Gość: tyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 21:53 Czy ktoś jeździł z tym biurem podróży? Najlepiej na obóz językowy do Anglii. Jakie sa opinie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: margacz Re: ATAS IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.07, 11:48 Moja córka 3 razy wyjeżdżała z nimi na zwykłe obozy młodzieżowe (nie językowe)i wszystko zawsze było w porządku.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h69 Re: ATAS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 00:32 My bylismy srednio zadowoleni jak syn pojechal do anglii na kurs jezykowy.Autokar ktorym jechali 26 godzin wygladal jak wziety ze zlomu koszmar.Podczas calej podrozy nikt sie nie troszczyl o to ze dzieci nie maja co jesc Mimo iz dalismy synowi euro,funty,to nie mogl kupic przez te 26 godzin nic do jedzenia bo nie bylo gdzie.Pierwszy posilek dostali po33 godzinach podrozy i zwiedzania ladynu.Rodziny u ktorych goscili tez byly rozne .On trafil z trzema innymi chlopcami do wielodzietnej rodzinki. Chlopcy mieszkali w jednym pokoju 9 metrow kwadratowych.Rzeczy swoje mieli w torbach podroznych bo w pokoju i w szafie byly rzeczy mieszkancow tego domu ktorzy co chwile po cos wchodzli.Na obiadokolacje posilki kupne odgrzewane.Dzieci nie chcialy tego jesc takie bylo smaczne.Na dozywianie w fasfudach wydal(w przeliczeniu)2 tys.zl.Do szkoly mial daleko.Po Ladynie chodzili sami gdzie im sie podobalo.W szkole nauczyl sie nie wiele wiecej jak u nas.W sumie na jego pobyt poszlo 7tys zl.Cena za wycieczke to okolo 3900zl. to stanowczo za duzo jak na te warunki.Pytam wiec jak maja dzieci co jada z tej firmy za 1500zl.Wyjazd z ta firma to wyrzucone pieniadze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SL Re: ATAS - NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 12:17 Trochę to dziwne o czym piszesz, że nie mieli możliwości zjeść czegoś. Normalnie te ich autobusy zatrzymują się w Torzymiu (przed granicą) na ciepły posiłek, tam też są zmiany autokarów. Później też są obowiązkowe postoje i w różnych barach/kawiarniach też można coś zjeść. Ja co prawda nie jechałam na obóz językowy, a tylko wykupiłam przejazd ich autokarem, którym również podróżowały dzieci i młodzież na takie kursy do Anglii, więc widziałam jak to wygląda z tymi postojami i posiłkami. Ale ja również nie polecam tej firmy! Kupowałam bilet w biurze w W-wie, powiedziano mi że mogę sobie wybrać miejsce, podano schemat rozmieszczenia foteli. Wybrałam sobie takie miejsce, żeby nie mieć okna z południowej strony, bo w słoneczne dni jest to dość uciążliwe. Jak weszłam do autokaru, okazało się, że to jakiś inny model i miejsca są po drugiej stronie niż na schemacie. OK, to taki mały szczegół, ale po co w takim razie dają miejsca do wyboru, jeżeli podstawiane autokary są różne? Do Torzymia wszystko było w porządku. Tam spotkały się autokary jadące z różnych stron Polski i nastąpiły przesiadki, bo każdy z tych autobusów jechał do Anglii do różnych miast i trzeba było wsiąść do właściwego. I tam się okazało, że podstawili nam jakiegoś gruchota, wcześniej jechaliśmy takim: www.atas.pl/getimage.php?ImageID=668 W tym "nowym" autokarze nie dział telewizor (ale to również mały szczegół, chociaż na tak długiej trasie by się przydał), ale przede wszystkim nie działała klimatyzacja, a wtedy były naprawdę wielkie upały i lało się z nas przez całą drogę. Pocieszało nas to, że w autokarze było nas dość mało i każdy miał do dyspozycji po dwa miejsca siedzące, więc było wygodniej. W drodze powrotnej już było trochę lepiej, autokary były takie jak trzeba, ale tym razem zmienialiśmy je dwa razy. Klimatyzcja działała, telewizory też, ale przy zmianie autokarów pilotki zamieniały się też filmami, więc oglądaliśmy te same filmy po dwa razy! To kolejny mały szczegół, ale jak to się wszystko tak nawarstwia to nawet drobnostka ludzi denerwowała. I jeszcze jedna sprawa, to pilotki i kierowcy! Na każdej przerwie jaka była stawali przy wyjściu z autobusu i pali papierosy. Oczywiście smród się ciągnął w całym autokarze i później oczywiście też od nich śmierdziało (ubranie, oddech). Jeden kierowca nawet palił podczas jazdy! Może to kiedyś przeczyta ktoś z ATAS-u i weźmie pod uwagę, że śmierdzące dymem i wiecznie znudzone pilotki niezbyt dobrze reprezentują firmę! Trochę sie rozpisałam, ale może to, co napisałam komuś się przyda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h69 Re: ATAS - NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 16:43 To dziwne ale z naszym synem jechaly jeszcze inne dzieci znajomych ktore potwierdzaly to ze autokar stawal na parkingach gdzie nie bylo mozna nic kupic.A co do tego ze telewizor nie dzialal ani ubikacja to wogole nie wspominam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SL Re: ATAS - NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 00:22 Dziwne, to nawet kierowcy i piloci/opiekunowie dzieci nic nie jedli? To do kierowców nie podobne, żeby się na zjedzenie czegoś ciepłego w normalnych warunkach nie zatrzymali. W Torzymiu też nie było postoju? Tam chyba wszystkie autokary stają, nie tylko te z ATAS-u można było widzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: h69 Re: ATAS - NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.07, 23:18 Napewno kierowcy jedli i pani tez bo dzieci mowily ze pani im mowila ze jej nie bylo bo byli gdzies na obiedzie.Moze byla jakas okazja do zjedzenia czegos ale dzieciaki nie umialy tej okazji znalez a pani im nie powiedziala gdzie mozna cos zjes.Wydaje mi sie iz jako opiekun to ona powinna najpierw pokierowac dziecmi sprawdzic cz wszyscy sobie poradzili a potem znikac i wsowac obiad.W kazdym razie z tego co wiem po interwencji rodzicow w drodze powrotnej niebylo z tym takiego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SL Re: ATAS - NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.07, 14:02 "Wydaje mi sie iz jako opiekun to ona powinna najpierw pokierowac dziecmi sprawdzic cz wszyscy sobie poradzili a potem znikac i wsowac obiad." Jako opiekun, to nie powinna znikać i zostawiać dzieci bez opieki, szczególnie w pobliżu drogi! Odpowiedz Link Zgłoś