Gość: unia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.01.03, 15:21
Zastanawiam się, dlaczego większość biur podróży szumnie nazywa swoją ofertę
rodzinną? Zniżki dla dziecka pod warunkiem zakwaterowania w tym samym
pokoju... Kto przy zdrowych zmysłach marzy o spędzeniu 2 tygodni z bachorem
nad głową?! Ani się pośmiać, ani pogadać, ani telewizji obejrzeć ani fajki
zapalić, bo dziecko śpi... Żeby zachować minimum intymności trzeba zdecydować
się na apartament, ale tu z kolei zazwyczaj standard jest najniższy i oferta
nie obejmuje wyżywienia. Zresztą bardzo często te apartamenty są po prostu
większymi pokojami z aneksem kuchennym ale nie z osobną sypialnią. Zazwyczaj
jeśli sypialnia jest oddzielnie, to apartament jest dla 4-5 osób i jadąc np.
we trójkę chcą dopłaty. Czy nikomu w biurach podróży nie przyjdzie do głowy
że rodzice też chcą odpocząć i w czasie wakacji odświeżyć własne relacje,
niekoniecznie pod czujnym wzrokiem dziecka?