Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki smak.

IP: 194.63.132.* 28.01.06, 12:31
Motto:
"Jak chcesz zobaczyć hienę zadzwoń po rezydenta Rainbow Tours"

Uwaga na wstępie,wszystkie wątki krytyczne w tym poście odnoszą się do
zachowań rezydentów NIE biura Rainbow Tours.No to po kolei:

Dzień 1 wylot i przelot.

Na lotnisku tłum-samolot zajęty do ostatniego miejsca,leci ponad 200
osób,sami Polacy z 5 różnych biur,atmosfera świetna wszyscy
podekscytowani.Tylko kilka osób było tam wcześniej,więc sami rozumiecie-
lecimy do Kenii krainy tajemniczej.

W samolocie raczej ciasnawo ale to normalka,czarter to czarter,brak luksusów
ale cena przystępna więc nie ma powodów do narzekania.2 gorące posiłki w
czasie lotu (typowe jedzenie "samolotowe")da się zjeść ale bez rewelacji.
Personel pokładowy b.miły (Fisher Air),jedyny drobny problem do ubikacje-
ciągłe kolejki i po kilku godzinach trochę brudnawo.
Po ok 4h lotu międzylądowanie w Hurghadzie-szansa na odrobinę świeżego
powietrza-brak możliwości zapalenia papierosa.Palacze muszą się pogodzić z 10-
12 godzinną abstynencją.
Po 45 min.zamykamy drzwi i w drogę do Mombasy,na lotnisku Moi jesteśmy po
5h.Można szybciej ale my mieliśmy przeciwny wiatr podczas lotu.

Dzień 2 Lotnisko,transfer i hotele.

Ok.wylądowaliśmy szczęśliwie,jest 1.30 nad ranem czasu lokalnego(+2 h do
naszego)Po opuszczeniu samolotu truptamy po bagaże-nic nie
zginęło,potem "formalności celne".Formalności te polegają na tym że na naszej
drodze staje starszawy murzyn(będę używał kolokwialnego "murzyna" w całym
poście bo szybciej i wygodniej,ew.zarzuty że powinienem użyć określeń
czarnoskóry obywatel Kenii lub np.Afrykanin wysokopigmentowo wybarwiony mam
gdzieś nie jestem rasistą tylko leniem.)Wracając do tematu "formalności
celnych" jeśli macie np.dużo wódki,sprzętu fotograficznego lub innych
przedmiotów w ilości ponadnormalnej naszykujcie sobie 5-10 dolarów w
paszporcie.Unikniecie żmudnych wyjaśnień i konieczności odpowiedzi na pytania
w stylu: "a po co panu 3 aparaty i kamera?,czy wwozi je pan w celach
handlowych?"itp.Celnik był wyraźnie znudzony,ale jak dopadł jakiegoś
nieszczęśnika to wypisywanie papierków trwało 30 min.Nie warto marnować czasu.
Po odprawie celnej przychodzi czas na wizową.Na odprawie tej obowiązuje
zasada ogólnokenijska czyli pole-pole(w tłumaczeniu na polski spoko-spoko
mamy czas)Panowie i panie z okienek wizowych nie spieszą się więc liczcie się
z 30-40 min. kolejkami.Do wypełnienia 2 formularze biały i
niebieski.Podstawowe dane,nr.paszportu,czas pobytu,nazwa hotelu itd.Nie
musicie się wysilać,i tak nikt tego nie czyta-patrzą tylko czy rubryczki
wypełnione a dane i tak wklepują z paszportu.Żółty formularz zabierzcie ze
sobą(nie musicie wypełniać,jest potrzebny przy wylocie)Pamiętajcie żeby mieć
dolary na zapłacenie za wizę(30 USD)+20 USD opłat lotniskowych,czyli 50 USD
na łebka,najlepiej zgodne,ale jak nie macie to wydadzą resztę,(niechętnie ale
wydadzą).Wbijają wielką oficjalną pieczęć do paszportu i już jesteście w
Kenii.Wiza ważna 3 miesiące,paszport musi być ważny conajmniej 6 m-cy.W
wypadku przylotu z Europy żadne szczepienia nie są wymagane.My mieliśmy tylko
na żółtą febrę.Nie braliśmy żadnych leków antymalarycznych,ale o tym później.

Po opuszczeniu lotniska wsiedliśmy do podstawionych autokarów i w drogę do
hoteli.Rainbow ma w swojej ofercie 3 hotele,my byliśmy na północnym wybrzeżu
w hotelu Travellers Beach ***+ (opcja HB),3 kilometry od naszego hotelu jest
hotel Giriama *** a na południu (po drugiej stronie Mombasy,trzeba się
przeprawiać promem odległość od naszego hotelu ok 20 km) jest hotel Tiwi
Beach ****.Kilka słów o hotelach.
1.Travellers B.
Hotel jest naprawdę świetny,jeśli jedziesz do Kenii na safari to ten hotel
jest idealny na odpoczynek przed i po safari.Jedzenie wyśmienite i
urozmaicone,średniej wielkości basen ze słodką wodą,zaczyna się przy recepcji
a kończy w ogrodzie(głębokość min.60 cm max. 3.6 m) miła obsługa w recepcji i
w barze nad basenem.Jedna uwaga,w tym hotelu mają tendencję do pakowania
nowoprzybyłych do pokoi które nazwaliśmy "maszynownią" Są to pokoje nr.240-
252 i 340-352.Dlaczego maszynownia? Już wyjaśniam pokoje wychodzą na część
gospodarczą hotelu i macie widok i nasłuch na 4 ogromne klimatyzatory i
wyciąg powietrza z kuchni.Ciągłe bzzzzzzzzz z klimatyzatorów i smrodek z
kuchni są niemożliwe do wytrzymania na dłuższą metę.Ze względu na dużą
rotację w hotelach macie sporą szansę wylądować w "maszynowni".Co robić?Zaraz
po wejściu do pokoju sprawdzić widok za oknem-jeśli
to "maszynownia",natychmiastowy telefon na recepcję,kilka słów niezadowolenia
i macie obietnicę zmiany pokoju nazajutrz.Recepcja wie że te pokoje to
lipa,więc zmieniają je bez problemu.
Jeśli chcecie naprawdę fajny pokój z widokiem na ocean lub piękny ogród z
basenem(albo z widokiem na to i na to) wystarczy dyskretnie przekazać 10 USD
lub 500 szylingów kierownikowi zmiany.Zmianę pokoju załatwiajcie na drugi
dzień rano zaraz po śniadaniu(ok.9-9.30 rano)Recepcja wie wtedy jakie pokoje
się zwalniają i jak dacie bonusa dostaniecie najlepszy dostępny pokój.Bez
bonusa też wam zmienią,ale na dobry,a nie na rewelacyjny pokój.My
skorzystaliśmy z wersji "z bonusem" i na drugi dzień byliśmy już w
rewelacyjnym,czystym i wielkim pokoju.Widok na basen i ocean.Klimatyzator na
ścianie,sterowany indywidualnie.W hotelu sporadycznie zdarzają się 1-2 min
zaniki zasilania powodujące wyłączenie się klimy.Klima sterowana z pilota
więc wystarczy kliknąć na pilocie przycisk ON i wszystko wraca do normy.Żaden
hotelnie ma prywatnej plaży.Hotele są zlokalizowane tuż nad plażą,ale nie ma
na niej leżaków czy innych udogodnień.Na plaży sporo straganów z
pamiątkami,owocami i różnej maści naganiaczy.Są bardzo mili i tylko lekko
natarczywi więc nie ma stresu.Stanowcze nie,dziękuję albo ignorowanie
przynosi zamierzony efekt świętego spokoju.W naszym hotelu spora ilość
leżaków była wystawiona tuż przy wejściu na plażę,ale na terenie hotelu gdzie
obcy nie mają wstępu,wystarczyło zejść po schodkach,przejść kilkanaście
metrów i już się człowiek pluskał w oceanie.Plaża dość czysta,fajny biały i
drobny piaseczek.Trochę wodorostów przy brzegu ale ogólnie super.W Kenii
przypływy i odpływy są b.silne.W niektórych porach dnia oceanu praktycznie
nie ma.Żeby popływać trzeba iść ok 1-1.5 km. zanim trafisz na trochę głębszą
wodę.Najlepszym rozwiązaniem w czasie odpływu jest "zaokrętować się" na jeden
z dzisiątków stateczków,dłubanek,katamaranów lub łodzi do których zaprowadzi
cię z plaży uczynny tubylec.Stawka ok 600-800 szyl. za osobę.(w cenę wliczony
bilet uprawniający do korzystania z terenów podwodnych parków i raf
koralowych o wartości 5 USD.)Jest to najlepsze rozwiązanie,można
popływać,ponurkować z maską i rurką i odpocząć.Zanim wsiądziecie na łódkę
ustalcie z "kapitanem" że chcecie płynąć w kilka różnych miejsc,macie wtedy
gwarancję kikugodzinnej podróży łódką i naprawdę świetną zabawę.Z plaży i
spacerów po niej można kożystać bez ograniczeń.Są dwa wyjątki wieczór gdy już
się ściemni-spacerujecie na własne ryzyko jest to plaża publiczna ze
wszystkimi tego konsekwencjami,(ja nie słyszałem żeby komuś coś się stało)
ale uprzedzam.Drugim wyjątkiem jest niedziela-plaża pęka w szwach od tubylców
i biały naprawdę czuje się nieswojo.Kenia nie jest krajem turystycznym jak
np.Egipt czy Tunezja,nastawienie murzynów czy hindusów do białych jest bardzo
różne,raczej jednak obojętne lub lekko wrogie.Jest to kraj podziałów rasowych
i animozji więc nie liczcie na to że będziecie wszędzie mile widziani i
spotkacie się z uśmiechem i przyjacielskim nastawieniem.

2.Giriama
Hotel nieco gorszy od Travellersa,mniejsze i gorzej wyposarzone pokoje,ale
dla osób z mniejszymi zasobami finansowymi wystarczający.Jeszcze kilka lat
temu głównym lokatorem tego hotelu było wojsko-do dziś najwięcej prostytutek
kręci się właśnie koło Giriamy.Nie przeszkadzają a i oko ucie
    • Gość: Martinez Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 194.63.132.* 28.01.06, 12:37
      CD.
      2.Giriama
      Hotel nieco gorszy od Travellersa,mniejsze i gorzej wyposarzone pokoje,ale dla
      osób z mniejszymi zasobami finansowymi wystarczający.Jeszcze kilka lat temu
      głównym lokatorem tego hotelu było wojsko-do dziś najwięcej prostytutek kręci
      się właśnie koło Giriamy.Nie przeszkadzają a i oko ucieszą :)Jedzenie niezłe ot
      typowy hotel klasy turystycznej.Ładny choć nieduży basen.Możliwość wykupienia
      allincl.Kalkuluje się jeśli jedziecie tylko na pobyt bez safari bo napoje w
      hotelach są dość drogie.(butelka fanty czy coli to wydatek ok 4 zł litrowa
      mineralna 7 zł) w tym klimacie pije się b.dużo płynów więc wydatki na napoje i
      przekąski w trakcie dnia są spore.
      3.Tivi
      Nie byłem osobiście bo daleko (ok 20 km od naszego hotelu) ale z opinii
      zebranych od ekipy tam mieszkającej-REWELACJA.Wszystko bez zarzutu,jeśli
      chcecie komfortu i luksusu to tam.Lepsza plaża,jedzenie,obsługa itd.
      Jednak jeśli wybieracie się na safari 6-7 dniowe to szkoda kasy na ten hotel
      lepiej kupić Travellersa a za zaoszczędzone pieniądze wybrać się na dłuższe
      safari lub na wycieczki fakultatywne.

      Kilka informacji praktycznych:
      a.100 szylingów to ok. 4 zł i 70 gr.
      b.Nie wymieniajcie kasy w hotelach-różnice w kursie sięgają 15 %.
      c.Jeśli jesteście w Giriamie lub Travellersie najlepiej jechać do Nakumatu
      (taki lokalny supermarket)tam jest kantor wymiany walut. koszt ok 800 szyl.
      taxówką w 2 strony lub 40 szyl.busikiem z tubylcami-zero zagrożenia szybko i
      przyjemnie płacicie 20 szyl. od osoby w jedną stronę,wsiadając mówicie do
      pomagiera kierowcy NAKUMAT i busik zatrzyma się tuż przy markecie,a przy okazji
      zobaczycie kawałek prawdziwej Kenii.(Wszyscy tubylcy korzystają z tych busików-
      nazwa lokalna matatu)W Nakumacie można też zrobić zakupy-jest tam duży market
      spożywczy,biuro podróży,kantor,sklepy z pamiątkami itd.Ceny w spożywczaku
      normalne(np.RedBull 100 szyl.,duża mineralka 60 szyl.,owoce
      ciastka,wóda,kosmetyki i chemia gospodarcza ot wszystko co u nas ale taniej o
      40-70 % niż w hotelach.)

      3.Dzień 3 spotkanie informacyjne z rezydentem i wycieczki fakultatywne.
      Spotkanie z rezydentem z pozoru miłe ale...
      Rezydenci z RT roztaczają przed nami widmo Kenii jako kraju gwałcicieli
      morderców i złodzieji.Jedynym sposobem na uniknięcie tragedii jest (w ich
      opinii) robienie wszystkiego dokładnie tak jak nam powiedzą a wtedy mamy szansę
      na przeżycie.Ok może wiedzą co mówią myślę sobie i słucham dalej.
      Propozycje wycieczek fakultatywnych:
      1.Mombasa
      Cena 80 DOLARÓW !!!!-pierwszy wałek rezydenów,pierwszy ale nie ostatni,
      zawyżają ceny wycieczek drastycznie(ok 100-150 % drożej niż w katalogu Rainbow
      i do 200-250 % więcej niż ceny na miejscu).Cóż ludzie nie wiedzą i kupują,ja
      też.Program wycieczki:
      a.Park Baobabów
      b.Wioska plemienia Akamba(piękne rękodzieło głównie rzeźby z hebanu,drzewa
      różanego itd.)
      c.świątynia hinduska
      d.Lokalny ryneczek
      e.Fort Jesus i starówka
      f.Skansen Ngomongo+lunch
      No to po kolei:
      1.Park Baobabów-czas ok 15 min.Można robić zdjęcia drzewa fajne i wielkie(jak
      to baobaby w podeszłym wieku)
      2.Wioska Akamba-czas ok 1h.
      Wielki teren gdzie setki członków plemienia Akamba produkują w ilościach
      hurtowych rzeźby wszelakiej wielkości i rodzaju.Niestety rezydentka informuje
      nas żebyśmy nic nie kupowali bo drogo,ona nas zaprowadzi do dużo tańszego
      sklepu na starówce.(Kolejny wałek-po pierwsze w tymże sklepie na starówce
      sprzedawany towar jest znacznie gorszej jakości tak wykonanie jak i materiały
      użyte do ich powstania.Oczywiście rezydentka ma prowizję od klientów
      których "napędzi' hindusowi, który prowadzi sklep.Myśmy spędzili po 30 min. w
      sklepie w wiosce i u hindusa, zorientowaliśmy się co do cen i jakości wykonania
      tam i tu.Wniosek jest jeden,w Akambie piękne wyroby nieco tylko droższe,albo i
      tańsze u hindusa badziew.Ale ludzie kupują bo nie mają innego wyjścia.Ja się
      zjeżyłem nie kupiłem nic,a kilka dni potem pojechałem razem z żoną do Akamby
      taksówką na własną rękę,kupiłem mnóstwo pięknych wyrobów a taksówka kosztowała
      mnie 20 USD w 2 strony,kierowca czekał,pokazał nam po drodze miasto,podrzucił
      do bankomatu i marketu.
      3.Wizyta w świątyni hinduskiej czas 15 min.-nic rewelacyjnego ale od biedy
      można jak ktoś nigdy w takiej nie był.Zwiedzanie we własnym zakresie bez
      rezydenta.
      4.Lokalny ryneczek(targ) czas 10 min.
      Rezydentka nie pozwala brać żadnych pieniędzy na zakupy.(Jasna sprawa przeca
      hindus i jego sklep jeszcze przed nami)10 min. trucht (dosłownie) przez targ w
      towarzystwie kierowcy autokaru i po temacie-porażka nie warto nawet wysiadać z
      busa.
      5.Fort Jesus i starówka-czas ok 1,5 h
      Fort Jesus niezły,ale bez rewelki zwiedzanie we własnym zakresie.Można
      zobaczyć, ale jeśli nie zobaczycie, nic nie stracicie.
      Starówka-szybki przemarsz przez stare miasto i wpychanie "na siłę" do sklepu
      hindusa na zakupy.Porażka-nie warto.
      6.Skansen Ngomongo-typowa atrakcja dla turystów-lipni członkowie 5 różnych
      plemion żyjących na terenie Kenii.Nic ciekawego i beznadziejny lunch po którym
      większość ekipy wyszła głodna.
      Tyle dostaliśmy za 80 USD od osoby(cena za tą wycieczkę w katalogu Rainbow 30
      USD)

      2.WYSPA WASINI CENA 120 DOLARÓW!!!(cena w katalogu Rainbow 70 USD-na miejscu w
      lokalnym biurze ok. 50 USD)
      Kolejna "promocja" w wykonaniu rezydentów-ja po doświadczeniach z Mombasą nie
      kupuję wycieczki od rezydentki.
      Okazuje się że miałem rację-kupiłem wycieczkę na plaży od naganiaczy za 50 USD
      i dostałem DOKŁADNIE TO SAMO co od rezydentki.Porównywaliśmy program naszej
      wycieczki z plaży i tej zakupionej od rezydentki przez innych ludzi z naszego
      hotelu.IDENTIKO.
      Wycieczka idealna dla ludzi którzy lubią wodę.Jest szansa na zobaczenie
      delfinów,macie godzinę na nurkowanie na rafie.W sumie kilka godzin na
      łodzi,pyszny lunch z owoców morza i świetna zabawa.Wycieczka realizowana bez
      opieki rezydenta-nawet jeśli u rezydenta kupiona.
      Transfer busikiem z hoteli na północy do portu z którego startujemy na Wasini
      trwa ok 2h. więc pobudka o 5 rano i wyjazd z hotelu o 5.45.

      3.Mailndi i Ruiny Gede(cena na miejscu ok 60 USD)
      Cena od rezydenta 120 USD !!!!!
      Nie byłem,ale w opinii WSZYSTKICH którzy byli totalna kiszka i marnowanie
      pieniędzy.Nie ma nic ciekawego,chaszcze trochę kamieni i tyle.

      4.Programy pozostałych wycieczek fakultatywnych do obejrzenia u naganiaczy na
      plaży.Jest z czego wybierać,jeśli znacie angielski choć trochę walcie śmiało.Ja
      osobiście korzystałem z usług biura "Mombasa North Tours& travel Ltd."Wszystko
      super byłem na 2 fakultatywnych i na safari w masai-mara samolotem-wszystko bez
      zarzutu.Jeśli jedziecie w 4-6 osób można wytargować rewelacyjne ceny na
      wszystko.Tak na fakultety jak i na wszelkiego rodzaju safari.Z cen na ulotkach
      można urwać od 15 do 40%.

      Podczas targów na plaży,jeśli kupujecie safari(nawet 1-dniowe)pamiętajcie żeby
      powiedzieć że jesteście z Polski.Dzięki fantastycznej akcji cudownych ludzi z
      Forum Kenijsko-Polskiego:

      www.kenya.com.pl

      Polacy i tylko Polacy mają zniżki na wstępy do wszystkich parków w
      Kenii.Płacicie stawki identyczne z tymi które płacą Kenijczycy (ok 6,5 USD za
      dzień) a nie 25-35 USD za dzień jak wszyscy inni obcokrajowcy.Przy 6 dniowym
      safari macie w kieszeni po ok 150-180 USD na łebka więcej.Ma to też wpływ na
      ceny safari kupowanych "z plaży" ponieważ w cenie każdego safari są wstępy do
      parków.Dla Polaków naganiacze dają naprawde extra zniżki.(Musicie mieć przy
      sobie,jadąc na safari paszport i najlepiej kartę pokładową albo pisemko które
      dostaniecie na pokładzie samolotu Fisher Air)

      Koniec części I
      W części II opisy safari i dalszych wałków i nadużyć rezydentów Rainbow.
      • Gość: jako Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.06, 14:19
        czlowieku!!! Ty chyba nic innego nie robisz na wakacjach , tylko lazisz z
        kalkulatorem w reku i kombinujesz, gdzie taniej!!!! o ile jestem w stanie
        zrozumiec, ze szukasz oszczednosci na wycieczkach o tyle liczenie ile
        kosztuje fanta i woda w markecie czy w hotelu?! oszczedza sie caly rok na
        wkacje by oszczedzedzac na wakacjach!!!! polska paranoja!!!:)
        • Gość: Martinez Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 194.63.132.* 28.01.06, 14:35
          Poaję poprostu wszystkie posiadane informacje.Może tobie bez różnicy czy wydasz
          na miejscu 1000 zł na osobę czy 3000 zł.Dla wielu ldzi taki wyjazd to wycieczka
          życia(18.000-20.000 z dzieckiem to nie przelewki)Ja staram się wyjaśnić
          wszystkie kwestie.Nie pasuje ci to nie korzystaj.
          • Gość: jako Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.06, 15:00
            dziekuje bardzo za podroz zycia z kalkulatorem i stresem ile kosztuje fanat i
            woda mineralna hehehehehe. Lecisz do Kenii a szczedzis na napojach hahahaha.
            Ale potem szpan w kraju co?;)
            • Gość: Martinez Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 194.63.132.* 28.01.06, 15:07
              Hmmm... Jeśli ty z całego mojego posta potrafisz wyłowić takie ważne informacje
              i na dodatek tak świetnie je zinterpretować to faktycznie mam do czynienia z
              geniuszem.Kłopoty ze zrozumieniem tekstu ma większość 6-latków ale ty jak
              rozumiem masz już chyba z 8 latek?I jak rozumiem zjeździłeś już świat cały w
              swoim prywatnym samolocie.Podawanie lokalnych cen i przybliżonych kalkulacji
              kosztów pobytu jest rzeczą normalną dla każdego.Bez odbioru bo szkoda słów.
              • Gość: jako Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.06, 15:12
                normalne to dla mnie jest zwiedzanie skoro juz tak daleko sie wybraleś geniuszu
                od estymacji:), łażenie i notowanie cen trąci mi minioną epoką
              • Gość: jako Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.06, 15:21
                typowy przykład dumnego globtrottera co to nie kupuje napojów w hotelu bo
                gdzieś ok. 5 km od hotelu kupuje w przydrożnym mini- markecie cała zgrzewkę
                tańszych o 50 gr i taszcy to do pokoju by po kryjomu na balkonie zrobic sobie
                fotki i szpanować przed znajomymi że był w Kenii, taki z niego gość przez duże
                G:))) hehehe
        • chilijczyk Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 29.01.06, 15:42
          Nie przejmuj sie Martinez. Ciekawie piszesz i dzieki za dzielenie sie
          informacjami. A do tych co narzekaja... Przeciez nie ma musu czytania
          wszystkich postow. Ja wole przeczytac relacje Martineza niz np. setny post o
          PodrozeTV...
          • kasa76 Chilijczyk :) 29.01.06, 19:13
            Sztama. Strach zaglądać na forum turystyka bo "ani chybi" czeka tam już
            następne 1001 postów na temat Podróże TV... Martinez jest OK :))
          • malinka555 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 02.04.06, 23:42
            Dzięki Martinez za super wątek, i szkoda mi jest tych ludzi którzy się
            czepiaja , skoro można zaoszczędzić to dlaczego nie.Nie zapowiada się na wyjazd
            do Keni( brak dużej kasy ) , ale gdyby tak było to skorzystałabym z Twoich
            rad. Pdobnie jest w Turcji i Egipcie. Pozdrawiam
      • Gość: dusza Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 80.50.250.* 28.01.06, 17:06
        i po co tyle sie nakalkulowales jak wycieczki byly kiepskie i nic Cie nie
        zachwycilo.Warto bylo wydac tyle kasy i stracic dwa tygodnie na zdobycie
        informacji co ,ile i gdzie jest tansze.Chyba jestes ksiegowym!Dlaczego wybrales
        akurat Kenie?Co chciales tam zobaczyc?Myslalam ze wiesz ze ,zabytkowe ruiny to
        przewaznie ;kamienie;ale bardzo stare i chwila zadumy nad inna kultura niz nasza
        moze czlowiekowi dac wiele do myslenia. Pewnie Efes i Knossos na pewno by Ci sie
        nie podobalo.W sumie tez kamienie ,ale uwierz dech mi zaparlo. Swiatynie
        hinduska ,mozna od biedy zobaczyc w albumie wiec po co leciec taki kawal zeby
        po 15 min.stwierdzic ze wlasciwie to nic takiego.A lipni czlonkowie plemion
        zyjacy w skansenie to normalne ,bo czy chcialbys zeby ktos ogladal na zywo Twoje
        zycie(przeciez My tez jestesmy dla niektorych ludzi ;egzotyczni;).A gdzie
        wyobraznia? Czy jak chciales isc z zona na kolacje albo tylko napic sie wina to
        najpierw sprawdzales wszedzie ceny ?Jest zasada ,wazna dla wszystkich ktorzy
        wyjezdzaja -JAK WYJEZDZASZ NIE ROB Z SIEBIE DZIADA,WYDAWAJ TYLE ILE MOZESZ,BRAK
        PIENIEDZY NA WSZYSTKO NIE JEST WSTYDEM,SKALULUJ PRZED WYJAZDEM NA CO CIE STAC I
        POTEM SKUP SIE NA WYPOCZYNKU A NIE NA CIAGLYM LICZENIU,WYBIERZ TAKA OPCJE I TAKI
        KRAJ KTORY JEST W ZASIEGU TWOICH MOZLIWOSCI FINANSOWYCH.
        pozdrawiam serdecznie
        • Gość: WALUŚ do duszy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.06, 17:42
          brawo:)! nic dodać, nic ujać:)
        • Gość: Martinez Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 194.63.132.* 28.01.06, 19:50
          Z twojego postu wynika jasno że nie masz pojęcia o czym mówisz.Porównywanie
          Grecji czy Włoch do tego co jest w Gede jest możliwe tylko jeśli jest się
          dyletantem który swoje podróże zakończył na Grecji za 1000 zł od osoby.
          Informacje o cenach podaję dla zainteresowanych-nijak z postu nie wynika że
          MUSISZ oszczędzać na wakacjach.Świątyń hinduskich to się naoglądałem w Indiach
          i dlatego mam punkt odniesienia-stąd moja uwaga że jak ktoś nie był to
          można.Kolejna sprawa to twoja uwaga o cytuję "A lipni czlonkowie plemion
          zyjacy w skansenie to normalne ,bo czy chcialbys zeby ktos ogladal na zywo Twoje
          zycie(przeciez My tez jestesmy dla niektorych ludzi ;egzotyczni;)." to już
          totalna polewka-widzę że masz kłopoty ze zrozumieniem tekstu i zero pojęcia jak
          jest w miejscach innych niż ta twoja Grecja.Skansen był lipny ale bez problemu
          można zwiedzić autentyczne wioski(my byliśmy u Masajów) a to już zupełnie inna
          historia,widzisz jak żyją w autentycznym środowisku,czym się zajmują jak
          mieszkają.Ale tego nie ma w Grecji.Dzięki za radę gdzie mam jechać i za ile i
          superprzydatne info o tym że muszę kalkulować PRZED WYJAZDEM.W życiu na to nie
          wpadłem a Kenia to mój 21 (oczko :) kierunek na jakim byłem.Bez odbioru.
          • Gość: dusza Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 80.50.250.* 28.01.06, 21:29
            Grecja jest tez za 7000zl od osoby.Widzialam troche wiecej Swiata, ale na pewno
            nie tyle co Ty,dlatego z ciekawoscia czytam wspomnienia ludzi ktorzy moga mi cos
            ciekawego o miejscach w ktorych byli opowiedziec.I cena od osoby nie pomoze Ci
            spedzic wspanialego urlopu(znowu odezwal sie w Tobie ksiegowy).Kazdy podrozuje
            tam gdzie chce i gdzie go cos ciagnie.Z Twojego opisu oprocz dokladnych
            kalkulacji niewiele mozna sie dowiedziec bo albo nie bylo warto albo cos bylo
            lipne albo drogie.Szkoda ze ,nie wpadles na to zeby skalkulowac przed wyjazdem
            na co Cie stac uniknal bys wielu stresow .Wszystkie Twoje uwagi wezme sobie do
            serca.
            Ja pozdrawiam Cie serdecznie i zycze wielu udanych podrozy(bez kalkulatora w rece).
          • Gość: jako Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 13:08
            ohoooo:), widać snob za 1000 zł od osoby nigdzie nie jeżdzi:))), lepiej jechac
            od razu do Kenii za 4000 zl a tam szpanować na balkonie z napojami zakupionymi
            w markecie bo woda mineralna jest w hotelu za droga jak na globtrottera:). Mi
            zabrakło z tego przepysznego reportażyku pt." kasa misiu, kasa " jeszcze cen
            napojów w samolocie , tudzież kosztu toalety na pustynii:)))).Tak trzymać~!!!!
          • Gość: jako Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 13:17
            21 kierunek? Oj to zrobiłeś na mnie totalne wrażenie:)))) A Grecji nie rzecz w
            tym by wykupić wycieczkę w biurze, lecz w tym by cokolwiek zobaczyć poza
            cenami:))))). A gdybyś faktycznie widział Grecję ( a nie jej hotelowy tyłek
            widziany na dodatek poprzez pryzmat cen )to ta Twoja Kenia dla snobów nie umywa
            się. A cóż Ty wielce w tej Kenii widziałeś?! Byłeś wożony jak amerykański
            turysta z japońską cyfrówką i taki z Ciebie obieżyświat. Skoro twoje
            podróżowanie sprowadza się do imponowania komuś który to z kolei "zaliczyłeś"
            kierunek to wyobrażam sobie jak bogate w przezycia (inne anizeli notowanie cen
            i co bylo brudne a co czyste ) musiało być te zdumiewajace 21 podrozy:)
            • Gość: btg 88 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 15:24
              Ludzie skad tyle jadu ( moze z zazdrości ) kto nie chce niech nie czyta !
              Informacje sa badzo cenne i miło jeśli mozna dzieki nim zaoszcędzić by
              pojechać na przykład na jeszcze jedną wycieczke lub dłuższe safari.
              A praktyki drastycznego zawyzania cen przez rezydentów sa rzeczywiście
              karygodne i może przestrzegając innych zmusimy biuro do ich zaniechania.

              Brawo Marcello !!
          • seniorita15 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 02.04.06, 18:18
            Martinez piszesz bardzo ciekawie.Ci co pisza kontra pewnie nigdy nie
            podrozowali.Cale mnostwo Zachodnich turystow kupuje wlasnie wode mineralna w
            supermarketach ,a nie w hotelach i uwaza za szczyt glupoty przeplacanie za cos
            co mozna miec taniej i w dobrym standarcie.
      • Gość: drozdek Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 13:01
        Postaram się jak najkrócej. Własnie wróciłem z Kenii, poprzedni rezydenci złodzieje faktycznie zostali usunięci, są całkowicie nowe dziewczyny: Marta i Monika. Moją grupą opiekowała się Marta, przesympatyczna dziewczyna, która robiła duzo więcej niż do niej należało. Nie słyszłem żeby ktokolwiek miał do niej zastrzeżenia. W pełni zasługuje na szóstkę z ogromnym plusem. Czy Marta będzie od nowego sezonu, tego nie wie nawet ona sama, bo właśnie rozpoczął się ostatni turnus w tej porze suchej.Na naszej wycieczce byli ludzie, którzy zaliczyli spory kawałek świata, jednak Kenią byli zachwyceni. Polecam wszystkim- motto wątku jest już nieaktualne :))
    • naturapark1 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 28.01.06, 13:46
      Dzięki za informacje! Jadę do Keni do hotelu Tiwi Beach ew wrześniu.Miło
      słyszeć, że jest fajny.
      Mam nadzieję że opiszesz safari do Masai-Mara bo chcemy na nie pojechać.
      Niestety dłuższe nie wchodzi w grę, bo moje ślubne szczęście właśnie sobie
      zoperowało kręgosłup i nie może zbytnio wytrząsac sie na wertepach.
      Jestem ciekawa jakie biura podróży leciały razem z wami.My zarezerwowaliśmy
      sobie wczas w polskim Neckermannie ale na razie nie wiem czy lecimy czarterem,
      czy KL-KQ przez Amsterdam.Byli ludzie z Neckermanna w samolocie?.
      • Gość: s Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.chello.pl 28.01.06, 15:05
        Witam.JAk ja leciałem do Kenii z TUI przez Amsterdam(kenya airways),to nie było
        ani jednego Polaka w całym samolocie.Na lotnisku w Nairobi i MOmbasie byliśmy
        tylko w dwójkę z POlski.Do hotelu też jechaliśmy sami.W naszym hotelu było jeszcze
        ok. 5 Polaków ale oni przyjechali wcześniej.
        Poadrawiam
        • Gość: Martinez Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 194.63.132.* 28.01.06, 15:41
          Zgadza się,dane uzyskane od ludzi z forum Kenijsko-Polskiego:
          W 2005 roku do Kenii wjechało 1800 Polaków,wliczając w to wszystkich
          ambasadorów,ekipę CD,biznesmenów,misjonarzy i oczywiście turystów z Polski.
          Śmiesznie mało,ten kierunek dopiero się rozkręca.
      • Gość: Martinez Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 194.63.132.* 28.01.06, 15:19
        Było TUI,Rainbow,Itaka,Fisher i jeszcze jedno, czy był to Neckermann nie
        wiem.Czarterówkę naprawde da się przeżyć-i tak lepiej niż na dominikanę albo na
        daleki wschód.Że nie wspomnę o Bali na które lecieliśmy z 2 przesiadkami 26
        godzin,to była przygoda.
        Na wyjazd typowo "pobytowy" Tiwi to najlepszy wybór.Masai jest
        cudowne.Najlepiej samolotem z Mombasy na 2 lub 3 dni.(koszt ok 400-500 USD na
        osobę brutto)Jednak krótkie safari zostawiają niedosyt-chciałoby się więcej.My
        Byliśmy w Masai Tsavo East i West oraz w Ambosella.Wrażenia nieporównywalne z
        niczym poprostu marzenie.Drogi na safari to typowe polne przecinki-trzepie jak
        cholera i kurz wciska się wszędzie,ale jak zobaczysz stado 40 słoni
        przechodzących w odległości 5 m od twojego auta to wszystko inne nie ma
        znaczenia.Kenia jest wspaniała.Więcej info w następnych postach.Pozdrawiam.
      • kingawoc Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 28.01.06, 15:49
        Hej!
        Ja bylam z neckermanna. Prawdpodobnie w tym samym samolocie co martinez.
        Wrocilam w czwartek rano. Bylismy w hotelu Voyager Resort Beach. Rewelacja!!!
        Mam tylko mala uwage co do pobytu w Kenii we wrzesniu. Jest to pora deszczowa,
        wiec nie najlepsza na wyjazd do Kenii.
        • naturapark1 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 28.01.06, 18:32
          Do Kingi- we wrześniu nie ma pory deszczowej, zaczyna się dopiero od
          pażdziernika.Ja wyjeżdżam 4 września.Wrzesień ma dobre temperatury, bo na ogół
          nie przekraczają 28-30 stopni.Zresztą pora deszczowa, to z reguły deszcz nocą,
          czasami któtki w dzień, za to ponoć jest bardziej zielono i kolorowo.Jak
          wyglądała wasza podróż czarterem, godziny wylotu, kiedy na miejscu, jak się
          zachowywało towarzystwo w samolocie ( bo rozumiem że byli sami Polacy?)
          Do Martineza- dzięki za informacje.Czy Masai Mara kupiłeś z biura, czy w biurze
          lokalnym?Ja chętnie byłabym całe dwa tygodnie na safari, ale niestety to w moim
          wypadku nierealne.A , i nie zwracaj uwagi na ujadające pawiany, twoje
          informacje sa przydatne.Dzięki
          • Gość: dusza Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 80.50.250.* 28.01.06, 18:53
            A myslalam ze dyskusja to wyrazanie tego (szczerze )co kto mysli.Szczegolnie na
            takim forum trzeba traktowac to z przymruzeniem oka.Tym sie ludzie roznia
            ze,kazdy lubi co innego,inaczej mysli i inaczej czuje.Czasami potrzebne sa
            ujadajace pawiany zeby byla przeciwwaga.Mam pytanie-jakie znaczenie ma dla
            Ciebie odpowiedz na pytanie ;jak zachowywali sie ludzie w samolocie?;.Nie ma to
            zadnego wplywu na Twoj lot.pozdrawiam
            • naturapark1 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 29.01.06, 08:41
              Droga Duszo.Nie ty jesteś ujadającym pawianem, dla Ciebie mam w duszy(o
              pardon!) przydomek Pani Nauczycielka.Patent na nieomylność, przekonanie o
              wyższości jednego rodzaju sędzania wolnego czasu nad innymi.I ten dydaktyzm w
              każdym zdaniu.
              Cóż jestem już w takim wieku że nabyłam dużo tolerancji i pozostawiam każdemu
              wybór.Jeden lubi tak zwane zwiedzanie, zalicza kolejne zabytki, drugi lubi
              leżeć na plaży, bo tylko w ten sposób dobrze wypoczywa, a chyba po to jedziemy
              na urlop.Byleby tylko nasza forma wypoczynku nie zatruła życia ludziom wokół.
              Wyrosłam też z ochoty do podróżowania w jakichkolwiek warunkach byleby tylko
              gdziś pojechać.Chcę lecieć w spokoju bez popisów upitych ludzi,dlatego pytam
              jak było w samolocie.Dla mnie to zmienia i to bardzo warunki przelotu.Dla
              ciebie wszystko jedno?Dobrze, ludzie nie sa jednakowi.
              Dziwi mnie tylko Twój brak logiki.Jeśli radzisz ludziom aby liczyli na co ich
              stać na wczasach, to czemu przeszkadzają ci ceny w poście Martineza,.Przecież
              to chyba przyda się innym w ocenieniu czy ich na Kenię stać.Czyli o to ci
              przecież chodzi.Czyż nie?
              • Gość: jako Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 13:31
                ciekawe czy jak w relacji uslyszysz ze bylo duzo zapiajczonych turystow w
                samolocie to wtedy zrezygnujesz z podrozy czy moze dzieki tej informacji
                otrzymasz gwarancje ze podczas twojego lotu tak nie bedzie?:)
              • Gość: jako Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 13:35
                Jeśli stać mie na Kenię droga koleżanko, to stać mnie rownież na fantę drozszą
                o 5 złotych niż w markecie. Ale jeśli jestem snobem to kupuję wczasy za 4000
                PLN, a na miejscu mój wypoczynek cenny determinuje wszechobecnoscia cen:). A
                moze lepiej pojechac za 1000 do owej Grecji by tam stac mnie bylo na wszystko i
                zobaczyc jej kazdy zakatek a nie tylko zaliczac 1458 kierunek tylko po to by
                szpanowac w karaju przed znajomymi?:)
              • seniorita15 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 02.04.06, 18:26
                Naturapark1:mam podobne zdanie na temat podrozowania.
          • Gość: Martinez do naturapark1 IP: 194.63.132.* 28.01.06, 19:38
            Co do godzin wylotu to musisz się liczyć że są "płynne".My mieliśmy lecieć
            10.01 o 19.00 polecieliśmy 11.01 o 12.00.Biuro uprzedziło nas o zmianie kilka
            dni wcześniej.Powrót miał być 25.01 raniutko a wylecieliśmy 25/26.01 o 1.30 nad
            ranem ale dzięki temu mieliśmy 1 dzień "ekstra" na plaży.Oczywiście hotel był
            do samego końca pobytu.Odrobiliśmy to co staciliśmy przy wylocie z Polski.Biuro
            oddało nam kaskę za 1 dzień (10.01). W sumie byliśmy tyle ile trzeba.Jeśli
            wybierasz się na safari to wrzesień jest ok.Na płaskowyżach jest i tak
            chłodniej ( w nocy nawet do 14-16 stopni),a jak popada to przynajmniej kurz
            będzie mniejszy.W samolocie jak to w samolocie z nami leciał tak J.Kryszak jak
            i goście co w Mombasie byli tak pijani że musieliśmy za nich wypełniać papierki
            na lotnisku-za bardzo nie wiedzieli gdzie są.Ale ogólnie było ok.żadnych
            specjalnych rozróbek pijanych Polaków nie było :).
            Masai-Mara kupiłem na miejscu z lokalnego biura-zapłaciliśmy po 450 USD od
            osoby za 3 dni z przelotem w obie strony.W Kenii najważniejsze jest safari-im
            dłużej tym lepiej :) ,no i ocean dla relaksu.
    • kasa76 Bravo Martinez za poświecony czas i informacje :) 28.01.06, 18:49
      Nie byłam i na razie nie wybieram się do Afryki, ale post jest super.
      U mnie ze zrozumieniem czytanego tekstu wszystko ok, ale widzę że są
      forumowicze, którzy mają z tym problem...a szkoda...wielka szkoda. Tyle
      ciekawych i konstruktywnych informacji im ucieka....
      • Gość: taaaa Re: Bravo Martinez za poświecony czas i informacj IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 13:01
        taaaaaa, a najbardziej konstruktywne info to to ,że fanta jest za droga:)
        • cairo7 Re: Bravo Martinez za poświecony czas i informacj 29.01.06, 13:33
          Mnie jak cos nie interesuje to nie czytam....i nie wiem po co takie" jako "czy" inne" marnujecie tutaj czas
          na roztrzasanie-kto biedny,kto bogaty i jaki ma patent na spedzanie urlopu.W Kenii nie bylem,chetnie
          poczytalem,po to mam swoj rozum(no tak, to juz resztki...),zeby wybrac to co mnie interesuje i co
          najwyzej podziekowac piszacemu,ze wlasnie zajal sie takimi rzeczami ,bo dla jadacych pierwszy raz
          pewnie jest to istotne....dla mnie jest.Co w przewodnikach i prospektach czesto nie odzwierciedla stanu
          faktycznego.Martinez-dzieki.Ja pewnie robie podobnie.....bo nie sztuka nas...ac kasa,bo osobiscie nie
          lubie ,zeby myslano o mnie ,ze trafil sie bogaty frajer co zaplacil......
          • Gość: jako Re: Bravo Martinez za poświecony czas i informacj IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 13:38
            pewnie lepsza opcja martineza weszacego wszedzie i zawsze teorie spisku i manie
            ze kazdy chce go "nabic w przyslowiowa butelke" , zamist poswiecic czas na
            wypoczynek i delektowanie sie pozytywnymi walorami Kenii:)
            • cairo7 Re: Bravo Martinez za poświecony czas i informacj 29.01.06, 13:43
              Jako czesty turysta-wiem,ze caly ten biznes polega na szukaniu frajerow....i tez zawsze na zimne
              dmucham,i zawsze wole wiedziec niz nie wiedziec,i podejmowac takie kroki,zeby potem miec tylko
              pretensje do siebie,ze nie bylem merytorycznie przygotowany i dalem sie podpuscic na zwiedzanie
              jakiegos go.na bo pani pilot piala z zachwytu.
              • Gość: jako Re: Bravo Martinez za poświecony czas i informacj IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 13:53
                oczywiscie cairo masz racje piszac, ze jest to w jakims sensie polowanie na
                frajerow. Ale takich wlasnie ktorym imponuje ze wykupili wczasy za 10 tys w
                Kenii zamiast za 1000 w Grecji:).A Polak turysta wszędzie węszy spisek. Chyba
                nie jezdzisz na wakacje po to by zrobic potem reportaz co gdzie ile kosztowalo
                prawda? albo mnie stac albo mierze sily na zamiary i wyjezdzam do wladyslawowa
                gdzie bedac na wakacjach, odczuje ze pobyt tam nie jest zdeterminowany tym czy
                piwo kosztuje 2 zl czy 2,50.
                • Gość: Bolek Re: Bravo Martinez za poświecony czas i informacj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 14:59
                  Zacznij chłopie pisać bloga, bo twoje durne posty nic nie wnoszą.
    • kornel-1 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 28.01.06, 23:11
      No dobra, Martinez, nawijaj dalej.
      Z cenami jeśli można.

      Kornel
      "Kornel: moje podróże" kornel-1.webpark.pl
    • Gość: kk Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.06, 09:27
      Dzięki Martinez, pisz dalej stosując zasadę" psy(łańcuchowe) szczekają a
      karawana...... Dzięki
      • cairo7 jako-Ty jakis frustrat jestes! 29.01.06, 13:38
        Co znowu w zyciu Ci nie wyszlo....?Iteraz pomysl-(mysle ,ze cudow nie wymagam)-co ta Twoja pisanina tu
        dala?Nie wybierasz sie tam to po co czytasz.....no chyba,ze wlasnie jedziesz-to prosimy o inna
        opowiastke z podrozy i tez bedzie fajnie.
        • Gość: jako Re: jako-Ty jakis frustrat jestes! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 13:47
          Ty natomist masz problemy ze zrozumieniem polskich tekstow! Imponowanie komus
          ze "zaliczylo" sie 21 kierunek z notesem i kalkulatorem w reku jest smieszne i
          tyle. To jeszcze jeden przyklad polskiego turysty ktory przemyca przez recepcje
          zgrzewke piwa kupiona nieopodal 10 km w sklepie, pojechal na malediwy ale w
          hotelowym barze piwa nie kupi bo on sprytny polak nie da sie oszukac:). w moim
          mniemaniu nie sprytny jest taki delikwent, tylko go zwyczjanie taki wyjazd
          przerasta finansowo. Bo nie po to sie jezdzi na wkacje by skrzetnie wszystko
          kalkulowac i notowac dla potomnych:) prawda Panie Niesfrustrowany?:)
          • Gość: kk Re: jako-Ty jakis frustrat jestes! IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.06, 14:14
            jako, zajmij się czytaniem kolejnego przewodnika, następny opis będzie dotyczył
            Słowacji.
            • Gość: jako Re: jako-Ty jakis frustrat jestes! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 14:30
              jesli przeczytam kolejny przewodnik to zapewne pomine ostatnia strone z
              przykladowymi cenami:), od czego pewnie Ty zaczynasz planowanie wakacji:). Choc
              wierze ze na wyjazd na Słowacje stac Cie nawet bez zagładania na te strony
              przewodników.
          • cairo7 Re: jako-Ty jakis frustrat jestes! 29.01.06, 14:14
            Taaaa Polak pewnie musi byc glupi jak Niemiec(nie kazdy,uogolnienia to bzdura,ale jakos musze),ktory
            zbiera przez caly rok na wakacje,a potem sr....kasa,szasta napiwkami...i czuje sie jak milioner!!!!Wraca
            do domu i znowu zeby w sciane...bo to podrozalo,tamto podrozalo,ale on tego nie wie dopoki nie
            dostanie zawiadomienia z banku,ze cos nie tak z jego kontem......Dlaczego Cie to boli ze ktos
            jest ..racjonalny?Psuje to urok wczasow?-tak psuje dlatego od dawna jezdze na all in,ale kiedys nie bylo
            to tak powszechne.Kasy nie dostalem w spadku tylko ciezko na nia pracowalem....i czasem byly
            dylematy czy skoro juz tu dolecialem(na te wczasy,obojetnie gdzie) mam wypic jedno piwo w barze i
            zgrywac bogatego turyste,czy moze znalezc fajna ekipe i zaprosic ich do siebie?Przysiegam,ze zawsze
            wybieralem to drugie,zawsze mnie opili(ludki z calego swiata,niektorzy odstawili,ale nie o to chodzilo)i
            zawsze na ostatni dzien jeszcze mialem,zeby zaprosic na rozchodniaka.Wiesz jak fajne sa takie
            imprezy co sie gada w kilku jezykach....a po whiski????Wszyscy mowia perfect w
            kazdym...hahaha.Wracajac do tematu-tez zawsze sie dziele wiadomosciami co do cen,czy to piwo czy
            fanta,i zdradzam wszystkie patenty naszym turystom,bo po co maja z nich robic jeleni.Dla mnie jest to
            ok,i sie nie wymadrzam,ale zobacz jak duzo ludzi starszej daty nie zna jezykow,nie czuje sie za granica
            swobodnie,i wszystkie te informacje sa po to ,zeby im pomoc.Miliarderzy i globtroterzy dadza sobie
            rade zawsze......a my tu tak sobie doradzamy,zeby bylo fajnie.
            • Gość: jako Re: jako-Ty jakis frustrat jestes! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 14:26
              w tym co opisujesz tez masz racje cairo:), ja nie krytykuje wymiany
              doswiadczen na tym forum bo po to ono zostalo zalozone:), ale smieszy mnie
              postawa wielu turstow z polski by jechac na wakcje i wszedzie drzec o to by z
              nas nie zrobili jeleni, jakas narodowa obsesja ze wszedzie chca nas oszukac.
              Takie kalkulowanie na wkacjach mnie , osobiscie smieszy i dlatego zapytalem
              tworce watku czy go to nie meczy, a on zaraz mi wyjechal ze swoimi 21
              kierunkami i wyszydszal wkacje za 1000 zl. To jest smieszne wlasnie. Ja te jego
              21 kierunkow z racji swej profesji robie w jeden rok:))) i jakos nie imponuje
              innym zaliczaniem. Bo nie rzecz w tym by zaliczac przyznasz chyba. czesto
              pytaja mnie ludzie ile wziac kaSY TAM czy TAM. To najgorsze z mozliwych pytan.
              Wez tyle bys czul sie na wakacjach w miare swobodnie, nie jak milioner ,ale tez
              nie jak wlasnie "sprytny Polak";). Nie rzecz w tym by zachowywac sie jak
              rosyjski oligarcha ale jedz na wakacje tam gdzie poczujesz sie na urlopie a nie
              w markecie z kalulatorem w reku:).Ot cała historyja:)
              • cairo7 Re: jako-Ty jakis frustrat jestes! 29.01.06, 14:35
                No oki....Wszystkim zycze cudownych urlopow-bez kalkulatora!AAA wiadomo,ze nasze plaze sa
                cudowne,ale tam to dopiero trzeba worek pieniedzy.....i czarownika od pogody(no np takiego z Kenii,zeby
                bylo na temat...)
                • Gość: jako Re: jako-Ty jakis frustrat jestes! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 14:38
                  hehehehe tys prowda zekł baca z zakopanego;)
            • Gość: jako Re: jako-Ty jakis frustrat jestes! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.06, 14:33
              i by zamknąć wątek polemiki to najkrócej określiłbym wypowiedż martineza jako
              przerost formy nad treścią wakacji:).
              • Gość: Svea Co dalej ? IP: *.aster.pl 29.01.06, 14:58
                Martinez, tu Svea z innego wątku a'propos Kenii, gdzie wymienilismy "parę
                zdań". Kontynuuj, proszę, jestem ciekawa Twojego opisu. Nie będę się do pewnych
                rzeczy ustosunkowywac już teraz, a dopiero po zakończeniu Twojej opowieści.
                Póki co, można z niej wynieść trochę praktycznych informacji. Zatem...go on !
              • Gość: Bolek [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 15:05
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: Martinez Ciąg dalszy jutro. IP: 194.63.132.* 29.01.06, 15:30
                  Dziś odpoczywam i spotykam się z rodziną,ciąg dalszy jutro
                  popołudniu.Pozdrawiam.
                  Martinez
                  • belamy Re: Ciąg dalszy jutro. 01.02.06, 01:19
                    Czekamy na dalsze informacje.

                    Nie przejmuj sie opiniami malkontentów, są chyba powiązani z rezydentami w
                    Kenni albo hindusem ze sklepiku bo w innym wypadku tracenie czasu na czytanie
                    czegoś co ich nie interesuje a na dodatek komentowanie tego graniczy z jakimis
                    zaburzeniami psychicznymi.

                    Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych i malkontentów.
          • Gość: Bolo [...] IP: *.aster.pl 07.02.06, 09:42
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: jaszczur [...] IP: *.e-wro.net.pl 29.01.06, 21:05
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: jacoby Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.home.superprint.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.06, 09:23
      Bardzo fajna konkretna relacja z podróży.
    • Gość: jacoby Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.home.superprint.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.06, 09:27
      Ty jaco masz chyba jakis problem, jak jezdzisz do Wladyslawowa to nie wiem co
      robisz na tym forum chyba zabladziles. Krew we mnie sie gotuje jak czytam to co
      piszesz sfrustrowany czlowieku.
      • Gość: jako [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 13:35
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: piotr Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 12:30
          Nie każdego stać na takim wyjeżdzie na szastanie kasą, a te nieprzychylne
          odpowiedzi piszą snoby które mają dużo kasy. myśle że to własnie oni bardziej
          się chwala gdzie to noi byli niż ci co szukają zgrzewki muineralnej o 50 gr.
          tańszej.
          • Gość: web Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 13:56
            Martinez bardzo obrazowo opisuje swój pobyt w Kenii. To, że podaje przykladowe
            koszty mozna wliczyć do wiadomości praktycznych.
            Popieram tego typu opisy, ułatwiają one dostosowanie własnych zamierzeń do
            mozliwości.
            Martinez, napisz proszę o szczepieniu, kiedy, gdzie, za ile i czy sprawdzają.
          • Gość: mowa Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 14:36
            jak Cię nie stać na wakacje w Kenii, to jedż do Egiptu, a nie napinaj się na
            egzotykę tylko po to by trzymać łapy cały czas na kalkulatorze no i w kieszeni
            by grossiki nie wypadły.
            • Gość: Svea Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.aster.pl 31.01.06, 21:45
              Proponuję wszystkim zainteresowanym przestać dyskutować czy ktos jest
              dusigroszem , czy nie i dac się wypowiedzieć człowiekowi, tym bardziej, że
              pisze konkretne rzeczy. Nie musze się z nim ze wszystkim zgadzać, ale zawsze
              można zyskać jakieś praktyczne informacje. Od kilku dni wiekszość postów
              zamieszczonych w tym wątku traktuje o niczym i opiera się na dogadywaniach.
              Trochę powagi, zwłaszcza że ostatnie dni kojarza nam się z prawdziwym dramatem
              ludzi. Nie wierzę, że na tym portalu piszą sami milionerzy, albo sami
              biedni.Jeżeli wszysycy będą się skupiać wokół kasy, to niczego więcej się nie
              dowiemy. Poza tym chyba lepiej ustosunkowac się do całości opisu Martineza,
              kiedy już skończy... O ile chce jeszcze pisać...
              • Gość: skorpion Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 80.50.250.* 31.01.06, 23:46
                Martinez nie odkryl Ameryki ze,wszystko co jest kupione poza hotelem jest
                tansze.Zasada ta dziala na calym swiecie i wszyscy ktorzy podrozuja ( i nie) o
                tym wiedza.Niestety nic na to nie poradzimy ze,hotele doliczaja swoje prowizje i
                mamy do wyboru albo korzystac z tego co nam hotel oferuje ,albo tak jak Martinez
                nie korzystac. Prawie kazdy hotel zastrzega sobie(czasami bardzo rygorystycznie)
                zeby nie przynosic do pokojow zywnosci i napojow zakupionych jak to sie
                popularnie mowi ;na miescie;.Wiaze sie to przede wszystkim z higiena(owoce i
                zywnosc szybko sie w tych temperaturach rozkladaja)i uwazaja ze,jak czlowiek
                wypoczywa to jest to normalne ze idzie do baru hotelowego napic sie piwa czy
                soku a nie leci do supermarketu dwie ulice dalej.W dobrych hotelach jest
                wszystko czego nam potrzeba i jest to juz rzadki widok-turysta z siata w rece
                pelna butelek z napojami wedrujacy cichcem do pokoju.Zdaje sobie sprawe ze,na
                napoje i inne w ciagu 2 tygodni wydaje sie konkretne pieniadze,ale roznica w
                cenach nie jest szokujaca i dlatego jak kogos stac przeznaczyc 20.000zl na urlop
                to jeszcze 1000 na napoje nie stanowi byc albo nie byc.Sa hotele ktore proponuja
                tylko nocleg,maja wyposazone aneksy kuchenne i tam jest to normalne ze,wszystko
                kupujemy i posilki przyrzadzamy we wlasnym zakresie.
                Druga sprawa to wycieczki kupione w lokalnych biurach podrozy.Wszyscy ktorzy
                kiedykolwiek byli na wakacjach za granica mogli sie przekonac ze,ceny w nich
                proponowane sa dwukrotnie nizsze a oferta dokladnie ta sama.Nie wiem tylko gdzie
                takie biura sa ubezpieczone i co dzieje sie w przypadku nieszczesliwego wypadku
                w trakcie wycieczki.Dlatego sama chcac sie czuc bezpiecznie nigdy z takich ofert
                nie korzystam.Bylam swiadkiem relacji Pani ktora z przerazeniem opowiadala ze ,
                podczas 2 dniowej wycieczki do Kapadocji caly czas autokar prowadzil jeden
                kierowca, ktory jechal non stop przez kilkanascie godzin.Zapewne wynikalo to
                rowniez z osczednosci.Czesto na urlopie wynajmujemy samochod(tez w sprawdzonych
                i bezpiecznych wypozyczalniach) i zwiedzamy wszystko co sie da na wlasna reke.
                Mam zawsze dobre przewodniki i znam jezyk angielski i niemiecki na tyle ze bez
                problemu sie porozumiewam ,co jest bardzo przydatne w przypadku samodzielnego
                odkrywania danego kraju.No i w porownaniu do zorganizowanych wycieczek duzo
                tansze.Jest tylko jedno ale,nie wszedzie na Swiecie z roznych powodow mozna z
                takiej formy zwiedzania skorzystac.Ale bez wzgledu na to jak zwiedzamy, zawsze
                najwazniejsze powinno byc to co w nas pozostalo, i o czym zawsze bedziemy
                pamietac.A wracajac do lasu baobabow,piekne stare,olbrzymie drzewa ktore
                niejedno widzialy i przezyly,spodziewales sie czegos wiecej?
              • Gość: mosquito Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 09:10
                tu nie chodzi o to czy ktos jest milionerem czy nie. raczej o to ze jesli ktos
                jedzie tak daleko tylko po to by ceny przeslanialy mu waloryturystyczne danego
                miejsca to jaki sens jest tulac sie tam tyle kilometrow? zeby stwierdzoc ile
                kosztuja napoje i ze nic mi sie tam nie podoba bo wszystko nie jest warte
                wydanych pieniedzy? nonsens
                • Gość: mac123 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 193.59.95.* 02.02.06, 10:53
                  Martinez czekam na ciąg dalszy, postaraj sie chłopie i dokończ swoją relację.
                  Pozdrawiam
    • cairo7 [...] 02.02.06, 17:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • adam.wu Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 05.02.06, 01:19
      Siemka,
      Bylem w grudniu na imprezie Kenia-Tanzania z Rainbow. Potwierdzam opinię o
      rezydentach-TRAGEDIA!!!!!! Takich leserów w życiu nie spotkałem. Jeśli nawet
      pierwsze wrażenie będzie pozytywne, to prędzej czy później pokażą co potrafią.
      Radzę nie przejmować się nimi zbytnio i nie korzystać z pseudoofert fakultetów.
      Ceny wyrypane z kapelusza, nijak się mają do "atrakcji" oferowanych w zamian.
      Przypuszczam, że rezydenci ustalili ceny "zaporowe", żeby nikt im nie zakłócał
      błogiego wypoczynku. Można bez większego ryzyka, zrealizować te same fakultety
      z miejscowym kierowcą za mniej niż pół ceny, a poza tym będziecie pod opieką
      tybylca. Być może opowieści rezydentów o krwiożerczych masajach są mocno
      przesadzone, ale ochroniarz pilnujący hotelowej plaży także nas ostrzegał, żeby
      nie kręcić się po zmroku w pojedynkę czy w duecie.

      Natomiast, poza rezydentami, cała reszta jest REWELACYJNA!!!! Ręczę, że safari
      nie zapomnicie do końca życia. Pięć fantastycznych parków narodowych (Tsavo
      East, Amboselli, krater Ngorongoro, Lake Manyara, Serengeti), ogrom wrażeń,
      przepiękne widoki, mnóstwo zwierząt, świetne lodge, dużo obrazków natury
      obyczajowej. Odradzam wyjazd z dziećmi na tak długie safari(7 dni), bo
      strasznie trzepie i większość dnia spędza się w niezbyt wygodnych minibusach.
      Naprawdę nie trzeba być fascynatem przyrody, żeby zachwycić się tym, co ujrzą
      nasze oczy. I na koniec imprezy kilkudniowy wypoczynek nad oceanem. Ja byłem w
      Tiwi Beach. Nawet najbardziej wybredni nie będą mieli powodu, żeby się
      przyczepić. Według mnie luksus aż nadto. Ale i tak najważniejsze jest safari,
      im dłużej tym lepiej. Jeśli ktoś wybiera się do Kenii na wylegiwanie to lepiej
      za tą samą kasę polecieć 2 razy do Egiptu. Kenia to safari, reszta jest tylko
      zbędnym dodatkiem.

      Pozdrawiam
      • Gość: Ola Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.06, 09:16
        Cześć! Lecę do tego hotelu na początku września.Zawsze marzyłam o zobaczeniu
        Afryki.Powiedz co z komarami w hotelu, czy są wytrute, jak powinno być w dobrym
        hotelu?Nie wiem czy brać kremy przeciwko komarom tylko na safari czy na cały
        pobyt.A nie mam zamiaru faszerować się lekami antymalarycznymi.Moskitiery przy
        łóżkach oczywiście są?
        Uruchomiłeś mi wyobrażnię opisami przyrody, już odliczam czas do wyjazdu, a to
        jeszcze tak daleko!.
        • Gość: adam.wu Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 17:00
        • adam.wu Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 05.02.06, 17:28
          Witam,

          co do komarów, to można je spotkać, choć rzadko i w niewielkich ilościach.
          Zdecydowanie polecam zażywanie leków antymalarycznych. Ryzyko zachorowania jest
          niewielkie, ale jednak istnieje. Ja brałem lariam. Słyszałem różne rzeczy o
          skutkach ubocznych, ale u mnie i u mojej kobietki pojawiły się tylko małe
          problemy z zasypianiem i nieco dziwne sny. Poza tym w porządku. Czasem
          stosowaliśmy off-a, ale lariam powinien wystarczyć. Mimo kilku ukąszeń na
          szczęście nie zapadliśmy.

          Nie wiem, czy lecisz na tę samą imprezę, więc nie mogę ręczyć za to, że
          moskitiery będą we wszystkich lodgach. Na całej imprezie tylko w Ngorongoro nie
          było moskitier, ale na taką wysokość komarki chyba nie wlatują.
          Ponadto zabierz kawałek nitki i igłę, ewentualnie plaster w rolce, bo zdarzają
          się dziurki w moskitierce. W hotelu na wybrzeżu komarów nie spotkaliśmy.

          Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, wal śmiało.

          Pozdrawiam
      • Gość: Svea Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.aster.pl 05.02.06, 13:03
        Dzięki za informację. Właśnie takie są potrzebne - konkretne i obiektywne. A co
        do rezydentów, to jest to na pewno znak dla Rainbow, żeby im zwrócili uwagę.
        Niemniej jednak zawsze u rezydentów biur w jakimkolwiek kraju są wywindowane
        ceny za wycieczki fakultatywne. To nie jest tylko przypadek w Kenii. Zresztą
        nie jedzie się tam dla rezydentów - i nie oni będą mieli wpływ na
        całość.Ważne ,aby cała reszta była świetna, czyli wrażenia ogólne z wyjazdu.
        Nawet mi nie chodzi o to, że hotel musi być najlepszy, bo przecież do Kenii
        jedzie się głównie na Safari, a nie dla samego wylegiwania (bo równie dobrze
        można się wylegiwać w Grecji latem) za mniejze pieniądze. Niedługo też jadę do
        Kenii i Tanzanii, więc zapewne parę konkretów też napiszę po powrocie, ale to
        jeszcze trochę czasu.
      • moderator8 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 12.02.06, 19:59
        Adamie, a jak to jest z przypływami i odpływami - kiedy można się kąpać w
        oceanie ? I drugie pytanie: czy w lodge'ach są baseny ?
        pozdrawiam
        Svea
        • Gość: Martinez Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 194.63.132.* 12.02.06, 21:22
          Ja mogę powiedzieć że:
          Przypływy i odpływy są o różnych porach,podczas mojego pobytu odpływ zaczynał
          się w godzinach 9-11 a kończył 14-17 w zależności od fazy księżyca.
          W niektórych lodgach są baseny np. w Ol Tukai ale dokładnie dowiesz się od
          rezydentów,bo tak naprawdę nie wiadomo do ostatniej chwili w której konkretnie
          będziesz spać.

          • Gość: hiheha Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 09:48
            smieszy mnie kiedy pytacie goscia ktory byl w kenii raptem raz o takie rzeczy
            jakby byl guru i znawca tego kierunku. on nic tam przez calu pobyt nie robil
            tylko dusil grosze a Wy pytacie go o przyplywy hahahaha.
          • Gość: Martinez cd proszę Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 13:00
            co z dalszym opisem który obiecłeś po "hotelach" czekam bo niedługo lecę
            właśnie z RT do keni. jesli chodzi o te wstępy do parków to gdziesię je kupuje?
            i jak mam "wołać" o ten zniżkowy bilet dla Polaków??
            • iwonagrabowska1 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 16.02.06, 23:07
              hmmm poczytalam troche ale nie wszystko bo juz nie dalam rady. Kazda informacja
              o kraju, do ktorego sie jedzie jest wazna i dobrze, ze takie informacje sa
              przekazywane. Kto jak przezywa swoj urlop.... to juz indywidualna sprawa kazdego
              podroznika, niemniej jednak jadac do obcego kraju nie tylko zwiedzamy i
              wypoczywamy jednoczesnie reprezentujemy swoja nacje i swoj kraj. Nalezy o tym
              pamietac. Jezdze po swiecie juz dosyc dlugo i czesto podrozuje z turystami
              polskimi- jestesmy ciekawi swiata , ale jednak funduszy czesto nam brakuje wiec
              stad, wydaje mi sie.... nasze kalkulowanie, choc czesto tez ukryty strach, ze
              ktos nas oszuka przyslania nam rozsadek i logiczne myslenie....nie ma
              lekarstwa...z jednej strony liczymy kazdy grosz na pamiatki , z drugiej strony
              wydajemy extra na taxowki... Mysle, ze kazdy wie , ze za usluge sie placi-
              posrednictwo tez jest usluga-chodzi tu o rezydentow- bardzo nie dobrze , ze ceny
              sa o wiele bardziej wyzsze niz w katalogu- to juz sumienie pracownikow lub blad
              w druku... duzo wiecej mam przemyslen zwiazanych z podrozami ..szczegolnie w
              tamte regiony...dla osob ktorzy lubia podrozowac prawdziwie i nie wydawac
              fortuny zapraszam www.podrozepoafryce.com
              • kornel-1 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 16.02.06, 23:29
                iwonagrabowska1 napisała:
                > dla osob ktorzy lubia podrozowac prawdziwie i nie wydawac
                > fortuny zapraszam www.podrozepoafryce.com

                Pff... 2900$ za 11 dni w Rwandzie.

                Kornel
                _____________________________
                "Kornel: moje podróże" kornel-1.webpark.pl






                --------------------------------------------------------------------------------

                Copyright © Agora
                • Gość: iwonagrabowska1 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.02.06, 16:44
                  no i wcenie co sie zawiera trzeba dopytac i o standard itd programy so rozne o
                  roznych standardach....a rozmowa byla o Kenii:)
          • aaa9630 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 20.02.06, 09:29
            Panie Marcinie N. (narazie nie publikuje nazwiska) mysle ze powinien pan
            wyjasnic nam cos jeszcze...
    • Gość: drozdek Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.06, 20:06
      Hmmm, Martinez mam nadzieję, że do poniedziałku napiszez coś jeszcze o przekrętach rezydentów, bo w najbliższy wtorek wylatuję, własnie z Rainbow Tours... Nie zrażaj się frajerami, Twoje informacje są bardzo cenne, mam nadzieję, że się nie zniechęciłeś... Pozdrawiam
      • Gość: Martinez Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 194.63.132.* 17.02.06, 23:04
        Z tego co wiem to już "polecieli" z pracy,powinien być już inny skład-podobno
        lepszy :)
        • Gość: drozdek Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 14:22
          Jakoś trudno mo uwierzyć w ten inny skład, Ty byłeś w styczniu, ja lecę za trzy dni, a to już przedostatni turnus... Wątpię, żeby zmienili rezydentów na sam konec pory suchej...
          • Gość: Martinez Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 194.63.132.* 18.02.06, 15:18
            Zmiana była na poprzedni turnusie,biuro miało b.dużo skarg na rezydentów.
            Poprzedni rezydenci to Agata i Tomek
            • aaa9630 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki 20.02.06, 09:31
              Panie Marcinie N. (marazie nie publikuje nazwiska), mysle ze powinien nam pan
              wyjasnic cos jeszcze...
              • Gość: ciekawy Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 12:30
                Tak, a co??? Umieramy z ciekawości! I do tego ten tajemniczy wątek z
                nieujawnianiem nazwiska... Po co komu nazwisko Martineza? Chcesz założyć
                fanklub?
                • Gość: aaa9630 Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.local.pl / *.devs.futuro.pl 22.02.06, 10:09
                  To był post do p. "Martineza", i oczekuję odpowiedzi.
      • Gość: know [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 10:16
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: drozdek Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 14:29
      Dzięki Panowie za obronę, ale proponuję więcej nie polemizować z tą osobą. Jedynym sposobem na chamstwo i prostactwo to ignorowanie jego postów :))) Niech sobie pisze co chce :))))
      I jeszcze do Martineza, mógłbyś coś więcej napisać o samym safari ?
    • Gość: know [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 14:30
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: drozdek Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 19:17
      Daj spokój Lalmido, bo wywołasz tylko kolejne bluzgi. Ten świat składa się nie tylko z ludzi normalnych. Jest również spora grupa frustratów, którym nic w zyciu się nie udało. Pełno takich żałosnych osobników na róznych forach... Nie biorą udziału w normalnej dyskusji ( bo cóż np. w naszym przypadku taki frustrat może wiedzieć o wyjeździe do Kenii ? Podejrzewam, że miałby spore problemy ze znalezieniem na mapie:)))Pod pozorną tarczą anonimowości w internecie obraża innych ludzi.Jedyny sposób to ignorować jego "wypowiedzi". Proszę nie odpowiadajcie na jego zaczepki, a wtedy na pewno wywoła to jego wściekłość, miejmy nadzieję, że wyładuje ją na sobie ???:))))
      • Gość: óz Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.02.06, 17:24
        najbardziej to nie udaja sie polscy turysci i to jest najwieksza szkoda dla
        branzy. i drozdek tez nalezy do nich , banda frustratow opetanych manią
        podejrzliwosci i rozlicznymi kompleksami
      • Gość: óz [...] IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.02.06, 17:31
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Lena Re: Kenia z Rainbow Tours-sukces który ma gorzki IP: 80.48.96.* 22.02.06, 10:56
      W Kenii byłam w grudniu 1996 roku z ASC, wylot z Wiednia. Jak się okazało była
      na tej wycieczce mała grupa z Polski więc trzymaliśmy się razem. Może
      dlatego,że oboje z mężem byliśmy jedynymi osobami z tej grupy mówiącymi po
      angielsku (ktoś tam jeszcze mówił po niemiecku).Służyliśmy im pomocą w
      załatwianiu przez recepcję zmiany pokoju (uszkodzona klimatyzacja), ktoś miał
      prblemy z żołąkiem więc potrzebny był tłumacz w rozmowach z lekarzem i takie
      tam drobiazgi. Pomagaliśmy też wycieczce rosyjskiej :)))
      No i na safari wszyscy chcieli z nami:))
      Może dlatego,że to ASC nikt nie straszył okrponymi niebezpieczeństwami.
      Podróżowaliśmy po Keni nawet we dwójkę. Pod hotelem wsiadaliśmy w matatu (tak
      się chyba nazywały te małe "nyski") i jechaliśmy do Mombasy, z Mombasy np. do
      Malindi gadając z ludźmi po drodze. Kobiety nie, ale mężczyźni kenijscy są
      gadatliwi,no i mówią po angielsku :))Zagadają sympatycznie wszędzie, w sklepie,
      w banku. Rozmawialiśmy o kształceniu dzieci, o szkołach, o normalnym życiu, o
      pracy. Super sprawa, to są miejsca gdzie można czegoś się dowiedzieć o kraju.
      Chodziliśmy na własnych nogach gdzie tylko można. Na dworcu w Mombasie
      kupiliśmy bilety na Nairobi - nocą w jedną stronę, w dzień zwiedzaliśmy a
      wracaliśmy znów nocą. Wypisywanie biletów w jedną stronę - miejscówka, spanie,
      kolacja i śniadanie i w drugą to samo - dla dwóch odób to ok. pół godziny (jak
      oni te bilety sprzedają,że kolejek przy kasie nie ma!!!). Na wagonach były
      założone tekturki z nazwiskami pasażerów. Angielski porządek:). Do Nairobi
      radzę nie zakłdać krótkich spodenek - nie dość,ze białego widać to nikt tam nie
      chodzi taki "rozebrany", po prostu człowiek głupio się czuje (ja kupiłam w
      sklepie długą spódnicę). Ludzie są wszędzie bardzo mili i uczynni i absoltunie
      nie mieliśmy wrażenia,ze na nas patrzą, robili to dyskretnie. Oczywiście
      obchodzliśmy miasto ile można i zwiedziliśmy muzeum Karen Blixen. Uwaga, banki
      czynne były (jak wszystkie urzędy) do 15-ej i nawet bankomat żądał ich lokalnej
      karty. Może coś się zmieniło przez te 10 lat. Mielismy dolary więc
      wymielniliśmy je na szylingi w recepcji eleganckiego hotelu (tak nam poradził
      uubrany w garnitur zagadnięty Kenijczyk).
      PS. Wyciągnęłam stary paszport - wiza duża i wpisane 30 USD :)) Nic się nie
      zmieniło :)Zero inflacji?
Pełna wersja