Gość: Regina
IP: *.gwardii.osi.pl
16.07.07, 10:24
Corka jechala z biura Eco Tour do Chorwacji, wyjazd okazal sie jedna wielka
organizacyjna porazka, zaczynajac od niezorganizowanych godzin przejazdu,
poprzez informacje na stronie internetowej biura ktore byly absolutnie nie
prawdziwe( Po rozmowie telefonicznej Pani w biurze podrozy powiedziala ze
powinni je zmienic za rok) O uchybieniach biura napisze w osobnym watku
poniewaz tu chce opisac co stalo sie w drodze powrotnej. Otoz z Chorwacji
grupa jechala autokarem firmy Retman, bylysmy wczesniej uprzedzeni ze siostra
i jeszcze jedna dziewczynka obie niepelnoletnie 14lat beda przeciadac sie w
Katowicach do innego autokaru firmy Retman ktory dowiezie je do Gliwic skad
jestesmy. Bedac w kontakcie telefonicznym z dziewczynkami mielismy mozliwosc
ocenienia w jakiej odleglosci znajduja sie od Gliwic, minela ponad godzina i
autokaru wciaz nie ma ( gdzie normalnie dojazd z Gliwic do Katowic zajmuje ok
40 minut) Corka poinformowala ze stoja w korku bo byl wypadek, niestety nie
mogac ocenic gdzie dokladnie sie znajduja gdyz po lewej i prawej stronie
znajdowalo sie tylko pole kukurydzy. Minelo nastepne pol godziny i dostalismy
informacje ze cos sie ruszylo i jada. Corka zobaczyla tablice z informacja ze
sa kolo Strzelec Opolskich, autobus mial jechac trasa: Katowice, Gliwice,
Opole, Wroclaw. Corka poszla sie zapytac kiedy beda Gliwice, na to pilotka:
Jak to Gliwice? My wcale nie jedziemy do Gliwic! Gdy to uslyszalam czekajac
na nia omalo nie zemdlalam. Powierzajac niepelnoletnia osobe w opieke ufasz
tym ludziom, ktorzy maja sie opiekowac twoimi dziecmi. Gdy wyszlo ze opuscili
Gliwice pilotka ( ktora wogole nie zahowywala sie jak pilotka) powiedziala
do dziewczynek (jeszcze raz podkreslam niepelnoletnich): To ja was wysadze tu
w Strzelcach Opolskich...Odebralo mi mowe. Po interwenci telefonicznej
zawrocili i zajechali do Gliwic po godzinie. Zahowanie pilotki bylo karygodne
gdy na pytania dlaczego tak sie stalo odwrocila glowe i wogole nie chciala
rozmawiac. Co sie okazalo jak powiedziala : Nie doslyszala od pilotki
przekazujacej dzieci z autobusu w Katowicach ze ktos jedzie do Gliwic. Jak to
nie uslyszala? Podstawa przewozu jest lista osob i miejsc skad jada i dokad.
To jak mozna powierzyc w opieke pasazerow osobie tak nieodpowiedzialnej!!!
Szczegolnie dzieci. Co by sie stalo gdyby dzieci zasnely i obudzily sie we
Wroclawiu?? Nie umie zrozumiec tego co zaisnialo a szczegolnie zahowania
pilotki ktorej wydawalo sie chyba ze wiezie kartofle! Czy ktos moze poradzic
jak moge zlozyc reklamacje?