Dodaj do ulubionych

Opinie pracowników biur podróży o klientach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.06, 18:38
Czytam to forum regularnie i zdecydowana wiekszość skarg to skargi klientów na
biura. Z niektórymi postami sie zgadzam, jak sie płaci za hotel 4*, to
niedopuszczalne jest zakwaterowanie klienta w 2*. Z kolei ja jako pracownica
biura podróży mogłabym też dorzucic trochę historii o samych klientach. Moim
przebojem jest ojciec dwóch dziewczyn, które rok temu pojechały na wakacje do
Włoch. Rezydentka i właściciel hotelu, z którym współpracujemy od lat
opisywali mi szczegółowo, jak dziewczyny wrzeszczały na rezydentkę podczas
posiłków, używajć przy tym wyrazów typu k****. Po powrocie dziewczyn
przyleciał do nas ojciec i dosłownie mnie zwyzywał, twierdząc, że córcie sa
przyzwyczajone do luksusowych warunków, itp... a na koniec zażądał faktury,
ale bez pisania, że były to wakacje za granica. Mniej zorientowanym
podpowiadam, że tego typu faktury sa dla ludzi, którzy jada na wakacje za
granicę, a potem ubiegają sie o dofinansowanie z funduszu zakładowego czy
socjalnego - refundowane sa tylko wyjazdy krajowe. Po raz pierwszy odczułam
POGARDĘ względem klienta. Na szczęście tacy ludzie to może 1 % wszystkich
odwiedzającyh nasze biuro, ale słucham opowiadań rezyentów i pilotów.
Obwinianie ich o to, że jest zła pogoda albo na drodze korek, bo zdarzył sie
wypadek i nie mozna tego korku objechac to juz norma.

Może dla odmiany odezwą sie teraz pracownicy biur podróży?
Obserwuj wątek
    • Gość: MYSZKA Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.chello.pl 07.09.06, 19:35
      Droga Aggie, wiesz sama dobrze jak jest. Musze przyznac Ci rację: kombinowanie
      co do faktur , że niby kajowe a były zagraniczne, podobne krętactwa. Mam tego
      dosc, a najbardzie wkurzają mnie rządania klientów typu: all inclusive, dobrze,
      dużo i tanio = LAST MINUTE! i to nas wylot za chwilkę, już. Żal mi tych ludzi. A
      najbardziej żal mi pracowników, którzy przygotowują oferty a klient ucieka z
      tymi ofertami do innego biura!!!! na rzie nie pamiętam ale sobie przypomnę. To
      boli. Pewnie Oni powiedzą wolna wola, konkurencja ale to aż sercxe ściska ta
      nielojalność.
      • Gość: Aggie Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 10:07
        To prawda co napisała Myszka, wielu klientów przychodzi do nas po katalogi Eximu
        czy Orbisu, wypytują o wszystko, ja dzwonię, wypytuję, udzielam dokładnych
        informacji... a klienci podziękują i pójda sobie do innego biura. Jedna babka
        była na tyle bezczelan, że po półgodzinnym chyba wypytywaniu mnie powiedziała:
        No, ja i tak kupię ten wjazd nie u Państwa, ale w firmie X, bo Państwa biura nie
        znam, a w firmie X to mam wieksza pewność, że wszystko będzie dobrze. Po czym
        poprosiła o... zarezerwowanie jej miejsca, bo to last minute, a ona chciała
        poleciec do domu po pieniądze czy tam kartę i nie chciała, żeby w międzyczasie
        ktoś jej to miejsce wykupił. Po czym oczywiście zamierzała wrócić do firmy X.
        Odparłam, że jesli JA zrobię rezerwacje, to miejsce to może wykupić u nas, nie w
        firmie X, bo na tym polega rezerwacja, że kupuje się tam, gdzie się ją robiło.
        Bab wyszła śmietelnie obrazona, ale broń Boże mieć taką klientkę na własnej
        wycieczce...
        Niestety, przykro sie czasem robi, jak klienci wymagają ofert na JUZ!!!, a potem
        nawet nie zadzwonią, żeby powiedzieć, że rezygnują, ja np. trzymam miejsca w
        hotelach, bo nie wiem, czy grupa się decyduje, czy nie, a jak mi się w końcu uda
        dodzwonić do takiego ćwoka, słyszę: A nie, już coś innego wybraliśmy. Czasem
        człowieka może już nie powiem co strzelić. Ja wiem, że jest konkurencja, ale
        włażenie w d*** klientowi wcale nie jest dobre, bo Ty się człowieku napracujesz,
        a efektów nie będzie. Znacznie lepiej jest, jak sie uistala konkretny termin
        potwierdzenia i trzyma się tego, bo wtedy klient wie, że nikt sie przed nim nie
        będzie płaszczył. Jak nie potwierdzi do danego terminu - zwalniam miejsca i już.
        Niestety, klienci czasem traktują pracowników biura podrózy z wyższością - no
        bo wielka pani przyszła do biura i za 1500 chce polecieć na tydzień z All
        Inclusive, to wszyscy mają ją po rękach całować, bo dzięki niej mamy zarobek.
        Przykre to...
        • Gość: kac_perek Re: IP: 138.227.189.* 13.09.06, 12:35
          Coz, dwie strony medalu - jak zwykle. Nigdy nie korzystalem z ulog polskiej
          firmy bowiem mieszkam w Szwecji, ale powiem tylko ,ze tutaj dokonanie
          rezerwacji zwiazane jest terminem wykupienia. Rezerwuje i mam chyba ze trzy
          tygodnie na wplacenie zaliczki. Reszta do zaplacenia najpozniej na ok. 2 m-ce
          przed wyjazdem. Jesli zaliczka nie wplynie na czas rezerwacja jest
          automatycznie anulowana.
          Gdy termin wyjazdu jest blizszy trzeba od razu wplacic cala sume i tyle. Mysle,
          ze tak jest w ofercie last minute.
          Tak juz jest , ze prostactwo przeklada sie na brak dobrej woli i wygorowane
          wymagania w stosunku do innych, co nie zmienia faktu, ze biura podrozy maja
          pewne obowiazki w stosunku do swoich klientow.
        • Gość: ala Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.sbr2.nsw.optusnet.com.au 13.09.06, 19:53
          a mnie sie podoba australijskie podejscie do sprawy, tutaj biura rezerwuja
          konkretny hotel, osobno bilet na samolot, samochod itd
          czyli jezeli chce gdzies pojechac to biore do domu broszurke z hotelami i potem
          pani mi rezerwuje ten ktory wybralam i cala reszta jej nie interesuje, wszelkie
          zazalenia sklada sie w hotelu, albo jak rezerwuje samochod przez biuro
          wyjezdzajac za granice to ustalam wszystko przy jego odbiorze z wypozyczalnia,
          nikt w ten sposob nie przyjezdza po wycieczce i nie ma pretensji do biura,
          jezeli chodzi o rezydenta, to czegos takiego tutaj nie ma wiec wszystkie
          dodatkowe sprawy takie jak wyzywienie czy atrakcje zalatwia sie na miejscu w
          hotelu samemu
          zaliczke wplaca sie przy rezerwacji i ona albo przechodzi na nastepna oferte
          jezeli z pierwszej sie zrezygnuje albo przepada, cala reszte placi sie na
          miesiac przed wyjazdem i z glowy, nikt nie marudzi i wszyscy sa zadowoleni
          przy wyjezdzie za granice trzeba pamietac, ze dla polaka wydanie np 1500 ero to
          duzo i on oczekuje ze za to otrzyma luksusowy pobyt, ale ktos kto mieszka i
          zarabia za granica wie, ze nie moze zawiele liczyc za taka sume
          powodzenia
            • Gość: ala Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.sbr2.nsw.optusnet.com.au 14.09.06, 16:42
              bo to wlasciwie nie sa takie biura w polskim zrozumienu tylko bardziej stoiska
              gdzie sprzedaje sie bilety lotnicze oraz rezerwuje sie wybrane hotele itd,
              jezeli chcesz pojechac do europy to jak masz mniej niz 35 lat to wybierasz
              objazdowke kontiki, a jak starszy to globus i oni to tylko rezerwuja dla
              ciebie , a jak spedzasz wakacje w australii to oni rezerwuja dom wczasowy lub
              hotel i nie mozesz miec do nich pretensji ze w hotelu bylo cos nie tak bo oni
              ci go tylko zarezerwowali, do azji maja takie rozne propozycje typu lot i hotel
              ale to nie oni to organizuja tylko linie lotnicze daja im takie oferty
              a jezeli chodzi o sytuacje jak spozniony samolot, kradziez itd to od tego jest
              ubezpieczenie dodatkowe, ktore zwraca koszty

          • Gość: karuthers Można natomiast się nieźle bawić: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 09:33
            I am the travel agent

            I have degrees in accounting, public relations, marketing, computer science and
            Swahili. I also read minds.
            of course I still have that tour booking you put on hold six years ago, even
            though you never came back to me.
            its not a problem to give you 7 inter-connecting, non - smoking, ocean view
            suites with 2 king size beds in each and 4 rollaways. yes I can install a mini
            bar and I realise its my fault that the hotel doesnt have a helipad.
            I am the travel agent
            its obvious that when you booked your flight for friday you really meant
            saturday.
            and yes I am lying when I say the ł100 flight for tomorrow is sold out, but its
            not a problem for me to quickly build another 747. I should have known you were
            going to ring.
            I am the travel agent
            I am quite capable of checking all the flights in high season to see which is
            cheapest, answering 12 phonecalls and compiling 8 sets of documentation while
            finding out from Thomson’s why they wont give you a refund even though you went
            to the wrong airport.
            of course I know which airline serves the best vegetarian meals, and I can tell
            you exactly what to see and do in every city in 15 minutes without spending any
            money.
            I take personal blame for any airline delays, traffic jams, rental car flat
            tyres, bad weather, lost luggage and the national economy.
            I realise you meant me to book you to stay at the Hilton, people always confuse
            it with the Travelodge in Crawley (no offence)
            I am the travel agent
            I smile. empathise, console, upsell, perform, sing, dance , input and fix the
            printer.

            I inne takie:
            www.scaruffi.com/travel/jokes.html#ta
            members.virtualtourist.com/m/tt/60480/
          • Gość: Oktawik Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: 152.62.109.* 12.09.06, 17:45
            I niestety, ja jako klient pozniej jestem z tymi 'burakami' na wycieczce i sie
            wstydze za wlasnych rodakow. Pamietam jak pojechalam do Egiptu do hotelu 4* All
            inc. No i coz sie okazalo... Towarzystwo z tej samej wycieczki najwyrazniej
            stwierdzilo, ze skoro sa trunki wyskokowe za darmo to trzeba pic ile wlezie...
            Wieczor zakonczyl sie totalna "burda", rzyganiem do basenow i calkowitym
            desguscikiem gosci innych nacji...

            I przebywaj w tym hotelu pozniej przez kolejne dwa tygodnie... Przykre, ale
            prawdziwe. Najgorsze, ze wiecej niz na jednej wycieczke bylam swiadkiem tego
            typu zachowan i to bez wzgledu na to ile za nie placilam. :(

            Pozdrawiam,

            Oktawik.
            • toolkien Re: pracownicy biur podróży widocznie... 08.09.06, 20:05
              znam temat wątku i zanm treść pierwszego postu. Czytanie ze zrozumieniem
              opanowałam. Nie należę do klientów-turystów co to płacę i wymagam, a jak nie
              podoba się to "spadówka" jak to wykwintnie określasz. Jak jednakże traktować
              Biuro Mona Triada (agent sprzedający m.in. imprezy TRIADY) z Krakowa , które
              przed moim wyjazdem na imprezę u nich zakupioną w razie zaistniałej potrzeby
              potrafi mnie znaleźć zawsze i wszędzie, a po powrocie ledwie mnie zauważa?
              Powód? bo złożyłam reklamację Triadzie, która nie raczyła mi nawet na nią
              odpowiedzieć w terminie. Poproszone przeze mnie o pomoc w mediacji biuro Mona
              Triada, również nabiera wody w usta a ja przez wiele miesięcy jestem traktowana
              jak persona non grata, zło konieczne, dopust Boży itp. Gdy pojawiam się w
              biurze - zawsze GRZECZNA i Z UŚMIECHEM - jestem traktowana wzruszeniem
              ramionami i skwaszoną miną.
              Na szczęście sama sobie poradziłam z Triadą i wygrałam z nimi proces sądowy -
              pieniądze mi zwrócono. Natomiast pośrednika Mona Triada z Krakowa i samo biuro
              podróży TRIADA omijam szerokim łukiem. Jestem przynajmniej zdrowsza. Wolę
              podróżować z profesjonalistami.
              Pozdrawiam ciepło :)
              • kiitek Re: pracownicy biur podróży widocznie... 09.09.06, 10:47
                toolkien napisała:

                > znam temat wątku i zanm treść pierwszego postu. Czytanie ze zrozumieniem
                > opanowałam. Nie należę do klientów-turystów co to płacę i wymagam, a jak nie
                > podoba się to "spadówka" jak to wykwintnie określasz.

                Słowo "spadówka" skierowalam do niejakiego "klienta"(szkoda,ze nie mial odwagi
                się podpisac), w odpowiedzi na jego slowa, cytuję:
                "Drodzy pracownicy biur podróży. Wy od tego jesteście, żeby spełniać zachcianki
                klientów.Się nie podoba, to do innej roboty ! Klient wydaje pieniądze i ma
                prawo grymasić i rezygnować z rezerwacji !"
                A Ty teraz przytaczasz to słowo w innym kontekscie(wg wlasnej interpretacji
                mojego tekstu)


                rowniez pozdrawiam
                • Gość: Aggie Re: pracownicy biur podróży widocznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 11:20
                  Poza tym nie podoba mi sie określenie, że klient płaci, więc ma prawo grymasić.
                  Grymaszenie jest dopuszczalne u przedszkolaków albo ewentualnie w niższych
                  klasach podstawówki. A to, że klient zamierza wydać 1500 złotych czy nawet 5000
                  złotych na osobę nie znaczy, że może zachowywac się jak udzielny Pan i Władca.

                  A co do rezygnacji z rezerwacji, to zwykle jest tak, że daje się klientowi
                  termin do konkretnego dnia, w którym ma potwierdzić zaliczkę. Niby wszystko w
                  porządku, ale kilka razy zdarzyło mi sie, że klient przeciągał termin wpłaty
                  zaliczki " do jutra, do piątku, do poniedziałku", a jak w końcu zbliżał sie
                  dzień wyjazdu, to on sie rozmyślał. Komuś, kto nie pracuje w biurze turystki
                  może się wydawać, że to żaden problem, zrezygnował, to ktos inny wykupi to
                  miejsce - ale jesli taki klient rezygnuje parę dni przed wyjazdem, a miejsce za
                  hotel jest zapłacone, to w sytuacji, kiedy nie znajdzie się nikogo innego na
                  jego miejsce, biuro traci, bo nie wszystkie hotele zgadzaja się zwrócić
                  pieniądze za niewykorzystane pokoje. A gdyby na przykład nie przedłużał
                  niepotrzebnie rezerwacji, tylko dał konkretną odpowiedź w wyznaczonym przez
                  pracownika biuro terminie, nie byłoby problemu. Ale ludziom czasem brak
                  pomyślunku czy chocby szacunku dla pracownika obsługującego go - niektórzy
                  wychodzą z założenia, że skoro płaca mi za te pracę, to jestem na każde
                  skinienie i moim psim obowiązkiem jest... i tu lista życzeń i wymagań.

                  Wiadomo, że ktoś, kto podróżuje, ale w zyciu nie przepracował ani jednego dnia w
                  biurze podrózy nie zdaje sobie często sprawy ze specyfiki tej pracy, ale jeśli
                  prosi się o przetrzymanie rezerwacji do konkretnego dnia (bez wpłacenia chocby
                  zaliczki), a potem albo sie przedłuża to w nieskończoność, albo nie odbiera
                  telefonu, no to przepraszam, ale taki klient jest u mnie "spalony". Innymi słowy
                  nastepnym razem nie ma mowy o przedłużaniu rezerwacji w nieskończoność - po
                  prostu mówię, że ze względu na poprzedni raz, kiedy zrobił rezerwację, a potem
                  jej nie odwołal i w ogóle nie poinformował o swojej decyzji, rezerwacje trzymam
                  do jutra do godziny 12.00 i nie ma mowy o przedłużeniu jej. Jak się klient
                  zdecyduje dwie godziny później, odpowiadam, że rezerwacja jest już anulowana,
                  ale miejsca nadal są i jeśli chce wykupić miejsce, to proszę o jak najszybsza
                  wpłatę, bo drugiej rezerwacji nie zrobię. Niestety, nie mozna nigdy pozwalać
                  klientowi na wszystko, trzeba okreslic pewne granice, bo na nadmiernym
                  pobłażaniu kiepsko się wychodzi.

                  Nie było moim celem wywołanie kłótni między pracownikami biur podrózy i ich
                  klientami, chciałam tylko pokazać, że aczkolwiek wiele razy to biura podrózy sa
                  winne zaniedbań, to z naszej strony też nie wygląda to często różowo. O ile
                  klient wymaga uczciwości i kompetencji ze strony pracownika, tak pracownik też
                  chciałby aby klient przestrzegał pewnych zasad, czyli żadnych grymasów, fochów i
                  samemu nie wiedzieć czego. Gdyby ktoś z turystów zamienił się ze mną miejscami i
                  przez póltorej godziny przyszłoby mu odpowiadac na pytania: Ile kosztuje
                  samolotówka do Grecji? A do Turcji? A na Dominikanę? A Kenię Pani ma? A niech mi
                  Pani sprawdzi, ile jest miejsc na ten termin? Po czym klient dziekuje i sobie
                  wychodzi, to chyba Was wsyzstkich szlag by zaczął trafiać. Jak widzę, że
                  trafiłam na klienta, który sam nie wie, czego chce i wychodzi z założenia, że mi
                  sie strasznie nudzi, więc mam ochotę odpowiadać na te wszystkie pytania, po
                  prostu wręczam katalogi z cennikami i proponuję zapoznanie się z ofertą i
                  cennikiem.

                  A jak próbuję uściślić, czego dana osoba chce i pytam: w jakim przedziale
                  cenowym chce Pan/Pani jechać? Czy samolot, autokar, czy dojazd własny? Jakie
                  wyżywienie? Jaki kraj? I slyszę: No, jakis ciepły kraj, Turcja, Egipt, Tunezja,
                  Grecja, Chorwacja Włochy, Francja albo coś innego, może być samolot, autokar
                  albo dojazd własny, wyżywienie obojętne, może być apartament bez wyżywienia,
                  albo HB, albo All Inclusive - JAK JA MAM KOMUŚ TAKIEMU COS WYBRAć???
                  • toolkien Re: pracownicy biur podróży widocznie... 09.09.06, 12:09
                    z tego co się orientuję, to klient również traci zaliczkę i to całkiem sporą.
                    Dwa lata temu ze względów zdrowotnych zrezygnowałam z wycieczki 30 dni przed
                    wyjazdem i niestety to mnie kosztowało 1040 złotych. Wycieczka kosztowała 2600
                    zł i byłam ubezpieczona od ponoszenia kosztów rezygnacji. Pozostawiam to bez
                    komentarza :)
                    Pozdrawiam ciepło :)
                    • Gość: Aggie Re: pracownicy biur podróży widocznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 12:15
                      Toolkien,
                      jeśli byłaś ubezpieczona od kosztów rezygnacji, to jakim prawem potrącono Ci
                      zaliczkę? Biuro powinno sie w tym momencie rozliczać z ubezpieczycielem, a Tobie
                      mieli obowiązek zwrócić cała sumę!!!

                      Fakt, że jak klient rezygnuje, to potrąca mu sie przewidzianą w umowie sumę, ale
                      ja akurat pisałam o przypadkach, kiedy klinet zaliczki nie wpłacił, bo sie
                      zastanawiał. Teraz już wiem, że takie odwlekanie z dnia na dzień oznacza, że
                      gośc szuka tańszej oferty, a nasza trzyma w zanadrzu - jak mu sie trafi cos
                      lepszego, to się na nas wypnie, a jak nie, to wtedy może pojechac z nami.
                      • toolkien Re: niestety 09.09.06, 12:57
                        niestety, wszystko odbyło się zgodnie z litera prawa. Wina leży częściowo po
                        mojej stronie, bo nie doczytałam widocznie wystarczająco uważnie warunków
                        umowy. Natomiast te 1040 PLN, to była własnie 40-procentowa zaliczka, która
                        jest wymagana przez biuro przy rezerwacji miejsca :).
                        Pozdrawiam ciepło :)
                        • Gość: Aggie Re: niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 14:10
                          Nadal nie rozumiem, jak biuro miało prawo potracic Ci tyle pieniędzy, skoro
                          miałas wykupione ubezpieczenie od rezygnacji. Jesteś pewna, że to było zgodne z
                          prawem? Pamiętaj też, że często w warunkach uczestnictwa znajduja się klauzule
                          niedozwolone, co znaczy, że nawet, jesli podpisałaś taka umowę, to jeśli
                          zawierała ona niezgodne z prawem postanowienia, masz szansę wygrać sprawę w
                          sądzie (bo dobrowolnie biuro raczej Ci tych pieniążków nie zwróci). To tak,
                          jakby zatrudniająca się kobieta podpisała oświadczenie, że w razie zajścia w
                          ciąże pracodawca może ja wylać z pracy. Nawet, jesli coś takiego podpisała, taki
                          dokument jest nic niewart. Zreszta nawet potrącanie 100% wartości wycieczki jest
                          niezgodne z prawem, bo biuro ma prawo potrącic tylko tyle, ile faktycznie
                          wyniosły koszta - czyli np. koszt zakwaterowania w hotelu czy opłata za
                          transport (bo jak klient zrezygnuje dzień przed wyjazdem, miejsce w samolocie
                          czy autokarze może pozostac puste, gdyz trudno znaleźc klienta, który w ciągu 1
                          dnia zdecydowałby sie wykupic to miejsce). Przecież w cenie wycieczki znajduje
                          się marża, czyli zarobek biura!

                          Tak samo niedozwolone jest pobieraie opłaty przy zmianie uczestnika, jesli np.
                          wyjazd jest autokarowy - bo jesli ktos rezygnuje, ale ma osobe, która pojedzie
                          zamiast niego, to żaden problem zmienić 1 nazwisko na liście uczestników, liście
                          granicznej, wymaganej np. przy przejeździe przez Serbię i Macedonię, czy
                          wreszcie liście wysyłanej do ubezpieczyciela.
                          • toolkien Re: niestety 09.09.06, 14:35
                            w warunka umowy była mowa o zaliczce 40 % wartości wycieczki. Wiem, że istnieje
                            coś takiego jak klauzule niedozwolone, ale wiem to od niedawna (od roku :).
                            Niemniej to biuro nadal żąda 40% wartości wycieczki przy rezerwacji :). Nie
                            moja rzecz, żeby to regulować. Nie jestem władzą ustawodawczą w tym kraju.
                            Bardzo dużo biur nadal łamie prawo stosując w swoich regulaminach klauzule
                            niedozwolone. Przy okazji procesu z innym biurem, które mi zaszkodziło o wiele
                            bardziej, miałam sposbność poznac prawo turystyczne :).
                            Ale dzięki za zainteresowanie. Jest mi bardzo przyjemnie, że napisałaś na co w
                            przyszłości zwracać uwagę :)
                            Pozdrawiam cieplutko :)
                            • Gość: Aggie Re: niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 14:49
                              No, szkoda, że biuro tak Cię orznęło. Po czymś takim na pewno idąc do kolejnego
                              biura masz na uwadze to, co Ci sie kiedyś przydarzyło i pewnie też nieufnie
                              podchodzisz do ofert. Ale pamiętaj, to, że biuro wymaga 40% zaliczki, to jedna
                              sprawa, a to, że skasowało od Ciebie kase za ubezpieczeie od rezygnacji to dwie
                              różne sprawy. Uważam, że zostałas po prostu okradziona i nie boje sie tego
                              powiedzieć wprost. Tak, jak mwię: płacisz dodatkowe pieniądze za ub. od
                              rezygnacji (3% wartości wycieczki, nie myle się?), więc biuro ma obowiązek oddać
                              ci CAŁOŚĆ, a potem rozliczac się z ubezpieczycielem, to sprawa biura, jak sie
                              rozliczy. Ty powinnas dostac zwrot całej kasy.

                              Gdybyście mieli jeszcze jakies pytania, to służę pomoca, może w czymś uda mi się
                              Wam pomóc?
                              • toolkien Re: do Aggie :) Dzięki 09.09.06, 15:08
                                bardzo Ci dziękuję jeszcze raz Aggie. Moja kolejna wycieczka będzie dopiero za
                                jakieś 10 miesięcy. Czy mogę Cię uprzejmie prosić o adres e-mail na mojego
                                priva? Będę bardzo wdzięczna :)
                                Pozdrawiam cieplutko :)

                                toolkien@gazeta.pl
                              • Gość: LILA Re: niestety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 17:17
                                Moze nie doczytałam, ale nigdzie chyba nie pisze z jakiego powodu była ta rezygnacja, a skoro pracujesz w biurze to na pewno wiesz, ze ubezpieczenie od RG obejmuje ściśle określone i udokumentowane przypadki - choroba, zdarzenie bedące nastepstwem przestepstwa, jakas szkoda w mieniu itp. U każdego ubezpieczyciela. Nie obowiazuje jeśli klientowi sie poprostu odwidzi. Moze w tym przypadku chodzi o np cofnięcie urlopu czy coś w tym stylu. Pozdrawiam
                        • Gość: Aggie Re: pracownicy biur podróży widocznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 20:37
                          Po pierwsze, umowy sa często napisane tak, żeosoba nie pracująca w turystyce nie
                          zawsze jest w stanie dokładnie wszystkiego zrozumiec. Po drugie, często sami
                          pracownicy udzielają błędnych informacji, a potem zaśłaniają się stwierdzeniem
                          "przeciez Pani podpisała, więc nie mamy o czym mówić". Po trzecie, w umowach sa
                          niedozowlone klauzule. Pamiętajcie, że biuro nie ma prawa potrącic 100% kosztów
                          wycieczki, nawet, jesli odwołaliście miejsca w ostatniej chwili, bo potrącic
                          mozna tylko taka sumę, na jaką sa faktyczne straty, np. opłacone już miejasce w
                          hotelu. Pisałam już wcześniej, że pewną częśc ceny wycieczki stanowi marża
                          organizatora i tego nie maja prawa Wam potrącać.
                  • Gość: margo Re: pracownicy biur podróży widocznie... IP: *.icpnet.pl 09.09.06, 12:46
                    Aggie nie wiem w jakim biurze pracujesz, ale chyba to wszystko jedno.
                    Ja jestem klientem różnych biur...i no właśnie należę do osób, które wchodząc
                    do biura jeszcze nie wiedzą czego chcą. Dlatego myślałam że w biurach siedzą
                    ludzie, którzy pomogą mi coś wybrac. A ty piszesz, że w ramach pomocy wręczasz
                    katalogi....ładnie to tak? Na szczęście jak dotąd zawsze trafiałam na ludzi,
                    którym się chciało. I Chyba dlatego udało mi się wyjechac w tyle ciekawych
                    miejsc. Czasem spróbuj pomóc osobie, która chce wyjechac gdzieś na wczasy.
                    Aha zawsze pada pytanie : co panią interesuje? wycieczki czy pobytówka, gdzie
                    już pani była? I wtedy łatwiej jest ustalic wyjazd dla klienta. A jeśli robi
                    się to w uprzejmy, zaangażowany sposób, to trudno jest odmówic.I jeszcze jedno
                    chociaż zawsze idę niezdecydowana, gdy już uda mi się coś wybrac to zawsze
                    płacęw terminie! Tu się zgadzam, że umowa obowiązuje 2 strony.
                    Pozdrawiam i proszę pomagaj jednak klientom w wyborze oferty- ale bądź w tym
                    uczciwa. Ludzie odpłacą Ci tym samym- uczciwością
                    • Gość: Aggie Re: pracownicy biur podróży widocznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 15:45
                      No tak, ale margo, nawet, jeśli nie wiesz dokładnie, czego chcesz, to chyba
                      jesteś w stanie określić, czy interesuje Cie oferta do 2000 złotych za osobę,
                      czy Dominikana za cene kilkakrotnie wyższą? Ja też kiedyś jeździłam z biurami
                      podrózy i wiedziałam, że jak chcę np. objazdówkę, tobrałam katalogi,
                      przeglądałam i jak juz wiedziałam mniej więcej kiedy moge sobie pozwolić na
                      urlop i która oferta mi cenowo odpowiada, wtedy dopiero zadawałam pytania. Jako
                      klientka nigdy nie byłam nieuprzejmie obsłużona, ale może dlatego, że bylam w
                      stanie okreslić konkretnie, czego potrzebuję i pracownicy biura nie musieli sie
                      głowić, co tu mi znaleźc, tylko udzielali konkretnych informacji?

                      Miałam też chyba szczęście, bo każdy wyjazd, na którym byłam, był dopracowany w
                      100%, choć też pamiętam osoby, który na Węgrzech skarżyły się, że na
                      obiadokolację podano węgierskie leczo (dodam, że bardzo łagodnie przyprawione).
                      Niekótrzy czuli sie zawiedzeni, że w Budapeszcie nie dostali schabowego,
                      natomiast reszta grupy z upodobaniem zajadała się specjałami węgierskiej kuchni,
                      az sie uszy trzęsły. Musze przyznać, że jedzonko było przepyszne!

                      A tak na marginesie: własnie kończę pracę i przed chwila miała wizytę klientki,
                      która przeglądała ze mna oferty samolotówek i na każda ofertę pytała: A czemu to
                      takie drogie? Dlatego, że za samolot i opcję All Inclusive płaci się znacznie
                      drozej, niż za autokar z HB. W końcu Pani powiedziała, że idzie do sąsiedniego
                      biura, bo tam na oknie znalazła wywieszkę: Kreta za 800 złotych. Poszła, a ja
                      się zastanawiam, co powie, jesli na miejscu dowie sie, że będzie musiała do tego
                      doliczyc opłate paliwowa, lotniskową, ubezpieczenie plus wyżywienie. Niestety -
                      niektórzy do tego stopnia patrzą na ceny, że jak jada do Egiptu na 2 tygodnie,
                      to róznica 50 złotych za osobę jest dla nich decydująca w wyborze oferty.
                      • Gość: margo Re: pracownicy biur podróży widocznie... IP: *.icpnet.pl 09.09.06, 16:15
                        a więc czasem pomagasz ludziom? Katalog to ja mogę w domu obejrzec, ale z niego
                        nie dowiesz się czy warto tam jechac, a jeśli tak to dlaczego właśnie tam.
                        Bardzo często to pracownicy biura opowiadają tak ciekawie o czymś, że zmieniam
                        zdanie i jadęnie tam gdzie chciałam na początku. Przykład od kiku lat obiecuję
                        sobie że pojadę do Norwegii- do dziś tam nie byłam, bo polecają mi....Egipt,
                        Izrael, Wschodnią Turcję czy inne.
                        Teraz rozumiesz o co mi chodzi?????????
                        Ja rzeczywiście wiem ile chcę przeznaczyc na wycieczke....i to wszystko czego
                        jestem pewna. Dalej to liczę na pomoc przcownika biura.
                        Pozdrawiam....nie wiedziałam ,że dzisiaj też jesteś w pracy.
                      • Gość: aleksandra991 Re: pracownicy biur podróży widocznie... IP: *.eranet.pl 13.09.06, 09:05
                        Jeżdżę od wielu lat z biurami podróży, upodobałam sobie Triadę, bo solidna (
                        nie udaje się tylko Grecja, ale tam chyba trudno zrobić coś porządnie ze
                        względu na bałagan Greków...). Komfort w zależności od ilości gwiazdek.
                        Objazdówki - super. Wspaniali przewodnicy. Dbający rezydenci. A, że nuworysze z
                        wypchaną kieszenią marudzą - to już zupełnie inna historia! Prawie na każdej
                        imprezie znajdzie się ktoś, kto stara się popsuć innym wakacje. Może stworzyć
                        bank ludzi, którym NIE POWINNO się sprzedawać wakacji w biurach podróży?
                        • toolkien Brawo "świetny" pomysł :/ 13.09.06, 13:29
                          >Może stworzyć
                          bank ludzi, którym NIE POWINNO się sprzedawać wakacji w biurach podróży?

                          no pewnie, najlepiej założyć takiemu czarną teczkę i od razu do IPN-u z takim!!!
                          ŻART!!!!!!!!
                          Moja droga, czy nie przejęzyczyłaś się przypadkiem? To biura podróży są dla
                          turystów a nie na odwrót. Twój pomysł trąci zeszłą epoką, skończyły się czasy,
                          kiedy klient przyjmuje wszystko, co mu dadzą. O klienta teraz się zabiega.
                          Rozumiem rozgoryczenie pracowników biur podróży, którym aroganccy turyści daja
                          w kość i uważają, że mają do tego prawo, bo za to płacą. Nikt nie ma prawa źle
                          traktować drugiego człowieka, bo wszyscy jesteśmy dla siebie. Ale nie
                          stwarzajmy też atmosfery czasów nie tak odległych, kiedy pani ekspedientka
                          miała niepodzielną władzę w sklepie, bo stała po "lepszej" stronie lady a
                          skruszony klient czekała na łaskawie rzucony ochłap.
                          Co zrobić z nieznośnymi turystami? Nie mam pojęcia ... Może obozy pracy :):)
                          Pozdrawiam ciepło :)
                          • Gość: Aggie Re: Brawo "świetny" pomysł :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 20:33
                            Wiesz, toolkien, to nie jest znowu taki zły pomysl. Nie mówie tu już u
                            zwyczajnych upierdliwcach, którzy jadąc do Egiptu mają pretensje do biura
                            podrózy, że na obiad nie dostają schabowego, bo taki klient sobie ponarzeka i
                            tyle. Ale są tacy cwaniacy, którzy jeżdżą na wycieczki tylko po to, zeby złozyć
                            skargę i zarobić na nastepne wakacje. Widziałam sama jedną z takich skarg,
                            złożona jeszcze zanim przyszłam tu do pracy. Klienci napisali ileś stron
                            reklamacji, powołując się na konkretne paragrafy i podpunkty Karty
                            Frankfurckiej, takim językiem, że chyba tylko prawnik by ich zrozumiał.
                            Niestety, są tacy cwaniacy, którzy chca sobie pojeździć za darmo. Niedawno
                            miałam takiego klienta, który żądał odszkodowania w wysokości sumy, jaka wplacił
                            za pobyt dla dwóch osób (siebie i żony). W międzyczasie rozmawiałąm przez
                            telefon ze znajomą z inneo biura, z którym współpracujemy i zaczęłam jej
                            opowiadać, że mam teraz sporo problemów, bo klient żąda odszkodowania za
                            impreze, którą ja organizowałam i opisałam jej cała sytuację. Koleżanka przez
                            chwile milczała, a potem zapytała: Czy ten facet nie nazywa się X. i zawsze
                            jeździ z żoną? Zatkało mnie... ponieważ wymieniła nazwisko właśnie tego klienta.
                            Okazało się, że IDENTYCZNĄ sytuację i zarzuty miała ona sama na jednej z jej
                            imprez. Gdyby ktoś opowiedział mi taka historię, nie uwierzyłabym, ale skoro
                            koleżanka bezbłędnie odgadła nazwisko tego faceta, o czy to świadczy?

                            Podobno w Niemczech jest spore grono takich turystów, którzy jeżdżą na wakacje
                            nie pod kątem wypoczynku i relaksu, ale pod kątem wyrwania odszkodowania na tyle
                            wysokiego, żeby za darmo spędzić gdzieś kolejne wakacje.
                            • toolkien Re: Brawo "świetny" pomysł :/ 14.09.06, 10:44
                              ja równiez spotkałam się z niezdrowym zjawiskiem "turystów" naciągających różne
                              biura na darmowe wakacje. Opowiadała mi o tym pilotka z biura ITAKA. Jednak
                              nawet w przypadkach cwanych klientów nalezy zachowac dużą ostrozność w
                              działaniu , żeby nie popaść w ośmieszającą skrajność, którą tak świetnie
                              przedstawił w jednym ze swoich filmów Stanisław Bareja - epizod "tych klientów
                              nie obsługujemy" :). Pozdrawiam cieplutko :)
                              • Gość: maitai Opinie pracowników biur o ich klientach IP: 80.72.40.* 14.09.06, 11:15
                                Kiedyś przyszła do mnie do biura pewna pani, wykupiła wycieczkę, wpłaciła
                                zaliczkę. Na 3 tygodnie przed rozpoczęciem imprezy przyszła ponownie zrobić
                                dopłatę ale ponieważ pojawiła się oferta last minute na tą imprezę, pani
                                poinformowała mnie, że zamierza zapłacić cenę lasta czyli o kilkaset złotych
                                niższą niż powinna. Żadne moje tłumaczenia warunków uczestnictwa i zasad
                                sprzedaży nie trafiały do niej, klientka twierdziła, że nie ma zamiaru
                                przepłacać i jakieś tam warunki jej nie interesują.
                                Inny przykład: Pewien klient wykupił imprezę, której organizatorem był
                                touroprator z którego usług korzystał już wielokrotnie i jak mnie poinformował
                                zawsze był bardzo zadowolony. Biuro po jakimś czasie poinformowało o podwyżce
                                ceny o 30 zł od osoby. Informowaliśmy klienta telefonicznie kilkakrotnie o
                                konieczności dopłaty (która była oczywiście zgodna z warunkami uczestnictwa i o
                                której klient wiedział, że może nastąpić), natomiast za każdym razem
                                słyszeliśmy, że on nie ma zamiaru dopłacać i my powinniśmy zrobic wszystko,
                                żeby on tej dopłaty nie musiał uiszczać. W rezultacie dopłata poszła z naszej
                                prowizji bo stwierdziliśmy, że nie ma sensy szarpać sobie nerwów z powodu jakiś
                                60 zł.
                                Standard znany chyba każdemu pracownikowi biura podróży: Klientka na wstępie
                                zgłosiła swoje oczekiwania względem hotelu: hotel 3,5 gwiazdki przy
                                piaszczystej plaży, all inclusive, położony w dużym ogrodzie, bogata oferta
                                animacji, blisko miasta, możliwość wypożycznia opiekunki dla dzieci i jeszcze
                                kilka warunków. Pokazuję hotel, Pani bardzo się hotel spodobał - pyta o cenę -
                                opowiadam i w rezultacie słyszę: OOOOOOO proszę pani za tą cenę to ja
                                u ........ to mam 4 czy 5 gwiazdowy. Szczerze mówiąc cena była bardzo
                                atrakcyjna i wiedziałam doskonale, że w tym momencie lepszej ceny pani nie
                                znajdzie. W tej branża pracuję już kilka lat i wiem jakie ceny w danym czasie
                                obowiązują, jakie ceny mają inni touroperatorzy, a na ofertę last minute było
                                zdecydowanie za wcześnie. Miałam ochotę odpowiedzieć: W takim razie proszę
                                kupic wycieczkę u ........ bo u mnie takiej oferty na pewno pani nie znajdz
                        • aka35 Re: pracownicy biur podróży widocznie... 18.10.06, 21:03
                          Wbrew temu co piszesz Triada nie jest takim solidnym biurem.Tak jak każde biuro
                          musi zarobić na kliencie a ponieważ oferty Triady sa generalnie tanie toteż
                          standard hoteli jest niski jak równiez jakość usług.Decydując się na tanią
                          imprezę należy być przygotowanym na każda ewentualność.Oczywiście standard
                          hotelu czy też wyżywienie nie jest tak istotne jeśli chcesz coś zwiedzić za
                          niewygórowaną cenę.Mnie najbardziej denerwuje niezgodność ofert katalogowych z
                          realem i niekompetencja pań z biur podróży których wiedza sprowadza się do
                          informacji katalogowych.Praktycznie każdy wyjazd to wielka niewiadoma.
                  • Gość: mac Re: pracownicy biur podróży widocznie... IP: 193.59.95.* 12.09.06, 11:03
                    Ja tak naprawdę to nie rozumiem o co wam chodzi. Pewnie najlepiej byłoby mieć
                    tylko takich klientów, którzy przychodzą nie pytaja o nic i płacą. Niestety tak
                    nie jest nie było i nie bedzie. I nie jest to tylko problem biur poróży, myśle
                    że podobne odczucia maja sprzedawcy z salonów samochodowych, sklepów ze
                    sprzętem elektronicznym itd. No przykro mi każda praca ma swoje wady i zalety.
                    Raz się trafi na klienta idiotę raz się trafi na klienta który wie co chce i
                    przychodzi właściwie wpłacic tylko pieniądze. Taki jest rynek i żadne dąsy
                    pracowników biur podróży tego nie zmienią. Ludzie szanuja swoje pieniądze bo
                    mają ich mało, a biur podróży, sklepów, salonów etc. jest dużo i własnie o tyo
                    chodzi żeby mieć wybór. Wiem że trafia was czasami jasna cholera ale nikt was
                    nie zmusza do tej pracy.
                    Ja jako klient też mógłbym zgłaszać wiele uwag do pracowników biur podróży, ale
                    nie widzę potrzeby ponieważ daję temu wyraz przez to, że jeżeli jestem źle
                    obsłużony nie zostawię tam swoich pieniędzy. W tym roku przeznaczyliśmy z żoną
                    na wyjazd wakacyjny ok. 20.000 pln liczyliśmy, że biura podróży do których
                    będziemy zachodzić będą robiły duzo żeby pozyskać takiego klienta. Niestety
                    było różnie od zupełnej ignorancji, przez porażającą niekompetencję po pełen
                    profesjonalizm. Oczywiście kupiliśmy tam gdzie pani cierpliwie przez dwie czy
                    trzy godziny przedstawiała nam ofertę, porównywała, sprawdzała itd. Tego
                    właśnie oczekiwałem po obsłudze i tam zostawiłem pieniądze.

                    Pozdrawiam i życzę samych normalnych klientów. Na idiotów trzeba się uodpornić
                    bo oni sie wszędzie trafiaja zarówno wśród pracowników biur podróży jak i
                    klientów.
                  • Gość: platos pracownicy IP: *.gtc.com.pl 13.09.06, 10:57
                    Pomijam chamstwo i "buractwo" klientów bo to kwestia wychowania i kultury.
                    Wszyscy wiedzą jak powinno się zachowywać ale nie wszyscy się do tego
                    stosują... i jeszcze uważają się za "elitę"
                    Tak jest w biurze podczas zakupu i na wyjeździe gdzie zawsze są tacy za których
                    trzeba sie wstydzić.

                    Nie zgadzam się jednak z pretensjami że ktoś przyszedł do biura i się wypytuje
                    o to o tamto, że jest niezdecydowany itp.
                    Wydaje mi się że właśnie na tym ma polegać Wasza praca. Na poradach, czasem na
                    pomocy w decyzji i wyborze, rekomendacji. Nie możecie mieć pretensji że ktoś
                    upierdliwie pyta o wszystko. Najłatwiej jest z takim klientem co sobie wybierze
                    na necie lub w katalogu cel/hotel/opcje i o nic nie pyta tylko płaci i nie
                    porównuje w innych biurach cen. Nie grymasi i nie kręci nosem...
                    Takich klientów jest naprawdę niewielu.
                    Szanowni wycieczkowi sprzedawcy - Wasza praca nie różni się wcale od pracy
                    sprzedawców samochodów, telefonów kom. czy pań w sklepie mięsnym (może poza tym
                    ze rąbać żeber nie musicie)... :) Tam klient też grymasi i idzie do innego
                    sklepu czasem awanturę zrobi... Spytajcie sprzedawców telefonów. Wiecie ile
                    musi się nagadać sprzedawca samochodu zanim sprzeda jedna sztuke?
                    Nie możecie zatem mieć pretensji że ktoś coś od was chce bo dobry sprzedawca
                    nie wypuści klienta z biura i wysle go nawet ne Kretę (bo to akurat ma w
                    ofercie) choc ten chciał jechać na Majorkę i na pewno nie do Grecji. I co
                    najważniejsze klient wróci ZADOWOLONY.

                    Jeszcze jedno żeby nie było niedomówień. Nie namawiam Was do manipulowania
                    faktami - a tak jest zazwyczaj w katalogach. Napradę cenię sprzedawcę który
                    powie mi że ten hotel co go sobie wybrałem w katalogu to nie do końca wygląda
                    tak jak na zdjęciu a oddalona 100m plaża to w rzeczywistości urwisko...
                    Wniosek: każda praca jest trudna i każdą należy wykonywać dobrze.
                    • Gość: crx Re: pracownicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 14:53
                      > Nie możecie zatem mieć pretensji że ktoś coś od was chce bo dobry sprzedawca
                      > nie wypuści klienta z biura i wysle go nawet ne Kretę (bo to akurat ma w
                      > ofercie) choc ten chciał jechać na Majorkę i na pewno nie do Grecji. I co
                      > najważniejsze klient wróci ZADOWOLONY.

                      Taaa... To właśnie jest w tej branży dziwne. Jak przychodzi klient po telewizor
                      i twierdzi że jest w stanie zapłacić za niego 1000 zł, to mu nie będę wciskał
                      radia bo mam akurat za 200 zł, bo puknie się w głowę i pójdzie do konkurencji.
                      A w turystyce taka sytuacja powtarza się często:
                      Przychodzi klientka, mówi "mam przeznaczone na wczasy 1600 zł, chcę lecieć do
                      Tunezji na tydzień, hotel minimum 3* z HB". Spoko, daję katalogi, przedstawiam
                      oferty, sprawdzam dostępność miejsc na wybrany termin, wspólnie znajdujemy
                      niezły hotel 4*, dzwonię do organizatora ze szczegółowymi pytaniami, klientce
                      hotel się podoba, ma cenę jaką chciała - wydaje się że wykupi wczasy. Ale nie,
                      bo "może poczekamy na last minute, dam panu numer, jak cena spadnie to pan do
                      mnie zadzwoni, a ja przyjdę i wykupię". Ok, "nas klient nas pan". Po jakimś
                      czasie cena spadła o 10%, dzwonie do klientki, a ona że może jeszcze spadnie. No
                      to ja się produkuję, że to już ostatnie miejsca, cena jest dobra i mogą zostać
                      sprzątnięte sprzed nosa, ale klientka twardo obstaje przy swoim, mówi że
                      poczekamy jeszcze 3-4 dni i jak nie spadnie to wykupi. Cena spada jeszcze o 5%,
                      myśle kurde fajnie, chciała 3* za 1600, ma 4* za jakieś 1350, hotel jej się
                      podobał - będzie zadowolona. Dzwonię, a ona mi na to że w biurze obok
                      zaproponowali jej 2* za 950 i już wykupiła.
                      Super.
                  • Gość: R Re: pracownicy biur podróży widocznie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 22:20
                    No i co z tego, ze po poltorej godzinie wyszukiwania klient dziekuje i wychodzi.
                    Skoro mu nic nie odpowiada lub potrzebuje czasu na zastanowienie a moze jeszcze
                    cos innegop to jego sprawa. Konsultanci w biurach podrozy wlasnie po to sa, zeby
                    doradzac klientom, wiec nie rozumiem tego narzekania. Trzeba sie przyzwyczaic,
                    ze to nie PRL i to klieny, ze klient moze wybrzydzac przy wydywaniu swoich
                    ciezko zarobionych pieniedzy nie powinno byc niczym dziwnym dla czlowieka, ktory
                    ma choc troche oleju w glowie.
                  • Gość: kolejny.klient Re: pracownicy biur podróży widocznie... IP: 128.61.146.* 14.09.06, 09:17
                    Aggie,
                    Ja jestem klientem i tez nie uwazam, ze klientowi wszystko wolno.
                    Ale Ty przesadzasz - klient po to do Ciebie przychodzi, zebys dla
                    niego sprawdzila rozne opcje. Jak by byl super zdecydowany to by
                    sobie wszystko kupil np. on-line bezposrednio u sprzedajacego usluge.
                    Klient do biura podrozy przychodzi po POMOC W DECYZJI. I liczy, ze Ty
                    masz wieksze doswiadczenie i mu doradzisz. I jeszcze raz - jesli klient
                    jest niekulturalny, jestem po Twojej stronie, ale jesli prosi Cie o
                    sprawdzenie roznych opcji i porade - jestem po stronie klienta!
                    I zawsze myslalam, ze na tym polega praca pracownika biura turystycznego
                    - ze szuka roznych opcji i doradza.... czy sie myle?
                    Ja zwykle szukam wszystkiego sama przez internet i prawie w ogole nie
                    korzystam z biur podrozy. Jestem wiec bardzo dobrym klientem :) -
                    zawsze wie czego chce, nie kaze nic pracownikom szukac. Problem tylko
                    w tym, ze na takich klientach jak ja nic nie zarobicie. Biura podrozy
                    sa dla klientow niezdecydowanych.

                    I jeszcze jedno: narzekacie na klientow, ktorzy wypytuja o oferte a potem
                    odchodza do konkurencji.... Tez zupelnie nie rozumiem, dlaczego Was to
                    dziwi... Takie sa prawa rynku - sprawdza sie kilka biur i wybiera najlepsza
                    opcje. Moze boli, ale trudno. Jesli Wasza opcja bedzie najlepsza, to do Was
                    klient wroci. To tak jakby sklep mial pretensje, ze klienci wchodza, ogladaja
                    towar i wychodza, nic nie kupujac....
                • toolkien Re: pracownicy biur podróży widocznie... 09.09.06, 12:04
                  wiem do kogo to była skierowana "spadówka", wcale nie interpretuję go po
                  swojemu ani w innym kontekście. Niestety niepodpisany klient też niczym sobie
                  nie zasłużył na potraktowanie go przez Ciebie "z buta". Nawet jeśli jest
                  niegrzczny, pracownik biura powinien wykazać się klasą i nie reagować w sposób,
                  który go upodabnia do aroganckiego klienta. Taka jest już praca w biurach
                  podróży.
                  Pozdrawiam ciepło :)
                  PS
                  nie tłumacz mi proszę, swoich postów po raz klejny, bo naprawdę mam opanowane
                  zrozumienie tekstu :)
                  • kiitek Re: pracownicy biur podróży widocznie... 09.09.06, 12:39
                    toolkien napisała:

                    > wiem do kogo to była skierowana "spadówka", wcale nie interpretuję go po
                    > swojemu ani w innym kontekście. Niestety niepodpisany klient też niczym sobie
                    > nie zasłużył na potraktowanie go przez Ciebie "z buta".

                    Otóż zasłużył sobie,ponieważ jest arogancki


                    Nawet jeśli jest
                    > niegrzczny, pracownik biura powinien wykazać się klasą i nie reagować w
                    sposób,który go upodabnia do aroganckiego klienta.

                    Zgadzam się-pracownik biura musi go obsłużyć miło i rzetelnie,tak samo jak
                    innych klientów-ale ja mogę mu powiedzieć "spadówka"-po pierwsze zasłużył na
                    to,po drugie jesteśmy na forum internetowym, a nie w biurze podróży.


          • Gość: Aggie Re: pracownicy biur podróży widocznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 18:14
            Nie, nie uważam tak, zresztą w moim topiku nie chodziło o tym, żeby pokazywać,
            gdzie jest miejsce klienta-petenta, jak w komediach Barei o czasach PRL-u,
            gdzie petent całował po rękach z wdzięczności, jak mu sie udało coś załatwić.
            To dzięki klientom mam pracę i pensję. Zresztą nie zamierzam sie zwalniać, bo
            swoja pracę lubię, a topik założyłam po to, żeby pokazać, że to nie jest zawsze
            tak, że to biuro podrózy jest be. Zresztą ktoś w tym wątku napisał już "a te
            wasze kłamstwa". Jakie nasze? To, że jakieś biuro podrózy okazało się
            niesolidne, nie znaczy, że biura podróży z reguły kłamią i oszukują. Powiem
            szczerze: pracuję w małej firmie rodzinnej, jak przygotowuje imprezę, to zawsze
            rozmawiam z pilotem, którego chcę zatrudnić, wspólnie omawiamy program,
            osobiście pilnuję, żeby wszystko było potwierdzone, zapłacone, itp. A w
            wielkich firmach, gigantach z zagranicznym kapitałem pracuje tyle osób, że jak
            ktoś dzwoni, to non-stop jest przełączany, bo nikt w zasadzie nie wie, kto się
            dana sprawą zajmuje.
          • Gość: Jolly Roger Re: pracownicy biur podróży widocznie... IP: *.zakoniczyn.net 27.09.06, 21:45
            toolkien nie rozumiesz sprawy:) bo nie pracujesz w biurze podrozy.
            Wiele razy klienci wyciagaja info i ida kupic gdzie indziej. To nie jest
            kwestia "bierze pan albo spada". Pracownicy okazuja szacunek klientom, ale
            oczekuja za swoja wiedze i poswiecony czas lojalnosci. Minimum lojalnosci. Mnie
            ku^^^ strzela jak dzwoni klient, udaje kogos obcego, zeby wyciagnac informacje.
            Jak w przedszkolu. Poza tym jesli trzyma sie dla kogos rezerwacje i ten ktos
            rezygnuje, wypada chociazby maila wyslac z info prawda? Poniewaz nas takie
            rezerwacje tez kosztuja. Nie chodzi tu o finanse, ale o cenny czas.
            • Gość: Aggie Re: pracownicy biur podróży widocznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 17:47
              Własnie, z tym trzymaniem rezerwacji na słowo... my się staramy tak robić, bo
              niektóre biura nie przedłużą opcji nawet o godzinkę, dlatego często idziemy na
              rękę klientowi. Niektórzy wykupuja impreze w wyznaczonym terminie, inni przed
              upływem terminu dzownią i informują, że zrezygnowali i żebyśmy nie trzymali
              miejsc, inni... milczą. Pół biedy, jesli do imprezy jest miesiąc, ale jesli
              zostają trzy dni, to nie zawsze uda się sprzedac miejsca w tak krótkim czasie, a
              bywa, że z powodu takiej rezerwacji informowalismy innego klienta, że juz nie ma
              miejsc. I często zostawalismy z miejscami, których nie udalo się sprzedaź.
              Pewnie, biuro od tego nie zbankrutuje, ale zawsze lepiej jest sprzedac niż nie.
              Mam nawet prywatną "czarną listę" osób, które w przyszłym roku robiąc rezerwację
              otrzymaja konkretny termin, którego nie przesunę im nawet o godzinę. I wtedy
              zdziwi sie taki klient, który przyjdzie tydzień po terminie z informacją, że
              jednak się zdecydował i dowie się, że skoro nie zgłosił się wcześniej, miejsca
              sprzedano komuś innemu.
        • Gość: Andrew Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 17:53
          Drogi kliencie:
          typowo polskie myślenie: "płacę się należy" łącznie z wyłożeniem nóg na
          siedzenie: "przecież płace" nie raz słyszałem taki tekst, to nie tak to ze płacę
          tzn wymagam, a nie zachowuje się jak prostak co ma kase i leci se na
          Dominikanę,po przylocie bierze taśmę i mierzy odlewgłość z hotelu do plaży i
          awantura gotowa bo mu wychodzi 207 metrów a w ofercie było 200m, ( nie zmyśliłem
          to fakt ze skargi na niewłaściwy poziom i standard usługi :)) klient ma prawo
          otrzymać rzetelną informację w Biurze, ma być obsłużony przez miłego pracownika
          - fakt, jak klienci innych firm sklepów itp nie mówmy o rzeczach oczywistych-
          ale klienta obowiązują też jakies zasady i formy, czasami trzeba poczekać w
          kolejce bo akurat obsługujemy inne osoby, które też oczekują pełnych informacji,
          przyznać się do błedu np. przy zakupie biletu bo okazuje się że klient podał
          odwrotna relację lotu potwierdził ja gdy czytałem informację przed
          zatwierdzeniem sprzedaży - "ale nie ja mówiłam z Londynu do Krakowa, a nie
          odwrotnie, to pan źle zrozzumiał"- ot samo zycie.
          Poza tym nie traktujcie wszystkichj Biur i ich pracoweników jak ludzi którzy tam
          siedzą i pracują tylko po to żeby wszystkich klientów naciągnąć i oszukać a
          potem zwinąć interes.
          miłych podrózy z uczciwymi Biurami


        • nessuno Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 12.09.06, 19:38
          Gość portalu: klient wystękał(a):
          > Drodzy pracownicy biur podróży. Wy od tego jesteście, żeby spełniać zachcianki
          > klientów.Się nie podoba, to do innej roboty ! Klient wydaje pieniądze i ma
          > prawo grymasić i rezygnować z rezerwacji !

          Nie wystarczy mieć kasę, trzeba jeszcze mieć KLASĘ. Jak ktoś jest ćwokiem, który
          mysli, że każdego wokół może tresować, bo ma kasę, to ja się nie dziwię, że
          pracownicy biur podróży mają o was takie zdanie.
        • Gość: spec Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.crowley.pl 13.09.06, 15:09
          Masz racje drogi kliencie, ze naszym zadaniem jest spelniac oczekiwania ale nie
          zachcianki klientow. Musisz natomiast pamietac ze jak masz malo kasy to nie
          mozesz oczekiwac ze spotka cie luksus w pobycie i przelocie. Malo placisz to i
          malo dostajesz. Nie kupisz Toyoty RAV4 za cene malucha. Ale przede wszystkim
          nalezy pamietac ze klient z klasa to klient kulturalny. Taki zawsze dostaje to
          za co zaplacil.
        • marghot Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 14.09.06, 08:26
          Gość portalu: klient napisał(a):

          > Żadania piszemy przez "Ż".
          > Drodzy pracownicy biur podróży. Wy od tego jesteście, żeby spełniać
          zachcianki
          > klientów.Się nie podoba, to do innej roboty ! Klient wydaje pieniądze i ma
          > prawo grymasić i rezygnować z rezerwacji !

          ale nie ma prawa być chamski! nie ma prawa nieszanować innych!
          Pracownicy biur nie są niewolnikami, a partnerami w transakcji!
        • tygryska_28 Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 15.09.06, 10:05
          Obowiązuje też pewna kultura osobista, ale nie wszystkich jak widać ;))
          Dużo więcej można załatwić spokojnie a nie wyżywając się na często bogu ducha
          winnych pracownikach siedzących za biurkiem...
          Nie chciałabym mieć z Tobą do czynienia w żadnej służbowej sytuacji... Boże
          chroń nas od takich petentów ;))

          Klient wydaje pieniądze ale w umowie nie jest napisane, że może wydziwiać,
          obrażać, grymasić. Trzeba tylko dokładnie czytać umowy...

          Takie rzeczy to tylko w Erze ;)))
      • Gość: natalka691 Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.um.bielawa.pl 15.09.06, 12:02
        Nie róbncie sobie żartów. Jesteście dla klientów, dzięki nam kilentom macie na
        chleb drodzy Państwo. Piszecie o przekrętach klienta, że chciał 200 zł z
        Funduszu Socjalnego-owszem był nieuczciwy. Ale uderzcie się w piersi i spójrzcie
        w wasza rachunkowośc-tam zapewne s a przekręty większego kalibru. Nier ma dla
        Was nic na usprawiedliwienie. A sam fakt, że krytykujecie klientów i zakładacie
        taki wątej juz świadczy o Was fatalnie. Dno.
    • magda19853 Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 08.09.06, 08:38
      albo inna sytuacja. Jedziemy sobie do Grecji i zatrzymujemy sie na goracy
      posilek na Slowacji, Serbii / zreszta miejsce jest niewazne /
      Wiadomo, sezon urlopowy, wiec zawsze przed knajpa jakis autokar juz stoi i
      trzeba troche poczekac.
      I glosy polowy autokaru :
      Ze specjalnie tu sie zatrzymuja, bo i pilotka i kierowcy chca bezplatnie
      ŻEŻREĆ . A wiadomo, ze nawet jakby sie zatrzymali gdzie indziej to i tak
      bedzie kolejka.
      Albo sprawa odpoczynku kierowcow Oburzenie czesci autokaru, ze po przyjezdzie
      do Grecji kierowcy maja 8 godzin odpoczynku i nie jada z powrotem do kraju . No
      bo wiadom, pokoje trzeba opuscic okolo 10, a wyjazd jest kolo 18. I ta czesc
      nie ma sie gdzie podziac.
      To nie MPK, dla mnie kierowca na tej trasie jest swiety. I jak inni sobie spia,
      ogladaja video ON MUSI MIEC OCZY W DUPIE zeby nas calo i szczesliwie dowiezc.
      • komentator15 Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 12.09.06, 16:11
        No to w czym problem wykupic jeszcze jedna dobe hotelowa i miec pokoj do
        18????? ale polacy sa wyrachowani, gorzej niz szkoci, zeby tylko wiecej
        zlotowki nie przeplacic bo sie nie oplaci.. wstyd.. A zauwazyliscie ze na
        lotniskach polacy siedza na walizkach pod kafejkami a wszycy inni w kafejkach
        pijkac kawe i czytajac gazety?? A polacy wcinaja buly i pija wode z butelek
        siedzac na walizkach,, tak szkoda tych 2 euro na kawe???? zenada...
    • albania1 Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 08.09.06, 16:29
      Aggie - ale Tobie właśnie za to płacą żebyś siedziała, uśmiechała sie i
      spełniała żądania klientów (albo chociaż robiła wrażenie, że chcesz spełnić).
      Na tym polega praca w usługach. Przecież nikt Cię na siłę w tej pracy chyba nie
      trzyma, postaraj się znależć coś co bardziej Ci będzie odpowiadało.
      A Tobie nigdy nie zdarzyło się przymierzyć czegoś w sklepie i nie kupić? Albo
      kupić gdzieś indziej, taniej?
      • Gość: web Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 17:32
        ja rozumiem o co chodzi. W zyciu osobistym odnosze sie z szacunkiem i do
        sprzątaczki i do dyrektora jakiejś firmy. jest spora grupa klientów, którzy
        również wyznają ta zasadę. Ale są tez tacy, którzy zaczynają rozmowę od ataku.
        Właściwie jeszcze nie zaczęli byc obsługiwani, a już wiszą nad biurkiem i innym
        klientem żądając natychmiastowej uwagi. Cała rozmowa odbywa się na "nie".
        napewno ten hotel jest dziadowski, napewno firma go oszuka, dostanie gorszy
        pokój niz niemiec itp.
        Staramy sie być przychologami. Po sezonie jestesmy bardzo zmęczeni.

        ps. w tym roku mielismy jedna ustna reklamację, co oznacza, że chyba trafiamy w
        potrzeby klienta. :)
        • Gość: jasio Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 12.09.06, 11:57
          Kwiecie pracowników biur podrózy
          powiedzcie mi dlaczego pisze sie np ze wycieczka jest 11 dniowa
          Pierwszy dzień to wylot o godzinie 23.00 bo to charter i lata noca
          Jedenasty dzień wylot o 6.00 czyli wycieczka jest 9 dniowa
          Dlaczego mam placic napiwki przez pilota . Jezeli chce placic napiwki to sam
          place a to biuro podrozy powinno placic napiwki podobnie dlaczego mam placic na
          lotnisku za wize
          To wszystko po to aby zanizyc pozornie koszty pobytu
          Dlaczego np w Hiszpanii, Turcji wycieczka fakultatywna kosztuje co najmiej dwa
          razy tyle co wycieczka z miejscowego biura czesto o wiele lepszego niz to co
          oferuje biuro.
          Dlaczego ... może skończe i potem się dziwicie ,że my Was nie najlepiej
          spostrzegamy
          • kiitek Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 12.09.06, 15:46
            Gość portalu: jasio napisał(a):

            > Kwiecie pracowników biur podrózy
            > powiedzcie mi dlaczego pisze sie np ze wycieczka jest 11 dniowa
            > Pierwszy dzień to wylot o godzinie 23.00 bo to charter i lata noca
            > Jedenasty dzień wylot o 6.00 czyli wycieczka jest 9 dniowa

            Liczy się doba hotelowa,co bylo juz zaznaczane na tym forum wiele razy.


            podobnie dlaczego mam placic na
            >
            > lotnisku za wize

            No jasne,moze za Twoją wizę ma placic biuro podrózy...??


            • wojtek37k Do kiitka 12.09.06, 15:58
              Tak , niektóre biura podróży podają cenę imprezy turystycznej , już z
              doliczonym kosztem wizy np. Scan , Tui , Necerman .
          • wojtek37k Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 12.09.06, 15:54
            Drodzy pracownicy biur podróży , jakże często skarżycie się na klientów ,
            dzięki którym przecież jednak dostajecie pensje . Tak to już jest , że
            niektórzy klienci muszą niestety dowartościować się waszym kosztem . Ja mimo ,
            że nie pracuję w turystyce , mam doczynienia z "klientem" , zamykam buzię w
            ciup i zarabiam pieniądze , tego również uczę moich pracowników szacunku do
            klienta. Przytaczane przykłady w tej dyskusji , o tym , jacy to ważni są
            klienci dla was , do momentu dokonania pełnej wpłaty , mają miejsce zbyt
            często . W mojej branży , czy klient marudzi , czy nie , obowiązuje zasada , że
            zadowolony klient wraca . W turystyce często chyba o tym zapominacie . Gdzie
            podziewa się cierpliwość pracownika , gdzie programy lojalnościowe dla
            klientów . Sami w pewnym momencie również stajecie się klientami , spójrzcie na
            własne wymagania , później krytykujcie innych .
            Życzę i wam , i sobie jeszcze większej cierpliwości wobec klienta .
            Pozdrawiam Wojtek
            • drzejms-buond Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 12.09.06, 16:10
              hmmm
              liczę ,ze jednak powrócicie, w końcu ,do GŁÓWNEGO TEMATU TEGO WĄTKU..
              bo zaczęło sie ciekawie...

              temnat klientów dotyczy nie tylko samych biur podróży
              Polakom sie wydaje, że skoro mamy kapyyytalyyyzm, to "wszystko na ten tychmiast,
              na poduszkach i z honorami..."
              najpierw , kurde, niech ZAPŁACI a potem wymaga!
              :-D)
              mam podobnie, choć w innej branży.
            • Gość: Andrew Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 18:00
              Drogi kliencie:
              typowo polskie myślenie: "płacę się należy" łącznie z wyłożeniem nóg na
              siedzenie: "przecież płace" nie raz słyszałem taki tekst, to nie tak to ze płacę
              tzn wymagam, a nie zachowuje się jak prostak co ma kase i leci se na
              Dominikanę,po przylocie bierze taśmę i mierzy odlewgłość z hotelu do plaży i
              awantura gotowa bo mu wychodzi 207 metrów a w ofercie było 200m, ( nie zmyśliłem
              to fakt ze skargi na niewłaściwy poziom i standard usługi :)) klient ma prawo
              otrzymać rzetelną informację w Biurze, ma być obsłużony przez miłego pracownika
              - fakt, jak klienci innych firm sklepów itp nie mówmy o rzeczach oczywistych-
              ale klienta obowiązują też jakies zasady i formy, czasami trzeba poczekać w
              kolejce bo akurat obsługujemy inne osoby, które też oczekują pełnych informacji,
              przyznać się do błedu np. przy zakupie biletu bo okazuje się że klient podał
              odwrotna relację lotu potwierdził ja gdy czytałem informację przed
              zatwierdzeniem sprzedaży - "ale nie ja mówiłam z Londynu do Krakowa, a nie
              odwrotnie, to pan źle zrozzumiał"- ot samo zycie.
              Poza tym nie traktujcie wszystkichj Biur i ich pracoweników jak ludzi którzy tam
              siedzą i pracują tylko po to żeby wszystkich klientów naciągnąć i oszukać a
              potem zwinąć interes.
              miłych podrózy z uczciwymi Biurami
              • Gość: jasio Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 21:21
                hej ja bulem z JetTourist w Turcji bylo podane ze z hotelu do plazy jest 300 m
                natomiast do plazy jak juz opodano w folderze hotelu bulo 900 m
                ale to byla droga przez hotel ***** a ochrona nie zawsze puszczala nas i
                kazala iść droga a to juz bylo 1800 metrow. Napisalismy reklamacje i
                otrzymalismy odpowiedź, ze sa różne drogi a oni w przyszlym roku rezygnuja z
                tego hotelu
                i co sznowny pracowniku opowiadaszo 200 m i 207 m
                Chyba wiekszość dyskutantów z biur podróży to pracuje w nich przypadkowo i nie
                dostała sie naprzykład do banków, bo z tymi opiniami to na pewno tam nie
                znależliście miejsca
                do mnie przychodzi babcia i przez dwie godziny pyta i pyta a ja jestem tak
                wyszkolony ze odpowiadam cierpliwie i jak umiem uprzejmie i możecie wierzyc lub
                nie ale nie sprawia mi to przykrości to mój job i tyle ale ja aby zając moje
                stanowisko byłem szkolony długo i nie tylko w kraju a Wy kursik i czesto
                robicie dopiero licencjat w Wyzszej Szkole Kaligrafii i Gotowania i do roboty
                Jesteście sfrustrowani i tyle
                Jedyna rada zmienic profesje
      • Gość: titta Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.botany.gu.se 12.09.06, 17:12
        Jej placa za to, zeby jak najwiecej sprzedala, a ci ktorzy to kupia byli
        zadowoleni. Mysle, ze do jej obowiazkow nalezy wiec splawianie marudnych i
        roszczeniowych dusigroszy, ktorzy zajma jej czas (a pieniedzy i tak nie
        zostawia), ewentualnie zepsuja humor pozostalym uczestnikom.
        Ps. W sklepie (wiedzac, ze nic nie kupie, bo za drogo albo wybralam gdzie
        indziej) nie gonie ekspedjentki zeby mi z gornej polki podawala 20 rzeczy w nie
        moim rozmiarze - bo chce dotknac.
      • Gość: jasio Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 21:34
        Witam ja bylem z JetTourist w Turcji w folderze byla informacja, ze z hotelu do
        plazy jest 300 m
        natomiast do plazy jak juz opodano ale w folderze hotelu to 900 m
        ale to byla droga przez inny hotel ***** a ochrona nie zawsze puszczala osoby z
        zewnątrz i
        kazala iść droga obok hotelu przez smietnik a to juz bylo 1800 metrow.
        Napisalismy reklamacje i
        otrzymalismy odpowiedź, ze sa różne drogi a oni w przyszlym roku rezygnuja z
        tego hotelu
        i co sznowny pracowniku opowiadasz o 200 m i 207 m
        Chyba wiekszość dyskutantów z biur podróży to pracuje w nich przypadkowo i nie
        dostała sie na przykład do banków, bo z tymi opiniami to na pewno tam nie
        znależliście miejsca
        do mnie przychodzi babcia i przez dwie godziny pyta i pyta i dziekuje i mówi że
        musi sie poradzić wnuczka czy założyc konto
        a ja jestem tak wyszkolony ze odpowiadam cierpliwie i jak umiem uprzejmie i
        możecie wierzyc lub
        nie ale nie sprawia mi to przykrości to mój job i tyle ja nie mogę wyrazić
        zniecierpliwienia dlaczego ale ja aby zając moje
        stanowisko byłem szkolony długo studia , magisterskie, MBA szkolenia i nie
        tylko w kraju ( podstawowe prawo nie zadowolony człowiek powie o tym 10 innym
        osobom)a Wy kursik i czesto
        robicie dopiero licencjat w Wyzszej Szkole Kaligrafii i Gotowania i do roboty
        jako handlowiec w prestizowej Triadzie ( byłem z nia raz i never)
        Dlaczego tak nie jest np w TUI, Neckermanie kiedys w Wingu
        Jesteście sfrustrowani i tyle
        Jedyna rada uczyć sie i zmienic profesje
        • Gość: Andrew Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 22:04
          Twoja opinia jest porażająca, bardzo mnie zmartwiła, chyba rano złoże
          wypowiedzenie z pracy w Biurze Podróży i zatrudnię się w Banku mozesz być
          spokojny o moje wykształcenie, kwalifikacje. Widzę jednak ze masz problemy ze
          zrozumieniem tego co czytasz, ja podałem swój przykład z odległością od plaży a
          Ty swój, więc dlaczego nas wszystkich obrażasz???? Nikt z nas nie twierdził, ze
          po 10 min stajemy sie opryskliwi i przestajemy udzielać informacji klientowi i
          np wyrzucamy go z Biura. Myślę że każdy, którego praca polega na kontakcie z
          ludźmi (obojętne jaki to sektor, czy branża) moze podać wiele opisów
          kontrowersyjnych, trudnych sytuacji z klientami, ale zupełnie czym innym jest
          opisywanie na forum tych zdarzeń, a zupełnie inaczej wygląda obsługa w Biurze,
          my w trakcie obsługi nie wyrażamy swoich opini o kliencie tylko staramy się
          zrobić weszystko by był zadowolony i do nas ponownie przyszedł, np za rok kupić
          kolejne wczasy lub wycieczkę ( ja osobiście nie stosuję amerykańskiego uśmiechu
          bo to nie Mc ....)ale staram się rzetelnie i profesjonalnie rozmawiać z
          klientem. Nie widzę powodu byś nas tu obrażał ( a co do kursów to nie wiem skąd
          i czym poparta jest Twoja opinia- owszem jest coś takiego jak kurs Pilotów
          wycieczek, kurs Przewodników, ale takie są wymagania Ustawy o Turystyce- ale te
          kursy nie są zamiast tylko dodatkowo)Dobrze jest wiedzieć o czym się pisze.
          Piszesz że do Ciebie przychodzi babcia i zdaje pytania a Ty cierpliwie na nie
          odpowiadasz bo tak Cię długo szkolili- widocznie musieli bo byś się pewnie bez
          szkolenia zachowywał jak "burak" za biurkiem - bo do mnie do Biura Podrózy nie
          przychodzi "babcia" tylko klientka i ja też nie wyrażam zniecierpliwienia i nie
          sprawia mi to "przykrości" (dziwny stan w tej sytuacji :) )nie dlatego, że mnie
          "wyszkolili" tylko dlatego że mam szacunek dla swoich klientów, a szczególnie
          dla starszych klientów i wyznaje zasadę że najlepszą reklamą jest zadowolony
          klient- to też dewiza mojego szefa
          W Biurze Podróży nie pracuję jak piszesz przypadkowo tylko dlatego że lubię tę
          pracę, lubię ludzi i mam do nich szacunek, a w Bankach do których się wg Ciebie
          - my pracownicy BP się nie dostaliśmy też nie jest tak idealnie (widocznie nie
          wszystkich zdążyli przeszkolić, lub szkolili za krótko)
          pozdrawiam wszystkich pracowników Biur Podróży
          • Gość: mika Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.06, 23:15
            Szczerze to bardzo się dziwię, że istnieją ludzie, którzy przychodzą do biura i
            chcą, aby ktoś im wymyslił wakacje. Jak można nie wiedzieć dokąd chce się
            jechać? W dobie Internetu? A i foldery też są dla ludzi i wiele można z nich
            wyczytać - standard hotelu, wyżywienie, dopłaty, etc. Wielokrotnie przekonałam
            się dzwoniąc do róznych biur, że często lepiej znam ich ofertę niż oni sami,
            a jeśli naprawdę są jakieś kwestie nie ujęte w katalogu, np. jak długi czas
            zwiedzania danego obiektu jest przewidziany- dowiaduję się, że to zależy od
            pilota i nie potrafię mi powiedzieć :( Tak więc z moich doświadczeń wynika, że
            kontakt z biurem jest zupełnie bezcelowy, toteż ograniczam się wyłącznie do
            wpłat na konto i nie jestem narażona na kontakt z zapracowanymi i udręczonymi
            przez natarczywych klientów pracownikami BP.
        • Gość: adamussss@gazeta.p Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.chello.pl 13.09.06, 00:00
          Gościu masz chyba bardzo mocno sfrezowaną psychologię, że tak się wyrażę :))
          Masz MBA, masę szkoleń, magistra i Bóg wie co jeszcze, zajmujesz "zaszczytne
          stanowisko w Banku", na które nikogo "po biurze podróży z licencjatem w ręku nie
          chciano wiąć" i zakładasz konta czyli mówiąc krótko siedzisz na pierwszej linni
          obsługi klientów w banku dobrze ja zrozumiałem ???? Buhahahahahahahaa LOL gościu
          zarabiasz maks 1200 na rękę. Pracownicy na takim stanowisku co trzaskają konta
          babciom (nie obrażając osób starszych) są najgorzej opłacaną kadrą w bankach. O
          rzesz w mordę ale się z Ciebie uśmiałem :)))))))))))) MBA heheheheeheheheheheh
      • Gość: Aggie Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 18:44
        To nie jest tak, że biura wciskają najgorszy kit klientom sympatycznym.
        Oczywiście zalezy to od biura, jesli jakies nie dba o to, żeby klient wrócił do
        nich za rok, albo jesli pracownik jestniekompetentni i ma wszystko gdzieś, to
        zapewne wciśnie byle co osobie niewiele się w temacie orientującej. Jeśli ktos
        komuś ma wciskac kit, to prędzej komuś, kto od progu zachowuje się arogancko na
        zasadzie "masz, czego chciałeś". Poza tym jeden arogancki i upierdliwy klient na
        wycieczce potrafi "rozwalić" całą grupę, czyli denerwować rezydenta marudzeniem,
        że na korytarzu była mrówka, a w nocy wiatr wieje i nie mozna siedziec na
        balkonie i uprzykrzać życie swoim marudzeniem reszcie grupy, dlatego takich
        klientów często się po porstu zbywa, bo więcej z nich szkody niż pożytku.
    • Gość: brrrrr Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.hsd1.nj.comcast.net 13.09.06, 08:18
      Nie rozumiem tej dyskusji. W cywilizowanych krajach oddaje sie towary bez
      przyczyny z natychmiastowym zwrotem pieniedzy, sklada sie skargi na firmy w
      niezaleznych instytucjach chroniacych konsumenta. Zgodnie z zasada "klient-nasz
      pan". Tak wiec nie rozumiem, po co ta zbedna dyskusja sfrustrowanych Pan z biur
      podrozy, ktorym wlasnie placa za obsluge klientow, a nie krytykowanie tych,
      ktorzy nie zdecydowali sie na Wasze uslugi. Widac znalezli lepsza oferte i takie
      sa prawa wolnego rynku. Ta naturalna kolej rzeczy sprawi, ze "ostana sie"
      uczciwi, godni zaufania i dbajacy o klientow.
      • Gość: jasio test IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 09:15
        Przepraszam ale chcialem przetestować test z Harvard Business School i
        dziekuje za współprace, moja właściwa specjalność to szkolenie kadry
        menedżerskiej
        I teraz pare wyjasnień
        1. w orginale jest Grand mother czyli babcia bo w końcowej fazie okazuje sie,
        ze jest to babcia najbogatszego człowieka z Texasu i biedaczka nudzi sie i
        dorabia sobie badając wrazliwośc obsługującego na stresy w bankach swego wnuka
        ( nie sa jej potrzebne $ ale chce coś robić)
        2. pracownicy zakładający konta w oddziałach Gold, Prestige, Home Banking sa
        najlepiej wynagradzanymi pracownicy banku. Kazdy może przyiść np do Home
        Banking w BRE i chcieć załozyc konto oczywiście jeżeli ma wolnych co najmniej
        500 tys zł ale ty nie wiesz czy on ma taka kwote czy sie nudzi albo jest
        dzienikarzem albo i to sie zdarza, pracownikiem agencji która ma na celu
        sprawdzic jak pracujesz
        Rozumiem ze tych ostatnich póki co nie macie w firmach turystycznych takich
        metod sprawdzania waszego profesjonalizmu
        A tak powaznie to ja nie lubie JetTravel i Triady bo sie na nich sparzyłem o
        Triadzie słyszałem ale ona tylko jedyna oferowała objazdowa Sycylie
        Jeszcze raz przepraszam za mała prowokacje ale ta dyskusja mnie do tego
        sprowokowała i otrzymałem bardzo ciekawy materiał do dyskusjii z słuchaczmi
        Powodzenia i nie dajcie sie, czasami przed praca trzeba łyknąc w zaleznosci od
        osoby Kalms albo cos mocniejszego( nie za duzo ale dobry koniak nikomu nie
        zaszkodził)
      • Gość: Aggie Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 20:45
        Prawda jest taka, że niedługo ostaną się biura-giganty takie jak Tui-Neckermann
        czy Ecco HOliday. Te firmy kupują w hurtowych ilościach miejsca w hotelach i
        dają bardzo niskie ceny, często kosztem gorszych usług, bo wiedzą, że dla
        polskiego klienta najwazniejsza jest cena. Polski klient pójdzie tam, gdzie kupi
        wycieczke o 50 zlotych tańszą. A potem składa skargi, że rezydent jeden na 50
        hoteli i w dodatku nie mówi po polsku, a kontaktu z nim nie było żadnego. W
        międzyczasie mniejsze biura z rodzimym kapitałem upadną. A jak na rynku zostaną
        tylko najwięksi, wtedy wywinduja ceny tak, że nikogo nie będzie stać na wczasy
        czy to w kraju, czy za granica.
        Wiekszośc klientów kieruje się w wyborze oferty ceną, a nie tym, czy biuro jest
        uczciwe i godne zaufania.
    • Gość: ona Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 09:37
      Oo mogłabym opowiadać i opowiadać... Z tym że moimi klientami sa firmy.. I tak
      np. pani chciała polaczenie lotnicze z Poznania do Lublina. Na nic sie zdały
      tłumaczenia że w Lublinie nie ma lotniska. Odpowiedź brzmiała - ale jest w
      Dęblinie to w czym problem?:) Kolejne kwiatki - za luksusowy hotel na spotkanie
      świateczne? Co od kiedy luksusy są złe szczegłonie że cena była świetna.
      Pijaństeo na imprezach i niemorlane propozycje wzgledem pracowników biura
      podórzy. Skargi na przeciągi w samolocie itd.... Ksiażkę mogłabym napisać, z
      duzym podrozdziałem - kontrahenci
          • umeko Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 13.09.06, 10:35
            FATALNE zachowanie, TRAGEDIA!
            Jesli ktos sie zatrudnia na stanowisku gdzie wymagana jest obsluga klienta i ma
            problemy z odpowiadaniem na pytania, ktore nie prowadza do sprzedazy to niech
            lepiej szuka innej pracy. Pisze powaznie, po co czlowieku sie meczysz? Na
            wlasne zyczenie zadajesz sobie cierpienie, sami masochisci? Moze lepiej idz na
            kase w supermarkecie, tam malo kto pyta i duzo sie sprzedaje :o))))
            Moge sobie zadac 100 pytan w 100 biurach i wybrac to co mi sie podoba. Kazdy ma
            inne wymagania wiec trzeba klienta sluchac, sluchac i jeszcze raz sluchac, nie
            wciskac!
            • Gość: ona Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 11:33
              A skad wiesz jak sie zachowują pracownicy? Czy wybuchają śmiechem w twarz
              klentowi? Czy krytykują? Czy obrażają? Uwierz mi - znamy swoje prawa i obowiazki
              i choćby byli to najgorsi klienci nigdy nie jesteśmy agresywni czy niegrzeczni.
              Masz prawo do 100 pytań w 100 biurach ale uszanuj też tego pracownika. A Ty kim
              jesteś jesli wolno zapytać? Pracujesz z ludźmi? Masz doczynienia z "meczącymi"
              klientami, przy których usmiechasz sie i zaciskasz zęby zeby nie wybuchnać?
              Nigdy ale to przenigdy nie wciskam klientowi nic, sugeruje co moze a co nie,
              staram sie spełnić jeso marzenie. Ale czasem trzeba mu poprostu powiedzieć
              żekolacja na Mont Blanc jest nie mozliwa - i wtedy sie zaczyna... Pozdrawiam
                • squirrel9 Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 14.09.06, 19:58
                  A mnie poraziła pracownica bura w którym chciałam wykupić wyjazd na Sri Lankę.
                  Ponieważ lot wypadał tak,ze było międzylądowanie w Emiratach Arabskich
                  powiedziała mi,ze muszę sobie załatwić wizę Emiratów. Wyciągnęła taki
                  poradnik "Polak w podróży" (hahaha)i sprawdziła,ze najbiższa ambasada jest we
                  Wiedniu. Oczywiście, wiem,ze lotnisko jest terenem eksterytorialnym i wiza nie
                  jest mi potrzebna by wyjść na lotnisko ale zadzwoniłam do firmy która zajmuje
                  się wyłącznie sprzedarzą biletów lotniczych i poprosiłam o dokładną informację
                  z wykładnią prawną z przesłaniem kopii do biura w którym wycieczkę chciałam
                  wykupić. Posłano :) ale tej pani jakoś to nie przekonywało (a może dlatego,że
                  było to po angielsku) i przekonywała mnie,że jednak powinnam sontaktować się z
                  ambasadą Emiratów we Wiedzniu. Na moje pytanie czy moja informacja,że oni
                  mówią,że nie muszę mieć wizy wystarczy jej czy też ambasada powinna do niej
                  zdadzwonić zrobiłą przysłowiową "rybkę". Oczywiście pojechałam ale wykupiłam to
                  w innym biurze.
                  PS. Pani ta tłumaczyła się,że z jej biura jeszcze nikt na taką imprezę nie
                  jechał i jakoś nie dziwię się :)))
                  • clariee do squirrel9 20.10.06, 17:13
                    Czy Ciebie dziwi, że sprawdzała i dopytywała? Ona oprócz Emiratów sprzedaje
                    Kenię,Etiopie, Radzastan, Kambodzę, Alaske i wiele innych. Czy uważasz, że
                    powinna miec w głowie informacje na temat wszystkich krajów świata? Ma prawo
                    czegos nie wiedziec. Lepiej, że pracownik sprawdza informacje a nie mówi co mu
                    ślina na język przyniesie.
                    pozdrawiam
    • magm4 Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 13.09.06, 11:35
      Moja koleżanka pracowała w biurze podróży i zajmowała sie oprawą pasażerów tegoż biura na lotnisku. Tzn dostarczała im bilety i pilnowała zeby wszystko było ok. Kiedyś samolot miał opuźnienie bo złapał gumę. To była oczywiście wina kolezanki i to ona została osaczona przez klientów. Bo to jej wina, ze samolot ma opóźnienie. Innym, razem się okazało, ze samolot nie odleci z Wrocławia tylko z Katowic. Więc koleżanka i kierowca odwozili dwie emerytowane nauczycielki do Katowic. To też była jej wina, że samolot nie laduje we Wrocławiu. Przy okazji dowiedziała sie, ze jest niekompetentna i głupia. Tylko tyle powiedziała, bo o całej podróżny nie chciała rozmawiać, bo była dla niej stesująca. To było na początku jej pracy. Ale jak mówiła to ja uodporniła i przyzwyczaiła sie ,że jesli są jakieś nieoczekiwane wydarzenia to ona jest winna.
    • Gość: Łodzianka Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.astral.lodz.pl 13.09.06, 14:53
      w listopadzie byłam w Sharm z pewnym biurem podróży, i pani rezydentka
      oferowała nam tam wycieczke do Jerozolimy za 250 dolarów i śmiertelnie się
      obraziła, że nie wykupiliśmy jej u niej, a w biurze lokalnym za 110. Nie
      marudziłam, nie krzyczałam na Panią rezydentkę, zachowywyałam sie grzecznie i
      spokojnie odmówiłam (tej i innych 5 wycieczek, z których każda była droższa od
      ofert z lokalnych biur podróży). No i niby żaden problem, ale akurat tutaj Pani
      rezydentka mogła zachować się bardziej elegancko.
    • Gość: bbb Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 18:05
      Aja powiem tak. Jestem pracownikiem biura podrozy. od 10 lat pracuje na zaufanie
      moich klientow do mnie - uwierzcie mi istnieje lojalnosc klientow, ktorym
      pomagam w wyborze wakacji od lat.
      Pracowalam na to dlugo....i jest jedna metoda: wzajemny szacunek, usmiech, dobra
      rada, szczerosc, uczciwosc. Zawsze staram sie dowiedziec czego klient oczekuje.
      jesli wiem, ze hotel ma jakis minus, mowie o tym wprost.
      I wiecie co jest dla mnie najwazniejsze? Chwila, kiedy klient wraca, przychodzi
      i mowi: dziekuje, bylo super.

      Oczywiscie sa klienci (mysle, ze nie tylko biur podrozy), ktorzy od wejscia
      postanawiaja wyrzyc sie na panience stukajacej w klawiature (szczytem byla jedna
      Pani, ktora ode wejscia wydarla sie na mnie: czy moglaby Pani kolo mnie troche
      poskakac (w sensie rozlozyc czerwony dywan, zaparzyc kawe itd). ). Ale to jest
      kwestia kultury i szacunku. Podnosi mi to poziom adrenaliny i zadko mi sie to
      zdarza, ale na bluzgi i chamstwo odpowiada sie chamstwem (jesli klient przede
      mna zajada sie hamburgerem i mowi do mnie plujac mi na biurku, wyciagam gume do
      zucia i zaczynam "clamac" - nastepuje konsternacja).

      Coz... czy klient dla biura, czy biuro dla klienta..... dla mnie wazna jest
      kulturalna rozmowa. I mozna dojsc do porozumienia.

      A to, ze w sezonie klienci mowia: cokolwiek, gdziekolwiek, zeby byla palma i
      cieplo, a najlepiej last minute....to standard :))))
      Biore szesc glebokich oddechow, podaje przykladowe propozycje i przewaznie
      cokolwiek zaczyna sie bardziej precyzowac.

      Jakas metode trzeba znalezc, co nie zmienia faktu, ze nalezy stosowac metode:
      nie czyn drugiemy co Tobie niemile.
        • Gość: z boku Klasyka!!! IP: *.spray.net.pl 13.09.06, 22:00
          Jestem kasjerem lotniczym wiec moge tylko przygladac sie moim wspolpracownikom,
          ktorzy zajmuja sie turystyka, przygladanie sie z boku ma pewne zalety m.in.
          wylawianie pewnych "kwiatkow" z wypowiedzi klientow
          "prosze znalezc mi cos fajnego i taniego!" (absolutna klasyka 9/10 klientow tak
          zaczynajacych rozmowe na pewno nic nie wybierze ani nie kupi)
          "do Chorwacji raczej nie, tam jest mnostwo tych no ... muzuman"
          "ble Egipt bylismy tam brud smrud i ubustw... i ci arabowie!!!"

          mam kolege ktory jest bardzo profesjonalny i moze wlasnie przez godzine
          spokojnym glosem opowiadac o piasku i zaletach tej czy innej plazy, natomiast
          po wyjsciu klientow, przez bite 5 min nie wypowiada innych slow niz zaczynajace
          sie na k.. i ch... i pie... kiedys w koncu przyniesie kalacha i wygarnie do
          wszystkich tych "klientow naszych panow", takze upierdliwcy miejcie sie na
          bacznosci
          • Gość: Upierdliwiec Re: Klasyka!!! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.09.06, 22:13
            Co jest złego w
            - wyrzekaniu na Egipt (który naprawdę jest brudny i smrodliwy, a Arabowie z
            miejscowości turystycznych są naprawdę nie do wytrzymania)
            - upodobaniu do wycieczek fajnych i tanich
            - wypytywaniu o szczegóły w niewinnym przekonaniu, że nie wywoła to ataku
            szału u pracownika BP
            ?
            Rany, zaczynam się bać o swoje życie...
            • Gość: kasia Re: Klasyka!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.06, 18:04
              dobrze, że my w Polsce jesteśmy tak czyści i pachnący, i tak do wytrzymania...
              A może tak więcej precyzji przy określaniu wymogów - coś więcej niż fajnie i
              tanio? Bo dla jednego fajnie to znaczy napić się do oporu, a dla innego
              popatrzeć na zachód słońca. Czasami trzeba przemyśleć pytanie, bo jakie
              pytanie - taka odpowiedź.
              • Gość: Upierdliwiec Re: Klasyka!!! IP: 212.2.99.* 20.09.06, 13:08
                No, muszę powiedzieć, że po powrocie z Egiptu nauczyłam się doceniać uroki
                Ojczyzny Naszej. TO nie znaczy, że nie zachwycałam się Luksorem i widokiem na
                deltę Nilu. Ale to znaczy, że w Polsce, chociaż nie jest doskonale, to z
                pewnością jest czyściej, spokojniej i przyjemniej niż w Hurghadzie (na
                przykład, sprzedawcy nie zamykają mnie w sklepie na klucz, żeby wmusić we mnie
                rozwodnione olejki, a pokojowi nie rzucają się do mnie z łapami). Można to
                znieść raz w imię obejrzenia Egiptu, ale można też nie chcieć tego przerabiać
                ponownie.
                Jeśli chodzi o pytanie o fajną i tanią wycieczkę, to chyba dość jasne: ktoś nie
                ma konkretnego planu, co by chciał zwiedzać i chce jak najprzyzwoitszy hotel za
                jak najbardziej znośną cenę. Zresztą poniżej są przykłady na to, czym się
                kończy przedstawianie konkretnych wymagań.
                Nie wspominając już o tym, że właśnie upierdliwe dopytywanie się o szczegóły,
                o ile nie spotyka się z agresją pracownika, ma służyć ustaleniu, na ile oferta
                pasuje do naszych bardziej sprecyzowanych oczekiwań.
      • Gość: Baśka Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 22:42
        Po przeczytaniu tych wszystkich wypowiedzi j.w to wygląda na to ,że klient
        który przychodzi do biura podrózy wydać swoje własne pieniądze to jest INTRUZ
        który ma tylko wymagania!.Ja wykupiłam ostatnio wycieczke wpłaciłam całą kwotę
        ( ponoc były ostatnie 4 miejsca!tak mowiła pani obsługujaca biuro).. i na
        tydzien przed wyjazdem zostałam na lodzie .Wycieczka została odwołana!. Ponoć
        było za mało chętnych!. Mówienie o ostatnich miejscach to standart!.Szanowny
        personelu biur podróży nie oszukujcie klientów!!!.Klient raz oszukany nie
        przyjdzie więcej do was.A tak na marginesie o oszczędzaniu to biura podrózy
        kombinują zbieraja ludzi z całej Polski i podróżują z nimi do Katowic i juz 1
        dzien wycieczki zaliczony..potem wracamy z wycieczki i znowu po Polsce i drugi
        dzien wycieczki zaliczony.Wycieczka 5 dniowa składa się tylko z dwóch nocy!!!ma
        tylko 2 noclegi w hotelach!!! Hotele znajduja się bardzo daleko od miejsca
        wycieczki.Nawet w drugim ościennym kraju... bo taniej!.W sumie najwięcej czasu
        spędza się w autokarze.A to bardzo niewygodne warunki do spania!.Dzisiaj na
        wycieczki jedzie się w celach tylko turystycznych ,coś
        zwiedzić ,zobaczyć !.Minęły czasy kiedy jeździło sie na handel.Biura podróży
        nie informują o wszystkich wydatkach jakie czekaja klienta.Np.Przewodnik
        płacony jest w Euro! za dwa dni po Wiedniu ( po 4 godziny) zapłaciłam 15
        Euro.Nigdzie taka kwota nie było wynmieniona w żadnym folderze!!!.Można
        policzyć 50 osób wycieczki x 15 Euro=750 Euro za 8 godzin!!Pani przewodnik
        nieźle zarabia!!!Oferowanie klientowi kolacji za 25 euro to czysty wyzysk,
        kiedy obok w innej restauracji można zjeść lepiej i to za 15 Euro.
    • mr.ski Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 13.09.06, 21:53
      Jeśli chodzi o mnie, w ogóle nie potrzebuję żadnej rozmowy z obsługą biura
      podróży. Wszystko można sprawdzić samemu w internecie, uważam że więcej można
      się dowiedzieć z paru serwisów niż od obsługi biura. Dziwię się w ogóle, że
      biura podróży zatrudniają personel. No tak, ale trzeba znać języki obce. Dla
      znających niemiecki polecam holidaycheck.de. Wpisuje się nazwę hotelu w okienku
      i wszystko wiadomo.
      Są też anglojęzyczne serwisy np. tripadvisor.com
      O ofercie polskich biur nie da się powiedzieć nic dobrego. Przeważnie źle
      położone hotele, długo nie remontowane etc.
      Dzięki internetowi nigdy się "nie naciąłem".


      • margopoznan Re: Opinie pracowników biur podróży o klientach 13.09.06, 22:16
        hm, czytam sobie i oczom nie wierzę.... miały byc opinie pracowników biur, a tu
        wypowiadają się wszyscy. To ja też dorzucę swoje 3 grosze. Nie jestem
        upierdliwą klientką, ale zawsze niezdecydowaną- czy to grzech? Jeśli pracownik
        biura potrafi mi "ładnie coś sprzedac" to się skuszę, pod warunkiem że jestem
        miło obsłużona..... a przede wszystkim widzę starania pracownika by mi pomoc
        wybrac c