Gerlach z przewodnikiem

IP: *.chello.pl 13.10.05, 00:27
Redakcyjny dopisek na końcu tego artykułu, "wejście na Gerlach nie jest
możliwe bez przewodnika" jest wierutnym łgarstwem. Obydwie opisane przez
autorkę drogi (z egzaltacją zresztą i przesadnym akcentowaniem trudności) są
ŁATWE i możliwe do samodzielnego pokonania dla wprawnych turystów bez asysty
tych wyrdrwigroszy, przewodników. Aż do lat 70-tych korzystanie z przewodnika
było możliwe, ale nie przymusowe. Byłem na GIERLACHU (tak się po polsku pisze
tę nazwę, nie "Gerlach") dwukrotnie jako 20-parolatek, a potem jeszcze
dwukrotnie jako 53-latek i 58-latek i ani razu nie korzystałem z przewodnika
(chociaż przy tych dwóch ostatnich wejściach zostałem wielokrotnie opyskowany
przez przewodników prowadzących grupy). Teraz obowiązuje administracyjny
przymus korzystania z przewodników, ale jest to tylko terror zorganizowanej
mafii. Asekuracja na "krótkiej linie" wcale nie jest zabezpieczeniem, wręcz
przeciwnie, stwarza niebezpieczeństwo dla turystów, bo są zmuszeni poruszać
się synchronicznie, jak w balecie. Przy tak małych odległościach żaden z nich
nie ma żadnego luzu i jeśli upadnie, to natychmiast pociągnie za sobą
pozostałych. Jeśli polecą wszyscy czterej klienci naraz, przewodnik nie
będzie miał żadnej szansy, żeby utrzymać 300 kilogramowy albo większy ciężar
w pojedynkę na linie. Cała ta "asekuracja" jest tylko teatralnym
przedstawieniem, mającym zrobic wrażenie na zielonych turystyach i dostarczyć
uzasadnienia dla wyciągania pieniędzy z ich kieszeni. Trzeba coś nareszcie
zrobić z tym skandalem. Nigdzie w cywilizowanym świecie nie ma przymusu
korzystania z przewodników, tylko w trzecim świecie, np na Kilimandżaro w
Afryce.
    • Gość: babaribak Re: Gerlach z przewodnikiem IP: 81.219.231.* 30.10.05, 21:44
      noi jeszcze na Kota Kinabalu w Malezji
    • nocnylot Re: Gerlach z przewodnikiem 30.10.05, 23:37
      Gość portalu: obserwator napisał(a):

      > Redakcyjny dopisek na końcu tego artykułu, "wejście na Gerlach nie jest
      > możliwe bez przewodnika" jest wierutnym łgarstwem.


      Nie jest zadnym lgarstwem. Czysta prawda. A ze powody sa natury
      administracyjne, to juz zupelnie inna sprawa.
      Zapewniam Cie jednak, ze na swiecie wiele jest gor gdzie mozna wchodzic tylko z
      licencjonowanymi przewodnikami.
      nl
      • wasyyl Re: Gerlach z przewodnikiem 13.11.05, 20:12
        dopisek nie jest łgarstwem, a co więcej za dzikie (bez przewodnika) wejście
        grożą niemałe konsekwencje finansowe
        • Gość: gruby co jest możliwe IP: *.acn.waw.pl 13.11.05, 22:47
          oczywiście że wejście na Gerlach jest możliwe dla sprawnego, umiejącego
          poruszać się po górach i umiejącego czytać przewodniki turysty - bez
          przewodnika. Trudności technicznych nie ma żadnych, trudności orientacyjne są
          umiarkowane.

          Inna sprawa, że regulamin TANAPu zabrania wchodzenia na Gerlach każdemu bez
          karty wspinaczkowej albo bez przewodnika. Chciałbym zwrócić uwagę, że to i tak
          postęp w porównaniu do TPN. U nas nawet wynajęcie przewodnika nie upoważnia do
          wejścia np. na Cubrynę. Nie wiem na ile słowackie ustawodawstwo ukształtowane
          jest przez mafię przewodnicką a na ile przez wzgląd na ochronę przyrody, ale w
          porównaniu z ustaowodawstwem polskim jest one jeszcze względnie liberalne.

          Na szczęście u nas egzekucja jest w lesie. Poza szczególnie eksponowanymi
          rejonami (typu Wołoszyn - Koszysta) raczej nie łapią. Kiedyś owszem, łapali.
          Pamiętam że o po 5 rano przygadał mnie filanc na regularnej ścieżce przez
          Jaworzynkę (przyjechałem pociągiem o 4.30 z Krakowa). Ale teraz to oni się
          boją. Ostatnio spotkałem polskiego filanca na Błyszczu. Byłem dla niego bardzo
          miły, a żeby przypadkiem nie przyszło mu się wygłupiać, opowiedziałem niby nic
          anegdotę jak spier....niu. Rozstaliśmy się w zgodzie.
Pełna wersja