Turysta polski - refleksje/kreta z ecco

IP: *.aster.pl 18.08.06, 13:05
tak sobie Was czytuje, w koncu chce i ja podzielic sie paroma reflaksjami na
temat nas, Polakow jezdzacych na "zorganizowane" wakacje z biurami podrozy.
Zeby byc jak najbardziej aktualnym opisze wlasny wyjazd na krete z ecco
holiday (to byl nasz 2 wyjazd z nimi w tym roku, w sumie ok. 10)
zbiorka na okeciu, dn.10.08. akurat mielismy pecha, w londynie znaleziono
podejzane ladunki, na okeciu jakis idiota zostawil bagaze... Cale lotnisko
ewakuowane, stoimy przed. Slysze rozmowy rodakow: TAK, KUR!@#$, jak zwykle
burdel, nikt nic nie wie, a zadna z biura sie nie ruszy zeby powiedziec ile
jeszcze mamy czekac, ja PI@#$% co za kraj, co za biuro. Ok. Otworzyli, sznur
ludzi ciagnie do okienek biur. Stoje w ogonku, wokol mnie glosy: JA PIERD#$%
T^ co za burdel, a ta c,i,p,a z eco to gdzie?!! nawet jeszcze nie przylazla,
co za burdel! (po okolo 3 minutach od otwarcia drzwi lotniska babka zaczyna
wydawac vouchery). OK. Lecimy - rozbawiony tlum zachlanych burakow, zarty na
poziomie dna i wodorostow, odpinanie z pasow i wlaczenie komorek bezposrednio
po zetknieciu z ziemia (ja nie wiem - ludzie sie boja, ze nie zdaza wyjsc, ze
kaza sporwotrem wracac czy co?!!). Czekamy na bagaze, po 5 minutach - slysze:
alez ci grecy to burdelarze (chyba ulubione slowo odmieniane we wszelkich
mozliwcyh kontekstach), nie ma bagazy!!! no i hit: GDZIE REZYDENT???!!!!!
Dlaczego tu nikt nas nie wita????!!!
wychodzimy do autobusu, jedziemy do hotelu, rezydentka cos tam opowiada o
pogodzie, wycieczkach, o historii wyspy - wokol rozmowy (nikt jej nie
slucha) o najtanszych operatorach komorkowych...
Hotel. Od wejscia spotykamy skwaszonych rodakow, ze syf, ze brud, all
inclusive to fikacja, grecy nas obrazaja, zarcie paskudne a na drinka trzeba
czekac w gigantycznej kolejce. Plaze do dupy, basen chlorowany, nie ma
lezakow a jak sa to trzeba na nie polowac o 6 rano. Rezydentka nie zajmuje
sie nami totalnie, trzeba SAMEMU cos zalatwiac w recepcji (a przeciez oni nie
rozumieja po polsku debile grecy.. zapytani o angielski rodacy z wyzszoscia
odpowiadaja ze nie mowia ale rozumieja)
a my mamy oczy coraz wieksze ze zdziwienia.
bo tak: hotel jak to w grecji - 3* wiec luksusow nie ma, ale sprzatany
codziennie, zarcie takie sobie, ale ZAWSZE kilka dan do wyboru, salaty i inne
takie, zupa. kolejki czasem do baru, i owszem, nie zdazylo sie nam stac
dluzej niz 10 min... obsluga faktycznie nie sypala paltkow roz pod nogi, ale
uczynna, nawet z tendencjami do bycia mila... Plaza nie oszalamiajaca, ale w
miare czysta, woda ciepla, slonce swieci, ziman retsina w zasiegu reki - zyc
nie umierac!
Bierzemy samochod - jak zawsze z jakiegos lokalnego biura, nigdy nie chodzimy
na zebrania informacyjne, bo i tak sie dowiemy, ze wszedzie (poza biurem z
ktorym sie jest) czyha na nas banda zlodziei i cwaniakow, ktorzy nas oskubia
albo oszukaja (zbojeckei prawo rezydentow -zachwalac ichniejsze wycieczki,
samochody, trzeba placic frycowe za nieznajomosc jezykow, sorrrrrrryyyy).
Jedziemy na matale - plaza dosc przyjemna, wialo solidnie, wyszalelismy sie
na falach, polazilismy po grotach, zjedlismy pyszne kalmary. Wieczorem
spotykamy rodakow, tez byli na matali: "syf strszny, do d.u..p.y taka plaza,
jakie fale wielkie, ale wialo, prawie nam glowy pourywalo, lezaki platne, co
za fatalna droga, jak ci debile jezdza ... i tak dalej... i tak do konca
wyjazdu, na kazdym kroku zrzedzenie i narzekania. A juz najbardziej rozwalila
nas pani, ktora z POTWORNA pretensja opowiadala, ze przyszla na kolacje 20
po 8 i juz zamkniete bylo.... SZOK! i nie dali jej nic w zamian. I recznikow
to juz 2 dzien nikt nie zmienil!!!!! i juz ona napisze na to ecco reklamacje,
niech sobie nie mysla, ze ona nigdzie nie byla i nie wie, jak sie powinno
turystow traktowac!!!!
I tak sie zastanawiam - po co to? czy ci ludze mieszkaja w zlotych palacach
ze zmianiana codziennie (a moze i 2 razy na dobe nawet) posciela, jedza
czterodaniowe obiady podawane przez wiecznie usmiechnietych sluzacych,
gotowych spelnic najbardziej wydumana zachcianke? czy wydaje im sie, ze
standard hotelu w egipcie i w grecji za te same pieniadze jest taki sam? ze
specjalnie dla nich przywiezie sie zloty piasek znad baltyku i wybje te
cholerne bzykajace cykady???!!! (autenio, padlo jeszcze, ze tu sie zyc nie
da, bo te robale tak napier.#$%%^&*, ze co to jest zeby sie ich nie pozbyc.
Czy gdyby w polsce poszli do knajpy 20 min po zamknieciu tez zjechaliby
obsluge?
i tak za kazdym razem jest.... niewazne czy kreta, korfu, kanary, majorka.
Polakowi wiecznie zle i wiecznie bedzie sie odgrazal zlozeniem reklamacji,
zawiadomieniem telewizji, byc moze nawet ABW.
Pozdrawiam tych, co na wakacjach chca wypoczac :)
    • Gość: Kiku_san Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: *.os1.kn.pl 18.08.06, 13:18
      Nie strasz, bo ja akurat postanowiłam w przyszłym roku pierwszy raz wybrać się
      gdzieś samolotem (zawsze organizowałam sobie wczasy sama i jechaliśmy
      samochodem) a tu wygląda z Twojej relacji, że same buractwo się wybiera za
      granicę ;)Nie wiem, co tu robić, chyba zostanę w domu, bo ja też z tych, co
      starają się robić dobrą minę, nawet jak nie bardzo jest do czego ;) Mam jednak
      nadzieję, że jacyś normalni też się wybiorą. Nie o to mi chodzi, aby z
      uśmiechem witać jakieś szczury w pokoju, ale o to by z byle czego nie robić
      afery. Pozdr.
      • Gość: Kasia2 Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: *.ar.wroc.pl 18.08.06, 13:43
        Ja tez z regulu sama organizuje sobie wakacje. Dopiero 2 razy bylam na krotkim
        (tygodniowym) wyjezdzie zorganizowanym. W tym roku wybieram sie po raz trzeci
        (Z ECCO zreszta). Faktycznie, Polacy generalnie strasznie na wszystko narzekaja
        (taka nasza narodowa przypadlosc?) ale grunt to sie nie przejmowac. Robic
        swoje, odpoczywac, dobrze sie bawic i absolutnie sie nie przejmowac grupkami
        marudzacych rodakow!
        • vika28 Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco 25.08.06, 16:34
          A ja dochodze do wniosku, ze Ci co najwiecej marudza to tak naprawde
          wyladowuja swoje negatywne emocje - bo szef sie przez caly rok wydziral, boPan
          kaziu kupil nowego mercedesa a ich stac tylko na opla i to sciaganego z
          niemiec... Oni poporstu wyzywaja sie za wlasne niepowodzenia, choc raz moga byc
          gora... Pracuje od 7 lat w turystyce i to w roznych biurach podrozy - od
          Neckermana, poprzez TUI do ECCO i zawsze znajda sie neizadowoleni turysci i to
          najczesciej ci co przez 3 tygodnie polowali na Last mInute a jak juz upolowali
          Krete za 1000 za tydzien to nie potrafia zrozumiec, ze za te pieniadze to i nad
          naszym Baltykiem luksusow by nie mieli.
          Pozdrawiam wszystkich tych ktorzy jada na wakacje zobaczyc cos nowego poznac
          kulture i nabrac dystansu do zycia codziennego, a nie poto by marudzic i
          udowadniac obsludze ze to oni sa gora...
          Aaaaa i uprzedzam ze obsluga moze sie srogo zemscic :)))
    • Gość: troter Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.06, 14:22
      czesto tak wlasnie jest. Ja raczej nie bywam swiadkiem takich gorszacych scen w
      hotelach bo wole doplacic i mieszkac w lepszym z ograniczona bardzo liczba
      polskiego buractwa. Niestety samolotem trzeba leciec tym samym. Nie ma
      znaczenia kierunek podrozy.
      • Gość: Kiku_san Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: *.os1.kn.pl 18.08.06, 15:00
        Obawiam się, że buractwo to nie jest pojęcie jedynie czysto polskie. Miałam
        nieraz okazję obserwować za granicą (lub w kraju) buractwo niemieckie,
        angielskie, czeskie czy jeszcze inne. Można powiedzieć, że buractwo nie zna
        granic ;)
        • Gość: Jarecki Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: *.proxyplus.cz / *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.06, 10:57
          po ostatnim wyjeździe, mogę powiedizeć jedynie że najgorszy chłam to holendrzy.
          Pijane gó..arze - wandale.
        • Gość: 4tore Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: *.dip.t-dialin.net 27.08.06, 15:09
          w tym roku udalo mi sie spedzic czesc wakacji w komforcie, polegajacym na braku
          kakofonii szwargoczacej mowy niemieckiej w najblizszym otoczeniu. wyjatek -
          niemieckie buractwo w pld. Francji, narzekajace i marudzace, natychmiast sie z
          tego miejsca oddalilam...czesc nasyzch rodakow zachowuje sie fatalnie, ale nie
          jestesmy inni od resztz opalonych cial przewracajacych sie z boku na bok na
          plazy...poza tym najgorzej sa postrzegani nowi ruscy...
    • toolkien Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco 18.08.06, 20:09
      jeździmy na te same wycieczki? :) hmm, nie, bo ja przecież nigdy nie byłam z
      Ecco... Ale to, co piszesz jest mi tak znajome :). Zazwyczaj tych permanentnych
      malkontentów omijam szerokim łukiem, bo mi wstyd. No i żeby ktoś nie pomyślał
      sobie, że ja też marudzę :)
      Pozdrawiam ciepło :)
    • Gość: anna Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: *.rzeszow.mm.pl 18.08.06, 23:15
      Czytając to forum faktycznie wyłania się taki obraz polskiego "turysty". Czasem
      też posłucham opowieści znajomych, którzy byli na przysłowiowych Kanarach
      (wczasy typu plaża, hotel w modnym miejscu). A ja od kilku lat jeżdżę na
      objazdówki i to w miejsca mniej modne stąd towarzystwo wspaniałe. Ludzie z klasą
      i wysoką kulturą.
      • lotoss Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco 19.08.06, 06:18
        W jednej z moich ulubionych restauracji zdarzyl mi sie taki oto przypadek.
        Zamowilam piers kurczaka nadziewana miedzy innymi szynka parmenska. Niestety cos
        im nie wyszlo tym razem i czesc miesa byla twarda niemozliwie (szynka okazala
        sie jakims nie do zjedzenia skwarkiem). Skonsumowalam jednak to co sie dalo,
        cieszac sie towarzystwem ludzi z ktorymi spedzalam ten wieczor. Jakim bylo dla
        mnie zaskoczeniem, kiedy juz po zebraniu naszych talerzy przyszedl menadzer
        pytajac czy bylam zadowolona z mojego dania. Nie zdarzylam nic odpowiedziec
        kiedy on oznajmil, ze dotykal resztek tego czego nie zjadlam i zauwazyl ze byla
        to wlasnie twarda czesc nie do skonsumowania. Przyznalam ze naleze do tych co
        nie lubia narzekac i ze faktycznie mieso nie bylo najlepiej przygotowane.
        Zostalam przproszona, skreslono moje zamowienie z rachunku, a na dodatek
        przyniesiono tace z przepieknymi deserami jako dodatkowe mnie oslodzenie i
        zlagodzenie moich zlych doswiadczen. Wybralam kawalek przepysznego tortu i bylo
        mi naprawde przyjemnie.
        Nie wiem do czego zmierzam z ta opowiescia. Moze jak hotel tanszy to i reszta
        bedzie na nizszym poziomie (obsluga, wyzywienie). Ale czy to jest najwazniejsze?
        W takich przypadkach istotne jest ze przelot samolotem taniej wychodzi, ze
        nocleg jest zapewniony, a reszte powinno sie organizowac juz samemu. Co innego
        jezeli decydujemy sie na odpoczynek tak zwany bierny. Lezenie na plazy, moczenie
        sie w basenie, popijanie drinkow z parasolkami:). Wtedy powinno sie wybrac cos
        drozszego i bardziej wygodnego, a jezeli nie stac nas na to to chyba trzeba
        obnizyc jednak swoje oczekiwania.
        Bylam na jednym zorganizowanym przez biuro wyjezdzie. Ving byl bardzo przedni i
        zawiozl nas na Santorini. Hotel przyjemny, sniadania wystarczajace, a reszte dni
        spedzalo sie na wycieczkach skuterkiem. Gdzie by mi do glowy przyszlo rozgladac
        sie za lezakiem? Jak sie chcialo posiedziec nad woda to sie siedzialo i bez
        takich wynalazkow:).
        • kakofoniks fala krytyki 19.08.06, 09:43
          mnie tu zapewnie spotka - ale ja bym zareklamowal, za bardzo lubie dobre jedzenie
          Na krecie zdazylo mi sie raz zasugerowac ze mussaka byla hmmm lekko mowiac za
          mocno przypieczona - nie owijajac w bawelne byla na wierzchu czarna od spalonego
          beschamelu. Podkresle tylko ze zwrocilem uwage co jak to bywa w restauracji
          spotkalo sie ze zrozumieniem uffff na szczescie i musake mi zmieniono :D

          Apropo jedzenia - jesli jedziecie do hiszpanii odwiedzie baskije - siwetne
          jedzenie - lepsza czesc z najlepszych hiszpanskich restauracji znajduje sie
          wlasnie tutaj
          • Gość: Ania Re: fala krytyki IP: 194.72.105.* 27.08.06, 13:34
            A beschamel to to samo co beszamel?;-)
    • kakofoniks eeehhhhh 19.08.06, 09:36
      czytam i uszom nie wierze :D fakt faktem ze sporo naszych rodakow lubi narzekac
      :D moim faworytem byl facet ktory zrobil awanture pilotce w turcji, gdyz nie
      poinformowala go ze przed wejsciem do toalety trzeba.... wziac papier z okienka :D

      swoja droga niezle jesli po 5 minutach stwierdziles brak bagazy... jestem pod
      wrazeniem. Latam srednio co 2 tygosnie i jak na razie nie udalo mi sie odebrac
      bagazu w 5 minut. Niemniej jednak wez pod uwage iz czesc ludzi jezdzi na
      zorganizowane wycieczki gdyz nie wladaja obcym jezykiem - dlatego tez oczekuja
      pomocy rezydenta - patrz ja porozumiewam sie w 4 jezykach wylaczajac grecki.

      Niemniej jednak fakt faktem iz wiekszosc naszych rodakow jedzie chlac i narzekac.

      Ale trzeba umiec odroznic narzekanie od nie przestrzegania umowy - narzekac moge
      na pogode ze za cieplo za zimno itp ale jesli biuro lukuje mnie w innym hotelu
      niz zarezerwowalem albo w zasyfialym hotelu to juz jest nie dotrzymanie warunkow
      umowy
      • Gość: wypoczety :) Re: eeehhhhh IP: *.aster.pl 19.08.06, 10:46
        swoja droga niezle jesli po 5 minutach stwierdziles brak bagazy... jestem pod
        > wrazeniem. Latam srednio co 2 tygosnie i jak na razie nie udalo mi sie odebrac
        > bagazu w 5 minut. Niemniej jednak wez pod uwage iz czesc ludzi jezdzi na
        > zorganizowane wycieczki gdyz nie wladaja obcym jezykiem - dlatego tez oczekuja
        > pomocy rezydenta - patrz ja porozumiewam sie w 4 jezykach wylaczajac grecki.

        oczywiscie rozumiem pewnego rodzaj niepewnosc, ktora moze sie pojawic kiedy nie
        umiesz sie dogadac w innym niz twoj wlasny jezyk. Nie zmienia to faktu, ze
        odnosze wrazenie, ze ludzie nagle dostaja jakiegos malpiego rozumu i oczekuja,
        ze rezydent (na przyklad) bedzie za nich niemaze myslal, trzymal za reke i
        glaskal po glowie.

        >Ale trzeba umiec odroznic narzekanie od nie przestrzegania umowy - narzekac
        moge na pogode ze za cieplo za zimno itp ale jesli biuro lukuje mnie w innym
        hotel€u niz zarezerwowalem albo w zasyfialym hotelu to juz jest nie dotrzymanie
        warunko w umowy.
        oczywiscie, ze tak! ale akurat nigdy (na kilkadziesiat wyjazdow) nie zdazylo mi
        sie, zeby hotel (warunki w nim) dramatycznie odbiegaly od opisu w katalogu
        (choc i tak najczescij latamy na kanary na zasadzie "fortuny", wiec trafiamy
        teoretycznie do najgorszych z oferty), a trzeba miec swiadomosc, ze standard
        grecji jest nieco inny niz hiszpanii (nie wspominajac o egipcie itp). Dodajmy
        do tego nieczytanie umow przed wylotem albo traktowanie ich wybiorczo
        (akceptuje to co chce, o innych zapisach - np. mozliwosci przekwaterowania -
        pomysle kiedy indziej, a nuz sie uda...
        no i niestety wtedy chyba najczesciej daje sie zauwazyc totalny brak dobrej
        woli i zdrowego rozsadku u polskiego turysty :)
        pozdrawiam i zazdroszcze tak czestych wjazdow :)
    • nagare Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco 22.08.06, 09:22
      :))) Nic dodać, nic ująć. Na szczęście "takich" turystów jest w Polsce tylko
      3/4. Pozdrawiam tą pozostałą 1/4, która widzi szklankę do połowy pełną i umie
      cieszyć się nawet małymi rzeczami, zamiast szukać dziury w całym i problemów
      tam gdzie ich nie ma.

      A jeśli chodzi o Cykady to całe szczęście, że większość tego "buractwa" nawet
      nie wie jak rzeczona Cykada wygląda, nie mówiąc już o tym, że nie wie że
      im "cholerniej ta bzyka" wieczorem, tym lepiej, bo to oznacza że kolejny dzień
      będzie słoneczny i upalny. Więc jak Cykadę utłuc, bzyczeć przestanie, to śnieg
      nazajutrz niechybnie spadnie..i dopiero by malkontenctwo miało materiał do
      narzekania ;)))

      Pozdrawiam,
      • Gość: kakofoniks Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: 83.175.202.* 26.08.06, 14:06
        taaa.... cykada nie nalezy do najladniejszych ale fajnie bzyka :D
        aaa i jeszcze jedno tam gdzie sa cykady jest cieplo :D
    • Gość: Ania Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: 194.72.105.* 27.08.06, 13:25
      Nie chce usprawiedliwiac rodakow na 'wywczasach', ale tacy po prostu bywaja
      turysci :). Narodowosc nie ma chyba wiekszego znaczenia. Twierdze tak na
      podstawie kilkumiesiecznej pracy w biurze obslugi jednego z najlepszych biur w
      Wielkiej Brytanii. Podobne do przytoczonych skargi skladaja przedstawiciele
      wwszystkich narodowosci.
    • Gość: zmęczona Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 21:11
      Drogi Wypoczety!
      Ludzie kochają narzekać. "Twoi" wczasowicze narzekali na biuro podróży, Ty
      narzekasz na nich. Czym w zasadzie różnisz się od innych narzekaczy, którzy
      zawsze znajdą sobie powód do kwękania? Czy nie lepiej było zająć się sobą niż
      podsłuchiwać cudze rozmowy, analizować znajomość przez innych języków obcych,
      zastanawiać się dokąd i po co jeżdzą na wycieczki?
      To teraz takie modne, narzekać na Polskę, rodaków i ich zachowanie.
      Ja nie nawidzę narzekania i co teraz robię? Narzekam, że Ty narzekasz. I tak
      można bez końca.
      (Na ostatnim urlopie omal nie zrzuciłam z wysokiej góry jednego Pana Marudnego).
    • Gość: berou Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: *.ztpnet.pl 27.08.06, 23:50
      Oj tak święte słowa:) chociaż zawsze to nasze zachowanie powodowało u mnie
      raczej pobłażliwe spojrzenia. Ostatnio jednak w samolocie w drodze powrotnej
      naprawde było mi wstyd za wędrówki do toalety i palenie naprędce żeby nikt nie
      zobaczył. Oczywiście zobaczyły stewardessy a potem i sam kapitan próbował
      przemówic do rozsądku strasząc policją powylądowaniu itp. Ale cóż z tego kiedy
      kapitan niemota tylko po angielsku potrafił:) i mówili palacze do niego "mów po
      ludzku", ale on nic a nic - nie znał polskiego...ech... szkoda gadac!!!!
      • lotoss Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco 28.08.06, 00:12
        No tak, teraz bedzie o tym jaki to Polak jest. Polak tez nie slucha, ze jak
        mowia w samolocie 'prosze siedziec i nie odpinac pasow dopoki lampka informujaca
        nie zgasnie' (o tym zeby pasy te byly zapiete), to on ma to gdzies. Nie rozumie,
        ze mozna poczekac spokojnie az ludziska po kolei wysiada z samolotu.
        • Gość: Zbychu Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: *.aster.pl 28.08.06, 21:51
          Buractwa w Polsce owszem jest od groma, ale burackich biur podróży również.

          Nawet polskie oddziały niemieckich biur potrafią wciskać Polakom gorszą ofertę
          niż ludziom z Zachodu, a co dopiero mówić o "ofercie" rodzimych biur. Więc te
          narzekania turystów są niestety bardzo często uzasadnione, bo tłumaczenia biur
          np., że "to był last za 1000 zł i nie ma czego wymagać" są niedopuszczalne.
          Jeśli komuś sprzedaje się hotel 3* , to musi on spełniać międzynarodowe wymogi
          3*. I cena nie ma tu nic do rzeczy. Podobnie w cywilizowanym świecie nie
          podmienia sie na miejscu wykupionego hotelu na zupełnie inny, nie kwateruje
          gości w substandardowych dobudówkach do właściwego hotelu, a sprzedając lasta
          daje się ten sam towar co normalnie, tyle że przeceniony.
    • Gość: Aggie Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 18:18
      Dlatego jadąc do jakiegoś kraju trzeba popytać o miejscowe obycaje, albo w
      biurze podrózy - jesli ktoś z obsługi był w danym kraju, może opowiedzieć sporo
      o różnych ciekawostkach, albo wśród znajomych, ewentualnie poszukac poradników,
      które zwracają uwagę na drobiazgi, np. takie, że w hotelach we Włoszech obsługa
      wymienia ręczniki, które leżą na podłodze. Jak sie chce mieć zmieniony ręcznik,
      zostawia się do na podłodze albo na krawędzi kabiny prysznicowej i probblemu nie
      ma.
    • Gość: moto Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 11:44
      REWELACJA OPIS, nic dodac nic ująć!!!:) czytałem to z rozbawieniem i smutkiem
      zarazem.Ale świetne antidotum na te wszystkie wątki poszkodowanych,
      niezadowlonych, oszukanych frustratów!!!! BRAWOOOOO dla autora, widać ,że coś
      sie zmienia w kraju buraków coraz to mniej:)!!!!
    • Gość: sava Re: Turysta polski - refleksje/kreta z ecco IP: 156.17.79.* 07.09.06, 12:49
      Panie Polski Turysto zgadzam sie z Panem w 100 procentach. Tacy sa w wiekszosci
      Polacy.Ciagle niezadowoleni prawie ze wszystkiego. A to jedzenie be ( w domu
      chyba jadaja frykasy), a to pokoj maly (mieszkaja chyba w palacach), ale nigdy
      nie pomysla ze za 2000 PLN z dolotem frykasow nie ma i nie bedzie.
      Pozdrawiam.Zycze milych i udanych wszystkich wakacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja