stuffonly
03.06.07, 09:13
Kochani, zastanówcie się nad tym, czy warto wyjeżdżać z kraju i płacić firmom
za pobyty w krajach odległych, kiedy można przecież wyjechać na działkę lub
polskie morze i tam w kwaterach wygladać słońca czy modlić się do własnego
Boga o zanik opadów.
Prosimy Was, my, personel pracujacy na obczyźnie, abyście mocno weryfikowali
Wasze zachowania, Wasze miny mówią nam wyraźnie, że na działeczce może być
lepiej.
Kochani, już na lotniskach widać jasno, kto przyjechał naprawdę odpocząć, a
komu z żalu za wydanym groszem marzy się odnalezienie jakiegoś
niedociągnięcia, abyście tylko mieli pretekst do reklamacji i ewentualnej
zniżki na wyjazd następny.
MY to widzimy i żal nam Was niebywale, bo życzymy Wam miłego wypoczynku od
moherowej rzeczywistości, a Wy z chmurnymi minami warczycie na nas, że w
hotelu zimna woda, schabowego nie ma, kościoły w muzułmańskim kraju
zaanektowane na meczety a imam budzi Was z błogiego snu porannannym wyciem.
My Wam na to, że nam naprawdę przykro (naprawdę, słowo!), a Wy nam, że guzik
prawda, bo to MY właśnie jesteśmy tak złośliwi i atrakce tego typu dajemy
gratis. To my jesteśmy winni temu, że zamiast szynki zjadacie miejscowe
przysmaki i że firma nie zesłała wraz z Wami lunch pakietów z szynką zamiast
miejscowej mielonki :)
Nic to, jesteśmy personelem na Wasze usługi, staramy się odwrócić Waszą uwagę
od zimnej wody w stronę super atrakcyjnych wycieczek fakultatywnych, z
których mamy takie prowizje, że na Mc Donalda co drugi dzień wystarczy (w
hotelach nam jeść nie dają, oszczędzają też na nas ), ale Wy wolicie
zaoszczędzić 10 euro w biurach ulicznych i jechać bez ubezpieczenia,
narażając się na ewentualne niedogodności potem. Ale co tam, naszym nie
daliście zarobić. Nie szkodzi, aż tak pazerni nie jesteśmy i wcale płakać nie
będziemy.
Za to potem śmiało żalcie się nam i płaczcie nam na dyżurach, że nie dali Wam
tamci jeśc itd. Mamy z tego niezły ubaw potem :).
Lepiej jest jeszcze, kiedy ci, którzy byli z nami, chwalą imprezę, a Wy tylko
zagryzacie usta, bo przecież nie przyznacie nam, jak tam fajnie było, po co?
MY to wiemy, wiemy gdzie i z kim byliście, wiemy jak fajnie było. Też mamy
tam znajomych ;).
Ale życzymy Wam jak najlepiej i naprawdę staramy się nie pokazać ile nas to
obchodzi, że połowy programy nie widzieliście. Nic to, 10 euro w kieszeni
zostało, to najważniejsze.
Wasze kompleksy sa nam na tyle już znane, że nie dziwią nas pytania, dlaczego
zostaliście w hotelach "oznakowani" kolorowymi plastikowymi bransoletkami na
przegubach spracowanych dłoni i cierpliwie wyjaśniamy, że to tylko informacja
dla miejscowego personelu, że zapłaciliście za dwie gwiazdki a chcecie
serwisu jak na pięć...
Niemców nie oznaczyli, bo wiedzą, że zapłacili za pięć a wykorzystają za dwie
i do tego dadzą napiwek. Ale u nich komunizmu nie było i przywykli personel
traktowac tak, jak sami życzyliby sobie być traktowanymi.
Ach, poprawka, u Ruskich komunizm był, ale napiwki dają i coraz lepiej się
zachowują.
Nic to, dalej Wam służymy, nie zraża nas Wasze nadęte oblicze, przecież
życzymy Wam miłego pobytu i naprawdę udanych wakacji, słowo.
Bo i wtedy my jesteśmy szczęśliwi, że wyjezdżając ślecie nam uśmiechy a nie
wręczacie reklamacje. Szkoda, że nie wcześniej daliście znać, że pobyt nie
był udany ze względu na np. niesmacznąśródziemnomorską kuchnię . Moglibyśmy
jeszcze pertraktować. Jednakze rozumiemy Wasze obawy co do zgłaszania takich
problemów; a nuż ktoś naplułby Wam w zupę? W ten sposób nikomu się nie
narażacie, ale nie daliście NAM możliwości poznania Waszych niezwykle
skromnych upodobań.
Nadal życzymy Wam udanych wakacji.