polskie biura podrozy

IP: *.dip.t-dialin.net 20.05.07, 10:33
Ludzie ja zazdroszcze Wam emocji! Te Wasze pytania, z jakiego biura jechac,
czy biuro mialo jakies wpadki, niepewnosc czy Was oszukaja czy nie, czy w
ogole bedzie sie Wami ktos interesowal sa niesamowite. Ja podrozuje od lat z
niemieckich biur podrozy, po tym jak wybralem sie kiedys w podroz
z "renomowanego biura podrozy" TRIADA. Tam taka tematyka nie ma sensu sie
zajmowac. Jesli w opisie imprezy napisano A, to bedzie w rzczywistosci A. Nie
ma znaczenia czy biuro jest duze, renomowane, czy malutkie lokalne, standard
zawsze jest wysoki. Zadne biuro nie zaryzykuje zadnego numeru ze zmiana
hotelu itp. Zostaloby zniszczone przez uczestnikow w pozwach sadowych. Mam
nadzieje, ze kiedys bedzie tak u nas.
    • Gość: Agata Re: polskie biura podrozy IP: *.Red-88-5-180.staticIP.rima-tde.net 20.05.07, 13:00
      Zawsze jezdze z niemieckich biur, ale to dlatego, ze mieszkam przy granicy i
      mam blizej. Od 3 lat z Tui. Czytam wypowiedzi na forum i jestem troche
      zdziwiona na ilosc skarg na biura polskie. Przez te lata podrozy z biur
      niemieckich tez spotkalam sie z wieloma problemami. A to lot mial opoznienie, a
      to nie bylo rezydenta przy przylocie i trzeba bylo samemu znalezc autokar do
      hotelu, raz nawet nie bylo miejsc dla nas w wybranym hotelu i przeniesiono nas
      do inngo. Nie zawsze hotel odpowiadal gwiazdkom na nim zamieszczonym. Jako, ze
      mowimy dobrze po niemiecku i nie zawsze spotykamy Polakow, spedzamy czas na
      rozmowach z goscmi niemieckmi. Oni zupelnie inaczej do tego podchodza. Wiedza
      dobrze jakie niedociagniecia i z czyjej winy moga nastapic. Co mozna i co nie
      mozna reklamowac.Jezeli c nadajesie do reklamacji to w zaleznosci od problemu
      rklamuja w biurze, badz u przewoznika, albo bezposrednio w hotelu. Nie zgadzam
      sie z tym ze w niemczech wszystkie biura sa o takim samym standardzie. Tez sa
      biura lepsze, odpowiedzialniejsze i gorsze. Duzo (ale nie wszystko) zalezy tez
      od ceny uslugi. Wiadomo, ze w wyzszym standarcie hotele sa bardziej luksusowe,
      lepszy serwis,pracownicy dobrze wyszkoleni. Wiele turystw wybiera hotele 2-3
      gwiazdkowe, przede wszystkim mlodzi, bo spedzaja w nim tylko noce, ale wiedza
      ze nie moga wymagac w zwiazku z tym luksusow. Trzeba umiec byc turysta.
      • zoe125 Re: polskie biura podrozy 20.05.07, 20:08
        I trzeba wiedzieć, KIEDY reklamować, czyli jeśli spłuczka w toalecie nie działa,
        nie ma ciepłej wody i obiad był zimny, zgłaszać to od razu do rezydenta, a nie
        męczyć się przed cały pobyt i po powrocie zgłaszać reklamację w biurze podróży.
      • Gość: Agata Re: iberia IP: *.Red-88-5-180.staticIP.rima-tde.net 23.05.07, 21:33
        Chyba nie przeczytales do konca tego co napisalem. Streszcze Ci: czy z
        niemieckich czy polskich biur, jak samolot ma miec opoznienie to je bedzie
        mial. Jak nie doczytamy dobrze do jakiego hotelu jedziemy i zaleznie od klasy
        hotelu co od niego mozemy oczekiwac, to nie ma nic wspolnego czy wyruszymy do
        niego z polski czy niemiec. Jedzenie w hotelu jest to samo dla niemcow, polakow
        czy chinczykow. A rezydenci tez ludzie, niemieccy nie sa lepsi od naszych.
        Podsumowanie: mimo, ze jezdze z niemieckich biur, spotkaly mnie te same
        niedociagniecia na ktore narzekaja turysci jezdzacy z Polskich biur. Powtarzam,
        ze roznica w tym ze, niemcy niestety ale sa duzo dluzej turystami niz my i
        dobrze wiedza za co ponosi odpowiedzialnosc BP, za co przewoznik, a za co sam
        hotel i jego pracownicy. Wiedza tez dobrze co mozna reklamowac a co reklamacji
        nie podlega. A my, jak tylko uwazamy ze cos jest nie tak jak
        oczekiwalismy,mimo, ze akurat nic o tym nie bylo w katalogu ani biuro nam tego
        nie obiecywalo, ale co tam, ktos musi byc winny, czyli najlepiej BP.
        • adam.go Re: iberia 30.05.07, 14:05
          > ze roznica w tym ze, niemcy niestety ale sa duzo dluzej turystami niz my i
          > dobrze wiedza za co ponosi odpowiedzialnosc BP, za co przewoznik, a za co sam
          > hotel i jego pracownicy. Wiedza tez dobrze co mozna reklamowac a co
          reklamacji
          > nie podlega.

          Niemcy nie tylko dłużej są turystami ale i częściej jeżdzą. Dla nich wakacje
          nie są luksusem na ktory oszczedza się cały rok. Stąd łatwiej im przełknąć
          różne niespodzianki.

          Co do reklamacji, to zgoda ale jest też druga strona medalu. Po prostu w
          Polsce nie ma żadnych standardów czy konwencji i wsztsko zalezy od widzimisię
          biura. A te mają tendencję do wykorzystywania niskiej świadomości
          konsumenckiej Polaków.

          Rok temu prowadziłem ponad miesieczną korespondencję ze Scanem . Uporczywie
          twierdzili, że zamiana miejsca zakwaterowania (byungalow na hotel) nie jest
          zmianą warunków umowy. W Niemczech nie byłoby w ogóle dyskusji bo tam
          obowiązuje tzw karta frankfurcka, która szczegółowo wylicza rodzaje
          niedociagniec i odpowiednio je wycenia. Jestem przekonany że ten sam operator
          w Niemczech (TUI) nigdy by nawet nuie próbował wciskać takich kitów jakimi mnie
          raczono.
          • Gość: ToJa Re: iberia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 14:46
            > Co do reklamacji, to zgoda ale jest też druga strona medalu. Po prostu w
            > Polsce nie ma żadnych standardów czy konwencji i wsztsko zalezy od widzimisię
            > biura. A te mają tendencję do wykorzystywania niskiej świadomości
            > konsumenckiej Polaków.

            Nie zgodzę się z tym twierdzeniem - myślę, że jest to właśnie przykład pewnej przypadłości Polaków - zakładanie, że każdy chce nas oszukać...
            Otóż nie sądze, by biura podróży wykorzystywały niską świadomość konsumencką Polaków, tylko sami klienci biur doprowadzają do sytuacji, w której nie są zadowoleni ze swoich wakacji (abstrach..ąc od błędnych informacji zawartych w ofercie) ponieważ nawet nie raczą przeczytać opisu obiektu, do którego jadą...


            > Rok temu prowadziłem ponad miesieczną korespondencję ze Scanem . Uporczywie
            > twierdzili, że zamiana miejsca zakwaterowania (byungalow na hotel) nie jest
            > zmianą warunków umowy. W Niemczech nie byłoby w ogóle dyskusji bo tam
            > obowiązuje tzw karta frankfurcka, która szczegółowo wylicza rodzaje
            > niedociagniec i odpowiednio je wycenia. Jestem przekonany że ten sam operator
            > w Niemczech (TUI) nigdy by nawet nuie próbował wciskać takich kitów jakimi mnie

            Tutaj należą się słowa wyjaśnienia - ScanHoliday to marka należąca do TUI, a co do karty frankfurckiej, to tak samo w Niemczech, jak i w Polsce NIE jest ona obowiązującym aktem prawnym, a stanowi jedynie zbiór proponowanych odszkodowań za poszczególne niezgodności z ofertą, przy czym również i ona zawiera dyskusyjne zapisy (np. jako wada menu "jedzenie niesmaczne", czy też zakwaterowania "brak estetyki"..).
            Niemniej jednak na takich samych zasadach można ją wykorzystywać w Polsce, jak robi się to w Niemczech.

            Chętnie dodam informację zza kulis - z polskimi organizatorami obiekty współpracują na innych zasadach niż z Neckermannem czy TUI - żaden nie odważy się zmienić zasad zapisanych w kontraktach, co zdaża się często w przypadku pracy z polskimi touroperatorami...

            Jestjeszcze jedna sprawa - wielu polskich klientów prezentuje tak żenujący poziom kultury, że nie można dziwić się, iż są czasem traktowani gorzej niż goście z innych krajów...
    • Gość: Agata Re: Zoe123 IP: *.Red-88-5-180.staticIP.rima-tde.net 21.05.07, 10:34
      Akurat takie problemy zglasza sie od razu w recepcji. Droga krotsza i szybsza.
      Chyba, ze sie ma problemy jezykowe.
      • Gość: emigrant Re: Zoe123 IP: 212.160.143.* 23.05.07, 09:51
        Wszędzie może zepsuć się spłuczka. Jeżdżę z biurami z polski i niemieci muszę
        przyznać że niemcy są bardziej rzetelni. Opis hotelu z katalogu pokrywa się z
        rzeczywistością a rezydenci zdają sobie sprawę z tego że są w pracy. Część
        polskich biur też jest na dobrym poziomie, ale raz pojechałem do egiptu z
        TRIADĄ i nigdy więcej tego nie zrobię. Reklamowany w katalogu jako 4-gwiazdkowy
        hotel w Sharm okazał sie być bez żadnej oceny. Plaża piaszczysta w opisie
        okazała się być gruzowiskiem. Hotel wg opisu miał być nowy a okazał się być
        mocno wysłużony. W opisie hotel miał oferować saunę, korty tenisowe, sejf itd.
        a nic z tych rzeczy zwyczajnie nie było. Na dodatek arogancka rezydentka
        otwarcie okazywała turystom lekceważenie i zajmowała się tylko zapisami na
        wycieczki fakultatywne. W niemieckich biurach takie coś jest nie do pomyślenia
        chyba ze względu na bardzo silne organizacje konsumenckie i siłę mediów, które
        szybko wyeliminowałyby z rynku takiego oszusta. U nas biuro to śmie jeszcze
        reklamować się jako renomowane i naciągać dalszych nieszczęśników. Część
        turystów z mojego turnusu uważała że nie jest tak źle bo w końcu wycieczka
        odbyła się a egipt okazał się ciekawy i nie przeszkadzało im że zostali
        parszywie oszukani. Myśę że tylko dzięki temu TRIADA jeszcze funkcjonuje. PS
        Byłem w 2006 roku w hotelu COUNTRY CLUB.
    • magdalaena1977 Re: polskie biura podrozy 23.05.07, 18:00
      Gość portalu: AD napisał(a):
      > Ja podrozuje od lat z niemieckich biur podrozy
      Uświadom sobie jednak, że Twoje teorie mają zastosowanie tylko do wyjazdów
      pobytowych - samolot, hotel itp a potem zwiedzanie albo leżenie na plaży na
      własną rękę.
      Ale nie wyobrażam sobie jechania na objazdówkę z niemieckim biurem. Chcę mieć
      pilota, który mówi w moim języku i wolę być w autokarze pełnym Polaków.
      • Gość: Artur. Re: polskie biura podrozy IP: *.aster.pl 23.05.07, 20:32
        A ja wyjechałem z TUI i mnie już 2 razy zrobili w konia.....
        • Gość: gość Re: polskie biura podrozy IP: *.chello.pl 23.05.07, 21:43
          To może opisz nam jak to zrobili, chętnie się pośmiejemy.Pewnie nie dali Ci
          kołdry w Grecji jak innemu polskiemu turyście, albo coś w tym stylu. Czekamy,
          opisz dokładnie.Jeśli TUI robi Cię w konia, to wybieraj inne biura, może
          wspomnianą wyżej Triadę, he he.
    • iberia.pl Re: polskie biura podrozy 23.05.07, 18:04
      ameryki nie odkryles piszac o niemieckich biuurach podrozy.Tylko wez pod uwage,
      ze nie kazdy mieszka przy granicy niemieckiej i raczej ciezko, zeby sie ktos
      tlukl z Bialegostoku czy innego Przemysla do Berlina a potem dopiero w miejsce
      docelowe, zatem kolego trafiles kula w plot.
    • Gość: Anna Re: polskie biura podrozy IP: *.aster.pl 23.05.07, 20:34
      Pojęcia nie masz otym co piszesz,tylko tyle Ci powiem.
    • Gość: agata Re: polskie biura podrozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.07, 17:28
      i na tej li8nii iberia sie znalazl. a tak bardzo krytykuje biura podrózy , a
      teraz co? kaze z nich korzystać niech sie zdecyduje.
Pełna wersja