Gość: wypoczety :)
IP: *.aster.pl
18.08.06, 13:05
tak sobie Was czytuje, w koncu chce i ja podzielic sie paroma reflaksjami na
temat nas, Polakow jezdzacych na "zorganizowane" wakacje z biurami podrozy.
Zeby byc jak najbardziej aktualnym opisze wlasny wyjazd na krete z ecco
holiday (to byl nasz 2 wyjazd z nimi w tym roku, w sumie ok. 10)
zbiorka na okeciu, dn.10.08. akurat mielismy pecha, w londynie znaleziono
podejzane ladunki, na okeciu jakis idiota zostawil bagaze... Cale lotnisko
ewakuowane, stoimy przed. Slysze rozmowy rodakow: TAK, KUR!@#$, jak zwykle
burdel, nikt nic nie wie, a zadna z biura sie nie ruszy zeby powiedziec ile
jeszcze mamy czekac, ja PI@#$% co za kraj, co za biuro. Ok. Otworzyli, sznur
ludzi ciagnie do okienek biur. Stoje w ogonku, wokol mnie glosy: JA PIERD#$%
T^ co za burdel, a ta c,i,p,a z eco to gdzie?!! nawet jeszcze nie przylazla,
co za burdel! (po okolo 3 minutach od otwarcia drzwi lotniska babka zaczyna
wydawac vouchery). OK. Lecimy - rozbawiony tlum zachlanych burakow, zarty na
poziomie dna i wodorostow, odpinanie z pasow i wlaczenie komorek bezposrednio
po zetknieciu z ziemia (ja nie wiem - ludzie sie boja, ze nie zdaza wyjsc, ze
kaza sporwotrem wracac czy co?!!). Czekamy na bagaze, po 5 minutach - slysze:
alez ci grecy to burdelarze (chyba ulubione slowo odmieniane we wszelkich
mozliwcyh kontekstach), nie ma bagazy!!! no i hit: GDZIE REZYDENT???!!!!!
Dlaczego tu nikt nas nie wita????!!!
wychodzimy do autobusu, jedziemy do hotelu, rezydentka cos tam opowiada o
pogodzie, wycieczkach, o historii wyspy - wokol rozmowy (nikt jej nie
slucha) o najtanszych operatorach komorkowych...
Hotel. Od wejscia spotykamy skwaszonych rodakow, ze syf, ze brud, all
inclusive to fikacja, grecy nas obrazaja, zarcie paskudne a na drinka trzeba
czekac w gigantycznej kolejce. Plaze do dupy, basen chlorowany, nie ma
lezakow a jak sa to trzeba na nie polowac o 6 rano. Rezydentka nie zajmuje
sie nami totalnie, trzeba SAMEMU cos zalatwiac w recepcji (a przeciez oni nie
rozumieja po polsku debile grecy.. zapytani o angielski rodacy z wyzszoscia
odpowiadaja ze nie mowia ale rozumieja)
a my mamy oczy coraz wieksze ze zdziwienia.
bo tak: hotel jak to w grecji - 3* wiec luksusow nie ma, ale sprzatany
codziennie, zarcie takie sobie, ale ZAWSZE kilka dan do wyboru, salaty i inne
takie, zupa. kolejki czasem do baru, i owszem, nie zdazylo sie nam stac
dluzej niz 10 min... obsluga faktycznie nie sypala paltkow roz pod nogi, ale
uczynna, nawet z tendencjami do bycia mila... Plaza nie oszalamiajaca, ale w
miare czysta, woda ciepla, slonce swieci, ziman retsina w zasiegu reki - zyc
nie umierac!
Bierzemy samochod - jak zawsze z jakiegos lokalnego biura, nigdy nie chodzimy
na zebrania informacyjne, bo i tak sie dowiemy, ze wszedzie (poza biurem z
ktorym sie jest) czyha na nas banda zlodziei i cwaniakow, ktorzy nas oskubia
albo oszukaja (zbojeckei prawo rezydentow -zachwalac ichniejsze wycieczki,
samochody, trzeba placic frycowe za nieznajomosc jezykow, sorrrrrrryyyy).
Jedziemy na matale - plaza dosc przyjemna, wialo solidnie, wyszalelismy sie
na falach, polazilismy po grotach, zjedlismy pyszne kalmary. Wieczorem
spotykamy rodakow, tez byli na matali: "syf strszny, do d.u..p.y taka plaza,
jakie fale wielkie, ale wialo, prawie nam glowy pourywalo, lezaki platne, co
za fatalna droga, jak ci debile jezdza ... i tak dalej... i tak do konca
wyjazdu, na kazdym kroku zrzedzenie i narzekania. A juz najbardziej rozwalila
nas pani, ktora z POTWORNA pretensja opowiadala, ze przyszla na kolacje 20
po 8 i juz zamkniete bylo.... SZOK! i nie dali jej nic w zamian. I recznikow
to juz 2 dzien nikt nie zmienil!!!!! i juz ona napisze na to ecco reklamacje,
niech sobie nie mysla, ze ona nigdzie nie byla i nie wie, jak sie powinno
turystow traktowac!!!!
I tak sie zastanawiam - po co to? czy ci ludze mieszkaja w zlotych palacach
ze zmianiana codziennie (a moze i 2 razy na dobe nawet) posciela, jedza
czterodaniowe obiady podawane przez wiecznie usmiechnietych sluzacych,
gotowych spelnic najbardziej wydumana zachcianke? czy wydaje im sie, ze
standard hotelu w egipcie i w grecji za te same pieniadze jest taki sam? ze
specjalnie dla nich przywiezie sie zloty piasek znad baltyku i wybje te
cholerne bzykajace cykady???!!! (autenio, padlo jeszcze, ze tu sie zyc nie
da, bo te robale tak napier.#$%%^&*, ze co to jest zeby sie ich nie pozbyc.
Czy gdyby w polsce poszli do knajpy 20 min po zamknieciu tez zjechaliby
obsluge?
i tak za kazdym razem jest.... niewazne czy kreta, korfu, kanary, majorka.
Polakowi wiecznie zle i wiecznie bedzie sie odgrazal zlozeniem reklamacji,
zawiadomieniem telewizji, byc moze nawet ABW.
Pozdrawiam tych, co na wakacjach chca wypoczac :)