wakacje z dzieckiem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.03, 15:21
Zastanawiam się, dlaczego większość biur podróży szumnie nazywa swoją ofertę
rodzinną? Zniżki dla dziecka pod warunkiem zakwaterowania w tym samym
pokoju... Kto przy zdrowych zmysłach marzy o spędzeniu 2 tygodni z bachorem
nad głową?! Ani się pośmiać, ani pogadać, ani telewizji obejrzeć ani fajki
zapalić, bo dziecko śpi... Żeby zachować minimum intymności trzeba zdecydować
się na apartament, ale tu z kolei zazwyczaj standard jest najniższy i oferta
nie obejmuje wyżywienia. Zresztą bardzo często te apartamenty są po prostu
większymi pokojami z aneksem kuchennym ale nie z osobną sypialnią. Zazwyczaj
jeśli sypialnia jest oddzielnie, to apartament jest dla 4-5 osób i jadąc np.
we trójkę chcą dopłaty. Czy nikomu w biurach podróży nie przyjdzie do głowy
że rodzice też chcą odpocząć i w czasie wakacji odświeżyć własne relacje,
niekoniecznie pod czujnym wzrokiem dziecka?
    • Gość: Tomaszek Re: wakacje z dzieckiem IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 21.01.03, 13:10
      Podzielam Twój pogląd i tym razem znowu będę brać pod uwagę przede wszystkim
      potrzeby dziecka a nie nasze, dorosłych. Jednak ma to też swój urok, a za lat
      naście, będziesz tęsknił za wakacjami z dziećmi, które wtedy nie będą chciały
      już słyszeć o wspólnym wyjeździe ze "starymi". To tyle,- tak na pocieszenie, bo
      sam jestem w tej samej "biedzie". A może masz ochotę dołączyć do grupki rodzin
      z dziećmi, która w tym roku wybiera się do Bułgarii, mając na względzie przede
      wszystkim potrzeby dzieci. Zaglądnij do podforum kontakty, wątek Bułgaria - z
      dziećmi, kto z nami...Pozdrawiam.
      • Gość: unia Re: wakacje z dzieckiem IP: *.pl.ibm.com / *.at.ibm.com 22.01.03, 09:41
        Dzięki za zaproszenie, ale ja na myśl o wakacjach z dziećmi mam ochotę wyć...
        Unikam takich "przyjemności" jak mogę. Drugiego dnia po południu miałabym
        pewnie ochotę podusić całą gromadę. I nie sądzę, żebym kiedykolwiek tęskniła do
        tych czasów, jeśli mam być szczera, to wolałabym już spędzać wakacje w pracy, a
        wysłać dziecko na kolonie i mieć święty spokój niż "wypoczywać" rodzinnie
        użerając się na plaży. Ja raczej urlop spędzam według własnych upodobań, tzn
        dużo zwiedzając, a dziecko niech się dostosuje. Skoro poczucie obowiązku zmusza
        mnie do wyjazdu na urlop z dzieckiem to chciałabym go spędzić w godziwych
        warunkach! a to nie znaczy że szczytem szczęścia jest przebywanie 24 godziny na
        dobę z całą rodziną w jednym pokoju!
        • Gość: Lena Re: wakacje z dzieckiem IP: 80.48.96.* 22.01.03, 10:21
          Gość portalu: unia napisał(a):

          > Dzięki za zaproszenie, ale ja na myśl o wakacjach z dziećmi mam ochotę
          wyć...
          > Unikam takich "przyjemności" jak mogę. Drugiego dnia po południu miałabym
          > pewnie ochotę podusić całą gromadę. I nie sądzę, żebym kiedykolwiek tęskniła
          do
          >
          > tych czasów, jeśli mam być szczera, to wolałabym już spędzać wakacje w pracy,
          a
          >
          > wysłać dziecko na kolonie i mieć święty spokój niż "wypoczywać" rodzinnie
          > użerając się na plaży. Ja raczej urlop spędzam według własnych upodobań, tzn
          > dużo zwiedzając, a dziecko niech się dostosuje. Skoro poczucie obowiązku
          zmusza
          > mnie do wyjazdu na urlop z dzieckiem to chciałabym go spędzić w godziwych
          > warunkach! a to nie znaczy że szczytem szczęścia jest przebywanie 24 godziny
          na
          >
          > dobę z całą rodziną w jednym pokoju!

          Myslę, że jeszcze każesz dziecku być wdzięcznym za to że w poczuciu obowiązku z
          nim wyjechałaś i przemęczyłaś się te 2 tygodnie z trudem znosząc swoje własne
          dziecko 24 god/dobę. Współczuję twojemu dziecku.
          Jesli masz tak sie zachowywać to lepiej posyłaj dziecko na kolonię. Nie
          pomyslałaś,że mogłabyś podzielić urlop i część spędzić z mężem a część obydwoje
          z dzieckiem ale naprawdę z dzieckiem pobyć ! Bez telewizji a np. z grami
          planszowymi, z zabawami które wspominać będzie twoje dziecko?
          Też znam takich. Córka teraz studentka nie tylko nie chce z rodzicami
          wyjeżdżać, wychodzić ale i rozmawiać nie ma o czym.
        • Gość: Bebiak Re: wakacje z dzieckiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.03, 23:40
          Z góry przepraszam Unia, że tak napiszę, ale głęboko się zastanawiam, czy łączy
          Cię cokolwiek głębszego z Twoim dzieckiem. Nie wiem ile ma lat, ale chyba Mu
          nie zazdroszczę. Wiesz, mój syn ma teraz 18 lat a jeżdżę z nim na wakacje od
          drugiego roku Jego życia (mąz jeździ z nami co drugi rok, bo tak mamy urlopy).
          Zawsze wolałam czynny wypoczynek i zawsze była umowa: to nasze wspólne wakacje
          i oboje musimy być zadowoleni: jeden dzień na plaży czy przy basenie (dziecko
          od zawsze kochające wszelką wodę!) a jeden łazikujemy, najpierw zupełnie
          spokojnie (co z uwagi na Jego wiek zrozumiałe), potem coraz poważniej i
          poważniej (np. w wieku Jego 8 lat już na Giewont), a dziś... tworzymy taki
          duet wakacyjny (nie tylko zresztą wakacyjny), że choć pozostawiłam już od
          jakiegoś czasu decyzję synowi co do tego czy nadal chce ze mną jeździć (toż to
          już dorosłe chłopię!) to nadal słyszę: nasze dwa tygodnie w lipcu to świętość.
          I tak sobie łazikujemy do dziś, nadal obowiązuje umowa co do sposobu spędzania
          wakacji z tym, że syn już z własnej woli zrezygnował jakiś czas temu z całych
          dni w wodzie - woli wędrować. To wielka frajda mieć takiego świetnego kumpla w
          osobie własnego syna, który ma też już i swój świat kolegów, koleżanek, swojej
          muzyki, filmów no i swoich problemów stosownych do wieku, jak też sześć innych
          tygodni wakacji dla swojego grona czy obozów. Może wzięło się to stąd, że przez
          cały rok jestem potężnie zajęta i tak dbam o te nasze dwa tygodnie? Do końca
          nie wiem, ale cieszę się, że zawsze mogę na niego liczyć i że On wie, że zawsze
          może liczyć na mnie. Pomyśl, czy to nie fajne mieć takie relacje z własnym
          dzieckiem. Ja Cię zapewniam, że to genialnie fajne. Na ewentualną poprawę
          relacji z mężem można znaleźć wiele innych okazji - nie wyjeżdżałam nigdy
          inaczej aniżeli do jednego wspólnego pokoju, gdzie i w dwójkę i w trójkę było
          nam super, podobnie jak w naszym jednopokojowym (zawsze razem) pierwszym
          mieszkanku. Wszystko to można ze sobą cudownie połączyć tak, aby wszyscy byli
          szczęśliwi. Szczęście - to to czego życzę i Twojemu dziecku i Tobie.
          • Gość: unia Re: wakacje z dzieckiem IP: *.pl.ibm.com / *.at.ibm.com 23.01.03, 10:26
            Małe nieporozumienie. Chodzi mi o standard tego wypoczynku. Organizuję wakacje
            tak, żeby dziecko nie siedziało w domu, jeżdżę na urlop w czasie wakacji
            szkolnych ze względu na to, potem jedzie na kolonie, potem z ciocią na Mazury.
            Zwiedzamy, leżymy na plaży, chodzimy na basen. Gry? Nie zabiorę komputera na
            plażę, gry planszowe? moje dziecko chyba by się popukało w czoło! Nie znosi
            czytania, zwiedzanie też go nie kręci, łaskawie lubi pływać, ale wieczorem jest
            znudzone, bo nie ma towarzystwa... Nie bardzo mamy jak zorganizować wyjazdu z
            przyjaciółmi, w zasadzie nikt nie ma dzieci w podobnym wieku (tzn.
            kilkunastoletnich). Zresztą nie raz widziałam scenki rodzinnego wypoczynku w
            wykonaniu także innych dzieci i miny innych rodziców, począwszy od śniadania w
            hotelu, że tego nie zje, to mu nie smakuje, tu mu gorąco, tu chce siku, tam
            loda, tu mu się nudzi... I zaręczam, nie tylko ja jestem udręczona
            takim "wypoczynkiem" Czy to mają być wakacje życia za dziesięć tysięcy
            złotych?! Oczywiście, wszystko dla dzieci. Tylko, że ja przy okazji też
            chciałabym odpocząć! I nie być budzoną o 8 rano dlatego, że dziecko wstało, a
            mieszkając w tym samym pokoju trudno spać dalej, jak ktoś ci się kręci nad
            głową. Że już nie wspomnę o tym, jak zachować jakąś intymność (wiadomo, na
            urlopie chciałoby się też odświeżyć relacje z własnym chłopem, a ja jakoś nie
            czuję bluesa, kiedy moje dziecko śpi z nadstawionym uchem metr od nas).
            Wieczorem nie ma za bardzo jak wyjść we dwoje, bo za granicą dziecko czuje się
            niepewnie zostawione samo w hotelu, w zasadzie pozostaje siedzieć wieczorami na
            balkonie i grać w karty (bo w pokoju przeszkadzałoby się dziecku spać). Jedynym
            wyjściem jest apartament, ale są one zazwyczaj w najniższym standardzie, z
            reguły bez klimatyzacji i basenu.
            Piszecie, że przecież można część urlopu spędzić z dzieckiem, a potem urwać się
            we dwoje. Nie wiem, gdzie wy pracujecie, ale ja jakoś tego nie widzę u siebie w
            firmie. Po pierwsze, w wakacje każdy chciałby iść na urlop i trzeba się
            dostosować do planu urlopów, nie można wszystkim pozwolić na urlopy w tym samym
            czasie, w zasadzie wychodzi tak, że każdy może iść na 2 tygodnie i tyle, z
            kolei po szkolnych wakacjach nie bardzo jest jak wyjechać, bo z kim zostawić
            dziecko na 2 tygodnie? Ja po prostu chciałabym spędzić wakacje w fajnym
            miejscu, w dobrym standardzie i z osobną sypialnią. CZy wymagam zbyt wiele?
        • Gość: Robert Re: wakacje z dzieckiem IP: *.astercity.net 28.01.03, 02:22
          Gość portalu: unia napisał(a):
          Ja raczej urlop spędzam według własnych upodobań, tzn
          > dużo zwiedzając, a dziecko niech się dostosuje.

          Jesli lubisz duzo zwiedzac to nie ma jak rowerowe wakacje. Na rowerze mozesz
          doglebnie zwiedzic wszystko: miasta, miasteczka, lasy, parki, skanseny itd. A
          dziecko bedzie zmuszone sie dostosowac do ciebie albowiem to wlasnie Ty
          bedziesz wiozla ze soba namiot.

          > a to nie znaczy że szczytem szczęścia jest przebywanie 24 godziny na
          > dobę z całą rodziną w jednym pokoju!

          Na rowerze i pod namiotem nie bedziesz miala takich problemow.
          • Gość: unia Re: wakacje z dzieckiem IP: *.pl.ibm.com / *.at.ibm.com 29.01.03, 09:08
            Serdeczne dzięki za radę! Już to widzę! Nie dość, że cała rodzina (ze mną na
            czele) klnie w żywy kamień na bolące tyłki, to jeszcze NAMIOT???!!!
            Sorry, pisałam na początku, że chodzi mi o wakacje w przyzwoitym standardzie,
            nie wyjaśniłam natomiast, że mam na myśli wakacje samolotowe w dobrym hotelu z
            wyżywieniem i klimatyzacją. Ale może wyślę starego kiedyś na weekend z
            dzieckiem, niech się pomęczy.
    • Gość: Robert Re: wakacje z dzieckiem IP: *.astercity.net 23.01.03, 12:10
      Gość portalu: unia napisał(a):
      Kto przy zdrowych zmysłach marzy o spędzeniu 2 tygodni z bachorem
      > nad głową?! Ani się pośmiać, ani pogadać, ani telewizji obejrzeć ani fajki
      > zapalić, bo dziecko śpi...

      Dla ciebie najlepszym wyjscem jest oddanie bachora do domu dziecka. Wtedy przez
      reszte wakacji bedziesz miala swiety spokoj.
      • Gość: Tomaszek Re: wakacje z dzieckiem IP: *.ruczaj.pl 23.01.03, 20:18
        Nie oceniajcie tak strasznie Unii ( sorry, że w mojej pierwszej wypowiedzi
        wziałem Cię za faceta).To co tutaj wypunktowała to prawdziwe problemy rodziców
        na wspólnych wakacjach i to wszystkich, tych którzy uwielbiają takie wakacje
        jak i tych, którzy jadą bo muszą i nie mają innego wyjścia. Piszę tak, bo
        czuję podobnie, ale zawsze po powrocie stwierdzam, że było fajnie i planuję
        kolejne wyjazdy. Bycie rodzicami to także poświęcenie, w którym należy też
        szukać treści życia i radości. Faktem jest, że po takich wakacjach czuję się
        zmęczony ale także bardzo zadowolony. Myślę, że nawet z kilkuletnim dzieckiem
        można znaleźć jakieś kompromisy, co przyda się z pewnością w codziennym życiu
        przez długie lata.
        • Gość: dodo Re: wakacje z dzieckiem IP: *.sympatico.ca 24.01.03, 02:16
          to w imie czego si tak meczyc razem? tobie z dzieckiem
          zle, dziecku z toba tez nie swietnie wiec o co chodzi - o
          wspolne 2 tygodnie wzajemnej udreki?
          moje dzieci tez juz duze (najstarszy wlasnie skonczyl 25
          lat, corka bedzie miala w marcu 19 a najmlodszy w
          kwietniu 17) ale nawet teraz spedzamy czesc wakacji
          rodzinnie bawiac sie przy tym wszyscy bardzo dobrze.
          my lubimy narty i konie wiec wiekszosc wakacji planujemy
          wokol tych dwoch sportow.jezdzimy tez razem na canoe i
          zwiedzamy swiat. to, ze moje dzieci lubia to robic nie
          stalo sie samo z siebie - to sa lata naszej pracy
          wkladanej w nauke czynnego wypoczynku, w zaszczepianie
          bakcyla zwiedzania itd. sorry, unia ale jezeli piszesz,
          ze twojego nastoletniego dziecka nic wlasciwie nie
          interesuje procz plazy i komputera to znaczy wylacznie,
          ze przez minione lata nie dalas mu szansy poznac i
          polubic innych zajec, hobby, sposobow spedzania wolnego
          czasu. trudno miec teraz pretensje do biur podrozy, ze
          twoj nastolatek bywa uciazliwy.
          mnie zreszta wakacje z dziecmi nigdy nie meczyly a z
          mijajacymi latami coraz bardziej ciesza. udalo nam sie
          zaszczepic milosc do nart narzeczonej mojego najstarszego
          syna wiec nigdy nie jest za pozno.
          zamiast psioczyc na biura podrozy, moze powinnas sama
          pomyslec o jakims wzorcu idealnego urlopu z dzieckiem i
          starac sie je w tym kierunku wychowywac. to bardzo
          smutne, co piszesz o swoich stosunkach z wlasnym
          dzieckiem, przykro sie czyta. zal dzieciaka.
    • Gość: Lena Re: wakacje z dzieckiem IP: 80.48.96.* 24.01.03, 09:21
      Faktem jest, że dzieci lubią mieć towarzystwo równieśników. Widać to po
      jedynakach. Mamy sporą juz córkę ale w latach jej szkoły podstawowej
      zabieraliśmy często ze sobą córkę naszych znajomych na żagle, na narty. Na
      żaglach w takim Orionie musieliśmy na 2 tygodnie zagospodarowaC się tak by w
      tym żyć, spać i pływać/hahaha, intymność!/.Książki czytane wieczorem na głos
      były fajne, gra np.chińczyk lub w karty też była atrakcją dla dziewczynek
      siedzcych zwykle przy komputerach. Dzisiaj i nasza i znajomych córka to
      żeglarki. Obie dzięki nam jeżdżą na nartach i na snowbordzie. Za to oni
      zabierali naszą córkę zwykle latem na 3 tygodnie w leśną dzicz i stamtąd
      dojeżdżali na konie. Obydwie jeżdżą na koniach.
      Mając jedynaków spróbujcie ze znajomymi podzielić się wyjazdami z dziećmi.
      Zyskacie intymność w domu gdy dziecko wyjedzie a Wasze dziecko zyska też.
      Pozdr.
      • Gość: unia Re: wakacje z dzieckiem IP: *.pl.ibm.com / *.at.ibm.com 27.01.03, 14:23
        Objechaliście mnie od stóp do głów, skądinąd słusznie. Faktem jest, że nigdy
        się nie uważałam za wzór matki-polki. Ale - nie o relacje rodzinne mi chodzi.
        Łatwo wam powiedzieć, że trzeba dziecko zainteresować sportem czy czynnym
        wypoczynkiem. Ludzie, przecież każdy ma inny charakter, jeden złapie bakcyla,
        inny nie! Ja jeżdżę z dzieckiem co roku od kilkunastu lat, staram się dużo przy
        tym zwiedzać, zainteresować dzieciaka historią, przyrodą itd. I niewiele z tego
        wychodzi. Szczytem sukcesu jest jak nie marudzi. Zainteresowanie wykazuje
        wyłącznie wycieczką np. do Aqua parku (w basenie jest w stanie spędzić 8
        godzin), ale na pewno nie do muzeum. Oczywiście najlepiej byłoby wyjechać ze
        znajomymi, ale nasi znajomi albo mają dzieci 10 lat młodsze/starsze albo np.
        spłacaja kredyty i nie mają w ogóle kasy na wakacje, albo mokną na Mazurach,
        albo jeżdżą od lat do Lido di Jesolo, które napawa mnie zdrowym obrzydzeniem,
        bo nie lubię wakacji w 10 tys. tłumie na plaży... Nie zawsze w hotelu znajdzie
        się ktoś z dzieckiem w analogicznym wieku, a przynajmniej ja nie mam szczęścia.
        DZieci zazwyczaj mnóstwo, z tym, że niemieckich.

        Zresztą, nie o to mi chodzi. Ten 2-tygodniowy urlop z dzieckiem to jedyny
        dłuższy urlop, na który mogę sobie pozwolić. I dlatego co roku szlag mnie
        trafia, bo chcąc zarezerwować jakieś przyzwoite wakacje z samolotowe okazuje
        się, że znowu mam perspektywę zrywania się z łóżka o 7.30 i 2-tygodniowej
        wstrzemięźliwości seksualną - a to wszystko w sezonie za niewygórowaną cenę 10
        tys. złotych!!!
        • Gość: ela Re: wakacje z dzieckiem IP: 132.198.175.* 27.01.03, 20:25
          moze to cie zadowoli

          www.kahneeta.com/
Pełna wersja