B) i dur brzuszny.
        Sahara: są 2 najpopularniejsze drogi by tam dotrzeć. Jedna to wziąć np autobus
        do Rissani i tam zabrać się z kimś samochodem, albo go wypożyczyć, żeby
        dojechac do Czerwonej Pustyni- obowiązek!!!-my nie byliśmy i bijemy się w
        piersi. Inna droga to podróż doliną Draa do Tinfou, lub dalej do Mchamid (ale
        tam tylko pojazdem 4x4). My wypożyczyliśmy samochód w Marakeszu (1 doba=ok 250
        DH) na 3 dni. a to wystarczy by dojechać do Tinfou, nocując po drodze w
        Warzazacie, zatrzymując się w okolicznych oazach i wsiach. W Tinfou są perwsze
        wydmy i hotelik "Repos de sables" - 5 DH za noc, prysznica nie polecam - są tam
        złoża soli i z kranu ciurka słone błotko. Ale klimat bomba! Można zatrzymać się
        też w Agdz, Zagorze, a w powrotnej drodze w Ait Ben Haddou - 3 DH za noc - i
        piękny ksar. potem do Marakeszu.
        Ceny biletów: Tetuan-Chechauen: 15 DH + 5 DH za bagaż; Chechauen-Fez: ok 70 DH
        (często brakuje biletów bezpośrenio do Fezu, ale w okienku poinformują cię,
        jaką trasą masz jechać. Podana przeze mnie cena to 2 przesiadki); Fez-Meknes:
        ok 10 DH+ 5 DH za bagaż; Meknes-Marakesz: ok.156 DH + 10 DH bagaż (ok 9 h);
        Marakesz- Essaouira: ok. 50 DH+bagaż; Essaouira- Oualidia: ok.45 DH+ bagaż;
        Oualidia-Casablanka: ok.45 DH + bagaż; Casablanca-Rabat: 30 DH (między Casa a
        Rabatem kursuje kilka pociągów dziennie). Opłatay za bagaż: Jeśli wrzuca go na
        dach: 10-15 DH, jeśli sam włożysz go do schowka: 5 DH. Często oszukują z cenami
        i warto zapytać się tubylca (np. student) ile zapłacił za przewóz bagażu.
        • Gość: nika10 Re: Maroko na własną rękę. IP: 80.241.130.* 01.07.02, 18:18
          Ogromne dzięki!!!! Skozystam z rad i pojadę w polecane przez was miejsca. A po
          powrocie podziele się wrażeniami. Jeszcze raz dzięki.
          Nika
Pełna wersja