Gość: Katarzyna
IP: *.as15444.net
27.10.05, 17:48
W polowie wrzesnia wybralam sie wraz z grupa zaprzyjaznionych osob
niepelnosprawnych z Anglii na wakacje do Polski. Chcielismy zwiedzic Krakow i
okolice, dlatego postanowilismy zamieszkac w niedalekiej Wieliczce.
Motel ‘Na Wierzynka’ wybralismy po obejrzeniu jego fantastycznej strony
internetowej, glownie dlatego ze, jak oglaszal, jest przystosowany do potrzeb
osob niepelnosprawnych i ma doswiadczenie w goszczeniu takich grup.
Problemy rozpoczely sie jeszcze przed naszym przyjazdem. Wiele miesiecy
wczesniej, w jednym z pierwszych emaili, w odpowiedzi na moje pytanie motel
zaoferowal wypozyczenie podnosnika do przenoszenia osob niepelnosprawnych,
bez ktorego jedna z osob z naszej grupy nie jest w stanie przeniesc sie z
wozka na lozko i odwrotnie. W kazdym nastepnym emailu przypominalam ze taki
podnosnik bedzie nam potrzebny. Trzy dni przed naszym przyjazdem otrzymalam
email z motelu, ze nie wiedza o jaki podnosnik chodzi i nie maja pojecia
gdzie mozna taki podnosnik zorganizowac.
Po dotarciu na miejsce dowiedzielismy sie ze bedzie problem zebysmy dostali
pokoje ktore mielismy zarezerwowane od trzech miesiecy, bo motel spodziewa
sie drugiej grupy w polowie tygodnia.
Wkrotce okazalo sie ze przystosowanie do potrzeb osob niepelnosprawnych w
wykonaniu Motelu ‘Na Wierzynka’ polega na zainstalowaniu szerszych drzwi oraz
zamontowaniu uchwytu w ubikacji, czy lazience. Niestety sama ubikacja czy
lazienka jest zbyl mala zeby mozna bylo sie do niej dostac wozkiem
inwalidzkim, nie wspominajac o mozliwosci odwrocenia sie w niej. Mowiac
krotko, trzy osoby z naszej grupy nie mogly sie wykapac, a korzystac z
ubikacji mogly tylko z wielkim trudem i przy pomocy innych osob, ktorej w
normalnych warunkach nie potrzebuja.
Standard innych pokojow i lazieniek rowniez pozostawial wiele do zyczenia i
znaczaco roznil sie od tego czego mozna sie spodziewac po obejrzeniu strony
internetowej motelu.
Na dodatek obsluga od samego poczatku byla nieprzyjemna i dawala nam odczuc
ze robi wielka laske przyjmujac nas w swoim motelu.
Zaraz po przyjezdzie zaczelismy poszukiwania alternatywnego miejsca
zakwaterowania. Niestety okazalo sie ze w Motelu ‘Na Wierzynka’ strona z
hotelami jest wyrwana z ksiazki telefonicznej. Potem odkrylismy ze
znalezienie zakwaterowania ‘od jutra’ dla grupy osob nie jest w Krakowie
mozliwe. Nie wspominajac o zakwaterowaniu przystosowanym dla osob
niepelnosprawnych. Przyklad Hotel Niebieski na Salwatorze, ma pokoj
przystosowany dla potrzeb osob niepelnosprawnych bo wymagaja tego przepisy,
ale zeby sie do niego dostac trzeba pokonac okolo 15 pieknych, marmurowych
schodow. Windy nie ma!! Za to na parkingiu sa wyznaczone miejsca dla osob
niepelnosprawnych!
Skoro wiec bylismy zmuszeni pozostac w tym miejcu porozmawialismy z obsluga
na temat naszych problemow z zakwaterowaniem i ewentualnych mozliwosci
poprawy naszej sytuacji. W odpowiedzi uslyszelismy od osoby zarzadzajacej
hotelem – ‘Czego sie spodziewaliscie? W koncu przyjechaliscie do Polski’.
Poniewaz nastroje w grupie znacznie sie pogarszaly, co nie jest dziwne, jesli
wezmie sie pod uwage ze ktos bedac na wakacjach nie mogl skorzystac z
lazienki, zaczelismy ponowne poszukiwania innego hotelu, co udalo sie nam
ostatecznie na dwa dni przed koncem wakacji.
Przy rozliczeniu motel przedstawil nam rachunek trzykrotnie wyzszy od naszych
wyliczen. Nie tylko zadano od nas zaplaty za dwa dni w ktorych nie
zamierzalismy mieszkac w motelu, wyliczona cena byla rowniez oparta o kwoty
znacznie wyzsze niz oferta na podstawie ktorej dokonalismy rezerwacji, a do
calosci doliczono dodatkowe koszty poniesione przez motel celem
przystosowania go do naszych potrzeb oraz rzekomo utracone w skutek tego
zyski. Rozpoczelismy negocjacje na temat zaplaty w trakcie ktorych
wlasciciel, przez caly czas na nas krzyczac, zamknal nas w motelu, grozac ze
nas nie wypusci az nie zaplacimy calej zadanej przez niego kwoty, po czym
przetrzymywal nas w zamknieciu przez okolo 5 godzin. W tym czasie, przy
użyciu naszych osobistych kontaktów i prywatnych telefonów komórkowych udalo
nam sie zaprosic do hotelu osoby z zewnątrz, ktore pomogly nam wynegocjowac
warunki do przyjecia i wydostac sie z motelu.
Jest mi tym bardziej przykro, ze wiekszosc osob z grupy byla w Polsce po raz
pierwszy i w zwiazku z doswiadczeniami z Motelu ‘Na Wierzynka’ pewnie
ostatni, zwlaszcza ze od czasu wyjazdu powiedzieniem stalo sie zdanie ‘czego
sie spodziewaliscie, w koncu pojechalismy do Polski’.